Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    Ok. Przyznaję rację. Jednak tak czy inaczej, przytoczyłem Powstanie Listopadowe, jako argument dla Jaca, za tezą, że nie warto się buntować samemu, i tak czy inaczej casus Powstania Listopadowego to potwierdza.
    Techniczne możliwości licytacji są bardzo rozległe. Jak najbardziej w zasięgu techniki jest zapis cyfrowy przebiegu takiej licytacji i przechowywanie zapisu np. przez miesiąc, a wszelkie nieprawidłowości (np. przygotowanie oferty pod jednego zleceniobiorcę) mogą być zaskarżane do sądu, którego koszty działania ponosi strona przegrana w procesie.
    "Odbijanie ceny kosztami eksploatacji." Podaj konkretny przykład bo nie jestem pewny czy dobrze rozumiem.
    "aneksacja przetargów" - tego nie rozumiem wcale...
    Co do dyskusji z Jaco to się nie wtrącam, zbyt filozoficzny przebieg, mogę tylko napisać że w kupie razniej: >
    Zbulwersowało mnie natomiast zlinczowanie powstania listopadowego, stąd moja reakcja

    Co do przetargów:

    "Podbijanie" zjadłem "p". Przykład na żywym organizmie: Jest pewna instytucja w Polsce która używa niezbyt popularne drukarki które dostarczyła je inna pewna firma w ramach przetargu bo były tanie i spełniały specyfikację.... natomiast tonery do nich są w uj drogie i dostarcza je firma.... powiązana blisko z firmą która dostarczyła drukarki

    aneksacja -czyli np podwyższanie kosztów już po wygraniu przetargów, wujek google napewno podpowie.

    Co do skarżenia, że specyfikacja jest pisana pod jednego oferenta to i obecnie jest możliwość zaskarżenia, a specyfikacja zamówienia jest na piśmie i archiwizowana więc nie jest do tego potrzebna formuła licytacji. Nie ma sensu mnożyć "byty" niepotrzebnie.
    http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

    Komentarz


    • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
      Ok. Przyznaję rację. Jednak tak czy inaczej, przytoczyłem Powstanie Listopadowe, jako argument dla Jaca, za tezą, że nie warto się buntować samemu, i tak czy inaczej casus Powstania Listopadowego to potwierdza.
      Jeżeli masz na myśli słabość i ignorancję przywódców, to jestem skłonny się z Tobą zgodzić.
      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
      "
      Janusz Waluś - czekaMY!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
        aneksacja -czyli np podwyższanie kosztów już po wygraniu przetargów, wujek google napewno podpowie.
        To nie jest tak do końca, że chodzi o podwyższenie ceny na roboty objęte ofertą. Tego nie można robić,, można natomiast, zgodnie z Prawem Zamówień Publicznych, zlecić bez przetargu, w trybie zamówienia z wolnej ręki, roboty uzupełniające:

        art. 67 ust. 1 pkt 6:

        Zamawiający może udzielić zamówienia z wolnej ręki, jeżeli zachodzi co najmniej jedna z następujących okoliczności:

        6) w przypadku udzielenia, w okresie 3 lat od udzielenia zamówienia podstawowego, dotychczasowemu wykonawcy usług lub robót budowlanych zamówień uzupełniających, stanowiących nie więcej niż 50 % wartości zamówienia podstawowego i polegających na powtórzeniu tego samego rodzaju zamówień, jeżeli zamówienie podstawowe zostało udzielone w trybie
        przetargu nieograniczonego lub ograniczonego, a zamówienie uzupełniające
        było przewidziane w ogłoszeniu o zamówieniu dla zamówienia podstawowego
        i jest zgodne z przedmiotem zamówienia podstawowego;


        Jest to bardzo wygodne narzędzie dla Zamawiającego, chociaż wcale tak często nie stosowane.
        ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

        Komentarz


        • Zamieszczone przez rey Zobacz posta
          To nie jest tak do końca, że chodzi o podwyższenie ceny na roboty objęte ofertą. Tego nie można robić,, można natomiast, zgodnie z Prawem Zamówień Publicznych, zlecić bez przetargu, w trybie zamówienia z wolnej ręki, roboty uzupełniające:

          art. 67 ust. 1 pkt 6:

          Zamawiający może udzielić zamówienia z wolnej ręki, jeżeli zachodzi co najmniej jedna z następujących okoliczności:

          6) w przypadku udzielenia, w okresie 3 lat od udzielenia zamówienia podstawowego, dotychczasowemu wykonawcy usług lub robót budowlanych zamówień uzupełniających, stanowiących nie więcej niż 50 % wartości zamówienia podstawowego i polegających na powtórzeniu tego samego rodzaju zamówień, jeżeli zamówienie podstawowe zostało udzielone w trybie
          przetargu nieograniczonego lub ograniczonego, a zamówienie uzupełniające
          było przewidziane w ogłoszeniu o zamówieniu dla zamówienia podstawowego
          i jest zgodne z przedmiotem zamówienia podstawowego;


