Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

PeKiN zabytkiem ?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
    Ok.
    1) dyskusja NAD mrzonką - teraz lepiej ?
    2) Żadna z wymienionych przeze mnie budowli nie jest polską zdobyczą wojenną, tak jak PKiN nie jest symbolem czyjejkolwiek dominacji (w przeciwieństwie do rzeczonego zamku). Historycznie to faktycznie miał być symbol potęgi i myśli technicznej towarzyszy ze wschodu - ale rozumiem, że gdyby jednak wybudowano nam to metro, to dzisiaj należałbyś do forpoczty która postulowałaby jego zasypanie O gustach się nie wypowiadam - mam na to w dużej mierze wywalone (tak jak na większość rzeczy na które nie mam wpływu)
    3) Tak jest - takie myślenie było podstawą systemu sowieckiego. Jak to nie da się żeby na pustyni rosła bawełna ? Pies nie może mieć dwóch głów ? Krzyżówka małpy z człowiekiem ? Itp. itd. Oczywiście, że się da (zresztą sam o tym pisałem w poprzednim poście) - ale ja się pytam po ch...olerę ? Ja rozumiem, że chodziłoby o kwestie urbanistyczne (które w tym wypadku nie wchodzą w grę) - ale Ty poważnie piszesz o "estetyce" i "symbolu dominacji".
    Jedyne co może cieszyć, że sowieccy okupanci nie mieli tak radykalnego podejście

    Nie wydaje mi się, żeby on był jakoś nadzwyczaj radykalny - raczej jestem przedstawicielem milczącej dotąd w tym wątku mniejszości


    Ad.1. Owszem, ale w jakim celu zabierasz głos w dyskusji nad mrzonką? Przecież z definicji sama się rypnie, a Twój czas jest nad wyraz cenny .

    Ad.2. Przeciwnie, każda z tych budowli jest polską zdobyczą wojenną, bo Niemcy/Krzyżacy po przegranych wojnach stracili je finalnie na rzecz Polski.
    Jesteś chyba pierwszym, który twierdzi, iż pałac nie jest symbolem sowieckiej dominacji. Nawet jego zwolennicy podnoszą głównie argumenty ekonomiczne. I przeciwnie, metro nie byłoby symbolem sowieckiej dominacji, tylko komunikacją miejską, z której chętnie bym korzystał. Nie mówiąc już o tym, że nie odbierałoby Warszawie centrum. Zburzenie pałacu ma m. in. prowadzić do przywrócenia Warszawie naturalnego centrum. Gdyby komuniści odbudowali stolicę w przedwojennym kształcie, to radośnie bym im przyklasnął. Jakoś nie zamierzam burzyć Starówki .
    W Budapeszcie symbolem sowieckiej dominacji nie było metro, tylko pomnik na najwyższym w mieście Wzgórzu Gelerta. Metro oczywiście zostało, ale na pomniku Węgrzy pozmieniali tabliczki nadając mu przeciwny wydźwięk - taki szyderczy uśmiech fortuny.

    Ad.3. Chodziło mi raczej np. o to, że pod koniec lat 70-tych komuniści byli u szczytu potęgi, a ich żywot szacowany był na co najmniej kilkadziesiąt lat. Ale przyszedł Reagan i powiedział, że ma te uczone teorie w dupie. Zresztą sam piszesz, że technicznie zburzenie pałacu jest możliwe, więc nie widzę tu psa o dwóch głowach.
    Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
    "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

    WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
      Ad.1. Owszem, ale w jakim celu zabierasz głos w dyskusji nad mrzonką? Przecież z definicji sama się rypnie, a Twój czas jest nad wyraz cenny .

      Ad.2. Przeciwnie, każda z tych budowli jest polską zdobyczą wojenną, bo Niemcy/Krzyżacy po przegranych wojnach stracili je finalnie na rzecz Polski.
      Jesteś chyba pierwszym, który twierdzi, iż pałac nie jest symbolem sowieckiej dominacji. Nawet jego zwolennicy podnoszą głównie argumenty ekonomiczne. I przeciwnie, metro nie byłoby symbolem sowieckiej dominacji, tylko komunikacją miejską, z której chętnie bym korzystał. Nie mówiąc już o tym, że nie odbierałoby Warszawie centrum. Zburzenie pałacu ma m. in. prowadzić do przywrócenia Warszawie naturalnego centrum. Gdyby komuniści odbudowali stolicę w przedwojennym kształcie, to radośnie bym im przyklasnął. Jakoś nie zamierzam burzyć Starówki .
      W Budapeszcie symbolem sowieckiej dominacji nie było metro, tylko pomnik na najwyższym w mieście Wzgórzu Gelerta. Metro oczywiście zostało, ale na pomniku Węgrzy pozmieniali tabliczki nadając mu przeciwny wydźwięk - taki szyderczy uśmiech fortuny.

