Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • z innej beczki:

    Najnowsza historia Polski przyzwoicie nie została opisana w ogóle - czytamy w niepublikowanym dotąd wywiadzie z prof. Pawłem Wieczorkiewiczem.

    Czy najnowsza historia Polski została już w całości opisana? Nie ma już w niej nic do odkrycia?

    Wręcz przeciwnie. Właściwie przyzwoicie nie została opisana w ogóle. Jest w niej nadal wiele niewyjaśnionych zagadek i tajemnic. Wiele poglądów i teorii, w które wszyscy głęboko wierzymy, nie ma nic wspólnego z prawdą. W dużej mierze to wina polskich historyków, o których – mówię to z bólem – mam bardzo złe zdanie.


    Dlaczego?


    To grupa osób o bardzo zachowawczym sposobie myślenia. Nie są w stanie wyobrazić sobie, że w rzeczywistości mogło być inaczej, niż im się wydaje. A poglądy i teorie wyrabiali sobie, czytając prace swoich poprzedników pracujących w warunkach komunistycznego zniewolenia. Polscy historycy to grupa skostniała intelektualnie. Oskarżam polskich historyków o brak wyobraźni i elastyczności, o niemożność oderwania się od schematów. A w pokoleniu 60-latków są to schematy wypracowane w PRL. Wszyscy jesteśmy ich więźniami. Powtarzamy w kółko stereotypowe, błędne sądy i przekazujemy je naszym wychowankom. Środowisku polskich historyków potrzebny jest silny, ozdrowieńczy wstrząs. Może byłby nim proces lustracyjny.


    To jaki powinien być dobry historyk?


    Powinien być otwarty na nowe koncepcje. Powinien do badanych problemów podchodzić na nowo, odrzucając wszystko, co napisano w PRL. Powinien stawiać najbardziej szalone tezy i pytania, bo w szaleństwie jest zalążek geniuszu. Praca historyka polega na zadawaniu pytań, a nie powtarzaniu w kółko tych samych odpowiedzi. Mój postulat jest następujący: wymażmy całkowicie całą pisaną historię Polski po 1939 roku i napiszmy ją od nowa!


    Panie profesorze, czym powinni się zająć historycy II wojny światowej?


    Przykład pierwszy z brzegu. Grot-Rowecki i jego aresztowanie. Grono historyków zajmujących się Armią Krajową ze względów patriotyczno-dżentelmeńskich do dziś nie ujawnia prawdy o tym, jak generał wpadł w ręce gestapo. A są ślady, które wskazują na osobę bliską córce Grota, jej narzeczonego, który miał to zrobić dla pieniędzy. Mało tego, najrozsądniejsi z oficerów gestapo wcale nie byli zadowoleni z tego aresztowania. To wcale nie był dla nich – tak jak my twierdzimy – „wielki sukces”. Zatrzymanie dowódcy AK, a co za tym idzie zamęt i reorganizacja ugrupowania, burzyło bowiem cały system kontroli, jaką Niemcy sprawowali nad podziemiem.


    Kontroli?


    Mamy dwie legendy podziemia niepodległościowego. Podziemie podczas II wojny światowej i podziemie solidarnościowe podczas stanu wojennego. Przykra prawda jest jednak taka, że jedno i drugie było w 80 procentach rozpracowane przez policje polityczne.


    Dlaczego więc w obu przypadkach nie zlikwidowano tych organizacji?


    Bo każda dobra policja polityczna – a zarówno w SB, jak i gestapo byli wysokiej klasy fachowcy – uważa, że rozpracowany przeciwnik jest mniej niebezpieczny, bo niczym nie może zaskoczyć. Można go kontrolować, a czasami nawet inspirować jego działania poprzez wkręconą w jego szeregi agenturę (w przypadku „Solidarności” armia TW, których ujawniono w ostatnich latach, to tylko wierzchołek góry lodowej). Rozbicie istniejącej struktury podziemnej poprzez masowe aresztowania powoduje zaś, że przeciwnik podejmuje działalność samorzutną, nieprzewidywalną. A więc z punktu widzenia służb specjalnych bardziej niebezpieczną. Z czasem zaś założy nowe struktury, które trzeba będzie na nowo rozpracowywać. Po co zadawać sobie tyle trudu?


    Tak rozumowali Niemcy w okupowanej Polsce?


    Owszem. Poza tym w gestapo znajdowali się też rozsądni ludzie – co nie zmienia faktu, że byli zbrodniarzami – którzy uważali, iż prędzej czy później, gdy do Europy zacznie się zbliżać sowiecki walec, trzeba się będzie z Polakami jakoś dogadać. Pewne niepisane porozumienia i układy zawierano zresztą i wcześniej. Sprowadzały się mniej więcej do tego, że obie organizacje robią swoje, ale od pewnego poziomu nie robią sobie krzywdy.


    A jak wyglądała kwestia infiltracji AK przez Sowiety?


