Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • http://www.youtube.com/watch?v=8r-s2...eature=related

    Dziękuję, dobranoc.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Premier Donald Tusk wpadł na nowy pomysł, który pozwoli rządowi uporać się z licznymi manifestacjami i zgromadzeniami osób niezadowolonych z rządów koalicji PO-PSL.

      Donald Tusk podczas spotkania z reprezentantami klubów parlamentarnych w sprawie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej apelował, aby w czasie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi nie organizować żadnych wielkich manifestacji. Ponadto premier apelował także do opozycji, aby w tym czasie... nie krytykowała jego rządu i tego, co dzieje się w kraju.

      Wykorzystując rozpoczynającą się od lipca polską prezydencję w Unii Europejskiej, Donald Tusk tłumaczył, że krytykowanie sytuacji w kraju (oraz polityki rządu) szkodzi wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej.
      http://niezalezna.pl/11667-tusk-zakaze-manifestacji


      Zarzeczny:
      http://www.polskatimes.pl/blogi/4121...arki,id,t.html

      Marian Kmita:
      Gdańsk ma być gotowy dopiero na 23 czerwca (oby), a we Wrocławiu zamiast o stadionie najwięcej mówi się o autostradowej obwodnicy miasta i nowym terminalu lotniska.

      Dlatego jesteśmy mocno podejrzliwi i - krótko mówiąc - nie mamy zaufania do żadnej publikacji dotyczącej infrastruktury budowanej na mistrzostwa.

      Dużo w tym winy Ministerstwa Sportu, urzędników miast organizatorów oraz


      spółki PL.2012. Ich polityka informacyjna praktycznie nie istnieje, a jak już się odezwą, to w tonie propagandy z czasów środkowego Gierka.
      Młodszym Czytelnikom przypominam, że wedle ówczesnych specjalistów od PR I sekretarza z Sosnowca byliśmy wtedy dziesiątą potęgą gospodarczą świata. I dzisiaj jest podobnie. Media informują o fatalnych schodach na Stadionie Narodowym, a w odpowiedzi dyrektor sekretariatu ds. Euro urzędu miasta Warszawy Andrzej - nomen omen - Cudak informuje: "Na rok przed rozpoczęciem turnieju większość inwestycji jest w trakcie realizacji, a cześć została już zakończona. Warszawa będzie przygotowana do mistrzostw."
      http://www.polskatimes.pl/blogi/4121...acja,id,t.html

      Paweł Siennicki:

      http://www.polskatimes.pl/komentarze...iade,id,t.html


      ...się buduje, Piknik twoja mać!!
      Ostatnio edytowany przez Noris; [ARG:4 UNDEFINED].
      "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

      Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

      Komentarz


      • Sytuacja Platformy robi się naprawdę niewesoła, a klęska EURO2012 staje się coraz bardziej realna. Nie będzie autostrad, nie wiadomo czy będą stadiony, zapowiada się wielka kompromitacja, do której zapewne przyłożą się „Biedronki” Smudy. No i jeszcze ten kryzys, zapaść finansów publicznych, agonia służby zdrowia. Słowem nic, czym można by było sobie poprawić humor. Więc choć Platforma chce i ma warunki, żeby rządzić kolejną kadencję (partia to wszak nieambitna, w pełni wystarcza jej samo trwanie przy władzy i związane z tym profity), rządziłoby się jej dużo łatwiej, gdyby się jej na chwilę wcisnął PiS i przejął władzę na kluczowych kilka, kilkanaście najtrudniejszych miesięcy. Dałby twarz klęsce i ułatwił Platformie powrót na dłużej. Bo jakie są tak naprawdę realne powyborcze scenariusze? Ja widzę dwa, może kilka, jeśli uwzględnić jakieś drobne wariacje.

        Scenariusz pierwszy – Platforma wygrywa. Wygrywa i rządzi, sama lub z którymś z mniejszościowych koalicjantów. Rządzi i musi się tłumaczyć, a o to coraz trudniej, bo nie można drugiej swojej zmarnowanej kadencji zwalać na PiS, nawet przy ponadstandardowej wyrozumiałości naszych mediów. Więc nawet jeśli koalicja nie posypie się przed końcem kadencji i jakoś doczołga do jej końca, to chyba tylko po to, żeby po wyborach w 2015 roku oddać nie tylko władzę, ale i Pałac Prezydencki, bo za dwie zmarnowane kadencje nawet „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” w końcu wystawią rachunek. Po dwóch kadencjach Platformy, jeśli druga będzie równie udana jak pierwsza, z Platformy niewiele zostanie. I pewnie ma tego świadomość, bo że rządzić nie umie, miała okazję boleśnie się przekonać. Właśnie zaczyna zbierać tego owoce, a to dopiero początek zapowiadających się na wyjątkowo obfite zbiorów.