          Jest to bardzo wygodne narzędzie dla Zamawiającego, chociaż wcale tak często nie stosowane.
          Dzięki. Budowlanka to nie była moja branża, a tam to jest częsciej, przynajmniej takie wrażenie miałem z publikacji prasowych, stąd odesłałem do wujka google bo nic od siebie nie dodam. W mojej branży ten zapis był wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem, nie do wałków. Częściej i nagminnie specyfikacje były pod jednego oferenta lub tak jak z tymi przysłowiowymi drukarkami.
          http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
            Częściej i nagminnie specyfikacje były pod jednego oferenta
            To jest cały czas główna furtka ustawiania przetargów. Gdzieś tam niedawno przewinęła się sprawa Orlików, to właśnie w ten sposób jest robione. Wstawiają do specyfikacji np. sztuczną trawę o takich parametrach, że jest tylko jeden producent, który te warunki spełnia. Wszystkie zainteresowane firmy walą do niego, a on daje wszystkim cenę 100 pln, a jednej 50 I nie ma wuja, żeby nie wygrać.
            ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
              "Podbijanie" zjadłem "p". Przykład na żywym organizmie: Jest pewna instytucja w Polsce która używa niezbyt popularne drukarki które dostarczyła je inna pewna firma w ramach przetargu bo były tanie i spełniały specyfikację.... natomiast tonery do nich są w uj drogie i dostarcza je firma.... powiązana blisko z firmą która dostarczyła drukarki
              To się da z powodzeniem zaskarżyć jako wybór nierzetelnej oferty... lub po prostu odwołać się od wyniku

              Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
              aneksacja -czyli np podwyższanie kosztów już po wygraniu przetargów, wujek google napewno podpowie.
              Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji zgodnie z prawem. Umawiamy się, że ja płacę kwotę x, a Ty mi świadczysz usługe y. A ile Cię to będzie kosztować, to mnie to akurat najmniej obchodzi. Jak dla mnie to możesz przez to zbankrutować nawet, ale umowa to umowa.
              Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
              Jeżeli masz na myśli słabość i ignorancję przywódców, to jestem skłonny się z Tobą zgodzić.
              No właśnie o to mi chodzi. Nie ma sensu wywoływać buntu, jeśli nie jest on przygotowany.
              Zamieszczone przez rey Zobacz posta
              To jest cały czas główna furtka ustawiania przetargów. Gdzieś tam niedawno przewinęła się sprawa Orlików, to właśnie w ten sposób jest robione. Wstawiają do specyfikacji np. sztuczną trawę o takich parametrach, że jest tylko jeden producent, który te warunki spełnia. Wszystkie zainteresowane firmy walą do niego, a on daje wszystkim cenę 100 pln, a jednej 50 I nie ma wuja, żeby nie wygrać.
              To jakie umowy zachodzą pomiędzy prywatnymi firmami to powinna być oddzielna kwestia. Niedopuszczalne powinno być czerpanie jakiekolwiek zysku z którejkolwiek z firm przez przyznającego przetarg. Wtedy możnaby decyzję zaskarżyć. Takie wyśrubowane specyfikacje też nie są zgodne z duchem licytacji i też powinny być zaskarżane. Niech prawo zawsze znaczy prawo.
              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
              -------------
              Jedynie prawda jest ciekawa

              Józef Mackiewicz

              Komentarz


              • bloniaq

                Wyjaśniasz oczywistości, tak jak z tymi zaskarżaniem czy umowami. To się dzieje w obecnym systemie, bez licytacji. Napisz więc w czym licytacja w przetargach ma pomóc, jaki realny problem ma rozwiązać? Do meritum wróć.

                Uprzedzam, niskiej ceny nie rozwiąże, bo niska jest wybierana w obecnym systemie i o ile firmy się nie porozumieją to faktycznie jest ona niska i najniższa możliwa, sporo firm robi po kosztach aby się dostać do zamównień publicznych, gdyż są zlecenia gdzie takie referencje będą im potrzebne w przyszłości. Przy licytacji też istnieje możliwość zmowy i "odpowiedniego" licytowania
                http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                Komentarz


                • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                  To jakie umowy zachodzą pomiędzy prywatnymi firmami to powinna być oddzielna kwestia. Niedopuszczalne powinno być czerpanie jakiekolwiek zysku z którejkolwiek z firm przez przyznającego przetarg. Wtedy możnaby decyzję zaskarżyć. Takie wyśrubowane specyfikacje też nie są zgodne z duchem licytacji i też powinny być zaskarżane. Niech prawo zawsze znaczy prawo.
                  Mam wrażenie, że nie do końca wiesz o czym piszesz. Licytacja i licytacja. Przecież coś takiego jak licytacja istnieje. Jest to jeden z trybów przetargowych, dopuszczonych przez Ustawę, w Warszawie np. stosowany regularnie dajmy na to, przez Dzielnice Ursynów czy Wesoła.

