Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    Zgoda ze Sly'em.
    Czyli Jarek czyni dobro jednakowoż wbrew pozorom.

    Czy nie ?
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • W mojej opinii w tej chwili czyni Ziobro, ale tym razem niekoniecznie dobro

      Szkoda.
      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

      Komentarz


      • Czas pokaże, jak zwykle zresztą....

        Faktem jest, że póki co, cały świat przeciwko Jarkowi się przeciwstawił. A spowodowała to ta dziwna katastrofa... Ech.... życie, przypadki, zbiegi okoliczności... Historia oceni..
        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
        "
        Janusz Waluś - czekaMY!

        Komentarz


        • Cóż, zobaczymy. Ja to wszystko widzę słabo. Chociaż optymizmem napawa propozycja wzoru okolicznościowej monety wydanej w rocznicę katastrofy smoleńskiej...

          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
            Czas pokaże, jak zwykle zresztą....

            Faktem jest, że póki co, cały świat przeciwko Jarkowi się przeciwstawił. A spowodowała to ta dziwna katastrofa... Ech.... życie, przypadki, zbiegi okoliczności... Historia oceni..
            Dokładnie. A czuje przez skórę, że jest gdzieś coś, co wypłynie.
            From flood into the fire
            One thousand voices sing
            We're in this together
            For whatever fate may bring

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
              Dokładnie. A czuje przez skórę, że jest gdzieś coś, co wypłynie.
              Co takiego ma wypłynąć? Przecież zajęli się tym najlepsi spece od propagandy zarówno po polskiej jak i rosyjskiej stronie. Nie martw się, dostanie się tylko pilotom i pracownikom wieży kontrolnej.

              A co do Jarka to nie widzę jego przyszłości kolorowo. Pisałem jakieś 1,5 roku temu na pewnym serwisie, że jedyną szansą na reelekcję Lecha Kaczyńskiego jest albo gruba afera w PO, albo jakaś katastrofa. Nie wiedziałem, że zrealizuje się to dosłownie. Więc doczekaliśmy się jednego i drugiego, a i tak jego brat nie wykorzystał swojej szansy, choć był bardzo blisko odniesienia sukcesu. Prawda jest taka, że za rok ma ostatnią szansę i jeśli nie obmyśli jakiegoś iście napoleońskiego planu to skaże się na polityczną emeryturę.

              Komentarz


              • Nie ma już żadnej szansy, nie ma się co łudzić. Jedyne na co go stać to wynik rzędu 30 %, który miałby sens przy swoim prezydencie - co teraz też jest już nieosiągalne. Czas na białą flagę. Bardziej przeraża mnie to, że następcą będzie Ziobro i jeszcze wiekszy Taliban.

                Powoli zaczynam się godzić z tym, ze nigdy nie będe miał na kogo głosować, w sensie że mój głos zginie w 1% partii. Nigdy nie będzie prawicowej partii, antyestablishmentowej pozbawionej wariatów w ścisłym kierownictwie.
                Ostatnio edytowany przez Z.; 6102.
                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                Komentarz


                • Na dzisiaj pozostaje nam kolekcjonowanie kolejnych obszarów prezentowanych przez PO postkomunie lub Rosjanom... Sponsorem dzisiejszego odcinka jest literka "B", jak belka w oczach rozwodzących się na temat koalicji PiS-SLD.

                  SLD kładzie rękę na Narodowym Banku Polskim

                  Lewica przejmuje bank centralny. Główne stanowiska obejmują ludzie, którzy z obecnym prezesem NBP pracowali jeszcze w kancelarii premiera. Obecni pracownicy – aby nie wylecieć – muszą udowadniać swoją przydatność. (...)

                  Od 1991 r. NBP był bastionem ekonomistów związanych ze środowiskami demokratycznej opozycji. Teraz następuje wymiana kadr, jakiej nie było od blisko 20 lat. Ludzi związanych z „Solidarnością” czy NZS zastępują dawni działacze PZPR czy ZSP.