    Obawiam się, że jeszcze gorzej. Sowieccy agenci w szeregach polskich władz i polskiej armii podziemnej mieli wielkie wpływy. Wykorzystywali to, że AK z czasem zaczęła skręcać mocno w lewo. Polskie podziemie ostatecznie nie podjęło w końcu działań zgodnych z niemieckimi interesami, ale z sowieckimi. Choćby nieszczęsna operacja „Burza” z powstaniem warszawskim na czele. Na powstaniu zyskała tylko jedna strona – Sowiety. Należy sobie zadać pytanie, czy Stalin mógł, a jeżeli tak, to w jaki sposób, wpłynąć na to, że Warszawa akurat 1 sierpnia 1944 roku stanęła do walki. Odpowiedź na to pytanie mogłaby się okazać szokująca.


    Wstydliwą dla podziemia sprawą jest chyba również kwestia jego budżetu.


    O tak, to bardzo niewygodny temat. Z Londynu szedł do kraju strumień pieniędzy. Znaczna ich część była jednak wydawana na cele prywatne, czyli po prostu defraudowana. Kolejna część trafiała zaś do kas rozmaitych partyjek, koterii i grupek. A kto w podziemiu miał pieniądze – rozdawał karty.


    W Polsce mamy również tendencję do robienia bohaterów z ludzi, którzy na to nie bardzo zasługują.


    Wiem, do czego pan pije – Sikorski. Rzeczywiście nie był to mąż stanu. Sytuacja, w której się znalazł, znacznie go przerosła. Abstrahując od tego, kto i dlaczego go zabił, jako premier i naczelny wódz nie zdał egzaminu. Ale i wcześniej miał poważne grzechy na sumieniu. Mam o nim bardzo negatywne zdanie. Myślę, że w okresie międzywojennym był agentem francuskim, a przynajmniej tak się zachowywał, jakby nim był. Działał na szkodę państwa polskiego i jako taki powinien zostać prawomocnie skazany. Udzielał Francuzom bardzo wyczerpujących informacji o polskim wojsku, w 1938 roku skłonny był te same informacje przekazać Czechom. Naciskał na Francuzów, żeby żądali dymisji Becka. Zachowywał się niezbyt pięknie.


    A Anders?


    Anders również nie był postacią bez skazy i mało nadaje się na bohatera narodowego. W 1941 roku na Łubiance mówił NKWD wszystko, co chciała usłyszeć...


    Sugeruje pan, że był agentem Stalina lub szedł mu na rękę?


    No cóż, po owocach ich poznacie. Anders zrobił trzy rzeczy. Najpierw wyprowadził we właściwym momencie wojsko z Sowietów. Proszę sobie wyobrazić, że armia Andersa bije się na froncie wschodnim w kwietniu 1943 roku. Niemcy ogłaszają przez radio, że odkryli masowe groby w Katyniu. I co, Polacy nadal biją się u boku bolszewików? Oczywiście nie. Armia Andersa natychmiast przeszłaby na stronę Niemiec. Wyobraża pan sobie taki zwrot? To by mogło storpedować plany Stalina. Potem Anders bezsensownie skrwawił wojsko pod Monte Cassino, najbardziej ideowy, antysowiecki element. A na końcu zrobił wszystko, żeby nikt z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie wrócił do kraju.


    Ale w ten sposób ocalił ich przed kazamatami UB.


    Oczywiście. Ale to było także na rękę komunistom i Stalinowi. Bo gdyby mieli w okupowanej Polsce ze 150 tysięcy żołnierzy z polskiej armii na zachodzie, to sowietyzacja naszego kraju mogłaby natrafić na znacznie większe problemy. W roku 1956 żywioł ten – zakładam, że co najmniej połowa by przetrwała – mógł się okazać decydujący. Nacisk z ich strony na konfrontację z Sowietami mógłby być tak silny, że Chruszczow by się jednak zawahał i nie przysłał do Polski Armii Radzieckiej. W takiej sytuacji być może już w 1956 roku mielibyśmy rok 1989. Przecież kadra niepodległościowa była w Polsce tak przetrzebiona i wyczerpana, że rok 1956 robili właściwie komuniści. Plus niedobitki AK, które nie były w stanie opracować własnej koncepcji politycznej. Gdyby do akcji wkroczyli andersowcy, historia mogłaby się potoczyć inaczej.


    Panie profesorze, czy w swoich analizach nie przecenia pan roli tajnych agentów i służb?


    Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby.


    W Polsce także?


    Oczywiście. Weźmy choćby sprawę wyjazdu Michnika do Moskwy w 1989 roku...


    Nie sugeruje pan chyba, że Michnik był agentem?


    Agentem nie był. Był natomiast potężnym graczem, działającym właśnie za kulisami. W 1989 roku pojechał do Związku Sowieckiego, aby dogadać się z tamtejszymi towarzyszami ponad głową Jaruzelskiego. Był zbyt inteligentnym, zbyt ambitnym człowiekiem, żeby nie dojść do wniosku, że sam III RP nie zbuduje i nie zrealizuje swoich koncepcji. Dlatego próbował podjąć współpracę z Moskwą, ale podkreślam – nie była to współpraca natury agenturalnej, tylko rodzaj gry politycznej. Michnik tłumaczył to sobie zapewne mniej więcej tak, że idzie z tymi progresywnymi, liberalnymi towarzyszami spod znaku Gorbaczowa, żeby poprawić komunizm. Hasło Michnika i Gorbaczowa było przecież takie samo: socjalizm z ludzką twarzą.


