Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Piknik z Poludniowej Zobacz posta

    Pierdolicie za przeproszeniem takie glupoty ze az zal. Idzcie pod palac, dzis 10 dzien miesiaca. Albo na ukryta kwaterke brata waszego wodza, ktory tak pochowal blizniaka ze nie ma czasu go odwiedzac, wiec sobie mogilke zrobil blizej ...
    Tegoroczny narybek i wyborcy Platformy przepraszają za Piknika
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

    Komentarz


    • Jeśli ktoś kojarzy "to" z reala, niech podbije na priv.
      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
      "
      Janusz Waluś - czekaMY!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Piknik z Poludniowej Zobacz posta
        Idzcie pod palac, dzis 10 dzien miesiaca. Albo na ukryta kwaterke brata waszego wodza, ktory tak pochowal blizniaka ze nie ma czasu go odwiedzac, wiec sobie mogilke zrobil blizej ...
        Chętnie bym ci w mordę dał za taki tekst pajacu.

        edit: Brawo Rolnik.

        Komentarz


        • A ja tylko dodam, że do Wawelu przekonały Kaczyńskiego osoby będące dzisiaj w PJN oraz fakt, że Nycz nie zgodził się na katedrę św. Jana w Warszawie.

          Jeżeli zaś chodzi o rząd...

          Zamieszczone przez Ziemkiewicz
          Rachunku!!!
          1 godz. 44 minuty temu

          Od trzech lat czekamy na obiecane cuda w gospodarce, a gdy się one wreszcie dzieją, media, zamiast trąbić o tym na pierwszych stronach, jakby nie dostrzegały. Tak sobie myślę, siedząc w pociągu, i jak to w pociągu, czytając gazety uważniej niż zwykle, bo co lepszego do roboty. Tu czy tam zakreślę jakąś informację, z której - gdyby to ode mnie zależało - powinno się zrobić tytuł, a co najmniej ją wytłuścić czy wziąć w ramkę. A tymczasem to co, co najważniejsze, co, rzekłbym, cudowne właśnie, przemyka gdzieś po kątach szpalt.

          A przecież cud jest oczywisty: mamy najwyższy wzrost gospodarczy w Europie! W ostatnim mierzonym kwartale: 4,2 proc. To już nie zielona wyspa, ale zgoła zielony pagórek. Nawet najwięksi optymiści tyle nie przewidywali.

          Czy to jest ten cud? Nie, nie całkiem. Cudem jest to, że mamy według statystyk taki wielki wzrost, a wpływy do budżetu nie rosną. Normalnie przekłada się jedno na drugie według prostego wzoru. A nam się nie przekłada. Narzędzia bankowe wykazują gospodarcze wzmożenie, a urzędy skarbowe nijak nie mogą wpaść na jego ślad.

          Niedawno pewien przedsiębiorca wyliczył mi na skrawku papieru, dlaczego po podwyżce VAT o jeden procent będzie z tego tytułu płacił przez rok mniej, niż dotąd. Mówiąc najkrócej, podwyżka generuje koszty, które płatnik odpisuje od podstawy opodatkowania. Ale urzędnicy, znający gospodarcze realia z wydruków, nie porachowali tego i nie wzięli w swych strategiach pod uwagę.

          Nie twierdzę, że tu akurat jest wyjaśnienie wspomnianego cudu. Rozwiązania szukałbym też w degeneracji aparatu skarbowego. Od dwudziestu lat urząd skarbowy, jak każdy urząd w Polsce, jest przede wszystkim łupem dla polityków. Służy do tego, żeby zatrudniać tam szwagrów, kolesiów, nałożnice, pociotów i tak dalej. Ostatnie kryterium, jakie jest przy zatrudnieniu brane pod uwagę, to czy dana osoba ma o tej robocie pojęcie. Łupić uczciwych obywateli każdy głupi potrafi, a ścigać tych, którzy naprawdę mają możliwości na podatkach zakombinować, urząd i tak nawet nie próbuje.

