Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
    TNTP.

    Cóż jeśli chodzi o JKM, SO i skrajną prawicę(czyli w sumie kogo? Giertycha?) to sprawa jest banalna, po prostu nie ma ich w parlamencie. PJN jest i zamieszany był nie tak dawno w wydarzenia głównego nurtu więc nie widzę w tym nic dziwnego.

    Nie wierzę zupełnie w domniemane poparcie salonu na jakąś większą skalę, z prostej przyczyny konfliktu interesów widocznej choćby przy fundamentalnej dzisiaj kwestii Smoleńska.

    Istotne jest tu też do jakiego elektoratu kto się zwraca, więc jeśli już jesteśmy przy paradoksach, to uważam że PJN w Sejmie potrzebny jest przede wszystkim PiSowi który przy obecnej retoryce rezygnuje z części elektoratu nie będącego pod wpływem salonu, a w który celują "nikczemnicy".

    Do tego dochodzą wyborcy rozczarowani PO którzy wykluczają głosowanie na PiS i mamy potencjalny elektorat PJNu o ile im się uda. Nie musze chyba dodawać dla kogo jest naturalny koalicjant.

    A zarzuty o koncesjonowanej opozycji są czysto życzeniowe, bo jeżeli w tak kluczowej sprawie jak Smoleńsk(raport MAK) głosują ramię w ramię z PiSem to przez kogo są koncesjonowani?
    ale przecież Smoleńsk nie jest dla "salonu" w jakimkolwiek stopniu kluczowy, a wręcz przeciwnie
    Walka o prawdę o Smoleńsku jest z ich punktu ważna w tym sensie, iż jej wygranie oznacza powrót PiS do władzy -> śmiertelne niebezpieczeństwo (w rzeczywistości mocno wyolbrzymione, tak jak każda fobia)
    Zresztą kwestia Smoleńska (jego eksponowania przez JK) była jedną z głównych przyczyn wyjścia PJN z PiS.
    Co do tego, że PJN jest w parlamencie to mhhh, nie słyszałem o tym, żeby ktokolwiek oddał głos na tą partię, a chyba rzeczywiste poparcie społeczne powinno być wyznacznikiem medialnej pozycji danej partii, zresztą dziwnym trafem PeDe,zielonych, feministki i dewiantów jakoś chętnie pokazują, więc najwyraźniej szefowie koncernów medialnych korzystają z innego klucza

    Ja nie oceniam tutaj samego PJN, bo to, że grają koniunkturalnie jest jak najbardziej normalne, tylko wykazuję pewne zależności. Salonowi rozgrywający liczą na to, że PJN będzie od nich uzależniony (według mnie już jest-kwestia stopnia), a PJN sam nie wiem czego chce...zresztą chyba oni sami nie wiedzą czego chcą (i między innymi dlatego nie traktuję ich poważnie...)

    Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    Optymalnym wariantem byłoby, gdyby Kowal wrócił, a reszta - won. I out of Sejm. Z pełnym poparciem piżamek i pomidorowych oczywista
    Akurat Kowal odszedł z partii, w dużej mierze ze względów osobistych nie związanych z samym PJN i z tego co się orientuje nie jest on szczególnym entuzjastą swojej obecnej formacji...zresztą nie tylko on
    Ostatnio edytowany przez TNTP; [ARG:4 UNDEFINED].
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Warto się zastanowić dlaczego salon miałby zmienić swoje upodobania.

      Na dzień dzisiejszy co DT nie zrobi nie ma najmniejszych szans na przegranie najbliższych wyborów, nawet jeśli PiS zbliży się do PO na 3-4% nie zda się to na nic(oprócz blokowania zmian w konstytucji).

