Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
    Wisienka na torcie!



    To już jest wielka wiśnia na wieeelkim torcie!

    WTF?!
    o co chodzi, bo kolega chyba rowniez na bakier z ortografia?

    mort, rzad nie zwieksza wydatkow bo nic nie robi

    a PiS w koniunkturze rozdawal kase zamiast ja zbierac do wora. Gdy sie skonczylo zostala dziura w skarpecie.

    Komentarz


    • Bardzo ważny tekst - polecam:

      http://whistleblower.salon24.pl/2600...dszedlem-z-cba
      From flood into the fire
      One thousand voices sing
      We're in this together
      For whatever fate may bring

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Senator Zobacz posta
        o co chodzi, bo kolega chyba rowniez na bakier z ortografia?
        O to Pikniku ,że jesteś prosty jak kij od szczotki.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          Kill, baby kill! - wrzuciłeś opinie mające tłumaczyć wcześniejszą wtopę. Nie mają więc żadnego znaczenia, bo były próbą "gaszenia pożaru" w stylu "to nie moja ręka" u przyłapanego na gorącym złodzieja.
          Wtopa to były perypetie z Palikotem, wrzuciłem wypowiedzi z różnych okresów, w których jednoznacznie sie określają, ty wrzuciłeś kilka cytatów z których tylko w jednym jest dość osobliwa wypowiedź, która mimo wszystko trudno określić jako konkretne zawłaszczenie.

          Dla mnie są to naciągane zarzuty, przypomina mi to sytuacje kiedy pisałeś że Lisicki i JKR z góry wykluczyli zamach, co dalej będzie z PJN zobaczymy, dziwi mnie tylko tak wielka krytyka tego ugrupowania skoro w dzisiejszych okolicznościach ich sukces będzie bardzo na rękę PiSowi, o ile ten jeszcze chce dojść do władzy.

          Na zakończenie wrzucam odpowiedź Kowala na tekst Kataryny z którym ona się zgadza i w którym poruszonych jest kilka kwestii o których tu pisaliśmy.

          http://kataryna.salon24.pl/260072,od...z-pawla-kowala
          Paweł Kowal, jeden z bardziej cenionych przeze mnie polityków, a jednocześnie jeden z nielicznych powodów dla których zachowuję resztki wiary w PJN, odniósł się listownie do mojej ostatniej notki. Jego odpowiedź publikuję (za zgodą) w całości, szczególnie, że chyba we wszystkim się z Kowalem zgadzam (z wyjątkiem informacji o wewnątrzpartyjnych relacjach, bo tego oczywiście nie jestem w stanie zweryfikować nie mając pojęcia co się tam działo i dzieje).

          ***

          Droga Kataryno, z pewnym zdumieniem przeczytałem Twoje uwagi na temat inicjatywy PJN dotyczącej powołania komisji nadzwyczajnej w Sejmie, która wykonywałaby konstytucyjne obowiązki Sejmu w odniesieniu do badania okoliczności katastrofy smoleńskiej. Dowodzą one, że nawet tak baczna obserwatorka jak Ty pomija istotne dla formułowanych ocen fakty lub o nich nie wie. Rozprawmy się zatem z kilkoma mitami na temat kwestii katastrofy smoleńskiej w trakcji kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego.
          a) że prezes Jarosław Kaczyński nie mówił na ten temat

          Mówił i to dosyć często, używając charakterystycznej dla siebie, zdecydowanej retoryki. Jako przykład podam słynne zdanie o „zabawie chłopców z zapałkami”;

