Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Wakacyjne Driny

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Wakacyjne Driny

    Pora na tai temat .

    Niech każdy wpisuje tu sprawdzone, dobre driny, ktore na upaly sa wysmienite, miod - malinka...

    Mnie ostatnio jara prostota, acz orzezwiajaca i wysmienita...

    Kupujesz np. Wyborową , wkladasz do zamrazaliki, kupujesz tez sok pomaranczowy i go wkladasz wyzej, czyli do lodowki, aha idziesz do warzywnika i kupujesz sobie cytryny/e, a do tego wszystkiego musisz sobie zrobic lod w kostkach albo innych wzorkach, byle nie labedz imprezowy.

    Jak woda szronem zajdzie, sok sie schlodzi a lod zrobi, idziesz po szeroka szklanke...

    Wlewasz wode, no nie cala - dawka wedlug uznania, najlepiej 50.. , uzupelniasz szklanke sokiem pomaranczowym, wkrajasz z 3 plasterki cytryny, ktore lyzeczka katujesz by troche soku puscily i do tego kociolka wrzucasz lod, po wymieszaniu - Niebo pomarnczowe w gebie .

    Wiec tak:

    -Wóda (50)
    -Sok Pomarańczowy
    -3-4 Plasterki Cytryny
    -Lód

    Zamieszać i trzaskać... elegancko wchodzi, a zdradliwe bydle jak cholera.

  • #2
    Wakacyjny drin?

    Spirytus zmieszany z wodą z jeziora(jak nabiera sie wody po pijaku to jest tez troche piasku)....bełtamy to i za minute pijemy.
    Efekt jest niepowtarzalny,kiedy preparat dochodzi do żołądka czujem jakby z bebechów miał wyskoczyc Obcy... 8-

    Kumpel opowiadał mie ze jak siedział w puszce to na swieta zrobił sobie drinka,oto skład:do kubka wlewamy zawartosc jedenej 100 ml butelki perfum adidasa,do tego dolewamy szklanke mocnej herbaty(czaju) i wyciskamy jedna cytryne...podobno niezle taki drink ryje banie.
    Sam nie piłem więc nie wiem.

    Ogólni to nie pije drinków,hcoc gin z białym Martini i cytryna jest bardzo cacy...tylko komu by sie chciało to robic...hehe...
    WIDZEW I RUGBY-TO JEST TO CO KOCHAM! http://szczawiu.republika.pl/forum/spzw.gifCARTMAN!
    RYSIO Z "KLANU" TO BYDLE I CIOTA!!!

    Komentarz


    • #3
      Moj ulubiony drin niezaleznie od pory roku to:

      Kupujesz od zaufanego człowieka 0,5 g ziółek leczniczych
      Nastepnie idziesz do sklepu i kupujesz pivo.
      Pozniej w najblizszym kiosku zaopatrujesz sie w przyrzad potocznie nazywany fifką (nie mylic z grą dodawana do jakiegos magazynu) i zapalniczke.
      Gdy juz masz wszystkie składniki drina udajesz sie w ustronne miejsce (tak zeby nie mogli Cie zobaczyc ludziki przypominajace postacie z techno imprezki ubrane w odblaskowe ciuszki). Najlepszym miejscem jest mało uczeszczana alejka w parku (koniecznie musi znajdowac sie na niej ławka)lub czyjs kwadrat.
      Zioło lecznicze nabijasz wtedy do tej fifki (powinno starczyc na 5 nabic jesli masz mniej to kupiłes to od mało zaufanej osoby nie wartej polecenia znajomym, badz tez kupiłes lopke heleniarska z duzym cybuchem)
      Fifke wkładasz do ust cienszą stroną, poczym do dziurki w która nabiłes zioła przykładasz zapaloną zapalniczke (musi być taki żółty płomien). Wtedy trzymajac tube w ustach robisz porzadny wdech (tak jak na WF w podstawówce) i podajesz sprzet do ziomka siedzacego obok. On czynnosc powtarza i tak do oporu az juz nie bedzie dym leciał.
      Wtedy otwierasz pivo (otwieraczem zebami itp.) i wlewasz w sibie troche złocistego napoju. (pivo powinno byc schłodzone do temperaturyu okolo 5-10 stopni)
      Teraz czynosci opisane powyrzej powtarzasz az do masz dosc.
      Polecam tez wlaczyc sobie jakas wkrecajaca muze (techiawka trancik itp) lub zajebiscie smieszny film (tylko nie przesadzac z ta zabawnoscia bo mozecie nie wytrzymac).
      Jesli nic nie właczycie to i tak bedziecie gadac jak nakreceni przez najblizsze pare godzin i nie odganiajcie od siebie zadnych mysli (a jest ich masa na minute) i mowicie o wszystkim o czym myslicie (pomijamy jakies zberezne mysli).
      Po kilku godzinach stajesz sie zmeczony i to juz najwyzszy czas zeby pojsc spac.
      Nastepnego dnia czynnosc mozna powtórzyć.


