Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • RadO, ja o tym wiem, ale tu chodziło mi głównie o te zniknięte parówki... Tfu, odciski palców...
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

    Komentarz


    • Wiemy lep jakiej propagandy stoi za tymi nićmi... Chyba, że za bardzo szukamy spisków i poprostu burdel w aktach jest i czasami coś ginie. Nie wydaje mi się jednak, że to przypadek...

      BTW - znam trochę człowieka, który napisał książkę (chyba wywiad - rzeka) o Jaroszewiczu. Mniej więcej w tym samym czasie został potrącony przez samochód. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku. Przypadek?
      "Możesz sprzedawać Lewandowskiego, mamy Arruabarrenę" - Mirosław Trzeciak, najbardziej profesjonalny z profesjonalnych

      Komentarz


      • Z małym wyjatkiem. J. Kaczyński w ramach tej gry nie forsuje rozwiązań szkodliwych dla państwa, a prób rozwiązania swoich emocjonalnych problemów z konkurencją mie finansuje z kieszeni podatnika (chociaż akurat on, w przeciwieństwie do PO, nie stawiał jej w centrum kampanii)
        w ramach tej nie, ale pamiętasz może jak głosował cały PiS w sprawie tzw. "ustaw górniczych"?

        Komentarz


        • Zapomniałeś o drobiazgu. PiS zawsze opowiadał się za tymi ustawami, chcąc by obowiązywały do momentu uchwalenia zbiorczej ustawy o "emeryturach pomostowych", regulującej te kwestie dla wszystkich zawodów, których dotyczy.

          Czy PO zawsze była za "berecikowym"?
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez RadO
            Zamieszczone przez Nazgul
            tutaj akurat zawsze motyw rabunkowy był mało prawdopodobny... To śmierdziało na kilometr.


            A tymczasem w Warszawie obradowała stołeczna PO. Cieszcie się mosty będą, Piskorski wraca do gry.
            akurat, jeśli chodzi o Warszawę, to PO Piskorskiego z w-wy wykopało - do góry, do parlamentu Europejskiego, co już wystarczająco źle świadczyło o tej partii.
            Jednakże prócz tego, Platformersi pozbyli się kilku innych członków tzw. układu warszawskiego, którzy potem mieli się jednak całkiem dobrze, bo dzięki nim Kaczyński zyskiwał absolutorium.

            Jak nie lubię PO, tak samo tego typu działania zawsze mnie w Pisie drażniły i sprawiały (zresztą to nie ustaje), że PiS nie jest według mnie wiarygodną partią (choć czytelniejszą niż Po, szczególnie szczeólnie Rokita).

            Za to z radością obserwuje poczynania rządu.

            PiS ma jedną wielką zasługę - marginalizacja LPRu!

            Nieprzemyślana jedna kwestia - Kwaśniewski wraca do polityki jako patron "nowej" lewicy. Może się okazać, że znów oczaruje ludzi.
            koko koko Skorza spoko...

            Komentarz


            • Biorąc pod uwagę finisz Kwaśniewskiego (łaskawca) i sondażownie, które konsekwentnie stawiają na PO - zdziwiłbym się.

              Sytuacja wygląda tak:

              - przeciwnicy PiS zagłosują na PO
              - PiS: szybko rozwijający się nurt konserwatywno-liberalny (elektorat UPR, "przerzuty" z PO - tylko ostatni szantaż Komorowskiego wobec platformerskiego kandydata na wojewodę kujawsko-pomorskiego wysuniętego przez... PiS, kosztował PO 34 radnych, którzy przeszli do PiS) oraz rydzykownia (marginalizacja LPR i Samoobrony)
              - Środowisko "różowych" ("G.W.", TVN) będzie rozdarte między PO i "inicjatywę Kwaśniewskiego" (być może "doładowaną" Frasyniukiem), osłabiając obie te strony.
              - niska frekwencja (czyli idzie elektorat bardziej zdyscyplinowany )

              Będzie ciekawie
              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

              Komentarz


              • 1. Kwaśniewski jest w tej dobrej sytuacji, że nic nie zepsuje.
                A o ułaskawieniach szybko się zapomni, jesli Kaczyński nadal będzie nominował tak jak do tej pory: np. panią sędzię, która spowodowała wypadek, a kary unikała dzieki immunitetowi (Belka sobie wybrał takiego ministra, ale szybko odwołał).

                2. środowisko "różowe" może i byłoby rozdarte, gdyby takowe istniało. Jednak wyborcy SLD i PO to inny elektorat. Ba! Wyborcy demokratów.pl i PO też często się nie zgadzają. Poparcie dla Tuska było w kregach tzw. "różowych" wyborem mniejszego zła. Niczym innym.

                3. Wzmocnienie SLD oznacza osłabienie socjalizujących - w tym wypadku PiS (mimo oczywistych idiotyzmów w wykonaniu PO), gdyż oczywiste jest, że hasła liberalne przegrały w ostatnich wyborach, więc kurewki z SLD do liberalizmu odwoływały się nie będą, choć polityka gospodarcza Millera szła w tym kierunku.

                4. Elektorat UPR? W żadnych wyborach nie było to nawet 3 %

                5. Przerzuty z PO - niedawno twierdziłeś, że PO kreowana na partię władzy przyciągnęła szumowiny, których w PO nic poza władza nie interesowało. Któż w pierwszej kolejności PO opuszcza i przechodzi do partii władzę sprawującej? to chyba oczywiste, że właśnie oni. Nie są więc wzmocnieniem, raczej osłabieniem. O takich nawet nie mozna powiedzieć, że są MBW (mierni, bierni, ale wierni), gdyż nie są wierni.