          b) że osoby, które zostały wyrzucone bądź wypchnięte z PiS o niej nie mówiły

          Pamiętam wiele audycji, w których mówiła o tym Elżbieta Jakubiak, nie wiem, czy pamiętam jakąkolwiek poważniejszą, w której nie mówiła, można to sprawdzić. Podaję też konkretne wybrane przykłady swoich wypowiedzi na ten temat: Ostatni Lot, Gość Niedzielny, 15.04.2010; Przełomu w relacjach z Rosją nie będzie, Nasz Dziennik, 22.04.2010; Oddzielić emocje od realnej polityki, Rzeczpospolita, 27.04.2010; Pytanie ,,dlaczego'' jest naturalne w tej sytuacji, Nasz Dziennik, 6.05.2010; Paweł Kowal o katastrofie, Niezalezna.pl (wideowywiad), 27.05.2010; Mam przed oczyma miejsce, w którym leżało ciało Prezydenta, Nasz Dziennik, 13.08.2010. Chyba jako pierwszy, w wywiadzie dla Teologii Politycznej (27 maja 2010, Polska w rosyjskim planie politycznym) sformułowałem kwestie odpowiedzialności politycznej i moralnej za katastrofę. Również chyba jako pierwszy w „Kropce nad i” z 6 maja a więc jak najbardziej przed wyborami proponowałem powołanie jakiejś komisji parlamentarnej; w innych rozmowach mówiłem o tym o ile mnie pamięć nie myli m.in. Mariuszowi Błaszczakowi. Mówiłem o sprawach katastrofy na wszystkich niemal spotkaniach z wyborcami w trakcie kampanii, jak np. w ostatnim jej dniu, co zapewne poświadczy np. pani Olga Johann, która inicjowała moje spotkania w piątek przed pierwszą turą. Próby omijania tematu uważam po prostu za kompletne rozminiecie się z logiką demokracji i wytwarzanie fałszywej sytuacji społecznej. Proszę wybaczyć uwagę: nie robię nikomu, kto dzisiaj krzyczy, wyrzutów, że milczał w trakcie kampanii, jednak nieustanne powtarzanie nieprawdziwych informacji budzi sprzeciw.

          c) że członkowie sztabu wyborczego zabraniali mówienia o katastrofie

          Jeśli już to kto inny "zabraniał" wypowiadać się na ten temat, kto inny też zakazał rozdawania fotografii Marii i Lecha Kaczyńskich (przyznaję, że nie zastosowałem się do tych instrukcji). Nie rozumiem jednak, dlaczego dzisiaj ich nadawcy nie tylko milczą, ale oskarżają innych.

          d) że członkowie sztabu wyborczego nie szanowali żałoby i niektóre wydarzenia miały zbyt „lekki” przebieg

          Nie byłem zwolennikiem tej formy kampanii, ale zaśpiewywanie było częścią wielu wieców Jarosława Kaczyńskiego, jak choćby np. w wykonaniu Beaty Kempy. Było to niestety wpisane w poetykę kampanii…

          e) dlaczego nie można było powołać komisji nadzwyczajnej wcześniej?

          Ponieważ np. Elżbieta Jakubiak nie otrzymała pełnomocnictw do zajmowania się katastrofą. Pozostała więc droga formalna: albo zbieranie podpisów posłów na własną rękę bez zgody Klubu PiS (minimum 15 posłów), albo złożenie wniosku w imieniu jakiegoś innego (jakiegokolwiek) klubu. Został on przecież złożony jako jeden z pierwszych przez nowy klub PJN. Nic nie stoi na przeszkodzie, by PiS skoro nie złożyło takiego wniosku poparło ten. Nadmieniam, może Elżbiecie Jakubiak nie jest łatwo o tym mówić, że, o ile pamiętam w lipcu złożyła ona alternatywną propozycję prowadzenia w Sejmie spraw związanych z wyjaśnianiem katastrofy z naciskiem na jej prawne i prawno-międzynarodowe aspekty. Nie zostały jej te sprawy powierzone, podobnie zresztą jak chociażby Jerzemu Polaczkowi, który w trakcie katastrofy przeprowadził coś na kształt społecznego śledztwa.