          Inny przedsiębiorca opowiadał mi w dyskrecji, jak się robi, żeby - mówiąc językiem Palikota - "zoptymalizować podatki" (tak nawiasem, czy ja dobrze pamiętam, że polityk od świńskiego ryja i wymachiwania plastikowym sobowtórem obiecywał najpóźniej do 6 grudnia 2010 zrzec się mandatu poselskiego?). W dyskrecji, więc zachowuję szczegóły dla siebie, ale w najgrubszym zarysie: firma formalnie zarejestrowana w Londynie, bank w Estonii, ubezpieczenie na Litwie i tak dalej. Wszystko legalnie, a co nielegalne, tego i tak nikt nie wyśledzi (O masowej ucieczce z ZUS na Litwę pisze, nawiasem mówiąc, dzisiejsza "Rzepa").

          Nic nowego, poza jednym, że nie był to żaden wielki przedsiębiorca, tylko jeden z takich, co niemalże dźwigają towar na własnych plecach, zatrudniają, jeśli kogoś w ogóle, to tylko członków rodziny, i omijają ze swym drobnym handelkiem miasta powyżej 100 tysięcy. A co myśleć o większych firmach? Nie mówię o wielkich koncernach, ci to już w ogóle ho-ho, gdzie tam; mówię o takich średnich, które stać na zatrudnienie ambitnych, obkutych w prawie i jego lukach ludzi, takich, którzy na państwową służbę nie pójdą, bo raz, że nikt ich tam nie proteguje, a dwa, że za ich kwalifikacje to żadne pieniądze.

          Cudem kolejnym jest też to, że mamy tak wielki wzrost, a inwestycje - spadają. Normalnie, według ekonomicznego modelu, jak przedsiębiorca zarabia, to inwestuje, żeby więcej zarobić w przyszłości, i w ten sposób gospodarka się rozwija. My niby mamy wzrost, ale przedsiębiorstwa nie inwestują - pisze dzisiejszy "Dziennik", że inwestycje firm spadły w ciągu roku o 10 proc. Pisze też o badaniach zrobionych przez Deloitte dla Lewiatana, z których wynika, że także w przyszłości większość przedsiębiorstw nie planuje się rozwijać. Dotyczy to także tych, którzy mieliby z czego. Wolą pieniądze kisić, chronić, niż puszczać w obrót. Choć przecież jest tak dobrze i radośnie. Cud, prawda? A przecież w gospodarce, jak w "Alicji", żeby stać w miejscu, trzeba biec ile sił w nogach; kto się nie rozwija, ten się zwija. Co przeszkadza polskim przedsiębiorcom? "Zgadnij, kotku", napisałby Kisiel.

          Według danych NBP (nadal to "Dziennik") łączna suma udzielonych w Polsce kredytów bankowych to 750 miliardów złotych. A więc prawie drugie tyle, co dług budżetu państwa, po zabiegach rządowej kreatywnej księgowości. Całość długu publicznego oszacować trudno, jedni liczą - 2 biliony, inni 4 biliony... Skupmy się na tym długu "prywatnym". Ze wspomnianych 750 miliardów tylko 220 miliardów to kredyty zaciągnięte przez przedsiębiorców. Cała reszta to kredyty wzięte przez osoby prywatne, a więc nie na inwestycje, tylko na konsumpcję.

          Niedawno "Rzeczpospolita" podawała za eurostatem, że Polska bije całą Europę we wzroście sprzedaży detalicznej. Wyniósł on u nas w ubiegłym roku prawie 13 procent! Inne narody oszczędzają, a my się zachłystujemy konsumpcją. Na kredyt, który bierzemy nie żeby zainwestować, tylko żeby przejeść. Tych kredytów na przejedzenie mamy w tej chwili, jak można policzyć, 530 miliardów (nie, jak napisałem niedawno w jednym z felietonów, zwiedziony przez eksperta BIK, 410). Z tego 25 miliardów stanowią "kredyty zagrożone", czyli niespłacane. Niby niedużo. Ale z raportu InfoDług wynika, że w ciągu roku suma tych niespłacanych kredytów wzrosła o 75 procent, a w ciągu dwóch ostatnich lat - aż trzykrotnie. Jeśli nadal liczba osób niezdolnych spłacać swe długi rosnąc będzie w tym tempie, może być niedobrze. A jeśli gospodarka zwolni, ludzie zaczną tracić dochody, ta liczba nie będzie wzrastać w dotychczasowym tempie, tylko znacznie szybciej.

