Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Deficyt być może deficytem, ale to już zaczyna być temat dla psychiatrów... nie tylko o deficyt finansowy chodzi...

    W gabinetach resortu finansów napięcie sięga zenitu, a Jackowi Rostowskiemu puszczają nerwy. Po spotkaniu z ministrem profesor Leszek Balcerowicz wyszedł ze stłuczonymi okularami. Ale nie tylko on odczuł deficyt angielskiej flegmy u Rostowskiego.


    O tym, że bycie ekonomistą oznacza w Polsce uprawianie zawodu podwyższonego ryzyka, wiadomo nie od dziś. Ostatnio jednak staje się to coraz bardziej niebezpieczne.

    Publiczna panika wywołana przez rząd ogłoszeniem założeń do przyszłorocznego budżetu i zapowiedzią podwyżki podatków przekłada się bowiem na stan nerwów ministra finansów Jacka Rostowskiego. W gabinetach na Świętokrzyskiej napięcie sięga zenitu.

    Parę dni temu minister tłumaczył się z wrzasków dochodzących zza jego drzwi podczas spotkania z Leszkiem Balcerowiczem, który podobno przekonywał go do śmielszych reform
    . Wczoraj o napaść oskarżył Rostowskiego Krzysztof Rybiński, ostatnio jeden z najzagorzalszych krytyków poczynań rządu. Ponoć ośmielił się porównać Rostowskiego do Andrzeja Leppera, który chciał łatać dziurę budżetową pieniędzmi z rezerwy NBP.

    Balcerowicz wyszedł ze spotkania z połamanymi okularami. Nie wiadomo, czy to skutek działania krewkiego ministra, czy efekt odreagowywania stresu przez profesora. O losie okularów Rybińskiego nic nie wiadomo. Tylko słowa Leppera okazały się prorocze: Wersal się skończył, panowie.
    http://wiadomosci.dziennik.pl/polity...cerowicza.html

    Rekordowy deficyt finansów publicznych. Po raz pierwszy przekroczy 100 mld zł - ogłosił w TOK FM minister finansów, Jacek Rostowski

    Do tej pory tylko ekonomiści przestrzegali, że deficyt niebezpiecznie rośnie i raczej nie uda się go zmniejszyć z 7,1 proc. PKB na koniec 2009 roku do 6,9 proc. na koniec tego roku - jak to założył Rostowski w aktualizacji programu konwergencji z wiosny tego roku. Resort finansów pozostawał głuchy na te ostrzeżenia. Teraz, kiedy z wyjątkiem wyniku samorządów, wszystkie inne są już mniej więcej wyliczalne, Rostowski twierdzi, że fakt przekroczenia rekordowego poziomu 100 mld zł nie jest niczym szczególnym.

    - To było wiadomo od początku roku. Nie ma w tym nic odkrywczego - stwierdził minister finansów na antenie radia.

    Takie stwierdzenie zaskoczyło ekonomistów. Panie ministrze, dziękuję za informację/opinię podaną przez Pana w radiu TOK FM, że mianowicie "wszyscy wiedzą, że deficyt sektora finansów publicznych w tym roku przekroczy 100 mld zł - napisał w liście do ministra Rostowskiego Stanisław Gomułka, ekonomista BCC. - Chociaż pochwalam podanie tej informacji, to uprzejmie pytam: skąd wszyscy mają o tym wiedzieć? Czy był w tej sprawie jakiś komunikat ministerstwa finansów? Czy na pewno wiedzieli o tym od jakiegoś czasu premier Donald Tusk, rząd i kierownictwa polityczne partii reprezentowanych w Sejmie?


    Fakt, że wiedza o wysokim deficycie wynikała raczej z wyłuskiwania informacji o spodziewanych wynikach budżetu i publicznych instytucji potwierdza też Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - Musieliśmy sami na drodze żmudnego dodawania kolejnych pozycji ujmowanych przez ministra finansów pod kreską dochodzić do tej powszechnej już od dziś wiedzy o deficycie sektora finansów publicznych - przyznaje Jankowiak.