                6. Sondaże, które konsekwentnie stawiają na PO (przez ostatnie 4 lata nieustannie krytykujace Kwacha i SLD) mimo to nieustannie pokazują, że Kwaśniewski się cieszy dużym zaufaniem (wiekszym niż np. Tusk). To jaki z tego wniosek wyciągnąc?

                7. Tzw. żelazny elektorat SLD (do końca wierni PZPR) zawsze był zdyscyplinowany. Podobnie demokraci.pl (patrz wybory do parlamentu europejskiego - niska frekwencja, to zdobyli 7%). Pod inicjatywą Kwacha zas podpisać by się mogło jeszcze SDPl (Borowski w wyborach prezydenckich - 8%).
                Faktem natomiast jest, że mocno przeszacowany (bogu dzieki) jest wynik PO.

                Reasumujac - gdyby do takich wyborów wczesniejszych doszło, mogłoby się okazać, że do Sejmu wchodzą trzy partie: PiS - 30-35%, PO 20 %, Lewi - 20%. I co byśmy mieli?

                Ten scenariusz nie jest, moim zdaniem, dobry dla Polski.
                Niech Marcinkiewicz lepiej rządzi tak, jak chce. LPR, Samoobrona, PSL i tak będą popierać wiekszość jego pomysłów, gdyż im realnie grozi nie wejście do Sejmu.
                koko koko Skorza spoko...

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Yevaud
                  1. Kwaśniewski jest w tej dobrej sytuacji, że nic nie zepsuje.
                  A o ułaskawieniach szybko się zapomni, jesli Kaczyński nadal będzie nominował tak jak do tej pory: np. panią sędzię, która spowodowała wypadek, a kary unikała dzieki immunitetowi (Belka sobie wybrał takiego ministra, ale szybko odwołał).
                  Słaba sprawa (sędzina), ale ja mam jednak wrażenie, że nienajlepszy obraz Kwaśniewskiego się utrwala (kolejne, różne sondaże).

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  2. środowisko "różowe" może i byłoby rozdarte, gdyby takowe istniało. Jednak wyborcy SLD i PO to inny elektorat. Ba! Wyborcy demokratów.pl i PO też często się nie zgadzają. Poparcie dla Tuska było w kregach tzw. "różowych" wyborem mniejszego zła. Niczym innym.
                  Zgoda, tyle że będzie grana histeria, żeby "zatrzymać PiS". Jednocześnie do PO cały czas spływają szumowiny (np. z ZCHN), co spowoduje dysonans poznawczy: najbardziej efektywne rozwiązanie będzie jednocześnie kontrowersyjne.

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  3. Wzmocnienie SLD oznacza osłabienie socjalizujących - w tym wypadku PiS (mimo oczywistych idiotyzmów w wykonaniu PO), gdyż oczywiste jest, że hasła liberalne przegrały w ostatnich wyborach, więc kurewki z SLD do liberalizmu odwoływały się nie będą, choć polityka gospodarcza Millera szła w tym kierunku.
                  No, tu popełniłeś kilka błędów:

                  - Jest bardzo wątpliwe, by listę wyborczą utworzoną pod patronatem Kwaśniewskiego, której "twarzami" będą Borowski, Szmajdziński, Kalisz, czy Janik ktokolwiek potraktował, jako "socjalizującą".

                  - Twierdzenie o przegranej "haseł liberalnych" jest słusznie tylko powierzchownie. Zarówno program PiS, jak i działania rządu sprowadzają się do innego (niż PO) rozłożenia akcentów. W skrócie, przejawia się to podkreślaniem dostrzegania rzeczywistości gospodarczej poza suchymi wskaźnikami ekonomicznymi (np. Platforma dla swojego chwytliwego "3 x 15", wyliczeń nie przedstawiła do dziś) oraz, na zasadzie budżetu zadaniowego, budowania kanałów redystrybucji skierowanych do najuboższych. W takiej sytuacji "prosty lud" nie interesuje się, skąd będą na to pieniądze, a popularność Marcinkiewicza wskazuje, że ten drugi element jest dostrzegany.

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  4. Elektorat UPR? W żadnych wyborach nie było to nawet 3 %
                  Widzisz, UPR jest bardzo popularna wśród ludzi, którzy nie chodzą na wybory (m.in. regularnie ok. 10% we wszelkich ankietach internetowych). Z tego, co widzę w swoim otoczeniu, rządy PiS im się podobają, a jednocześnie duże zniecierpliwienie wzbudził "pucz parlamentarny".

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  5. Przerzuty z PO - niedawno twierdziłeś, że PO kreowana na partię władzy przyciągnęła szumowiny, których w PO nic poza władza nie interesowało. Któż w pierwszej kolejności PO opuszcza i przechodzi do partii władzę sprawującej? to chyba oczywiste, że właśnie oni. Nie są więc wzmocnieniem, raczej osłabieniem. O takich nawet nie mozna powiedzieć, że są MBW (mierni, bierni, ale wierni), gdyż nie są wierni.
                  Jeden szczegół. Ja pisałem o strumieniu, który napłynął do spodziewanej "partii władzy" w ciągu ostatniego roku. Do PiS natomiast przechodzą głównie ludzie, którzy zakładali struktury PO na samym początku. Widzisz róznicę?

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  6. Sondaże, które konsekwentnie stawiają na PO (przez ostatnie 4 lata nieustannie krytykujace Kwacha i SLD) mimo to nieustannie pokazują, że Kwaśniewski się cieszy dużym zaufaniem (wiekszym niż np. Tusk). To jaki z tego wniosek wyciągnąc?
                  Że będą w dużym kłopocie, bo obu poprzeć się nie da, a każdemu z nich ostatnio towarzyszy atmosfera większej, bądź mniejszej klęski. Obaj są wypaleni i mieli za mało czasu, by odzyskać energię. Im częściej będą pokazywani w przychylnych mediach, tym bardziej to będzie widoczne. Po drugiej stronie masz Marcinkiewicza z jego "yes, yes, yes" .

