Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Fizi Zobacz posta

    dyżurny szmaciarz PO znowu kogoś obrzygał, tym razem zmarłych i Marię Kaczyńską :

    http://www.dziennik.pl/polityka/arti...czynskiej.html

    Faktycznie nastąpiła wielka przemiana tego człowieka. Stał się Andrzejem Lepper, który przecież też tylko pytał o pieniądze przyjmowane przez polityków PO i SLD
    "Otóż chamem nie jestem i znajomych w Łodzi nie mam"

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Fizi Zobacz posta
      PS

      dyżurny szmaciarz PO znowu kogoś obrzygał, tym razem zmarłych i Marię Kaczyńską :

      http://www.dziennik.pl/polityka/arti...czynskiej.html

      Przy tym pajacu Andrzej Lepper to polityk najwyższej klasy łączący zalety zarówno Romana Dmowskiego jak i Józefa Piłsudskiego.
      “lewicowość jest czymś w rodzaju fantazji masturbacyjnej, w której świat faktów nie ma najmniejszego znaczenia” - G. Orwell

      Komentarz


      • Z. - odpowiedziałem Ci bardzo długim postem, który zjebała mi awaria przeglądarki. Może jutro powtórzę. Tymczasem:

        Kapiszony "salonowych" cyngli
        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

        Komentarz


        • Taka sprawa jest:
          Przeczytałem właśnie "Mitologię świata bez klamek" Łysiaka. W rozdziale poświęconym Wajdzie jest wspomniane, że należał on do PPR-PZPR. Nie ma natomiast podanych lat w jakich posiadał legitkę. Netowe biografie w ogóle milczą na ten temat. Podratuje ktoś linkiem/swoją wiedzą?
          Ostatnio edytowany przez pablos; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • Kataryna w odpowiedzi Palikotowi

            Janusz Palikot: Czy jest prawdą, że Marta Kaczyńska otrzyma 3 mln zł odszkodowania z tytułu tragicznej śmierci Lecha i Marii Kaczyńskich? Czy jest prawdą, że polisa na życie śp. pary prezydenckiej została wykupiona przez Kancelarię Prezydenta na koszt podatników? Czy jest prawdą, że wszystkie inne ofiary katastrofy były ubezpieczone na sumy 100, 200 i 300 razy mniejsze?

            Czy jest prawdą, że Janusz Palikot jest prominentnym politykiem Platformy, a partia ma decydujący wpływ na jego aktywność lub jej brak po 10 kwietnia? Czy jest prawdą, że Janusz Palikot jest przyjacielem Bronisława Komorowskiego, kandydata na prezydenta obecnie pełniącego obowiązki prezydenta? Czy jest prawdą, że Bronisław Komorowski z racji swojej tymczasowej funkcji ma obecnie dostęp do całej dokumentacji w Kancelarii Prezydenta? Czy jest prawdą, że najbardziej prawdopodobnym źródłem informacji na temat poufnych dokumentów z Kancelarii Prezydenta jest dla Palikota jego bliski przyjaciel, który po 10 kwietnia zyskał w nie pełny wgląd? Czy jest prawdą, że dzisiejszy atak Palikota na Martę Kaczyńską jest inspirowany przez Bronisława Komorowskiego, który korzystając z dostępu do poufnych dokumentów dostarczył Palikotowi niezbędnej amunicji? Czy jest prawdą, że jest to kolejna próba sprowokowania Jarosława Kaczyńskiego do ostrzejszej wypowiedzi, poprzez uderzenie w jego jedyny czuły punkt? Czy jest prawdą, że ten atak odbywa się za wiedzą i przyzwoleniem Komorowskiego bez którego Palikot nie znałby szczegółów polis wykupionych w Kancelarii Prezydenta? Czy jest prawdą, że dzisiejszy wpis Palikota jest inspirowany przez Komorowskiego, który jednego dnia lansuje się ze swoją rodziną, a drugiego milcząco przygląda jak jego bliski przyjaciel w jego imieniu atakuje właśnie osieroconą dziewczynę za to, że się za bardzo wzbogaci na tym, że ona swoją straciła?

            Mam nadzieję, że to wszystko nieprawda.
            Trudno cokolwiek dopisać.


