Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
    Nazgul : Tu masz troszku w temacie, który Cie interesuje.Głównie chodzi o zbrojenie się Rosji.

    http://niepoprawni.pl/blog/1489/mist...a-sie-rozbraja
    Tak, widziałem ten tekst. I znów:

    NIE Z TYM RZĄDEM...

    Zamieszczone przez RG Zobacz posta
    Z tego wywodzą się Legiony, POW, Lwowskie Orlęta.
    Nic tak dziś nie potrzeba tak jak symboli.
    Pamięć moja - ponurej natury:
    Nie chce wskrzeszać soczystych rozkoszy,
    Nie rozczuli jej flet,
    Nie rozrusza tamburyn,
    Płoche szczęście ją peszy i płoszy.

    Pamięć moją ożywia żałoba,
    Lecz - nie płaczka rozpaczą podniosła,
    Tylko wściekły ten wstyd,
    Co się szwenda po grobach,
    Które lepka pleśń legend porosła.

    Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci,
    Jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
    To nie po to, by mieć
    Nośny temat do pieśni,
    Lecz by wstyd był ostrogą dla żywych


    Gintrowski, Kaczmarski - "Requiem rozbiorowe".
    Ostatnio edytowany przez Nazgul; [ARG:4 UNDEFINED].
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

    Komentarz


    • Podsumujmy ten, momentami świetny wywiad Kaczyńskiego.

      1. Pada w nim kilka naprawdę ciekawych tez, bardzo dobrze uargumentowanych. Spodziewam się, że pozostawione będą bez odzewu drugiej strony, w tym sensie że nie wywołają refleksji, krzyk natomiast wywołają inne stwierdzenia z tej rozmowy.

      2. Kaczyński sam sobie jest winien, że końcówka punktu 1 się spełni, gdyż zupełnie niepotrzebnie brnie w motyw niepodawania ręki (gdy został równie trafnie - jak trafne są niektóre tezy Kaczyńskiego - złapany na tym, że tak plugawej personie jak Jaruzelski rękę jednak podaje).

      3. Ale punkt 2 to małe piwo. Ma swoje antyPRowskie wariactwo i nie do końca konsekwentną zasadę - jego sprawa.

      Zdecydowanie gorsze jest brnięcie w dramatycznie beznadziejną tezę, że gdyby nie Komorowski to 3 osoby by żyły. To jest argument, że ręce opadają. Z wielu względów. Kilka przedstawiłem już wyżej: choćby ten, że wobec tego gdyby nie Schetyna i jego podmianka z posłem PSL to ten ostatni by żył. Katastrofa była wypadkiem lub zamachem, w obu tych przypadkach Komorowski nie zostałby w to zapewne wtajemniczony, bo jest idiotą. Akurat ten aspekt Smoleńska to całkowity przypadek i obciążanie nim Komorowskiego (nawet jeśli był małostkowy) jest żenadą. Tyle jeżeli chodzi o argumenty czysty ludzkie.

      Teraz jeżeli chodzi o kwestie PR, jakże niestety ważne w dzisiejszej polityce. Dramatem jest to, że nikt z PiS nie jest w stanie doradzić prezesowi, że te sformułowania skazują cały wywiad na katastrofę. Wiadomo, że przekonani dalej będą przekonani, nieprzekonani dalej będą nieprzekonani, ale ci obojętni (którzy np. poparli Kaczora 4 lipca, ale PiS im przeszkadza albo wręcz czują się przez niego oszukani po 4 lipca) na pewno przeczytają to z obrzydzeniem. Gdy piszę te słowa na gazeta.pl i na tvn24.pl (*) głównym infem z fotką są właśnie te słowa (jeszcze z poprzedniego wywiadu dla RM). Wobec powyższego ten wywiad tylko utwierdzi w przekonaniu wszystkich poza przekonanymi, że Kaczyński stosuje obrzydliwe metody. Bo tak niestety w tym aspekcie jest. A już największym dramatem tego wątku jest to, że potem gdy przyjdzie sensowny argument za atakiem na Komorowskiego, wtedy wszyscy oburzeni fragmentem tych dwóch wywiadów (RM i onet) doskonale będą to pamiętali i wątpie, by pochylili się nad nowymi tezami Jarka.

