Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
    Jako ex-wyborca UPR jedno pytanko do Bladego - czemu Korwin od lat ma zawsze przodujące poparcie wśród aktualnie uczących się studentów? Logiczne jest przecież, że gdyby po zakończeniu studiów choć połowa nadal go gorliwie popierała, to z miejscem w parlamencie czy też dobrym wynikiem w prezydenckich nie byłoby problemów
    Skąd takie statystyki?

    Skoro wg. ciebie Pis celuje w najgłupsze 30% społeczeństwa to siłą rzeczy PO, SLD i PSL muszą celować swoimi poglądami i postulatami w tą mądrzejszą część.
    Ta mądrzejsza część to naprawdę mały odsetek.

    Komentarz


    • ciekaw jestem ilu kibiców oddało by głos w wyborach na kibolskiego kandydata na prezdydenta ?:>
      przydało by się namówić sponsorów do kampanii, i te wymagane 100 000 głosów mamy jak w banku
      Ostatnio edytowany przez _karol; [ARG:4 UNDEFINED].

      Komentarz


      • Coś nam jeszcze blady po ruchaniu napiszesz oprócz tego, że jesteśmy głupi, a ty mądry?
        Ostatnio edytowany przez Peace; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • Zamieszczone przez bLady-po-100sunku Zobacz posta
          Ta mądrzejsza część to naprawdę mały odsetek.
          Weź sobie do serca moja radę z poprzedniego postu.
          Skoro ktoś celuje w najgłupsze 30% to tej mądrzejszej części jest dokładnie 70%, czyli wcale nie mały odsetek.
          Wynika z tego, że albo nie umiesz liczyć, albo nie wiesz co piszesz, albo jedno i drugie. Tak czy inaczej szkoda na ciebie czasu.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
            Weź sobie do serca moja radę z poprzedniego postu.
            Skoro ktoś celuje w najgłupsze 30% to tej mądrzejszej części jest dokładnie 70%, czyli wcale nie mały odsetek.
            Wynika z tego, że albo nie umiesz liczyć, albo nie wiesz co piszesz, albo jedno i drugie. Tak czy inaczej szkoda na ciebie czasu.
            No przecież pisałem że on nie wie o czym pisze. Jak taki człowiek może kogokolwiek obrazić?
            From flood into the fire
            One thousand voices sing
            We're in this together
            For whatever fate may bring

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
              Tak czy inaczej szkoda na ciebie czasu.
              I na tym może skończymy z nim dyskusję? Jeszcze poczuje się jak Piknik z Południowej i się przyzwyczai do wątku.
              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
                No przecież pisałem że on nie wie o czym pisze. Jak taki człowiek może kogokolwiek obrazić?
                Też wątpie żeby ktos się tu poczuł jakoś specjalnie dotknięty, no ale, napisał tak a nie inaczej więc dostał taką a nie inną odpowiedź.

                Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
                I na tym może skończymy z nim dyskusję?
                Taki właśnie miał być wydzwięk mojej pointy
                Ostatnio edytowany przez KBK; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • Zamieszczone przez bLady-po-100sunku Zobacz posta
                  Skąd takie statystyki?
                  Przed 2000 rokiem - popytaj starszych. Po - wujek google.

                  http://www.tvp.info/informacje/wybor...alskim/1979413

                  O ile zakład że nie przełoży się to na wynik wyborczy za pół roku czy chócby 3-4-5 lat?
                  Ostatnio edytowany przez Slyboots; [ARG:4 UNDEFINED].
                  "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                  Komentarz


                  • Jak się okazuje uczestnictwo studentów w wyborach jest na stosunkowo niskim poziomie. Przynajmniej nie na takim, żeby mieli oni decydujący wpływ na wynik wyborczy. Jeśli 63,7% studentów deklaruje partycypację w wyborach to znaczy, że jest to zaledwie 1,2 mln ludzi z puli łącznej 1,9 mln studentów. Tort się podzieli i z 70% pójdzie zagłosować na PO i PiS, a 300-400 tys. głosów będzie do zagospodarowania. Taka ilość nie starczy nawet na 3 punkty procentowe w skali kraju.
                    http://www.isp.org.pl/files/20145849...1263374709.pdf



                    Dla porównania widać jakie znaczenie zaczyna mieć wykształcenie jeśli chodzi o udział w wyborach.