                  Teraz to zdanie:

                  "Niedopuszczalne powinno być czerpanie jakiekolwiek zysku z którejkolwiek z firm przez przyznającego przetarg"

                  Nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Przecież cały system i zamysł zamówień publicznych i organizowanie przetargów ma służyć właśnie zmaksymalizowaniu "zysku" Zamawiającego, a przy kryterium wyboru oferty "cena 100%" tym bardziej jest dojenie firm, żeby zrobić robotę jak najtaniej.
                  ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez rey Zobacz posta
                    "Niedopuszczalne powinno być czerpanie jakiekolwiek zysku z którejkolwiek z firm przez przyznającego przetarg"

                    Nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Przecież cały system i zamysł zamówień publicznych i organizowanie przetargów ma służyć właśnie zmaksymalizowaniu "zysku" Zamawiającego, a przy kryterium wyboru oferty "cena 100%" tym bardziej jest dojenie firm, żeby zrobić robotę jak najtaniej.
                    Sorry. To faktycznie niejasno napisane. Chodziło mi o czerpanie zysków przez ludzi ustalających kryteria.
                    Zamieszczone przez rey Zobacz posta
                    Mam wrażenie, że nie do końca wiesz o czym piszesz. Licytacja i licytacja. Przecież coś takiego jak licytacja istnieje. Jest to jeden z trybów przetargowych, dopuszczonych przez Ustawę, w Warszawie np. stosowany regularnie dajmy na to, przez Dzielnice Ursynów czy Wesoła.
                    No i świetnie. A mi chodzi o to, żeby te niejawne tryby przetargowe usunąć z ustawy jako niedopuszczalne i stwarzające duże ryzyko manipulacji. Zresztą mi się cały ten system III Rzeczpospolitej nie podoba...
                    Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                    -------------
                    Jedynie prawda jest ciekawa

                    Józef Mackiewicz

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
                      Wyjaśniasz oczywistości, tak jak z tymi zaskarżaniem czy umowami. To się dzieje w obecnym systemie, bez licytacji. Napisz więc w czym licytacja w przetargach ma pomóc, jaki realny problem ma rozwiązać? Do meritum wróć.

                      Uprzedzam, niskiej ceny nie rozwiąże, bo niska jest wybierana w obecnym systemie i o ile firmy się nie porozumieją to faktycznie jest ona niska i najniższa możliwa, sporo firm robi po kosztach aby się dostać do zamównień publicznych, gdyż są zlecenia gdzie takie referencje będą im potrzebne w przyszłości. Przy licytacji też istnieje możliwość zmowy i "odpowiedniego" licytowania
                      Realny problem jest taki, że wszystkie przetargi mają zawyżone ceny praktycznie we wszystkich ofertach. Weźmy na przykład budowę stadionów. Mi chodzi o ogólnie pojęte zwiększenie wolności gospodarczej. Takie są moje poglądy. Nie pamiętam już dlaczego zatrzymaliśmy się przy tej licytacji, która jest jakimś tam marginalnym elementem tego procesu zwiększania wolności gospodarczej. Jej zaletami są: jawność przeprowadzania i kryteriów wyboru - zleceniobiorca ma większą możliwość dawania lepszej, przebijającej oferty, i szybkość przeprowadzania - wszystko dzieje się w ciągu kilku godzin, a nie tygodni. Co do ceny: jeśli dwie firmy zawierają porozumienie i jedna płaci taniej niż reszta, której dyktowana jest zawyżona cena, to nie widzę tu nic niezgodnego. Tylko, że to jest skrajny przypadek, bo gdyby panowała większa wolność gospodarcza, bardzo rzadko zdarzałby się monopolista na rynku, mogący takie preferencyjne warunki komuś zaproponować. A nawet jeśli, to mu się to nie opłaca, bo zamiast zaproponować jednemu 50, a reszcie 100, może zarobić 52 od kogoś innego (wracając do przykładu sprzed kilku postów). Wystarczy tylko zmniejszyć wymagania dotyczące zakładania przedsiębiorstwa, oraz naprawdę obniżyć stopy procentowe, żeby kredyty stały się konkurencyjne.

                      edit: Sorry za post pod postem. Za późno zobaczyłem post Citlivu i zacytowałem go, miałem potem wkleić do poprzedniej wiadomości przez edycję, ale tak się rozpisałem że odruchowo zapisałem wiadomość.
                      Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
                      Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                      -------------
                      Jedynie prawda jest ciekawa

                      Józef Mackiewicz

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                        Zresztą mi się cały ten system III Rzeczpospolitej nie podoba...