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  7. Tzw. żelazny elektorat SLD (do końca wierni PZPR) zawsze był zdyscyplinowany. Podobnie demokraci.pl (patrz wybory do parlamentu europejskiego - niska frekwencja, to zdobyli 7%). Pod inicjatywą Kwacha zas podpisać by się mogło jeszcze SDPl (Borowski w wyborach prezydenckich - 8%).
                  Ale elektorat PZPR się starzeje i zaczyna olewać (przykłady: ostatnie wybory, liczebność czerwonej kontrdemonstracji pod Jaruzelem, w porównaniu z zeszłym rokiem). 8%? Przecież to będzie koalicja, więc jeżeli otrzymają 7,9%...

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  Reasumujac - gdyby do takich wyborów wczesniejszych doszło, mogłoby się okazać, że do Sejmu wchodzą trzy partie: PiS - 30-35%, PO 20 %, Lewi - 20%. I co byśmy mieli?
                  Myślę, że to mało prawdopodobne. Na dzisiaj o wiele bardziej wychodzi na: PiS ok. 40%. PO - 20% i Lewi: niecałe 10%. Myślę, że to znacznie lepszy układ, niż dzisiejszy i, co bardzo ważne, nie sądzę, by w przypadku niewejścia do Sejmu LPR i Samoobrona mogły się jeszcze podnieść. Czyż to nie piękne?

                  Zamieszczone przez Yevaud
                  Ten scenariusz nie jest, moim zdaniem, dobry dla Polski.
                  Niech Marcinkiewicz lepiej rządzi tak, jak chce. LPR, Samoobrona, PSL i tak będą popierać wiekszość jego pomysłów, gdyż im realnie grozi nie wejście do Sejmu.
                  Masz oczywiście rację, ale zarysowany przeze mnie scenariusz wygląda bardzo kusząco, a poza tym - mimo zrozumienia mechanizmów, z których to wynika - nie chcę mieć świni w rządzie. Zresztą z "moich" źródeł wiem, że w strukturach PiS (od samorządów po Sejm) wrze na samą myśl o Lepperze, i - szczerze pisząc - na dzisiaj uznaję ten motyw za bardzo mało prawdopodobny. Poza tym na sobotnim spotkaniu klubu, J. Kaczyński, pytany przez zaniepokojonych posłów, jak ocenia stopień szkodliwości mulata dla kraju, odpowiedział "w skali od 0 do 10 - 10" (napisał o tym "Newsweek" z tego tygodnia). Swoją drogą Lepper zrobił świetną robotę, przyjmując w tych dniach zaproszenie chińskich komunistów - jedyną w Polsce, ideową (m.in. pomoc dla środowisk opozycyjnych, również w Chinach) liczącą się partią antykomunistyczną jest PiS... Więc nawet jeżeli toczyła się tam jakaś wewnętrzna dyskusja, ten wyjazd zamyka temat. Jedyna możliwość - PiS zostaje w jakiś sposób wykołowany przez opozycję i ląduje z przegłosowanym budżetem, ale bez koalicji.
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz



                  • Słaba sprawa (sędzina), ale ja mam jednak wrażenie, że nienajlepszy obraz Kwaśniewskiego się utrwala (kolejne, różne sondaże).
                    Tyle, że Kwaśniewskiego (przynajmniej tak zapowiadał) popierać będzie Kaczyński w staraniach o jakieś stanowisko międzynarodowe. Siłą rzeczy nie będzie mówił o Kwaśniewskim źle.
                    A jedna sędzia wiosny wprawdzie nie czyni, ale jak pójdą kolejne podobne nominacje, to kto wie...


                    Zgoda, tyle że będzie grana histeria, żeby "zatrzymać PiS". Jednocześnie do PO cały czas spływają szumowiny (np. z ZCHN), co spowoduje dysonans poznawczy: najbardziej efektywne rozwiązanie będzie jednocześnie kontrowersyjne.
                    Tu akurat rtzeba być bardzo dobrze zorientowanym, żeby rozróżnić, którz ZChNowcy to "szumowiny" (Niesiołowski??) a którzy to "dobre szumowiny" (Piłka, Jurek). A najpewniej po prostu rodowód ZChNowski się nie bedzie wogóle liczył, więc i żadnego dysonansu nie będzie.
                    cóż to znaczy "że będzie grana histeria?"


                    Zamieszczone przez Yevaud
                    3. Wzmocnienie SLD oznacza osłabienie socjalizujących - w tym wypadku PiS (mimo oczywistych idiotyzmów w wykonaniu PO), gdyż oczywiste jest, że hasła liberalne przegrały w ostatnich wyborach, więc kurewki z SLD do liberalizmu odwoływały się nie będą, choć polityka gospodarcza Millera szła w tym kierunku.
                    No, tu popełniłeś kilka błędów:

                    - Jest bardzo wątpliwe, by listę wyborczą utworzoną pod patronatem Kwaśniewskiego, której "twarzami" będą Borowski, Szmajdziński, Kalisz, czy Janik ktokolwiek potraktował, jako "socjalizującą".