        Scenariusz drugi – Platforma nie wygrywa. Nie wygrywa, więc rządzi PiS, z mniejszościowym koalicjantem. Pół biedy, gdyby to był PSL, bo temu wystarczy sam udział we władzy, a i Platformie trudniej byłoby atakować PiS za koalicję z kimś, z kim sama dopiero w koalicji była. Najlepiej byłoby – dla Platformy – gdyby rządziła koalicja PiS-SLD, bo nie tylko byłaby to gwarancja wyjątkowo widowiskowych awantur wewnątrzkoalicyjnych, ale także wymarzony obiekt ataków. Jeśli jednak ktoś myśli, że warto zacisnąć zęby i znieść to wszystko, jest, niestety, bardzo naiwny, bo będzie to cena nie za cztery lata rządzenia, ale najwyżej kilka miesięcy przymierzania się do rządzenia. Nie ma co się łudzić, po kompromitacji EURO (a chyba nikt nie wątpi, że Platforma i media bez trudu wmówią wyborcom, że wszystko było na najlepszej drodze, ale PiS pod koniec przygotowań przejął władzę i wszystko zepsuł), po kryzysie finansowym (każdym innym), po związanym z tym nieuchronnym załamaniu się sondaży, wzmocniona kilkumiesięcznym byciem w opozycji Platforma „wyjmie” PiSowi koalicjanta, a mając wystarczające siły w parlamencie, i swojego prezydenta, nie będzie musiała czekać do końca kadencji na odzyskanie władzy. Wystarczy, że przeczeka najgorsze i pozwoli PiSowi wziąć za to odpowiedzialność.

        Powtarzam się, ale czy każdy dzień nie przynosi kolejnych dowodów na to, że choć o władzę trzeba walczyć, to nie ma co się do niej spieszyć? Trzeba ją przejąć tak, żeby dostać także szansę na zrobienie czegoś, a nie wyłącznie rachunki poprzedników do uregulowania. Tymczasem PiS zachowuje się, jakby mu było wszystko jedno co i z kim, ważne, żeby już. Rozumiem wyposzczenie, rozumiem chęć odegrania się na Platformie, nie rozumiem natomiast braku instynktu samozachowawczego. Jeśli PiS poważnie rozważa pchanie się do władzy razem z Napieralskim, to jest to wymarzony scenariusz dla Platformy. Po kilku miesiącach gorszących sporów, które całkowicie sparaliżują taką koalicję, do władzy powróci Platforma, bo odzyska swój koronny – jedyny zresztą – argument, czyli widmo rządów PiSu. Bo jedyna szansa na rządzenie, jaką PiS dostanie w najbliższej kadencji, to tymczasowe rządy na czas katastrofy, które Platforma spokojnie przeczeka w opozycyjnym czyśćcu, udając, że za katastrofę ani trochę nie odpowiada.
        Pełna zgoda

        Dzisiaj PiS z nieskrywaną radością komentuje klęskę PJN i możliwy powrót „zdrajców” (Brudziński: „Nie będziemy otwierać swoich list, czy drzwi do partii w przedwyborczym czasie. Może kiedyś. Ten byt polityczny żadnego bólu, poza nagłymi atakami śmiechu, nie wywołuje”). Jeśli PiS nie jest w stanie dostrzec w upadku PJN szansy na wzmocnienie swojej formacji poprzez przyciągnięcie (albo przynajmniej nie odpychanie) tych kilku PJoNków naprawdę wartych zachodu (Kowal, Ołdakowski, Cichocka, Jakubiak, lokalni działacze), to znaczy, że swoją przyszłość opiera już tylko albo na iluzji samodzielnych rządów (w najbliższej przyszłości trudne do wyobrażenia), albo na koalicji z SLD (to z kolei, dla wielu wyborców, trudne do zaakceptowania). Tylko tym można bowiem tłumaczyć niewykorzystanie szansy na wzmocnienie się wartościowymi ludźmi z prawej strony i de facto wpychanie ich w orbitę Platformy. Za niewiele rzeczy w polityce ponosi się karę, za głupotę prawie zawsze.


        http://www.wsieci.rp.pl/opinie/katar...enie-Platformy

        Droga Katarzyno, zdrajców nie potrzebujemy

        Komentarz


        • Taka mała ciekawostka

          "...3 szefów spółki PL.2012 w ciągu 4 lat pracy zarobi w sumie blisko 10 mln zł! Zdaniem p. Jana Tomaszewskiego, tak wysokie zarobki to skandal, gdyż ludzie ci nie są odpowiedzialni za organizację mistrzostw, tylko za koordynację działań pomiędzy poszczególnymi resortami.


          Również ogromne marnotrawstwo spotyka się z ostrą krytyką. Spółka za samą obsługę prawną płaci rocznie 720 tys. zł, a mimo tego posiłkuje się dodatkowymi ekspertyzami, na które wydaje kolejne pieniądze..."

          Komentarz


          • Czym zajmuje się wynajęta przez ministra Grabarczyka chińska firma? Autostrady nie buduje - to już wiemy. A poza tym... :

            http://wpolityce.pl/view/13130/Czym_...za_tym___.html
            "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

            Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
              To nie jest żadna "perełka" tylko strategia wobec sprawdzonej praktyki "rozgrzanych" sądów, które np. są w stanie skazać Wyszkowskiego nie rozpatrując materiału dowodowego w sprawie "Bolka", twierdzić, że "rozpowszechnianie negatywnych opinii o Adamie Michniku godzi w zasady współżycia społecznego" (więcej).
              Tutaj mamy kilka kwestii. Po pierwsze wolę się nie wypowiadać o wyrokach, których uzasadnień nie widziałem. Nie widziałem uzasadnienia dla którego materiał dowodowy Wyszkowskiego został odrzucony, nie widziałem uzasadnienia cytowanego stwierdzenia o Michniku.

