Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Uwielbiam to podejście, w którym prywatyzacja jest odpowiedzią na wszystko, światłem w ciemnym tunelu, nadzieją na lepszą przyszłość

    Może jednak zejdźmy na ziemię

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
      Uwielbiam to podejście, w którym prywatyzacja jest odpowiedzią na wszystko, światłem w ciemnym tunelu, nadzieją na lepszą przyszłość

      Może jednak zejdźmy na ziemię
      Czekam na argument przeciw tej tezie, którą sam określiłeś.
      Poza tym, problem nacjonalizacji wszystkiego pojawił się stosunkowo niedawno, jakieś 100-200 lat temu. To mniej więcej podobnie jak równouprawnienie dla kobiet, socjalizm i tym podobne wymysły. Dla mnie to upaństwowienie to jest jakaś głupia odpowiedź na system, w którym wszystko działało w miarę ok.
      Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
      -------------
      Jedynie prawda jest ciekawa

      Józef Mackiewicz

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
        Owszem oznacza i nie nie powie. Podręcznik pierwszego roku prawa i dowiesz się czym jest konstytucja i ład konstytucyjny.
        Niestety pierwszy rok prawa juz dawno za mna i nadal bede sie upieral, ze nie kazda konstytucja musi byc aktem spisanym w jednym miejscu Na szczescie nie jestem w tym pogladzie osamotniony.

        Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta

        Wiktoria i na bardzo krótki czas Jerzy V więc nie tak dawno z punktu widzenia historii, odpowiednio 120 i 80 lat.
        Z punktu widzenia historii nie az tak dawno, z punktu widzenia desuetudo - wystarczajaco dawno, zeby uznac te kompetencje za wygasle.

        Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
        Wybór pośredni czy bezpośredni to tylko sposób wyboru(np we Włoszech obywatele->parlament->prezydent, w USA wybory są pośrednie, obywatele->elektorzy->prezydent) w Wielkiej Brytanii obywatele nie mają żadnego wpływu. Zgodzisz się chyba że jest to delikatna różnica.
        Już pomijam że król nie pełni funkcji wyłącznie reprezentacyjnej jak chcesz mi wmówić.
        De facto pelni, praktycznie wszystkie jego inne uprawnienia wykonuja "w jego imieniu" inne organy. Roznica w wyborze oczywiscie jest, ale w Niemczech czy we Wloszech ludzie tylko i wylacznie moga liczyc na to, ze prezydent bedzie z tej samej opcji politycznej co deputowani, ktorzy wygrali wybory. Nadal to jednak dosc szeroki krag kandydatow, a wyborca pozostaje bez glosu w tej sprawie.

        W WB jest z kolei o tyle lepiej, ze tam szef partii jest jednoczesnie jej kandydatem na premiera, a to ma duzo bardziej doniosle znaczenie, bo wiemy, kto ewentualnie stanie na czele wladzy wykonawczej. W wielu innych krajach niby tez wiadomo, a potem sie okazuje, ze premierem zostaje Kazek z Gorzowa albo Jerzy ze Śląska. I to jest zaleta tego systemu, owszem, brytyjczycy nie maja wiele do powiedzenia w kwestii oficjalnej glowy panstwa, ale za to nie kupuja kota w worku jezeli chodzi o faktyczna wladze wykonawcza.

        Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
        Oj nie nie, gabinet i premier mają obowiązek wysłuchania rad Izby Lordów, Marszałek ma stały dostęp do ucha premiera i mimo iż ten nie ma obowiązku stosowania się do rad Izby to ma obowiązek każdorazowego ich wysłuchania, a także musi prosić o opinię w gestii każdej nowej ustawy.
        Czy obowiazek wysluchania to naprawde az tak daleko idace kompetencje? Zreszta sam sobie na to odpowiedziales. Premier nie ma obowiazku stosowania sie do rad Izby, wobec czego albo ich totalnie oleje ( partia pracy ) albo byc moze wyslucha z uwaga i wezmie sobie ta opinie do serca ( partia konserwatywna ), co nadal nie oznacza, ze zastosuje sie do niej.


        Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
        Kluczowym w tej wypowiedzi jest "twoim zdaniem". Pozdrawiam
        Przeciez nie bede twierdzil, ze mam monopol na prawde, niektore kwestie przez nas poruszane sa czysto uznaniowe i ciezko znalezc tutaj konsensus. Widze, ze stoimy twardo na swoich pozycjach i zadna dalsza dyskusja raczej tego nie zmieni, trudno, mimo wszystko dobrze jest spojrzec na temat takze z innej perspektywy.
        Ostatnio edytowany przez rhg; [ARG:4 UNDEFINED].
        Amor Patriae Nostra Lex

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Feusette
          Miniminister Papkin

          Chwała Bogu, że prawybory w Platformie wygrał Bronisław Komorowski. Niech pisze „bulu”, „nadzieji”, mówi o „konkursie palem”, poluje na kaszaloty, pisze historię od nowa, i tak go kocham.

          Gdyby wtedy nie zgasił swojego konkurenta jednym „wyluzuj, Radku”, prezydentem byłby dziś Radosław Sikorski, a to jest postać, że dziękuję, postoję.

          Na drodze ćwiczeń przed lustrem szef MSZ posiadł jedną, słownie: jedną umiejętność. Kiedy w jego rewirze dzieje się coś ważnego i nastaje znana z teleturniejów chwila prawdy, staje się prawie niewidoczny. Tylko człowiek wyposażony w supernowoczesną lornetkę dostrzeże czubek nosa wychylony zza dyplomatycznych krzaków i oczy zmrużone w oczekiwaniu, aż minie awantura. W kwestii tablicy Sikorski mówił, że „miała napisy, które były dla gospodarzy nie do przyjęcia”. Jednocześnie uważał, że „strona rosyjska też nie wykazała się wrażliwością, nie informując nas zawczasu”.

          Gdyby poinformowali „zawczasu”, byłoby pewnie wsjo wpariadkie. Nawet się nie zająknął, że przydałoby się wyryć tam chociaż pół zdania o celu tragicznego lotu. O nie, zza krzaka takich rzeczy nie mówi się nawet szeptem. Zadyma minęła, Sikorski wyszedł, otrzepał garnitur z liści i zaczął dowcipkować: „Koncepcja polityki zagranicznej PiS: narzucić Rosji kwalifikację zbrodni katyńskiej przy pomocy wiertarki. Nie wróżę sukcesu”.

          Katyń był ludobójstwem, przed laty – także w opinii historyków rosyjskich, ale dziś rządowy macho, który stworzył wokół domu „strefę zdekomunizowaną” i który dostał od ślepego losu szansę, by walczyć o prawdę katyńską, drży na myśl, że mógłby mieć stanowisko inne od rosyjskiego! Mówienie o ludobójstwie nazywa „narzuceniem” Rosjanom polskiej woli. Chwali się, że mamy z nimi „świetne stosunki”, ale nie potrafi wyjaśnić, dlaczego nie posłuchali go w kwestii tablicy, gdy słał – podobno – jakieś pisma.

          Nie miał szans w kwestii raportu MAK, bo to wziął na siebie z wiadomym efektem premier. Nie mógł niczego załatwić z Obamą, bo prezydent na bigosach zna się lepiej. Ale mógł poćwiczyć umiejętności dyplomatyczne na urzędnikach ze Smoleńska. Efekt?

          Kompromitacja, wstyd i gniew. A najśmieszniejsze, że wciąż poucza: „Niektórzy politycy zdają się nie rozumieć, na czym polega polityka zagraniczna. Nie jest tak, że Polska mówi, jak ma być, a inne kraje się do tego dostosowują. Tak nie jest i nie będzie!”. Pełna zgoda. Jest odwrotnie. W końcu, według słów Sikorskiego, nie walczymy dziś o honor, ale o pozycję. Jaka to pozycja, lepiej nie zgadywać.

          Życzę Państwu zdrowych, spokojnych i pięknych świąt. Że nie napisałem o baranach, jajach i kurczakach? Mam wrażenie, że ten felieton jest właśnie o nich.
          http://blog.rp.pl/feusette/2011/04/2...nister-papkin/

          Byłem pierwszy
          http://foxx-news.blogspot.com/2008/1...skal-stoi.html
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
            Czekam na argument przeciw tej tezie, którą sam określiłeś.
            Poza tym, problem nacjonalizacji wszystkiego pojawił się stosunkowo niedawno, jakieś 100-200 lat temu. To mniej więcej podobnie jak równouprawnienie dla kobiet, socjalizm i tym podobne wymysły. Dla mnie to upaństwowienie to jest jakaś głupia odpowiedź na system, w którym wszystko działało w miarę ok.
            Jak to możliwe, że prywatne firmy popadają w długi, bo w końcu są prywatne.. Jak to możliwe, że Legia Warszawa, w końcu prywatna firma jest źle zarządzana. Jak to możliwe, że Nokia kiedyś lider w telefonii komórkowej jest w sytuacji być albo nie być, zamiast jako prywatna firma dążyć do doskonałości.