      * I nie jest to tym razem wina wymienionych mediów tylko bezpośrednio Kaczyńskiego. Kaczyński jest szefem opozycji, Komorowski prezydentem. Atak jest bardzo, bardzo mocny wobec tego trudno, żeby nie przykrył całego wywiadu (zwłaszcza, że inne kwestie to ilość projektów ustaw lub tłumaczenie o co biegało z kondominium, a więc sprawy nie wchodzące na maksa na emocje).

      4. Bardzo dobrze uargumentowane są teksty dotyczące kondominium, lewicowości i nieporozumienia przy wyborze Komorowskiego. Niestety wychodzi tutaj brak odpowiedniej polityki informacyjnej i medialnej partii prawicowej. Ciągnie się to za takimi partiami od lat. Nawet jeżeli Kaczyński tak celnie tłumaczył swoje określenia już w momencie ich użycia to to się nie przebiło. Co więcej mam dziwne wrażenie, że nie tłumaczył tego tylko w swoim stylu pozostawił niedomówienia, które teraz po kilku miesiącach tłumaczy. Tyle, że krzyku i szufladkowania 'wariat, haha kondominium, ale wymyślił' już nie cofnie.

      5. Chciałem nieśmiało zauważyć, że jedynym poza będącym ciągle na kolanach przed prezesem Błaszczakiem Mariuszem, gościem 7 dnia tygodnia, który nie skrytykował i nie oznajmił słuchaczom swojego obrzydzenia, na okoliczności żenującego, swoistego obciążania Komorowskiego śmiercią 3 osób był gość z PJN. Zalecam to docenić, bo naprawdę ciężko nie skrytykować takiego przekraczania dobrego smaku.
      Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
      "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
        2. Kaczyński sam sobie jest winien, że końcówka punktu 1 się spełni, gdyż zupełnie niepotrzebnie brnie w motyw niepodawania ręki (gdy został równie trafnie - jak trafne są niektóre tezy Kaczyńskiego - złapany na tym, że tak plugawej personie jak Jaruzelski rękę jednak podaje).
        Czytałem ten wywiad i nie bardzo mogę znaleźć momentu w którym Kaczyński "brnie w temat niepodawania ręki". Do tego tematu wraca dziennikarz i po odpowiedzi na to pytanie pada odpowiedź.Czy to jest to "brnięcie"? Rozumiem ,że miał na zadane pytanie o Jaruzela zareagować jakoś tak: "Ups faktycznie głupio wyszło.Przepraszam, idiota ze mnie".



        Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
        Zdecydowanie gorsze jest brnięcie w dramatycznie beznadziejną tezę, że gdyby nie Komorowski to 3 osoby by żyły. To jest argument, że ręce opadają. Z wielu względów. Kilka przedstawiłem już wyżej: choćby ten, że wobec tego gdyby nie Schetyna i jego podmianka z posłem PSL to ten ostatni by żył. Katastrofa była wypadkiem lub zamachem, w obu tych przypadkach Komorowski nie zostałby w to zapewne wtajemniczony, bo jest idiotą. Akurat ten aspekt Smoleńska to całkowity przypadek i obciążanie nim Komorowskiego (nawet jeśli był małostkowy) jest żenadą. Tyle jeżeli chodzi o argumenty czysty ludzkie.
        W tym przypadku też nienawiść do Kaczyńskiego przesłoniła Ci oczy
        Przecież Kaczyński zaznacza ,że "Nie twierdzę, że Komorowski działał intencjonalnie".Po co więc Twoje teksty o zamachu i wtajemniczaniu

        Generalnie Kaczyński chciał przekazać pewną myśl o braku manier i zwykłym buractwu Komorowskiego.Wystarczy się uspokoić i przeczytać te fragmenty jeszcze raz.Może wtedy zrozumiesz.Szczególnie ,że nawiązał do pytania o jego zachowanie podczas kampanii i tematu Kazimierza i reakcji Schetyny.

        Fakt ,że jakiekolwiek wspominanie o jakiejkolwiek zależności było głupie , bo "przyjazne media" to odpowiednio wykorzystają.Tylko to i nic więcej.Nie dorabiaj jakiejś teorii do tego jak robią to "mądre głowy" w TVN24.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
          Czytałem ten wywiad i nie bardzo mogę znaleźć momentu w którym Kaczyński "brnie w temat niepodawania ręki". Do tego tematu wraca dziennikarz i po odpowiedzi na to pytanie pada odpowiedź.Czy to jest to "brnięcie"? Rozumiem ,że miał na zadane pytanie o Jaruzela zareagować jakoś tak: "Ups faktycznie głupio wyszło.Przepraszam, idiota ze mnie".
          Brnie w motyw nie w wywiadzie tylko ogólnie w życiu. Nie czaję po co cała ta zagrywka. Powoduje to tyle, że odwraca się przeciwko niemu i PiS. I nie rozumiem jak można równocześnie nie podawać ręki Komorowskiemu i podawać Jaruzelskiemu.