    Otwarte pozostaje pytanie, jak bardzo deficyt przekroczy 100 mld zł? Z nieoficjalnych informacji, jakie udało nam się uzyskać z resortu finansów wynika, że może to być 106 mld zł, czyli 7,5 proc. w relacji do PKB. Do końca roku pozostał jednak jeszcze kwartał i ostateczny wynik może być jeszcze mniej optymistyczny - wszystko zależy choćby od deficytu, jaki wykażą samorządy. Były minister finansów Mirosław Gronicki wylicza, że w najbardziej pesymistycznej wersji deficyt kasowo-memoriałowy (czyli nie wg ESA 95) może w tym roku osiągnąć poziom 125 mld zł.

    - Wynik centralnego budżetu to 48 mld + transfery do OFE 23 mld zł + deficyt środków unijnych 14 mld zł + transfer pod kreską do FUS 12 mld zł + inne 4 mld zł = 101 mld zł, do tego dodajmy 15 mld zł deficytu samorządów i 10 mld zł w funduszach BGK i kasowo mamy powyżej 125 mld zł - wylicza Gronicki. Zastrzega jednak, że deficyt wg ESA 95, czyli metodologii unijnej wymaga pewnych dostosowań, ale prawdopodobieństwo, że wyniesie więcej niż 100 mld jest bardzo duże.

    Minister finansów publicznych nie wydaje się jednak specjalnie zaniepokojony rosnącym deficytem i to w sytuacji, kiedy większość krajów europejskich raczej wykaże jego obniżkę w stosunku do wyniku z końca 2009 roku. W radiowym wywiadzie z rozbrajającą szczerością stwierdza bowiem, że: - Są reformy bolesne i są reformy radosne. Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego - wyjaśnił Rostowski. Zaprzeczył też, jakoby chciał likwidować ulgi prorodzinne i becikowe, a jedynie zapowiada ich modyfikację.

    Nie zamierza więc podejmować żadnych ruchów, które już teraz mogłyby pozostawić ponad 6 mld zł w kasie państwa (kwota odliczeń na dzieci w 2009 roku), bądź zabezpieczyć wpływy w dalszej perspektywie - podniesienie wieku emerytalnego. Jednocześnie stwierdza, że ma ogromne ambicje. Tyle tylko, że jak przyznaje bardziej dotyczą one polityki: - Kandydowanie do władz PO nie jest szczytem mojej ambicji, ale z drugiej strony myślę, że nieźle byłoby, żeby w zarządzie była główna osoba zajmująca się polityką gospodarczą. Ale to nie jest kierunek mojej ambicji - podsumował Jacek Rostowski.
    http://www.rp.pl/artykul/2,539319-Ro...cz-wzrosl.html

    Czy leci z nami pilot?



    Tymczasem jednak będę głosował w wyborach na prezydenta Warszawy

    Kandydatem PiS na prezydenta Warszawy został architekt, były polityk Akcji Wyborczej "Solidarność" Czesław Bielecki - poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Decyzję w sprawie kandydatur na prezydentów miast w wyborach samorządowych 21 listopada podjął Komitet Polityczny PiS.

    - Uznaliśmy, że Czesław Bielecki będzie najlepszym kandydatem PiS na prezydenta Warszawy - skomentował wybór kandydata na prezydenta stolicy Błaszczak. Z kolei sam Bielecki podkreślił, że "Warszawa powinna przyspieszyć własny rozwój, wykorzystując obecną koniunkturę". Bielecki zapowiedział, że będzie kandydatem bezpartyjnym. Zadeklarował, że chce odpartyjnić samorząd. - PiS uznało, że pora skończyć z partyjną polityką samorządowców, tylko tak to można rozumieć, bo ja nie jestem członkiem PiS-u - wyjaśnił fakt poparcia PiS-u dla swojej kandydatury Bielecki. Kandydat na prezydenta stolicy przyznał jednak, że jest mu do programu PiS blisko. - Inaczej nie szukałbym jej poparcia - dodał.