            Dążę do tego, że pianie z zachwytu nad niewidzialną magiczną ręką prywatności jest trochę dziecinne.

            Nie jestem przeciwnikiem prywatyzacji, ale też nie jestem jej bezgranicznym entuzjastą. Można coś sprywatyzować, tylko trzeba mieć plan, wiedzieć czego się oczekuje od ewentualnego nowego właściciela i wybrać to co jest zdaniem sprzedającego najlepsze.

            Inna sprawa, że nie można jednoznacznie ocenić, że coś jest lepsze od drugiego. Bo INNE są priorytety pracowników, INNE klientów, INNE pracodawcy. Nie da się znaleźć idealnego rozwiązania co już burzy idealność prywatyzacji.

            Oczywiście to takie czepianie się.

            Ostatnie zdanie mojego poprzedniego posta dotyczyło tego, że ten temat nie jest miejscem na takie dywagacje. Lepiej podyskutować o rzeczywistości, bo teraz to jest dyskusja nad tym czy marchewka czy pietruszka. I nie ma poprawnej odpowiedzi.

            Komentarz


            • Ok w takim razie kończymy temat prywatyzacji, a kończąc napiszę tylko:

              Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
              Jak to możliwe, że prywatne firmy popadają w długi, bo w końcu są prywatne.. Jak to możliwe, że Legia Warszawa, w końcu prywatna firma jest źle zarządzana. Jak to możliwe, że Nokia kiedyś lider w telefonii komórkowej jest w sytuacji być albo nie być, zamiast jako prywatna firma dążyć do doskonałości.
              Ja nie twierdzę, że 100% firm będzie dobrze zarządzanych. Chodzi o to, że jakby Legia Warszawa, albo Nokia były państwowe, to kibic Wisły Kraków, a zarazem użytkownik SonyEricssona musiałby dopłacać do ich kłopotów. TAK! DOPŁACAĆ. Bo państwowe firmy też mają problemy. Wiem, że wydaje się to nie możliwe, bo przecież to tak jakby grać w Monopoly bankiem, ale da się zrobić. I wiesz dlaczego nie są w sytuacji być albo nie być? Bo z budżetu pompuje się w nie pieniądze. Mimo że ta firma jest nieopłacalna, Twoje, czy moje pieniądze z podatków są wydawane na to, żeby jakaś firma istniała kilka miesięcy, godzin czy sekund dłużej. Przy czym logiczny powód jej istnienia nie istnieje. Bo jeśli ta firma bankrutuje, to może znaczyć wiele. Ale przy względnej wolności gospodarczej jednocześnie zawsze znaczy to, że po prostu przegrywa konkurencje. I to jest jak najbardziej sprawiedliwe. Pewne firmy upadają, na ich miejsce powstają nowe itd. A Ty chcesz określać jakieś warunki prywatyzacji... Tu nie chodzi o to, żeby państwo po prywatyzacji miało kontrolę nad tym co sprywatyzowało. Chodzi o to, żeby firmy mogły swobodnie ze sobą konkurować. Jaką różnicę w Twoim życiu stworzyłby upadek Nokii? Żadnej. Ale lukę po Nokii zajmą dotychczasowi konkurenci. Przy czym na pewno pojawi się nowy gracz, który będzie chciał albo konkurować o miejsce Nokii na rynku, albo będzie chciał zająć miejsce zwolnione przez konkurencje Nokii. Co innego gdyby taka Nokia była w Polsce i była państwowa. (Swoją drogą, nie znam państwowej firmy, działającej z sukcesami w takim przemyśle jak elektronika, który wymaga ciągłego rozwoju technologicznego - taka firma by się nie utrzymała - jeśli chcesz dowodu to porównaj sobie jak pracują ludzie w państwowych firmach, a jak u prywaciarzy) Nasz rząd zająłby się ratowaniem Nokii - podniósłby na przykład akcyzę na benzynę. Przecież to doskonałe rozwiązanie - ratujmy firmę, która na siebie nie zarabia. Mimo że przynajmniej połowa z Was obywatele ma w dupie Nokie bo używacie innych modeli telefonów. Gdybyś chciał zacząć o ludziach zatrudnionych, którzy stracą pracę. Oni nie umierają - zawsze mogą znaleźć inną. A jeśli są fachowcami - na pewno znajdą. Już Ty się nie bój, szefowie SE już sobie ostrzą ząbki na inżynierów Nokii.

              Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
              Inna sprawa, że nie można jednoznacznie ocenić, że coś jest lepsze od drugiego. Bo INNE są priorytety pracowników, INNE klientów, INNE pracodawcy. Nie da się znaleźć idealnego rozwiązania co już burzy idealność prywatyzacji.
              Tak. Nasz poprzedni ustrój nauczał społeczeństwo myślenia jako pracownik. Tylko że każdy pracownik przez 16 h na dobę, kiedy nie jest pracownikiem - jest klientem. Tak samo pracodawca. Więc skoro każdy jest kiedyś klientem, skupmy się na tym, żeby klient miał jak najlepiej: niech pracodawca bije się z pracownikiem o to, żeby klient miał jak najtaniej, a potem we 3 pójdą do sklepu z innym asortymentem, i będą się cieszyć że inny pracodawca wyzyskuje innego pracownika.
              Proste jak jebanie

              Moim zdaniem to Ty jakoś dziwnie pojmujesz prywatyzację...
              Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
              -------------
              Jedynie prawda jest ciekawa

              Józef Mackiewicz

              Komentarz


              • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                Nasz poprzedni ustrój nauczał społeczeństwo myślenia jako pracownik. Tylko że każdy pracownik przez 16 h na dobę, kiedy nie jest pracownikiem - jest klientem.
                A kiedy śpi ?

                Przyjąłem twoje argumenty, pozdrawiam

                Komentarz


                • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                  Chodzi o to, że jakby Legia Warszawa, albo Nokia były państwowe, to kibic Wisły Kraków, a zarazem użytkownik SonyEricssona musiałby dopłacać do ich kłopotów. TAK! DOPŁACAĆ.
                  A dostrzegasz różnicę dla bezpieczeństwa kraju, ochrony obywateli i gospodarki w sektorach takich jak energetyka, infrastruktura, łączność etc. z jednej strony a rozrywka, elektronika etc. z drugiej?


                  Zamieszczone przez rhg Zobacz posta
                  Przeciez nie bede twierdzil, ze mam monopol na prawde, niektore kwestie przez nas poruszane sa czysto uznaniowe i ciezko znalezc tutaj konsensus. Widze, ze stoimy twardo na swoich pozycjach i zadna dalsza dyskusja raczej tego nie zmieni, trudno, mimo wszystko dobrze jest spojrzec na temat takze z innej perspektywy.
                  Nasza dyskusja to pytanie o ducha i literę prawa, dla mnie ważna jest to co zostało literalnie zapisane, Ty za równie istotne uznajesz tradycję prawną czy obyczaj polityczny. Ot i cała linia sporu. Pozdrawiam.
                  Ostatnio edytowany przez Buziek_LG; [ARG:4 UNDEFINED].
                  Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

                  Komentarz


                  • http://www.combatreform.org/Lemming_Sheeple.gif

                    Ja to tylko tyle chciałem na dziś.

                    Komentarz


                    • http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-on...wiadomosc.html

                      Ciekawe czy i tym razem politycy po będą grzmieć o księżach mieszających się do polityki?
                      Io di notte ti sogno sempre, e di giorno canto per te,
                      quando in campo c'e la Juventus, tutto il resto e niente per me!

                      Komentarz


                      • KALENDARIUM AGRESORÓW. FAKTY WBREW PROPAGANDZIE

                        19.10.2010
                        r - po godzinie 11.00 do siedziby łódzkiego okręgu PiS wtargnął z bronią 62-letni Ryszard C. – były członek Platformy Obywatelskiej wykrzykując, że nienawidzi PiS i chce zabić Jarosława Kaczyńskiego. Śmiertelną ofiarą mordercy został 62-letni Marek Rosiak, asystent europosła PiS Janusza Wojciechowskiego. Zamachowiec oddał do niego kilka strzałów z broni palnej. Druga z ofiar ataku Paweł Kowalski z biura posła PiS Jarosława Jagiełły, trafił do szpitala z siedmiocentymetrową raną na szyi, zamachowiec usiłował mu poderżnąć gardło.