      Ad.3. Chodziło mi raczej np. o to, że pod koniec lat 70-tych komuniści byli u szczytu potęgi, a ich żywot szacowany był na co najmniej kilkadziesiąt lat. Ale przyszedł Reagan i powiedział, że ma te uczone teorie w dupie. Zresztą sam piszesz, że technicznie zburzenie pałacu jest możliwe, więc nie widzę tu psa o dwóch głowach.
      1) Ale przecież na tym forum są dziesiątki kompletnie bez przedmiotowych wątków - w jakimś stopniu od tego jest forumka Traktuję to bardziej jako intelektualną rozrywkę, niż powód do wczuwki
      2) Bardziej niż PKiN to centrum Warszawy odebrała nam II Wojna Światowa. Argument o tym, że PKiN nie pasuje do centrum jest o tyle chybiony, że tutaj niewiele co do siebie pasuje. De facto to co piszesz sprowadza się do kwestii estetycznych - na które ja mam wywalone (to znaczy nie mam do końca wywalone, bo ogólnie to podobają mi się zarówno socrealizm, konstruktywizm, brutalizm, jak również neoklasycyzm, czy modernizm). Tak samo doszukiwanie się tego "symbolu dominacji" jest mocno wysilone. Bo gdyby takowy chcieli zarobić to by postawili w tym samym jakiegoś kloca z pomnikiem Lenina na szczycie, który pełniłby rolę ichniej ambasady. Zresztą o ile mnie pamięć nie myli to Sowieci chcieli wybudować pałac w wersji mini (to znaczy trochę ponad 100 metrów) dopiero na życzenie strony polskiej projekt urósł. Gdyby to była jakaś praktyka to by w innych stolicach demoludów było więcej takowych budynków - albo innych "symboli dominacji"
      3) Podkreślę raz jeszcze, że ja po prostu NIE WIDZĘ SENSU rozwalania PKiN
      - ani ekonomicznego (chociaż ten już najprędzej)
      - ani ideowego
      - ani estetycznego
      Oczywiście jeśli miałby to być element szerszego planu "Warszawy naszych marzeń", czy tam "Stolicy tysiąc letniej Rzeczpospolitej" , to czemu nie, ale prędzej zacznę śmigać na konfiktorską tfu, niż doczekamy się takiego urbanistycznego planu.

      Zresztą napisz mi lepiej jaką widzisz alternatywę dla PKiN
      - karykaturę central parku ?
      - 10 wyjebanych biurowców + 3 złote 44 ?
      - a już wiem klimatyczne brukowane uliczki i kamienice z kiblami na piętrze - w myśl "odbudowy przedwojennej Warszawy"
      Tylko o ile opcja 2 ma jakiś tam sense ekonomiczny, to ta 3 (czyli jak to byś nazwał klimatyczna zabudowa pełna kamieniczek i lokali usługowych, za ch...iny się nie spina finansowo)

      Ogólnie to problemem (od strony architektonicznej/urbanistycznej) PKiN nie jest pałac sam w sobie, tylko jego otoczenie.
      Lieber tot als rot!!

      Komentarz


      • Ale to sugerujesz, że tam gdzie Warszawa przetrwała, czyli np. w okolicach Alei Róż i Koszykowej są dzisiaj "brukowane uliczki i kamienice z kiblami na piętrze"? No chyba jednak nie

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        Bardziej niż PKiN to centrum Warszawy odebrała nam II Wojna Światowa.
        I II wojna i pseudoodbudowa, w tym wyburzanie na rympał, oraz poszerzanie ulic m. in. po to, żeby czołgi miały którędy zapier"alać a przy wybuchu bomby atomowej były szerokie korytarze dla fali uderzeniowej.

