Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez majaW Zobacz posta
    ---Bezrobocie w Hiszpanii rośnie, a rząd wypowiada wojnę pracy "na czarno"
    "Rząd wypowiada wojnę"

    Widzę tu pewne analogie ')
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

    Komentarz


    • Pamięta ktoś jeszcze Matkę Kurkę? Facet ostatnio jakby się zaszył a tu proszę:

      http://ksymenes.salon24.pl/308663,me...sie-jednak-zyc

      Niedawno przez przypadek trafiłem na stronę matki_kurki. Tego samego, który kilka lat temu na Onecie jeździł dzień i noc po PiS, a zwłaszcza po Jarosławie Kaczyńskim. Dla wielu był wręcz symbolem myślącego antykaczysty i wzorem godnym do naśladowania dla MWzWM. Pisał też na S24 jako ketman. Przejrzałem jego ostatnie notki i trafiłem na tekst, który mnie mile zaskoczył:

      "(...) to nie jest takie proste z tym Kaczyńskim, bo ten człowiek nie daje się lubić. Charakter ma podły, trzeba sobie to po robociarsku powiedzieć i stąd wszystkie nieszczęścia Kaczyńskiego i nasze. Gdy się kogoś tak zwyczajnie nie lubi, a co gorsze się go nie słucha, tylko zagłusza. Kaczyńskiego nadal nie lubię, ale Kaczyński mnie czegoś nauczył.

      (...) Kaczyński nauczył mnie do bólu racjonalnego myślenia. Do bólu ponieważ cholernie boli zanim się człowiek przebije przez podły charakter Kaczora i dotrze do tego co jest treścią jego polityki. Koniecznie treścią, bo forma niestety jest taka jak charakter. Dzięki Kaczyńskiemu stałem się chłodnym analitykiem, co nie znaczy, że w tekście nie używam emocji, używam bez ograniczeń, ale po to, by podkreślić tezę, która powstała zupełnie na zimno. Tę umiejętność nabytą dzięki Kaczyńskiemu, wykorzystuję do znacznie poważniejszych celów niż pisanie w Internecie".

      A jak matka_kurka pisze o sobie w czasie przeszłym?

      "Święcie wierzyłem, pisałem dokładnie to w co wierzyłem i słowo wiara jest właściwie dobranym słowem. Wielu rzeczy nie sprawdzałem, chociaż generalnie starałem się przedstawiać fakty. Niemniej założenie było proste, jeśli coś robi albo mówi Kaczyński, to nie może w tym być nic mądrego i przyzwoitego. Wstyd przyznać, ale takie założenie przyjąłem na wiarę i temu hołdowałem".

      Z jego innych tekstów wynika wręcz, że można Jarosława Kaczyńskiego nienawidzić, ale nie wolno go nie słuchać, albowiem w sprawach strategicznych dla państwa polskiego nie omylił się ani razu.

      Moja notka jest jednak nie o tym. Otóż, matka_kurka, być może odkupując w pewnym sensie wcześniejsze przewiny, niemal w każdym swoim poście bawi się hipokryzją rządzących, zwłaszcza premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego, ale nie omija też medialnych funkcjonariuszy i tzw. celebrytów. Ostatnio zaś, z powodu zamknięcia strony AntyKomor.pl, matka_kurka założył stronę antykomor.eu, na której okrutnie drze łachy z Tuska i Komorowskiego. Ba! Zachęca wręcz ABW do wizyty u siebie w domu.
      From flood into the fire
      One thousand voices sing
      We're in this together
      For whatever fate may bring

      Komentarz


      • Nie wiem, czy bym sie tak cieszyl z protestow w Hiszpanii, bo jesli to jest na podobnej zasadzie jak w Grecji, to oznacza - "chcemy socjalne ciepelko, nie obchodza nas koszty".
        Per aspera ad astra.

        BKS JAGIELLONIA

        Komentarz


        • Ktoś wspomniał o Portugalii będąc ciekawym czy o nią też protesty zahaczą. Otóż i tam od jakiegoś czasu ludze protestują. Przedewszystkim przeciwko pomocy z zewnątrz (MFW, UE), która będzie oznaczała poważne cięcia w wydatkach (Johny84 dobrze to ujął).