                    Komentarz


                    • Politolodzy, politycy i koledzy dziennikarze prześcigają się dziś w rozważaniu dalszych możliwych losów działaczy PJN i analizowaniu przyczyn porażki tego projektu. W odróżnieniu od wielu nigdy nie wierzyłem, że to się może udać. Dlaczego? Bo już na starcie były w PJN wpisane grzechy uniemożliwiające sukces. Oto moja subiektywna lista przyczyn porażki ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej:
                      1. Moment. Każdy ma prawo wybrać swoją polityczną drogę. Ale moment jaki wybrali ludzie odchodzący z Prawa i Sprawiedliwości by założyć formację "Polska Jest Najważniejsza" był najgorszy z możliwych. Nie wystygły jeszcze trumny ofiar, nie wyzbierano szczątków ofiar pozostawionych przez rząd na pogorzelisku, a oni uznali, że to co w Polsce najważniejsze to zmiana stylu uprawiania polityki. Było to i niemądre i nie do zaakceptowania dla ludzi wrażliwych na przyzwoitość. Pragnących elementarnej prawdy o tym, dlaczego polska elita zginęła w Smoleńsku...
                      2. Gadżeciarstwo. Nazwa "Polska Jest Najważniejsza" została podkradziona Jarosławowi Kaczyńskiemu, było to hasło kampanii wyborczej prezesa PiS. Była to też (i jest) nazwa stowarzyszenia członków komitetów honorowych tej kandydatury. Jej użycie dało wprawdzie krótki "fun" i przyniosło trochę hałasu na początku, ale w dłuższej perspektywie okazało się wyjątkowo szkodliwe. Nie pozwoliło do dzisiaj, wskutek protestu stowarzyszenia, na rejestrację partii. Utrudniło też odcięcie się od przeszłości. Było dokładnie tak jak z podkradzeniem pewnej aktorki ze spotu Platformy przez PiS. Krótka chwila przyjemności, a potem same kłopoty.
                      3. Asekuranctwo. Działacze PJN ciągle mówili jak to będą gryźli trawę by osiągnąć sukces, ale szybko zaczęli gryźć siebie nawzajem. Liderka Kluzik-Rostkowska wygryzła Bielana. Osiągnęła nawet to, że europoseł Marek Migalski autoryzował u niej swoje wpisy blogowe. A gdy szło coraz gorzej, każdy zaczął się rozglądać za ratunkiem. Spojrzenia słane do PO były coraz bardziej powłóczyste, kawki, herbatki i winka w gabinecie Marszałka Grzegorza Schetyny zaś coraz dłuższe. A finał jest taki, że kiedy partia tonie, Kluzik-Rostkowska nie potrafi powiedzieć jasno i wyraźnie, że zostaje do końca na pokładzie. Bez żadnych ale.
                      4. Język. Nie wiem czego to wynik, ale czy naprawdę szukając opisu wad poprzedniego lidera, a każdy ma wady, PJN musiał sięga po język stosowany przez najbardziej oszalałych z nienawiści przeciwników PiS? Michał Kamiński nie mógł inaczej ogłosić wyboru innej drogi jak tylko deklaracją, że "PiS chciał z niego zrobić kabla", a Kluzik-Rostkowska ogłoszeniem, że "Kaczyński chce podpalić Polskę"? Głupie to było i dowodzące nieprzygotowania intelektualnego nowej formacji.
                      5. Niewiarygodność. Patrzyłem na ich wybory ideowe z podziwem graniczącym z niedowierzaniem. Niedawna wiejska twarz PiS Wojciech Mojzesowicz podpisywał się pod programem natychmiastowego skasowania KRUS, Jan Filip Libicki z nurtu narodowego PiS chciał uderzenia w Radio Maryja, Paweł Poncyljusz głosował za obcięciem subwencji dla partii politycznych (co wzmacnia drastycznie monopol PO), Marek Migalski, sam kiedyś wyzywany od pisowskich zakapiorów, potem wyzywał tak dziennikarzy, którzy odmówili forsowania nowego ruchu, bo chcieli pozostać niezależni. Tylko nieliczni, jak Paweł Kowal, Jan Ołdakowski i Adam Bielan potrafili zrozumieć, że zaczynając żywot w nowej partii niekoniecznie trzeba opluwać poprzednią. Wszystko razem było jednak i niewiarygodne, i niesmaczne.
                      6. Niespójność. Nic ich nie łączyło ze sobą (wynika z powyższego), poza żalem do Jarosława Kaczyńskiego, że nie dał im tyle władzy w partii ile chcieli. A chcieli wszystko. W efekcie nie mają nic.
                      7. Pycha. Chodził w politycznych kuluarach taki dowcip:
                      - Ile głosów otrzymał Jarosław Kaczyński w ostatnich wyborach prezydenckich?
                      - Niewiele. Bo pięć milionów dostała Kluzik-Rostkowska, milion Poncyljusz, tyle samo Migalski.
                      Sztabowcy Kaczyńskiego naprawdę uwierzyli, że to oni prawie wygrali te wybory. Nie dzięki, ale pomimo kandydatowi. Trudno to nazwać inaczej niż pychą. A jak wiadomo, pycha kroczy przed upadkiem.