                        19.10. 2010 – do posłanki PiS Beaty Szydło z niemieckiego serwisu został wysłany list z groźbami. W liście, oprócz obelg, znajdowały się zdania: "zaczęli was zabijać, mam nadzieję, że was wszystkich wybiją" i "ty się przestań pokazywać w mediach, bo możesz przez przypadek też trafić na celownik". Polscy śledczy proszą Niemców o pomoc w ustaleniu nadawcy e-maila.

                        20.10. 2010 - Pracownica posła PiS Bolesława Piechy otrzymała maila z pogróżkami. - Ktoś napisał, że skończy jak Eugeniusz Wróbel, czyli w Zalewie Rybnickim - mówi Piecha. Postanowił o sprawie zawiadomić policję.

                        Tego samego dnia syn posła zgłosi na policję fakt, że ktoś przebił opony w samochodzie posła. Do zdarzenia doszło w Katowicach w pobliżu dworca PKP.

                        20.10.2010 - Adam Hofman, poseł PiS, poinformował prokuraturę warszawską o groźbach jakie otrzymał kilka dni temu. W piśmie do prokuratury okręgowej w Warszawie Hofman stwierdza między innymi: „Do mojego Biura Poselskiego dzwoniono co najmniej dwukrotnie i grożono śmiercią. Spis nagrania automatycznej sekretarki oraz płytę z nagraniem tego zapisu dołączam. Zwracam się z prośbą o zapoznanie się ze sprawą i podjęcie właściwych działań.” Z zapisów nagrań: „Hofman … już nie żyjesz … masz dwa, trzy … dni … nie więcej … żegnam … jestem … tym, który wyrywa chwasty. Cześć.” „Panie Hofman, miej pan odwagę i nie kryj się. Bo ja już dla Ciebie drzewo znalazłem. Cześć.”

                        23.10.2010 - „Zabiję Kurskiego, niezależnie od tego, co się stało w Łodzi. Nienawidzę PiS” - usłyszał w słuchawce, według portalu rp.pl, oficer dyżurny wrocławskiej policji. Jak informuje policja, agresywny mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy 112 i groził śmiercią politykowi PiS. Policjantom udało się szybko namierzyć rozmówcę i 54-letni mieszkaniec Wrocławia został zatrzymany.

                        25.10.2010 - „Prześladować PiS-iorów wszędzie, teraz i zawsze” - napisał na portalu internetowym Michał K., nawołując przy tym do spalenia biur wyborczych i poselskich PiS. Mężczyzna został zatrzymany i prokuratura przedstawiła mu zarzuty. Podczas przesłuchania 30-latek przyznał się do wszystkiego, usprawiedliwiał się jednak, że był to tylko "głupi żart".

                        2.11.2010 - Na dzień przed pogrzebem Marka Rosiaka Jarosław Kaczyński otrzymał anonim z groźbami, że jeśli przyjedzie do Łodzi, czeka go śmierć. Anonimowy list z groźbami o planowanym zamachu na Jarosława Kaczyńskiego został wysłany do biura poselskiego PiS w Będzinie w miniony piątek. Policja tropi nadawcę.

                        „List z groźbami pod adresem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego był napisany odręcznie, w liczbie mnogiej i podpisany pseudonimem” - mówił na konferencji prasowej poseł PiS Waldemar Andzel. Jak dodał nie zawierał on błędów ani inwektyw, a autor, lub autorzy, zarzucają w nim prezesowi PiS, że polskie społeczeństwo jest dzielone.

                        13.11.2010 – W Brodnicy, nieznani sprawcy obrzucili środkami zapalającymi sklep Krystyny i Andrzeja Mrozowskich, wskutek czego doszczętnie spłonęło wnętrze kwiaciarni. Policja bada okoliczności i prowadzi działania celem ustalenia osób odpowiedzialnych za podpalenie.

                        Jacek Tyburski, pełnomocnik PiS w Brodnicy twierdzi, iż zdarzenie było celowym działaniem i stanowiło bezpośrednie zagrożenie życia mieszkańców kamienicy. Wiele wskazuje na to, że podpalenie było aktem politycznym, wymierzonym przeciwko właścicielce kwiaciarni Krystynie Mrozowskiej, która jest kandydatką PiS do Sejmiku Wojewódzkiego, a jej poglądy na temat bezpieczeństwa w mieście są powszechnie znane. Nie jest to pierwszy atak przeciwko Mrozowskim. Kilka dni wcześniej, w biały dzień (około godziny 11) przeżyli oni najazd wynajętych “ochroniarzy”, którzy siłą wtargnęli na ich, ulokowaną w centrum miasta posesję i uszkodzili przy tym samochód rodziny, zaś Andrzej Mrozowski ucierpiał podczas szamotaniny z napastnikami.