      Jednakże salon zdaje sobie sprawę jak rządzi DT, jak wyglądają jego osiągnięcia i w jakim stanie jest nasze państwo. Bez reform(a wiadomo, że ich nie będzie) w 2015 nasz kraj będzie ruiną(i nie będzie czego ratować). Najbardziej naturalną reakcją społeczeństwa będzie drastyczne odrzucenie picusia glancusia. I tu moim zdaniem jest clue całej sprawy. Salon zastanawia się jak zrobić podmiankę, żeby do władzy nie wrócił Kaczor, żeby nie było drugich Węgier(a ten scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny).

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        A to, że raptem odkryli Smoleńsk, gdy wcześniej chcieli to zamilczeć to tylko "kropka nad i"
        Tu oczywiście mijasz się z prawdą o czym zresztą była juz dyskusja.
        Co innego zamilczenie, a co innego wyłączenie tematu z kampanii.

        Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
        W chwili obecnej tej partii jest bliżej środka niż umiarkowanej prawicy, a sądzę że przed wyborami obsypią nas lawiną socjalnych pomysłów w wykonaniu JKR, aby odbić kilka promili głosów SLD. Traktowanie tej partii jako potencjalnego koalicjanta dla PiS-u to zwyczajne myślenie życzeniowe.
        Na jakiej podstawie ma to byc partia bliższa centrum niż centro-prawicy?

        Kwestia lawiny socjalnych pomysłów jest dośc zabawna w kontekście deklaracji i przede wszystkim współpracy z Rybińskim który obecnie robi za ich eksperta.

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        ale przecież Smoleńsk nie jest dla "salonu" w jakimkolwiek stopniu kluczowy, a wręcz przeciwnie
        Walka o prawdę o Smoleńsku jest z ich punktu ważna w tym sensie, iż jej wygranie oznacza powrót PiS do władzy -> śmiertelne niebezpieczeństwo (w rzeczywistości mocno wyolbrzymione, tak jak każda fobia)
        Kwestią sporną jest właśnie drążenie tematu nawet kosztem złych stosunków z Rosją.
        Salon tego naprawdę nie chce, PJN i PiS przeciwnie.
        Oczywisty konflikt interesów.

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        Co do tego, że PJN jest w parlamencie to mhhh, nie słyszałem o tym, żeby ktokolwiek oddał głos na tą partię, a chyba rzeczywiste poparcie społeczne powinno być wyznacznikiem medialnej pozycji danej partii, zresztą dziwnym trafem PeDe,zielonych, feministki i dewiantów jakoś chętnie pokazują, więc najwyraźniej szefowie koncernów medialnych korzystają z innego klucza
        No i co z tego. Są w parlamencie i dlatego ich zapraszają.
        Co do reszty to sam odpowiedziałeś sobie na pytanie które zadałeś, więc moja odpowiedź jest tu zbędna.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
          I tu moim zdaniem jest clue całej sprawy. Salon zastanawia się jak zrobić podmiankę, żeby do władzy nie wrócił Kaczor, żeby nie było drugich Węgier(a ten scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny).
          I z pewnością rozważa opcję Jakubiak-Kowal-Ołdakowski, mając pod samym nosem Kancelarię Prezydenta wypełnioną Unią Wolności i Infantylnym (a więc całkowicie sterowalnym) Bronisławem albo SLD (ze względu na ciągoty 'wolnościowe'), które w każdej chwili może obalić Napieralskiego (bo czemu by nie?) i na nowo zamontować 'fajną' Ordynacką tudzież po prostu wynieść na nomen omen salony Kalisza (mieszając w to jeszcze najukochańszego z najukochańszych Kwaśniewskiego ewentualnie ww. Kancelarię), nie mówiąc już o rokujących równie dobrze co PJN, a poglądowo o milion lat świetlnych bliższych salonowi Olechowskiego and co.