                      http://www.wpolityce.pl/view/11733/M...upadkiem_.html
                      "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

                      Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                        Coś nam jeszcze blady po ruchaniu napiszesz oprócz tego, że jesteśmy głupi, a ty mądry?
                        Czytaj.

                        Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
                        Weź sobie do serca moja radę z poprzedniego postu.
                        Skoro ktoś celuje w najgłupsze 30% to tej mądrzejszej części jest dokładnie 70%, czyli wcale nie mały odsetek.
                        Wynika z tego, że albo nie umiesz liczyć, albo nie wiesz co piszesz, albo jedno i drugie. Tak czy inaczej szkoda na ciebie czasu.
                        30% - najgłupsze, 50 - średnie, 15 - mądre, 5% - elita.

                        Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                        Przed 2000 rokiem - popytaj starszych. Po - wujek google.

                        http://www.tvp.info/informacje/wybor...alskim/1979413

                        O ile zakład że nie przełoży się to na wynik wyborczy za pół roku czy chócby 3-4-5 lat?
                        Chętnie bym się założył o coś większego, że ktoś o poglądach naprawdę konserwatywno-liberalnych w następnych wyborach (nie w 2011) dostanie więcej niż 5%. Niekoniecznie JKM.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez bLady-po-100sunku Zobacz posta
                          5% - elita.
                          http://lustronauki.wordpress.com/201...ania-okupanta/

                          Elita z nadania okupanta

                          (czyli próba wytłumaczenia dlaczego elity akademickie tak się boją lustracji)

                          z: Rafał A. Ziemkiewicz – Tak zwana elita w amoku. Uważam Rze, 13/2011

                          …. ‘Polska – wskażmy wreszcie praprzyczynę aberracji – jest krajem postkolonialnym. Krajem, w którym hierarchia społeczna nie ukształtowała się sama z siebie, a elita społeczeństwa nie powstała z tych, którzy potrafili się przebić dzięki swoim zdolnościom, przedsiębiorczości czy pracowitości.

                          Jak w każdym kraju okupowanym, w PRL elita została utworzona przez okupanta – z kolaborantów. Zwykle na zasadzie doboru negatywnego. Najwyżej awansowali ci, którzy nie mieli moralnych hamulców w wysługiwaniu się reżimowi, którzy wszystko zawdzięczali okupantowi. A jednocześnie niedobitkowi potomków elity przedwojennej, elity Polski niepodległej na różne sposoby mszczono, w najlepszym wypadku wyznaczając określony pułap, powyżej którego awansować nie mogli.