          Wtedy banki, które dziś, cierpiąc na "nadpłynność" reklamują kredyty "na pstryk", na dowód i podpis, przestaną się zadowalać konfiskowaniem dłużnikom należności wraz z lichwiarskim procentem, karą i gażą dla komornika, a zaczną domagać się pieniędzy od rządu. I rząd im te pieniądze da, bo przecież, jak głosi święty dogmat, "banki nie mogą upaść". Gdyby upadł choć jeden, zaczęłoby się domino, ludzie rzuciliby się wypłacać swoje oszczędności, a to, jak wiadomo, zabić może każdy bank, bo gdyby bank mógł angażować tylko tyle, ile rzeczywiście ma w depozytach, nie miałby żadnych zysków.

          A gdzie rząd te pieniądze na "ustabilizowanie systemu" znajdzie? Normalnie by pożyczył, ale po uratowaniu przez instytucje międzynarodowe Grecji, Irlandii, niemal już pewnej interwencji w Hiszpanii i Portugalii, spodziewanej we Włoszech, i być może gdzieś jeszcze, pożyczyć nie będzie od kogo. Trzeba będzie wycisnąć kasę na ratowanie lekkomyślnych Polaków z nich samych. I przedsiębiorcy najwyraźniej dobrze przeczuwają, co się święci, skoro na wszelki wypadek wolą nie inwestować i nie rozwijać interesów, nawet ci, którzy mieliby za co.

          Jest jeszcze w dzisiejszej prasie wiadomość, że według rankingu Transparency International "Polska znalazła się w gronie dziewięciu państw świata, w której od 2006 r najbardziej wzrósł poziom tak zwanej codziennej korupcji... w 2010 roku 15 proc. Polaków dało łapówkę". Co to jest "codzienna korupcja" wie każdy, kto próbował cokolwiek załatwić. Obiecywała Partia, że będzie rządzić tak, "by żyło się lepiej", i słowa dotrzymała, przynajmniej w odniesieniu do tych, którzy żyją z "wymuszeń urzędniczych", czyli z wyciskania łapówek. Już ich nie straszy agent Tomek ani CBA, już się nie muszą niczego bać. Pod taką kryszą, jaką daje im obecna, jedynie słuszna władza, mogą łupić obywateli zupełnie bezkarnie i bez dbania nawet o pozory.

          Jeśli nie dość komuś sukcesów, to jeszcze polecam informację, że prawdopodobnie uda się odnieść wielkie zwycięstwo w Brukseli. Bruksela łaskawie zaaprobuje "kreatywną księgowość" ministra Rostowskiego, pozwalając nie wliczać zadłużenia OFE do oficjalnego długu publicznego (co bynajmniej nie znaczy, że dług nie wliczany przestanie istnieć, ale zawsze bilans będzie ładniej na papierze wyglądać). A nawet, co więcej, Bruksela podniesie nam maastrichtowski próg deficytu budżetowego z 3 do 4,5 proc. PKB. Patrzcie, malkontenci, jaka jest moc tuskowej polityki ukłonów! Komisja Europejska dała się ująć i pozwala Polakom wsadzić łeb w pętlę długów jeszcze głębiej. I nie będzie protestować nawet, gdy w końcu sami sobie wykopiemy stołek spod nóg. Co za sukces! Trzeba by mszę jaką odprawić, z tedeum i biciem w dzwon Zygmunta, dla uczczenia ekipy, która nam to załatwiła.

          Na tym kończę, bo pociąg dojeżdża do stacji końcowej. To znaczy, pociąg relacji Bydgoszcz - Warszawa. Bo kiedy dojedzie do swojej stacji końcowej ten wielki pociąg, z którego wysiąść nie sposób, prowadzony przez maszynistę wprawdzie bez głowy do rachunków, ale za to świetnego w bajerowaniu, nikt przewidzieć nie potrafi.

          Ale kiedyś w końcu musi. I chyba już bliżej, niż dalej.
          http://fakty.interia.pl/felietony/zi...u,1569651,2789
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Nie chcę bynajmniej podważać decyzji moderatorów, no ale na mój gust aż się prosi dożywotni ban (nie za poglądy a za sposób ich wyrażania, i to od dawien dawna, oraz za regularne obrażanie innych forumowiczów). A tymi dzisiejszymi tekstami (również tym o szczekaniu, którego niby nie kierował do nikogo z forum) to już przeszedł samego siebię.