    - Po pierwsze, samorząd potrzebuje bezpartyjności. Jak mówił kiedyś Stanisław Tym: nie ma socjalistycznego ani kapitalistycznego zeszytu w kratkę. I ja teraz mogę powiedzieć, że w polityce miejskiej jest tylko czas i praca do zrobienia oraz pieniądze - mówił Bielecki, zaznaczając, że pod względem wysokości budżetu miasta Warszawa jest obecnie w szczęśliwej sytuacji m.in. ze względu na fundusze europejskie. - Można dzięki temu dużo dobrego zrobić - podkreślił.

    - Są ogromne problemy i wyzwania, które stoją przed Warszawą. Widać je gołym okiem, np. miejsce wokół Pałacu Kultury - do dziś nie ma tam centrum. Był plan przyjęty przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który przez cztery lata kadencji pani Hanny Gronkiewicz-Waltz był kontestowany i tworzono nowy plan, a na placu Defilad nie powstało do tej pory nic. Nie powstało np. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, na którego powstanie konkurs został rozstrzygnięty dokładnie cztery lata temu - podkreślił kandydat. Jego zdaniem tempo, w którym Warszawa się rozwija, mogłoby być szybsze. - Ta fantastyczna koniunktura, którą w tej chwili mamy, jest absolutnie niewykorzystana. Mniej uciążliwe powinny być np. wszystkie starania i wszystkie inicjatywy obywateli i przedsiębiorców w Warszawie - przekonywał Bielecki. - Skoro wieżę Eiffla zbudowano w 12 miesięcy i 15 dni, a trasę W-Z w Warszawie w powojennej biedzie zbudowano w 22 miesiące, od pierwszej kreski architektów na papierze do otwarcia, to naprawdę cztery lata to dla mnie jako profesjonalisty, który projektuje i buduje, to jest tempo absolutnie niezadowalające - zapewnił.
    http://www.wprost.pl/ar/210515/Czesl...enta-Warszawy/

    W 1973 ukończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W 1997 uzyskał stopień doktora nauk technicznych w zakresie architektury i urbanistyki na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej na podstawie rozprawy pt. Gra w miasto.

    Jako architekt pracował i odbywał staże zawodowe staże we Francji, Izraelu, RFN. W 1984 założył firmę architektoniczną "Dom i Miasto".

    Działał w opozycji demokratycznej. W 1968 brał udział w wydarzeniach marcowych, został aresztowany za próby koordynowania protestu studentów Politechniki i Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1970–1979 był członkiem konspiracyjnej grupy "Polska Walcząca", a w latach 1979–1980 Polskiego Porozumienia Niepodległościowego.

    Od 1980 należał do NSZZ "Solidarność". Zasiadał w Komisji Kultury MKZ Regionu Mazowsze. Po wprowadzeniu stanu wojennego ukrywał się. Zaangażował się w działalność wydawnictw podziemnych: był współautorem Małego Konspiratora, publikował m.in. w Tygodniku KOS (pod pseudonimem Maciej Poleski), w latach 1982–1989 był szefem Wydawnictwa CDN. Dwukrotnie aresztowany: w maju 1983 i kwietniu 1985, oskarżony o próbę obalenia ustroju. W 1989 uczestniczył w Konferencji Praw Człowieka w Leningradzie.

    W latach 1990–1995 jako doradca prezydenta Lecha Wałęsy zasiadał w Radzie ds. Stosunków Polsko-Żydowskich oraz kierował Zespołem ds. Reformy Administracji Publicznej. W 1992 był doradcą w rządzie Jana Olszewskiego. W 1995 zakładał Komitet Stu, przekształcony następnie w partię Ruch Stu. W latach 1997–2001 sprawował mandat posła na Sejm III kadencji, wybranego w Warszawie z listy Akcji Wyborczej Solidarność. Przewodniczył Komisji Spraw Zagranicznych.