                          Przez półwiecze stopniowo tracącej zęby komunistycznej dyktatury zdołano w ten sposób wyhodować niespotykaną w krajach wolnych elitę głęboko skonfliktowaną ze społeczeństwem, któremu miała przewodzić. Przypisała ona sobie miano i tradycję dawnej polskiej inteligencji, specyficznej grupy społecznej, która w krajach naszego regionu zastępowała w XIX w. zachodnią klasę średnią, ale jej etosu odziedziczyć nie była w stanie. Etos ten był bo-wiem etosem służby społeczeństwu i stanowiącej cel inteligenckich dążeń niepodległości, kojarzonej z zaprowadzeniem społecznej sprawiedliwości. Natomiast wytworzona przez PRL „inteligencja pracująca” ufundowana była na poczuciu wyższości wobec ogółu, wyższości, do jakiej odczuwania zdolni są tylko ludzie pochodzący ze świeżego awansu.

                          Elity kraju wolnego, normalnego, nie mają powodu ani przeżywać swej wyższości wobec tych, którzy do elity nie należą, ani się ich lękać. W poddanej przez wiele lat komunistycznej socjotechnice Polsce jest zupełnie inaczej. Jerzy Dobrowolski, znakomity, zmarnowany w socjalizmie artysta, potomek przedwojennego oficera, typowy przedstawiciel niszczonej przez komunistów inteligencji prawdziwej, podsumował tę PRL – owską elitę zwięzłym stwierdzeniem: „ludzie zdolni jedynie do naprzemiennego odczuwania strachu i pogardy”.

                          Taką właśnie warstwę społeczną, obsługującą państwową maszynerię, odziedziczyła wolna Polska po PRL. Polityczne przepychania w komitecie stworzonym dla przejęcia władzy przez Lecha Wałęsę sprawiły, iż jedna z grup ważnych w ruchu opozycyjnym złożyła tej PRL-owskiej elicie szczególną ofertę: ochrzcimy was swoimi nazwiskami bohaterów walki z reżimem, udzielimy przysługującej nam sakry ludzi przyzwoitych, uchronimy przed jakimikolwiek rozliczeniami.

                          Nikt wam nie każe się spowiadać z tego, co robiliście w PRL i czemu zawdzięczacie swą uprzywilejowaną pozycję w społeczeństwie.

                          Nikt nie każe się wam korzyć, sypać popiołu na głowy, nie mówiąc już o usuwaniu ze stanowisk.

                          Ale w zamian uznacie bezwzględnie nasz autorytet, nas będziecie od dziś czcić i słuchać. A my, waszymi rękami, bo przecież władzę sprawuje się poprzez elity, dokonamy modernizacji Polski w duchu oświeceniowych, lewicowych idei, i przekształcimy ją w państwo nowoczesne.
                          A tu masz Suworowa, Akwarium. Jeden z kluczowych fragmentów tej ksiązki:

                          - Suworow, chcesz o coś zapytać?
                          Jesteśmy sami przy ognisku, w niewielkiej zapadlinie zagubionej w bezkresnym stepie. Nasz samochód stoi ukryty w zaroślach, kierowca odpoczywa. Czeka nas długa jesienna noc.
                          - Tak, towarzyszu pułkowniku, dawniej już chciałem was zapytać... Macie pod swoimi rozkazami setki młodych, sensownych, doskonale zapowiadających się oficerów, świetnie wyszkolonych, o wykwintnych manierach... A ja jestem chłop, nie czytałem wielu książek, o których mówicie, nie jest mi łatwo w waszym kręgu... Nie interesują mnie pisarze i malarze, którymi wy się zachwycacie... Dlaczego wybraliście właśnie mnie?
                          Długo krząta się przy czajniku, najpewniej zastanawiając się, czy ma powiedzieć jak zwykle coś o mojej pracowitości i pojętności, czy wyłożyć prawdziwe powody. W czajniku warzy morderczy napój: mieszankę kawy z koniakiem. Wypijesz, i przez dobę oka nie zmrużysz.