            Foxx - Nie ma sprawy, może być nawet 'pw', żeby tu nie zatruwać.
            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

            Komentarz


            • Dobrze kataryna pocisnęła.Szkoda tylko ,że jej onety nie zacytują.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Fizi Zobacz posta
                PS

                dyżurny szmaciarz PO znowu kogoś obrzygał, tym razem zmarłych i Marię Kaczyńską :

                http://www.dziennik.pl/polityka/arti...czynskiej.html

                Widzę że Palikot dosyć szybko zmartchwystał po tym jak umarł z Prezydentem

                Komentarz


                • Pablos - zajrzyj tu oraz poszukaj tej pozycji.

                  Z. - no to próbuję drugi raz, zwłaszcza, że motyw Wajdy świetnie wpisuje się w to, co wczoraj napisałem, a linki, które podałem Pablosowi dobrze ilustrują aktualną "wojenną" delirkę pana reżysera.

                  Trzonem mojego wczorajszego wypracowania były trzy kwestie.

                  1. Cały czas oczekujesz od Kaczyńskiego kampanii w stylu parlamentarnym - mocna polaryzacja, podkreślanie różnic, itp. Tymczasem, zarówno ze względu na zakres prezydenckich kompetencji, jak i dynamikę budowania poparcia - jedyna możliwa strategia kampanii powinna podkreślać możliwość współpracy z przedstawicielami innych środowisk, niż własne. Tymczasem...

                  2. Dzisiaj już wiemy, że jakieś 80% przedstawicieli "elyty", która ufundowała III RP należała lub pracowała dla PZPR (np. Jaruzelski, Balcerowicz, Geremek, Ciosek...) lub jego satelitów (Mazowiecki, Pawlak, Bender, M. Giertych, Korwin-Mikke...), współpracowała z SB (Wałęsa, Boni, Olechowski, Cimoszewicz, Rotfeld, Belka, liderzy "buntu" naukowców przeciwko procedurze lustracyjnej wprowadzonej przez PiS...), albo sama była oficerami SB (Kiszczak, Czempiński, Lesiak, Zacharski), lub WSI (przede wszystkim dyplomaci oraz ludzie mediów w rodzaju Subotica, Nowakowskiego, czy Mroziewicza, czy też całe koncerny medialne zakładane przy udziale służb...). I z taką ścianą Kaczyński się zetknął w poprzedniej kadencji. Aż dziwne, że udało się przeprowadzić chociaż w ułomnych formach nowelizację ustawy lustracyjnej oraz likwidację WSI. Dzięki temu poznaliśmy skalę zjawiska... I w takich "okolicznościach przyrody" przyszło Kaczyńskiemu uprawiać politykę przy pomocy wyłącznie środków demokratycznych, chociaż mamy do czynienia raczej z atrapą demokracji, niż z nią samą. Czy określiłbyś jego sytuację jako łatwą?

                  3. Jest jedna rzecz, którą zauważam po katastrofie. Otóż moim zdaniem Kaczyński faktycznie uświadomił sobie, że niezależnie od innych przyczyn, złożyły się na nią i "wojny o samolot" w wyniku których strona rządowa forsowała opcję, że była to podróż "prywatna", a nie dyplomatyczna (brak zabezpieczenia przez BOR sąsiednich lotnisk, podanie pilotom na wylocie prognozy pogody sprzed kilku godzin, itd.). O klasie Kaczora moim zdaniem świadczy fakt, iż się nie drze, że to wina rządu. To był proces, który coraz bardziej się zapętlał. Tak rozumiem jego apele o "skończenie wojny polsko-polskiej", czyli zaprzestanie gry na zniszczenie przeciwnika.

                  To jest jedyna zmiana, która moim zdaniem zaszła i którą po prostu widać. Problem polega na tym, w jakim stopniu dla drugiej strony reprezentatywni są ludzie uczciwi w rodzaju Gowina, czy Mężydły, a w jakim cały tłumek, który dobrze znamy. Stąd apele powyższe odbieram identycznie, jak wystąpienie do Rosjan. Kaczyński naprawdę zwraca się do elektoratu innych partii, głosującego na nie w dobrej wierze, a nie do polityków. Niezależnie od tego, co powiemy o sondażach, raczej z sukcesem.

