Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Gen. Wojciech Jaruzelski chce lecieć do Moskwy, a zaproszenie na obchody 65. rocznicy zwycięstwa nad Hitlerem przyjął "z wielkim zadowoleniem". Przypominamy więc, że w grudniu 2009 r. lekarze orzekli, iż generał jest "bardzo chory", w związku z czym tylko raz w tygodniu może być wzywany do sądu.

    - Jestem bardzo wdzięczny prezydentowi Rosji Dmitrijowi Miedwiediewowi za zaproszenie na obchody 65. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem i przyjmuję je z wielkim zadowoleniem. Jestem szczęśliwy, że dożyłem wspaniałej rocznicy Zwycięstwa i mogę ją uczcić - mówił dwa dni temu gen. Jaruzelski.

    Palący się do podróży Wojciech Jaruzelski z marca 2010 r. zupełnie nie przypomina "schorowanego" Wojciecha Jaruzelskiego z grudnia 2009 r. Właśnie wtedy - przed kolejną rozprawą w procesie o bezprawne wprowadzenie stanu wojennego - generał przedstawił zaświadczenie lekarskie, mówiące, że jest "ciężko chory". Lekarze stwierdzili m.in., iż Jaruzelski może odpowiadać tylko 2 godziny dziennie, a do sądu może być wzywany... tylko raz w tygodniu. Podsumowując - tygodniowo generał nie może przebywać w sądzie więcej niż 120 minut. Jak informował "Fakt" - lekarze zaznaczyli również, że problemy Jaruzelskiego ze zdrowiem mają "charakter postępujący".

    Tymczasem "ciężko chorego" generała - którego choroba w dodatku od trzech miesięcy "postępuje" - czeka ponad 1100-kilometrowa podróż do Moskwy, uczestnictwo w wielogodzinnych obchodach (5 lat temu trwających aż dwa dni) i powrót. Może więc kolejne rozprawy w procesie o wprowadzenie stanu wojennego - zamiast w Warszawie - powinny odbywać się w Moskwie? Wszystko wskazuje bowiem na to, że do stolicy Rosji Jaruzelskiemu jest znacznie bliżej niż do stolicy Polski, a sama perspektywa pobytu w okolicach Kremla działa na generała tak ożywczo, że o "ciężkiej" i "postępującej" chorobie natychmiast zapomina.
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/32567

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Przypomnijmy wydarzenie sprzed ponad miesiąca – usunięcie Anity Gargas z TVP przez połączone siły PiS i SLD. Bezpośrednią przyczyną była emisja w TVP 1 filmu „Towarzysz Generał" poświęconego Jaruzelskiemu właśnie.

      A teraz zerknijmy do najnowszej „Polityki" – właśnie opublikował tu swój tekst europoseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Kowal, jeszcze nie tak dawno współpracownik Lecha Kaczyńskiego. W swoim artykule stawia tezę, że Jaruzelski usilnie zabiegał w drugiej połowie lat 80. w ZSRR o ujawnienie prawdy o Katyniu i nie udało mu się to jedynie dlatego, że Michaił Gorbaczow się nie zgodził. Podkreślmy jeszcze, że tekst polityka PiS wysłany został właśnie do „Polityki", tygodnika od lat pełniącego rolę zaplecza intelektualnego polskich postkomunistów.

      Ale może to tylko zbieg okoliczności? Aby rozwiać wątpliwości, przytoczmy najnowszą, czwartkową wypowiedź Pawła Kowala w RMF FM, gdzie polityk PiS zaproszenie generała do prezydenckiego samolotu określił jako wyraz „szacunku dla urzędu" i „gest skierowany w kierunku osoby" Jaruzelskiego. Brakowało tylko tego, aby na koniec wzniósł pojednawcze politycznie hasło: „Kaczuzelski na prezydenta!".