    Jakie tajemnice kryją dzieje służb specjalnych PRL?


    Tysiące tajemnic! W tej sprawie naprawdę mało wiemy. Choćby — wydawałoby się szalona — sprawa tak zwanych matrioszek, czyli agentów podstawianych do armii Andersa czy później Berlinga. To jest mniej więcej to samo, co pokazano w „Stawce większej niż życie”. Zamiana Kowalskiego na podobnego do niego Iwanowa. Uczono faceta języka polskiego oraz biografii osoby, którą miał zastąpić. Sprawę tę pierwszy raz poruszył Piotr Jaroszewicz. Zaraz potem został zamordowany. Niewykluczone, że dotknął problemu, który jeszcze w 1992 roku był tak newralgiczny dla rosyjskiego wywiadu, że trzeba go było uciszyć.


    Kto mógł być taką matrioszką?


    Być może Bierut, a może nawet Jaruzelski. Nic pewnego na ten temat nie wiadomo. Są tylko pewne przesłanki.


    Brzmi to mało prawdopodobnie.


    No cóż, warto by to jednak zbadać. 30 lat temu jeden z najważniejszych generałów Wojska Polskiego, zastępca szefa Sztabu Generalnego, na spotkaniu z elewami szkoły oficerskiej po kolejnym toaście zaczął przemawiać płynnie po rosyjsku. To wzbudziło pewną konsternację. Generał zauważył, co się stało i się zmieszał: „Wiecie, ja z żoną tak rozmawiam w domu i zapomniałem się” – zaczął się tłumaczyć. Nigdy nie poznamy w pełni historii PRL – zwracał na to uwagę Edward Ochab w rozmowie z Teresą Torańską – dopóki nie będziemy wiedzieli, kto w kierownictwie politycznym, jak się wyraził Ochab, był „ich”, a kto był „nasz”.


    Myślę, że wszyscy – niezależnie od tego, jakim językiem mówili – byli „ich”...


    To prawda. Ale mimo wszystko polscy komuniści mieli jakąś większą lub mniejszą – na ogół mniejszą – przestrzeń do samodzielnego działania. Ciekawe jest, jakie były relacje między sowiecką a polską bezpieką. Jakie wzajemne zależności. Czy UB, a potem SB było bezpośrednio, niemal z urzędu, podporządkowane NKWD i KGB, czy też polecenia wydawano jakimiś nieformalnymi kanałami. Jaką rolę w tym procesie odgrywała partia? Czy służby ją omijały, czy też miała coś do powiedzenia? To bardzo ciekawa siatka wzajemnych zależności, o której wiemy bardzo mało. A przecież policja polityczna odegrała główną rolę w spektaklu zwanym PRL. Niewykluczone, że wszystkie tak zwane wydarzenia, do których dochodziło w PRL, były prowokacjami służb. Poznań '56, Grudzień '70, Czerwiec '76, a wreszcie Sierpień '80. W każdym z tych wypadków jest to bardzo prawdopodobne. My teraz budujemy wokół tamtych wydarzeń patriotyczne ołtarze, a rzeczywistość mogła być zupełnie inna. Tak samo można zresztą postawić hipotezę, że powstanie listopadowe było prowokacją, a powstanie styczniowe to już z pewnością.


    Czy są na to jakieś dowody?


    Jest mnóstwo przesłanek. Na przykład Radom ’76. Rozmawiałem ostatnio z jednym z wysokich radomskich funkcjonariuszy partyjnych z tego okresu. I on nagle zadał mi takie pytanie: czy nie zwróciło pańskiej uwagi to, że trzonem wystąpień była załoga Waltera, zakładów produkujących sprzęt wojskowy, w których 25 procent ludzi było na etatach kontrwywiadu, a cała reszta była w zasadzie zmilitaryzowana? Cała kadra tych zakładów, łącznie ze zwykłymi robotnikami, składała się z najbardziej zaufanych ludzi! I oni by się nagle zbuntowali? Mój rozmówca przeglądał potem wraz z radomskimi milicjantami zdjęcia z zamieszek i okazało się, że najbardziej agresywni przywódcy tłumów to były osoby w Radomiu nigdy wcześniej niewidziane. To samo powtórzyło się później w Gdańsku.


    Rozumiem, że skłania się pan do tezy, że upadek komunizmu był operacją służb specjalnych?


    Tak. Wiele źródeł wskazuje, że była to gigantyczna, przemyślana i kontrolowana operacja. W szczegółach oczywiście mogła się wymknąć spod kontroli, bo każda taka akcja ma swoją dynamikę. Ale ostatecznie wszystko się udało. Celem służb było bowiem zachowanie kontroli nad finansami podczas transformacji ustrojowej. Następnie zaś dzięki tym pieniądzom oraz powiązaniom i doświadczeniu przejęcie kontroli nad państwami byłego imperium i nowo powstałą Rosją.


    Dlaczego komunistyczne służby miałyby coś takiego zrobić?


