Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • No ja debaty nie widziałem. Trafiłem natomiast na taki filmik:

    http://www.youtube.com/watch?v=a4a4KBSUwVQ

    Jak dla mnie, za dużo patosu, ale z drugiej strony w przypadku takiej stawki jak Polska "nie chodzi o drobne"...

    EDIT:

    Komentarze do debaty są takie:

    Trudno wskazać wyraźnego zwycięzcę debaty prezydenckiej, która odbyła się w niedzielę wieczorem w TVP - ocenił socjolog prof. Jacek Raciborski.

    Według niego J. Kaczyński wypadł dobrze, B. Komorowski w ostatniej części debaty stracił, gdyż "wyszedł z formatu męża stanu".

    W opinii Raciborskiego obecność Bronisław Komorowskiego na debacie jest konsekwencją załamania się sondaży. Marszałek Sejmu wcześniej zapowiadał, że nie weźmie w niej udziału. - To nieoczekiwanie daje pewne szanse kandydatom drugoligowym. Napieralskiemu, Pawlakowi i nieco może na tym skorzystać Olechowski - powiedział. - Ale nie na tyle, by to radykalnie zmieniło sytuację - uważa.

    W opinii socjologa dobrze wypadł prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Dość równo. On nie miał takich kwestii, w których byłby wyraźnie nieprzekonywujący - za wyjątkiem wypowiedzi dotyczącej drugiej Norwegii, którą oceniam negatywnie - podkreślił.

    (Jarosław Kaczyński nazwał gaz łupkowy "nową wielką szansą". - Gaz łupkowy to jest wielka szansa dla Polski, to jest szansa na to, że Polska stanie się drugą Norwegią - mówił).

    Jak podkreślił socjolog, Komorowski "był różny w różnych miejscach". - Kilka kwestii miał udanych, kilka nieudanych - uważa. W końcowej części debaty "wyszedł z formatu męża stanu" - ocenił Raciborski.

    W ocenie socjologa dobrze był przygotowany Grzegorz Napieralski (SLD), ale - jak zaznaczył - jest w nim pewna sztuczność. - Był przeaktoryzowany - uważa Raciborski.

    Za dobrze przygotowanego uznał też Waldemara Pawlaka (PSL). Ocenił jednak, że lider Ludowców jest "zimny". - Trudno liczyć, aby coś zyskał w tej debacie, ale i nie stracił. Dla Pawlaka sukcesem będzie, jeśli uzyska wynik w okolicach poparcia dla partii - ocenił.

    Również według politologa dr Radosława Markowskiego, "trafne racje" były podzielone między kandydatów. Podkreślił jednocześnie, że za każdym razem, kiedy podczas debaty jakaś teza padała, "oczekiwało się, że jakiś kontrkandydat, albo ktoś z dziennikarzy zada "pytanie dociskowe". - To było wszystko na poziomie takich deklaracji - uważa.

    - Konwencja debaty, w której liczy się minuty i sekundy jest bardzo trudna. To nie jest konwencja, w której można zbudować jakąś tezę - zaznaczył. - Konwencja debaty pozbawiła nas możliwości, abyśmy się od kandydatów dowiedzieli czegoś, więcej - ocenił Markowski.
    http://fakty.interia.pl/raport/wybor...y,1491918,6588

    Ekspert pytany, czy nagłe pojawienie się marszałka nie będzie odebrane jako „mówi jedno, a robi drugie”, odpowiada, że „być może tak będzie”. – Odnoszę wrażenie, że cel tego zachowania był taki, żeby pokazać widzom telewizji publicznej, że nie jest z nią najlepiej – mówi dr Kessler i dodaje, że na chwilę obecną trudno jest ocenić czy w ogóle i na ile taka zmiana decyzji może marszałkowi zaszkodzić. Jego zdaniem elektorat, który oglądał debatę, będzie zastanawiał się, co mówił marszałek, a nie dlaczego wziął udział w debacie, skoro wcześniej deklarował swoją nieobecność. – Może to być uznane za zachowanie niekompetentne. Ale z drugiej strony wyborcy oczekują lidera. Komorowski przychodząc na to spotkanie jak gdyby spróbował być liderem. Na pewno był liderem tej debaty, która się odbyła. I być może z konsekwencją na tym wygra – mówi dr Kessler.

