Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Gazetka w akcji.

    Zaprzęgli Herberta do obrony pomnika bolszewików.
    „Gazeta Wyborcza zamieszcza "dwugłos" w sprawie wykorzystania przez wicenaczelnego tego dziennika Jarosława Kurskiego wiersza Zbigniewa Herberta w tekście łajającym przeciwników wystawienia bolszewikom pomnika pod Ossowem. Łajającym jednako i tych malujących gryzmoły na grobach, i tych zwyczajnie demonstrujących gniew
    http://wpolityce.pl/frontend/view/12...rotestuje.html



    Z drugiej strony, użytkownikom facebooka polecam "polubienie" strony dodatku do Rzeczpospolitej "PlusMinus" ponieważ podadzą tam kody do darmowego korzystania z tej, moim zdaniem najciekawszej na Polskim rynku pozycji prasowej.

    http://www.facebook.com/pages/Plus-M...38829189479256
    Ostatnio edytowany przez KBK; 13950.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Kill, baby kill! Zobacz posta
      Z drugiej strony, użytkownikom facebooka polecam "polubienie" strony dodatku do Rzeczpospolitej "PlusMinus" ponieważ podadzą tam kody do darmowego korzystania z tej, moim zdaniem najciekawszej na Polskim rynku pozycji prasowej.

      http://www.facebook.com/pages/Plus-M...38829189479256
      Ale te kody są dla ograniczonej liczby osób, bardzo ograniczonej

      Zresztą.. wersja papierkowa lepsza

      Komentarz


      • ta, poinformowali o tym już po napisaniu przeze mnie posta w każdym razie maja to powtarzać co tydzień więc może ktoś się załapie.

        Komentarz


        • Chyba nie było...

          Przedsiębiorcy krytykują wieloletni plan finansowy państwa

          Pracodawcy RP negatywnie oceniają rządowy wieloletni plan finansowy państwa. Stanowisko PKPP Lewiatana, które organizacja przedstawi w przyszłym tygodniu, także nie będzie przychylne dla gabinetu Tuska – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

          Zdaniem przedstawicieli Pracodawców RP przedstawione w nim działania, które mają doprowadzić do poprawy sytuacji budżetowej, są zbyt ogólne. Przedsiębiorcy krytykują także pomysł wprowadzenia podwyżki VAT, argumentując, że nowa stawka tego podatku będzie trzecią najwyższą w Unii Europejskiej. Twierdzą, że doprowadzi to do spadku konsumpcji w Polsce. „Oznacza to spadek konkurencyjności naszej gospodarki i obniżenie atrakcyjności naszego kraju jako miejsca lokowania inwestycji. Podniesienie stawek VAT oznacza nic innego jak wzrost cen dużej grupy towarów. To z kolei stwarza ryzyko podniesienia stóp procentowych. Konsekwencją tego będzie wzrost kosztów pieniądza” – cytuje stanowisko Pracodawców RP „Dziennik Gazeta Prawna”.

          Przedsiębiorcy wątpią w zapewnienia rządu, że zmiany stawek VAT na żywność nie wpłyną na wzrost cen.

          W opinii głównej ekonomistki Lewiatana Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, jeśli rząd rozważa zmiany VAT, to powinien pomyśleć o ujednoliceniu stawek tego podatku. „Można by uzupełnić taką podwyżkę o osłony socjalne dla najbiedniejszych, by ochronić ich od niekorzystnych skutków takich ruchów” – kontynuuje ekspertka.

          Przedstawiciele Lewiatana uważają, że rząd na początku powinien dokonać dokładnego przeglądu wydatków, a wtedy później ewentualnie przeprowadzić debatę, czy należy podnosić VAT, czy też nie. Ponadto zdaniem przedsiębiorców zamiast ograniczania się do zamrożenia wzrostu płac, rząd powinien zrobić bilans możliwych cięć wydatków w administracji i dokonać restrukturyzacji zatrudnienia w urzędach.