                    - Twierdzenie o przegranej "haseł liberalnych" jest słusznie tylko powierzchownie. Zarówno program PiS, jak i działania rządu sprowadzają się do innego (niż PO) rozłożenia akcentów. W skrócie, przejawia się to podkreślaniem dostrzegania rzeczywistości gospodarczej poza suchymi wskaźnikami ekonomicznymi (np. Platforma dla swojego chwytliwego "3 x 15", wyliczeń nie przedstawiła do dziś) oraz, na zasadzie budżetu zadaniowego, budowania kanałów redystrybucji skierowanych do najuboższych. W takiej sytuacji "prosty lud" nie interesuje się, skąd będą na to pieniądze, a popularność Marcinkiewicza wskazuje, że ten drugi element jest dostrzegany.
                    PiS zdecydowanie w wyborach (kampania. nie program, którego prawie nikt nie przeczytał) oparł się na hasłach antyliberalnych. To oczywiste.

                    A Marcinkiewicz narazie nic nie zepsuł. a "prosty lud" to nie wie nawet, co to jest budżet zadaniowy. Natomiast podobają się decyzje rządu np. o zwolnieniu z aresztu ludzi, którzy dopuścili sie linczu na przestępcy. O zaostrzeniu kar. Zapowiedzi rozliczeń.

                    Zamieszczone przez Yevaud
                    4. Elektorat UPR? W żadnych wyborach nie było to nawet 3 %
                    Widzisz, UPR jest bardzo popularna wśród ludzi, którzy nie chodzą na wybory (m.in. regularnie ok. 10% we wszelkich ankietach internetowych). Z tego, co widzę w swoim otoczeniu, rządy PiS im się podobają, a jednocześnie duże zniecierpliwienie wzbudził "pucz parlamentarny".
                    No to jak na wybory pójdzie jeszcze mniej ludzi, a elektorat UPR na wybory nie chodzi, to tym bardziej , nie ma co na niego liczyć.

                    Zamieszczone przez Yevaud
                    5. Przerzuty z PO - niedawno twierdziłeś, że PO kreowana na partię władzy przyciągnęła szumowiny, których w PO nic poza władza nie interesowało. Któż w pierwszej kolejności PO opuszcza i przechodzi do partii władzę sprawującej? to chyba oczywiste, że właśnie oni. Nie są więc wzmocnieniem, raczej osłabieniem. O takich nawet nie mozna powiedzieć, że są MBW (mierni, bierni, ale wierni), gdyż nie są wierni.

                    Jeden szczegół. Ja pisałem o strumieniu, który napłynął do spodziewanej "partii władzy" w ciągu ostatniego roku. Do PiS natomiast przechodzą głównie ludzie, którzy zakładali struktury PO na samym początku. Widzisz róznicę?

                    Ale ja nie o tym.
                    strumień dopływający do partii władzy przy pierwszej możliwej okazji tę partię opuści, o ile ona władzy nie gwarantuje - to oczywiste. A że szumowiny PiSowi nie przeszkadzają - to już rada Warszawy pokazała.

                    Zamieszczone przez Yevaud
                    6. Sondaże, które konsekwentnie stawiają na PO (przez ostatnie 4 lata nieustannie krytykujace Kwacha i SLD) mimo to nieustannie pokazują, że Kwaśniewski się cieszy dużym zaufaniem (wiekszym niż np. Tusk). To jaki z tego wniosek wyciągnąc?
                    Że będą w dużym kłopocie, bo obu poprzeć się nie da, a każdemu z nich ostatnio towarzyszy atmosfera większej, bądź mniejszej klęski. Obaj są wypaleni i mieli za mało czasu, by odzyskać energię. Im częściej będą pokazywani w przychylnych mediach, tym bardziej to będzie widoczne. Po drugiej stronie masz Marcinkiewicza z jego "yes, yes, yes" .
                    Wniosek jest taki, że SLD jest mocno niedoszacowane. A że obu poprzeć się nie da? Żaden problem. Jak pisałem, to nie ten sam elektorat. (patrz wypowiedź Bogdana Lisa z demokratów.pl - "Tuska nie poprę, bo go znam")

                    Ale elektorat PZPR się starzeje i zaczyna olewać (przykłady: ostatnie wybory, liczebność czerwonej kontrdemonstracji pod Jaruzelem, w porównaniu z zeszłym rokiem). 8%? Przecież to będzie koalicja, więc jeżeli otrzymają 7,9%...
                    8% to sam Borowski dostał. Cimoszewicz mógł liczyć na ponad 15%, a uważany był za "gorszego Kwaśniewskiego).
                    A właśnie starzy są bardziej zdyscyplinowani niż młodzi.

                    Zamieszczone przez Yevaud
                    Reasumujac - gdyby do takich wyborów wczesniejszych doszło, mogłoby się okazać, że do Sejmu wchodzą trzy partie: PiS - 30-35%, PO 20 %, Lewi - 20%. I co byśmy mieli?
                    Myślę, że to mało prawdopodobne. Na dzisiaj o wiele bardziej wychodzi na: PiS ok. 40%. PO - 20% i Lewi: niecałe 10%. Myślę, że to znacznie lepszy układ, niż dzisiejszy i, co bardzo ważne, nie sądzę, by w przypadku niewejścia do Sejmu LPR i Samoobrona mogły się jeszcze podnieść. Czyż to nie piękne?

                    Może i piękne. ale doliczyliśmy się niecałych 70%. Czy aż 30 zagłosuje na partie, które nie wejdą? Bardzo wątpliwe. (4% PSL, 4 % LPR 4% SRP - to raptem 12, a gdzie jeszcze 18?) Moim zdaniem mocno niedoszacowana lewica.