            Dla Twojej wiadomości, Piknik- tak, będziemy pod Pałacem. I jeszcze w paru innych miejscach. I nic osobnikom Twojego pokroju do tego.

            Z innej beczki; felieton R. Czarneckiego o złym wychowaniu:

            http://niezalezna.pl/artykul/jak_zle..._synow/42308/1
            Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
            - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
            Zapamiętał.

            Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

            Komentarz


            • [QUOTE=casual;729452]Nie chcę bynajmniej podważać decyzji moderatorów, no ale na mój gust aż się prosi dożywotni ban (nie za poglądy a za sposób ich wyrażania, i to od dawien dawna, oraz za regularne obrażanie innych forumowiczów). QUOTE]

              Gwoli ścisłości, to inni forumowicze też go obrażali (a niektórrzy w miarę regularnie).
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Też uważam, że w tym obrażaniu nie był odosobniony, ale decyzje "na szczęście" nie należą do mnie.

                Artykuł Ziemkiewicza dobry, ale napisany ze 2 lata za późno. Chyba, że dopiero teraz zorientował się po rozmowach z przedsiębiorcami jak sytuacja gospodarcza w Polsce wygląda naprawdę. Niestety, ale w chwili obecnej najbardziej ciągną nas w dół Kowalscy kupujący bez opamiętania produkty na kredyt. Raty 0% są miłe do czasu... a już właśnie dzisiaj dowiedziałem się że w niektórych urzędach skarbowych czystki dotkną nawet 10% pracowników.

                Komentarz


                • Ziemkiewicz od dłuższego czasu w bardzo dobrej formie. Szczególnie felietony na interii są ostre i celne. W wydaniach papierowych Rzepy RAZ wydaje się być ciut ostrożniejszy

                  A'propos Piknika - decyzja jak najbardziej słuszna. By jednak było sprawiedliwie, na takie samo "wyróżnienie" zasłużył również Mayday. Tym bardziej, że to recydywista.

                  Komentarz


                  • Piknik na tydzień wykurwił na harem i już nie rozmywać proszę Za tydzień jak się nie ogarnie zjedzie na stałe.
                    jest cynizm w skurwysynach...

                    Komentarz


                    • Kup se pan wyborcę...

                      http://wiadomosci.onet.pl/regionalne...wiadomosc.html

                      Wałbrzych - ostatnio tam bywam. Genialne miasto, szalenie mi się podoba, ale biedne jak mysz... Podatny grunt...
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • "Ruch smoleński" wspomina i wraca do budowy pomnika pod Pałacem

                        http://www.tvn24.pl/-1,1685663,0,1,r...wiadomosc.html

                        Każdy ma swoje poglądy, każdy czuje potrzebę przynależności, ma swoich liderów, których ma prawo zachwalać gdzie chce i kiedy chce. Takie spotaknia jak powyższe mi się podobają.

                        Sprzeciwiam się jednak temu, gdy wychodzi się z tym na ulicę i na siłę stara się narzucać "swoją prawdę". Mam tu na myśli kolejną próbę sforsowania budowy pomnika czy comiesięczne składanie kwiatów pod Pałacem Prezydenckim. Godny pomnik wszystkich ofiar jest przecież na Powązkach, ciało Prezydenta leży na Wawelu, to są miejsca czci, a dziś musiałem oglądać kolejną, polityczną szopkę- to niesmaczne.

                        Dla przykładu, pod IPN-em, w którym przez ostatnie 5 lat pracował również tragicznie zmarły Janusz Kurtyka, przez pierwsze miesiące po katastrofie, przed wejściem głównym stał stelarz, na nim zdjęcie, informacja z podziękowaniami za pracę, a pod nim każdy mógł położyć znicz lub kwiaty. Obcenie jest tam wmurowana tabliczka upamiętniająca jego osobę. To jest moim zdaniem odpowiednia i godna forma upamiętniania osób zmarłych.