          Obie organizacje zarzucają rządowi brak zapowiedzi realizacji dużych reform.

          JS/Dziennik Gazeta Prawna

          Komentarz


          • Eeee tam teraz ważniejszy jest Migalski i buty Komorowskiego na które wyrwał żonę.Krytyka rządu gdzieś tam na koniuszku ,żeby sie w oczy nie rzucało.Nie można denerwować lemingów.

            Potem jak w Grecji będzie płacz ,że przecież jak to możliwe.
            Zastanawiam się do czego to doprowadzi wszystko.Naród ma w dupie ,żeby nie napisać ,że jest w 80% tępy.Można robić co sie chce , a ludzie popsioczą i wezmą następną kartę kredytową.
            W końcu to sie jednak przewróci.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
              Eeee tam teraz ważniejszy jest Migalski i buty Komorowskiego na które wyrwał żonę.Krytyka rządu gdzieś tam na koniuszku ,żeby sie w oczy nie rzucało.Nie można denerwować lemingów.

              Potem jak w Grecji będzie płacz ,że przecież jak to możliwe.
              Zastanawiam się do czego to doprowadzi wszystko.Naród ma w dupie ,żeby nie napisać ,że jest w 80% tępy.Można robić co sie chce , a ludzie popsioczą i wezmą następną kartę kredytową.
              W końcu to sie jednak przewróci.


              No i ten okropny PiS, sprawca wszystkich nieszczęść.
              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
              "
              Janusz Waluś - czekaMY!

              Komentarz


              • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                Eeee tam teraz ważniejszy jest Migalski i buty Komorowskiego na które wyrwał żonę.Krytyka rządu gdzieś tam na koniuszku ,żeby sie w oczy nie rzucało..
                Nie wydaje mi się żeby "wolta" fruwającego ornitologa stanowiła temat zastępczy. W końcu Migalski zwraca uwagę na rzeczy bardzo istotne, w tym również na bierność rządu. Można się nie zgadzać z jego tezami, ja akurat pod jego listem otwartym podpisuję się obiema rękami.

                Edit: Peace, pod jego treścią, ale formą już niekoniecznie
                Ostatnio edytowany przez Slyboots; 9286.
                "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                  Nie wydaje mi się żeby "wolta" fruwającego ornitologa stanowiła temat zastępczy. W końcu Migalski zwraca uwagę na rzeczy bardzo istotne, w tym również na bierność rządu. Można się nie zgadzać z jego tezami, ja akurat pod jego listem otwartym podpisuję się obiema rękami.
                  A ja pod tym:
                  Zamieszczone przez Jankowska
                  To jest tekst ważny. Wypunktowuje główne problemy opozycji PiS-owskiej. Przyczyny spadku zaufania, stosunek do mediów, stosunki w partii - brak jasnych kryteriów awansu, szanse na wynik wyborczy itp

                  List odbieram jako bardzo szczery, może nawet zbyt osobisty, jak na publiczną formę rozmowy.

                  Problem polega na tym, czy jego treść, argumenty dotrą do adresata ? Otóż, obawiam się, że nie. Większość komentarzy tutaj wskazuje, że uwaga czytelnicza ślizga się po powierzchni, skierowana jest na formę i sam fakt publicznego krytykowania lidera PiS-u. Znowu przeważają emocje i oceny samego autora. Nie CO PISZE, ale JAKI JEST, skoro pisze. To nasza choroba.