          A pomijam już całkowicie felietoniki chociażby Paradowskiej, że PJN to syf, bo niczym się nie różni od PiS (ostatnia lub przedostatnia Polska, jestem prawie pewny, że czytałem coś podobnego ostatnio na stronach internetowych wyborczej). I pomijam jeszcze bardziej całkowicie najbardziej realny scenariusz czyli zwykła podmiankę Tuska na Schetynę, ewentualną zmianę nazwy i jakieś malutkie transfery z UW/SLD do PO. A wszystko przy gigantycznej kampanii medialnej, że okres wypaczeń się skończył. Jeszcze jest możliwe np. wrzucenie na szefa PO jakiegoś 'naszego' europejskiego 'eksperta' w stylu Lewandowskiego i zamontowanie na premiera Pawlaka jako wielkiego zwolennika modernizacji i ogólnie techniki.

          Zaiste PJN prezentuje się dla salonu jako najsmakowitszy kąsek. Normalnie pewnik, Michnik już montuje z Walterem (wszak pokazali ich w TVN) think-tank dla Kluzikowej.

          Rozumiem, że istnienie PJNu albo boli albo wywołuje obrzydzenie. Rozumiem, że można krytykować ten klub parlamentarny za różne żenujące motywy, ale sięganie po takie argumenty to jakaś kryptokapitulacja. I zmienia nieco optykę na poprzednie obiekcje, bo jak widać to chyba bardziej sztuka dla sztuki niż rzeczywistość.
          Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
          "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

          Komentarz


          • 1) gra na PJN ma osłabić PiS, a nie doprowadzić do tego, że przejmą oni władzę
            2) "Salon" nie jest monolitem i w dupie ma to kto będzie rządził, byle tylko skutecznie bronił ich interesów, ideologia jest sprawą drugoplanową
            3) zobacz sobie jakie środowisko reprezentuje sobą JKR (w ramach podpowiedzi napisze tylko tyle, że w tejże Kancelarii, bardzo szybko by się odnalazła)
            Lieber tot als rot!!

            Komentarz


            • http://www.tvn24.pl/1003329,,,na-jak...ych,sondy.html

              Stan na 26 stycznia 2011r. godz. 00.56

              PO-18%
              PiS - 33%
              SLD - 12%

              Oddanych głosów: 40368

              Polecam baczną obserwację

              Komentarz


              • "Lech Wałęsa zachowuje się jak warchoł. Jego poczucie własnej godności i przekonanie o swojej wyjątkowości powoduje, że od kilku dni cały kraj podnieca się tym, czy będzie on uczestniczył w uroczystościach 30-lecia powstania Solidarności" - oburza się na swoim blogu eurodeputowany PiS Marek Migalski.
                http://www.wprost.pl/ar/207389/Migal...sa-to-warchol/

                Migalski: prezydencie, wyproś Jaruzelskiego z samolotu
                http://www.wprost.pl/ar/191061/Migal...go-z-samolotu/

                Próbka wypowiedzi lidera salonowych celebrytów na temat umiłowanych postaci III RP.

                Faworyt Michnika, jak nic.
                "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                Komentarz


                • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  1) gra na PJN ma osłabić PiS, a nie doprowadzić do tego, że przejmą oni władzę
                  2) "Salon" nie jest monolitem i w dupie ma to kto będzie rządził, byle tylko skutecznie bronił ich interesów, ideologia jest sprawą drugoplanową
                  3) zobacz sobie jakie środowisko reprezentuje sobą JKR (w ramach podpowiedzi napisze tylko tyle, że w tejże Kancelarii, bardzo szybko by się odnalazła)
                  Moim skromnym zdaniem te argumenty trochę słabo wyglądają w konfrontacji z możliwościami rozdań politycznych, salonu jakie zaprezentowałem wyżej. Dodam jeszcze, że zajęło mi to dwie minuty, więc zachodzi podejrzenie graniczące z pewnością, że jest ich 10 razy więcej i każda o niebo ciekawsza i poważniejsza niż dowcip mariażu salonu z PJN. No, ale odniosę się.