      ps. Aha byłbym zapomniał nie zapomnijcie zrobic pozniej wydechu bo moze sie to skonczyc smiercia lub kalectwem.

      A wiec co jest nam potrzebne:
      0,5 g ziła leczniczego to koszt 15 zł (za 20 nie kupujcie bo chca na Was zarobic)
      fifka - 50 gr
      pivo - 2,5 od butelki (cena wacha sie o 1,2 zł do załozmy 5 zł, nie kupujcie piva za 10 bo i tak smaku wtedy sie nie czuje)
      zapalniczka 50 gr.




      Drink no2 to wódka i sok wielowoocowy.
      Wodke wkladasz do zamrazary sok tez. Po 30 minutach sok wkladasz do lodowki a wodke jeszcze zostawiasz w zamrazarce. Po naasrtepnych 15 minutach do przygotowanych wczesniej szklanek i kieliszkow rozlewasz sok i wodke. Najlepsze proporcej to kieliszek wodki popity łykiem soku.


      Bawcie sie dobrze.
      Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
      że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

      Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
      choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez Kiju
        Wakacyjny drin?

        Spirytus zmieszany z wodą z jeziora(jak nabiera sie wody po pijaku to jest tez troche piasku)....bełtamy to i za minute pijemy.
        Efekt jest niepowtarzalny,kiedy preparat dochodzi do żołądka czujem jakby z bebechów miał wyskoczyc Obcy... 8-
        Dokladnie, nie ma jak spirytusik, tylko akurat niekoniecznei z woda z jeziora z piaskiem, ale tak z normalna mineralna, za 14zeta sie ma litra 50% i wchodzi elegancka, jak sie dobrze zrobi to duzo lepiej niz wodzia....
        a co do drinow wakacyjnych, to jakie wakacje? kuzwa ja mam jeszcze tydzien sesji i zanosi sie ze z 5 examow jeszcze bedzie... takze nic o wakacjach....

        Komentarz


        • #5
          Drinki , drinki powiadacie.. hmm..
          ja to lubie piwko w kazdej postaci (z puszki z butelki, z kija, ostatecznie moze byc z wiadra )
          mam taki jeden drink ktory jest calkiem dobry (sper orzezwia)
          wlewamy cole do wysokiej szklanki (nalepsza taka od soku),
          dolewamy vodke wedle uznania.. byle nie zaduzo zeby nie psula smaku
          dolewamy na koncy syrop mietowy! :mniam:
          i lod oczywiscie na koniec najlepiej skruszony mozna wrzucic jeszcze cytrynke pycha polecam goraco na gorace dni.. orzezwienie 100%

          kolejny drin to jest taki sobie, bardziej dla konesrerow..
          lod w kostkach, likier CZEKOLADowy! likier mietowy, Bron panie boze nie dodawac cytryby!!!! bo sie zwarzy!
          drin good slodki taki dbry prz kominku

          ja polecam KROLEWSKIE, CARLSBERG, BUDWISER, ZYWIEC,TYSKIE najlepiej zimne w wysokiej szklance.. :+:

          Komentarz


          • #6
            Zamieszczone przez *PRZEMO*

            kolejny drin to jest taki sobie, bardziej dla konesrerow..
            lod w kostkach, likier CZEKOLADowy! likier mietowy, Bron panie boze nie dodawac cytryby!!!! bo sie zwarzy!
            drin good slodki taki dbry prz kominku
            Człowieku lato upał a ty chcesz jeszcze w kominku palić masakrator
            Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
            że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

            Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
            choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

            Komentarz


            • #7
              najczesciej stosowany przeze mnie drink to drink nr 1 opisany przez Barta

              :ganja: + iwo4: + ic: =

              Komentarz


              • #8
                To ja wam zapodam przepis na drin, po ktorym od razu sie wymiotuje (to jest tak na wszelki wypadek jak ktos np. bardzo nie chce miec kaca nastepnego dnia).
                Wystarczy wziasc Tequile (tzn. napoj z kaktusa) i zmieszac z mlekiem. Jak to wypijesz to beltasz od razu. Ja sam tego nie pilem, ale widzialem co sie stalo z moim kumplem po sporzyciu czegos takiego. A co do innych drinkoof to polecam wam skombinowac z kads karty do gry z vodka Wyborowa, bo tam bylo od groma przepisow na rozne fanie napoje. Niestety skladu nie pamietam, ale moge przytoczyc niektore nazwy :P : Sex on the beath, Wake up, Russian milk.
                Z podanych wyrzej kart to pamientam ze byl drink zlozony z vodki, soku pomaranczowego i soli, ale to raczej nie jest na upalne dni :/.
                Osobiscie polecam po prostu zmrozona voodke ze zmrozonym soczkiem i tyle .

                Komentarz


                • #9
                  A ja po prostu dobre, zimne piwko. I nie ma nic lepszego. Ale nie za dużo - jak wiadomo alkohol i potencja się nie lubią
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • #10
                    Nie lubie drinkow. Nie pilem i nie bede pil. Albo piwo albo gorzała.
                    Na gorac dobry jest zestaw Martini bianco + lod + cytryna ale pijam to raz na pare lat

                    Komentarz


                    • #11
                      Zamieszczone przez Adams_
                      Nie lubie drinkow. Nie pilem i nie bede pil. Albo piwo albo gorzała.
                      Na gorac dobry jest zestaw Martini bianco + lod + cytryna ale pijam to raz na pare lat
                      Fakt faktem Martini tez jest zajebiste ale to ekskluzywny drink bo kurde buteleczka tego wina to 30
                      Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
                      że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

                      Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
                      choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

                      Komentarz


                      • #12
                        O przypomniał mi się jeden drink - ale damski, niemniej dobry. BMW się nazywa - od składników. Robi się go prosto: 25g Baleys-a, 25g Malibu i 25g wódki. Wiórki kokosowe na wierzch, pożna posypać to odrobiną cynamonu. Słodziutkie.
                        From flood into the fire
                        One thousand voices sing
                        We're in this together
                        For whatever fate may bring

                        Komentarz


                        • #13
                          Ja dwie propozycje na takie malutkie , pospolite ,proste ale jakże dobre "drinki" :
                          1. U-bot - do kufla piwa wrzucarz kieliszek wódki , POLECAM
                          2.gin z tonikiem - bierzesz tą długą szklankę , wlewasz do niego ginu ( tak delikatnie poniżej 1/3 szklanki ) , wlewasz tonik , wrzucasz 2 plasterki cytryny no i lód do tego . Również POLECAM
                          you may try - (L) - but it won't die!
                          ITI GO HOME!!!