                          - Powiem ci, Wiktor, całą prawdę, bo sam ją rozumiesz, bo trudno cię oszukać, bo powinieneś ją znać. Żyjemy w okrutnym świecie. Jedyna szansa przeżycia, to piąć się do góry. Jeżeli staniesz w miejscu, stoczysz się w dół i zatratują cię ludzie, którzy po twoich gnatach gramolą się wzwyż. Nasz świat to krwawa bezkompromisowa walka systemów, a zarazem walka jednostek. W tej walce każdy potrzebuje pomocy i wsparcia. Ja też potrzebuję pomocników, zdecydowanych na wszystko, gotowych w imię zwycięstwa podjąć śmiertelne ryzyko. Muszę mieć pewność, że nie zdradzą mnie w najtrudniejszej chwili. Aby to osiągnąć, istnieje tylko jeden sposób: wybierać pomocników z samych dołów. Zawdzięczasz mi wszystko i jeżeli mnie wywalą, to wywalą również ciebie. Jeśli wszystko utracę, to i ty stracisz wszystko. Wyciągnąłem cię z tłumu nie z uwagi na twoje zdolności, lecz dlatego, że jesteś człowiekiem z tłumu. Nie jesteś nikomu potrzebny. Wystarczy, że coś mi się przydarzy, i znowu wylądujesz w tłumie, tracąc władzę i przywileje. Ten sposób doboru pomocników i ochrony osobistej jest stary jak świat. Tak postępowali wszyscy władcy. Zdradzisz mnie, stracisz wszystko. Mnie dokładnie tak samo wyłowiono z motłochu. Mój protektor pcha się do góry i ciągnie mnie za sobą. Licząc na moje wsparcie w każdej sytuacji. Jeżeli on zginie, komu będę potrzebny?
                          - Wasz protektor to generał-lejtnant Obaturow?
                          - Tak. Wziął mnie do swojej grupy, kiedy był jeszcze majorem, a ja lejtnantem... Niezbyt fortunnym.
                          - Ale i on komuś służy. Jego też ktoś ciągnie w górę?
                          - Ma się rozumieć. Ale to już nie twoja sprawa. Możesz być pewny, że jesteś w odpowiedniej grupie i że generał-lejtnant Obaturow ma wpływowych protektorów w Sztabie Generalnym.

                          (...)

                          Słuchaj, po co cię wezwałem. Przeżyć na naszej zasranej planecie można tylko pod warunkiem, że przegryza się gardziele innym. Taką możliwość daje władza. Utrzymać się przy władzy można jedynie drapiąc się wzwyż. Ja ciebie ciągnę do góry, ale potrzebuję też twojej pomocy, każdej, choćby i kryminalnej. Kiedy wdrapiesz się za mną nieco wyżej, sklecisz własną grupę, i będziesz ciągnąć ją za sobą, a ja będę ciągnąć ciebie, a mnie jeszcze ktoś inny. I wszyscy razem będziemy wypychać naszego głównego lidera w górę. Nagłym ruchem chwycił mnie za kołnierz:
                          - Zdradzisz, pożałujesz!
                          - Nie zdradzę.
                          - Wiem. - Patrzy surowo. - Możesz zdradzać kogo dusza zapragnie, choćby nawet Ojczyznę Radziecką, ale nie mnie. Nie waż się nawet o tym pomyśleć. Ani ci to w głowie, wiem, po twoich oczach diabelskich widzę. No, dopijmy, i fajrant. Jutro przyjdziesz do pracy o siódmej, i na dziewiątą przygotujesz do zdania wszystkie papiery. Zostałem mianowany szefem Zarządu Wywiadowczego Karpackiego Okręgu Wojskowego. Zabieram do Zarządu swoją ekipę. Oczywiście, biorę nie wszystkich i nie od razu. Niektórych przerzucę później. Ale ty jedziesz ze mną już teraz. Doceń.
                          Resztę sobie wykoncypuj sam, jeśli nie przekracza to możliwości Twojej percepcji.
                          Ostatnio edytowany przez Nazgul; [ARG:4 UNDEFINED].
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • Z tego wynika, że najgłupsi głosują na PiS, a tych 15 mądrych to n SLD, bo ci średni to rozumiem, że rozdzielają się na PO i PSL?
                            Chamstwo i Arogancja.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Byko Zobacz posta
                              Z tego wynika, że najgłupsi głosują na PiS, a tych 15 mądrych to n SLD, bo ci średni to rozumiem, że rozdzielają się na PO i PSL?
                              To jest wlasnie ciekawe, bo jak na PiS te najgorsze 30%, to jak okreslic lemingi glosujace na PO

                              "Chętnie bym się założył o coś większego, że ktoś o poglądach naprawdę konserwatywno-liberalnych w następnych wyborach (nie w 2011) dostanie więcej niż 5%. Niekoniecznie JKM. "

                              A to zaden zaklad. Bo problemem Korwina nie jest to, ze jest KoLiber, czego Ty najwidoczniej nie trybisz...
                              Per aspera ad astra.