          Tysiące Hiszpanów nadal manifestują dzień i noc na placu Puerta del Sol w centrum Madrytu przed niedzielnymi wyborami regionalnymi i lokalnymi, mimo że Państwowa Komisja Wyborcza wydała zakaz manifestacji, obowiązujący od północy z piątku na sobotę.
          Koczujący w miasteczkach namiotowych i pod plandekami młodzi ludzie, bezrobotni, emeryci i urzędnicy domagają się m.in. zmiany istniejącego prawa wyborczego, które - jak twierdzą - skazuje kraj na dwupartyjność, większej kontroli banków, zwiększenia podatków od banków i od "bogatych". Wyrażają brak zaufania do klasy politycznej i apelują, by nie głosować w wyborach. Zapowiadają, że zostaną na placu co najmniej do niedzieli wieczór.
          Tak protesty w Hiszpanii opisuje onet. Porównując z np. BBC widać umniejszanie sytuacji przez rodzime media.
          Ostatnio edytowany przez Ataman; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • przecież to co się dzieje w Hiszpanii, to spęd lewackich nieudaczników, którym obcięto socjala i będą musieli ruszyć swoje rozjechane dupy w celu znalezienia pracy. pierdoleni roszczeniowcy
            Lieber tot als rot!!

            Komentarz


            • Wybrali sobie komucha* którego jedynym realnym hasłem był antyklerykalizm to niech teraz nie płaczą tylko zapierdalają na to co komuch spierdolił. Ewentualnie niech go obalą i wprowadzą nowego będzie jeszcze ciekawiej... Franco się w grobie przewraca

              *komuch/socjalista/socjaldemokrata jak dla mnie jedna zaraza
              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

              Komentarz


              • No nie przesadzajmy, Franco będąc już jedną nogą gdzie indziej wiedział co się święci.

                Dla mnie całe to społeczeństwo hiszpańskie jest jeszcze bardziej rozbite niż ma to miejsce u nas. Pamiętam jak kilkanaście lat temu odwiedziłem pierwszy raz koleżankę, która przeprowadziła się pod Madryt i widziałem tych wszystkich młodych ludzi już z pokolenia niepamiętającego Franco. Wieczorami całe ekipy ruszały na miasto, gdzie królowała marihuana, haszysz i frywolne stosunki seksualne. W Polsce było to raczej nie do pomyślenia wtedy i dalej nie jest. Z kolei starsi ludzie, a znam Polkę, która mieszka tam kilkadziesiąt lat mają inny kręgosłup moralny i starają się swoim dzieciom, wnukom przekazywać tradycyjne i rodzinne wartości. Stąd takie zróżnicowanie na ludzi, którzy w postfrankistowskiej Hiszpanii obrali zupełnie inne kierunki. Z jednej strony uwielbienie dla Almodovara, a z drugiej tradycja wielu charakterystycznych dla Hiszpanii obrzędów. Sądzę, że kryzys niczego nie zmienił, te lewicowe protesty też nic nie dadzą, a "młode pokolenie" będzie dalej w fazie zabawy.

                Komentarz


                • Sam nie byłem w Hiszpanii, ale mój ojciec kilka razy tam jeździł na zaproszenie hiszpańskich firm z jego branży. Tzn. jeździł nie do Hiszpanii, a do Katalonii. Katalończycy często się pultają, kiedy nazywa się ich Hiszpanami.

                  W każdym razie, to zwracał uwagę na ich genetyczną wręcz niechęć do pracy. W fabryce pracują teoretycznie od 9, ale w praktyce wszyscy przychodzą na 9:30 a zaczynają pracować od 10. Robią do 12. Sjesta. Po godzinnej sjeście pracują do 14 i zaczynają się powoli ulatniać z roboty. Nie przemęczają się, mówiąc delikatnie.

                  Podobno w hiszpańskich zakładach Volkswagena uzyskuje się bardzo dobrą jakość... dlaczego? Podobno Niemcy znając Hiszpanów wprowadzili w tych zakładach najdokładniejszą w całym koncernie kontrolę pracowników.

                  Dlatego nie dziwi mnie, że różne ruchy lewackie są tam popularne. To chyba cecha wszystkich południowców. Wszędzie gdzie klimat pozwala, leżeli by najchętniej pod palmą i wygrzewali dupę.

                  Poza tym, mało kto chyba wie, że Hiszpania do lat 80 to było mega zadupie. Prawie takiej jak blok wschodni. Bieda u nich aż piszczała. Tylko dzięki klimatowi (turystyce) i wielkim zachodnim inwestycjom, głównie niemieckim, osiągnęli obecny poziom. To tylko świadczy o Hiszpanach. Razem z Anglikami i Francuzami od XVI do połowy XIX grabili pół świata, i wszystko co zrabowali przejedli. O ile Wielka Brytania i Francja to obecnie światowi gracze, Hiszpania nie liczy się w ogóle.