    KGB doszło do wniosku, że należy położyć kres istnieniu pasożyta, za jaki uważało partię. Przecież organizacja ta stała się całkowicie zbędnym czynnikiem. Służby były tak potężne, że za pomocą zakulisowej gry mogły doskonale same kontrolować imperium. Mieć władze i zarabiać pieniądze. Aby to jednak osiągnąć, trzeba było usunąć komunistów. Już wcześniej ludzie, którzy kierowali bezpieką – Jeżow, Beria i inni – próbowali zrobić mniej więcej coś podobnego. Stalin, a później Chruszczow potrafili się jednak obronić.


    Jeżeli przyjąć pana tezę, to jak ta operacja przebiegała w Polsce?


    Rezydent sowieckiego wywiadu w Polsce gen. Pawłow – notabene jeden z najmądrzejszych ludzi w KGB – w swoich pamiętnikach pisał, że już w połowie lat 70. dostał polecenie z Moskwy, żeby nie budować już agentury sowieckiej w partii władzy. Nie miało to już sensu. Kazano mu wziąć się do opozycji, która być może kiedyś przejmie władze. Agentura umieszczona wewnątrz „Solidarności” zostaje odpowiednio poinstruowana, służby rozgrywają swoją partię. A potem już idzie samo: Okrągły Stół, wybory, wyprowadzenie sztandaru PZPR i utworzenie nowego układu. Z ludźmi bezpieki na górze, a właściwie w cieniu. Czyli to, o czym mówiłem: fasadowa historia i prawdziwe ośrodki decyzyjne, o których zwykły śmiertelnik nic nie wie. Dzisiejsze partie polityczne mogą być nie tylko zinfiltrowane, ale nawet stworzone przez sowiecki, a później rosyjski wywiad. I nie muszą to być partie lewicowe.


    Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?

    To były i są najlepsze, najbardziej sprawne służby na świecie. Służby, które łączą bezwzględność z wielkimi koncepcjami i potrafią patrzeć daleko do przodu. Jak pisał Bułhakow: dokumenty nie płoną. Wszelkie palenie akt to zwykły teatr. Niszczy się zawsze jakieś duplikaty, bezwartościowe kwity administracyjne i tym podobne rzeczy. To co najważniejsze, to co ma prawdziwe znaczenie – zawsze się zachowuje. W przypadku PRL – w Moskwie. Nie jest tajemnicą, że kopie akt polskiej bezpieki szły do Moskwy. Oni mają wszystko i dzięki temu do dziś kontrolują wielu agentów. Agentury tej prędko nie odkryjemy. Dopiero teraz, po 60, 70 latach z trudem dokopujemy się do prawdy o agenturze sowieckiej w II RP. Ale warto mieć świadomość, że tacy ludzie u nas działają. I to na najwyższych szczeblach. Należy o tym pamiętać zawsze, gdy dochodzi do jakichś konfliktów czy sporów polsko-rosyjskich. Należy wówczas uważnie wsłuchać się w debatę publiczną: artykuły prasowe, wypowiedzi polityków. Od razu widać, kto reprezentuje rosyjski punkt widzenia.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Foxx
      Dlaczego?
      Dlatego, że teraz może "zabłysnąć" akcjami w stylu tego listu - mając legitymację PiSu kojarzy ich właśnie z takimi motywami.

      Zamieszczone przez midzi
      Jakby potępili Rydzyka to babcie i nie tylko mogłyby się obrazić na PiS, więc Jarek musiał stanąć w obronie guru toruńskie rozgłośni. Sami się postawili w takiej sytuacji łykając toruński narybek.
      No, to właśnie napisałem wyżej że potępiać wcale nie musieli

      Poza tym kwestia tego "obrażania się babć" na PiS jako straszaka przeciw dystansowaniu się od działań Rydzyka jest mocno przesadzona. Nie mają na kogo innego głosować. Giertycha nie ma, Jurek zbyt słaby, w dodatku może wejść w sojusz z "masonem" Korwinem. W domu na wyborach też nie zostaną, no bo wszak mamy totalitaryzm i nie można odpuścić
      Ostatnio edytowany przez Slyboots; [ARG:4 UNDEFINED].
      "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
        Dlatego, że teraz może "zabłysnąć" akcjami w stylu tego listu - mając legitymację PiSu kojarzy ich właśnie z takimi motywami.
        Ciekaw jestem, co z tego zostanie w przyszłym tygodniu i kto rzecz będzie wiązał z Sobecką.

        No, to właśnie napisałem wyżej że potępiać wcale nie musieli
        i najwyraźniej nie chcieli

        Poza tym kwestia tego "obrażania się babć" na PiS jako straszaka przeciw dystansowaniu się od działań Rydzyka jest mocno przesadzona. Nie mają na kogo innego głosować. Giertycha nie ma, Jurek zbyt słaby, w dodatku może wejść w sojusz z "masonem" Korwinem. W domu na wyborach też nie zostaną, no bo wszak mamy totalitaryzm i nie można odpuścić
        "Problem" być może polega na tym, że wiele osób elementy tego totalitaryzmu po prostu widzi - nasze "kibolskie" problemy i bezprawne działania służb to czubek góry lodowej oraz rzecz w sumie marginalna. Z innej beczki - nie sądzę, by uważano iż główny problem z Korwinem to jego rzekome wolnomularstwo...