                  – Z tymi ludźmi nie ma możliwości porozumienia. Nie łączy nas ani wspólna przeszłość, ani wizja funkcjonowania państwa – przyznaje jeden z pracowników. – Dziwnie czuję się na korytarzu, mijając Sławomira Cytryckiego.

                  Cytrycki został szefem gabinetu prezesa NBP. Podobną funkcję pełnił u boku Marka Belki, gdy ten był premierem. Nowy szef banku centralnego sięgnął jednak po znacznie więcej osób ze swojego dawnego otoczenia: były sekretarz Rady Ministrów Aleksander Proksa kieruje w NBP departamentem prawnym, na szefową kadr Belka ściągnął z emerytury byłą dyrektor generalną kancelarii premiera Elwirę Kucharską, dawnemu rzecznikowi rządu Dariuszowi Jadowskiemu przypadł departament edukacji. Z kolei Marcin Kaszuba, rzecznik Belki z czasu, kiedy ten pełnił funkcję ministra finansów, objął departament komunikacji.

                  To właśnie w tym departamencie zostały wprowadzone nowe zasady. Każdy pracownik musi przygotować „cotygodniowe sprawozdania z wykonanych prac i realnego zaangażowania pracowników”. – Dla nas to oczywisty sposób na znalezienie sposobu na pozbycie się części pracowników – przyznaje jeden z pracowników. – Ludzie mają przecież różne zadania. Co ma wpisać człowiek, który koncepcyjnie przygotowuje jakieś zadania PR-owskie? – dodaje.

                  To wszystko powoduje, że w gabinetach NBP jest cicho jak nigdy wcześniej. Pracownicy boją się, bo nie wiedzą, według jakiego klucza będą zwalniani. – Nikt nawet nie próbuje udowadniać odchodzącym, że powody są merytoryczne. Nikt nie tłumaczy decyzji. Otrzymuje się wypowiedzenie i tyle – opowiada jedna z osób, które już odeszły.

                  Jaki jest efekt paniki? – Część wysokich urzędników pochowała się na zwolnieniach lekarskich – mówi nam były wysoki urzędnik NBP.
                  Jak poinformowało nas biuro prasowe banku, instytucja zatrudnia 3 tys. 678 osób. Na zwolnieniu jest 91. Nie uzyskaliśmy jednak informacji, jakie pełnią one funkcję w NBP.
                  http://gospodarka.dziennik.pl/news/a...tml#komentarze

                  Natomiast fundusz dzisiejszego odcinka zostanie zasilony odpowiednią kwotą w rublach transferowych

                  Ławrow robi wykład polskim ambasadorom


                  1. To rzeczywiście nadzwyczajne wydarzenie. Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ma możliwość wygłoszenia wykładu dla polskich ambasadorów ściągniętych z całego świata pod tytułem „Nowa era stosunków Rosja-Polska”.

                  Czy państwu to czegoś nie przypomina?. Przed 20 i więcej laty takie wykłady dla polskich ambasadorów i najwyższych dostojników polskiego państwa były obowiązkowe i odbywały się regularnie w Moskwie. Ekipa Tuska zgrabnie nawiązuje to tych czasów i jeszcze poczytuje to sobie za sukces. Żeby było jasne, nie chcę nawoływać do pogorszenia stosunków z Rosją i do mnożenia konfliktów z naszym wschodnim sąsiadem ale w polityce zagranicznej obowiązuje coś takiego jak zasada wzajemności.

                  A w stosunkach polsko-rosyjskich od ich nowego początku czyli po przemianach w 1989 roku ta zasada i to głównie ze strony rosyjskiej nie jest przestrzegana. Mimo że rząd Donalda Tuska ogłasza w stosunkach z Rosją same sukcesy, jeżeli przyjrzymy się tym relacjom dokładnie, to tych sukcesów specjalnie nie widać, a widać coś zupełnie przeciwnego.