    - Zaskoczyło na pewno zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, który odpowiadał w spokoju na pytania. Nie szarżował, niejako wbrew pytaniu, które zadajemy sobie od kilku dni „Kiedy Jarosław Kaczyński straci nad sobą panowanie?”. Nie stało się to dnia dzisiejszego – mówi dr Kessler i zauważa, że wpływ na to miała na pewno sama forma prowadzonej debaty – brak dyskusji między kandydatami, pytanie i jedna minuta na odpowiedź dla każdego. – Niczym nas nie zaskoczył Waldemar Pawlak. To jest ten sam Waldemar Pawlak, którego znamy z mediów. Grzegorz Napieralski w pierwszej części bardzo dobrze przygotowany przez specjalistów ds. marketingu (dużo odniesień do siebie m.in. nawiązanie do szczęścia z posiadania córek). Nieudane było zakończenie, kiedy trzykrotnie powtórzył tę samą frazę, po czym został zupełnie skontrowany przez Komorowskiego – mówi dr Kessler.

    Kto wypadł lepiej: Komorowski czy Kaczyński? – Wszyscy czekaliśmy jak się zachowa, czy popuszczą mu nerwy czy pokaże coś innego. Był stabilny, mówił głosem spokojnym, gestykulację miał prawidłową, tak więc nie popełnił od tej strony żadnego błędu. Komorowski był swobodniejszy, ale to też chyba nie zaskakuje i nikt chyba nie oczekiwał od Kaczyńskiego, że będzie w tej debacie swobodny – mówi ekspert i zwraca uwagę na zasadę, że przychodząc na debatę można niewiele zyskać, ale dużo stracić. – Niewątpliwie Kaczyński nie stracił, a Komorowski zyskał – ocenia dr Kessler.
    http://wybory.wp.pl/kat,1329,title,K...l?ticaid=1a57f

    Komorowski był rozluźniony i uniknął istotnych gaf. Kaczyński - stoicko spokojny, odgrywający konsekwentnie swą rolę. Napieralski bywał zapalczywy. Pawlak - taki jak zawsze.
    http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835...o_tablicy.html

    Debata była jak na warunki naszej polityki rzeczowa, spokojna i bez wzajemnej napastliwości. Każdy z kandydatów osiągnął najważniejsze cele. Odstawał troszkę Waldemar Pawlak, który w przeciwieństwie do konkurentów przemawiał do konkretnych grup społecznych typu górnicy czy rolnicy. Jarosław Kaczyński imponował siłą spokoju. Nic nie było w stanie wyprowadzić go z równowagi. To uwiarygodnia w oczach wyborców jego przemianę. Grzegorz Napieralski był przez całą debatę niemal perfekcyjny. Odróżniał się od swoich dwóch głównych konkurentów. Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi.
    http://www.rp.pl/artykul/493709_Rywa...ro_i_euro.html

    (...) Może gdy na placu boju zostanie ich tylko dwóch, łatwiej będzie ich zmusić do rzetelnej debaty? Łatwiej będzie się dowiedzieć, jakimi chcą być prezydentami. Bo dziś jeden woli krzyczeć „Make PiS not war!”, a drugi szukać wsparcia w lubelskim skandaliście. Właśnie takiej kampanii się obawialiśmy.
    http://www.dziennik.pl/opinie/articl...stoslowie.html

    Skądinąd cała czwórka kurs z szybkiej recytacji zdała. Z lania wody też, co tylko po części jest zarzutem do nich, bo zderzeni z zadaniami bliskimi niewykonalności radzili sobie, jak umieli. Pewnym zaskoczeniem było jedynie wykorzystanie ostatniej minuty przez Grzegorza Napieralskiego. Kopiując pomysł Donalda Tuska z debaty z Aleksandrem Kwaśniewskim w 2007 roku, zamiast ogólnych dyrdymałów zaapelował do wyborców, aby głosowali na niego, nie na Bronisława Komorowskiego, bo on twardziej walczy z IV RP. Komorowski odpłacił mu jednak pięknym za nadobne, zarzucając nieczułość na śmierć Barbary Blidy i... gdy zaczęło się robić ciekawie, program musiał się skończyć.