                  UB, SB, FB - co następne?

                  Komentarz


                  • przecież to co się dzieje w Hiszpanii, to spęd lewackich nieudaczników, którym obcięto socjala i będą musieli ruszyć swoje rozjechane dupy w celu znalezienia pracy. pierdoleni roszczeniowcy
                    Otoz to.

                    Franco się w grobie przewraca
                    Ja tam akurat mysle, ze powolywanie sie na Franco jest srednio trafione. W sytuacji z '36, to pewnie, ze to lepszy wybor niz "Republikanie", ale suma sumarum, to - gosporaczo Franco wcale nie byl zbyt prawicowy.

                    *komuch/socjalista/socjaldemokrata jak dla mnie jedna zaraza
                    Rozne odmiany jednej zarazy

                    W każdym razie, to zwracał uwagę na ich genetyczną wręcz niechęć do pracy.
                    Mysle, ze kolega bardzo uogolnia.

                    Poza tym, mało kto chyba wie, że Hiszpania do lat 80 to było mega zadupie. Prawie takiej jak blok wschodni. Bieda u nich aż piszczała.
                    Bez obrazy, ale - porownywanie biednych panstw europejskich, do bloku wschodniego jest bez sensu.

                    Razem z Anglikami i Francuzami od XVI do połowy XIX grabili pół świata, i wszystko co zrabowali przejedli. O ile Wielka Brytania i Francja to obecnie światowi gracze, Hiszpania nie liczy się w ogóle.
                    Po pierwsze, to - gdy Hiszpanie w XVIw grabili pol swiata i mieli zajete pol Europy, to Anglicy i Francuzi jeszcze nie brali udzialu w tej rozgrywce.
                    W XVIw, to Rzeczpospolita byla drugim najpotezniejszym panstwem w Europie obok Hiszpanii, my tez "przejedlismy"?

                    W polowie XIXw, to juz Hiszpania sie nie liczyla - po drodze dostali becki, od koncowki XVIw: Wielka Armada, Wojna 30letnia, pozniej byla pionkiem w okresie Napoleonskim. Kolonie z Ameryce Pld potracila w latach 20-30 XIXw, na przelomie wiekow dostala becki od Amerykanow i miala okropna wojne domowa.
                    Per aspera ad astra.

                    BKS JAGIELLONIA

                    Komentarz


                    • Bardzo trafnie opisane. Nie zgodziłbym się jednak ze stwierdzeniem, że znacznie Hiszpanii jest żadne, bo owszem w tej chwili nic nie wskazuje na to, że można ją predestynować kiedyś do roli mocarstwa, ale gospodarcze znaczenie Hiszpanii zwiększa się z roku na rok. Przede wszystkim duży w tym udział banków (Santander i BBVA), które już jakiś czas temu rozpoczęły ekspansję na rynki Ameryki Płd. i Łacińskiej. Za działalnością bankową idzie kapitał, a za kapitałem inwestycji, także pod tym względem perspektywy Hiszpanii są raczej optymistyczne. Największym problemem jest sama ludność tego kraju, która chciałaby żyć na garnuszku państwa.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Johny84 Zobacz posta
                        Ja tam akurat mysle, ze powolywanie sie na Franco jest srednio trafione. W sytuacji z '36, to pewnie, ze to lepszy wybor niz "Republikanie", ale suma sumarum, to - gosporaczo Franco wcale nie byl zbyt prawicowy.
                        Nie wiem skąd ostatnio bierze się pogląd że tylko liberalizm jest prawicowy. Zarówno skrajnie liberalny system gospodarczy(jak w Chile za Pinocheta), jak i system socjalny(nie socjalistyczny bo to gigantyczna różnica) który gwarantuje zabezpieczenie materialne dla osób mniej zdolnych czy z jakiegoś powodu niezdolnych do pracy(jak faszyzm Portugalski za Salazara). Rozgraniczenie między prawicowym, a lewicowym poglądem na gospodarkę jest trywialny tak gdzie państwo nie stawia przeszkód w pomnażaniu prywatnego majątku(czy to przez konfiskaty jak komuniści czy przez nadmierne opodatkowanie jak socjaliści w Hiszpanii w ostatnich latach) mówimy o gospodarce prawicowej.