                  1. Padało to w tym temacie już parę razy, ale powtórzę się. PiS ma inny elektorat niż PJN. Nawet, a może zwłaszcza w temacie Smoleńska. Wobec powyższego i wobec stagnacji na scenie politycznej prezentowanie w TVN jakiś kuriozalnych programów z PJNowcami w roli głównej nie uderza w PiS. Owszem, często krytykują Jarka, ale było zwłaszcza po raporcie MAK parę uwag 'pisowskich' Forumowiczów, którzy pozytywnie odnosili się do wypowiedzi np. Kowala.

                  PJN ma swój elektorat (uprzedzając szyderstwa - bardzo, bardzo mały. Tym bardziej bawi, że stanowi jakieś zagrożenie dla rzekomo świetnego przecież PiS albo wyjście dla rzekomo przegrywającego salonu). Podzieliłbym go na dwie grupy. Wyboców, którzy kiedyś głosowali na PiS oraz na wyborców, którzy oczekiwali w 2005 roku PO-PiS, a w 2007 roku PO w wersji reform i konserwatyzmu (oczywiście nie każda osoba z takimi poglądami zagłosuje na PJN, jedni zradykalizowali się i zostali przy PiS, inni totalnie odpuścili, bo żenada wieje z każdej strony). Podsumowując ta druga grupa elektoratu PJN to konserwatywni liberałowie, którzy szybko przejrzeli na oczy i nie bawi ich polityka Tuska i Komorowskiego, a Niesiołowski ich obrzydza. Ciekawsza sprawa jest w pierwszej grupie. Otóż nie są to wcale wyborcy, którzy opuścili PiS w momencie powstania klubu PJN. Są to wyborcy, którzy PiS odpuścili już dawno: czy to przez kompromitacje z samoobroną, czy to przez fatalną realizację roli opozycyjnej przed katastrofą czy wreszcie przez fatalny zwrot po 4 lipca 2010. Podsumowując sam fakt powstania PJN nie miał znaczenia. To są raczej ludzie, którzy postanowili odpuścić wybory, bo nie mają żadnej opcji. I nagle powstał klub PJN i nagle ci wyborcy albo warunkowo go poparli albo może poprą.

                  Obie te grupy wyborców na pewno nie zagłosują na PiS wobec czego ciągnięcie za uszy polityków z PJN w TVN nie jest wymierzone w PiS. To znaczy salonowi może się nawet tak wydawać, ale w istocie:

                  a) i tak pewnie nikt z ewentualnych wyborców PJN nie zagłosuje na Brudzińskiego, Fotygę, Jarka and co.
                  b) nikt z elektoratu PiS po wypowiedziach polityków z PJN nie odejdzie od PiS.

                  Stagnacja, dwa zupełnie inne elektoraty. W zasadzie to tak jakby stwierdzić, że zapraszanie Korwina, Napieralskiego, Gowina czy Jurka jest osłabianiem PiS.

                  Zdecydowanie większym wspieraniem przeciwników PiS jest powszechne cytowanie wypowiedzi Gosiewskiej, Brudzińskiego czy Fotygi przez onet, tvn, gazete. Takie wypowiedzi prowadzą do mobilizacji elektoratu PO i SLD i w konsekwencji mogą (i pewnie to zrobią) spowodować sytuację, że PiS mimo niezłego wyniku wyborczego ma gówno do powiedzenia, bo znowu do głosowania poszło 55% wyborców.

                  2. W jaki sposób klub parlamentarny składający się z 20 posłów, który to klub na 90% nie wejdzie do następnego sejmu ma realizować ochronę interesów salonu? Przecież salon to potęga - telewizja, internet, gazety, 'autorytety'. Mają milion możliwości, sugerowanie że wybiorą sobie 20 osób w stylu Migalskiego (Slyboots zamknął ładnie temat jego cytatami) jest jakaś groteską. Mogę się tylko powtórzyć:

                  Zamieszczone przez Z.
                  Rozumiem, że istnienie PJNu albo boli albo wywołuje obrzydzenie. Rozumiem, że można krytykować ten klub parlamentarny za różne żenujące motywy, ale sięganie po takie argumenty to jakaś kryptokapitulacja. I zmienia nieco optykę na poprzednie obiekcje, bo jak widać to chyba bardziej sztuka dla sztuki niż rzeczywistość.