                    Zamieszczone przez Yevaud
                    Ten scenariusz nie jest, moim zdaniem, dobry dla Polski.
                    Niech Marcinkiewicz lepiej rządzi tak, jak chce. LPR, Samoobrona, PSL i tak będą popierać wiekszość jego pomysłów, gdyż im realnie grozi nie wejście do Sejmu.
                    Masz oczywiście rację, ale zarysowany przeze mnie scenariusz wygląda bardzo kusząco, a poza tym - mimo zrozumienia mechanizmów, z których to wynika - nie chcę mieć świni w rządzie. Zresztą z "moich" źródeł wiem, że w strukturach PiS (od samorządów po Sejm) wrze na samą myśl o Lepperze, i - szczerze pisząc - na dzisiaj uznaję ten motyw za bardzo mało prawdopodobny. Poza tym na sobotnim spotkaniu klubu, J. Kaczyński, pytany przez zaniepokojonych posłów, jak ocenia stopień szkodliwości mulata dla kraju, odpowiedział "w skali od 0 do 10 - 10" (napisał o tym "Newsweek" z tego tygodnia). Swoją drogą Lepper zrobił świetną robotę, przyjmując w tych dniach zaproszenie chińskich komunistów - jedyną w Polsce, ideową (m.in. pomoc dla środowisk opozycyjnych, również w Chinach) liczącą się partią antykomunistyczną jest PiS... Więc nawet jeżeli toczyła się tam jakaś wewnętrzna dyskusja, ten wyjazd zamyka temat. Jedyna możliwość - PiS zostaje w jakiś sposób wykołowany przez opozycję i ląduje z przegłosowanym budżetem, ale bez koalicji.
                    Tyle, że a) istnieje spore ryzyko, że kuszący scenariusz nie wypali.
                    b) ja nie mówiłem o koalicji z Lepperem, tylko o działaniu rządu mniejszościowego. Straszak wcześniejszych wyborów i tak zmusi LPR, PSL i SRP do popierania najważniejszych ustaw.
                    koko koko Skorza spoko...

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Yevaud
                      Tyle, że Kwaśniewskiego (przynajmniej tak zapowiadał) popierać będzie Kaczyński w staraniach o jakieś stanowisko międzynarodowe. Siłą rzeczy nie będzie mówił o Kwaśniewskim źle.
                      Myślę, że to dwie rózne sprawy. Lech Kaczyński będzie popierał, a Jarosław strzelał z atomówek .

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      Tu akurat rtzeba być bardzo dobrze zorientowanym, żeby rozróżnić, którz ZChNowcy to "szumowiny" (Niesiołowski??) a którzy to "dobre szumowiny" (Piłka, Jurek). A najpewniej po prostu rodowód ZChNowski się nie bedzie wogóle liczył, więc i żadnego dysonansu nie będzie.
                      Rozróżnienie jest proste. W momencie apogeum degeneracji AWS, część posłów odeszła z ZCHN i razem z częścią SKL założyła Przymierze Prawicy, które później zjednoczyło się z PiS. W ZCHN-ie natomiast zostali miłośnicy Krzaklewskiego i stołków np. w Poczcie Polskiej. Szefem tej frakcji był Niesiołowski, a później Kropiwnicki.


                      Zamieszczone przez Yevaud
                      cóż to znaczy "że będzie grana histeria?"
                      To znaczy, że PO i SLD oraz sprzyjające im media będą przedstawiali PiS jako "zagrożenie dla demokracji".

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      PiS zdecydowanie w wyborach (kampania. nie program, którego prawie nikt nie przeczytał) oparł się na hasłach antyliberalnych. To oczywiste.
                      Dodajmy, że chodziło o liberalizm tak rozumiany, jak w kampanii PO.

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      No to jak na wybory pójdzie jeszcze mniej ludzi, a elektorat UPR na wybory nie chodzi, to tym bardziej , nie ma co na niego liczyć.
                      Ludzie, o których piszę deklarują, że teraz własnie pójdą. Inaczej w ogóle bym o tym nie pisał.

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      Ale ja nie o tym.
                      strumień dopływający do partii władzy przy pierwszej możliwej okazji tę partię opuści, o ile ona władzy nie gwarantuje - to oczywiste. A że szumowiny PiSowi nie przeszkadzają - to już rada Warszawy pokazała.
                      Przyjeli ich do PiS? Nie. Widzisz różnicę?

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      8% to sam Borowski dostał. Cimoszewicz mógł liczyć na ponad 15%, a uważany był za "gorszego Kwaśniewskiego).
                      Mają być wybory parlamentarne, i do nich się odnośmy.

                      Zamieszczone przez Yevaud
                      Może i piękne. ale doliczyliśmy się niecałych 70%. Czy aż 30 zagłosuje na partie, które nie wejdą? Bardzo wątpliwe. (4% PSL, 4 % LPR 4% SRP - to raptem 12, a gdzie jeszcze 18?) Moim zdaniem mocno niedoszacowana lewica.
                      A moim raczej w równym stopniu PiS, PO, i być może lewica.


                      Zamieszczone przez Yevaud
                      Tyle, że a) istnieje spore ryzyko, że kuszący scenariusz nie wypali.
                      b) ja nie mówiłem o koalicji z Lepperem, tylko o działaniu rządu mniejszościowego. Straszak wcześniejszych wyborów i tak zmusi LPR, PSL i SRP do popierania najważniejszych ustaw.
                      Być może

                      Zamieszczone przez Wirtualna Polska
                      Kaczyński proponuje stabilizację na sześć miesięcy
                      PAP 13:20 (aktualizacja 18:57)
                      Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do szefów wszystkich - poza SLD - partii parlamentarnych z propozycją planu stabilizacyjnego na najbliższe sześć miesięcy. Według niego, jeśli opozycja nie zgodzi się na to rozwiązanie, wybory będą nieuniknione.