                        8.12.2010 - W Legnicy, do biura poselskiego wiceprzewodniczącego PiS Adama Lipińskiego dwukrotnie przychodził 66-letni mężczyzna, który chciał się spotkać z posłem. Kiedy za drugim razem nie zastał Adama Lipińskiego, zrobił awanturę grożąc, że go dopadnie. – „I wyjadę z biura na wózku inwalidzkim” - relacjonuje gazecie poseł. Groził tym też dyrektorowi biura poselskiego. Wezwana policja zatrzymała agresora, który - jak się okazało - krążył przez dłuższy w okolicach biura posła. W chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie kamień i żyletkę. Jednak prowadząca w tej sprawie śledztwo Prokuratura Rejonowa w Legnicy wypuściła mężczyznę na wolność, zakazując mu jedynie zbliżania się do biura poselskiego i jego pracowników na odległość 50 metrów

                        16.03.2011 -.Szef Biura Zespołu Parlamentarnego PiS ds. Katastrofy Smoleńskiej Bartłomiej Misiewicz otrzymał 11 lutego SMS o treści: „Proszę się nawrócić. Modlę się w Twojej intencji”. Pięć dni później przebito mu oponę w samochodzie zaparkowanym pod jego domem w Łomiankach. Natomiast Piotrowi Bączkowi tego samego dnia powieszono na furtce domu martwą wiewiórkę.

                        - „Od dnia przebicia opony codziennie o różnych porach dnia i nocy podjeżdża ciemne BMW, zawsze z czterema osobami w środku. Samochód ma charakterystyczny, głośny silnik. Często przyjeżdża około 1 lub 2 w nocy. Samochód okrąża posesję, czasem się zatrzymuje. Wtedy wysiada z niego kilku mężczyzn, którzy spacerują i przyglądają się mojemu domowi. 11 marca jednego z mężczyzn zauważyłem na terenie swojej posesji” - tłumaczy Bartłomiej Misiewicz. 12 marca Misiewicz zawiadomił Komendę Policji w Łomiankach o podejrzeniu popełniania przestępstwa.

                        23.03.2011 – na jednym ze strzeżonych osiedli wrocławskich doszło do pobicia dziennikarza 24 –letniego Pawła Mitera, członka KSD, który dzięki skutecznej prowokacji dziennikarskiej obnażył skrajne upolitycznienie obecnych władz Telewizji Polskiej. Miter został zaatakowany przez nieznanych sprawców. – „Zostałem poobijany, wybito mi przedni ząb i przekazano ostrzeżenie, żebym uważał z kim rozmawiam i nie kontaktował się już z prasą” – powiedział Paweł Miter. Dzień wcześniej w tygodniku „Nasza Polska” ukazał się wywiad z Miterem, w którym dziennikarz powiedział po raz pierwszy, że otrzymywał SMS-y z pogróżkami. Pobicie zostało zgłoszone jednostce policyjnej we Wrocławiu.

                        11.04.2011 - w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu podczas usuwania namiotu Stowarzyszenia Solidarni 2010 przed Pałacem Prezydenckim został pobity dziennikarz „Gazety Polskiej” Michał Stróżyk. Drugim pobitym podczas tej akcji był Marek Wernica z Solidarnych 2010. Stróżyka pogotowie ratunkowe odwiozło do szpitala. Ma złamany ząb i objawy wstrząsu mózgu, założono mu kołnierz ortopedyczny.

                        19 kwietnia minęło 6 miesięcy od zbrodni łódzkiej – okrutnego morderstwa dokonanego przez jednego z członków partii rządzącej na działaczu PiS. Wszystko co zdarzyło się później świadczy, że zbrodnia łódzka stanowiła akt otwarcia nowego rozdziału w systemowej kampanii nienawiści i walki z opozycją. Zdarzenia, które przywołuję wskazują nadto dobitnie, kto w dzisiejszej III RP jest agresorem, a kto ofiarą agresji.

                        Wszystkim głupcom i pospolitym oszustom, którzy bredzą o „nienawiści PiS-u”, „radykalizmie”, „faszyzmie” i „antydemokracji” partii opozycyjnej, każcie wskazać choćby jedno zdarzenie porównywalne z przedstawionymi powyżej.