                  W okolicznościach wymienionych w punkcie drugim, musi zebrać większość, która pozwoli mu realizować możliwie największą część celów politycznych. Szczerze pisząc, jak sobie to wszystko zebrałem, uważam, że koalicja z SO i LPR przy niedopuszczeniu ich do dyplomacji, finansów i resortów siłowych właściwie była majstersztykiem - miało się za małą armię, to dobrało się łotrzyków z rynsztoka za garść świecidełek (TVP)...

                  Uff, i to tyle "telegraficznym skrócie"
                  Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                    O klasie Kaczora moim zdaniem świadczy fakt, iż się nie drze, że to wina rządu. To był proces, który coraz bardziej się zapętlał. Tak rozumiem jego apele o "skończenie wojny polsko-polskiej", czyli zaprzestanie gry na zniszczenie przeciwnika.
                    Od siebie dodam, że to ich właśnie najbardziej przeraża. Kaczyński otwarcie formułujący swoje poglądy i mówiący wprost z czym chce się rozprawić jest dosyć łatwy do zdyskredytowania stosunkowo prostymi chwytami socjotechnicznymi. Kaczyński wyciszony to problem. Nie wiedzą jak go ugryźć, czym go uderzyć. To walka z cieniem, jak nie kopną tak trafią się w czoło, jak najpierw z nekrofilią Bartoszewskiego a potem ze zwłokami Herberta reprezentowanymi przez panią Herbert.

                    Wajda ma rację - to jest wojna. Ale nawet autor tych słów, czyli nasza całokształtowa ikona kinematografii nie za bardzo wie z kim lub czym...
                    From flood into the fire
                    One thousand voices sing
                    We're in this together
                    For whatever fate may bring

                    Komentarz


                    • Foxx, dziękuję bardzo.

                      Żeby nie nabijać, felieton Ziemkiewicza z ostatniego numeru Gazety Polskiej:
                      http://niezalezna.pl/article/show/id/34735

                      Komentarz


                      • Proszę uprzejmie

                        Kampania najwyraźniej również wśród internautów przyśpiesza....

                        http://www.youtube.com/watch?v=qMyrJ...layer_embedded

















                        I po co Kaczor ma cokolwek mówić - ludzie i tak wiedzą, jak jest.
                        Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Artykuł z Rzepy, autorstwa francuskiego dziennikarza Bernarda Margueritte.
                          Według mnie naprawdę świetny tekst. Myślę, że warto przeczytać opinię kogoś siedzącego w temacie i równocześnie mającego pewien dystans.
                          Polecam!


                          Rachunek sumienia mediów

                          Po tragedii smoleńskiej młodzi ludzie poczuli, jak ważne są najgłębsze wartości: patriotyzm, szacunek dla godności człowieka, sprawiedliwość społeczna, szacunek dla prawdy.


                          Oddaliśmy hołd Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, Pani Marii, Pierwszej Damie Rzeczypospolitej i przedstawicielom polskiej elity, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Cały naród, cała Europa, świat cały były porażone wielkością dramatu. Wszyscy – prawie wszyscy – przeżywali to głęboko. Po pierwsze z powodu dramatycznych okoliczności i tragicznego symbolizmu miejsca śmierci prezydenta. Ale też dlatego, że poczuliśmy się zawstydzeni, że dopiero teraz umiemy pojąć, iż mieliśmy na czele państwa wielkiego patriotę, prawdziwego męża stanu.

                          Poczuliśmy się też oszukani. Zrozumieliśmy, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez dużą część polskiego establishmentu i mediów. Jako prezes międzynarodowej organizacji mediów, The International Communications Forum, która w wielu krajach walczy o godność i wiarygodność mediów, chciałbym więc wyrazić przede wszystkim głęboki wstyd za zachowanie się ogromnej części polskich mediów w stosunku do Prezydenta Kaczyńskiego.