      Cóż jeszcze mógłby zrobić Lech Kaczyński, aby zaprezentować się jako polityk bardziej przychylny postkomunistom? Można zażartować – przyznaję, niesmacznie – że pewnie dobrze posłużyłoby prezydentowi opublikowanie w czasie kampanii jego pracy doktorskiej, w której cytował dzieła Lenina. Zdążyłem usłyszeć już także inny dowcip: że kolejnym krokiem będzie wystawienie przez PiS przed 13 grudnia wart honorowych pod warszawską willą Jaruzelskiego przy ul. Ikara. To byłaby nawet zabawna scena – młodzi posłowie Prawa i Sprawiedliwości zasłaniający generała własną piersią przed jeszcze młodszymi antykomunistycznymi manifestantami.

      Wiem, to marnej jakości żarciki. Ale wydają się jeszcze mniej śmieszne, jeśli powtarza się je w dniach, kiedy Kaczyński całkiem na poważnie zaprasza Jaruzelskiego do wspólnej podróży na Kreml. Aż cisną się na usta złośliwości, iż szkoda, że nie żyją koledzy generała, przywódcy bratnich krajów socjalistycznych Nicolae Ceausescu z Rumunii, Todor Żiwkow z Bułgarii czy Gustaw Husak z Czechosłowacji. Gdyby także ich polski prezydent mógł zaprosić do samolotu, efekt piarowski byłby znacznie silniejszy...

      (....)

      I nawet po duserach z byłym I sekretarzem PZPR, Kaczyński nie będzie dla postkomunistów bardziej wiarygodny niż Donald Tusk po rozmontowaniu Instytutu Pamięci Narodowej.
      http://www.rp.pl/artykul/455700_Zdor...zydenta__.html


      +

      Lech Kaczyński stracił swoją szansę, by zaprezentować spójne i wyraziste stanowisko w sprawie moskiewskich uroczystości rocznicowych. A to co teraz prezentuje prezydent (czy raczej jego ekipa, ale to w sumie na jedno wychodzi) jest totalną kompromitacją.

      Kaczyński miał do wyboru tylko dwa rozsądne scenariusze:

      1. Mógł zadeklarować, że do Moskwy nie jedzie i wyjaśnić dlaczego – dla Polski to nie jest żadne „Święto Zwycięstwa”, w 1945 rozpoczęła się nowa okupacja naszego kraju, a poza tym Rosjanie w ostatnich latach potrafili podczas tych uroczystości spostponować nawet przyjaznego wobec nich Aleksandra Kwaśniewskiego.

      2. Mógł zadeklarować, że do Moskwy jedzie, zwracając równocześnie uwagę na problematyczny dla Polaków charakter uroczystości w Rosji. W tym wariancie kluczowe znaczenie miałoby podkreślanie koncyliacyjnego znaczenia gestu prezydenta.

      Niestety, zamiast jednej odważnej decyzji mamy pokaz niekompetencji. Pałac Prezydencki zaczyna przypominać rozdygotaną galaretę. Najpierw nie było jasnego głosu w sprawie Jaruzelskiego (a w końcu prezydenccy ministrowie uznali komunistycznego dyktatora za zasłużonego kombatanta). Teraz zaś Kaczyński wraz ze swoim sztabem doradców nie jest w stanie podjąć decyzji o wyjeździe na uroczystości.

      Gdyby chociaż wahanie prezydenta zostało otoczone odpowiednią oprawą medialną. Gdyby Stasiak, Wypych i Jakubiak potrafili (i w ogóle chcieli) wyjaśnić społeczeństwu na czym polega dylemat, dlaczego decyzja jest tak trudna. [b]Przecież do Lech Kaczyński stworzył kilka lat temu konkretną polityką historyczną! A teraz Kancelaria Prezydenta nie potrafi powiedzieć ludziom jak to było z tym 9 maja?[b]

      Szczyt idiotyzmu miał miejsce dziś rano, gdy wiecznie zapłakana Elżbieta Jakubiak stwierdziła w radiowym programie Moniki Olejnik, że… musimy coś uzyskać za wizytę prezydenta. Tym „czymś” ma być możliwość przemawiania przez Kaczyńskiego na uroczystościach (Tak to przynajmniej zrozumiałem. Inna rzecz, iż Jakubiak stale powtarzała, że „polskie wojsko ma być obecne”. Ale przecież już od dawna wiadomo o zaproszeniu na defiladę Polaków.).