          Kataryno, podzielam część Twoich - istotnych - uwag, co do prowadzenia kampanii prezydenckiej. Wielu z nich nie da się spokojnie omówić bez narażania się na zarzuty to z tej, a to z tamtej strony. Winą sztabu, z którym współpracowałem, ale którego nie byłem członkiem, było moim zdaniem np. niedostateczne włączenie posłów w działania kampanijne. W swoim czasie zwracałem na to uwagę wiele razy. Był to spory niewykorzystany zasób kampanii. Jednak w mojej opinii winą aparatu partyjnego było faktyczne zablokowanie powstania wówczas ruchu społecznego, którego koordynowanie o ile wiem, Jarosław Kaczyński zaproponował Elżbiecie Jakubiak. Przygotowane emblematy ruchu i plany jego organizacji pozostały niestety historycznymi pamiątkami. Po prostu członkowie aparatu partii bali się, że taki ruch może wykreować nowe lokalne postaci: lekarzy, profesorów itd. Stąd w wielu miejscach kontrakcja polegała na powołaniu komitetów poparcia pod kierownictwem… miejscowych działaczy, którzy przewidywali, że osłabnie ich pozycja przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi, lub wyrosną im konkurenci. Służę w razie potrzeby konkretnymi przykładami, celowo nie podaję nazwisk, nie w tym rzecz. Chcę jedynie zwrócić uwagę na zjawisko. W rezultacie jak sądzę wiele lokalnych środowisk zostało odepchniętych od sprawy wyborów, co zapewne nie przyniosło dodatkowego pozytywnego skutku dla ich rezultatu. Powtarzam, zgadzam się z częścią argumentów pod adresem kampanii. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić sytuacji, w której, powiedzmy, zniechęcony przez lansowaną przez Jarosława Kaczyńskiego postać Joanny Kluzik Rostkowskiej góral spod Nowego Targu „przerzuca głos” na Bronisława Komorowskiego.

          Dlaczego taki sprzeciw budzi kwestia powołania jakiejś komisji parlamentarnej ds. katastrofy smoleńskiej? To proste, z różnych powodów obu stronom sporu zależy, by sprawa pozostawała „pisowską”. Nawet życzliwi politycy PO mówią dzisiaj coś w rodzaju „pisowcy to robią po swojemu, to ich sprawa, mają do tego prawo”. Czy prowadzi to do lepszego wyjaśnienia katastrofy i transparencji tego procesu? Czy nie widzisz w przyjętej, niestety praktycznie jednopartyjnej formule wyjaśniania katastrofy po stronie parlamentu poważnych zagrożeń?

          W obecnych warunkach politycznych, moim zdaniem, lepsza jest komisja nadzwyczajna niż śledcza, ale gotów jestem w tej sprawie przyjmować i inne argumenty. Śledcze budzą większe emocje, natomiast realne rezultaty ich prac są słabe. Nie można jednak nie robić nic. Nie można być polskim parlamentarzystą i wyrzec się chociażby próby zadania odpowiednich pytań, wezwania odpowiednich urzędników pod odpowiednim parlamentarnym rygorem, przekazania odpowiednich utajnionych informacji przedstawicielom wszystkich klubów. Nie można zgodzić się, by sprawa wyjaśniania katastrofy została zredukowana do oskarżeń o zdradę z jednej strony i okrągłych zapewnień, że wszystko jest pod kontrolą z drugiej. Być może najlepszym pomysłem powinna być społeczna komisja, co proponuje Piotr Zaremba. Potrafię sobie wyobrazić, że są jeszcze w Polsce osoby, które mają dostateczny autorytet, by podjąć się takiego, nieobcego naszej tradycji przedsięwzięcia. Przedtem musimy sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, czy wyżej jest racja partii, czy państwa. Jeśli to drugie, to zapewne musi być tak, że ewentualnie popierający pomysł komisji sejmowej, ale także społecznej politycy PO będą mieli pewność, ze komisja nie jest z zasady wyłącznie maszyną do walki politycznej z PO, a politycy mojej byłej partii, że rząd, a najlepiej osobiście premier gwarantuje, że prace komisji potraktuje poważnie i że komisja nie będzie np.: narzędziem „propagandy sukcesu” w relacjach z Rosją, że jeśli nie jest możliwe więcej, to przynajmniej decydujemy się na realizację zasady jawności prowadzonego śledztwa, jak obiecał premier, w dopuszczonych prawem granicach, rzecz jasna. Sprawa może zakończyć się pomyślnie pod warunkiem przyjęcia tego rodzaju założeń wyjściowych. Nie można też informować opinii publicznej, że rzecz załatwia samo istnienie parlamentarnego zespołu, którego uprawnienia są o wiele, wiele mniejsze niż jakiejkolwiek komisji, czy nawet poszczególnych posłów członków ewentualnej komisji. Piszę to uznając wiele pozytywnych skutków wynikających z faktu, że zespół ten istnieje. Nie wydaje mi się wreszcie właściwe poszukiwanie sposobów na powołanie międzynarodowej komisji, co popieram, w sytuacji, kiedy nawet nie podjęto próby powołania komisji w Sejmie, polskim parlamencie. Projekty powstania tych komisji nie wykluczają się, szczególnie, że dotąd nie powstała żadna.