                  2.W zasadniczej sprawie czyli wyjaśnianiu tragedii smoleńskiej jakieś postępy obserwowaliśmy tylko do momentu, kiedy także przedstawiciele strony polskiej (szczególnie akredytowany przy rosyjskiej komisji badania wypadków lotniczych- MAK – Edmund Klich) potwierdzali winę załogi polskiego samolotu. Gdy pojawiać się zaczęły poważne zastrzeżenia co do prawidłowości działań instytucji rosyjskich, wyjaśnienia idą już jak po grudzie.

                  W sprawach ekonomicznych nie lepiej. To że Rosja forsuje budowę Gazociągu Północnego przeciwko naszym interesom już nawet nie dziwi. Ale to, że zachowujemy się ciągle tak jakbyśmy nie widzieli zagrożenia wyeliminowania Polski z przesyłania przez nasz kraj gazu do krajów Europy Zachodniej w najwyższym stopniu niepokoi. Niepokoi również zablokowanie przez Rosję możliwości rozwoju rafinerii Możejki, którą parę lat temu Orlen kupił za 3,5 mld dolarów od Litwinów. Rosjanie natychmiast przestali dostarczać rurociągiem ropę naftową do tej rafinerii uzasadniając to awarią ropociągu na ich terytorium.

                  Ta awaria trwa już parę lat, a polski rząd nawet się o jej usunięcie nie upomina. W tej sytuacji wygląda na to,że Orlen zostanie zmuszony do sprzedania rafinerii Rosjanom (co postawi Litwinów w bardzo trudnej sytuacji bo oni także starają się o niezależność energetyczną od Rosji), bo dostarczanie do rafinerii ropy statkami, a później koleją powoduje bowiem tak wysokie koszty, że rafineria już 2 rok pracuje ze stratami.

                  O problemach politycznych w tej sytuacji nie wypada już pisać, bo Rosja na naszych oczach ale i za przyzwoleniem rządu Tuska odzyskuje swoją dawną dominującą pozycję w relacjach z Ukrainą,Białorusią,Mołdawią, Gruzją, Armenią, Azerbejdżanem. W tej sytuacji program Partnerstwa Wschodniego Unii Europejskiej, którym tak bardzo szczyciliśmy się jako jego współtwórcy można odłożyć na półkę. To bowiem Rosja realizuje z całą konsekwencją program wobec większości swoich dawnych republik tyle tylko,że z partnerstwem nie ma on nic wspólnego.

                  3.Urządzanie więc w takiej sytuacji fety na cześć rosyjskiego ministra spraw zagranicznych przez naszego szefa MSZ Radosława Sikorskiego wygląda co najmniej zastanawiająco. Jest to jednak bardzo na rękę najpotężniejszym krajom UE- Niemcom, Francji i Włochom, bo to firmy z tych krajów realizują potężne interesy gospodarcze z firmami rosyjskimi szczególnie w dziedzinie surowcowej. Dotychczasowa polityka polska, a także krajów nadbałtyckich osłabiania wpływów Rosji w jej dawnych republikach te interesy narażała na szwank.

                  Po śmierci ś. p. Lecha Kaczyńskiego, który silnie taką politykę wobec Rosji wspierał nie ma już żadnej przeszkody,żeby Rosjanie nie mogli wrócić do swojej wielkomocarstwowej polityki wobec sąsiadów. Co więcej Polska usilnie zaczęła im w tym pomagać.

                  W tej sytuacji wypada,złożyć gratulacje Premierowi Tuskowi i jego ministrom, że tak ładnie realizują interesy naszych dwóch wielkich sąsiadów, tylko co z polskimi interesami?
                  http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/22...im-ambasadorom

                  No i nieco historyczny felieton Mazurka:

                  Bzik stoczniowy

                  Jeszcze kilka lat, jeszcze jeden zakręt historii i wreszcie się dowiemy, kto przyniósł nam wolność, kto wywołał sierpniowe strajki, kto założył “Solidarność”. Lista rodzicieli panny “S” ciągle się bowiem zmienia.