      Trudno to pojąć. Czyżby Kancelaria Prezydenta naprawdę wierzyła, że Kaczyński zostanie dopuszczony do głosu na Placu Czerwonym jeśli Rosjanie będą szantażowani zagrywkami w rodzaju „pojadę – nie pojadę”? Czy urzędnicy w rodzaju Jakubiak naprawdę sądzą, iż podejmowanie decyzji przez wiele dni, przy równoczesnym żaleniu się w mediach, to strategia na ogranie Kremla?

      Biedna ta nasza Polska.
      http://rybitzky.salon24.pl/167135,as...grywaja-rosjan

      Upadek, dramat, hańba.

      Czekam, JESZCZE jest szansa.

      P.S Casual - czytałem
      Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
      "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

      Komentarz


      • Tymczasem info z Zielonej Wyspy na mapie Europy:

        W I kwartale br. o 33 proc. więcej upadłości firm

        W pierwszym kwartale 2010 r. sądy ogłosiły upadłość 168 polskich firm. Oznacza to wzrost liczby upadłości o 33 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku - poinformowała firma Coface Poland.


        Z danych Coface wynika, że w I kwartale ubiegłego roku było 126 upadłości, a w tym samym czasie 2008 r. zbankrutowało 101 firm. Dla porównania w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2002 r. sądy ogłosiły upadłość 497 przedsiębiorstw.

        "Tegoroczny wynik potwierdza, że prognozowana tendencja wzrostowa utrzymuje się. Nie jest to wiele w porównaniu z najgorszym 2002 rokiem, ale statystyki pokazują, że spowolnienie gospodarcze wyraźnie odbiło się na sytuacji wielu polskich przedsiębiorstw" - napisano w komentarzu do badań.

        Zdaniem Coface, liczba upadłości może rosnąć nawet do końca trzeciego kwartału 2010. "Balast zobowiązań narosłych w ciągu 2009 r. będzie nadal obciążać wiele firm, które także z tego powodu nie będą w stanie szybko odbudować swojej pozycji rynkowej" - mówi cytowany w informacji dyrektor działu oceny ryzyka w Coface Poland Marcin Siwa.

        Zgodnie z analizą upadłości w poszczególnych sektorach, pogarsza się sytuacja w budownictwie. Odnotowano tu 23 upadłości, co oznacza wzrost o 92 proc. Zdaniem Siwy, w ubiegłym roku branża ta była relatywnie mniej dotknięta upadłościami, teraz jednak zdecydowanie odbija się na niej ciągły zastój w budownictwie mieszkaniowym i komercyjnym. Mniejsza liczba zleceń i większa konkurencja powodują, że wiele firm z tego sektora ma problemy z płynnością. W konsekwencji części z nich ogłasza upadłość.(...)
        http://biznes.interia.pl/raport/kryz...-firmy,1461024

        Ktoś może pamięta, w jaką branżę PiS chciało wpompować kasę na inwestycje w sektorze publicznym? ("pakiet antykryzysowy").

        A na zapleczu...

        Wybory ustawiane pod liderów PO?

        Działacze PO skarżą się na ustawianie zjazdów w powiatach oraz łamanie procedur i demokratycznych zwyczajów przy wyborze delegatów.