          Co do ostatniej kwestii - po prostu zacząć podawać rękę, zamiast głupio się tłumaczyć. Bo prędzej czy później się zapętli jak z Jaruzelskim i wyjdzie niekonsekwencja. Zresztą akurat to był dla mnie detal, chociaż warto zaznaczyć, że takich detali są miliony.


          Zamieszczone przez Karakan
          Przecież Kaczyński zaznacza ,że "Nie twierdzę, że Komorowski działał intencjonalnie".Po co więc Twoje teksty o zamachu i wtajemniczaniu
          Zalecam przeczytanie jeszcze raz tego co napisałem. Chodzi mi o to, że Komorowski zachowując się buracko przed katastrofą nie mógł wiedzieć, że ona nastąpi (zresztą zauważa to sam Jarek wobec czego totalnie nie rozumiem po co wyciąga tak dalekie i bezsensowne wnioski - przychodzi mi do głowy tylko chęć rozgrywania sporu kolejny raz na płaszczyźnie emocji. No i po co?). Wobec tego stwierdzanie, że Komorowskiego obciąża fakt, że zginęły co najmniej 3 osoby to żenada. Przyczepianie się akurat do tego (w dwóch kolejnych wywiadach) stawia resztę słusznych argumentów Jarka w temacie Katastrofy w złym świetle. A poza tym dla mnie to jest niesmaczne, bo nie można obciążać Iksińskiej śmiercią Cześka tylko dlatego, że wysłała Iksińskiego po ziemniaki samochodem, pod który wpadł Czesiek. Nie można i już. Nie ma pola do dyskusji.

          Zamieszczone przez Karakan
          Generalnie Kaczyński chciał przekazać pewną myśl o braku manier i zwykłym buractwu Komorowskiego.
          I naprawdę nie da się zrobić tego w inny sposób? Mało jest możliwości? Chyba, że polska polityka przekroczyła już tyle granic, że można i gadać o obciążaniu śmiercią jak w kazusie Iksińskiej. (w tym momencie w dupie mam sprawę Blidy, bo uważam, że Kaczyński to nie ten poziom, wobec czego i standardy wobec niego są o niebo wyższe).

          Niestety ale odróżniam to od obciążania np. mainstreamu za śmierć Rosiaka. Tam faktycznie była wytwarzana atmosfera wobec PiS. Natomiast tutaj to zwykły przypadek. Można temat zamknąć tym, że Komorowski jest burakiem, bo nie godzi się na przekładanie głosowań. Ale nie trzeba od razu wyciągać wniosku, że to go obciąża w temacie śmierci paru osób w katastrofie.

          O czym my w ogóle rozmawiamy

          P.S. Pomijam już słabą, moim zdaniem, kwestię konstrukcji zdania w taki sposób, że niby Komorowski nie jest winny, bo nie działał intencjonalnie, no ale jednak to go obciąża.

          Nie jest złodziejem, ale jednak koniec końców kradnie..

          Zamieszczone przez Karakan
          Fakt ,że jakiekolwiek wspominanie o jakiejkolwiek zależności było głupie , bo "przyjazne media" to odpowiednio wykorzystają.
          "W tym przypadku też nienawiść do Kaczyńskiego przesłoniła Ci oczy "


          Ciesze się, że chociaż w aspekcie, że wspominanie o jakiejkolwiek zależności, było głupie (z tym, że ja jeszcze uważam, że żadnej zależności po prostu nie było - gdyby była to budując kolejne idiotyzmy można by dojść do wniosku, że winny jest Stalin, bo podpisał rozkaz ludobójstwa w Katyniu. Gdyby tego nie było to by Gęsicka tam nie leciała=nie zginęła by).

          Zarzut nienawiści jest szalenie zabawny, biorąc pod uwagę, że głosowałem wielokrotnie na przedstawicieli partii założonej przez Kaczyńskiego, a od lat krytykuję go nie dlatego, że jest debilem, który podpali Polskę tylko dlatego, że przez swoje beznadziejne działania nie może odbić władzy od debili, którzy Polskę rozwalają.