        Inna sprawa - rydzykownia, również pokoleniowo, przez ostatnie parę lat bardzo się zmieniła odchodząc od przylepionej "gęby". Można to zaobserwować np. w języku tekstów publikowanych w "N.D.", czy formie programów informacyjnych w "Trwam". Ale żeby to wiedzieć trzeba to znać
        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          Ciekaw jestem, co z tego zostanie w przyszłym tygodniu i kto rzecz będzie wiązał z Sobecką.
          Podpisała list? Podpisała, więc akcja wyszła również z jej inicjatywy. Lekki smród zostanie.

          i najwyraźniej nie chcieli
          Za to chcieli pogrążać się bronieniem go na siłę.

          "Problem" być może polega na tym, że wiele osób elementy tego totalitaryzmu po prostu widzi - nasze "kibolskie" problemy i bezprawne działania służb to czubek góry lodowej oraz rzecz w sumie marginalna. Z innej beczki - nie sądzę, by uważano iż główny problem z Korwinem to jego rzekome wolnomularstwo...
          Problem w tym że większości totalitaryzm kojarzy się z faszyzmem, komunizmem, strzelaniem do robotników, brakiem pluralizmu i wolnych wyborów, powszechną biedą i tak dalej. Nie mówię że w obecnym systemie elementów zalatujących totalitaryzmem nie ma, ale nazywanie przez to od razu państwa totalitarnym jest samobójstwem i wystawianiem się na pośmiewisko . W sytuacji gdy sfrustrowany niepowodzeniami w interesach, cieszący się kiepską reputacją wśród społeczeństwa Ojciec Dyrektor narzeka na totalitaryzm w Polsce, a członkowie największej partii opozycyjnej de facto mu przytakują, w wiadomy sposób wpływa to na postrzeganie tejże partii.

          Inna sprawa - rydzykownia, również pokoleniowo, przez ostatnie parę lat bardzo się zmieniła odchodząc od przylepionej "gęby". Można to zaobserwować np. w języku tekstów publikowanych w "N.D.", czy formie programów informacyjnych w "Trwam". Ale żeby to wiedzieć trzeba to znać
          Nie neguję tego skoku jakościowego, ale nie zmienia to faktu że to środowisku w dniu wyborów alternatywy nie ma.
          "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

          Komentarz


          • Ja znam i to dobrze. Nie powiesz mi jednak, że czytelnicy ND i słuchacze RM to ta sama grupa. Może w pewnym zakresie się pokrywają, ale jak dla mnie (mam w rodzinie ok. 20 takich osób) różnią się i to znacząco. Przede wszystkim chodzi o różnicę pokoleniową, czyli wiek 30+ vs 60+, a także mimo wszystko poglądy polityczne. Pierwsza grupa ma poglądy prawicowe, a druga skrajnie prawicowe z dużą nutką nacjonalizmu i ksenofobii. Z pierwszą grupą tych osób rozmawiam, a z drugą ciężko nawiązać kontakt nawet podczas świąt

            Wiem, że teraz rydzykownia zebrała trochę młodego narybku, ale są to albo kolejne pokolenia tych samych słuchaczy, albo ludzie działający przy RM, w tym studenci rydzykowej uczelni. Nie widzę jakoś po młodzieży licealnej i gimnazjalnej w rodzinie, aby garnęła się do tego typu audycji.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
              Ale żeby to wiedzieć trzeba to znać
              Nic dodać, nic ująć. Stąd i mój przytyk do "źródła" przytoczonego przez kolegę Z. Jak widać, nawet tak banalna sprawa potrafi być rozdrapana ku uciesze "niezdecydowanych".
              Natomiast o takich "drobiazgach" jak termin oddania drogi ekspresowej S5 z trudem można się doczytać u "pierwszorzędnych" publicystów.
              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
              "
              Janusz Waluś - czekaMY!

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                Podpisała list? Podpisała, więc akcja wyszła również z jej inicjatywy. Lekki smród zostanie.
                Jakoś w mediach głównie przytaczane są wypowiedzi Ziobro, Waszczykowskiego i Fotygi.

                Za to chcieli pogrążać się bronieniem go na siłę.
                Ja już nie wiem, czy oni "pogrążają się" Smoleńskiem czy jakimś listem? Szczerze? Mam wrażenie, że te kwestie nikogo nie obchodzą.