                        Każcie im wymienić tylko jeden przypadek, w którym z przyczyn politycznych doszło do ataku na polityka Platformy, gróźb karalnych, prób zastraszenia, pobicia lub zabójstwa członka grupy rządzącej.

                        Jeśli nie potrafią takich wskazać - nazwijcie ich łgarzami i łajdakami, zakłamującymi rzeczywistość i nawołującymi do kolejnych aktów bezprawia i przemocy wobec ludzi związanych z opozycją.

                        Każdy bowiem, kto nie zrozumiał logiki tragedii smoleńskiej, kto niczego nie pojął z morderstwa w Łodzi i nadal bredzi o „agresji” i „radykalizmie” PiS-u lub z talentem hipokryty dzieli nieistniejącą odpowiedzialność – stoi po stronie łódzkiego bandyty, mordującego w imię politycznej nienawiści. Trzeba tym ludziom twardo uzmysłowić, że każdy następny dzień, w którym akceptują zło rozplenione w Polsce czyni ich odpowiedzialnymi za przyszłe wydarzenia, czyni z nich wspólników w dziele nienawiści.

                        „Każde słowo, które będzie nawiązywało do tej kampanii nienawiści, będzie wzywaniem do morderstw. To bardzo mocno chciałem podkreślić. (...) Ktokolwiek je wypowie - czy to będzie polityk czy dziennikarz - będzie to wzywanie do morderstw.”

                        Jarosław Kaczyński - 19.10.2010 r.



                        Linki do wiadomości:

                        http://www.tvn24.pl/-1,1680583,0,1,k...wiadomosc.html

                        http://katowice.gazeta.pl/katowice/1...t=20&width=120

                        http://www.bibula.com/?p=27648

                        http://www.tvn24.pl/12690,1679153,0,...wiadomosc.html

                        http://www.tvn24.pl/0,1679382,0,1,za...wiadomosc.html

                        http://www.tvn24.pl/0,1680726,0,1,gr...wiadomosc.html

                        http://www.bibula.com/?p=28425

                        http://www.polskieradio.pl/5/3/Artyk...-PiS-W-Legnicy

                        http://www.newsweek.pl/artykuly/sekc...la-pis,69805,1

                        http://www.naszdziennik.pl/index.php...po&id=po09.txt

                        http://niezalezna.pl/7702-probuja-za...i-macierewicza

                        http://niezalezna.pl/8112-pobito-dzi...a-prawde-o-tvp

                        http://telegraf24.pl/artykuly/kategoria/51/6962

                        http://www.pis.org.pl/article.php?id=17874
                        http://cogito.salon24.pl/301312,kale...w-propagandzie
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Komentarz osoby która dosyć dobrze znam: "No cóż, sami sobie na to zapracowali". Poproszona o konkrety dodała: "Takie rzeczy bez powodu się nie dzieją".

                          I to tyle samodzielnych przemyśleń publiczności. Z innej beki:

                          http://ufka.salon24.pl/301304,to-jednak-mielismy-racje

                          To jednak mieliśmy rację?

                          W świątecznej Rzeczpospolitej wywiad Ewy Czaczkowskiej z biskupem opolskim Andrzejem Czają. Wywiad długi ale ja chciałabym przytoczyć tylko fragmenty:

                          E. Czaczkowska: Chodzi o konflikt dotyczący krzyża na Krakowskim Przedmieściu?

                          A.Czaja: Ówczesna wypowiedź prezydium episkopatu postawiła nas w trudnej sytuacji. Dziwne zdystansowanie się od obrony czci krzyża było bardzo nieczytelnym komunikatem. Wyczuwałem, że w diecezji ludzie czekają na jasne odniesienie się do sprawy.Miałem inne zdanie niż prezydium, ale co robić? Niecały rok byłem biskupem. Nie chodziło o to, że brakowało odwagi. Należało ważyć każde słowo, najpierw dlatego, by nie być posądzonym o przemądrzałość, a jeszcze bardziej by nie dzielić. Dlatego odmawiałem mediom wszelkich komentarzy. Sytuacja była dramatyczna

                          E Czaczkowska: I co ksiądz biskup zrobił?

                          A Czaja: Zabierałem głos w czasie liturgii. Mówiłem o krzyżu, czym jest dla nas, co nam objawia, wskazywałem na jego wartość i przypominałem do czego nas obliguje i wzywa. Między wierszami dwałem do zrozumienia, że chociaż nie my uczynilismy z krzyża przedmiot sporu na Krakowskim Przedmieściu, to poniewaz jest on naszym godłem, nie możemy twierdzić, że jego obrona nie jest naszą sprawą.