              Nie można na podstawie kilku wyroków (czy kilkunastu) negować funkcjonowania całego systemu sądownictwa. Proces ma to do siebie, że jedna strona zawsze jest pokrzywdzona, oszukana, sędzia wziął w łapę i tak dalej. Nie ma chyba procesów, niekończących się ugodą, gdzie dwie strony są zadowolone.

              Przypominam, że PiSowi zdarza się wygrywać sprawy sądowe - np. Macierewicz bardzo często masakruje ITI i różne tego typu instytucje. Rozumiem, że tam ta taktyka nie jest potrzebna i tam sąd nie jest rozgrzany, ustawiony i w układzie.

              Rozumowanie takie: 'my zawsze mamy racje, znamy się na prawie najlepiej, jak sąd przyznaje nam racje to jest uczciwy, jak nie to znaczy, ze jest uwikłany', jest dla mnie na tyle słabe, że nie podejmuję się dłuższej dyskusji.

              Chciałem tylko dodać, że jeżeli doniesienia prasowe w sprawie finansowania przez mafię się potwierdzą (nikt na forum, nawet fani Kamińskiego, nie zaprzeczył) to naprawdę żaden sąd ani nie będzie musiał być w żadnym układzie, nie będzie musiał wziąć od nikogo w łapę, nie będzie musiał kłamać, łgać, zmyślać czy oszukiwać. Poważnie. Motyw: jeden prokurator, który dziś twierdzi, że o sprawie nic nie wie, drugi który ma nawet kłopoty z podaniem nazwiska, wreszcie główny oskarżyciel, który oskarża m.in. na podstawie wyjaśnień/zeznań, których nie widział.. Szczerze mówiąc to dla mnie sąd nawet nie rozpatrzy dowodu z zeznań/wyjaśnień Brody, skoro Kamiński ich nie widział.

              Zamieszczone przez Foxx
              Wierzę Mariuszowi Kamińskiemu i patrząc na skalę nadużywania wszystkich narzędzi władzy przez promotorów Mira chcę, by były szef CBA miał możliwość udowodnienia prawdy. I wtedy Drzewiecki będzie mógł mu skoczyć, niezależnie od temperatury "rozgrzania" sądu.
              Pisałem o tym kilkanaście dni temu, że bardziej wierze w finansowanie ze względu na to KTO twierdzi, a nie JAK twierdzi. Rozumiem, że to jest podobna opinia.

              Zamieszczone przez Foxx
              Nie żyjemy w demokratycznym państwie prawa (o czym najlepiej świadczy choćby forma "krucjaty antykibolskiej"). Proste.
              To jest zupełnie inna kwestia. Mieszasz władze wykonawczą z sądowniczą. Mieszasz olewanie KPA przez urzędy czy nadużywanie uprawnień przez policjantów z sądami. Owszem tam również trafiają się patologie, ale koniec końców zazwyczaj sady uniewinniają obwinionych/oskarżonych, gdy dowody są śmieszne (patrz: kibice z Płocka).

              Zamieszczone przez Foxx
              Wystarczy, że PiS-owscy posłowie z komisji sprawiedliwości, czy służb w przyszłej kadencji wystąpią o listę dokumentów prokuratury do zapoznania się wskazanych przez M.K. Inna rzecz, M.K. najprawdopodobniej będzie "dwójką" w Warszawie, więc...
              Możliwe. Wydawało mi się, że jednak trzeba mieć jakiś interes prawny w dostępie do akt. Byłbym w szoku gdyby prokurator nie mógł zasłonić się dobrem śledztwa. Wydaje mi się, że Macierewicz ze swoim zespołem, jako poseł również nie dostawał wszystkich akt tak od ręki.

              Zamieszczone przez gizo Zobacz posta
              Z tego co się orientuje to sąd zawsze może wystąpić o uchylenie immunitetu i wtedy większość sejmowa decyduje o jego uchyleniu. Jeśli ten wniosek będzie dotyczył Kamińskiego to będzie to miód na serce całej lewej strony z PO włącznie. Zależy oczywiście wszystko od arytmetyki sejmowej/
              Nie no, to wiadomo że mu uchylą, ale to już będzie szczyt żenady jeżeli nie nastąpi manewr wyprzedzający i zrzeknięcie się.

              Obrzygać kogoś, a potem ukrywać się za filarem z krzykiem 'nic mi nie możesz zrobić'?

              Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
              http://www.wsieci.rp.pl/opinie/katar...enie-Platformy

              Droga Katarzyno, zdrajców nie potrzebujemy
              Ty już na stałe w PiS?
              "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                Ty już na stałe w PiS?
                Zależy co masz na myśli, w partii nie jestem(i nie zamierzam być), ale się z tym środowiskiem utożsamiam

                A w tej sprawie mam akurat straszne ciśnienie, bo śledząc na żywo ich "dokonania" ostatnie czego bym chciał to ich powrót. Oraz śledząc wpisy kataryny wiem jak ona by chciała, żeby jej pupile nie zniknęli ze sceny politycznej, a tym bardziej nie przeszli do PO.. ot nikt nie chce się mylić

                Komentarz


                • Mamy w Polsce dwuinstancyjność postępowania sądowego i pozasądowego. W razie niezadowalającego orzeczenia I instancji zawsze można się odwołać wyżej. Zmiana orzeczenia w drugiej instancji jest bardzo częsta, także każdy ma możliwość do obrony. Jakby tego było mało jest jeszcze skarga kasacyjna a jeśli i to nie wystarcza, można się odwołać do międzynarodowych instytucji.
                  Także jeden niekorzystny wyrok o niczyn jeszcze nie świadczy i nie należy wieszać psów na sądach. One działają w oparciu o prawo stanowione na Wiejskiej przez naszych kochanych posłów a wyroki wydają w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej nie własnym.
                  Co do sprawy Kamińskiego uważam, że jeśli nie ma innych mocniejszych dowodów przeciwko Drzewieckiemu, to czarno to widzę.
                  Oczywiście pewnie coś jest na rzeczy w tym co mówi, ale żeby publicznie stawiać tak ostre zarzuty, trzeba mieć niezbity materiał dowodowy. (mam nadzieję, że czymś więcej dysponuje)

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Peace
                    Droga Katarzyno, zdrajców nie potrzebujemy
                    Ja z kolei zgadzam się w tej sprawie z Kataryną.

                    swoją przyszłość opiera już tylko albo na iluzji samodzielnych rządów (w najbliższej przyszłości trudne do wyobrażenia), albo na koalicji z SLD (to z kolei, dla wielu wyborców, trudne do zaakceptowania). Tylko tym można bowiem tłumaczyć niewykorzystanie szansy na wzmocnienie się wartościowymi ludźmi z prawej strony
                    Nic dodać nic ująć. Przede wszystkim trzeba wyróżnić grupkę, która faktycznie nie ma czego szukać w PiS i przed którym drzwi powinny być z hukiem zamknięte, czyli skompromitowanych albo wypowiedziami o Kaczyńskim w narracji salonowej - "chce podpalić Polskę", "trzeba budować kordon sanitarny", albo romansami z Platformą ( Poncyljusz, Kluzikowa, Libicki).
                    Co innego Kowal czy Ołdakowski, którzy takimi wypowiedziami się nie popisywali , prowadząc jeśli już to umiarkowaną krytykę w stylu dawnej Polski Plus. Nie mówiąc o tym, że ich kompetencje uprawniają do tego żeby uznać ich za duże wzmocnienie zaplecza intelektualnego. Plus mrugnięcie okiem do oszukanego elektoratu z kampanii prezydenckiej. Na razie Kowal jest przewodniczącym PJN, więc tematu pewnie by nie podjął, ale jeśli ten projekt ostatecznie upadnie, to nie wyciągniecie do niego (nich) ręki będzie grubym błędem.
                    "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                      Tutaj mamy kilka kwestii. Po pierwsze wolę się nie wypowiadać o wyrokach, których uzasadnień nie widziałem. Nie widziałem uzasadnienia dla którego materiał dowodowy Wyszkowskiego został odrzucony
                      Dla mnie nie ma ono znaczenia - nie dopuszczenie do wskazania podstaw swoich opinii przez pozwanego to klasyczny trick w III RP, zwłaszcza w procesach politycznych. Jednym słowem sędziowie zostawiają swojemu subiektywizmowi pełne pole do popisu.

                      , nie widziałem uzasadnienia cytowanego stwierdzenia o Michniku.
                      Ależ ono jest elementem uzasadnienia samego wyroku i oczywistym absurdem

                      Nie można na podstawie kilku wyroków (czy kilkunastu) negować funkcjonowania całego systemu sądownictwa.
                      Oczywiście, że można, skoro to robię Zresztą można do tego dorzucić np. kuriozalne orzeczenia SN, czy TK np. w kwestii definicji współpracy z SB. Dziwnym trafem - wszystko w jedną stronę.

                      Proces ma to do siebie, że jedna strona zawsze jest pokrzywdzona, oszukana, sędzia wziął w łapę i tak dalej. Nie ma chyba procesów, niekończących się ugodą, gdzie dwie strony są zadowolone.
                      Ta oczywista oczywistość w najmniejszym stopniu nie wpływa na ocenę mocnego upolitycznienia polskiego wymiaru sprawiedliwości.

                      Przypominam, że PiSowi zdarza się wygrywać sprawy sądowe - np. Macierewicz bardzo często masakruje ITI i różne tego typu instytucje. Rozumiem, że tam ta taktyka nie jest potrzebna i tam sąd nie jest rozgrzany, ustawiony i w układzie.
                      Po pierwsze wyjątki potwierdzają regułę, a po drugie charakter pozwów przeciwko Macierewiczowi, czy tez raczej komisji likwidacyjnej WSI/Służbie Kontrwywiadu Wojskowego z automatu wymusza pracę na źródłach. Dotyczy zapisów w konkretnych dokumentach - np. raporcie - lub powoływaniu się na tą wiedzę w wywiadach.