                  Na początku naszej niepodległości wiedzieliśmy, że sami robotnicy nie zdziałaliby nic. Nie sam Wałęsa o take Polske walczył, nie sam. Ba, to cud nawet, że przy takim Wałęsie strajkowi doradcy zdołali nam tę “Solidarność” założyć i porozumienie osiągnąć. Pojęcie “doradca” było przy tym płynne, obejmowało bowiem tych, którzy w 1980 roku w stoczni byli (Geremek, Mazowiecki), ale przecież nie wszystkich, oraz tych, których tam nie było, ale przecież być mogli. Innymi słowy, “Solidarność” wtedy to także Kuroń i Michnik plus grono tych korowców, którzy zaczynali jeszcze w marcu 1968 roku.

                  Późniejsze badania kazały jednak w drugiej połowie lat 90. spojrzeć na naszego drogiego Lecha łaskawszym okiem. Tak, teraz już wiemy: “Solidarność” to Wałęsa, a Wałęsa to “Solidarność”, kto zaś twierdzi inaczej, łże jak ten Zyzak. Jednak odkrycie to nie zahamowało prac historyków nieipeenowskich i gdzieś tak około 2007 roku dowiedzieliśmy się, że strajk w stoczni wymyślił osobiście Bogdan Borusewicz. Przypadkiem zbiegło się to z jego transferem do PO, ale faktów tych łączyć nie wolno.

                  Dla zachowania parytetu w ostatnim tygodniu do najważniejszych postaci “Solidarności” wmaszerowała Henryka Krzywonos, i to od razu w roli lukrowanej legendy. Motornicza doskonale się nadaje do zastąpienia suwnicowej Anny Walentynowicz, która nie dość, że poglądy miała niesłuszne, to w dodatku była Ukrainką, o czym sama nie wiedziała, ale od czego nieoceniony badacz redaktor Czech! Z poglądami Walentynowicz też zresztą da się coś zrobić. Można mianowicie powtórzyć “operację Herbert” i ogłosić, że starsza pani pod koniec życia lekko zbzikowała, a po każdym co dzikszym występie tłumaczyła się pani Krzywonos, że w zasadzie miała na myśli coś zupełnie innego.

                  W sumie to i tak nie najgorzej. Znając wszak ostatnie tendencje, mogliśmy się obudzić w dniu, w którym zaprzyjaźnione prywatne telewizje i główna gazeta doniosą, że strajk wywołali geje i lesbijki z błogosławieństwem hiacyntowego z dumy gen. Kiszczaka.
                  http://blog.rp.pl/mazurek/2010/09/02/bzik-stoczniowy/

                  Dla niezorientowanych:

                  Akcja "Hiacynt" – masowa akcja Milicji Obywatelskiej przeprowadzona w PRL w latach 1985–1987, polegająca na zbieraniu materiałów o polskich gejach i ich środowisku, w wyniku której zarejestrowano ok. 11 000 akt osobowych.

                  Oficjalnie ogłoszonym powodem przeprowadzenia akcji "Hiacynt" było przeciwdziałanie rozwojowi epidemii AIDS na terenie Polski, kontrola "wysoce kryminogennego" środowiska oraz walka z prostytucją. Prawdopodobnym powodem mogła być jednak także chęć zebrania kompromitujących materiałów potrzebnych do szantażu osób. Osoby takie mogły później być bardziej skłonne do współpracy jako np. tajni współpracownicy SB. Domniemywa się również, że akcja mogła sprzyjać gromadzeniu informacji o opozycji antykomunistycznej, w tym o działaczach "Solidarności".