                          Komentarz


                          • #14
                            Zamieszczone przez _Bart
                            Moj ulubiony drin niezaleznie od pory roku to:

                            Kupujesz od zaufanego człowieka 0,5 g ziółek leczniczych
                            Nastepnie idziesz do sklepu i kupujesz pivo.
                            Pozniej w najblizszym kiosku zaopatrujesz sie w przyrzad potocznie nazywany fifką (nie mylic z grą dodawana do jakiegos magazynu) i zapalniczke.
                            Gdy juz masz wszystkie składniki drina udajesz sie w ustronne miejsce (tak zeby nie mogli Cie zobaczyc ludziki przypominajace postacie z techno imprezki ubrane w odblaskowe ciuszki). Najlepszym miejscem jest mało uczeszczana alejka w parku (koniecznie musi znajdowac sie na niej ławka)lub czyjs kwadrat.
                            Zioło lecznicze nabijasz wtedy do tej fifki (powinno starczyc na 5 nabic jesli masz mniej to kupiłes to od mało zaufanej osoby nie wartej polecenia znajomym, badz tez kupiłes lopke heleniarska z duzym cybuchem)
                            Fifke wkładasz do ust cienszą stroną, poczym do dziurki w która nabiłes zioła przykładasz zapaloną zapalniczke (musi być taki żółty płomien). Wtedy trzymajac tube w ustach robisz porzadny wdech (tak jak na WF w podstawówce) i podajesz sprzet do ziomka siedzacego obok. On czynnosc powtarza i tak do oporu az juz nie bedzie dym leciał.
                            Wtedy otwierasz pivo (otwieraczem zebami itp.) i wlewasz w sibie troche złocistego napoju. (pivo powinno byc schłodzone do temperaturyu okolo 5-10 stopni)
                            Teraz czynosci opisane powyrzej powtarzasz az do masz dosc.
                            Polecam tez wlaczyc sobie jakas wkrecajaca muze (techiawka trancik itp) lub zajebiscie smieszny film (tylko nie przesadzac z ta zabawnoscia bo mozecie nie wytrzymac).
                            Jesli nic nie właczycie to i tak bedziecie gadac jak nakreceni przez najblizsze pare godzin i nie odganiajcie od siebie zadnych mysli (a jest ich masa na minute) i mowicie o wszystkim o czym myslicie (pomijamy jakies zberezne mysli).
                            Po kilku godzinach stajesz sie zmeczony i to juz najwyzszy czas zeby pojsc spac.
                            Nastepnego dnia czynnosc mozna powtórzyć.


                            ps. Aha byłbym zapomniał nie zapomnijcie zrobic pozniej wydechu bo moze sie to skonczyc smiercia lub kalectwem.

                            A wiec co jest nam potrzebne:
                            0,5 g ziła leczniczego to koszt 15 zł (za 20 nie kupujcie bo chca na Was zarobic)
                            fifka - 50 gr
                            pivo - 2,5 od butelki (cena wacha sie o 1,2 zł do załozmy 5 zł, nie kupujcie piva za 10 bo i tak smaku wtedy sie nie czuje)
                            zapalniczka 50 gr.




                            Drink no2 to wódka i sok wielowoocowy.
                            Wodke wkladasz do zamrazary sok tez. Po 30 minutach sok wkladasz do lodowki a wodke jeszcze zostawiasz w zamrazarce. Po naasrtepnych 15 minutach do przygotowanych wczesniej szklanek i kieliszkow rozlewasz sok i wodke. Najlepsze proporcej to kieliszek wodki popity łykiem soku.


                            Bawcie sie dobrze.
                            :+: :+: :+: :+:


                            A ja polecam z drinow (takich juz burzujskich, damskich i w ogole obciachowych, bo przeciez tylko czysta i browary winno sie pic) Bacardi z Red Bullem (ew. inny bialy rum z XL'em). 1/3 rumu na 2/3 Red Bulla. Oczywiscie wszystko to zimne i do tego lod. Po prostu super. Pic mozna w nieskonczonych ilosciach. Rumik wtedy polaczony z RB fajnie klepie jednoczesnie wprowadzajac pijacego w stan fajnej nadpobudliwosci.

                            Ale ogolnie - pic cokolwiek... aby sponiewieralo!

                            Komentarz


                            • #15
                              zimna, krystaliczna, źródlana... woda
                              Jestem, a tak jakby mnie nie było...
                              Nie ma mnie, a tak naprawdę jestem...

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X