                        Zaś co do polityki gospodarczej Franco to trzeba ją rozgraniczyć na dwa okresy:
                        39-55 gdy Franco popierał wielkich posiadaczy ziemskich przez co chciał uzyskać(i uzyskał) stabilizację społeczną.
                        oraz 55-75 gdy z jego inicjatywy najpierw przeprowadzono serię reform liberalizujących gospodarkę, a następnie popierano(poprzez ulgi podatkowe i sprzedaż ziemi państwa) inwestycje zagraniczne. Co już w pierwszych latach przyniosło Hiszpanii ożywienie gospodarcze by w kolejnych skutkować "hiszpańskim cudem"
                        W latach 60-66 PKB Hiszpanii wzrosło łącznie o 138%(w tych latach Hiszpania była najszybciej rozwijającym się państwem, by na kolejne 10 lat zająć miejsce drugie po Japonii), a w latach 60-75 rosło średnio o 7.2%. Płace wzrosły realnie o 7.9%, a inflacja średnia wynosiła 4.8%.


                        Zamieszczone przez AK47 Zobacz posta
                        Poza tym, mało kto chyba wie, że Hiszpania do lat 80 to było mega zadupie. Prawie takiej jak blok wschodni. Bieda u nich aż piszczała. Tylko dzięki klimatowi (turystyce) i wielkim zachodnim inwestycjom, głównie niemieckim, osiągnęli obecny poziom. To tylko świadczy o Hiszpanach. Razem z Anglikami i Francuzami od XVI do połowy XIX grabili pół świata, i wszystko co zrabowali przejedli. O ile Wielka Brytania i Francja to obecnie światowi gracze, Hiszpania nie liczy się w ogóle.
                        Przejedli? No mi się wydaje że pieniądze te spożytkowali na podporządkowanie sobie 2/5 Europy(co odebrała im dopiero reformacja w Niderlandach), na przekonanie książąt Rzeszy by Hiszpan był wybierany cesarzem, oraz budowę dziesiątek obiektów użyteczności publicznej(kościołów, katedr, pałaców, placów etc.) które dziś napędzają koniunkturę na turystykę.
                        Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

                        Komentarz


                        • http://niezalezna.pl/10883-zatrzyman...powtorka-z-prl


                          Bartosz Michalczyk i Filip Nowak – dwaj młodzi mieszkańcy Opola zostali dzisiaj zatrzymani przez funkcjonariuszy BOR w czasie wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego na Opolszczyźnie. Młodzi ludzie zamierzali w ramach obywatelskiej akcji zaprotestować przeciwko akcji ABW w mieszkaniu Roberta Frycza, twórcy satyrycznej strony internetowej AntyKomor.pl

                          Na Górę Św. Anny, gdzie Bronisław Komorowski uczestniczyć miał w otwarciu muzealnej wystawy, Michalczyk i Nowak przynieśli ze sobą transparent ze słowami „Przyszła pora na AntyKomora. Wolność słowa jest niezdrowa”.

                          Jak tłumaczą, chcieli w ramach obywatelskiego protestu wyrazić swoje zdanie wobec represji, jakie spotkały autora satyrycznej strony w sieci. – Staliśmy spokojnie z boku i nie wznosiliśmy żadnych haseł. Bardzo szybko podeszło do nas kilku cywilnych funkcjonariuszy i zażądało dokumentów. Nie wylegitymowali się, ale podejrzewamy, że byli to funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu – relacjonuje Bartosz Michalczyk w rozmowie z Niezależną. pl.

                          Zatrzymanym mężczyznom nie pozwolono udać się na miejsce uroczystości z udziałem prezydenta Komorowskiego. Mężczyźni zostali wraz z transparentem przewiezieni do komendy policji w niedalekiej Leśnicy. – Wszystko trwało bardzo długo, a policjanci dzwonili do dyżurującego prokuratora z pytaniem, czy treść naszego transparentu nie obraża głowy państwa – opowiada Michalczyk. Decyzją prokuratora, obu mężczyzn zwolniono po około godzinie. Policjanci dali im jednak do zrozumienia, że ponowne rozwinięcie transparentu może grozić poważniejszymi konsekwencjami.

                          Fakt zatrzymania Bartosza Michalczyka i Filipa Nowaka potwierdza policja. - Zostali doprowadzeni na komendę i zwolnieni, bo prokurator nie dopatrzył się w ich czynie znamion naruszenia prawa - mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl młodszy aspirant Beata Kocur z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich.
                          Ostatnio edytowany przez syrokomla; [ARG:4 UNDEFINED].
                          „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

                          Komentarz


                          • Nie wiem skąd ostatnio bierze się pogląd że tylko liberalizm jest prawicowy.
                            Bo w ujeciu gospodarczym jest - jesli liberalizm rozumiec przez "kierunek ekonomiczny głoszący, że państwo powinno pozostawić wszystkim podmiotom gospodarczym swobodę działania", ze sie posluze definicja ze Slownika PWN.