    W 2001 wraz z pozostałymi działaczami Ruchu Stu przystąpił do PPChD. W tym samym roku bez powodzenia ubiegał się o reelekcję[1]. Później należał do SKL-RNP, a następnie wycofał się z bieżącej polityki i powrócił do pracy zawodowej w ramach swojej pracowni architektoniczno-budowlanej.

    Należy do Stowarzyszenia Wolnego Słowa, Stowarzyszenia Architektów Polskich, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, PEN Clubu. Jest inicjatorem utworzenia w Warszawie SocLandu (Muzeum Pamięci Komunizmu).
    Ostatnio edytowany przez Foxx; 739.
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

    Komentarz


    • Zastanawiam się ostatnio w co gra ITI. Da się zauważyć ,że ostatnio strasznie promują pedziostwo i atakują kościół.
      Przy okazji promują ludzi z SLD.Olejniczak jest już wciskany w programy TVN.
      Zaliczył(sic) już min. Wojewódzkiego.O Kaliszu nie będe wspominał.Ten już jest na imprezach związanych z tańcem , gdzie z kamerą jest TVN.

      Czyżby Platforma zrobiła swoje?Teraz czas na "tolerancyjne" SLD?
      Ostatnia zmanipulowana historia z minister ds. rónwgo traktowania pokazuje ewidentnie ,że się czerwonym szuka tematów.
      Pieńkowska wychodziła z siebie ,żeby w DDTV zrobić aferę.Pojechali z tą kobita jak z kimś z PIS-u.

      Oj obawiam się ,że w wyścigu o prezydenta Warszawy SLD mocno zamiesza.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
        Zastanawiam się ostatnio w co gra ITI. Da się zauważyć ,że ostatnio strasznie promują pedziostwo i atakują kościół.
        Przy okazji promują ludzi z SLD.Olejniczak jest już wciskany w programy TVN.
        Zaliczył(sic) już min. Wojewódzkiego.O Kaliszu nie będe wspominał.Ten już jest na imprezach związanych z tańcem , gdzie z kamerą jest TVN.

        Czyżby Platforma zrobiła swoje?Teraz czas na "tolerancyjne" SLD?
        Ostatnia zmanipulowana historia z minister ds. rónwgo traktowania pokazuje ewidentnie ,że się czerwonym szuka tematów.
        Pieńkowska wychodziła z siebie ,żeby w DDTV zrobić aferę.Pojechali z tą kobita jak z kimś z PIS-u.

        Oj obawiam się ,że w wyścigu o prezydenta Warszawy SLD mocno zamiesza.
        Tony antyklerykalne są ostanio ogólnie w modzie to się TVN podłączyło

        Komentarz


        • Karakan - jak byś zwrócił uwagę, robi tak nie tylko ITI. Reagując na aferę z krzyżem, "G.W." zaczęła walić w Kościół, jak w bęben, wracając do retoryki sprzed 15 lat. Sprawa Radziszewskiej... "Newsweek" zarzuca rządowi, że wpuścił Irvinga na teren Polski... Konserwatywna część zarówno polityków, jak i wyborców PO może mieć coraz większy problem. Schetynowa bezideowość była bardzo wygodna na "czas pokoju", gdy każdy ją wypełniał swoimi wyobrażeniami. "Krzyż" odpalił rakietę oświeconego lewactwa dokładnie w ten sam sposób, jak na poczatku lat '90 ZCHN ze swoimi pomysłami i znanym tekstem późniejszego ministra, który jest wykładowcą któregoś z forumowiczów: "nieważne, czy Polska jest bogata, czy biedna - ważne, by była katolicka".

          Faktycznie może być ciekawie. Mnie cieszy, że PiS przyjęło jedyną sensowną strategię na wybory samorządowe:

          Wiceprezes PiS, Beata Szydło, w "Sygnałach dnia" w Polskim Radiu podkreśliła, że jej partia nie spogląda na zbliżające się wybory w "kategoriach wyścigu sportowego", lecz ma inne cele. PiS chce po pierwsze, aby zwyciężyli ludzie, którzy "mają pomysł na swoje miasto". Chce się także skoncentrować na kwestiach rozwoju regionów, a nie na polityce. - Mamy przygotowany na wybory samorządowe ciekawy program. Nie dotyczy on spraw politycznych, ale skupia się na sprawach rozwoju - powiedziała.
          http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wicep...wiadomosc.html

          Tymczasem...