                  3. To jest Twoja opinia, ewentualnie Twoje odczucia. Niestety mają średnie poparcie w faktach. Generalnie wygląda to na dopasowywanie sytuacji do teorii. Tylko, że sytuacje nie miały miejsca. Pech

                  Po pierwsze, gdyby tak było to by w Kancelarii się znalazła. Po drugie jej życiorys wskazuje na coś kompletnie innego - że przypomnę bycie ministrem w rządzie PiS (a nie w rządach PO czy SLD/UW) czy pracę w przeróżnych gazetach o dość czytelnym profilu (Tygodnik Solidarność z Kaczorem jako red nacz, Express Wieczorny, gdy red naczem był Urbański, Nowe Państwo).

                  Po trzecie oparłeś się wyłącznie na Kluzik Rostkowskiej, co już samo w sobie było nietrafione. Są jednak w PJN jeszcze inne osoby, które już totalnie nie pasują do tej zabawnej koncepcji: Migalski, Kowal, Ołdakowski, Mojzesowicz, Jakubiak, Poncyljusz.

                  Po czwarte, jeżeli serio wierzysz w te teksty o 'różowej' Kluzik to stałeś się właśnie użytkownikiem nr 2 tego forum, który jako (jak mniemam) pisowiec odkrył umyślne działanie Jarka na szkodę swojej partii.

                  Jak prezes mógł kogoś takiego zrobić szefem kampanii skoro była ona praktycznie szpiegiem Komorowskiego?

                  I ostatnia kwestia: znalazłem ten tekst jakże salonowej (chyba najbardziej) dziennikarki Polska Times

                  Zamieszczone przez Paradowska
                  Zresztą PJN coraz śmielej, coraz jednoznaczniej zapisuje się do PiS (...). To już nie była żadna wersja light to był po prostu PiS
                  I jeszcze wyborczej:

                  Zamieszczone przez Gadomski
                  Dla wyborców, obawiających się szaleństw Jarosława Kaczyńskiego PJN nie jest wiarygodną zaporą wobec PiS. Dla zwolenników teorii spiskowych i miłośników Antoniego Macierewicza PJN jest marną podróbką. Po co głosować na podróbkę, jak w tej samej cenie można mieć oryginał?


                  Badźmy poważni.
                  Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                  "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                  Komentarz


                  • http://wpolityce.pl/view/6494/Lewica...Schetyna_.html

                    Tu trochę o ewentualnych przetasowaniach w przyszłości.

                    Komentarz


                    • Tak czytam i czytam...

                      "Co innego zamilczenie, a co innego wyłączenie tematu (na określony czas - F.)" - obawiam się, że przy okazji obrony Między Kuchnią a Salonem zapędziliśmy się w sferę marksistowskiej dialektyki Poruszali temat katastrofy w czasie kampanii? Nie. Jezeli ktoś w jakiejś sprawie nie zabiera głosu, to co robi?

                      Dalej - cytaty z Migalskiego, który sam się wykreował na Palikota bis i tak dość powszechnie jest traktowany...

                      Rozbudowana "analiza" elektoratu MKaS, gdy nie dość, że nie opublikowano żadnych badań na ten temat (których i tak nie bierzemy pod uwagę ), to jescze nigdzie nie widać śladu istnienia tego elektoratu. Tyle naszego, co sobie o tym popiszemy. Przekrój elektoratu PiS widać, choćby na demonstracjach, czy w Jahrance. A tu?