    Można było podziwiać ich czysto techniczne przygotowanie. Idealny olimpijski spokój Jarosława Kaczyńskiego - tak kontrastujący z jego dawną, czasem malowniczą i ciekawą wojowniczością. Albo refleks Waldemara Pawlaka, tak inny od jego dawnej powolności. Albo fakt, że Bronisław Komorowski ustrzegł się tym razem jakiejkolwiek gafy. To jedynie Napieralski oznajmił, że "Marek Belka wprowadzi nas do Unii Europejskiej". Ale wszystko działo się w takim biegu, że nikt tego nie wykorzystał.
    Trudno było wyłowić realne różnice wizji, bo zderzeni z tematami gigantami kandydaci brnęli w ogólnie słuszne ogólniki.
    http://www.polskatimes.pl/stronaglow...mula,id,t.html


    A teraz sobie słucham wersji audio:

    http://www.polityczni.pl/debata_czte...o,51,5101.html

    EDIT 2:

    No i odsłuchałem. Moim zdaniem ta debata nie będzie miała znaczenia, chociaż Napieralski może nieco osłabić Komorowskiego, ale w niewielkiej skali. To wyglądało (brzmiało) jak zestaw spotów komitetów wyborczych. Kaczyński dobrze wybrnął z bardzo trudnej biorąc pod uwagę strukturę jego elektoratu kwestii in-vitro, zwłaszcza mimo zaczepki Komorowskiego, dobra była też jego wypowiedź o przyjęciu Euro. Nokaut Komorowskiego po kolejnej jego zaczepce - w kwestii prywatyzacji służby zdrowia. Ogólnie nuda. Opinii Nazgula o Pawlaku nie rozumiem, chociaż zwraca uwagę bardzo dobra i treściwa wypowiedź o strukturze własności w gospodarce.
    Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

    Komentarz


    • "Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi. "

      idąc do kościoła wstąpił omyłkowo do burdelu
      gafa za gafą
      wpadka goni wpadkę
      Czas kończyć z baranami na forumce

      Komentarz


      • znalezione na niezależna.pl

        "- Kto ty jesteś?
        - Jestem Bronek, prosty jak od szpadla trzonek!
        - Jaki znak twój?
        - Fałsz, obłuda!
        - A w co wierzysz?
        - w Tusku cuda!
        - Gdzie ty mieszkasz?
        - W polskim grodzie!
        - W jakim kraju?
        - Gdzie powodzie!
        - Czy Kraj kochasz?
        - Jak pieniądze!
        - A w co wierzysz?
        - Że porządzę!
        - Czyli wygrać chcesz wybory?
        - Tak! Choć mam z tym problem spory!
        Lud me kłamstwa, zdrady czuje i z poparcia
        rezygnuje!
        - Cóż byś zrobił zatem chętnie?
        - Zniszczył Jarka dokumentnie!"

        OFMC

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
          Merytorycznie?
          Wizerunkowo moim zdaniem. Jako jedyny nie mówił do swojego żelaznego elektoratu. Kaczyński też próbował, ale wyszło mu to moim zdaniem średnio. Komorowski z Napieralskim polecieli po fobiach związanych z IV RP i skompromitowali się IMO doszczętnie. Pytanie, czy taki był plan czy nerwy im puściły? W kazdym razie prawda okazało się to, co napisał ostatnio Ziemkiewicz a co linkował Foxx:

          Jeśli by wierzyć anonimowo udzielanym mediom wypowiedziom posłów PO, to w codziennej pracy Donald Tusk musi zachowywać się jak nie przymierzając Hitler w sławnej scenie z „Upadku”.
          I po wczorajszym występie Komorowskiego na miejscu Tuska poszedł bym do teatru...
          From flood into the fire
          One thousand voices sing
          We're in this together
          For whatever fate may bring

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Pan Artysta Zobacz posta
            "Bronisław Komorowski zaprezentował wszystkie swoje wady i zalety. Odpowiadał spokojnie, ale przydarzyły mu też się lapsusy jak ten z sądami 48-godzinnymi. "

            idąc do kościoła wstąpił omyłkowo do burdelu
            gafa za gafą
            wpadka goni wpadkę
            Ja to się zastanawiam jak facet, który jest nieprzerwanie posłem od 1989 roku, sprawował wazne funkcje w rządach (wiceminister i minister obrony narodowej), sprawował funkcje wicemarszałka i marszałka Sejmu, był czołową postacią we wpływowch partiach politycznych (UD, UW, PO) może w co trzecim zdaniu popełniać kardynalne błędy. 20 lat w "pierwszej linii" polskiej polityki a jednego logicznego zdania nie jest sam w stanie sklecić. Przez ten okres to i małpę mozna poprzez osmoze nauczyc, żeby nie myliła podstawowych pojęć....

