Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Ziemkiewicz w dużym gazie:

    http://fakty.interia.pl/felietony/zi...a,1589674,2789

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Buraki cukrzące:


      http://blog.rp.pl/feusette/2011/01/27/buraki-cukrzace/
      "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

      Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Ale jakie to ma przełożenie na naszą wiedzę o stanie faktycznym w tej kwestii?
        Takie, że jeżeli zakładamy że moja teoria (i TNTP) jest prawdziwa - a ja tak właśnie zakładam (czekam oczywiście na polemikę tylko na poziomie nieco wyższym niż 'nie, bo nie') - to wtedy jasne staje się, że PJN i PiS mają inne elektoraty (co swoją drogą ładnie widać w tym temacie ) i staje się również jasne, że PJN nie stanowi zagrożenia dla PiS*, gdyż osoby głosujące na PiS w ogóle nie rozważają głosowania na PJN, a osoby głosujące lub ewentualnie głosujące na PJN odbiły od PiS, gdy PJN nie był jeszcze w planach lub w ogóle nigdy nie miały z PiS nic wspólnego.

        *Nie stanowi zagrożenia nie w sensie rozwalenia PiS i wygrania z nim wyborów tylko zabrania 3-5% głosów, bo te głosy i tak nigdy by na konto PiS nie trafiły.


        Europoseł Michał Kamiński (PJN) 8 marca ma zrezygnować z szefowania frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Poinformował o tym w liście skierowanym w czwartek do wszystkich eurodeputowanych z grupy, której szefuje.
        Inna rzecz, że przesmieszna jest ich narracja rozpoczęta przez Migalskiego we wrześniu mająca przykleić PiS twarz Ziobry. Tzn. - prześmieszna w świetle Jahranki, wysunięcia na front Hofmana, czy zmian w Komitecie Politycznym PiS.
        Co do Kamińskiego to odstawia żenadę i tak to nazywam praktycznie od samego początku. Zacytowany przeze mnie fragment doprowadził mnie to sporego rozbawienia, chociaż może w tym szaleństwie (PRowskim) jest metoda (jak pokazują wyniki PO).

        Jednakowoż proponuję również monitorować wypowiedzi Mularczyka, zwłaszcza z tezami, że Tusk jest odpowiedzialny za inwigilowanie Kaczyńskiego (jest to oczywiście skrót myślowy). Już widzę to zwycięstwo wyborcze dzięki takim ciosom w PO.


        Zamieszczone przez Foxx
        Tyle, że nie zawdzięcza go wyłącznie sobie i jest to jedna, jedyna rzecz - której oczywiście nie zamierzam odbierać. Uważam jednak, że ogólny dorobek polityczny np. Mariusza Kamińskiego (starszego) jest znacznie większy
        Mnie w tym momencie dorobek polityczny nie obchodzi, bo Ołdakowski pewnie i tak do Sejmu nie wejdzie. Koniec końców w polityce chodzi o to co się zrobiło dla ludzi, a nie o dorobek polityczny. Dorobek polityczny Kamińskiego przeminie razem z Kamińskim, a Muzeum będzie stać. (pomijam już w tym wątku fakt, że moim zdaniem Kamiński PiSowi nie pomoże, a raczej przeszkodzi w zbliżającej się kampanii wyborczej).

        P.S. Śmiejesz się z tego, że doceniam działalność Ołdakowskiego, a sam opisujesz konferencje w jakiejś Jahrance jakby to był Synod czy Sobór samych wyświęconych.

        Dla mnie bomba, zapytajmy może jednak co z tej Jahranki zostało w świadomości Polaków, czemu tak mało i czemu partia PiS nic z tym nie robi. A, bo media... Albo jeszcze lepiej 'kmwtw'. Ale tak się wyborów nie wygra co pokazują wyniki ostatnich lat.
        Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

        Komentarz


        • Trochę rozmyję :

          Ciekawie dzieje się w północnej Afryce.Tunezja i teraz Egipt.
          U tych drugich grubo.Podobno dość ciekawie będzie po ewentualnym przewrocie w Egipcie.Dojdzie kolejny antyżydowski kraj.Dzieje się.