                      Rozumowanie takie: 'my zawsze mamy racje, znamy się na prawie najlepiej, jak sąd przyznaje nam racje to jest uczciwy, jak nie to znaczy, ze jest uwikłany', jest dla mnie na tyle słabe, że nie podejmuję się dłuższej dyskusji.
                      Demagogia

                      Chciałem tylko dodać, że jeżeli doniesienia prasowe w sprawie finansowania przez mafię się potwierdzą (nikt na forum, nawet fani Kamińskiego, nie zaprzeczył) to naprawdę żaden sąd ani nie będzie musiał być w żadnym układzie, nie będzie musiał wziąć od nikogo w łapę, nie będzie musiał kłamać, łgać, zmyślać czy oszukiwać. Poważnie. Motyw: jeden prokurator, który dziś twierdzi, że o sprawie nic nie wie, drugi który ma nawet kłopoty z podaniem nazwiska, wreszcie główny oskarżyciel, który oskarża m.in. na podstawie wyjaśnień/zeznań, których nie widział.. Szczerze mówiąc to dla mnie sąd nawet nie rozpatrzy dowodu z zeznań/wyjaśnień Brody, skoro Kamiński ich nie widział.
                      Cóż, zobaczymy. Oczywiście Kamiński jako szef służby sam musi czytać wszystkie dokumenty - instytucja raportowania nie istnieje. Sprawa ma swoją historię, kilka kontekstów i na dzisiaj wygląda tak:

                      Zamieszczone przez Niezalezna.pl
                      z Ernestem Bejdą, zastępcą byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego, rozmawia Katarzyna Gójska-Hejke.

                      Czy w jakikolwiek sposób CBA sprawdzało informację podaną przez gangstera ps. „Broda” dotyczącą finansowania PO przez mafię?


                      O tym procederze ów przestępca powiedział po raz pierwszy w 2006 r. Przekazał tę wiedzę w sposób nieformalny, poza protokołem, prokuratorowi Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przypomnę tylko, że wskutek działań tego prokuratora Piotr K. ps. „Broda” usłyszał wtedy nowe zarzuty. Chciał w ten sposób pokazać, iż rzeczywiście dysponuje rozległą wiedzą na temat działalności swojej grupy przestępczej, tzn. gangu pruszkowskiego. Prokurator sporządził wówczas notatkę służbową, w której opisał przebieg i treść tej rozmowy. Jej treść wskazywała, że Piotr K. ps. „Broda” powiedział wówczas śledczemu, iż dysponuje materiałami na skarbnika Platformy Obywatelskiej. Istnienie tej notatki potwierdziła oficjalnie podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości tydzień temu zastępca prokuratora generalnego Marzena Kowalska. „Broda” zgodził się złożyć w tej sprawie zeznania, o ile zostanie mu uchylony areszt tymczasowy. Do tego jednak nie doszło i w tamtym czasie gangster wybrał milczenie.

                      Nie chciał potwierdzić oficjalnie tego, co powiedział prokuratorowi poza protokołem?

                      Nie chciał.

                      Dlaczego gangster „zwierzał” się prokuratorowi nieoficjalnie, a nie chciał zeznawać później na ten temat? Czy to nietypowe zachowanie?

                      Nie. Zwykle dialog przestępcy ze śledczymi zaczyna się od takich nieformalnych rozmów, podczas których przestępca zaczyna przekazywać śledczym pierwsze informacje mogące ich zainteresować. Należy pamiętać, że „Broda” to człowiek o bardzo dużej wiedzy na temat funkcjonowania tzw. mafii pruszkowskiej. Był bardzo bliskim współpracownikiem jednego z szefów „starego Pruszkowa” – Leszka Danielaka ps. „Wańka”. Dysponował niezwykle cennymi informacjami o finansach gangu. Ma opinię człowieka bardzo inteligentnego, ale bezwzględnego. Nieformalnie dawał prokuratorowi znać, jak wiele mógłby powiedzieć. To normalne – w końcu formą porozumienia państwa ze schwytanym gangsterem jest status świadka koronnego: ujdziesz karze, ale musisz powiedzieć wszystko, co wiesz, i zeznawać to przed sądem. W tamtym czasie, mówię o latach 2006–2007, prokuratura nie uchyliła mu tymczasowego aresztu i dlatego nie złożył on zeznań w tej sprawie do protokołu.

                      Co się zatem stało, że w 2009 r. „Broda” znowu mówi o partii Donalda Tuska, i tym razem oficjalnie?