                      Jak powiedział szef PiS, w ciągu pół roku obowiązywania paktu mogłyby się rozpocząć rokowania w sprawie powołania koalicji rządowej.

                      Jarosław Kaczyński podkreślił, że przedstawiony przez niego plan jest bardzo prosty - jeśli koledzy z innych partii dojdą do wniosku, że warto ustabilizować sytuację polityczną w Polsce i stworzyć drogę do koalicji rządowej, to PiS będzie prosić prezydenta, aby z prawa skrócenia kadencji parlamentu nie skorzystał. Jednak - jak dodał - jeśli nie będzie woli ustabilizowania sytuacji, każdy odpowiedzialny polityk musi powiedzieć, że wybory są nieuniknione.

                      Jednym z warunków powstania koalicji rządowej w ciągu pół roku obowiązywania paktu będzie - jak powiedział J. Kaczyński - to, aby w rządzie nie zasiadły osoby mające wyroki oraz takie, przeciw którym toczą się procesy karne z oskarżenia publicznego o przestępstwa umyślne. Według niego, na takie rozwiązanie nie zgadza się prezydent Lech Kaczyński.

                      Zapytany, czy w takim razie szef Samoobrony Andrzej Lepper może się pożegnać z udziałem w ewentualnym rządzie koalicyjnym, J. Kaczyński odpowiedział, że szefowi Samoobrony ta sprawa była przedstawiona już w trakcie rokowań
                      .

                      J. Kaczyński uważa, że przyjęcie półrocznego planu stabilizacyjnego jest lepsze, niż utworzenie w tej chwili koalicji rządowej z Samoobroną i PSL, nawet bez Leppera w rządzie. Rozmowy w sprawie koalicji rządowej PiS-Samoobrona-PSL toczyły się od rana w Sejmie.

                      Ocena politycznych skutków takiego lub innego wariantu wskazuje, że pakt stabilizacyjny jest lepszy - powiedział Kaczyński pytany, dlaczego nie decyduje się jednak zawrzeć koalicji z Samoobroną i PSL.

                      Zgodnie z warunkami zawarcia paktu na pół roku, opozycja miałaby się m.in. zgodzić na uchwalenie 11 priorytetowych dla rządu ustaw, uchwalić budżet bez poprawek zwiększających w sposób znaczący wydatki państwa i powstrzymać się od ataków na rząd.

                      Jak czytamy w liście J. Kaczyńskiego przekazanym szefom PO, LPR, Samoobrony i PSL, PiS chce poparcia m.in. dla ustaw: o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym; o lustracji majątkowej; o bezpieczeństwie państwa; o ochronie pracy; o nadzorze nad spółkami Skarbu Państwa; o rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych.

                      PiS chce też, aby opozycja poparła nowelizację samorządowej ordynacji wyborczej, tak aby wybory prezydenta w Warszawie odbyły się dopiero na jesieni. Sejm miałby też przyjąć ustawę o szczególnych środkach podejmowanych dla naprawy państwa, chodzi tu m.in. o zmiany uregulowań dotyczących służby cywilnej i przebiegu konkursów na stanowiska w administracji państwowej.

                      Ponadto prezes PiS postawił warunki, aby opozycja nie zgłaszała i nie popierała wniosków o wotum nieufności wobec rządu Marcinkiewicza (poza przypadkami, kiedy uzyskałyby one poparcie Prezydium Sejmu) i poparła dalsze pełnienie funkcji marszałka Sejmu przez Marka Jurka. PiS chce też utrzymania dotychczasowych zapisów w Regulaminie Sejmu dotyczących ustalania przez marszałka Sejmu porządku obrad Izby.

                      Szef PiS podkreślił jednak, że poparcie wymienionych w liście 11 ustaw nie jest warunkiem niepodlegającym dyskusji.

                      Z kolei warunkami powołania przyszłego rządu koalicyjnego są: niezgłaszanie i niepowoływanie w skład Rady Ministrów, korpusu urzędników administracji państwowej oraz władz spółek z udziałem Skarbu Państwa osób skazanych za przestępstwa umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego.

                      Drugi warunek to niepowoływanie w skład rządu, korpusu urzędników administracji państwowej i władz spółek z udziałem SP osób pełniących funkcje państwowe z nominacji SLD w latach 2001-05 oraz będących w tym czasie członkami Sojuszu.

                      Dziennikarze pytali J. Kaczyńskiego, czy zdawał sobie sprawę, że terminem przedstawienia budżetu prezydentowi może nie być 19 lutego, lecz przełom stycznia i lutego. Chodzi o nieprzekraczalny konstytucyjny termin przedłożenia prezydentowi uchwalonej ustawy budżetowej. W razie jego przekroczenia prezydent może w ciągu 14 dni podjąć decyzję o skróceniu kadencji parlamentu. Według J. Kaczyńskiego, nie ma nawet cienia podstawy prawnej, że w przypadku ustawy budżetowej istnieje zasada dyskontynuacji (tzn. że jako datę jego wpłynięcia do Sejmu traktuje się dzień, w którym projekt budżetu został złożony w Sejmie przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza, a nie dzień, kiedy projekt ten po raz pierwszy złożył w Sejmie premier Marek Belka - od tych terminów biegnie bowiem trzymiesięczny termin, w jakim Sejm powinien uchwalić budżet).

                      Ja oczywiście zdawałem sobie sprawę, w jakiej sytuacji jestem, ale proszę mi wybaczyć - ja nie jestem doradcą innych partii - powiedział. (ck)
                      http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.ht...1ecc&_ticrsn=5

                      Komentarz do pierwszych reakcji.