          Zaiste nienawiść, wręcz zoologiczna
          Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
          "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
            Brnie w motyw nie w wywiadzie tylko ogólnie w życiu. Nie czaję po co cała ta zagrywka. Powoduje to tyle, że odwraca się przeciwko niemu i PiS. I nie rozumiem jak można równocześnie nie podawać ręki Komorowskiemu i podawać Jaruzelskiemu.

            Co do ostatniej kwestii - po prostu zacząć podawać rękę, zamiast głupio się tłumaczyć. Bo prędzej czy później się zapętli jak z Jaruzelskim i wyjdzie niekonsekwencja. Zresztą akurat to był dla mnie detal, chociaż warto zaznaczyć, że takich detali są miliony.
            Nie jest istotne jak Ty to rozumiesz.Kaczyński widocznie z jakiegoś powodu uważa Komorowskiego za zwykłą urwę(można się domyślać z jakiego) i jest konsekwentny.Czy to się przeciw niemu odwraca?Ja taka postawę rozumiem.Czy się głupio tłumaczy?Dla mnie nie bardzo.
            Widać każdy inaczej do pewnych spraw podchodzi.No chyba ,że Kaczyński całe juz życie ma grać pod WSI24?


            Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
            Zalecam przeczytanie jeszcze raz tego co napisałem. Chodzi mi o to, że Komorowski zachowując się buracko przed katastrofą nie mógł wiedzieć, że ona nastąpi (zresztą zauważa to sam Jarek wobec czego totalnie nie rozumiem po co wyciąga tak dalekie i bezsensowne wnioski - przychodzi mi do głowy tylko chęć rozgrywania sporu kolejny raz na płaszczyźnie emocji. No i po co?). Wobec tego stwierdzanie, że Komorowskiego obciąża fakt, że zginęły co najmniej 3 osoby to żenada. Przyczepianie się akurat do tego (w dwóch kolejnych wywiadach) stawia resztę słusznych argumentów Jarka w temacie Katastrofy w złym świetle. A poza tym dla mnie to jest niesmaczne, bo nie można obciążać Iksińskiej śmiercią Cześka tylko dlatego, że wysłała Iksińskiego po ziemniaki samochodem, pod który wpadł Czesiek. Nie można i już. Nie ma pola do dyskusji.
            Pffff.. Stary ciężkawy jesteś czasami.Przykład z Iksińską totalnie nietrafiony , bo nikogo się na złość po ziemniaki samochodem nie wysyła.
            Zresztą może w ten sposób do Ciebie dotrze.

            Iksińska ma w domu 10 kg ziemniaków , ale żeby zrobić na złość Cześkowi , to każe mu jechać samochodem do sklepu po 2kg.Wie ,że Czesiek jest zmęczony i źle się czuje.Mimo to każe mu jechać po te ziemniaki.Czesiek jedzie i w wyniku wypadku ginie.Czy to jest wina Iksińskiej?No nie , ale jakby nie była wredną rurą , która chciała mu zrobić na złość, to by żył.
            Teraz łapiesz?
            Ciebie naprawdę ostatnimi czasy w kwestii Kaczyńskiego, to się czyta jakbyś przed chwilą skończył oglądać FAKTY na TVN.
            Oczywiście ,że było pewne ,że ten tekst zostanie podłapany momentalnie, ale w takim razie co ma robić Kaczyński?Nic nie mówić?



            Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
            Niestety ale odróżniam to od obciążania np. mainstreamu za śmierć Rosiaka. Tam faktycznie była wytwarzana atmosfera wobec PiS. Natomiast tutaj to zwykły przypadek. Można temat zamknąć tym, że Komorowski jest burakiem, bo nie godzi się na przekładanie głosowań. Ale nie trzeba od razu wyciągać wniosku, że to go obciąża w temacie śmierci paru osób w katastrofie.
            Chyba się nie dogadamy.Ja tam widzę tekst ,że Komorowski jest burak i jako marszałek starał się uprzykrzać życie PIS-owi.Przez to jego bycie burakiem wyszło tak ,że 3 osoby nie żyją.I tyle.Możesz dorabiać Ty i salon do tego jakieś swoje teorie , a ja tylko zapytam : Czy nie ma w tym prawdy?

            Nikt nie mówi ,że ma krew na rękach i ,że zabił.Nie histeryzuj.

            Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
            O czym my w ogóle rozmawiamy
            No właśnie..



            Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
            Ciesze się, że chociaż w tym się zgadzamy. Zarzut nienawiści jest szalenie zabawny, biorąc pod uwagę, że głosowałem wielokrotnie na przedstawicieli partii założonej przez Kaczyńskiego, a od lat krytykuję go nie dlatego, że jest debilem, który podpali Polskę tylko dlatego, że przez swoje beznadziejne działania nie może odbić władzy od debili, którzy Polskę rozwalają.

            Zaiste nienawiść
            Tak, tak wiem o tym.

            Niestety od jakiegoś czasu z lektury Twoich postów wyłania się obraz winnego wszystkiego złego w polskiej polityce Kaczora.Trochę to już nawet nudnawe się zrobiło.Co ciekawe piszę to jako człowiek, który też Kaczyńskiego czasem nie rozumie i uważa ,że ten popełnia błędy.

            Komentarz


            • Akurat Kaczor nie cierpi Komorowskiego od kilkunastu lat.

              Zawsze uważał go za osobę o nieprzeciętnie niskim intelekcie i niezbyt się z tym krył

              Komentarz


              • Też Komorowskiego nie znosiłem zanim jeszcze ktokolwiek mógł się spodziewać co się wydarzy w Kwietniu 2010 i potem, po prostu jego tępe wypowiedzi działały mi na nerwy.

                Jednak mimo tego nie mogę pojąć jak można podawać rękę Jaruzelowi, a Komorowskiemu nie.
                Rozumiem antypatie, ale akurat te dwie historyczne postacie różnią się znacząco i ewentualnie rozumiałbym nie podawania ręki im obydwóm, a tak...

                Dziwię się licznym w tym temacie antykomunistom z których część próbuje to tłumaczyć...
                Ostatnio edytowany przez KBK; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • Tylko ,że Kaczyński "nie podaje ręki" Komorowskiemu za to co się działo po Katastrofie.

                  Daruj więc z tym Jaruzelem.

                  Komentarz


                  • Czyli Komorowski zrobił coś gorszego niż Jaruzel?

                    Ja tu oczekuję jasnej odpowiedzi, bo jeśli jest tak jak mówisz i nie widzisz w tym wielkiej niekonsekwencji to trudno mi to pogodzić z antykomunizmem...
                    Ostatnio edytowany przez KBK; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
                      Czyli Komorowski zrobił coś gorszego niż Jaruzel?
                      Wystarczy że to firmuje.

                      Mnie tylko zastanawia, ilu jeszcze jest takich "opozycjonistów".
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
                        Czyli Komorowski zrobił coś gorszego niż Jaruzel?
                        Dla Jarosława Kaczyńskiego pewnie tak.

                        Wystarczy przypomnieć postawę Komorowskiego przez pierwsze dni po katastrofie.Przecież to o to chodzi z niepodawaniem ręki, więc nie wiem po co te głupie gadki o Jaruzelu.

                        Komentarz


                        • Otóż to.
                          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                          Komentarz


                          • Zanim arbitralnie ochrzcisz coś "głupim" to postaraj się zrozumieć, że Komorowski przy Jaruzelu jest prawie kryształowy i skoro tak ważna postać dla polskiej prawicy jak Kaczyński nie podaję ręki pierwszemu, za to podaje drugiemu mi się to ja widzę w tym bolesny kontrast.


                            Rozumiem osobiste silne emocje, ale Prezes będąc depozytariuszem głosów opcji niepodległościowej dobrowolnie bierze na siebie wielką odpowiedzialność i w związku z tym mam wobec niego większe wymagania.

                            Więc jeśli dla politycznych kalkulacji jest w stanie podać rękę Jaruzelowi, a Komorowi nie to Ja się pytam, polityczny nonkonformizm czy kompromisy?

                            Bo naczelną wartością jest nasza Ojczyzna, a w kwestii szkodzenia jej Generała i obecnego Prezydenta porównać się nie da.


                            Dlatego rozumiałbym jak by po prostu nie podawał ręki tym ludziom ogólnie, natomiast obliczu takiej wybiórczości mam wątpliwości i mi się to nie podoba.

                            Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                            Dla Jarosława Kaczyńskiego pewnie tak.
                            Dla mnie nie, może tu lezy przyczyna.

                            A dla ciebie?
                            Ostatnio edytowany przez KBK; [ARG:4 UNDEFINED].