                      Przypominając pomidorową i piżamkę nie pisałem o uderzeniu w PiS, tylko o promowaniu w najgorszego sortu salonowych programach. Jak wspomniałem, moim zdaniem złodzieje faktycznie się sytuują Między Kuchnią a Salonem, a nie w samym Salonie. W kampanii samorządowej na zapleczu nasikali PiS-owi do mleka, więc dostali od Salonu swój czas, który - podobnie jak szereg innych rzeczy na starcie - koncertowo zmarnowali w wyniku wewnętrznych tarć. Teraz więc "G.W." może wrócić do określania ich "PiS-em -light" - a Paradowska nawet "PiS-em Hard Core" . Jedna kampania się skończyła, druga zaczęła - i sytuacja się przedefiniowała. Występ Jakubiak w Sejmie pokazał, że teraz o katastrofie chcą mówić w taki sposób, jak PiS. Z drugiej strony nic nie wskazuje na to, by z perspektywy Salonu w najbliższym czasie ci ludzie mogli się na coś przydać.

                      Dalej - przy wymienianiu liczących się przedstawicieli MKaS cały czas się przewija tak lubiany Ołdakowski, którego polityczne znaczenie jest zerowe. Pewien problem z taką listą jest istotą aktualnego paraliżu MKaS. Na pewno Michał Kamiński, może Poncyliusz. A dalej? Rywalizujące trio JKR - Bielan - Jakubiak? Kowal wypowiada się raczej, jako "poseł niezależny", nigdy nie twierdząc, że prezentuje stanowisko partii. Nawiasem, z tego co wiem, odszedł wyłącznie ze wzgledu na przyjaźń z, podkręconym przez Jakubiak, Ołdakowskim.

                      "Różowość" JKR nie jest niczym nowym, ani w temacie, ani jako element polityki personalnej Kaczyńskiego. W jego rządzie i na zapleczu resortów gospodarczych takich osób było więcej, tyle że mimo podobnych związków środowiskowych (UW), są to liberałowie gospodarczy, a nie obyczajowi. Sama JKR o sobie mówiła, że jest "lewą ścianą PiS" (co sam wrzucałem w tym temacie). Temat w kontekscie kampanii prezydenckiej wrócił dlatego, że wcześniej duża część żelaznego elektoratu PiS patrzyła na JKR z nieufnością i pakiet lewych zagrań towarzystwa pokazał, że ci ludzie mieli rację (ja JKR ufałem).

                      Reasumując - niemożliwość utworzenia listy liczących się polityków MKaS, mimo sukcesu w postaci utworzenia klubu parlamentarnego i demonstracji, że się mogą przydać rządzącym - doprowadziła do sytuacji, że żaden z tych polityków się nie liczy (mimo dużej pomocy na starcie ze strony Salonu i np. Schetyny). Paradoksalnie poza Kowalem reprezentującym samego siebie i mającym zerowy wpływ na to, co się dzieje Miedzy Kuchnią a Salonem.
                      Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Taka smutna "ciekawostka" polityczna...

                        Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Legnicy wystąpiło z protestem do władz Unii Europejskiej w sprawie unijnego kalendarza na rok 2011, donosi gazeta.
                        Chodzi o to, że w tym kalendarzu zabrakło katolickich świąt kościelnych: Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Wszystkich Świętych. Znalazły się za to Halloween czy Walentynki, a także święta żydowskie, muzułmańskie czy hinduskie.
                        Protest katolików z Polski trafi m.in. do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka oraz do Jose Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji Europejskiej, bo to ona wydała kalendarz. I to aż w trzech milionach egzemplarzy, we wszystkich oficjalnych językach UE.
                        Najdziwniejsze w tym wszystkim wydaje się być to, że przedmowę do polskiej edycji kalendarza napisał unijny komisarz Janusz Lewandowski, a honorowy patronat nad wydawnictwem objęło Ministerstwo Edukacji Narodowej.
                        "Dziennik Gazeta Prawna".
                        "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

                        Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

                        Komentarz


                        • Przecież powolne unicestwianie świadomości narodowej Polaków, to teoria spiskowa oszołomów.