          Nie będzie w Polsce dobrej polityki bez rzetelnego wyjaśnienia katastrofy. Także swój ewentualny akces do partii PJN będę wiązał z uzyskaniem pewności, że nowa partia nie odłoży sprawy do rzeczy, które „należą do przeszłości”. Sprawa ma charakter międzynarodowy nie tylko w sensie protokolarnym, ale przede wszystkim, jako świadectwo tego, w jaki sposób Polska traktuje swoje interesy prawne, swój prestiż, pozycję, a przede wszystkim bezpieczeństwo obywateli itd. Z podjęciem poważnych działań na ten temat w Sejmie nie można czekać do momentu aż jedna z dużych partii zdobędzie więcej niż 50 % miejsc. Partie muszą znaleźć jakieś porozumienie.

          Pozostaję z wyrazami szacunku,

          Paweł Kowal

          Komentarz


          • Wołek w rp, gościa już kompletnie poje..

            Komentarz


            • Wołek to prostytutka z chorobą alkoholową.
              Na własną matkę napisze paszkwila jak mu każą.

              Komentarz


              • Ale on przed wojną PO-PiSu był antykomunistą tak?

                Komentarz


                • Tak to był zatwardziały antykomuch.Prawicowy był do szpiku kości.Pinochetowi dziękował przecież.

                  Skończył się hajs i Walter pomógł..tylko trzeba było poluzować poglądy

                  On zresztą dalej odgrywa prawicowego szatana , tak jak Hołownia ultra katolika.

                  Komentarz


                  • Dla mnie Wołek to jeden z ciekawszych dziennikarzy (jako zjawisko). Gość, tak jak piszecie, jeździł do Pinocheta, był naczelnym dość sensownego, prawicowego (z tego co wiem, nie byłem wtedy zbyt świadomy politycznie ) itd a teraz stał się zwykłym salonowym kundelkiem. Bywa regularnie w piątkowe ranki w TOKFM z Lisem i Żakowskim, no to ci dwaj przy nim to naczelni rządowi krytycy.
                    Jak to się dzieje, że koleś aż tak zmienia pozycje; albo wyjątkowy koniunkturalista (co byłoby dziwne, bo te kilka lat temu Wyborcza i jej podobne były jeszcze silniejsze niż dziś, więc trend powinien być odwrotny) albo agent. Bo trudno mi uwierzyć, żeby człowiek aż tak się przewartościował

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Senator Zobacz posta
                      a PiS w koniunkturze rozdawal kase zamiast ja zbierac do wora. Gdy sie skonczylo zostala dziura w skarpecie.

                      ale co to za argument?

                      jak jest dobrze w gospodarce to rząd ma obniżać pensje albo emerytury i zbierac kase? znasz choc jeden taki przykład z historii juz nie Polski ale całego świata ?

                      no to już naprawde uzasadnienie jak ze snu Józefa o 7 tłustych i 7 chudych krowach

                      dziura nie została tylko została rozdęta niemal czterokrotnie.
                      ...ta ziemia do Polski należy
                      choć Polska daleko jest stąd,
                      bo wolność krzyżami się mierzy
                      historia ten jeden ma błąd!!!!

                      Better Dead Than Red!!!

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                        Nieprawda. Naprawdę odpalaj podawane linki, bo inaczej to mija się z celem. Gilowska w przytoczonym przeze mnie wywiadzie mówi po zjawiskach, które świadczyły o narastaniu kryzysu latem 2007.
                        tak przewidywala kryzys ze w budzecie na 2007 rok prognozowala wzorst PKB w 2009 roku na 5 procent. LINK

                        Citlivu szukal danych: LINK

                        socjal wzrosl o ponad 3 mld, 4,2 procent r/r

                        Zamieszczone przez mort Zobacz posta
                        ale co to za argument?