                      Zakładam, że z upływem czasu podjął decyzję, iż chce ubiegać się o status świadka koronnego. Widocznie skalkulował, że lepiej obciążyć innych gangsterów, niż spędzić za kratami kilkanaście lat życia z poczuciem lojalności wobec nich. By zostać świadkiem koronnym, skruszony przestępca jeszcze jako podejrzany składa pełne wyjaśnienia. Musi wyjawić prokuratorowi całą swoją działalność przestępczą. Zresztą nie tylko swoją, ale i innych osób, o których działalności przestępczej wie cokolwiek. Musi być bezwzględnie szczery, bo wszystkie podane fakty są dokładnie weryfikowane. Jeśli okazałoby się, iż coś zataił, przemilczał lub zafałszował, nie zostałby świadkiem koronnym. Co ważne, jednym z warunków uzyskania statusu świadka koronnego jest również konieczność wyjawienia organom śledczym, gdzie lokowane były pieniądze uzyskane z działalności przestępczej. Zatem wyjaśnienia kandydata na świadka koronnego mają oficjalny charakter, trafiają bowiem w rezultacie do sądu decydującego o tym, czy na podstawie złożonych wyjaśnień można takiej osobie przyznać status świadka koronnego. Po podjęciu przez sąd decyzji o nadaniu statusu świadka koronnego wyjaśnienia złożone dotychczas przez podejrzanego stają się dowodem w sprawie, jeżeli zostaną powtórzone już jako zeznania świadka koronnego. W 2009 r. „Broda”, jeszcze przed przyznaniem mu statusu świadka koronnego, powtórzył nieoficjalną informację z 2006 r. i mówił, że przekazywał Mirosławowi Drzewieckiemu pieniądze od mafii pruszkowskiej m.in. na finansowanie Platformy Obywatelskiej. Dodał przy tym, że rejestrował te zdarzenia. Oczywiście miał świadomość, że każde kłamstwo może odebrać mu szansę na życie na wolności.
                      http://niezalezna.pl/11681-prokuratura-chroni-mira

                      Więcej w aktualnej "G.P.".

                      Zamieszczone przez Z
                      To jest zupełnie inna kwestia. Mieszasz władze wykonawczą z sądowniczą. Mieszasz olewanie KPA przez urzędy czy nadużywanie uprawnień przez policjantów z sądami. Owszem tam również trafiają się patologie, ale koniec końców zazwyczaj sady uniewinniają obwinionych/oskarżonych, gdy dowody są śmieszne (patrz: kibice z Płocka).
                      I oczywiście fakty np. działań policji, ABW i prokuratury (stawiającej np. zarzuty "wtargnięcia na imprezę masową" osobom, które weszły na biletach, bo przy tym paragrafie jest środek zapobiegawczy w postaci zakazu prewencyjnego - w odróżnieniu od "wtargnięcia na płytę") nie są elementami spójnego systemu... To nie ja mieszam różne rodzaje władzy, tylko ci, którzy fundują tu Białoruś.

                      Możliwe. Wydawało mi się, że jednak trzeba mieć jakiś interes prawny w dostępie do akt. Byłbym w szoku gdyby prokurator nie mógł zasłonić się dobrem śledztwa. Wydaje mi się, że Macierewicz ze swoim zespołem, jako poseł również nie dostawał wszystkich akt tak od ręki.
                      Wszystkich na pewno nie - ale otrzymali wystarczająco dużo, by obalić narrację MAK Donalda. Zresztą, w przypadku organów parlamentarnych "interesem prawnym" jest dobro publiczne (cokolwiek to znaczy).

                      Nie no, to wiadomo że mu uchylą, ale to już będzie szczyt żenady jeżeli nie nastąpi manewr wyprzedzający i zrzeknięcie się.
                      To akurat zależy po pierwsze od przyszłej konfiguracji w Sejmie, po drugie zaś od tego, ilu posłów ówczesnej większości będzie się bało uchylenia własnych immunitetów...

                      Obrzygać kogoś, a potem ukrywać się za filarem z krzykiem 'nic mi nie możesz zrobić'?
                      Oczywiście kontekst "systemowy" nie istnieje, pozostaje więc reductio ad piaskownicum A "rozgrzanemu" sądowi może się po prostu po raz kolejny nie zechcieć dopuszczenia materiału dowodowego, mówimy o konkretnych dokumentach - notatce z 2006 i protokole zeznań "Brody" po których otrzymał on status świadka koronnego.


                      EDIT: Sly - jedynie Kowal z całej tej grupy zachował się z klasą. Ołdakowski aktualnie może wyjść na gołe klaty z J.F. Libickim "w temacie" istnienia/nie istnienia spuścizny po L. Kaczyńskim. Można stworzyć najpiękniejszą rzecz na świecie - nie zwalnia to jednak od zwykłej przyzwoitości i rozumienia elementarza polityki ("Jarosław nie chciał być naszym ojcem jak Lech, buuu"). Niech dalej realizuje swoją działkę - na polityce się zna jak ITI na piłce. Tyle, jeżeli chodzi o "intelektualne kompetencje".

                      BTW W realu nie znam ani jednego przedstawiciela "oszukanego elektoratu". Aktualny finisz telenoweli MKaS potwierdza, że pierwsze intuicje stałego elektoratu PiS były trafne.
                      Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Ależ ono jest elementem uzasadnienia samego wyroku i oczywistym absurdem
                        Domyślam się. Natomiast uczciwie byłoby poznać całość, żeby mieć pewność co do kontekstu, dlatego się nie wypowiadam.