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        Ogólnie to problemem (od strony architektonicznej/urbanistycznej) PKiN nie jest pałac sam w sobie, tylko jego otoczenie.
        Jest i pałac i jego otoczenie. Stąd ja to widzę tak, że burzymy Pałac, wytyczamy ulice w kształcie mniej więcej przedwojennym i ogłaszamy konkurs na nowe centrum Warszawy, w tym zachodnią część Marszałkowskiej i północną Alej Jerozolimskich. A czy to będą współczesne kamienice czy biurowce z parterami butikowo-knajpianymi - tego nie wiem, niech wygra najlepszy .

        Oczywiście, że jest to marzenie, ale ponieważ zawsze marzyłem o zburzeniu ku"asa i zbudowaniu w tym miejscu czegoś normalnego, to w roku 100-lecia Odzyskania Niepodległości pozwolę sobie pomarzyć . Niemniej nadmienię, że zdechnięcie sowietów też było marzeniem i nie mieściło się w pale. Mówiąc językiem ulicy: no pasaran, krzyczeli komuniści, no pasaran, a jednak przeszliśmy .

        Na tym pozwolę sobie skończyć, bo dalsza dyskusja byłaby tylko powielaniem argumentów.

        Pozdro
        Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
        "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

        WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

        Komentarz


        • - jak wyobrażacie sobie centrum Warszawy podczas takiej rozbiórki ? przecież to by trwało miesiącami i zajebałoby kompletnie miasto
          ale nie trzeba sobie niczego wyobrażać - wystarczy spojrzeć na budowę drugiej linii metra

          3) Podkreślę raz jeszcze, że ja po prostu NIE WIDZĘ SENSU rozwalania PKiN
          - ani ekonomicznego (chociaż ten już najprędzej)
          - ani ideowego
          - ani estetycznego
          Oczywiście jeśli miałby to być element szerszego planu "Warszawy naszych marzeń", czy tam "Stolicy tysiąc letniej Rzeczpospolitej" , to czemu nie, ale prędzej zacznę śmigać na konfiktorską tfu, niż doczekamy się takiego urbanistycznego planu.
          Spory kawałek centrum Warszawy zajmuje brzydki (m.in brudny) i niepraktyczny kloc otoczony masą tragicznie zagospodarowanego miejsca. Całość nie jest estetyczna ani praktyczna, a o jakimkolwiek uzasadnieniu ekonomicznym tego nawet nie ma co wspominać. Dlatego też nie ma co myśleć o
          - wyburzeniu samego PKiN bez dotykania otoczenia, bo ten festiwal brzydoty dookoła pozostanie,
          - zabudowaniu go wieżowcami, bo nadal kupa w środku pozostanie.
          Patrząc całościowo najlepiej byłoby to zaorać, tylko co dalej:
          - żaden Central Park wannabe nie ma sensu, bo raz, że teren na to po prostu za mały, a dwa, że blisko centrum jest już Pole Mokotowskie,
          - nowoczesna zabudowa przypominająca z zewnątrz przedwojenną zabudowę (ironia z z kiblami na piętrze niepotrzebna) z przestrzenią biurową i lokalami usługowymi może i by miała sens, ale raz, że finansowo się to nie zepnie, a dwa, że pasować to mogłoby jedynie do jakichś 500m południowej części Al. Jerozolimskich
          Jedyną opcją, która wydaje się być sensowna to tak naprawdę gęsta, wysoka zabudowa, czyli wieżowce biurowe i mieszkalne. Wreszcie by się spięło finansowo. Nowoczesna, wysoka zabudowa pasowałaby do zabudowy wzdłuż Emilii Plater i Ronda ONZ oraz, patrząc bardziej w przyszłość, okolic Nowogrodzkiej/Emilii Plater. Pod względem komunikacji miejskiej również by się spinało, bo w bezpośredniej okolicy 3 stacje metra, wkd, mocno rozbudowane linie tramwajowe i autobusowe. Tylko strach się bać jakby to wyszło wizualnie w kraju, gdzie deweloperzy mają eldorado i każdy budynek mógłby być w innym stylu i rozmiarze, a władze od 30 lat to jest mniejszy bądź większy festiwal nieudolności.