                  Akcja, na rozkaz Ministra Spraw Wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka, rozpoczęła się 15 listopada 1985. Rano w szkołach, uczelniach, zakładach pracy na terenie całej Polski pojawili się funkcjonariusze MO i zatrzymywali lub aresztowali osoby podejrzane o homoseksualność lub kontakty ze środowiskiem osób homoseksualnych. Łapanki urządzano też w miejscach spotkań osób homoseksualnych. Aresztowanym zakładano teczki o nazwie "Karta homoseksualisty", zdejmowano odciski palców, a niektórych nakłaniano do podpisywania oświadczeń:

                  Niniejszym oświadczam, że ja [imię i nazwisko] jestem homoseksualistą od urodzenia. Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem zainteresowany osobami nieletnimi.

                  Poza założeniem "Karty homoseksualisty" i zebraniem odcisków palców zatrzymani byli zmuszani szantażem do donosów na innych homoseksualistów, a także do opisu uprawianych technik stosunków seksualnych.

                  Akcja prowadzona była do 1987, choć kartoteki "Hiacynta" uzupełniano jeszcze co najmniej do 1988; w wyniku akcji zgromadzono ok. 10-12 tysięcy akt osobowych, które dziś tworzą tzw. Różowe kartoteki.
                  http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_%22Hiacynt%22
                  Ostatnio edytowany przez Foxx; 739.
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • Dziura w budżecie? Zapłacą... narciarze

                    Gminy chcą, by wyciągi narciarskie i koleje linowe płaciły podatek od wartości urządzeń technicznych.

                    Po kopalniach, elektrowniach, firmach wodociągowych i telekomunikacyjnych, a ostatnio także elektrowniach wiatrowych spór o obciążenie podatkiem od nieruchomości urządzeń technicznych i podpór, na których umocowane są wyciągi narciarskie i koleje linowe (krzesełkowe), prowadzą z organami podatkowymi (wójtami, burmistrzami czy prezydentami miast) ich właściciele.

                    Niestety, wciąż niemożliwa jest jednoznaczna odpowiedź na zasadnicze pytanie. A mianowicie, czy całe urządzenie techniczne jest budowlą i powinno być opodatkowane od swojej wartości czy też tylko jego części budowlane. Sytuacji nie poprawiła niedawna zmiana prawa.

                    Definicja wciąż niejasna

                    Chodzi o zmienioną od 17 lipca 2010 r. definicję budowli zawartą w ustawie – Prawo budowlane (DzU z 2010 r. nr 106, poz. 675), do której z kolei odwołuje się ustawa o podatkach i opłatach lokalnych w części dotyczącej opodatkowania nieruchomości. Obecnie – w myśl prawa budowlanego – jak budowlę należy traktować każdy obiekt budowlany niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury, np. obiekty linowe, lotniska czy mosty. Ale także – co ważne dla właścicieli wyciągów i kolei linowych – części budowlane urządzeń technicznych (kotłów, pieców przemysłowych, elektrowni wiatrowych i innych urządzeń) oraz fundamenty pod maszyny i urządzenia jako odrębne pod względem technicznym części przedmiotów składających się na całość użytkową (art. 3 pkt 3 prawa budowlanego).

                    – Tak skonstruowana definicja pozwala przyjąć, że występują takie części urządzeń technicznych, których nie zalicza się do budowlanych i wobec tego nie mogą być uznawane za budowle – powiedział „Rz” Roman Krupa, członek zarządu stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT).


                    Według niego na ich korzyść przemawia też fakt, iż kolej linowa, będąca urządzeniem transportu linowego, podlega bezpośrednio nadzorowi Transportowego Dozoru Technicznego, a nie innej instytucji.