                          Edit: Tu o blokowaniu polskich firm transportowych przez naszych przyjaciół Rosjan :

                          http://biznes.gazetaprawna.pl/artyku...a_miliony.html

                          Casual o tym wspominał.
                          Ostatnio edytowany przez karakan; [ARG:4 UNDEFINED].

                          Komentarz


                          • Kaczyński, miałeś rację!

                            Oni tam rzeczywiście stoją. Przy boku Urbana, który przecież i dzisiaj jest po stronie tych, którym służył kiedyś. I wcale tego nie ukrywa. Outcoming, czy ujawnienie się, zrzucenie kamuflażu przez tych, którzy dzisiaj stoją tam, gdzie stoi on, nastąpił pod egidą właśnie Urbana, rzecznika komuny, stanu wojennego, WRON-y.

                            Byłem w październiku 2006 roku na wiecu w Stoczni Gdańskiej, na którym Jarosław Kaczyński rzucił słynne już dzisiaj słowa, że pamięta, kto był wtedy po czyjej stronie: „My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”. Ta fraza wywołała wówczas wściekłość autorytetów zgromadzonych wokół świątyni Antypisa i mianowanych przez nich legend dawnego podziemia. Wtedy krzyczeli o pomówieniu, pisali list otwarty do prezesa PiS, żeby wycofał te słowa. Wówczas jeszcze odżegnywali się od ZOMO, formacji szczególnie rozbudowanej przez generała Kiszczaka, szefa MSW w latach osiemdziesiątych, dzisiaj człowieka honoru.

                            Palikot, Kutz, Oleksy, Widacki, Gadzinowski, Żakowski, Biedroń, Senyszyn, Wenderlich, Lepper – to niektóre z nazwisk osób biorących udział w ankiecie tygodnika „NIE”. Kwiat twardej komuny, postkomuny, lewactwa, orędownicy demokracji w wersji okołogazetowowyborczej, pracownicy przemysłu nienawiści wobec Lecha Kaczyńskiego. Odpowiadali na pytanie „Jak skończy Jarosław Kaczyński?”. Odpowiedzi były oczywiście adekwatne do poziomu uczestników – JK skończy jak brat albo śmiercią samobójczą, na śmietniku, szaleństwem, śmiesznością, impotencją.

                            To jest wydarzenie z pozoru drobne i niewarte uwagi; ale to tylko pozór, gdyż fakt ten obfituje w symboliczne odniesienia na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim z powodu konotacji politycznych, medialnych i światopoglądowych poszczególnych osób, które zebrane do kupy tworzą prawdziwą panoramę pokracznego tworu zwanego establishmentem III RP. Przecież tam mamy i Politykę, i PO, i SLD, a także pospolitego kryminalistę, wulgarnego nihilistę, obscenicznego polityka. Bukiet, że tylko nos zatykać.
                            Po drugie, powtórzę się, to jest prawdziwy outcoming tej grupy, manifest nienawiści ludzi, którzy mienią się być humanistami! I to pod redakcją Urbana, propagandzisty komuny i stanu wojennego. Tych faktów, ich znaczenia dla przejrzystości życia publicznego w Polsce po prostu nie można przecenić. Ta grupa do tej pory nie wyrażała tak otwarcie swojej opcji i swoich poglądów. Owszem, łączył ich strach zmieszany z nienawiścią do Kaczyńskich i PiS, co było poniekąd zrozumiałe. W końcu bronili swoich elitarnych przywilejów dożywotniego zażywania popularności, władzy, blichtru z nią związanego – nikt się po nich nie spodziewał altruizmu ani wspaniałomyślności, tym bardziej nawrócenia moralnego. Zawsze jednak odżegnywali się od Urbana, Kiszczaka, ZOMO oraz instytucji stanu wojennego, czyli WRON-y Jaruzelskiego.