                              BKS JAGIELLONIA

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Ja nie dyskutuję, czy dużo, czy mało. Wymieniłem kilka. Przy czym lustracja i działalność IPN mają konsekwencje długofalowe - narracja III RP została zdruzgotana i nie da się do niej wrócić. Wystarczy spojrzeć na różnicę w aktualnym traktowaniu jej ikon - z Wałęsą na czele - przed 2005 i teraz. Porównaj 9 maja sprzed roku z akcją "G.W.", by stawiać lampki na grobach sowieckich sołdatów (Bronisław Bul-Komorowski stawiał pod mauzoleum przy Żwirkach) z tym rokiem, gdy jedyne akcje stawiania zniczy dotyczyły Żołnierzy Wyklętych (to akurat moim zdaniem efekt Smoleńska). Świadomość się zmienia (gdyby nie poprzednia kadencja prawdę o Żołnierzach Wyklętych dalej znałyby ich rodziny oraz zakręceni historią najnowszą hobbyści, a w głównym nurcie wciąż traktowano by ich jako bandytów) - stąd tyle histerii i wściekłości. Szechteriada w tym zakresie poniosła totalną klęskę.
                                Ze wszystkim zgoda. Zwróć jednak proszę uwagę, że ja zazwyczaj nie dyskutuję z tymi osiągnięciami. Mało tego, one mnie niezwykle cieszą i serio je doceniam. Różnimy się tym - powtarzać to jak widać muszę do znudzenia -że dokładam do tego również negatywne konsekwencje tych rządów i dopiero wtedy tworzę bilans. Poza tym stoję na stanowisku, że na działalność IPN odpowiadał przede wszystkim Janusz Kurtyka. Bez SO również można było go wybrać. To samo z WSI, CBA, bla bla bla.


                                Zamieszczone przez Foxx
                                To może porównaj łączny elektorat prawicy z dzisiaj z którymkolwiek okresem po '89. Jest największy, a dominująca partia mimo niesprzyjających okoliczności swoje poparcie utrzymuje, a obok niej rozwijają się ruchy społeczne (im. L. Kaczyńskiego, kluby "G.P.", popracie UPR - nie tej, którą ostatnio do nazwy swoich struktur dodał Korwin). Dodatkowo po prawej stronie wreszcie pojawiły się z jednej stronie osoby mające doswiadczenie w rządzeniu, a z drugiej takie, które miały dostęp do materiałów służb, więc poznały III RP od zaplecza - kolejny powód histerii i wściekłości.
                                Ile już lat słyszymy, że prawica się fantastycznie organizuje, są świetne kontakty, na manifach wielkie frekwencję wszystko ekstra. Brutalnie mówiąc - i co z tego? Sejmowej matematyki się nie oszuka. Choćby ta prawica była zorganizowana jak Mossad, wierna jak hejtarowie i sprawna jak Manny Pacquiao to od 2007 roku gówno w Polsce może i istnieje duże prawdopodobieństwo, że niestety nic się nie zmieni po jesieni. Owszem, może zwracać uwagę na problem, zrobić akcje pod krzyżem, zaprotestować, krzyknąć, wyjść z Sejmu czy projekcji filmu. Tylko, że Polska jak się staczała tak się stacza.