          Komentarz


          • To jest troche grubsza sprawa niz tylko "kolejny antyzydowski" kraj. Od jakiegos czasu rozmyslam na temat 3 wojny swiatowej, na tle religijnym tym razem ( nie zebym czekal na nia z utesknieniem ale tak mi sie to uklada), moze nie za rok moze nawet nie za 5 czy 10 ale kto wie co sie stanie w przyszlosci.
            ...

            Komentarz


            • Co za różnica skoro w 2012 ma być koniec świata?
              NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ

              Jak długo trwa pamięć o grobach, tak długo trwa siła związku z ojczyzną.

              Komentarz


              • Różnica jest taka, że w Tunezji armia, która odmówiła posłuszeństwa dyktatorowi liczyła 35 tys, a skala zamieszek była ogromna. W Egipcie służb na posługach Mubaraka jest ok 1 miliona, a liczba protestujących(na razie) kilkanaście tysięcy. Mubarak na swoją prywatną armię wydaje prawie tyle i ile liczą przychody Egiptu z eksportu gazu, więc na razie ciężko porównywać obie sytuacje. W Egipcie na razie moim zdaniem na przewrót nie ma szans, raczej na jakieś ruchy polityczne.
                Ostatnio edytowany przez Noris; [ARG:4 UNDEFINED].
                "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

                Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

                Komentarz


                • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                  Trochę rozmyję :

                  Ciekawie dzieje się w północnej Afryce.Tunezja i teraz Egipt.
                  U tych drugich grubo.Podobno dość ciekawie będzie po ewentualnym przewrocie w Egipcie.Dojdzie kolejny antyżydowski kraj.Dzieje się.
                  Dym w Egipcie może mieć bardzo poważne konsekwencje.

                  Ale nie skreślał bym jeszcze Hosni Mubaraka i jego ekipy. To nie Tunezja, która nie ma żadnego znaczenia. Egipt ma znaczenie strategiczne (Kanał Sueski), dlatego Zachód, Izrael pewnie też, będzie pewnie po cichu wspierał Mubaraka. Jest on przecież pewnym sojusznikiem, a kto by wypłynął po nim? Niewiadomo. Równie dobrze do władzy mogli by dojść fundamentaliści ... a na to nikt sobie nie pozwoli.


                  UB, SB, FB - co następne?

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez b3nito Zobacz posta
                    To jest troche grubsza sprawa niz tylko "kolejny antyzydowski" kraj. Od jakiegos czasu rozmyslam na temat 3 wojny swiatowej, na tle religijnym tym razem ( nie zebym czekal na nia z utesknieniem ale tak mi sie to uklada), moze nie za rok moze nawet nie za 5 czy 10 ale kto wie co sie stanie w przyszlosci.
                    Może za słabo rozwinąłem tą myśl.Głównie chodzi o to ,że USA i Izrael mocno obserwują całą sytuację.Znając życie odpowiednie służby już pewnie ostro się starają, by po przewrocie władze przejął jakiś bezpieczny swojak.Nikomu nie zależy na kolejnym wrogu.Nikomu w sensie żydkom.

                    Komentarz


                    • Skoro próbowali spieprzyć, ze złotem to nie są chyba tak do końca przekonani, że da radę to opanować.

                      http://www.zerohedge.com/article/rio...eaks-out-egypt


                      When we reported three days ago that 59 outbound shipments of gold were intercepted at the Egypt airport, we predicted that the country's oligarchs were proactively preparing precisely for what they knew is coming imminently
                      Znajomy Egipcjanin przekazał iż tłum w Kairze liczy ok. 100.000 tysięcy, nie licząc innych miast. Jeśli nawet przesadza to i tak wygląda na to iż nie jest to zwykła ruchawka.


                      Służby mają na pewno obecnie niezłą pożywke. Ciekawe kto przejmie/utrzyma kontrole

                      Edyta. Ciekawe jest też wspomnienie w tymże artykule o roli Facebooka w organizowaniu się protestujących. Poczytałbym gdzieś o tym więcej...
                      Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                      http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                      Komentarz


                      • W Tunezji wygrała ulica.Wymieniony cały rząd.

                        Komentarz


                        • Szykuje się istna Wiosna Ludów w świecie arabskim.

                          W kolejce czekają Algieria i Libia. Jakieś ruchy mogą mieć też miejsce w Arabii Saudyjskiej.


                          UB, SB, FB - co następne?