          Jest i pałac i jego otoczenie. Stąd ja to widzę tak, że burzymy Pałac, wytyczamy ulice w kształcie mniej więcej przedwojennym i ogłaszamy konkurs na nowe centrum Warszawy, w tym zachodnią część Marszałkowskiej i północną Alej Jerozolimskich. A czy to będą współczesne kamienice czy biurowce z parterami butikowo-knajpianymi - tego nie wiem, niech wygra najlepszy .
          pomysł brzmi pięknie, ale:
          - inwestor nie wyłoży grubych hajsów na działki w ścisłym centrum Warszawy, żeby zbudować kilku piętrowy biurowiec,
          - dużo wąskich uliczek w centrum mogło się sprawdzać przed wojną, bo natężenie ruchu było zupełnie inne. W obecnych realiach skończyłoby się wiecznie zakorkowanymi wąskimi przestrzeniami. Miałoby to więcej sensu przy jakiejkolwiek polityce względem ruchu samochodowego w Warszawie, jak np. płatny wjazd do centrum czy superblocks w Barcelonie, a na to nie ma szans.
          Ostatnio edytowany przez beka; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
            I II wojna i pseudoodbudowa, w tym wyburzanie na rympał i poszerzanie ulic, żeby czołgi miały którędy zapier"alać a przy wybuchu bomby atomowej były szerokie korytarze dla fali uderzeniowej.
            Ja rozumiem, że to tylko taki żarcik sytuacyjny, czy Ty tak na serio?

            Komentarz


            • To akurat ma marginalne znaczenie dla meritum tego wątku, a że zasłyszane, to potraktujmy jako licentia poetica vulgo żarcik sytuacyjny
              "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

              WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

              Komentarz


              • Cóż no jest to specyficzna budowla, obecnie nie pasująca do stylu otaczających go budynków,a le to też nie jest powód żeby się spierać o niego. Mnie tam on nie przeszkadza, został dobrze zagospodarowany itp. Przynajmniej zdjęcie na pierwszą okładkę do pierwsze nr polskiego Vogue'a mieli gdzie zrobić

                Komentarz


                • Zamieszczone przez fitMarcela Zobacz posta
                  Cóż no jest to specyficzna budowla, obecnie nie pasująca do stylu otaczających go budynków,a le to też nie jest powód żeby się spierać o niego.
                  Pewnie, że nie można sie o to spierac. Dawno już tego nie powinno być, tak jak postapiono z Soborem św. Aleksandra Newskiego (podobne argumenty) tylko koszty rozbiorki pewnie duzo wyzsze
                  "..Gdy tak siedzimy nad bimbrem
                  Ojczyzna nam umiera
                  Gniją w celach koledzy..."

                  Leszek Szaruga

                  Komentarz


                  • Na takie coś przypadkiem trafiłem:

                    http://warszawa.naszemiasto.pl/artyk...t,t,id,tm.html

                    To ile to zburzenie miało kosztować? W perspektywie kilku lat na pewno się opłaci.

                    Jest jeszcze jedna opcja, iglica rdzewieje, czyli gnije coraz bardziej. Może choj sam się rozleci
                    "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

                    WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

                    Komentarz


                    • Proponuje znaleźć odpowiednie kruczki prawne uzasadniające rozbiurkę PeKiNu zgodnie z wytycznymi Państwowej Inspekcji Sanitarnej i tym podobnych , np czy budynek nie jest zagrożeniem dla zdrowia/życia ludzkiego, czy do jego budowy nie użyto szkodliwych materiałów (azbest, włókno szklane). Wówczas nikt nie będzie miał argumentu by ten budynek pozostawić.
                      Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; [ARG:4 UNDEFINED].

                      Komentarz


                      • Pozwolę sobie nieznacznie reanimować ten temat, celem zaprezentowania autorskiej propozycji "odczarowania" Pałacu Kultury. Koncept zakładał ulokowanie w podziemiach pl. Defilad Muzeum Zbrodni Komunizmu, celem powiązania architektury "Ósmej Siostry" warstwą ideologiczną jego twórców:

                        https://www.behance.net/gallery/8470...imes-in-Warsaw

                        Niniejsza praca magisterska była obroniona kilka lat temu na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.
                        Jestem ciekaw, jak brać kibicowska ocenia taką wizję

                        Komentarz

                        Pracuję...
                        X