                                Zamieszczone przez Foxx
                                Tu wychodzi różnica wieku między nami. Otóż poprzednia kadencja była jedynym okresem po '89 gdy prawica te stanowiska zajęła (za rządu Olszewskiego wyglądało to znacznie skromniej, zaś AWS w większości była podobna do PO - warto przypomnieć, że służby dzierżył Miodowicz & co. Próba pacyfikacji tej mafii przez L. Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości skończyła się jego dymisją i... powstaniem PiS). Może odpowiedzmy sobie dzięki czemu? Ano dzięki koalicji z SO i LPR. Warto byłoby więc się zdecydować, czy tą "władzę we wszystkich ośrodkach" traktujemy jako rzecz dla Polski raczej lepszą, niż gorszą oraz tamę dla rekomunizacji - czy ją odrzucamy kontestując z przyczyn estetycznych poprzednią koalicję.
                                Możliwe, że wychodzi chociaż zapewniam, że zdobyłem odpowiednie wykształcenie z historii i wosu na temat tego okresu. Co nie zmienia faktu, że jakimś cudem mogę nie czuć tamtego 'klimatu', więc spierać się nie będę. Natomiast zwrócę uwagę na jeszcze jedną różnice z racji wieku. Dla mnie świadomy świat polityki zaczął się rządami Millera. Dlatego nigdy nie poprę rządu z SLD w składzie, dlatego nigdy nie podejmę ryzyka głosowania na partię, która ewentualnie za cenę władzy wejdzie z nim w sojusz, dlatego zawsze będę przeciwko takiemu rządowi. Wszelkie te Kurczuki, Dyduchy, "partyzanka w Rio", Jakubowska i całe to jedno wielkie czerwone robactwo jest absolutnie nie do zaakceptowania. Nawet jeżeli świecidełkami w zamian w tym przypadku ma być CBA czy likwidacja WSI (tak się składa, że przy prawie wszystkich osiągnięciach rządów PiS-LPR-komuniści SLD zawsze było przeciwko).

                                P.S. I koalicja PiS - SO jest przeze mnie krytykowana nie tylko ze względów estetycznych. Pisałem kiedyś spory elaborat o katastrofach jakie spotkały Polskę i prawicę przez ten pożal się Boże sojusz.


                                Zamieszczone przez Foxx
                                Z takim podejściem nigdy nie wyjdziesz do żadnej walki . Ja wole przygotować się jak mogę najlepiej i wyjść bez takich kalkulacji - jeżeli uważam, że cel jest tego warty. Przypominam też, że do rekomunizacji ośrodków władzy w bardzo duzym stopniu przyczynił się Smoleńsk... Wokół którego nie ma żadnych wątpliwości i za który również odpowiedzialny jest PiS - jak za Bydgoszcz, czego dowiedzielismy się wczoraj od posłów PO.
                                Tylko, że ja nie piszę o swoim podejściu tylko o podejściu jakiego oczekuję od polityków, którzy zawsze mają pod górkę. To są dwie zupełnie inne sprawy. Oni muszą kalkulować, bo mają bardzo wielu wrogów wszędzie. Wchodząc w sojusz z komunistami wystawili się pięknie i zostali znokautowani.


                                Zamieszczone przez Foxx
                                Może tak, a może nie.
                                I tu jest chyba największa różnica między nami.


                                Zamieszczone przez Foxx
                                Oczywiście kontekst w postaci wsparcia przerażonej wypierdoleniem z tronu "elity III RP" oraz "zaprzyjaźnionych mediów" nie istnieje. PiS działa w próżni. Łał
                                Istnieje. Tak samo jak istnieje kontekst w postaci prezydenta debila popełniającego miliony wpadek, dramatu finansów publicznych i ogólnej sytuacji finansowej państwa, podwyżki (w tym podatków), afera hazardowa, katastrofa w polityce zagranicznej, kompromitacje rządu na każdym kroku. Normalnie doprowadziło by to do upadku rządu. Normalnie. Ale normalnie nie wchodzi się w koalicje z Samoobroną. Dlatego teraz brakuje tych decydujących paru procent PiS.


                                PS Ja kiedyś zagłosuję na PiS. Jestem tego prawie pewny. Kiedyś nadejdzie moment, że to wszystko pierdolnie i nie będzie innego wyjścia. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze trochę. Dopiero później nawet tak sceptyczni wobec Jarka jak ja ruszą głosować.
                                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X