                Zamieszczone przez Sly
                Problem w tym że większości totalitaryzm kojarzy się z faszyzmem, komunizmem, strzelaniem do robotników, brakiem pluralizmu i wolnych wyborów, powszechną biedą i tak dalej. Nie mówię że w obecnym systemie elementów zalatujących totalitaryzmem nie ma, ale nazywanie przez to od razu państwa totalitarnym jest samobójstwem i wystawianiem się na pośmiewisko . W sytuacji gdy sfrustrowany niepowodzeniami w interesach, cieszący się kiepską reputacją wśród społeczeństwa Ojciec Dyrektor narzeka na totalitaryzm w Polsce, a członkowie największej partii opozycyjnej de facto mu przytakują, w wiadomy sposób wpływa to na postrzeganie tejże partii.
                W Parlamencie Europejskim powinna toczyć się debata na temat stanu demokracji w Polsce - uważają europosłowie PiS. Zbigniew Ziobro poinformował w sobotę, że wystosowano list do szefów frakcji w PE, aby zajęli stanowisko w tej sprawie.
                Posłowie do PE Zbigniew Ziobro i Janusz Wojciechowski odnieśli się w sobotę na konferencji prasowej w Sejmie do komentarzy w sprawie wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka w PE. W piątek premier Donald Tusk powiedział że o. Rydzyk złamał regułę, że "o swojej ojczyźnie źle staramy się nie mówić wtedy, kiedy jesteśmy za granicą".

                Kilka dni temu podczas seminarium poświęconego energii odnawialnej i geotermalnej w Brukseli redemptorysta z Torunia - jak relacjonowały PAP osoby uczestniczące w spotkaniu - skrytykował decyzję obecnego rządu o rozwiązaniu w 2007 roku umowy podpisanej przez rząd PiS z fundacją Lux Veritatis o przyznaniu dotacji państwowych na odwierty geotermalne w Toruniu. Skarżył się też na dyskryminację w Polsce. "To skandal, czujemy się wykluczani, jesteśmy dyskryminowani, to jest totalitaryzm" - mówił.

                Ziobro przyniósł na konferencję fragment raportu tygodnika "The Economist", który umieścił Polskę na 48 miejscu w rankingu państw pod względem rozwoju demokracji.

                "Polska w tymże indeksie niestety została zaliczona nie tyle do demokracji, co do wadliwych demokracji. () Co więcej, pan premier Donald Tusk powinien się dowiedzieć, że pod jego rządami Polskę w tymże raporcie prześcignęły, jeżeli chodzi o realizację zasad niezbędnych żeby uznać system za demokratyczny, takie państwa jak: Timor Wschodni, Jamajka, Trynidad i Tobago czy Botswana. A więc państwa, jak się wydaje, nie pierwszoplanowe jeżeli chodzi o doświadczenia demokratyczne stoją wyżej w tym rankingu niż () Polska rządzona przez Platformę Obywatelską"
                - powiedział Ziobro.

                Europoseł podkreślił, że podziela pogląd autorów raportu i dlatego, jego zdaniem, dyskusja w PE na temat stanu polskiej demokracji jest uzasadniona. "Jeżeli jest próba ocenzurowania takiej dyskusji () to nie jest to dobre, ponieważ o problemach powinniśmy rozmawiać odważnie i stawiać im czoło, a nie przed taką dyskusją uciekać" - powiedział.

                Ziobro poinformował, że europosłowie PiS napisali i rozesłali list do wszystkich szefów grup politycznych w Parlamencie Europejskim, aby zapoznać ich z problemami polskiej demokracji i swobody wypowiedzi przed zaplanowanym na 6 lipca inaugurującym polskie przewodnictwo wystąpieniem Donalda Tuska w PE.

                Wojciechowski z kolei zaznaczył, że redemptorysta nie nazwał Polski państwem totalitarnym,
                a jedynie powiedział, że czuje się on jak w państwie totalitarnym.

                "Ja się z tą wypowiedzią zgadzam, dlatego że w Polsce jest niestety bardzo wiele nadużyć dotyczących praw obywatelskich, (...) elementarnych zasad demokracji, które można kojarzyć z praktykami rodem z państwa totalitarnego. Jeżeli lider opozycji dzisiaj jest przymusowo prowadzony na badania psychiatryczne, były premier, to się nie mieści w standardach demokracji" - powiedział.

                O. Rydzyk, zdaniem europosła, może na podstawie własnych doświadczeń źle oceniać stan demokracji w Polsce, między innymi dlatego, że kierowane przez niego Radio Maryja było dyskryminowane. "Mogę to stwierdzić jako były prezes Najwyższej Izby Kontroli, bo sam podpisywałem raport, który tę dyskryminację stwierdzał" - powiedział Wojciechowski. Dodał też, że "pozbawienie dotacji, przyznanych fundacji, zajmującej się geotermią w Toruniu nie nastąpiło dlatego, że geotermia była niesłuszna, tylko dlatego, że o. Rydzyk, związany z tą geotermią (...) jest politycznie niesłuszny".