                          Czas na zbiorowy rachunek sumienia ludzi mediów. Czy naprawdę wszystko nam wolno? Czy nie mamy misji służenia obywatelom i narodowi? Marzę o tym, aby dziennikarze, którzy w ogromnej większości są znakomitymi fachowcami, zastanowili się na przyszłość, czy naprawdę należy wykonywać nikczemne czasem polecenia swoich szefów, czy może da się odzyskać utraconą godność? Widać było jednak różnice reakcji w zachowaniu tych, którzy jeszcze nie tak dawno opluwali swojego prezydenta. Jedni się chowają i milczą. Jest w tym pewna godność. Niech milczą! Ale są też i tacy, którzy wczoraj nie szczędzili szyderczych słów, a dziś odkrywają, że Lech Kaczyński był wielkim patriotą. Co o takich myśleć?

                          To, co dobre dla Polski

                          Prezydent był trudnym negocjatorem w Unii. Mówili i pisali, że z tego powodu Polska traci swoją wiarygodność we Wspólnocie. Po śmierci Lecha Kaczyńskiego cała prasa niemiecka pisze o wielkim szacunku dla patrioty, który z taką konsekwencją bronił interesów swojego kraju.

                          Prezydent chciał być wierny ideałom „Solidarności” i nauce Jana Pawła II, bronił więc godności osoby ludzkiej przez afirmację zasad moralnych i reguł sprawiedliwości społecznej. A mówili i pisali, że jest przedstawicielem sił zacofanej reakcji.

                          Jako przywódca państwa nie mógł godzić się na to, aby wolna Rzeczpospolita była oparta na kłamstwie. Walczył o prawdę, prawdę o Katyniu, ale też prawdę o byłych współpracownikach SB. Nie dla zemsty, ale aby budować przyszłość opartą na godności narodowej i indywidualnej. A oni mówili i pisali, że poluje na czarownice, aby zapanować nad krajem.

                          Prezydent Kaczyński bronił też wolności i godności innych narodów, np. Ukrainy i Gruzji. A mówili i pisali, że jest awanturnikiem, który komplikuje stosunki z Rosją.

                          Myślał, bez ambicji osobistej, wyłącznie o dobru narodu. Kiedyś przedstawiłem mu – jeszcze jako prezydentowi Warszawy – szefów biznesowej organizacji międzynarodowej „The Caux Round Table”, która promuje etykę biznesu. Od razu się zapalił i zaprosił ich do zorganizowania w stolicy konferencji. – Walka o etykę biznesu jest ogromnie ważna i w Polsce jest tak dużo do zrobienia w tej mierze! To będzie dobre dla Polski! – mówił. Tylko to go interesowało: co może być dobre dla Polski. A mówili i pisali, że jego i brata celem jest zapanować nad krajem! Byłem też świadkiem, jak z okazji odsłonięcia pomnika Charles’a de Gaulle’a Prezydent wygłosił, jak zwykle bez kartki, najmądrzejsze przemówienie, jakie dotąd słyszałem o stosunkach polsko-francuskich i o postaci samego de Gaulle’a. Pamiętam, jak czułem się zawstydzony, jako bądź co bądź Francuz, kiedy zaraz po nim francuski minister przeczytał bez przekonania banalny tekst. A mówili i pisali o profesorku od siedmiu boleści.

                          Prezydent Kaczyński konsekwentnie walczył z korupcją. Pragnął, aby Polska stała się państwem prawa, a nie folwarkiem różnych układów polityczno-biznesowo-medialnych jak ten, który się ujawnił podczas sprawy Rywina. A mówili i pisali, że nie akceptuje reguł gospodarki rynkowej.

                          Ofiara na ołtarzu ojczyzny

                          Myślę, że w gruncie rzeczy jeśli tyle szyderstwa i wrogości było skierowane przeciwko głowie państwa, to w dużym stopniu właśnie dlatego, że wielu się obawiało, iż uda mu się ujawnić prawdę o przeszłości, ale też ukrócić mafijne praktyki różnych skorumpowanych układów.

                          Nie tylko mówili i pisali źle o Prezydencie i jego Małżonce, ale też niemal nigdy nie wspominali o wielu ich pięknych przedsięwzięciach.
                          Dziś dopiero się dowiadujemy o wspaniałym zaangażowaniu Pierwszej Damy w wiele znakomitych działań charytatywnych.