                        No to się zgadzamy w ogólnym zarysie
                        ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                        Komentarz


                        • nie wiem czy ktoś wspominał, ale po 4 latach przerwy do publicystyki wraca Waldemar Łysiak. Pierwszy felieton w Uważam Rze w tym tygodniu wyszedł - polecam

                          Komentarz


                          • Napisał bloniaq
                            Zresztą mi się cały ten system III Rzeczpospolitej nie podoba...


                            Zamieszczone przez rey Zobacz posta
                            No to się zgadzamy w ogólnym zarysie
                            Pod tym i ja mogę się podpisać
                            http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                            Komentarz


                            • Czas nazwać rzeczy po imieniu, bez niedomówień. Rodzącemu się w Polsce faszyzmowi pora zagrodzić drogę - czytami na stronie Studia Opinii. Koleżanki i koledzy, za chwilę usłyszycie Stefana Bratkowskiego, współzałożyciela „Agory S.A” , a obecnie prezesa honorowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. I on wam powie, jak jest, jak było i jak będzie. Baczność, na Bratkowskiego patrz!
                              Miałem to powiedzieć koleżankom i kolegom dziennikarzom z Oddziału Warszawskiego SDP, zebranym dla wyboru delegatów na walny zjazd Stowarzyszenia. (...) Czas nazywać rzeczy po imieniu, bez niedomówień. (...) Byłbym rad, gdyby ci, którzy dają się pociągnąć różnym atrakcjom kłamstwa niemal kopiowanego z ruchów faszystowskich, przyjrzeli się, czemu kibicują, w co się angażują. (...) Ten wódz przywodzi partii zorganizowanej na sposób stricte faszystowski, z pełnią władzy, skupioną tylko w jednym ręku. (...) Jeśli zakładało się w obecności kamer telewizyjnych kajdanki ludziom, którzy cieszą się najwyższym w kraju poważaniem jako ratujący życie, czyli kardiochirurgom i neurochirurgom, to miało znaczyć, że dla tej władzy nie ma mocnych. (...) Nacjonalizm z ksenofobią nazywany patriotyzmem, propaganda niezadowolenia zamiast propagandy zaradności, jątrzenie i propaganda konfliktu zamiast współpracy, majstrowanie wokół przeszłości zamiast pytania, co zrobić dla jutra – oto program ruchu, którego cel można rozumieć tylko jako destabilizację. (...) Czy 10 kwietnia miał być okazją do swoistego marszu na Warszawę, jak Mussoliniego „marsz na Rzym”, tyle że autokarami? (...) Powtórzę: cały ten manifest i ostatnie przemówienie wodza do jego wyznawców w Sali Kongresowej są wymierzone w demokrację, w ustrojowy porządek, który udało się nam wywalczyć. (...)
                              Gromkie brawa! Przepraszamy za słabą jakość nagrania, ale staraliśmy się wybrać najbardziej kluczowe elementy przemówienia prezesa Bratkowskiego. Polscy dziennikarze mogą być dumni, że na ich czele stoi tak wybitna jednostka, która wie, że białe jest PO, a brunatne PiS. I ma odwagę to powiedzieć!
                              A teraz siostro, to co zwykle dla pana Stefana...
                              http://wsieci.rp.pl/opinie/za-burta/...szyzm-w-Polsce

                              Komentarz


                              • Węgry

                                Sekretarz stanu niemieckiego MSZ skrytykował nową konstytucję Węgier. Na ostrą odpowiedź Budapesztu nie trzeba było długo czekać. "Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia, jak powinna wyglądać ich konstytucja" - powiedział rzecznik premiera Viktora Orbana.
                                I jeszcze perełka z wyborczej w tym samym temacie:

                                Przeciw uchwaleniu nowej konstytucji cały czas protestuje węgierska opozycja. Jeden z jej przywódców, Attila Mesterhazy, oświadczył, że przyjęta głosami prawicowego Fideszu ustawa (opozycja na znak protestu zbojkotowała głosowanie) jest "konstytucyjnym puczem" : jest "archaiczna i nacjonalistyczna", a do tego ogranicza prawa obywateli. Lewica ocenia też przyznanie praw wyborczych węgierskiej diasporze jako krok do zaostrzenia stosunków z sąsiednimi krajami. (Liczną mniejszość węgierską mają Słowacja i Rumunia).
                                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X