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Ziemkiewicz
              Tak, panie premierze!

              “Kłamców trzeba karać” – oznajmił premier Tusk. Zgadzam się w całej rozciągłości. Tylko czy aby premier, a raczej, w tym kontekście, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, przemyślał swoją wypowiedź?


              Kłamstwem, które ubodło Platformę, jest przypomnienie, że chciała ona prywatyzować szpitale. Między nami to nic, czego by się miała wstydzić – pod warunkiem oczywiście, że prywatyzację poprzedziłaby demonopolizacja, czyli obiecana przez PO w programie wyborczym likwidacja NFZ. Ale zaatakowana z pozycji “Polski solidarnej” PO lękliwie wycofała się z otwartego głoszenia liberalnych postulatów. O urynkowieniu ubezpieczeń zapomniała w ogóle, prywatyzację przychodni chciała zaś przeprowadzić pod maską “komercjalizacji” według formuły: nie my sprywatyzujemy, tylko samorządy, my “tylko” przekształcimy obligatoryjnie przychodnie i szpitale w spółki prawa handlowego.

              Zgodnie z ordynacją kandydat nie odpowiada za partię, patrząc więc na sprawę kazuistycznie, można uznać, że Bronisław Komorowski ma szansę metodą Michnika uzyskać sądowy kwit, że on osobiście nie wypowiadał się za prywatyzacją szpitali. Ten kwit będzie miał jednak znaczenie szersze: sąd, na wniosek zainteresowanych, stwierdzi, że jest kłamstwem twierdzenie, jakoby PO była partią liberalną i wolnorynkową.

              I tu się właśnie zgadzam – to jest kłamstwo. PO nie jest taką partią, nie ma nic wspólnego z liberalizmem, zresztą nie może mieć jako partia tzw. sfery budżetowej. Ktokolwiek nazywa PO partią wolnorynkową, liberalną, a nawet szerzej, prawicową, jako żywo jest kłamcą. Ukarać za to kłamstwo? Jestem za. Przypominam tylko, że to nie PiS pierwszy przedstawiał Platformę w ten kłamliwy sposób.

              Jestem i tak mniej od premiera radykalny – nie żądam kar sądowych. Kartka wyborcza wystarczy.
              http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/0...nie-premierze/
              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

              Komentarz


              • Zbigniew Hołdys zawitał na łamach Wprost, pewnie w nagrodę za wypowiedzi na fejsiku

                Komentarz


                • Jeszcze wczoraj chwaliłem TVP, a dziś jakieś kuriozum (które zostanie rozdmuchane przez salon i trafi w stopę Jarkowi). Dlaczego Kaczyński nie chce przyjść też nie rozumiem, boi się?
                  "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                  Komentarz


                  • Serio nie rozumiesz? Na debatę organizowaną przez "zaprzyjaźnioną" telewizję z pałkarzami PO na publice? To raz. A dwa - zapowiadał wcześniej, że 1:1 planuje na drugą turę. Ma zmieniać zdanie, bo pan hrabia z TVN-em sobie tego życzy? Dlaczego?

                    Nie wiem, jak będzie, ale nie powinien zmieniać zdania.

                    EDIT: Czy chodzi o program Lisa? Kwestia publiki ta sama, chociaż TVP wyraźnie odpierdala. Powinna być debata zainteresowanych kandydatów i tyle.
                    Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                    Komentarz




                    • Nie sledze tego watku na biezaco. Tak tylko chcialem sie podzielic tym jak mnie takie rzeczy raza. Nagle sympatek Lecha

                      Przy okazji przypomniala mi sie jeszcze jedna sytuacja odnosnie Bronka. Otoz Bronek przez kilkanascie lat byl mysliwym (w sejmie takich osob jest ok 50). Nic w tym zlego, a wrecz odbieram to pozytywnie jednak zaznaczam ze BYŁ. Gdy sie z prasy zaczeli dopytywac o tym jak z Paikotem ganiaja po lasach to po kilku dniach zrzekl sie czlonkostwa w Polskim Zwiazku Lowieckim (zrzeszajacym wszystkich mysliwych w Polsce, pozbawiajac sie uprawnien do polowan).

                      Cyniczne to wszystko....

                      Tylko Korwin-Mikke!!
                      Ostatnio edytowany przez Marek.Only; [ARG:4 UNDEFINED].