                          Dlaczego, koledzy?

                          Ten problem zresztą nie dotyczy tylko pary prezydenckiej, ale również wielu przedstawicieli polskiej elity, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Kiedy była mowa o zasługach Anny Walentynowicz, matki chrzestnej „Solidarności”, która w odróżnieniu od wielu została swojej idei wierna? Kto oddal hołd Prezydentowi Ryszardowi Kaczorowskiemu, którego – niestety nadaremnie – próbowałem w 1990 r. w Londynie nakłonić, aby ubiegał się o fotel pierwszego prezydenta wolnej Polski?

                          Kto zauważył, jakim niezwykłym sługą narodu był Janusz Kochanowski, człowiek wielkiej wiedzy, aktywności i wspaniałego poczucia humoru? Kto zdołał docenić generała Franciszka Gągora, wielkiego oficera, godnego reprezentanta tradycji polskiego munduru, który w 2008 r. był o włos od objęcia stanowiska szefa komitetu wojskowego NATO? Kto potrafił docenić bezwzględne oddanie ojczyźnie Janusza Kurtyki? Można długo ciągnąć listę. Gdzie byliśmy, koledzy dziennikarze? Wierzę z całej duszy, iż śmierć Prezydenta i jego przyjaciół nie pójdzie na marne. Taka widocznie była wola boska. Już widać, że naród się przemienił. Nie można będzie nim manipulować jak dotąd. Młodzi ludzie poczuli, jak ważne są najgłębsze wartości: patriotyzm, szacunek dla godności człowieka, sprawiedliwość społeczna, szacunek dla prawdy. Nie będą już podatni na różne socjotechniczne i PR-owskie techniki ludzi bez wizji.


                          Ale widzimy, że i naród rosyjski – ze swoimi przywódcami na czele – zaczyna też się przemieniać. Śmierć przedstawicieli polskiej elity może otworzyć drogę ku wielkiemu pojednaniu Polski i Rosji.

                          Katastrofa uprzytomniła wszystkim na świecie, jaką potworną zbrodnią był Katyń. Aż tak wielka ofiara była potrzebna! Do niedawna przecież w Europie Zachodniej nie chciano nie tylko mówić, ale nawet słuchać o Katyniu. Kilka lat temu Parlament Europejski odrzucił prośbę Polski o zorganizowanie wystawy o Katyniu. Dopiero w tym roku taką wystawę zorganizowano.

                          Tragiczna ofiara na ołtarzu ojczyzny przynosi swoje gorzkie, ale wspaniale skutki. Koledzy dziennikarze, bądźmy tego godni!


                          Bernard Margueritte jest francuskim dziennikarzem związanym od lat z Polską, publikował m.in. w „Le Monde” i „Le Figaro”. W 2009 r. bez powodzenia kandydował z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego w wyborach do Parlamentu Europejskiego
                          http://www.rp.pl/artykul/486987_Marg...ia_mediow.html
                          "Jest tej najlepszej firmy. Wart jest bardzo dużo. Ma ekran komputerowy i jak się kręci pedałami, to wyskakują cyfry"

                          Komentarz


                          • WSI24 dziś słowem nie wspomniało o Marszu dla Życia i Rodziny D Nie relacjonowali. Woleli pokazywać manifkę poparcia dla tego czarnoskórego przestępcy co zginął. Widać gul skacze z racji tego, że w tym roku Marsz normalności zgromadził 6000 osób, czyli 2 razy więcej niż rok temu.
                            “lewicowość jest czymś w rodzaju fantazji masturbacyjnej, w której świat faktów nie ma najmniejszego znaczenia” - G. Orwell

                            Komentarz


                            • Foxx, zdanie "jakieś 80% przedstawicieli "elyty", która ufundowała III RP" + nazwisko JKM to jakiś mało śmieszny żart. O ile Korwin rzeczywiście był członkiem SD, to wrzucanie go do wora pt. elyta formująca III RP jest delikatnie mówiąc nadużyciem.

                              Komentarz


                              • Napisałbym coś, ale oszczędzę swoich znajomych którzy czytają to forum.
                                Pogoń Szczecin, sami przeciwko wszystkim.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X