          Napieralski: Ludzi Palikota zapraszam do SLD

          Ludzi, którzy chętnie popierają Janusza Palikota, zapraszam do SLD. Dlatego, że przez wiele lat tymi samymi sprawami właśnie SLD się zajmowało - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Grzegorz Napieralski. - Chcę wygrać wybory - podkreślił lider Sojuszu.
          http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/...wybory,1535382
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Nie no jeśli chodzi o atak na kościół to wiadomo ,że to teraz "modny" trend.
            Urban o tej komisji pisał lata temu.TVN o niej dowiedział się po aresztowaniu jakiegoś SB-eka pare dni temu.
            Zdziwiła mnie nagły i intensywny lans SLD w TVN.Polsatu raczej nie oglądam.
            Co do GW to wiadomo ,że od dawna lubi pierdnąć na czerwono.

            AKcja z krzyżem i poparcie dla Palikota pokazały jak wielu debili mamy w narodzie.Szczególnie wśród "młodych i wykształconych" Ktoś widocznie chce zbić na tym kapitał polityczny.Palikot to pajac , który za chwilę zostanie przypuszczam "odrzucony" , bo zacznie się stawiać.
            Widocznie już jest plan przejęcia tępej części narodu przez SLD.
            Zresztą cytowany przez Ciebie Foxxie Napieralski, dobitnie o tym świadczy.

            Komentarz


            • Może chcą mieć awaryjne wyjście na wypadek wybuchu kryzysu i zwiększenia niezadowolenia rządami PO. W miejsce głównych krytyków wrzucą SLD i będą ich wypychać do władzy.

              Komentarz


              • Przecież to min. TVN decyduje czy "wybuchnie kryzys" i wzrośnie niezadowolenie.Jakby chcieli to by już to zrobili.
                Kryzys w Polsce trwa.Kwestia kiedy dowiedzą się o tym lemingi.To już działka mediów.

                W Grecji największe pretensję ma się w tej chwili do mediów, które nie bardzo chciały informować o realnej sytuacji kraju.Szły ramie w ramie z rządzącymi.Wypisz wymaluj Polska obecnie.

                Może jednak coś w tym być.Ktoś kiedyś beknie za ten syf i będzie to PO.
                Gdzieś trzeba hołotę bez kręosłupa moralnego zainstalować.Padło na SLD.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                  Przecież to min. TVN decyduje czy "wybuchnie kryzys" i wzrośnie niezadowolenie.Jakby chcieli to by już to zrobili.
                  Kryzys w Polsce trwa.Kwestia kiedy dowiedzą się o tym lemingi.To już działka mediów.
                  Dokładnie tak jak piszesz. Moim zdaniem to kiedy lemingi się dowiedzą zależy od tego jak będzie źle, najpóźniej przed wyborami parlamentarnymi, chociaż biorąc pod uwagę wrzucane przez Foxx'a ekscesy J. Rostowskiego obstawiam, że wcześniej.


                  Zamieszczone przez karakan

                  Może jednak coś w tym być.Ktoś kiedyś beknie za ten syf i będzie to PO.
                  Gdzieś trzeba hołotę bez kręosłupa moralnego zainstalować.Padło na SLD.
                  No bo na kogo miało paść? Nie ma nikogo innego w tej chwili i raczej nie będzie.
                  ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                  Komentarz


                  • Znaczy nie ma nikogo innego dla gości , którzy stacje TV założyli pod parasolem służb specjalnych.O to Ci chodzi?

                    Komentarz


                    • Też Poza tym nie ma nikogo innego dla lemingów.
                      ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                      Komentarz


                      • Myślisz, że jakby Kaczyński nagle okazał się mężem stanu, a PiS fajną partią ekspertów z pomysłem to by nie zagłosowali?