                          Komentarz


                          • Widzę, że się zrobiła moda na wrzucanie linków zamiast cytatów. Ja ją bojkotuję, zwłaszcza, że przez cały tydzień miałem problem z internetem

                            Była tu niedawno dyskusja na temat Fideszu.
                            Ekspert Rzepy w sprawie sytuacji na Węgrzech tym razem w dniu powszednim zamiast w weekend. Igor Janke:
                            Nie ma znaczenia to, że Orban obniża węgierskim obywatelom podatki do 16 procent, a małym firmom do 10 procent. Według liberalnych dziennikarzy to nie jest oznaka liberalizmu – pisze publicysta "Rzeczpospolitej"

                            Histeria wokół działań Viktora Orbana narasta. Zarówno w Polsce, jak i w Europie. W równie ekstatyczne drgawki wpadają niemiecki polityk SPD Martin Schulz, europarlamentarzysta Zielonych Daniel Cohn-Bendit, jak i publicyści wielu zachodnich pism. W Polsce dotknęło to publicystów "Gazety Wyborczej". Emocje udzieliły się nawet cenionemu przeze mnie liberalnemu intelektualiście bułgarskiemu Ivanowi Krastevowi.

                            Na łamach "GW" stwierdził on niedawno, iż premier Węgier narusza główne filary liberalnej demokracji. Jakie? Zacytuję: "Przeprowadził zmianę w konstytucji, która ograniczyła kontrolę Trybunału Konstytucyjnego nad działaniami rządu, ograniczył prawa różnych niezależnych organów i instytucji kontrolnych pilnujących rządu. Uderzył w prywatną własność przez nacjonalizację funduszów emerytalnych. Odrzucił pakiet antykryzysowy uzgodniony przez UE oraz MFW, złamał zasadę, że pewne reformy strukturalne podejmuje się w zamian za wsparcie unijne i MFW na czas kryzysu. Złamał też zasadę szczególnego traktowania zagranicznych inwestycji, na których przyciągnięciu do tej pory zależało krajom postkomunistycznym. Nałożył na zagraniczny kapitał – skoncentrowany głównie w bankowości i telekomunikacji – specjalne, przejściowe podatki. A dopiero po piąte: zamachnął się na media, wprowadzając restrykcyjne prawo medialne" – mówi Krastev.

                            Złota zasada europejskiego liberalizmu

                            Nie jestem ślepym entuzjastą wszystkich działań Orbana. Część zapisów ustawy medialnej uważam za złe. Ale czy zagrożą one niezależności mediów węgierskich? Sądzę, że nie tak bardzo, bo media te nie były niezależne ani w latach 90., ani przez osiem lat rządów socjalistów. Nie stały się też takie po objęciu rządów przez Fidesz. Ustawa budzi poważne wątpliwości, ale histeria wokół niej jest grubo przesadzona.

                            Podzielam natomiast obawy Krasteva dotyczące zmian kompetencji Trybunału Konstytucyjnego – też uważam je za zbyt ryzykowne.
                            Sprawa OFE. Choć mam inny pogląd na tę kwestię niż rząd Orbana, dziwi mnie, dlaczego sprawa ta jest traktowana jako zamach na własność prywatną. Orban nie zamknął prywatnych firm, tylko zmienił system. Poprzednio też ktoś go zmienił. W Polsce trwa obecnie podobny proces.

                            Największe zdumienie budzą dwa kolejne zarzuty, które stawia Krastev. Czy pakiet antykryzysowy proponowany przez MFW i UE jest dogmatem liberalnej gospodarki i liberalnej demokracji? Wydawało mi się, że w liberalnej demokracji istnieje wiele różnych rozwiązań, że istnieje wolny rynek propozycji, wśród których poszczególne kraje mogą wybierać. Czy każde rozwiązanie zaakceptowane przez Berlin i Paryż (bo to te dwie stolice nadają dziś w Europie ton) staje się ostatecznym wyznacznikiem demokracji i wolnego rynku?