                      Zamieszczone przez Rzeczpospolita
                      Platforma próbuje zwalić winę na nas

                      Jarosław Kaczyński: Reagujemy w taki sposób, by była możliwość jakiegoś dogadania się, bo, powtarzam, nie tęsknimy za wyborami.

                      Rz: Jakiej spodziewał się pan reakcji na swoją ofertę?

                      Jarosław Kaczyński : Spodziewałem się reakcji odpowiedzialnej. Tymczasem Donald Tusk zaledwie po piętnastu minutach od jej ogłoszenia zwołał konferencję prasową i oświadczył, że marszałek Marek Jurek nie może prowadzić Sejmu. To jest akt najczystszego awanturnictwa politycznego. To konkurencja z Lepperem, i to nie obecnym, zachowującym się odpowiedzialnie, ale z Lepperem sprzed lat. Jeszcze chwila i zablokują mównicę.

                      Odbiera pan to jako odpowiedź "nie" na swoją ofertę?

                      Odbieram to jako brnięcie w skrajne awanturnictwo.

                      Nie sądzi pan, że zaprezentowanie waszej oferty poprzez media mogło zniechęcić do pozytywnych odpowiedzi? Potencjalni partnerzy mogli odebrać to jako przejaw gry politycznej.

                      W tej chwili wszystko odbywa się w ogromnym pośpiechu. Przedstawiliśmy naszą propozycję w mediach, ale liderzy partyjni otrzymali ją wcześniej, przed dziennikarzami. Trzeba reagować na to, co się dzieje. Reagujemy w taki sposób, by była możliwość jakiegoś dogadania się, bo, powtarzam, nie tęsknimy za wyborami.

                      Po odpowiedziach Platformy i Samoobrony uważa pan, że przedterminowe wybory są bliżej?

                      Oczywiście, że tego rodzaju postawa, przede wszystkim Platformy, wskazuje na to, o czym wczoraj mówił też prezydent podczas spotkania z Donaldem Tuskiem i Janem Rokitą: że Platforma tak naprawdę chce doprowadzić do wyborów i zwalić winę na nas.

                      Nie sądzi pan jednak, że PO może czuć się oszukana grą terminami na uchwalenie budżetu? Najpierw wszyscy, łącznie z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i marszałkiem Sejmu, mówią o 19 lutego, a teraz nagle okazuje się, że termin upływa 1 lutego?

                      Nie jestem doradcą Platformy. Jeżeli PO ma takie kwalifikacje i nie umie czytać konstytucji, to radziłbym na kilka lat wycofać się z polityki i pójść do szkoły. Za to, co mówią premier i marszałek Sejmu, odpowiadają oni sami.
                      Rozmawiał Piotr Śmiłowicz
                      http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/.../kraj_a_7.html
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Zaczyna się
                        Byli posłowie PO w klubie parlamentarnym PiS

                        Piotr Cybulski, Krzysztof Szyga i Andrzej Sośnierz wstąpili do klubu Prawa i Sprawiedliwości - potwierdził na konferencji prasowej w Sejmie przewodniczący klubu PiS Przemysław Gosiewski.
                        Podkreślił, że wstąpienie do klubu PiS tych posłów krystalizuje sytuację związaną z budowaniem poparcia dla rządu, jest sygnałem pokazującym konsolidację środowisk i przybliżającym stabilizację w parlamencie.

                        Sośnierz jest byłym działaczem PO, niedawno zawieszonym w prawach członka klubu Platformy, Cybulski był dotychczas w klubie PO; Szyga uzyskał mandat posła z list PO, ale nie należał do klubu Platformy. Andrzej Sośnierz, powiedział, że zdecydował się przystąpić do "paktu stabilizacyjnego", zaproponowanego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

                        Jak zaznaczył - to jedyny dostępny mu sposób, który pozwala na przysłużenie się uspokojeniu sytuacji w państwie.

                        J.Kaczyński zaproponował wszystkim partiom, oprócz SLD, przyjęcie paktu stabilizacyjnego na przyszłe pół roku. Zaproponował opozycji, żeby zgodziła się na uchwalenie 11 priorytetowych dla rządu ustaw, powstrzymała się od "ataków" na rząd, poparła dalsze pełnienie przez Marka Jurka funkcji marszałka Sejmu i nie zgłaszała znacznie zwiększających wydatki państwa poprawek do budżetu.
                        SLD i SdPL już razem

                        No i polecam dzisiejszy komentarz Rzepy autorstwa Gottesman

                        PS. Byłbym zapomniał

                        Komentarz


                        • Foxx,
                          nie udzielałem się wcześniej w tym temacie, bo nie czułem się kompetentny. Ale teraz mam kilka anty-Kaczyńskich spostrzeżeń.

                          Po pierwsze, moim zdaniem teraz widać jak na dłoni kto nie chciał koalicji. Kaczyński jest szefem największego klubu, jego brat jest prezydentem, ergo mają wszystkie karty w rękach, a przyspieszone wybory stają się faktem. Rozmowy PiS-u z każdym klubem spełzają na niczym. Wszyscy winni, tylko nie oni? Bez żartów. Po prostu konsekwentnie dążą do wyborów, bo te, ich zdaniem, powiększą ich stan posiadania.

                          Kaczyńscy prowadził kampanię pod hasłem naprawy Polski, "IV RP". Nie zauważyłem działań w kierunku realizacji tych haseł, bo cała scena polityczna utonęła w sporach rozpętanych IMO prez PiS.

                          Konsekwencją obecnych działań J. Kaczyńskiego jest konsolidacja lewicy. Ekstra, dzięki.