                        Komentarz


                        • Trochę by były lemingi zmieszane, ale by zagłosowali.
                          Kaczyński w TzG i prosze uprzejmię

                          Podstawą zrozumienia o co w tym wszystkim chodzi jest dojście do momentu w którym ktoś zada sobie pytanie :

                          Czemu oni tak nie lubią(boja się) tego Kaczyńskiego?Co on takigo złego zrobił tak naprawdę?
                          W czym jest gorszy od Kwaśniewskiego/Oleksego/Tuska/Chlebowsiego?

                          Niestety to dla wielu nieosiągalne..

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                            Zastanawiam się ostatnio w co gra ITI. Da się zauważyć ,że ostatnio strasznie promują pedziostwo i atakują kościół.
                            Proszę: http://wpolityce.pl/view/2109/Tusk_p...Platformy.html



                            Na Krajową Konwencję Platformy 25 września politycy zapowiadają mocne uderzenie ze strony premiera. Ale nie tylko Donald Tusk szykuje się do spotkania z członkami PO.

                            Bo podczas Konwencji Krajowej swoje wystąpienie planuje również Janusz Palikot, a w nim ma przedstawić wszystkie postulaty jakich zrealizowania oczekuje od Platformy. Wśród nich mają się znaleźć projekty dotyczące parytetów, refundacji in vitro, eutanazji i testamentu życia, aborcji, rozdziału kościoła od państwa, równość płci, wyznania, preferencji seksualnych. Jak zdradzają w nieoficjalnych rozmowach politycy PO po odczytaniu swoich postulatów Janusz Palikot zamierza zapytać zarząd partii czy zamierzają je zrealizować. Niektórzy z posłów PO kreślą nawet scenariusz, w którym kontrowersyjny polityk mówi, że jeśli nie zgodzą się na część z jego pomysłów to ten nie widzi dłużej swojego miejsca w Platformie.

                            Teatrzyk Palikota ma zostać jednak przyćmiony wystąpieniem premiera Tuska, który podczas konwencji ma w kontrze do posła z Biłgoraja przedstawić propozycje PO, które zostaną wprowadzone jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, tym samym udowadniając mu, że jego partia realizuje część z wymienionych postulatów. Głównym projektem jaki ma zapowiedzieć na Konwencji Krajowej Donald Tusk ma być wprowadzenie już od przyszłych wyborów parlamentarnych 35. procentowych parytetów, w tym 50. procent jedynek na listach dla kobiet.

                            W sejmowych kuluarach pojawiła się nawet pogłoska, że premier może zapowiedzieć 50 procentowe parytety, ale osoba z bliskiego otoczenia Tuska mówi nam, że takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Premier podczas konwencji ma zapowiedzieć również kompromis dotyczący in vitro, bo w tej sprawie partia wciąż jest podzielona. Według polityków PO ostateczny projekt jaki ma wyjść z klubu ma być zbliżony do tego jaki przygotowała Małgorzata Kidawa-Błońska, bo ten autorstwa Jarosława Gowina został uznany za zbyt restrykcyjny. Oprócz tych pomysłów Donald Tusk ma ogłosić jeszcze kilka innych pomysłów, ale wszystkie są objęte ścisłą tajemnicą. Politycy PO zdradzają tylko, że projekty mogą zostać uznane jako ukłon w stronę lewicy. Bo w ten sposób premier może pokazać, że ta nie jest potrzebna, bo partia środka jaką określa się Platforma jest po części lewicowa.