                        jak jest dobrze w gospodarce to rząd ma obniżać pensje albo emerytury i zbierac kase? znasz choc jeden taki przykład z historii juz nie Polski ale całego świata ?

                        no to już naprawde uzasadnienie jak ze snu Józefa o 7 tłustych i 7 chudych krowach

                        dziura nie została tylko została rozdęta niemal czterokrotnie.
                        jak jest koniunktura robi sie reformy zmniejszajace zadluzenie, przez co gdy trend sie odwroci nie bedzie dramatu.
                        Ostatnio edytowany przez Piknik - senator; [ARG:4 UNDEFINED].

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Senator Zobacz posta


                          jak jest koniunktura robi sie reformy zmniejszajace zadluzenie, przez co gdy trend sie odwroci nie bedzie dramatu.

                          no i to zadłużenie było zmniejszane - deficyt budżetowy spadał.
                          ...ta ziemia do Polski należy
                          choć Polska daleko jest stąd,
                          bo wolność krzyżami się mierzy
                          historia ten jeden ma błąd!!!!

                          Better Dead Than Red!!!

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez mort Zobacz posta
                            no i to zadÅ‚uÅźenie byÅ‚o zmniejszane - deficyt budÅźetowy spadaÅ‚.
                            Tylko reform nie było.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Senator Zobacz posta
                              Tylko reform nie by�o.
                              zapetlamy się w dyskusji

                              bo znów wróciła do punktu wyjscia.
                              ...ta ziemia do Polski należy
                              choć Polska daleko jest stąd,
                              bo wolność krzyżami się mierzy
                              historia ten jeden ma błąd!!!!

                              Better Dead Than Red!!!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                                Błagam - napisz coś pozytywnego o rządzie i prezydencie, jeśli można prosić.. Bez ironii tym razem.. :Piąteczka na zgodę:
                                Cóż, mam nadzieje, że ta prośba nie jest podyktowana typową dla wojny polsko-polskiej logiką zero jedynkową - czyli 'jeżeli piszesz zle o PiS to pewnie jestes za PO', 'jezeli piszesz zle o PO jestes pisowcem'. Ale i tak podejdę do błagań z życzliwością, chociaż tylko połowiczną, bo o prezydencie na razie się nie da napisać dobrego słowa i nie ma ŻADNYCH widoków na zmiany w tym temacie, natomiast tych złych są 'mylyjony'.

                                Z tego beznadziejnego rządu podoba mi się zmiana przepisów kodeksu pracy dotyczących zwracania wolnych dni pracownikom. Nareszcie milimetrowa zmiana na korzyść pracodawcy. Każda taka, choćby minimalna zmiana tej przepełnionej socjalizmem ustawy jest zacna. Wolny 6 stycznia też ok


                                Genialne jest to, że na forum jestem platformersem i jestem wypytywany o plusy Komorowskiego, a w realu uchodze za pisowski beton.

                                Piąteczka.

                                Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Widziałeś ten program?
                                Hehe, który to już raz niesłusznie podejrzewasz mnie o takie rzeczy. Cóż, niech za dowód posłuży post sprzed zarzutu, skierowany do TNTP korygujący cytat z Brudzińskiego na dokładny. Innego dowodu nie mam.

                                Dziwi mnie to, że Ciebie dziwi, że osoba o poglądach, wbrew pozorom, ideologicznie zbliżonych do PiS może odebrać formę takiej wypowiedzi negatywnie.


                                A co to jest PJN? (poza przydupką PO, by np. przyśpieszyć wprowadzenie Ojro)
                                Piąty największy klub parlamentarny w Sejmie

                                Strasznie słaby jest ten motyw radykalizowania się i kolejnych coraz ostrzejszych określeń dla PJN. Piszę to jako osoba z gasnącym entuzjazmem do tego tworu. Najpierw było, że to koalicjant, teraz już przydupka. No, proszę Cię bardzo..