        Przeciwko „łamaniu regulaminu PO” podczas marcowego zjazdu koszalińskiej PO zaprotestowała posłanka Danuta Olejniczak. Zjazd wybrał przewodniczącego (został nim Stanisław Gawłowski, poseł PO, wiceminister ochrony środowiska) i delegatów na zjazd regionalnej PO. Olejniczak uważa, że stało się to z rażącym naruszeniem procedur.

        Członkowie jej koła w piśmie do zarządu zachodniopomorskiej PO napisali m.in: „Uważamy, że pozbawiono nas demokratycznego, biernego prawa wyboru, ponieważ zostały one dokonane przed zjazdem, w wąskim gremium”.

        Olejniczak: - Okazało się, że na zjeździe nikt nawet nie wypełniał kart do zgłaszania kandydatur, bo te powstały wcześniej, na spotkaniach lidera z szefami kół. Oczywiście nie byłam na to spotkanie zaproszona.

        - Głosowanie było tajne, listy otwarte, a członkowie PO to wolni ludzie, więc mogli popierać, kogo chcieli – kwituje Stanisław Gawłowski, lider koszalińskiej PO. Zarzut o ustawianie list kandydatów na delegatów podczas przedzjazdowych konsultacji, odpiera: - Ludzie chyba mogą się ze sobą spotykać i rozmawiać. Regulamin tego nie zabrania.

        Władze zachodniopomorskiej PO odrzuciły protest Olejniczak. Posłanka rozważa, czy nie skierować sprawy do władz krajowych. Tymczasem pozjazdowy protest szykował się też w Szczecinie. Zapowiadała go posłanka Renata Zaremba, bo – jak twierdzi – wbrew ustaleniom z liderem Sławomirem Nitrasem - nikt z jej ludzi nie został delegatem. Oficjalnego protestu jednak nie będzie, bo Zaremba się wycofała z zamiarów. - Brak formalnych przesłanek – tłumaczy dziś. - To była jednak tylko dżentelmeńska umowa, której nie dotrzymano.

        Za to coraz goręcej w Lublinie, gdzie toczy się gra o pozycję Janusza Palikota. - Wybory delegatów, którzy wybiorą szefa regionu były ustawione pod Janusza Palikota - twierdzi działaczka z powiatowych struktur PO w Lublinie. Napisała w tej sprawie skargę do władz regionu, ale została ona odrzucona. - Ta osoba czuje się pokrzywdzona, bo powstała koalicja, o której ona nic nie wiedziała - mówi Piotr Sawicki, przewodniczący PO w powiecie lubelskim i jeden z najbliższych współpracowników Palikota . - Ale takie są już prawa demokratycznej większości.

        O tym, kto pokieruje lubelską PO, 17 kwietnia zdecyduje ok. 500 delegatów. Palikot twierdzi, że już dysponuje większością głosów. Ale wczoraj przybył mu konkurent: Włodzimierz Karpiński, którego kandydaturę zgłosiło siedmiu parlamentarzystów PO z regionu. Joanna Mucha: - Janusz sam zdradził się ze swoimi ambicjami bycia premierem. Jego działalność skupiona jest na czym innym niż kierowanie regionem. Wyszliśmy mu na przeciw.

        Palikot twierdzi, że cieszy go decyzja Karpińskiego. "To niewątpliwie genialny efekt popularyzowanej przeze mnie idei prawyborów - mówi poseł, który mimo to uważa, że inicjatywa ta „może świadczyć o inspiracji zewnętrznej, będącej elementem rywalizacji pomiędzy zwolennikami Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska”. Sam Karpiński zapewnił, że nie jest skłócony z liderem lubelskiej PO. - Nie traktuje tego jako konfrontacji z Palikotem.