                  Czy autor pisząc ten list rzeczywiście liczył, że adresat z otwartością przeanalizuje wskazane przez Migalskiego problemy? Chyba nie, z resztą nie dał mu takich szans. Gdybym osobiście znała Marka Migalskiego i gdyby po przyjacielsku chciał ze mną pogadać, o sposobie trafienia do Jarosława Kaczyńskiego, to poradziłabym mu, co następuje:

                  Nie używać wprost zwrotów oskarżycielskich typu : "I jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat." To samo można zadać pytaniem, dając szansę adresatowi na przeanalizowania a może nawet przyjęcie argumentów. Kiedy się jest oskarżanym wprost, z góry odrzuca się wszystko. Odruch samoobronny. C'est le ton, qui fait la chanson - jak mówią Francuzi i mają rację. Ta poetyka niszczy wartościowy przekaz.

                  Proszę jednak trwać w swej postawie, wspomagać Jarosława, bo ma bardzo ciężki czas,ale intelektualnie zostać wiernym sobie. Warto też szukać bardziej skutecznych środków przekazu.
                  Powodzenia
                  A na dokładkę kataryna :

                  Marek Migalski, do niedawna jeszcze czołowy wodzirej reklamujący Kaczyńskiego na przedwyborczych wiecach, postanowił dać świadectwo prawdzie i opowiedzieć światu jaki ten Kaczyński jest naprawdę. Co za ulga, że nie został prezydentem! Przecież jeśli jest taki, jakim go opisał Migalski, to się do tego absolutnie nie nadawał. Zaczynam podejrzewać, że zaangażowanie PiSowców w jego kampanię i entuzjazm z jakim promowali tę kandydaturę miał bardzo prozaiczny powód - była to jedyna szansa na pozbycie się Kaczyńskiego z PiSu.

                  To co Migalski pisze o dzisiejszym PiSie i Kaczyńskim, to rzeczy w większości dość oczywiste dla większości obserwatorów. Jeszcze bardziej jednak oczywiste jest to, że forma jaką wybrał ,nie służy szukaniu rozwiązania problemu, bo w taki sposób problemów się nie rozwiązuje, nawet z mniej czułymi na swoim punkcie ludźmi. List Migalskiego, nawet gdyby był dużo bardziej delikatny, nie miałby szans powodzenia, bo jedyne co można nim osiągnąć to dalsze zamknięcie się Kaczyńskiego i jego najbliższej świty. Każdy by się zamknął po czymś takim. Lub odszedł. Ten list nie ma, i w żadnych okolicznościach by nie miał, szansy na rozpoczęcie dialogu z Kaczyńskim o zmianie w partii. Jest za to dobrym punktem wyjścia do rozpoczęcia dialogu z partią o zmianie Kaczyńskiego. I myślę, że tym właśnie jest - próbą wywołania wewnątrzpartyjnej - tym razem publicznej, bo że takie się toczą w podgrupach, po cichu, jestem pewna - dyskusji o konieczności pozbycia się Kaczyńskiego.

                  Migalski zrobił to co zazwyczaj robi Palikot - uderzył Kaczyńskiego w najczulszy punkt, w nadziei na jego gwałtowną reakcję, która zmobilizuje przeciwko Kaczyńskiemu biernych dotychczas kontestatorów. Idealnie - z punktu widzenia Migalskiego i jego sojuszników (bo raczej nie jest to solowy spontan) - byłoby więc, gdyby Kaczyński teraz Migalskiego wyrzucił, albo co najmniej publicznie zrugał, na tyle ostro, żeby musieli się w jego obronie odezwać partyjni koledzy. No i oczywiście dziennikarze, którzy już się nie mogą doczekać nowego tygodnia, bo znowu mogą poświęcić się wyłącznie rozstrząsaniu problemu Kaczyńskiego, jako, że większych chwilowo - co ja mówię! od dawna! - Polska nie ma. A nawet jeśli ma, to obawiam się, że po tylu latach kręcenia się wokół Kaczyńskiego, dziennikarze nie bardzo są w stanie przerzucić się na inne tematy.