                    – Przy pewnym stopniu uogólnienia można stwierdzić także, że z zastosowanych myśli konstrukcyjnych i budowlanych wynika, że elektrownie wiatrowe i koleje linowe korzystają z podobnych rozwiązań (podpory, sposób ich montowania). W obydwu przypadkach mamy do czynienia z urządzeniami technicznymi, w których jako budowle można wyróżnić części budowlane tych urządzeń – podkreśla Ryszard Krupa.
                    Samorządowcy uważają natomiast koleje linowe i wyciągi narciarskie za budowle i domagają się zapłaty podatku od wartości urządzenia jako całości użytkowej.

                    Niekonstytucyjna podstawa

                    Przedsiębiorcy nie zgadzają się z argumentacją gmin i twierdzą, że przepisy naruszają zapisaną w art. 2 konstytucji zasadę państwa prawnego. Zgodnie bowiem z art. 217 ustawy zasadniczej przepisy podatkowe powinny być precyzyjne, przejrzyste i jasne, tak aby podatnik wiedział, jak ma postąpić.

                    Tego niestety nie można powiedzieć o przepisach dotyczących opodatkowania budowli. Nie dość bowiem, że podstawa opodatkowania określona jest nie w ustawie podatkowej, lecz w prawie budowlanym, to jeszcze zawarte w nim definicje nie są precyzyjne ani kompletne. W efekcie o wysokości opodatkowania decyduje swobodna wykładnia prawa budowlanego, a nie podatkowego.

                    – Prawo budowlane jest prawem reglamentacyjnym na potrzeby kontroli bezpieczeństwa procesów budowlanych i ich efektów, tj. budynków czy budowli. Nie może ono natomiast zastępować norm prawa podatkowego. Przedmiot i podstawa opodatkowania powinny być precyzyjnie określone właśnie w ustawie podatkowej – podkreśla Dorota Szubielska, radca prawny w kancelarii Chadbourne & Parke, która reprezentuje stowarzyszenie w sprawie podatku od nieruchomości.

                    Dowolność interpretacji prowadzi do dyskryminacyjnego, nierównego traktowania podatników w zależności od tego, gdzie prowadzą swoją działalność gospodarczą. Różnie też ich spory z gminami są rozstrzygane przez wojewódzkie sądy administracyjne, bo przykładowo WSA w Rzeszowie orzeka inaczej niż WSA w Krakowie.
                    Stowarzyszenie nie składa broni. Sprawą już zainteresowało rzecznika praw obywatelskich. Podobne pisma planuje też wysłać do ministerstw: Sportu i Turystyki, Infrastruktury oraz Finansów.

                    Opinia

                    prof. Leonard Etel z Uniwersytetu w Białymstoku

                    Najnowsza nowelizacja prawa budowlanego, a w niej zmiana definicji budowli, nie rozwiązuje problemów ich opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Nie dość, że przepisy pozostają niejasne, to jeszcze nie ma jednolitej definicji budowli. Inną niż w prawie budowlanym jej definicję zawiera ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. Nie zmienia to jednak faktu, że spór, który toczył się przez lata, a dotyczył tego, czy opodatkowana ma być np. sama kanalizacja czy także kable, dziś wydaje się bezprzedmiotowy wobec wyraźnego orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, który twierdzi, że opodatkowaniu podlega całość użytkowo-techniczna obiektu budowlanego.

                    he,he a sondaże ciągle w góre toż to cud nad cuda

                    Obawy stają się faktem! Będzie drożej niż prognozowano

                    Ceny żywności w ciągu tego roku mogą wzrosnąć o 5 proc. Najbardziej podrożeją owoce i warzywa oraz pieczywo i przetwory mączne - powiedziała PAP dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

                    Jak zaznaczyła, żywność drożeje bardziej niż wcześniej prognozował Instytut. - W maju-czerwcu szacowaliśmy, że żywność będzie droższa o ok. 3-4 proc. - mówiła Świetlik.