                            Zarówno skrajnie liberalny system gospodarczy(jak w Chile za Pinocheta), jak i system socjalny(nie socjalistyczny bo to gigantyczna różnica) który gwarantuje zabezpieczenie materialne dla osób mniej zdolnych czy z jakiegoś powodu niezdolnych do pracy(jak faszyzm Portugalski za Salazara).
                            Co z nimi, chyba Ci mysl uciekla?

                            Rozgraniczenie między prawicowym, a lewicowym poglądem na gospodarkę jest trywialny tak gdzie państwo nie stawia przeszkód w pomnażaniu prywatnego majątku(czy to przez konfiskaty jak komuniści czy przez nadmierne opodatkowanie jak socjaliści w Hiszpanii w ostatnich latach) mówimy o gospodarce prawicowej.
                            Primo - to o czym piszesz, to gospodarka wolnorynkowa.
                            Secundo - moze dla Ciebie to jest trywialne rozgraniczenie, dla mnie to, ile zaplace podatku od danych zarobkow, jakie dodatkowe obciazenia fiskalne ponosze, czy i w jakiej wysokosci jest podatek VAT, jak latwo jest zalozyc i prowadzic firme itd. itp. - dla mnie to wszystko ma bardzo duze znaczenie.

                            Zaś co do polityki gospodarczej Franco to trzeba ją rozgraniczyć na dwa okresy:
                            39-55 gdy Franco popierał wielkich posiadaczy ziemskich przez co chciał uzyskać(i uzyskał) stabilizację społeczną.
                            oraz 55-75 gdy z jego inicjatywy najpierw przeprowadzono serię reform liberalizujących gospodarkę, a następnie popierano(poprzez ulgi podatkowe i sprzedaż ziemi państwa) inwestycje zagraniczne.
                            Wg mnie tlumaczysz Franco; dlaczego w ciagu tych pierwszych 20lat nie mogl prowadzic bardziej liberalnej polityki gospodarczej? W koncu jak mowil Franklin, na wolnym handlu nikt jeszcze nie stracil. Czy to nie bylo tak, ze sytuacja zmusila do rozluznienia w tym wzgledzie?

                            Przejedli? No mi się wydaje że pieniądze te spożytkowali na podporządkowanie sobie 2/5 Europy(co odebrała im dopiero reformacja w Niderlandach), na przekonanie książąt Rzeszy by Hiszpan był wybierany cesarzem, oraz budowę dziesiątek obiektów użyteczności publicznej(kościołów, katedr, pałaców, placów etc.) które dziś napędzają koniunkturę na turystykę.
                            Z tym sie w pelni zgodze.
                            Per aspera ad astra.

                            BKS JAGIELLONIA

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Johny84 Zobacz posta
                              Bo w ujeciu gospodarczym jest - jesli liberalizm rozumiec przez "kierunek ekonomiczny głoszący, że państwo powinno pozostawić wszystkim podmiotom gospodarczym swobodę działania", ze sie posluze definicja ze Slownika PWN.
                              Liberalizm to nurt który ma w sobie dziesiątki pomniejszych nurtów gospodarczo-politycznych od Libertarianizmu do Socjalliberalizmu. Sam w sobie żaden ruch gospodarczy nie jest ani prawicowy ani lewicowy. Dopiero kontekst idący za poszczególnym nurtem gospodarczym wpływa na jego zabarwienie ideologiczne.

                              Interwencje państwa w faszystowskich Włoszech absolutnie nie były lewicowym(służyły aktywizacji bezrobotnych, wzmocnieniu włoskich przedsiębiorstw, wpompowaniu kapitału do wielkich zakładów przemysłowych), a interwencje w krajach socjalistycznych były(służyły znacjonalizowaniu mienia prywatnego, a następnie przekazaniu(części) w nieuprawnione ręce)