                            Komentarz


                            • Powoli, mozolnie sondażowe wyniki głównej partii opozycyjnej pną się do góry. Czy jej zwolennicy mają wreszcie powody do optymizmu? Byłbym bardzo ostrożny. Nawet bardzo dobry wynik w wyborach może nie dać PiS możliwości powrotu do władzy.

                              Po pierwsze, nie bardzo widać koalicjanta, z którym mógłby Kaczyński utworzyć większość. Po drugie, nawet jeśli się taki znajdzie, rządy w niepewnej koalicji, przy wrogim prezydencie i jednolitym antyrządowym froncie mediów marnie rokują. Jarosław Kaczyński zresztą wyraźnie to wie i nie jest takimi rządami zainteresowany, dlatego tak, a nie inaczej ustawił całą linię partii: wszystko albo nic.

                              Ale to zagrywka hazardowa. Twierdzenie, że popularność PO opiera się na strachu przed PiS, to już truizm. Ten strach ma swoje podstawy. Ludziom może nie jest dobrze, ale też nie jest im tak znowu źle. Prawie każdy się jakoś ustawił, wymościł, kombinuje, coś załatwia… i nie chce, żeby istniejący porządek przewracać do góry nogami. A takie jest właśnie główne skojarzenie wizerunku PiS: faceci, którzy chcą wszystko rozpierdzielić do imentu. Oczywiście, można sobie wyobrazić coś, co sprawi, że ludzie niemający nic do stracenia i pragnący totalnej rozpierduchy staną się większością. Ale to wciąż mało prawdopodobne.

                              W takiej sytuacji zupełnie realnym zagrożeniem staje się manewr, który ćwiczono za Peerelu, nazywany wtedy „socjalistyczną odnową”. Partia wyśle Tuska ze względu na zły stan zdrowia na jakąś zagraniczną synekurę, przyzna się do błędów i wypaczeń, obieca, że teraz będzie już rządzić dobrze, i może nawet wpuści z powrotem paru oszołomów do mediów. Ale przede wszystkim urządzi histerię, że trzeba się wokół niej zjednoczyć, wszystkie siły „odpowiedzialne”, wszystkie odkurzone „autorytety” i „fachowcy”, byle tylko powstrzymać zagrożenie radykalizmem.

                              Gdyby ktoś pytał mnie o radę, powiedziałbym, że odpowiedzią opozycji powinna być już teraz podobna mobilizacja − nie mobilizacja „żelaznego” elektoratu, bo ten już jest zmobilizowany jak rzadko, ale wszystkich, którzy chcą zmiany, także tych, którzy nie marzą o zmianie radykalnej. Innymi słowy, PiS potrzebuje obudowania go szerszym ruchem społecznym, na takiej zasadzie, na jakiej dawno temu zrobiła to SdRP, tworząc sojusz kilkudziesięciu lewicowych organizacji i organizacyjek. Występując w wyborach jako główny nurt takiego ruchu, gromadzącego różne środowiska, także zawodowe, i wprowadzającego do parlamentu również bezpartyjnych ekspertów z różnych dziedzin, nadrobiłby PiS drugi istotny brak swojego publicznego wizerunku: przestałby być postrzegany jako partia złożona wyłącznie z wiernych wyznawców prezesa, jego dwór czy zgoła sekta, a więc niemająca kompetentnych kadr, niezbędnych do rządzenia państwem.

                              Coś się o tym przez chwilę mówiło, ale ucichło. Niedobrze, bo moim zdaniem stworzenie takiego możliwie najszerszego ruchu to najlepiej rokująca strategia odebrania władzy obecnie panującej Ferajnie i wspierającemu ją Towarzystwu.
                              http://niezalezna.pl/artykul/pis_pot..._ruchu/44180/1

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
                                Zanim arbitralnie ochrzcisz coś "głupim" to postaraj się zrozumieć, że Komorowski przy Jaruzelu jest prawie kryształowy i skoro tak ważna postać dla polskiej prawicy jak Kaczyński nie podaję ręki pierwszemu, za to podaje drugiemu mi się to ja widzę w tym bolesny kontrast.
                                Nie na kontrastu.
                                To tak jak w swiecie kibicowskim. Sa przeciwnicy ktorych sie szanuje i tacy ktorych nie. Jedni i drudzy sa wrogami.

                                Komorowski to czlowiek niskich lotow, przerazajace ze taki ktos mogl zostac prezydentem kraju.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X