                    Od stycznia do lipca żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 2,2 proc., natomiast sama żywność - o 2,4 proc. - W kontekście inflacji wzrost cen żywności jest wyższy niż stopa inflacji. Inflacja w lipcu do grudnia wyniosła 2 proc., czyli żywność jest wybitnie czynnikiem inflacjogennym - podkreśliła Świetlik.

                    Zaznaczyła, że na razie nie ma danych za sierpień. Ministerstwo Finansów szacuje, że w sierpniu w stosunku do lipca ceny żywności spadną, czyli wzrost ich cen w ujęciu rocznym (sierpień do sierpnia) powinien wynieść 2,1 proc.

                    Świetlik zauważyła, że zazwyczaj w okresie letnim żywność tanieje. W ubiegłym roku sezonowy spadek cen żywności zaczął się w czerwcu, ale w tym roku w czerwcu spadku cen nie było. Ceny spadły natomiast w lipcu (o 1,2 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca). Zdaniem Świetlik, w sierpniu żywność nie będzie tańsza, a raczej ceny utrzymają się na dotychczasowym poziomie ze względu "na aurę, presję cenową i oczekiwania inflacyjne".

                    Świetlik przyznała, że odczucia wielu ludzi, iż żywność drożeje znacznie więcej niż podaje GUS, są w pewnym stopniu uzasadnione. - Zależy to od produktów, jakie kupujemy, w jakim regionie mieszkamy i od wysokości zarobków - tłumaczyła. Dodała, że w skali całego kraju wskaźniki wyglądają inaczej niż dla pojedynczego gospodarstwa domowego.

                    Świetlik szacuje, że w ciągu roku owoce i warzywa ze względu na niższe zbiory zdrożeją średnio o 20 proc. Mięso - o 1,2 proc. - w tym ceny drobiu wzrosną o 7 proc. ze względu na duży eksport drobiu, natomiast tak samo powinna kosztować wieprzowina, ponieważ jest jej duża podaż. Mleko i przetwory mleczarskie podrożeją o 2,5 proc. z powodu mniejszej produkcji mleka niż w ubiegłym roku. O 10-15 proc. więcej możemy płacić za pieczywo i przetwory mączne ze względu na wzrost cen zboża. Natomiast tłuszcze roślinne i cukier są tańsze niż w ubiegłym roku. Do końca roku ceny tych produktów raczej nie wzrosną - wyliczała.

                    Według niej, w ciągu 2010 roku żywność podrożeje średnio o 5 proc., ale jak dodała, jeżeli wystąpi taka sytuacja jak w 2007 r., gdy spekulowano na żywności, może być jeszcze droższa. W 2007 r. wzrost cen żywności wyniósł 8 proc.

                    By Żyło Się Lepiej

                    WHY DUCK DONALD

                    W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca
                    http://www.youtube.com/watch?v=GtRA-...eature=related

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                      Co takiego ma wypłynąć? Przecież zajęli się tym najlepsi spece od propagandy zarówno po polskiej jak i rosyjskiej stronie. Nie martw się, dostanie się tylko pilotom i pracownikom wieży kontrolnej.
                      Ja jestem przekonany, że klucz do wyjaśnienia tej katastrofy nie znajduje się w Rosji - ale w Polsce. Chodzi mi głównie o kwestie organizacyjne tego wyjazdu i dokumentację stanu technicznego tutki. Oni po prostu nie są w stanie ukryć wszystkiego.
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • Bądźmy sprawiedliwi - wzrost ceny owoców nastąpiłby i tak; nawet gdyby Donek z Rostowskim obniżyli VAT zamiast go podnosić. Przez powodzie (wiele sadów znalazło się pod wodą a w wielu zwyczajnie podgniły korzenie) i deszcze w czasie pylenia (owady nie latały co spowodowało iż mnóstwo kwiatów nie zostało zapylonych) będziemy mieli w tym roku bardzo mało owoców, co naturalnie podniesie ich cenę. Przykład: obecnie za jabłka nadające się tylko do celów przemysłowych można otrzymać cenę taką, jaką w zeszłym roku płacono za dobrej jakości jabłka deserowe idące na eksport. To samo jest ze śliwkami (wiele późniejszych odmian dodatkowo wykończy kilka ostatnich deszczowych dni - owoce zwyczajnie popękają), wiśniami itp.