                Wojciechowski poinformował też, że w trakcie konferencji w PE, poświęconej energii geotermalnej wyszły na jaw informacje, o których "trzeba będzie zawiadomić prokuraturę". "Uzyskaliśmy dokumenty, świadczące o tym, że jeden z wiceministrów rządu polskiego w grudniu 2007 wywierał, w moim przekonaniu niedozwolony i mogący stanowić przestępstwo, nacisk na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, żeby tę dotację fundacji Lux Veritatis odebrać" - powiedział.
                http://www.polskatimes.pl/fakty/poli...acji,id,t.html

                EDIT:
                Zamieszczone przez midzi
                Wiem, że teraz rydzykownia zebrała trochę młodego narybku, ale są to albo kolejne pokolenia tych samych słuchaczy, albo ludzie działający przy RM, w tym studenci rydzykowej uczelni. Nie widzę jakoś po młodzieży licealnej i gimnazjalnej w rodzinie, aby garnęła się do tego typu audycji.
                Jako socjolog muszę stwierdzić, że to dość nowa metoda nauk społecznych. Dotąd nie zetknąłem się z tego typu badaniami
                Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Jako socjolog muszę stwierdzić, że to dość nowa metoda nauk społecznych. Dotąd nie zetknąłem się z tego typu badaniami
                  Dobrze wiesz o co mi chodziło
                  Może i ktoś robi badania statystyczne na taki temat, ale ja nie mam do nich dojścia, więc mogę tylko przytaczać przykłady z życia wzięte. Nawet powiedziałbym, że prędzej taka młodzież 14-18 lat zna księdza Natanka niż ojca Rydzyka. Ja właśnie dzięki imprezie rodzinnej dowiedziałem się od młodego pokolenia o istnieniu takiego postrachu obecnej młodzieży

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Foxx
                    Jakoś w mediach głównie przytaczane są wypowiedzi Ziobro, Waszczykowskiego i Fotygi.
                    News o liście przez długi czas dzisiaj był jedynką na onecie. W potoku wiadomości bardziej przepadł ranking The Economist. No ale mniejsza z Sobecką, jedyne o co mi chodziło to bardziej powściągliwe reakcje ws. słów Rydzyka, niepodgrzewanie tego sporu i jasne zdystansowanie się od określenia "totalitarny" - tak jak dzisiaj Sasin w faktach po faktach. Tyle z mojej strony.

                    Tymczasem Kowal zaczyna w sensowny sposób ogarniać PJN, ale pewnie już i tak jest za późno.
                    Ostatnio edytowany przez Slyboots; [ARG:4 UNDEFINED].
                    "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                    Komentarz


                    • http://niepoprawni.pl/blog/152/lukas...buttusk-litwin

                      Cała Polska wie o Poczobucie poniewieranym przez reżim Łukaszenki, lecz prawie nikt nie słyszał o 22 letnim studencie KUL, Karolu Litwinie, któremu tak jak Poczobutowi grożą 3 lata więzienia za nazwanie w jakiejś gazetce "naszego" premiera Donalda Tuska „ćwokiem”.
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                        Nic dodać, nic ująć. Stąd i mój przytyk do "źródła" przytoczonego przez kolegę Z. Jak widać, nawet tak banalna sprawa potrafi być rozdrapana ku uciesze "niezdecydowanych".
                        Tylko, że szczerze mówiąc osoba która zacytowałem jest dla mnie kompletnym anonimem. Ot, po prostu w zacytowanym fragmencie zgadzam się z nią absolutnie i dlatego wkleiłem jej wypowiedz tutaj. Nie chciało mi się pisać tego samemu

                        Moim zdaniem to nie jest banalna sprawa tylko jedna z wielu, wieeelu, które powodują że w dniu wyborów salon ma mobilizację i znowu wygrywa, wszak "śmierć faszyzmu, śmierć rydzyku" etc.

                        Natomiast co do autostrad - wszyscy tutaj wiemy, że jest tragicznie i fajnie byłoby to zmienić. Fajnie więc byłoby, gdyby opozycja nareszcie dzięki kolejnym cyberarcymega kompromitacjom rządu rozpoczęła marsz do władzy. Niestety nie rozpoczyna, bo (patrz drugi akapit).
                        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                          Tylko, że szczerze mówiąc osoba która zacytowałem jest dla mnie kompletnym anonimem. Ot, po prostu w zacytowanym fragmencie zgadzam się z nią absolutnie i dlatego wkleiłem jej wypowiedz tutaj. Nie chciało mi się pisać tego samemu

                          Moim zdaniem to nie jest banalna sprawa tylko jedna z wielu, wieeelu, które powodują że w dniu wyborów salon ma mobilizację i znowu wygrywa, wszak "śmierć faszyzmu, śmierć rydzyku" etc.

                          Natomiast co do autostrad - wszyscy tutaj wiemy, że jest tragicznie i fajnie byłoby to zmienić. Fajnie więc byłoby, gdyby opozycja nareszcie dzięki kolejnym cyberarcymega kompromitacjom rządu rozpoczęła marsz do władzy. Niestety nie rozpoczyna, bo (patrz drugi akapit).
                          A jak ma się przebić do "wiodących mediów"? Kup w środę GP i na filmie zwróć uwagę na wypowiedzi Tuska o kibolach. Zdziwisz się gdy porównasz z tym, co było wrzucane w TV.