                                Co do meritum - z tego co kojarzę, a wydaje mi się, że kojarze niezle - to dwa czy trzy dni temu była w Polska Times wypowiedzć osób z PJN na temat wprowadzenia Euro. "Generalnie OK, ale nie ma pośpiechu". No, przecież to jest najzdrowsze podejście w aktualnej sytuacji medialnej. Czysta realpolitik. "Zdajemy sobie sprawe, że jestesmy zobowiazani wprowadzic euro, ale bez terminu, zdajemy sobie sprawe, ze PO chcace wprowadzac euro na wczoraj bładzi, zdajemy sobie sprawe, ze elektorat jest mocno w tej kwestii podzielony, dajemy umiarkowane poparcie pt "moze kiedys". Ani nie kategorycznie TAK, NATYCHMIAST, ani kategorycznie NIE, NIGDY".

                                Dzięki temu jednocześnie nie zrażają euroentuzjastów i nie mają smrodu w mediach, że są dziadostwem - no, poza wypowiedziami koalicyjnego Palikota - i jednocześnie mogą próbować uderzać chociażby do sierot (juz chyba tak mozna pisać) po JKM.

                                I na koniec - w deklaracji ideowej ani na kongresie PJN chyba nie wiele było o kwestii euro.

                                Aczkolwiek przyjmuję do wiadomości, że to nie pasuje do koncepcji..

                                Ale jedźmy dalej. Coraz słabsze są również teksty o koalicji z PO z innych powodów. Otóż wydaje się, że 'koalicja' przegrała na skutek rejterady (wystawienia koalicjanta?) kwestie dotacji dla partii? No, jak to możliwe? Takie zgrzyty na starcie? Nie muszę dodawać, że otwartą sprawą jest koalicja PiS-SLD chociażby w sprawach subwencji (zeby nie przypomnieć kwestii mediów) czy PiS-PO jeżeli idzie o CBA. Przecież w żadnym razie nie były to ustawy administracyjno-techniczne.

                                Rozumiem złośliwości, ale można by dać spokój widząc że wspólne głosowania różnych partii występują w różnych 'mutacjach'. Raz PJN popiera projekt rzadowy (który rząd potem zostawia), raz PO popiera projekt rzadowy (CBA), raz PJN idzie ramię w ramię z PiS (statystyka Migala). A reszta to zwykłe złosliwości. Można i tak

                                EDIT: specjalnie podałem przykład głosowania opozycyjnego PO za projektem rządowym PiS o CBA - coby nie było łatwo stwierdzić, że co innego głosowanie razem z rządem, a co innego głosowanie razem z innym klubem opozycyjnym przeciwko rządowi. Otóż bywa i tak, że najwięksi wrogowie (PO i PiS) zajmując konkurencyjne pozycje na scenie (rząd i opozycja) czasami głosuja razem.

                                Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                A właśnie zaczynamy ostatni rok pełnej kadencji z bardzo stabilną koalicją oraz pełnym komfortem w postaci zarządzających społecznymi emocjami "zaprzyjaźnionych mediów". To myślę.
                                Z opozycją strzelającą sobie w stopy dzień w dzień - dzisiaj Kaczor chyba zakończył bliższe stosunku z Cameronem, po ujawnieniu publicznie, wydaje sie prywatnej, korespondencji - która to opozycja ma chyba ochotę budować alternatywną rzeczywistość i rządzić jedynie w tym 'swoim' świecie.

                                No, ale powiedzmy że jest jakieś 3% szans na zmiany

                                Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Cały czas próbuję Ci pokazać, jak ich działania zostały odebrane w twardym elektoracie PiS
                                Może czas najwyższy przyjąc do wiadomości, że tutaj nigdy nie chodziło i raczej nie będzie chodzić o 'twardy elektorat PiS'? I piszę to z zaznaczeniem, że zgadzam się z Toba co do oceny (no, prawie -bo dalej uważam, że im więcej partii będzie chciało robić taką politykę jak L.K. w związku z Gruzją tym lepiej dla Polski ) zachowania członków PJN w sprawie 'Leszkowi to by się nie podobało'.

                                Nie ten adres


                                Pozdrowienia
                                Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X