                        Podejrzewam że podobny mechanizm działa także i w produkcji zboża oraz przy uprawie warzyw...
                        Cyt. "OFMC kradnie przechodniom rowery, robi burdy w sklepach , bije i zaczepia przechodniów!"

                        Komentarz


                        • Okazuje się, że nie tylko Migalski. Dostało się Kurskiemu i Cymańskiemu, rozwiązano tez struktury PiS na Pomorzu.

                          http://wiadomosci.dziennik.pl/polity...iazal-pis.html
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • I bardzo dobrze, bo oni tam pierdzieli w stołki tylko i wozili się "na pusto".
                            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                            "
                            Janusz Waluś - czekaMY!

                            Komentarz


                            • Polowanie na funkcjonariuszy krwawego reżimu PiS, który nękał Polaków w latach 2005 – 2007, trwa od trzech lat.

                              Na razie najcięższą zbrodnią – wykrytą przez minister Piterę – był zakup dorsza przez jedno z ministerstw za niemal 10 złotych. Innych ciężkich przestępstw, o których tyle słyszeliśmy, jak: łamanie wolności słowa, praw obywatelskich, podsłuchiwanie połowy Polski i mordów politycznych, na razie nie udało się udowodnić. Mimo usilnych starań i wielkiego zaangażowania – ciągle nic. Wreszcie pojawiła się iskierka nadziei.

                              Co prawda mocne uderzenie prokuratury wobec Mariusza Kamińskiego, bo o niego tu chodzi, będzie jeszcze weryfikowane przez sąd, ale nawet jeśli oskarżenia się nie potwierdzą, zawsze jakaś – jakże wyczekiwana – woń przestępstwa pozostanie.

                              Operacja CBA w Ministerstwie Rolnictwa była ryzykowna, bo preparowanie dokumentów do działań operacyjnych jest działaniem na granicy prawa. Jednak byli szefowie CBA twierdzą, że zamawiali na ten temat ekspertyzy prawne, które wskazywały, iż jest to dozwolone. W normalnej sytuacji można by więc spokojnie czekać na wyrok sądu. Niestety, atmosfera, jaka powstała po upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego, daje powody, by się obawiać, że pewne działania państwowych służb nie są pozbawione elementu politycznej zemsty.

                              Dopóki nie wybuchła afera hazardowa, premier Donald Tusk gotów był trzymać Kamińskiego na stanowisku. Po ujawnieniu skandalu w trybie nadzwyczajnym szefa CBA zmieniono, po czym rozpoczęła się otwarta nagonka na niego i jego współpracowników. Trzy dni przed drugą turą kampanii prezydenckiej pojawiła się publiczna informacja, że zostaną mu postawione zarzuty. Trudno uwierzyć w przypadek.

                              Oczywiście dziś nie możemy przesądzać, czy Mariusz Kamiński w którymś momencie nie przekroczył prawa. Niech zbada to sąd. Ale trudno pozbyć się wrażenia, że wielu ludzi w Polsce dostało zadanie, by coś na Kamińskiego znaleźć.

                              Co mogą czuć funkcjonariusze, którzy mocno zaangażowali się w walkę z korupcją w Polsce? Że to bardzo ryzykowne zajęcie i lepiej nie pakować się w takie przedsięwzięcia.
                              http://blog.rp.pl/janke/2010/09/03/s...czy-polowanie/

                              Ale jest "spokój" ...

                              Komentarz


                              • Z dedykacją dla młodych forumowiczów:

                                http://www.youtube.com/watch?v=Troen...eature=related

                                Posłuchajcie sobie za 20 lat. :>
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X