Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Runi, trwa kwarantanna społeczna (tym terminem operuje m.in. minister zdrowia). Tymczasem kolejna dobra wiadomość. Warszawski Ratusz zawiesił izbę wytrzeźwień. Pijani będą odwożeni do domów.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Budyń_70 Zobacz posta
      Jasne, że nie, tylko koniecznością myślenia w oparciu o zdrowy rozsądek.
      Ale to jest chyba oczywistością .
      Jednak nie widzę nic złego w spacerze po lesie jak się nie pluje na przechodzących , nie wita się z każdą mijaną osobą i nie wiąże się w jakieś grupy/skupiska ludzi.

      Zamieszczone przez Tyler_Durden Zobacz posta
      Runi, trwa kwarantanna społeczna (tym terminem operuje m.in. minister zdrowia).
      Ale ona odnosi się do unikania miejsc zatłoczonych , a nie do siedzenia 24h w zamknięciu na klucz.
      Ostatnio edytowany przez Runi; [ARG:4 UNDEFINED].

      Komentarz


      • Tylko, że w ten sposób na 99% nic nie zwalczymy - a co najwyżej spowolnimy krzywą wzrostu, co najpewniej skończy się modelem który przerabia już dziś kilka państw.
        Także zamiast * siedzieć na dupie 3 tygodnie będziemy siedzieć 3 miesiące.


        * - oczywiście te 3 tygodnie to wariant optymistyczny, bo póki co ograniczenia związane z codziennym funkcjonowaniem ograniczyły "ruch" w stopniu ograniczonym i nie jest powiedziane czy tak, czy siak wirus by się nie rozprzestrzeniał.
        Lieber tot als rot!!

        Komentarz


        • Jaka jest różnica, czy siedzisz z dziećmi w domu, czy na polanie? Jeśli nie siedzisz tam z inną rodziną, z jakimiś znajomymi, z którymi nie masz styczności na co dzień, ale razem z osobami, z którymi spędzasz czas w domu to chyba nie jest to coś złego? Można wychodzić z domu na spacer, do sklepu, ale należy np. zachować odstęp od osób w kolejce oraz unikać skupisk ludzi. Nawet pobiegać iść można. Nie należy za to korzystać z siłowni plenerowych.

          Nie jest to sytuacja czarno-biała dla osób zdrowych. Co innego osoby w kwarantannie - siedzą w domu i nawet nie wychodzą na zakupy.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
            Tylko, że w ten sposób na 99% nic nie zwalczymy - a co najwyżej spowolnimy krzywą wzrostu, co najpewniej skończy się modelem który przerabia już dziś kilka państw.
            Także zamiast * siedzieć na dupie 3 tygodnie będziemy siedzieć 3 miesiące.
            Ale o to właśnie chodzi. Lekarze i minister mówią to wprost, że chodzi o to by liczba zakażeń nie wystrzeliła jak z procy tak jak na zachodzie. Dzięki temu służba zdrowia będzie w stanie dalej pomagać chorym.

            Oczywiście nigdy się nie dowiemy "co by było gdyby", ale jestem pewien, że wszystkie wprowadzone restrykcje (na dość wczesnym etapie w porównaniu do wielu krajów) bardzo pomogą.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Tyler_Durden Zobacz posta
              Runi, trwa kwarantanna społeczna (tym terminem operuje m.in. minister zdrowia). Tymczasem kolejna dobra wiadomość. Warszawski Ratusz zawiesił izbę wytrzeźwień. Pijani będą odwożeni do domów.
              Brawo, w końcu pierwsza odważna decyzja naszego Prezydenta miasta w walce z wirusem

              Komentarz


              • Zamieszczone przez mszk Zobacz posta
                Jaka jest różnica, czy siedzisz z dziećmi w domu, czy na polanie? Jeśli nie siedzisz tam z inną rodziną, z jakimiś znajomymi, z którymi nie masz styczności na co dzień, ale razem z osobami, z którymi spędzasz czas w domu to chyba nie jest to coś złego? Można wychodzić z domu na spacer, do sklepu, ale należy np. zachować odstęp od osób w kolejce oraz unikać skupisk ludzi. Nawet pobiegać iść można. Nie należy za to korzystać z siłowni plenerowych.