                  A jak już się porządnie zagotuje, może wreszcie coś się zmieni. Kaczyński nie wytrzyma i odejdzie, albo jego wewnątrzpartyjna opozycja się policzy, zbierze na odwagę i wreszcie coś zrobi zamiast jęczeć po kątach. Nie bez znaczenia pewnie są przyjazne gesty jakie wobec pisowskich antykaczystów wykonuje podobno Schetyna. To musi rozpalać ich wyobraźnię. Zamiast bycia wiecznie obciachową opozycją, pojawia się realna - lub na taką wyglądająca - szansa na odpuszczenie, a może nawet w niedalekiej perspektywie udział w rządzeniu, jak za rok Platformie przyjdzie wybierać z kim jeśli nie z SLD.

                  Taki kontekst dzisiejszego listu Migalskiego - choć nie tylko on - sprawia, że chociaż z diagnozą pewnie bym się zgodziła, na "reformatorskie" wysiłki Migalskiego patrzę bez nadziei, i na pewno bez sympatii. Bez nadziei, bo - powtarzam - list Migalskiego nie jest próbą uzdrowienia sytuacji w PiSie, ale wyłącznie wezwaniem do publicznego obgadywania Kaczyńskiego, jakby można jeszcze było o nim powiedzieć coś czego byśmy nie wiedzieli. I jakby do obgadywania Kaczyńskiego trzeba było kogokolwiek zachęcać. Bez nadziei także dlatego, że jeśli się buntownikom uda wypchnąć Kaczyńskiego z PiS, to wyłącznie po to, żeby stworzyć partię jeszcze mniej wartą głosu, bo nie różniącą się od Platformy w definiowaniu priorytetów, a te będą - tak jak Platformie - dyktować sondaże. Jeśli Migalski żałuje odejścia Marcinkiewicza i Sikorskiego, dzisiaj, gdy już świetnie wiemy co obaj sobą politycznie reprezentują, to tylko dlatego, że są medialni. Bo wyłącznie taka jest ich wartość - i dla PiSu, i dla Platformy. Tęsknota za Marcinkiewiczem i Sikorskim to wyłącznie tęsknota za pustym pijarem, bez treści, ale gwarantującym sympatię mediów. Tymczasem ja z każdym dniem "nowego" politycznego życia obu panów, utwierdzam się w przekonaniu, że akurat za nimi nie ma powodu tęsknić, bo ich miejsce jest w partii bezideowej. PiS nie umie wykorzystać swoich zasobów, ale wcale nie wtedy gdy pozwala odejść takim politycznym wydmuszkom jak Marcinkiewicz, czy kameleonom jak Sikorski, ale wtedy gdy nie daje okazji do rozwinięcia skrzydeł takim politykom jak Ołdakowski czy Kowal, autentyczne skarby. To jakie błędy kadrowe wytyka Kaczyńskiemu Migalski jest dla mnie znamienne, bo widzi je wyłącznie tam, gdzie strata była tylko wizerunkowa.

                  Jeśli ktoś uważa, że Migalski miał prawo wierzyć, że publikując ten list - taki list - wykonuje gest, którego efekty mogą być pozytywne i sprowokować szczerą wewnątrzpartyjną dyskusję z Kaczyńskim (a nie o Kaczyńskim), to zamieniam się w słuch, bo ja sobie tego nie wyobrażam. Ale może nie znam Kaczyńskiego (bo nie znam), może faktycznie ten list miał szansę stać się początkiem czegoś pozytywnego, tylko mi wyobraźni nie starcza i widzę w nim wyłącznie polityczną ilustrację znanego przysłowia o pochyłym drzewie i kozach. Migalski wypuścił próbny balon, od stopnia zachwytu jego listem (czy będzie to tylko ogromny entuzjazm, czy pełna ekstaza), zależą dalsze kroki buntowników. Pochowani po kątach, knujący do tej pory w milczeniu, będą się teraz wsłuchiwać w reakcje i kalkulować, czy już można wystąpić otwarcie, czy na ostateczne rozwiązanie trzeba jeszcze poczekać.