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Marek.Only Zobacz posta
                        Nie sledze tego watku na biezaco. Tak tylko chcialem sie podzielic tym jak mnie takie rzeczy raza. Nagle sympatek Lecha
                        ******, a w trakcie debaty na facebooku twierdził, że jest kibicem Legii
                        Io di notte ti sogno sempre, e di giorno canto per te,
                        quando in campo c'e la Juventus, tutto il resto e niente per me!

                        Komentarz


                        • Neverending Stooory, aaa, aaa, aaa...

                          Szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego, Joanna Kluzik-Rostkowska, ujawniła kolejną wpadkę Bronisława Komorowskiego. Mówiąc dziś o prawie do równego dostępu do opieki zdrowotnej, kandydat PO powiedział, że zapisane jest ono w artykule 70. polskiej konstytucji.

                          - Artykuł 70. konstytucji mówi wyraźnie o tym, że podstawowym systemem zabezpieczenia zdrowotnego w Polsce musi być publiczna służba zdrowia. I w tym duchu się wypowiadam stale - powiedział podczas wizyty w Poznaniu Bronisław Komorowski.

                          Kluzik-Rostkowska wytknęła na początku konferencji prasowej kandydatowi PO, że przytoczony przez niego artykuł ustawy zasadniczej nie dotyczy służby zdrowia, lecz prawa do nauki.

                          "Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa" - czytamy w art. 70, pkt. 1. konstytucji.

                          Natomiast w art. 68, który rzeczywiście traktuje o prawie do opieki zdrowotnej czytamy m.in.: "Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa".
                          http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2...ktualnosc.html
                          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                          Komentarz


                          • Dodam od siebie, że w Polsce leczenie nie jest finansowane ze środków publicznych, ale ze składek celowych. NAZYWA się to finansowaniem przez Państwo, bo monopolistyczna firma ubezpieczeniowa jest państwowa a składki na nią zgarniane są pod przymusem. Ze stricte środków publicznych przeprowadzane są jedynie kolejne oddłużenia...
                            From flood into the fire
                            One thousand voices sing
                            We're in this together
                            For whatever fate may bring

                            Komentarz


                            • Kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) złożył dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w trybie wyborczym przeciwko telewizji TVN. Żąda od stacji wpłaty 50 tys. dla Caritas Polska na rzecz powodzian.
                              Korwin-Mikke poinformował na konferencji prasowej przed siedzibą sądu, że składa pozew w związku z materiałem informacyjnym przygotowanym przez TVN, w którym - jak mówił - przedstawia się go jako osobę wykonującą hitlerowskie pozdrowienie. - Nie mam pojęcia, co ja mam wspólnego z socjalistą Adolfem Hitlerem - mówił. Po raz kolejny - dodał - ludzie kojarzą go z człowiekiem, którego on "wykpiwa".
                              "29 maja 2010 roku stacja TVN w programie Fakty (19.00) wyemitowała materiał filmowy przedstawiający propozycje piosenek najbardziej pasujących do spotów poszczególnych kandydatów na prezydenta RP wraz z komentarzem redaktora Pawła Abramowicza, w którym, poprzez manipulacyjne zestawienie obrazu i komentarza sprawiono wrażenie, sugestię, że kandydat na prezydenta pan Janusz Korwin-Mikke jest przedstawicielem lub zwolennikiem faszyzmu i zapewne piosenka o takiej konotacji byłaby dla niego najwłaściwsza - napisano w uzasadnieniu pozwu.
                              "W rzeczywistość nagranie, a właściwie wyrwany z niego dwusekundowy obraz, pochodzi sprzed ponad roku, w którym pan Janusz Korwin-Mikke komentuje plany wprowadzenia jednolitej waluty europejskiej, nie bez słuszności przyrównując je do pomysłów hitlerowskich" - napisano w pozwie.
                              Rzecznik TVN Karol Smoląg powiedział, że nie będzie tej sprawy komentował, gdyż została ona skierowana do sądu.

                              źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                                Jeszcze wczoraj chwaliłem TVP, a dziś jakieś kuriozum (które zostanie rozdmuchane przez salon i trafi w stopę Jarkowi). Dlaczego Kaczyński nie chce przyjść też nie rozumiem, boi się?

                                http://fakty.interia.pl/raport/wybor...m-lisa,1492184

                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X