        W ub. tygodniu władze krajowe, na wniosek posłanek Lidii Staroń i Beaty Bublewicz unieważniły uchwały marcowego zjazdu olsztyńskiej PO, bo członkowie partii byli powiadamiani o zjeździe niezgodnie z procedurami, były też podejrzenia o pompowanie kół przed wyborami. W efekcie zjazd trzeba powtórzyć, tymczasem Staroń zawnioskowała o zarząd komisaryczny i weryfikację delegatów.
        http://www.rp.pl/artykul/16,457728_W...derow_PO_.html
        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

        Komentarz


        • No cóż. Jak już napisałem wcześniej czego by Kaczyński nie zrobił - będzie źle. Przedstawi jasne stanowisko - będzie prezydentem upartyjnionym. Wykaże się gestem - będzie "galaretą". Powie że 9 maja to dla nas żaden dzień zwycięstwa - będzie konfrontacyjnym rusofobem. Poleci - będzie musiał się podporządkować organizatorom defilady - to go posadzą w ostatnim rzędzie i tez będzie źle.

          Powtarzam po raz kolejny: DLA SOWIETÓW, ICH PRZYDUPASÓW I AGENTURY WPŁYWU KACZYŃSKI W PAŁACU PREZYDENCKIM JEST NIE DO PRZYJĘCIA i wszystkie możliwe w tym przypadku do zastosowania patenty Sun Tzu będą wobec niego zastosowane. A jesienią Czurow znów pańskim okiem będzie doglądał czy w Priwisljańskim Kraju wszystko jest pod kontrolą.

          Może w którymś okręgu znów kart do głosowania zabraknie?... A PO chce wydłużyć głosowanie do 22:00 - w przypadku kilkugodzinnego poślizgu jak 21 października 2007 komu się będzie chciało czekać na wyniki do drugiej w nocy jak rano trzeba iść do roboty?

          Robią chłopaki co mogą....
          From flood into the fire
          One thousand voices sing
          We're in this together
          For whatever fate may bring

          Komentarz


          • Drodzy polscy przyjaciele. Zebraliśmy się tutaj w związku ze wspólną pamięcią i wstydem - tak Putin zaczyna przemawiać.
            Wspólny wstyd.

            15.00 Premierzy Polski i Rosji, Donald Tusk i Władimir Putin, wmurowali w Katyniu kamień węgielny pod Świątynię Zmartwychwstania Chrystusa, która ma upamiętnić rosyjskie ofiary stalinowskich represji spoczywające w ziemi katyńskiej.
            Nie wiem skad idiotyczny wniosek, ze rosyjskie ofiary stalinowskiej represji są ok i nalezy je czcić. Przecież takimi ofiarami są Trocki, Tuchaczewski, Car, mnóstwo NKWDzistów.
            Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
              Nie wiem skad idiotyczny wniosek, ze rosyjskie ofiary stalinowskiej represji są ok i nalezy je czcić. Przecież takimi ofiarami są Trocki, Tuchaczewski, Car, mnóstwo NKWDzistów.
              I wszyscy spoczywają w ziemii katyńskiej?
              From flood into the fire
              One thousand voices sing
              We're in this together
              For whatever fate may bring

              Komentarz


              • Czas skończyć z kreatywną księgowością
                Polskę czeka los Grecji

                Polska, która według rządu, jest europejskim tygrysem, może skończyć na drodze do bankructwa -tak jak Grecja, czy Hiszpania. Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju czas skończyć z życiem na kredyt i kreatywną księgowością i wziąć się za prawdziwe reformy
                .

                Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) pisze dla Polski intrygujący scenariusz. Kilka lat gospodarczego boomu, a potem kryzys. Jednym słowem, grozi nam powtórka z Grecji, Hiszpanii i Portugalii, jeżeli rząd nie podejmie długo odkładanych reform finansów publicznych.