                          Itd a na końcu - sprawy krzyża, nie wywiadu:

                          E Czaczkowska: Czy episkopat wyciągnął wnioski z konfliktu o krzyż?

                          A.Czaja: Musimy to jeszcze przepracować. Uderzyć się w piersi, powiedzieć, że nie obroniliśmy krzyża, zostawilismy go. Taka sytuacja nie może się już powtórzyć

                          ...................

                          Powiem tak - ja nie musiałam bronić Krzyża między wierszami. Jednak miałam w lecie pewien dyskomfort, bo moja postawa i postawa tych wszystkich ludzi, którzy myśleli podobnie jak ja była krytykowana przez wiele osób. Ale jak widać "zmysł wiary ludu bożego jest u nas bardzo prawidłowy. Sprawa krzyża też to pokazała"

                          I bardzo proszę komentujących o rozróżnienie - bo ja te dwie rzeczy rozróżniam. Nie chodzi mi o to czy Krzyż był polityczny, czy nie. Czy ludzie pod Krzyżem byli oszołomami czy głęboko wierzącymi.

                          Nie, mnie zawsze chodziło o sam Krzyż. I bezprzykładne - przynajmniej za mojego życia - znieważanie go w środku mojego miasta, w środku mojego katolickiego podobno kraju.
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • O tym zapewne też mało kto z forum słyszał. Klaudiusz siedzi za filmowanie pirackiego happeningu Akcji Alternatywnej Naszość w sopockiej radzie miasta sprzed dwóch lat:

                            http://niezalezna.pl/9595-klaudiusza...wolnosci-szlak

                            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                            "
                            Janusz Waluś - czekaMY!

                            Komentarz


                            • Z realnego świata polityki w Polsce:

                              Redakcja portalu wPolityce.pl ujawniła wpadkę Platformy Obywatelskiej. Chodzi o Raviego Singha, którego media ochrzciły mianem „guru kampanii wyborczych".

                              Niedawno internet obiegła informacja o tym, że najlepsi spece od marketingu politycznego z Europy i USA zjechali 8 kwietnia do Warszawy, by pomóc PO w opracowaniu strategii przed wyborami parlamentarnymi. Eksperci mieli przedstawić nowe sposoby dotarcia do wyborców. Był wśród nich Ravi Singh, którego w notkach nazywano odpowiedzialnym za internetową kampanię Baracka Obamy.

                              Portal wPolityce.pl zapytał redaktorów zaprzyjaźnionego amerykańskiego portalu politico.com, czy ci mogą potwierdzić, że Singh rzeczywiście pracował dla Obamy i czy faktycznie to on odpowiadał za internetową część jego kampanii w 2008 roku. To, co ustalili amerykańscy dziennikarze, okazało się niezwykle frapujące.

                              Wiele wskazuje, że ludzie Platformy zaliczyli sporą wpadkę i niezłą kompromitację. Ich "guru" i spec jest bowiem dużo niższej jakości niż sądzili. Zapewne sporo też przepłacili, nie mówiąc o śmieszności jaką sprawa wywołuje - czytamy na wPolityce.pl.

                              Ustalenia politico.com są następujące. Nie dość, że Ravi Singh nigdy nie prowadził kampanii Obamy, to działacze Partii Demokratycznej stanu Nowy Meksyk, dla których firma Singha rzeczywiście pracowała mówią, iż technologia dostarczana przez tę firmę (ElectionMall) była archaiczna i zacofana, a kontrakt ostatecznie rozwiązano.

                              Mimo to Singh, chodzący w aurze doradcy Obamy, pracował m.in. dla opozycyjnej partii Fine Gael w Irlandii, przegranego kandydata prezydenckiego Jose Serra w Brazylii i kolumbijskiego prezydenta Juana Manuela Santosa.

                              Dziś do tej zaszczytnej listy (nabranych?) klientów możemy doliczyć dobrze nam znaną Platformę Obywatelską - puentuje wPolityce.pl.

                              [źródło: wPolityce.pl]
                              http://www.eostroleka.pl/ravi-singh-...,art24149.html


                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • P.O powinna zatrudnić tego kto kreował kampanię prezydencką Miedwiediewa , ten to dopiero miał świetny wynik wyborczy . Gdzie Barakowi do Dmitrija .

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X