                            Orban nie chciał zaciągać nowych pożyczek, bo wtedy zwykli Węgrzy musieliby jeszcze bardziej zacisnąć pasa, a w ostatnich latach już zafundowano im kilka drastycznych kuracji. Premier znalazł więc inne rozwiązanie. Czy to zaaprobowane przez MFW i Unię na pewno byłoby lepsze? Tego nie wiem. Przekonamy się za jakiś czas. Wiem natomiast, co się dzieje z finansami innych państw unijnych. I widzę pasywność wielu unijnych liderów. U Orbana zaś dostrzegam ogromną chęć stawienia kryzysowi czoła. Węgierski lider chce dać obywatelom swobodę działania, a nie chwytać ich za pysk, jak pisze – przepraszam za wyrażenie – dość prostacko Marek Beylin z "GW".

                            I najbardziej kuriozalne – Ivan Krastev zarzuca Orbanowi, że "złamał też zasadę szczególnego traktowania zagranicznych inwestycji". Okazuje się, że istnieje "zasada szczególnego traktowania zagranicznych inwestycji" i że jest to filar liberalnej demokracji! Nie można promować własnych firm, należy wspierać zagraniczne!

                            Nie ma znaczenia to, że Orban obniża węgierskim obywatelom podatki do 16 procent, a małym firmom do 10 procent. Według liberalnych publicystów to nie jest oznaka liberalizmu. Małych firm promować nie należy. Zwykłym obywatelom i małym przedsiębiorcom trzeba podnosić podatki, a wielkim firmom je obniżać. To jest dzisiejszy europejski liberalizm.

                            Zaczadzeni niechęcią

                            Orban dokonał wyboru. Postąpił jak rasowy polityk. Gdy kasa państwa okazała się pusta, musiał szukać pieniędzy. I je znalazł. Wszak polityk jest od tego, by dokonywać wyborów i podejmować decyzje. O to przecież mamy pretensje do Donalda Tuska, że obawia się poważnych decyzji. O to mamy pretensje do rządów Grecji, Hiszpanii czy Portugalii – że zamiast odważnych kroków robili księgowe szacher-macher. Dzisiaj łoży na nich cała Europa – i to ma być zgodne z zasadami liberalizmu.

                            Sam słyszałem, jak szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso w stolicy Węgier mówił, że Unia musi poważnie rozważyć wprowadzenie podatku bankowego, by zwalczać skutki kryzysu. Orban już ostro zwalcza skutki kryzysu, ale za swoje działania dorobił się łatki enfant terrible europejskiej polityki. Węgierski premier chce rozruszać małe firmy, zostawić w kieszeni obywateli więcej pieniędzy, wyzwolić ich inicjatywę i przedsiębiorczość, dać im możliwość wyboru, co z tymi pieniędzmi mogą zrobić, ale Europa uznaje te działania za sprzeczne z duchem demokracji i liberalizmu.

                            Niechętni Orbanowi publicyści zapominają przy tym, że Węgrzy nieprzypadkowo na czas kryzysu opodatkowują nie branże inwestujące w produkcję, tylko takie jak sieci handlowe. Ciekaw jestem, co liberałowie gospodarczy sądzą na temat tego, jakie inwestycje lepiej wspierać: motoryzację czy hipermarkety? Która branża daje więcej miejsc pracy i przynosi wyższe zyski lokalnym społecznościom? Która bardziej podnosi PKB? Warto przy okazji sprostować – podatek kryzysowy od banków, energetyki, sieci handlowych i telekomów nie jest podatkiem od inwestycji zagranicznych. Dotyka on także wielkich węgierskich firm, takich jak choćby największy z banków działających w Budapeszcie – OTB.

                            Zaczadzeni niechęcią do konserwatywnego premiera nie widzą albo nie chcą wiedzieć, że na Węgrzech coraz więcej inwestują takie firmy, jak Mercedes, Opel, Suzuki czy Audi.

                            Jeszcze jedna sprawa. Węgry przejęły przewodnictwo UE. Jednym z punktów węgierskiego planu jest włączenie do listy europejskich priorytetów próby poprawy sytuacji romskiej mniejszości. To kwestia bliska liberalnym sercom, ale w tej sprawie jakoś nabrali oni wody w usta. To nie pasuje do układanki i wymyka się uproszczonemu, zwulgaryzowanemu obrazowi polityki Orbana.