                Nie jest to sytuacja czarno-biała dla osób zdrowych. Co innego osoby w kwarantannie - siedzą w domu i nawet nie wychodzą na zakupy.
                Plener to nic złego, chodzi o to żeby nie dotykać rękoma(tu na dzieci trzeba zwrócić uwagę bo lgną do wszystkiego) różnych rzeczy, których mógł dotknąć(plunąć, kichnąć, kaszlnąć) nosiciel(niekoniecznie chory) i później taką ręką nieodkażoną dotknąć twarzy.
                W sklepie zachować odstęp, w Żabkach poprzykręcali pleksi na ladach przy kasie chroniące ekspedientki. U mnie na osiedlu do mniejszych sklepików i aptek wchodzi się pojedynczo(przyklejone kartki na drzwiach z takim info) jednakże słyszałem, że nosiciel może po sobie zostawić chmurę z zarazą, którą można wchłonąć nawet po paru minutach. Trzeba zachować ostrożność ale z rozsądkiem, ten uj nie lata w powietrzu natomiast w pomieszczeniu zamkniętym jak sklep może tę chwilę po kimś na kogoś poczekać.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Kalle Zobacz posta
                  Ale o to właśnie chodzi. Lekarze i minister mówią to wprost, że chodzi o to by liczba zakażeń nie wystrzeliła jak z procy tak jak na zachodzie. Dzięki temu służba zdrowia będzie w stanie dalej pomagać chorym.

                  Oczywiście nigdy się nie dowiemy "co by było gdyby", ale jestem pewien, że wszystkie wprowadzone restrykcje (na dość wczesnym etapie w porównaniu do wielu krajów) bardzo pomogą.
                  Też na to liczę, a w weekend będzie można zrobić pierwsze w miarę rozsądne prognozy nie oparte na "gdyby to, gdyby tamto".
                  Żeby jeszcze, jak w Korei, pojawiły się te samochodowe punkty kontrolne dla chętnych, w USA dwa dni temu pierwszy taki punkt przebadał 800 chętnych i wykrył 22 przypadki zakażenia, bezobjawowe oczywiście, nie wiem w jakiej miejscowości.
                  Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

                  Komentarz


                  • Po tym, co przed chwilą widziałem na dworze, jak również rano podczas powrotu z nocnej zmiany ogłaszam, że akcja zostań w domu została przez mieszkańców Warszawy zakończona. Dużo zrobiła piękna pogoda, ale myślałem, że chociaż z tydzień wytrzymamy. Potwierdza się, że ciężko Polakom coś nakazać, bo i tak zrobią na opak. Poza tym ludzie zobaczyli, że niczym się nie zarażają (tzn nie maja objawów) i strach, który rozkręciły media puścił. Za pól roku albo rok zarażeń i zgonów spowodowanych nowym wirusem będzie dużo więcej, tylko wtedy już media, tv, twittery już nie będą tym żyły i nikt statystyk codziennych podawać nie będzie. Temat został przegrzany.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez mszk Zobacz posta
                      Jaka jest różnica, czy siedzisz z dziećmi w domu, czy na polanie? Jeśli nie siedzisz tam z inną rodziną, z jakimiś znajomymi, z którymi nie masz styczności na co dzień, ale razem z osobami, z którymi spędzasz czas w domu to chyba nie jest to coś złego? Można wychodzić z domu na spacer, do sklepu, ale należy np. zachować odstęp od osób w kolejce oraz unikać skupisk ludzi. Nawet pobiegać iść można. Nie należy za to korzystać z siłowni plenerowych.