                  Bez względu na to, jak się to wszystko dalej potoczy, wybór między Kaczyńskim a Migalskim to kiepski wybór. Kaczyński, jeśli się nie otrząśnie (piszę bez złośliwości, w przeciwieństwie do większości, nie zapominam, że Kaczyński naprawdę ma się z czego otrząsać), być może będzie dożywotnio szefem największej partii opozycyjnej, być może nawet będzie ona miała spore poparcie, ale dla obywatela będzie bezużyteczna, zajmując się tylko sobą, lub kolejnymi podrzucanymi przez władzę tematami zastępczymi. Dla wyborcy nie będzie miało większego znaczenia ile osób będzie pobierać poselską dietę za coraz bardziej jałowe tkwienie na marginesie polityki. A jeśli się Migalskiemu uda i poderwie do boju wystarczająco licznych buntowników, żeby Kaczyńskiego obalić? Cóż, zyskamy opozycję, której już się nie odmawia racji bytu, ale równie bezużyteczną. Bo jakoś nie wierzę, że Migalski i jego koledzy będą umieli zbudować coś, co jakościowo będzie od PiSu lepsze i - to ważniejsze - skuteczniejsze. Bo to, że będzie bardziej lubiane mi nie wystarcza. Szkoda, że mam wrażenie, że dla wielu już tylko o to toczy się gra.

                  Mam więc mieszane uczucia. Z jednej strony zgadzam się z diagnozą, bo sytuacja jest beznadziejna, z drugiej zaś - nie mam za grosz zaufania do intencji kogoś kto wybrał taką formę. Ale jakaś część mnie nie miałaby nic przeciwko temu, żeby Kaczyński odszedł. W sumie skoro i tak niewielki pożytek jest i będzie z PiSu (niezależnie od personaliów), to chciałabym się przynajmniej przekonać na co stać ludzi, których możliwości najwyraźniej przerasta bezpośrednia, szczera rozmowa z szefem. Którego dopiero co nam z takim zaangażowaniem wciskali.

                  Może więc Kaczyński powinien odejść i dać się młodym gniewnym sprawdzić? Może faktycznie bez niego PiS święciłby triumfy? Osobiście wątpię, bo przy wszystkich wadach Kaczyńskiego, to jego w polityce brakowałoby dużo bardziej niż wszystkich jego krytyków razem wziętych. I to właściwie jedyny powód dla którego trudno jest mi obserwować to co się dzieje z rozbawieniem, na jakie cała ta sytuacja zasługuje. Szkoda Polski, zbiorowym wysiłkiem wszystkich polityków PiSu, zostanie na lata pozbawiona opozycji, a ta, przy tych rządach, i przyszłych rządach PO-SLD, jest potrzebna jak nigdy dotąd.
                  Niestety muszę się zgodzić z jednym co napisał Slyboots, że nie jest to temat zastępczy. Tylko nie jestem w stanie ocenić na ile tarcia frakcyjne są poważne, a na ile rozdmuchane przez media.

                  Czarno to widzę, ale karakana warto poczytać na osłodę hehe

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
                    No to jest poprostu jakas parodia...

                    W Rosji litr benzyny ( 98 ) kosztuje w przeliczeniu okolo 2,80 groszy... i to ja rozumiem! A u nas niedlugo luksusem bedzie miec kase nie na samochod, ale na paliwo.

                    Jeszcze pare podwyzek i paliwowa kontrabanda bedzie miod-interesem.


                    UB, SB, FB - co następne?

                    Komentarz


                    • Z tym Migalskim to jest tak ,że nikogo(z różowych mediów) nie interesuje czy ma racje czy nie.Głównie chodzi o to kogo krytykuje.Do tego kandydował z list PIS do europarlamentu.Temat wprost cukierkowy.To cały czas ta sama nuta.

                      Chyba nie sądzicie ,że tak go wypchneli w mediach na pierwsze strony i nagłówki , bo się martwią sytuacją w PIS?