                            27 Orbanów

                            Krastev zauważa zresztą, jak inaczej był traktowany przez media i świat Zachodu premier Ferenc Gyurcsany. Jakoś nikomu nie przeszkadzało, gdy ten lewicowy polityk prowadził Węgry na skraj katastrofy gospodarczej. Symbolem jego umiłowania zasad liberalnej demokracji pozostanie – chyba już na zawsze – przyznanie się do okłamywania rodaków i brutalne potraktowanie przez policję demonstrantów w Budapeszcie w roku 2006. To już truizm, ale go powtórzę: lewicy więcej się dziś wybacza. Nigdy nie zapomnę, kiedy ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i ówczesny prezydent Francji Jacques Chirac ściskali dłoń Władimirowi Putinowi w dniu marionetkowych wyborów w Czeczenii. "Wyborów", które nieudolnie przykrywały ludobójstwo dokonujące się pod okiem tegoż Putina. Gdzie wtedy były europejskie elity? Nie pamiętam ryku oburzenia zachodnich mediów. Nie pamiętam wzniosłych słów o łamanych zasadach demokracji.

                            Ivan Krastev nie wyobraża sobie Europy rządzonej przez 27 Orbanów. Mówi, że jeśli Europa nie powstrzyma węgierskiego premiera, to będą się w niej działy rzeczy straszne. Zgodnie z zasadami liberalnej demokracji inne kraje powinny więc zablokować wewnętrzne działania szefa rządu wybranego przez miażdżącą większość obywateli jego kraju. Podobnie jak kiedyś zgodnie przymykały oko na karesy z autorem ludobójstwa w Czeczenii. "To jest właśnie Realpolitik" – mówił mi niedawno jeden z zachodnich dyplomatów.

                            Publicyści nie są od uprawiania Realpolitik. Jeśli jednak ktoś porównuje dziś Orbana do Putina czy Aleksandra Łukaszenki, który nasyła na demonstrantów uzbrojone po zęby oddziały milicji i wsadza do więzień opozycjonistów, to albo pozbawiony jest elementarnej wiedzy i zdolności do samodzielnego myślenia, albo ma po prostu złą wolę.

                            A zatem raz jeszcze – nie wszystkie pomysły i decyzje Orbana mi się podobają. Uważam jednak, że gdyby było więcej takich polityków jak Viktor Orban czy David Cameron, którzy próbują przeprowadzić w swoich krajach poważne reformy, być może Europa byłaby sprawnym, dobrze zarządzanym organizmem, a nie rozlazłym, nieruchawym tworem. Gdyby więcej europejskich liderów poważnie traktowało swoich obywateli, Unia Europejska być może nie znalazłaby się w takim kryzysie, w jakim tkwi obecnie.
                            http://www.rp.pl/artykul/600855_Jank...a-Orbana-.html

                            Oby u nas w 2015, staje się to coraz bardziej realne
                            Ostatnio edytowany przez Peace; [ARG:4 UNDEFINED].

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                              Trochę rozmyję :

                              Ciekawie dzieje się w północnej Afryce.Tunezja i teraz Egipt.
                              U tych drugich grubo.Podobno dość ciekawie będzie po ewentualnym przewrocie w Egipcie.Dojdzie kolejny antyżydowski kraj.Dzieje się.
                              czy tylko ja mam wrażenie,że lewackie ścierwo podnieca radykalna muzułmańska rewolucja w Egipcie?

                              tvn i gazietka mało sie nie pospuszczają a awansowanie przez Gazietkę Bractwa Islamskiego do poważnej i wyważonej siły opozycyjnej to już odpał max

                              przeciez cała redakcja GW i TVN 24 gdyby ta "poważna i wyważona" opozycja przejęła władze w Polsce zawisłaby w ciągu dwóch dni na drzewach.

                              Nie licząc homoredaktorków bo im gumą arabska zaklejono by odbyty zgodnie z tradycją radykalnych muslimków - juz chyba lepiej wisieć
                              ...ta ziemia do Polski należy
                              choć Polska daleko jest stąd,
                              bo wolność krzyżami się mierzy
                              historia ten jeden ma błąd!!!!

                              Better Dead Than Red!!!

                              Komentarz


                              • Gazietka to się chyba obsriwa

                                W samym Egipcie już wojsko wjechało w temat.Sprawa jest na ostrzu noża.
                                Ludzie witają wojsko wiwatami i liczą ,że ich poprą.

                                Ciekawie się robi.Tak czy inaczej prawdopodobnie władzę przejmie ktoś bliski USA , a ludzie dostaną więcej praw.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X