                            Tragedia smoleńska, oszukańczy raport MAK i związany z nią przełom w świadomości społecznej wstrząsnął także ich poczuciem bezpieczeństwa jako dożywotnich członków elity. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Żeby dać skuteczny odpór zagrożeniu musieli zewrzeć szeregi, zapomnieć przeszłe animozje czy urazy i wystąpić razem. Konsekwencją musiało być odkrycie prawdziwych twarzy, faktycznych korzeni i moralnego nihilizmu. Już wcześnie mieliśmy przedsmak, ale nigdy w tak symbolicznym miejscu i pod takim wezwaniem.

                            Dla świadomości ludzi w Polsce jest czymś bezcennym ujrzeć w urbanowskim brukowcu Palikota razem z Lepperem, Żakowskim, Oleksym, Kutzem i Biedroniem. Bo przesłanie tego faktu ich wspólnego wystąpienia w brukowcu funkcjonariusza reżimu komunistycznego - symbolu zakłamania - to jest kwintesencja tego, co sobie myślimy, gdy słyszymy o ludziach, którzy stoją tam, gdzie stało ZOMO.

                            Dawno temu, podczas zjazdu "Solidarności", chyba w 1990 roku, na budynku stołówki uniwersyteckie pojawił się olbrzymi napis „GWIAZDA MIAŁEŚ RACJĘ!”. To był wyraz poglądów tych ludzi, którzy już wówczas przejrzeli wspólną grę esbecji, starej komuny, nowej postkomuny i koncesjonowanej opozycji z korzeniami. Tę rację wyartykułował wówczas Andrzej Gwiazda i on był uosobieniem oporu wobec historycznego przekrętu. Potem został zmarginalizowany, jak wielu innych, ale znaleźli się depozytariusze jego racji.
                            Zabrzmiała ponownie jeszcze dobitniej na wiecu w Stoczni Gdańskiej, gdy obrońców tradycji ZOMO gromił Jarosław Kaczyński. A co najciekawsze, zarówno ta racja Gwiazdy z 1990, jak i ta Kaczyńskiego z 2006 roku, to jest ta sama racja. Dzisiaj widzimy to szczególnie wyraźnie.

                            http://www.rp.pl/artykul/599883_-Skonczy-jak-brat-.html
                            http://seaman.salon24.pl/272750,kaczynski-miales-racje
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • "świątynia Antypisa"

                              Komentarz


                              • Z pozdrowieniami od naszych przyjaciół Moskali:

                                Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej utrzymał w mocy orzeczenie Moskiewskiego Sądu Miejskiego odrzucające skargę stowarzyszenia Memoriał na utajnienie postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej Rosji o umorzeniu śledztwa ws. Katynia.
                                Memoriał domagał się od Moskiewskiego Sądu Miejskiego uznania za niezgodną z prawem decyzji Głównej Prokuratury Wojskowej (GPW) o utajnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie mordu NKWD na polskich oficerach wiosną 1940 roku, jakie prowadziła w latach 1990-2004.
                                Żądał też uznania za niezgodną z prawem decyzji Komisji Międzyresortowej ds. Ochrony Tajemnic Państwowych o utrzymaniu w mocy decyzji GPW, a także późniejszej decyzji Komisji Międzyresortowej o nieodtajnieniu tego dokumentu na wniosek stowarzyszenia.
                                Memoriał - organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka i dokumentująca stalinowskie zbrodnie - chciał też, aby sąd uznał za stronę tego postępowania również Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB).
                                FSB - jak wyjaśniał PAP szef sekcji polskiej stowarzyszenia Aleksandr Gurianow - nałożyła klauzulę tajności na niektóre materiały, jakie przekazała GPW na potrzeby śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, a także wykonała ekspertyzę, która określiła, jakie dokumenty całego dochodzenia powinny zostać uznane za zawierające tajemnice państwowe.
                                Czekam na wyważone, przepełnione troską o polskie interesy wypowiedzi ministra Sikorskiego i męża Pani Dziadzi.
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X