                      Jest wiele spraw ważniejszych o których się od 2007 roku nie mówi.Nagle suwerenność kraju przestała być istotna dla dziennikarzy patriotów.Tyle sie mówiło o szkodzie jaką wyrzadzał Polsce PIS.Tyle grzmiano o gospodarce i "niebezpiecznych ruchach partii rzadzącej" Straszono i zapeniano ,że chodzi o dobro kraju.Teraz mamy zwykłe tuszowanie syfu jaki się dzieje.Nikogo nie interesuje polska gospodarka.KAżdy ma gdzieś to co mówią eksperci od finansów.

                      Wazniejsze jest ,że Migalski krytykuje Kaczyńskiego.Dojebać PIS-owi.
                      Lemingi to lubią.


                      Peace: Nie wiem o co Ci biega z ta osłodą?

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta

                        Wazniejsze jest ,że Migalski krytykuje Kaczyńskiego.Dojebać PIS-owi.
                        Lemingi to lubią.
                        Tia, można powiedzieć, że to sojusz lemingów z kretami. Rola Migalskiego staje się tutaj coraz bardziej jasna. Czekam, aż go Kaczyński wywali.
                        From flood into the fire
                        One thousand voices sing
                        We're in this together
                        For whatever fate may bring

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                          Nie wiem o co Ci biega z ta osłodą?
                          Bo się denerwuję na okrągło na taki stan rzeczy i dobrze od czasu do czasu przeczytać taki komentarz, choć nadziei na zmiany nie widzę

                          Komentarz


                          • http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,tit...wiadomosc.html
                            he,he agent liwin jest najlepszy

                            WHY DUCK DONALD

                            W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca
                            http://www.youtube.com/watch?v=GtRA-...eature=related

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
                              Czekam, aż go Kaczyński wywali.
                              Ja też. Potem jeszcze Ołdakowski, Kowal, Poncyliszu i Rostkowska i można budować sekte z Gazetą Polską, tymi spod krzyża i Macierewiczem. Betonowe 25% i gówno, a nie zmiana Polski. Ziemkiewicz ma chyba racje, że Kaczyński zdał sobie sprawę, że nigdy nie będzie miał większości w Sejmie normalnymi metodami. Zawsze ugrzęźnie w koalicji z jakimiś pociotkami III RP albo jakimś agenturalnym syfem. Dlatego idzie na całość. Albo się uda (1% szans) albo umocnią się w roli endecji III RP (99%)

                              Migalski ma racje, tak jak Slyboots podpisuję się pod jego listem z tym, że podpisuję się również pod blogiem Kataryny. Migalski w tym liscie w tym sensie upodabniania się do Kaczyńskiego, że strzela partii (który to już strzał po wyborach? Czterdziesty?) w stopę.

                              Nie potrafię sobie wytłumaczyć jak można tak fatalnie rozgrywać podwyżkę podatków, kuriozum z afera hazardową, skokiem na media, dziwnymi pomysłami personalnymi Komorowskiego...

                              Obawiam się, że Jarek autentycznie nie otrząsnął się. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że bez niego pewnie żadnej sensownej (a raczej pół albo ćwierć sensownej - na miano sensownej aktualnie PiS nie zasługuje) partii konserwatywno-narodowej nie będzie. I tu znowu wracam do Kataryny. Sam Migalski ze skrzydłem liberalnym PiS będzie podobieństwem do konserwatywnego skrzyda PO. Albo ich nie będzie wcale albo będą 'sondażystami'.
                              Ostatnio edytowany przez Z.; 6102.
                              "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                              Komentarz


                              • A skąd ma go wywalić niby?

                                Z., interesująca prognoza. Zapamiętam. A jak zakończy się Twoim zdaniem rokosz Palikota, który nota bene jest prominetnym członkiem PO?
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X