                Na razie spowolnienie nam nie grozi. Wzrost dochodu narodowego będą napędzać unijne fundusze pomocowe, zagraniczne inwestycje bezpośrednie, a także tanie pożyczki zachodnich banków. Ale, podobnie jak "cud gospodarczy” hiszpańskiego premiera Jose Luisa Zapatero, "zielona wyspa” premiera Tuska to wzrost osiągany na kredyt. Gdy Polska za parę lat znajdzie się w strefie euro, nie będzie dłużej mogła podpierać gospodarki zmianą kursu złotego i regulowaniem stóp procentowych. A wówczas może się okazać, że nasz kraj nie tylko nie potrafi wytwarzać konkurencyjnych towarów, ale także wygrzebać się spod góry narastającego zadłużenia. Dziś za lata zaniechań swoich władz Hiszpanie płacą rekordowym bezrobociem, Grecy cięciami w pensjach i emeryturach, a Portugalczycy nie mogą przekonać inwestorów, że warto ich kraj traktować poważnie.

                W Polsce może być podobnie: zdaniem autorów opublikowanego wczoraj raportu kolejne polskie rządy zmarnowały dobrą koniunkturę lat 2003 - 2008, nie robiąc nic, aby uzdrowić finanse państwa. Teraz jest ostatni dzwonek, aby to nadrobić.

                Jak tego dokonać? OECD radzi zacząć od reform, które co prawda nie przysporzą popularności rządowi, ale uratują finanse publiczne: poddanie rolników ogólnym zasadom podatkowym, zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, odebranie rent tym, którzy otrzymali je mimo dobrego stanu zdrowia, pozbawienie przywilejów emerytalnych wojskowych, policjantów i górników. Uwolnione w ten sposób pieniądze będzie można wydać na modernizację polskiej gospodarki.

                Eksperci organizacji radzą skończyć z kreatywną księgowością, dzięki której m.in. zobowiązania Funduszu Drogowego (2 proc. PKB) nie są zaliczane do długu państwa. I podjąć walkę z szarą strefą choćby poprzez upowszechnienie kas fiskalnych. Nad realizacją programu uzdrowienia finansów publicznych powinna, zdaniem OECD, czuwać niezależna rada ekspertów, a nie tylko rząd wpatrzony w kolejne terminy wyborcze.
                http://www.dziennik.pl/gospodarka/ar...os_Grecji.html

                A orkiestra na Titanicu gra...
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Foxxie, ale wiesz, że to już nie za naszej kadencji ergo nie ma się czym przejmować?
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • Nie ma się czym przejmować, przecież czała współczesna gospodarka opiera się na kreatywnej księgowości, a euro jest równie sztuczne co biust pameli anderson...

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez kokolino Zobacz posta
                      Nie ma się czym przejmować, przecież czała współczesna gospodarka opiera się na kreatywnej księgowości, a euro jest równie sztuczne co biust pameli anderson...

                      Ale 700 miliardów długu publicznego, 50 miliardów dopłat do Zusu (rocznie), kilkanaście do Krusu (rocznie), 30 milardów kosztów obsługi długu publicznego (rocznie) etc są jak najbardziej realne i problem tylko lezy w tym kiedy to pierdolnie - za pare lat czy za kilkadziesiąt....

                      Komentarz


                      • http://www.niezalezna.pl/article/show/id/32848 - co w tej TVP się dzieję? Czyżby już PiS całkowicie oddał władzę czerwonym?
                        Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym.

                        Komentarz


                        • Na lotnisku w Smoleńsku rozbił się Prezydencki Tu-154, Zginęło 87 osób według doniesień "rz".
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • To nie może być prawda..

                            Komentarz


                            • Czekajcie na oficjalne informacje.
                              Nic konkretnego nie wiadomo.
                              Their fight is your fight their freedom-your freedom WARSAW '44'
                              Miasto, które przeżyło własną śmierć !

                              Legia Warszawa - nie dla ITIotów !

                              - Nie ma wykładów o tym co robić z martwą prostytutką - odparł Lash. - To zupełnie inny kurs. Nauki polityczne, zdaje się. C. Moore.

                              Komentarz


                              • Nikt nie przeżył

                                Jezus Maria..

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X