                              Zamieszczone przez Johny84 Zobacz posta
                              Primo - to o czym piszesz, to gospodarka wolnorynkowa.
                              Secundo - moze dla Ciebie to jest trywialne rozgraniczenie, dla mnie to, ile zaplace podatku od danych zarobkow, jakie dodatkowe obciazenia fiskalne ponosze, czy i w jakiej wysokosci jest podatek VAT, jak latwo jest zalozyc i prowadzic firme itd. itp. - dla mnie to wszystko ma bardzo duze znaczenie.
                              Nie to o czym piszę to właśnie różnica między prawicowym, a lewicowym spojrzeniem na wolny rynek. Tam gdzie państwo uznaje że musi zapewnić wszystko swoim obywatelom i z tego powodu narzuca nadmierne opodatkowanie można mówić o gospodarce lewicowej(jak np w dzisiejszej Szwecji), tam gdzie państwo ogranicza się do grup najbardziej potrzebujących(w skrajnych przypadkach rezygnuje z opieki nad nimi) śmiało można powiedzieć że jest to spojrzenie prawicowe

                              Co do drugiego akapitu. Dla mnie też, podobnie jak zabezpieczenie najbardziej potrzebujących członków narodu(emeryci, osoby niepełnosprawne, niedołężne, chorzy czy zwyczajnie osoby mniej zdolne). Jeśli obciążenia podatkowe nie są nadmierne, a mają służyć zabezpieczeniu socjalnemu mniej zdolnych czy niedołężnych rodaków to doprawdy nie wiem co widzisz w tym lewicowego.
                              Naród który zapomina o najsłabszych szybko znika.


                              Zamieszczone przez Johny84 Zobacz posta
                              Wg mnie tlumaczysz Franco; dlaczego w ciagu tych pierwszych 20lat nie mogl prowadzic bardziej liberalnej polityki gospodarczej? W koncu jak mowil Franklin, na wolnym handlu nikt jeszcze nie stracil. Czy to nie bylo tak, ze sytuacja zmusila do rozluznienia w tym wzgledzie?
                              Po pierwsze na wolnym handlu zawsze ktoś traci(bo ktoś inny zyskuje).

                              Sytuacja do niczego go nie zmuszała, w latach 52-54, a więc bezpośrednio przed przeprowadzeniem reform otwierających kraj Hiszpania miała nadwyżkę budżetową. A on sam w tym okresie umocnił swoją pozycję na tyle że równie dobrze mógłby nie robić nic i żyć w spokoju do końca dni.


                              Wszelka dalsza dyskusja będzie kontynuowana(z mojej strony) najwcześniej we wtorek(chyba że dziś ktoś odpowie). Pozdrawiam
                              Ostatnio edytowany przez Buziek_LG; [ARG:4 UNDEFINED].
                              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

                              Komentarz


                              • Liberalizm to nurt który ma w sobie dziesiątki pomniejszych nurtów gospodarczo-politycznych od Libertarianizmu do Socjalliberalizmu.
                                Socjalliberalizm to nie jest liberalizm w kontekscie ekonomicznym! Caly czas mowie o liberalizmie gospodarczym, a to roznica. Bo to, ze istnieja rozne odmiany leseferyzmu obyczajowego, nawet majac w nazwie "liberalny", nijak nie oznacza, ze to jest liberalizm (w sensie ekonomicznym).

                                Interwencje państwa w faszystowskich Włoszech absolutnie nie były lewicowym(służyły aktywizacji bezrobotnych, wzmocnieniu włoskich przedsiębiorstw, wpompowaniu kapitału do wielkich zakładów przemysłowych), a interwencje w krajach socjalistycznych były(służyły znacjonalizowaniu mienia prywatnego, a następnie przekazaniu(części) w nieuprawnione ręce)
                                Szok, szok szok! Jak to nie byly lewicowe?? Przeciez to modelowy przyklad, co czynia lewacy - jakies wielkie roboty publiczne, pakowanie kapitalu do przedsiebiorstw (zwykle panstwowych), calkowite ignorowanie zasad wolnego rynku. To socjalizm jak w morde strzelil.

                                Czepiles sie (bez obrazy), tego przykladu nacjolizowania/konfiskaty mienia, jak gdyby to byl jedyny wyznacznik socjalizmu/lewosci gospodarczej. To, ze akurat faszysci wloscy byli w tym wzgledzie byli bardziej powsciagliwi niz komunisci, nie zmienia faktu, ze to rozne odmiany socjalizmu, z jego typowym lewym mysleniem o gospodarce.

                                Po pierwsze na wolnym handlu zawsze ktoś traci(bo ktoś inny zyskuje).
                                Wrecz przeciwnie - na wolnym handlu bogaca sie cale narody.
                                Per aspera ad astra.

                                BKS JAGIELLONIA

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X