                          Bardzo się martwisz o opozycję, jak widzę. Nie martw się, będzie nieźle.
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                            A jak ma się przebić do "wiodących mediów"?
                            Zamieszczone przez Lisicki RP
                            Kilka miesięcy przed wyborami przewaga Platformy Obywatelskiej nad PiS wynosi od 8 do nawet 20 punktów procentowych. Różnie można to wyjaśniać. I tak, czytam u autorów, których skądinąd cenię, że sukces PO w największej mierze jest skutkiem przewagi medialnej: do społeczeństwa nie dociera informacja o skali popełnionych przez władzę błędów. Przewaga PO wynika, słyszę dalej, z trwałości okragłostołowego układu. Podjęte w 1989 roku decyzje stworzyły system, który praktycznie nie mógł zostać skruszony i w którym niepodległościowa prawica z góry została skazana na przegraną. Wszystko to brzmi przekonująco, ba, z wieloma tezami nie mogę się nie zgodzić. Obawiam się jednak, że tego rodzaju analizy służą nie tylko odkrywaniu prawdy, ale też pokrzepieniu serc zwolenników opozycji. Dają im poczucie moralnej wyższości; w zamian za przynależność do społeczności szlachetnych pozwalają się godzić z faktyczną przegraną.

                            Ciekawe, że nawet najwybitniejsi myśliciele prawicy tak łatwo przechodzą do porządku nad błędami opozycji, nad jej wadami i słabościami. O ile to emocjonalnie zrozumiałe – nie ma innego polityka, którego atakowano by tak często, brutalnie i bezpardonowo jak Jarosława Kaczyńskiego, trudno zatem przyłączać się do sfory prześladowców – o tyle, obawiam się, jałowe.

                            Zamieszczone przez Jaco
                            Kup w środę GP i na filmie zwróć uwagę na wypowiedzi Tuska o kibolach. Zdziwisz się gdy porównasz z tym, co było wrzucane w TV.
                            Wypowiedzi Tuska z mainstreamu o kibolach uważam za skandaliczne. Czyli w GP będzie coś innego?


                            I jeszcze suplement do dyskusji o Rydzyku.

                            Zamieszczone przez Zaremba RP
                            Nie wiem, czy Jarosław Kaczyński aprobował zaproszenie o. Rydzyka do Brukseli, czy w ogóle o nim nie wiedział. Ale powinien dopilnować, aby – jak mówi młodzież – w taki kanał go nie wpuszczano – uważa publicysta „Rzeczpospolitej"


                            Uwag ojca Tadeusza Rydzyka wypowiedzianych w Brukseli nie da się obronić. Można naturalnie przerzucać ciężar debaty na pytanie, jaka powinna być reakcja polskich władz – tak postąpiło sporo gorących obrońców PiS, a i bardziej niezależnych komentatorów snujących rozważania, czy minister Radosław Sikorski szanuje wolność słowa. I można też, jak europoseł Zbigniew Ziobro, wykazywać, że Polska ma problemy z demokratycznymi standardami.

                            Owszem, ma problemy i być może nasiliły się one nawet pod rządami obecnej koalicji, tyle że szef Radia Maryja mówił o panującym w Polsce "totalitaryzmie". I z tym trzeba się zmierzyć albo zamilknąć.
                            http://www.rp.pl/artykul/679387_Piot...a_Rydzyka.html

                            Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                            Komentarz


                            • Nie no, jak cale hordy "oswieconych" zakaukaskich reprezentantow panstwa polskiego jedzily do Brukseli opowiadac o totalitaryzmie kaczora i spolki to byla wielka ojczyzniana walka o wolnosc slowa. A teraz?
                              Ostatnio edytowany przez spotter_spotterow; [ARG:4 UNDEFINED].
                              "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

                              "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

                              Komentarz




                              • Myślę,że wobec niektórych kart historii barwy klubowe są mniej istotne niż idea,dlatego pozwolę sobie zasygnalizować na Waszym forum ten apel :

                                Czarny Czwartek 1956. Mija kolejna rocznica.

                                Zapraszamy każdego - fanatyków, kiboli, kibiców, poznaniaków, starszych i młodszych, rodziny z dziećmi - na chwilę zadumy i wspólne kibicowskie palenie zniczy w kolejną rocznicę Czerwca '56.

                                Spotykamy się WSZYSCY we wtorek, 28 czerwca o godzinie 17:00 pod poznańskimi krzyżami.

                                Prosimy, żeby każdy wziął ze sobą znicz - koszt zakupu w byle markecie to 2-3 złote. Na miejscu będziemy rozdawać kibolskie wlepki na znicze, jeśli ktoś nie zdąży sam zaopatrzyć się w lampkę niech również się nie martwi.

                                Przez ostatnie tygodnie byliśmy świadkami różnych kibicowskich akcji, które miały na celu uświadomić nas wszystkich jak ogromna tragedia dotknęła miasto i poznaniaków 55 lat temu. Koło takich wydarzeń nie można przechodzić obojętnie jeśli ktoś czuje się kimś więcej niż tylko biernym mieszkańcem miasta. A my, szczególnie teraz, musimy sobie udowadniać, że potrafimy się zorganizować i wspólnie zrobić coś naprawdę konkretnego.

                                Akcja przyniesie efekt tylko i wyłącznie, gdy zniczy będzie mnóstwo - to najważniejsza rzecz na tę chwilę, więc Pany - mobilizujcie kogo się da. Zrobić to po naszemu - raz a dobrze!
                                więcej : http://czarny.nowyekran.pl/post/1893...skiego-czerwca
                                Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
                                Konfucjusz

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X