                          Byłem bliski przejścia z elektoratu PO do elektoratu PiS, ale na szczęście ostatnie wydarzenia przypomniały mi dlaczego PiS nijest i nie będzie moją partią. Po pierwsze trudno nie zgodzić się z tezą, że Kaczyńscy to ludzie chorzy na władzę. Wbrew pozorom, to w stosunku do polityka nie jest wielki zarzut. Jest ogromny jeśli potem nie wiedzą co z tą władzą robić. Tak jest w przypadku Kaczyńskich.
                          Kolejna rzecz to powołanie tej doradcy (doradczyni?) ds. rodziny. Zdecydowana przeciwniczka in-vitro. Jeśli pozwolicie na odrobinę prywaty: powiedzcie to mojej siostrze.
                          No i te częste wizyty u Rydzyka. IMO żenujące.


                          Wracając do PO, doprowadzili mnie do furii głosując za ewidentnie szkodliwym dla finansów państwa becikowym. I znów nie ma partii dla mnie.




                          Foxx, nie odbieraj tego posta osobiście. Po prostu występowałeś tu jako orędownik PO, dlatego zwróciłem się do Ciebie. I sorry za nieco chaotyczny post.

                          pozdrawiam
                          "Współczuję tym, którzy nie piją. Wstają rano i wiedzą, że cały dzień będą się czuć tak samo."
                          F. Sinatra

                          Komentarz


                          • O, przepraszam bardzo, nigdy nie występowałem, jako "orędownik PO"

                            A, co do tego, kto czego chciał... Dzisiejsza "Gazeta Polska" opublikowała pismo pod tytułem: "Instrukcja Klubu Platformy Obywatelskiej dla posłów PO obowiąziązująca przy kontaktach z mediami". Było ono rozprowadzane w Platformie w czasie sobotniego spotkania Kaczora z Donaldem, po którym ten drugi poczuł się podobno "oszukany"

                            Cytuję:

                            1. PiS przyjął świadomą politykę dyskredytowania Sejmu polegającą na wywoływaniu awantur, nadużywaniu i łamaniu regulaminu, przepychankach między Marszałkami. Kluczową rolę w tej grze odgrywa Marszałek Marek Jurek, który jest pierwszym po 1989 r. Marszałkiem wykonującym jawnie partyjne zalecenia własnego klubu parlamentarnego.

                            2. Polska straciła ponad 100 dni od wyborów na skutek jałowych rządów PiS-u i przepychanek parlamentarnych. Najgorsze cechy III RP - prywata, dominacja interesów partyjnych wygrały nad interesem państwa.
                            PiS torpeduje prace Sejmu nad budżetem, co prowadzi do pogłębienia obecnego kryzysu państwa.

                            I luźne myśli do wykorzystania w dzisiejszych komentarzach:

                            "stracone 100 dni Sejmu"

                            "Marszałek Sejmu służy partyjnym interesom PiS"

                            "PiS wpędził państwo w kryzys instytucji"

                            "nie wystarczy wygrać wybory, trzeba umieć rządzić"

                            "PiS - najgorsze cechy III RP"

                            "konflikty w PiS uniemożliwiają współpracę"

                            Prosimy także w wypowiedziach do mediów używać zdania:

                            "Marszałek Jurek zakazał zwoływania komisji sejmowych w celu storpedowania prac nad budżetem"




                            Dla porządku, mówimy o sytuacji, gdy:

                            - Z inicjatywy sojuszu LPR i PO Sejm głosował wniosek dotyczący porządku obrad w sobotę, zgłoszony na posiedzeniu środowym, jako "wniosek formalny" (dotyczący obrad danego dnia). Jako niezgodny z Regulaminem Sejmu został on wcześniej oddalony przez Marszałka, co - znowu zgodnie z Regulaminem - oznacza, że jest oddalony definitywnie.

                            - Z inicjatywy PO miano obradować poza salą plenarną i wybrać "alternatywnego" Marszałka Sejmu. Kogo? Ależ niedoszły "koalicyjny" kandydat Komorowski się kłania .

                            - PO nie chce poprzeć Paktu Stabilizacyjnego

                            Natomiast sam fakt istnienia takiego pisma w pełni ukazuje zarówno polityczną amatorszczyznę PO, którą "ma ocenić dopiero historia", jak i prawdziwe intencje.

                            Korniszon - odpowiedzi na resztę poruszanych przez Ciebie kwestii przewijają się w tym temacie, więc nie ma co powtarzać. Z wyjątkiem jednego. O co Ci chodzi z tym in vitro? Pełnomocnik d/s rodziny jest za, a doradca premiera przeciw, no i co z tego? Wszyscy mają myśleć tak samo? Nie rozumiem - ważne jest to, co się proponuje wprowadzić do prawa, a nie poglądy poszczególnych urzędników na medycynę, religię, orientacje seksualne, czy hobby.
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Foxx
                              Natomiast sam fakt istnienia takiego pisma w pełni ukazuje zarówno polityczną amatorszczyznę PO, którą "ma ocenić dopiero historia", jak i prawdziwe intencje.

                              Jeśli uważasz że inne partie czegoś takie nie puszczają w obieg między swoimi ludźmi. To jesteś w dużym błędzie

                              Z innej beczki - http://wiadomosci.onet.pl/1232936,12,item.html

                              Komentarz


                              • Nie wiem, czy instrukcje puszczane w innych partiach są pisane w takim urbanowym stylu. Dziwnym trafem jednak żadna z nich nie ujrzała światła dziennego

                                Poza tym, ludzie z PiS, niby "partii wodzowskiej" w mediach mówią po prostu swoje (a w każdym razie różne) zdania, a tutaj...
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X