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Oczywiście, że można, skoro to robię
                        No, pozostaje pytanie o trafność


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Ta oczywista oczywistość w najmniejszym stopniu nie wpływa na ocenę mocnego upolitycznienia polskiego wymiaru sprawiedliwości.
                        Moim zdaniem wpływa zdecydowanie. Nie znamy praktycznie żadnych uzasadnień wyroków (pomijając miliony spraw niemedialnych) natomiast swoje oceny budujemy na podstawie wyrwanych pojedynczych zdań lub relacji przegranego. Zaiste ma to wielką wartość, jest 100% nośnikiem prawdy. W zakładach karnych też siedzą sami niewinni, skrzywdzeni i oszukani.


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Po pierwsze wyjątki potwierdzają regułę, a po drugie charakter pozwów przeciwko Macierewiczowi, czy tez raczej komisji likwidacyjnej WSI/Służbie Kontrwywiadu Wojskowego z automatu wymusza pracę na źródłach. Dotyczy zapisów w konkretnych dokumentach - np. raporcie - lub powoływaniu się na tą wiedzę w wywiadach.
                        Są wyroki pozytywne dla PiS czy nie ma? Są. Reszta to demagogia. Na podstawie tych wyroków można sądzić, że sędzia był pisowski? Przecież to piramidalna bzdura.


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Demagogia
                        Im dłużej trwa ta rozmowa tym bardziej utwierdzam się w tym, określonym przez Ciebie 'demagogią' przekonaniu.


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        I oczywiście fakty np. działań policji, ABW i prokuratury (stawiającej np. zarzuty "wtargnięcia na imprezę masową" osobom, które weszły na biletach, bo przy tym paragrafie jest środek zapobiegawczy w postaci zakazu prewencyjnego - w odróżnieniu od "wtargnięcia na płytę") nie są elementami spójnego systemu... To nie ja mieszam różne rodzaje władzy, tylko ci, którzy fundują tu Białoruś.
                        A co mają działania policji i ABW do władzy sądowniczej? Nawet przy prokuraturze bym polemizował czy to władza sądownicza. Zajebista taktyka rozmowy. Piszesz, że nie ma państwa prawa (w temacie sądów, przedstawiając jako dowód cyrki w urzędach administracji publicznej). Ja Ci odpisuję, że jasne że tam są cyrki i skandale - pełna zgoda, ale jest subtelna różnica między tym, a sądami przedstawiając konkretny wyrok. A Ty mi odpisujesz, jakbym przeczył o istnieniu tego systemu we władzy.... wykonawczej.

                        No, proszę Cię



                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        To akurat zależy po pierwsze od przyszłej konfiguracji w Sejmie, po drugie zaś od tego, ilu posłów ówczesnej większości będzie się bało uchylenia własnych immunitetów...
                        Nie mam pojęcia o czym piszesz i co to ma do wtopy Kamińskiego.


                        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Oczywiście kontekst "systemowy" nie istnieje, pozostaje więc reductio ad piaskownicum A "rozgrzanemu" sądowi może się po prostu po raz kolejny nie zechcieć dopuszczenia materiału dowodowego, mówimy o konkretnych dokumentach - notatce z 2006 i protokole zeznań "Brody" po których otrzymał on status świadka koronnego.
                        To ja już Ci teraz pisze, że pewnie nie dopuści, bo Kamiński w momencie twierdzenia (popełnienia czynu) nie miał z tym dokumentem żadnego kontaktu.

                        Hehe, czyli będzie kolejna okazja do zarzutów o 'ewidentne upolitycznienie, stronniczość, Kamiński miał przecież RACJE, RACJA JEST NASZA' + wszystko to co jest rzekomo demagogią, a prokurator się wycofał tylko dlatego, że się boi..
                        Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                        Komentarz


                        • Dobra, z mojej strony koniec.
                          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Foxx
                            Sly - jedynie Kowal z całej tej grupy zachował się z klasą. Ołdakowski aktualnie może wyjść na gołe klaty z J.F. Libickim "w temacie" istnienia/nie istnienia spuścizny po L. Kaczyńskim. Można stworzyć najpiękniejszą rzecz na świecie - nie zwalnia to jednak od zwykłej przyzwoitości i rozumienia elementarza polityki ("Jarosław nie chciał być naszym ojcem jak Lech, buuu"). Niech dalej realizuje swoją działkę - na polityce się zna jak ITI na piłce. Tyle, jeżeli chodzi o "intelektualne kompetencje".
                            Dla mnie te słowa , choć faktycznie niefortunne, to jednak zdecydowanie mniejszy kaliber niż szalone ataki JKR, Poncka czy nawet Migalskiego, nierzadko w stylu Niesioła. No, ale to kwestia subiektywnej oceny. Żeby nie szukać daleko - Dorn używał ostrzejszych słów, a teraz jak wiadomo jest z nim "sztama".