                        Prezydent Kaczyński (jaki był, taki był, nie każdy go lubił, ale wybrał go naród i trzeba to uszanować) byłby chyba szczęśliwszy, żeby zamiast tego typu cyrków, ktoś kontynuował jego wizję, a nie zajmował się pierdołami... Mam odmienne poglądy niż członkowie partii jego zwolenników, ale liczę że mnie za to nie zlicznujecie, Pozdro

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Bobicz Zobacz posta
                          "Ruch smoleński" wspomina i wraca do budowy pomnika pod Pałacem

                          http://www.tvn24.pl/-1,1685663,0,1,r...wiadomosc.html

                          Każdy ma swoje poglądy, każdy czuje potrzebę przynależności, ma swoich liderów, których ma prawo zachwalać gdzie chce i kiedy chce. Takie spotaknia jak powyższe mi się podobają.

                          Sprzeciwiam się jednak temu, gdy wychodzi się z tym na ulicę i na siłę stara się narzucać "swoją prawdę". Mam tu na myśli kolejną próbę sforsowania budowy pomnika czy comiesięczne składanie kwiatów pod Pałacem Prezydenckim. Godny pomnik wszystkich ofiar jest przecież na Powązkach, ciało Prezydenta leży na Wawelu, to są miejsca czci, a dziś musiałem oglądać kolejną, polityczną szopkę- to niesmaczne.

                          Dla przykładu, pod IPN-em, w którym przez ostatnie 5 lat pracował również tragicznie zmarły Janusz Kurtyka, przez pierwsze miesiące po katastrofie, przed wejściem głównym stał stelarz, na nim zdjęcie, informacja z podziękowaniami za pracę, a pod nim każdy mógł położyć znicz lub kwiaty. Obcenie jest tam wmurowana tabliczka upamiętniająca jego osobę. To jest moim zdaniem odpowiednia i godna forma upamiętniania osób zmarłych.

                          Prezydent Kaczyński (jaki był, taki był, nie każdy go lubił, ale wybrał go naród i trzeba to uszanować) byłby chyba szczęśliwszy, żeby zamiast tego typu cyrków, ktoś kontynuował jego wizję, a nie zajmował się pierdołami... Mam odmienne poglądy niż członkowie partii jego zwolenników, ale liczę że mnie za to nie zlicznujecie, Pozdro

                          Przed siedzibą Rzecznika Praw Obywatelskich też stał stelaż ze zdjęciem Pana Kochanowskiego

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Bobicz Zobacz posta
                            Prezydent Kaczyński (jaki był, taki był, nie każdy go lubił, ale wybrał go naród i trzeba to uszanować) byłby chyba szczęśliwszy, żeby zamiast tego typu cyrków, ktoś kontynuował jego wizję, a nie zajmował się pierdołami...
                            Wyborcy zdecydowali inaczej. Nie wiem czy należy to uszanować ale pogodzić się z tym - na pewno. Z braku innego wyjścia póki co...
                            From flood into the fire
                            One thousand voices sing
                            We're in this together
                            For whatever fate may bring

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Bobicz
                              Godny pomnik wszystkich ofiar jest przecież na Powązkach
                              Rodziny niektórych ofiar smoleńskiej katastrofy mają w tej sprawie zgoła odmienne poglądy.

                              Zamieszczone przez Bobicz
                              Prezydent Kaczyński (...) byłby chyba szczęśliwszy, żeby zamiast tego typu cyrków (...)
                              Co dla Prezydenta Kaczyńskiego byłoby cyrkiem to Ty chyba raczej nie wiesz. I kiedy byłby szczęśliwy też chyba nie.
                              Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
                              - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
                              Zapamiętał.

                              Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

                              Komentarz


                              • Casual- moim zdaniem niektórzy z przedstawicieli rodzin przesadzają, dla mnie w takich przedsięwzięciach liczy się symbolika, a nie wygląd. Bo co do miejsca to chyba się zgadzamy.

                                A negowanie tego, że byłby szczęśliwy, jeśli ktoś kontynuował by jego wizję jest dla mnie nie logiczne?! Reszta to oczywiście tylko moje skromne zdanie, które jednak w wyborach (każdy głos się liczy!) dało wygranę mojemu kandydatowi. Pozdro Nazgul

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X