                      Nie jest to sytuacja czarno-biała dla osób zdrowych. Co innego osoby w kwarantannie - siedzą w domu i nawet nie wychodzą na zakupy.
                      Taka, że siedząc w domu nie wchodzisz do windy, którą nie wiadomo, kto przed chwilą jechał, nie dotykasz wspólnych klamek, przycisków domofonu, "piętrowskazywaczy". Taka, że siedząc w domu masz niemal stuprocentową pewność, że nie zarażasz/nie zostaniesz zarażony (niemal, bo wirus może być np. na opakowaniu dostarczonego żarcia). Czytałem artykuł, w którym opisywano dokładnie przeanalizowany przypadek zarażenia się pasażerów autobusu międzymiastowego w Chinach (być może już o tym pisałem). Zarażona została osoba, która siedziała na miejscu oddalonym od chorego o cztery i pół metra, i zarażona została osoba, która wsiadła do autobusu - uwaga - pół godziny po tym, gdy chory pasażer już wysiadł. Jedno jest pewne - ci, którzy siedzą w domach, zwiększają bezpieczeństwo i swoje, i tych, którzy muszą się "wyłazić". Tu działa czysta matematyka, świetnie oddają to cztery modele ilustrujące cztery "strategie" (link zamieścił @Buziek kilka stron wcześniej).
                      Inaczej. Wyobraźcie sobie stół do snookera wielkości boiska do siatkówki. Walicie "zarażoną" białą w trójkąt "nie-zarażonych" i:
                      a/ biała bila "zaraża" trafioną bilę; wszystkie bile poruszają się odtąd ze stałą prędkością, nawet po kolejnych uderzeniach o siebie (podczas których "zarażone" zarażają "nie-zarażone"); trafiają też, bez spowolnienia ruchu, w rozrzucone na stole "zakażone" stałe obiekty rozmaitych kategorii (klamki, przyciski, poręcze, windy, autobusy, metro, sklepy);
                      b/ jak w a/, tylko stopniowo część bil "idzie po rozum do głowy" i zwalnia, a na końcu nieruchomieje, często w grupach (rodziny) i otacza się plastikowym trójkątem, więc inne bile (obojętnie: "zarażone" czy "nie-zarażone") nie mogą już w nie uderzyć.
                      W wariancie b/, gdy wycieczka po rozum głowy nastąpi dostatecznie szybko, nie wszystkie bile zostaną "zarażone", a czas "zarażenia się" pozostałych znacznie się wydłuży. I o to w tej aktywnej grze na czas z wirusem chodzi.
                      Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                      "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                      "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                      Up the Anchor!

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta
                        Też na to liczę, a w weekend będzie można zrobić pierwsze w miarę rozsądne prognozy nie oparte na "gdyby to, gdyby tamto".
                        Żeby jeszcze, jak w Korei, pojawiły się te samochodowe punkty kontrolne dla chętnych, w USA dwa dni temu pierwszy taki punkt przebadał 800 chętnych i wykrył 22 przypadki zakażenia, bezobjawowe oczywiście, nie wiem w jakiej miejscowości.
                        Od poniedziałku prywatna klinika z Warszawy będzie robić testy pod kątem korony.
                        Koszt ma być w okolicy 400 - 500 zł.

                        Nie wiem jakiego rodzaju to testy ale za taką kasę to raczej nie przesiewowe.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Finiks Zobacz posta
                          Od poniedziałku prywatna klinika z Warszawy będzie robić testy pod kątem korony.
                          Koszt ma być w okolicy 400 - 500 zł.

                          Nie wiem jakiego rodzaju to testy ale za taką kasę to raczej nie przesiewowe.
                          Z piętnaście lat temu robiłem pakiet testów Real Time PCR na boreliozę i możliwe koinfekcje; jeden kosztował około 200 PLN. Pewnie te za 400-500 to też PCR (czyli molekularne),
                          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                          Up the Anchor!

                          Komentarz


                          • W sensie, że każdy z ulicy będzie mógł wejść do tej kliniki i zrobić sobie te testy ?
                            Uważam, że wątpię...
                            Lieber tot als rot!!

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                              W sensie, że każdy z ulicy będzie mógł wejść do tej kliniki i zrobić sobie te testy ?
                              Uważam, że wątpię...
                              Masz może wiedzę, czy Państwo położyło łapę na wszystkich labach w Polsce, które mogą takie testy przeprowadzać?
                              "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                              "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                              Up the Anchor!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
                                Masz może wiedzę, czy Państwo położyło łapę na wszystkich labach w Polsce, które mogą takie testy przeprowadzać?
                                Chodzi raczej o zbyt duże prawdopodobieństwo zarażenia się od innych pacjentów. Idea tych samochodowych polegała na zminimalizowaniu tego niebezpieczeństwa. Tam nawet montowali prysznice dla samochodów. Nikt nie wychodzi z samochodu, "obsługa" podchodzi i przez okno pobiera materiał, robi test i odjazd, albo na kwarantannę (a raczej na bardziej solidny test)
                                Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X