                            Zamieszczone przez Foxx
                            BTW W realu nie znam ani jednego przedstawiciela "oszukanego elektoratu".
                            A ja znam. Chociaż zdaję sobie sprawę że w Twoim środowisku, nazwijmy to, towarzysko-blogerskim o takiego przedstawiciela ciężko. Przykładowo, w czasie manif pod domem Jaruzela też żaden z uczestników nie będzie się do tej grupy zaliczał. Co nie znaczy że takie zjawisko nie występuje w skali całego kraju.

                            I jeszcze w kontekście Kamiński-gate

                            Nie były prowadzone żadne śledztwa ze względu na zamiar skompromitowania przeciwników politycznych. Jarosław Kaczyński mówił wtedy: słuchajcie można wyjść z zarzutami tylko wtedy, gdy dowody będą więcej niż 100-procentowe, tego wymaga sprawiedliwość, przyzwoitość oraz rozum polityczny. Jeśli w takiej sprawie popełnimy najmniejszy błąd, to nas zarąbią - tak Dorn relacjonował przed sądem wypowiedzi byłego premiera
                            .

                            http://news.money.pl/artykul/dorn;o;...,0,845623.html

                            Zarąbią - no właśnie.. Jak widać Jarek w przeszłości wykazywał się już zdolnością przewidywania politycznych i medialnych skutków przelicytowania oskarżeń. Mamy teraz powtórkę z historii, a jednak w tej sytuacji podobną zapobiegliwością się nie popisał, a szkoda. ( bo co do tego że odpalenie motywu zeznań Brody przez MK musiało być za jego zgodą wątpliwości nie ma).
                            "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                              Dla mnie te słowa , choć faktycznie niefortunne, to jednak zdecydowanie mniejszy kaliber niż szalone ataki JKR, Poncka czy nawet Migalskiego, nierzadko w stylu Niesioła. No, ale to kwestia subiektywnej oceny. Żeby nie szukać daleko - Dorn używał ostrzejszych słów, a teraz jak wiadomo jest z nim "sztama".
                              Dorn był wieloletnim przyjacielem i gościem, z którym Kaczyńscy przeszli przez czasy opozycji antykomunistycznej (ja oczywiście utrzymuję swoją rezerwę do jego powrotu "na orbitę" PiS).

                              A ja znam. Chociaż zdaję sobie sprawę że w Twoim środowisku, nazwijmy to, towarzysko-blogerskim o takiego przedstawiciela ciężko.
                              "Moje środowisko" to również praca, czy rodzina - tu mam cały przekrój, od SLD po PP, z dużym udziałem "młodych, wykształconych - już - z dużych miast". Powtarzam - zero tego typu elektoratu

                              I jeszcze w kontekście Kamiński-gate
                              "Kamiński - gate"? Jestem jakoś dziwnie spokojny.
                              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta

                                Zarąbią - no właśnie.. Jak widać Jarek w przeszłości wykazywał się już zdolnością przewidywania politycznych i medialnych skutków przelicytowania oskarżeń. Mamy teraz powtórkę z historii, a jednak w tej sytuacji podobną zapobiegliwością się nie popisał, a szkoda. ( bo co do tego że odpalenie motywu zeznań Brody przez MK musiało być za jego zgodą wątpliwości nie ma).
                                Nie popadajmy w paranoję. Jarek był w tym czasie prezesem RM. Wydaje mi się, że nawet powinien nad wszystkim trzymać łape i o wszystkim być informowany. To on odpowiadał za działanie rządu i to jest oczywiste.
                                Gorzej by było, jakby zlecał np. szukanie haków, o co nieustannie opozycja go posądza, tylko oczywiście dowodów brak (oni mogą, Kamiński nie)
                                powtórka z histirii - jakiej historii?,
                                musiało być za jego zgodą? - a może wiedzą, to kolosalna różnica. Nie posługujmy się grą słów rodem z wyborczej.

                                A czy ty uważasz, że dzisiaj Donald nie jest informowany w szczegółach o działaniach poszczególnych resortów?. Jeśli tak, to jest to skrajna naiwność. Gdyby tak robił i wszystkie Miry, Vincenty i inne mynystry robiły co chciały bez jego wiedzy, okazałby się totalnie nieodpowiedzialny.
                                I jeszcze jedno, akcja z kibicami. Jesteś w stanie powiedzieć, że była to samodzielna, niezależna decyzja służb, w tym wypadku ABW i prokuratury?
                                Inwigilacja środowiska, być może prowokacja bydgoska, nękanie za okrzyki, zamykanie stron i najazd na chałupy o 6 rano itd.
                                To jest temat na afere. Bo jeśli byłoby prawdą, że premier uruchomoł służby na rozkaz, czyli zlecił te działania, to dopiero jest przykład ręcznego sterowania służbami, co nieustannie zarzucał Kaczyńskiemu. Uruchomienie służb, które z definicji powinny zajmować się bezpieczeństwem kraju do nękania kibiców, w celu osiągnięcia korzyści wizerunkowej, to jest dopiero przegięcie.
                                Przykłady można mnożyć. Dzisiaj tylko jest to nazywane słuszną walką, wtedy było to nękanie niewinnych doktorów G (właśnie ma postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta - ach ten niedobry Ziobro), czy pana Kaczmarka i innych biednych, poszkodowanych przez system.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X