                            Joanna Miziołek
                            Po BARDZO DUŻEJ części...
                            From flood into the fire
                            One thousand voices sing
                            We're in this together
                            For whatever fate may bring

                            Komentarz


                            • Tusk pod ogniem liberalnych baterii

                              Minister Radziszewska, broniąc swej tezy iż katolicka szkoła powinna zachować prawo do nie zatrudniania nauczycieli-gejów, powiedziała publicznie o seksualnej orientacji swego rozmówcy, aktywisty Kampanii przeciw Homofobii. Dlatego zdaniem GW musi odejść. „Na stanowisko, które powinno mieć charakter awangardowy, bo w całej Europie prawa obywatelskie należą do priorytetów, powołano osobę o bardzo konserwatywnych poglądach. Mam o to pretensję do premiera Tuska. To tak, jakby ministrem obrony zrobić pacyfistę” – tak wypowiedź Radziszewskiej skomentowała w GW Magdalena Środa.

                              Jest to komentarz znamienny. Znamienny przez swoją szczerość. Bo co to znaczy, że to stanowisko (pełnomocnik ds.równego traktowania) „powinno mieć charakter awangardowy”? To znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że p. Środa (i „Wyborcza”, która informacyjny (!) tekst o sprawie zatytułowała „Minister musi odejść” i opatrzyła zdjęciem Elżbiety Radziszewskiej, które łatwo zinterpretować jako ośmieszające (z jej występu w „Reality Szopka Szoł 2008”) nie ukrywa opinii, że właściwym zadaniem pełnomocnika nie jest dbanie o przestrzeganie praw mniejszości w zakresie, w jakim zostały one zapisane w prawie. Nie może on też rozumieć swojej roli jako strażnika kulturowego kompromisu.

                              Odwrotnie – stanowisko to powinno być obsadzone przez radykała, przez zelotę kulturowej rewolucji. Bo minister ma być w awangardzie – czyli w awangardzie przemian. Ma wytyczać nowe szlaki. Ma być taranem kulturowej rewolucji.

                              Wypowiedź Środy i stanowisko zajęte w sprawie przez „GW” wpisują się w zachodzącą obecnie zmianę politycznego klimatu. Kilka lat temu Donald Tusk zyskał wsparcie wszystkich w zasadzie środowisk, zainteresowanych odepchnięciem od władzy, a najchętniej unicestwieniem, PiS-u. Było to jednak poparcie warunkowe i teraz, gdy „kaczystowskie zagrożenie” wydaje się już nieaktualne, jest stopniowo wycofywane.

                              Niektóre aspekty tego wycofywania trzeba ocenić pozytywnie – mainstreamowe media nie są już np.w takim stopniu, jak niedawno, gorliwe w przemilczaniu rządowych porażek. To dobrze, jeśli rządzący nie są pod szczególną ochroną mediów.

                              Ale jest i druga strona zagadnienia – środowiska radykalnie liberalne zaczynają żądać od premiera realizacji ich światopoglądowych postulatów. A premier, przyzwyczajony z jednej strony do pełnego wsparcia tego obozu, a z drugiej – do kierowania ugrupowaniem szerokim, grupującym „wszystkich normalnych ludzi”, znajduje się w narastająco niekomfortowej sytuacji.

                              Donaldowi Tuskowi można więc współczuć. Ale warto pamiętać, że wybierając kilka lat temu opcję odrzucenia kompromisu z PiS i wyniszczającej wojny domowej ze „strasznymi Kaczorami”, sam wykreował zalążek swojego obecnego położenia.
                              http://blog.rp.pl/skwiecinski/2010/0...lnych-baterii/

                              Przypominam, że ministrem obrony zrobiono psychiatrę, który działał w pacyfistycznym ruchu Wolność i Pokój (więcej na temat rekrutacji ludzi z tego ruchu w szeregi dość specyficznego zaplecza PO).

                              I komu to przeszkadzało?
                              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                [url]
                                Przypominam, że ministrem obrony zrobiono psychiatrę, który działał w pacyfistycznym ruchu Wolność i Pokój (więcej na temat rekrutacji ludzi z tego ruchu w szeregi dość specyficznego zaplecza PO)
                                No cóż...

                                Wieszcz to opisał:

                                http://lucynus.wrzuta.pl/audio/1HrnB...ka_stalinowska
                                From flood into the fire
                                One thousand voices sing
                                We're in this together
                                For whatever fate may bring

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X