Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

    czyli tym razem plus dodatni forumowa wener-chorko
    Dobry z Ciebie herbatnik Mam nadzieję, że nadal mnie nie zawiedziesz i dasz głos kundelku Rzucę Ci przysmak
    http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

      Dobry z Ciebie herbatnik Mam nadzieję, że nadal mnie nie zawiedziesz i dasz głos kundelku Rzucę Ci przysmak
      run hamster, run
      Lieber tot als rot!!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

        run hamster, run
        Brawo, grzeczny kundelek. Łap biszkopcik
        http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

        Komentarz


        • "Dr Charles Hoffe: „Zdecydowana większość osób, które zaszczepiono na COVID-19, umrze w ciągu kilku lat z powodu niewydolności serca”

          źródło - https://www.naturalnews.com/2021-07-...st-people.html

          Komentarz


          • Dr. Francisco Scaletta di Viano - Szczepionki przemienią 98% zaszczepionych w pająki:

            www.link-z-dupy.health.com
            Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

            Komentarz


            • .

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

                Brawo, grzeczny kundelek. Łap biszkopcik
                A chomik swoje tup tup tup, gdyby tylko pocieszne zwierzątko wiedziało, że ani damskie ani tym bardziej wirtualne się nie liczą ofiaro 5G
                Lieber tot als rot!!

                Komentarz


                • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  A chomik swoje tup tup tup, gdyby tylko pocieszne zwierzątko wiedziało, że ani damskie ani tym bardziej wirtualne się nie liczą ofiaro 5G
                  Cicho, nie bądź taki pazerny. Więcej nie dostaniesz. Jeden na tydzień musi Ci wystarczyć inaczej robaki w tyłku kundelku będziesz miał
                  http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                  Komentarz


                  • Całkiem sensownie :

                    Monika Zieleniewska, Medonet.pl: Ministerstwo Zdrowia już zapowiedziało czwartą falę pandemii na jesień. Czy zgadza się pan z tą prognozą?

                    Prof. dr hab. n. med. Piotr Kuna: Wszystko zależy od tego, jak ją zdefiniujemy. Czy jako wzrost liczby osób z dodatnim wynikiem testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, czy też biorąc pod uwagę liczbę hospitalizacji i zgonów z powodu COVID-19.

                    Obecnie pandemia została zdefiniowana w oparciu o liczbę dodatnich wyników testów na obecność wirusa w populacji określonej wielkości. Dodatkowo stosuje się bardzo czułe metody diagnostyczne – RT-PCR, które wykrywają już 10 – 20 fragmentów materiału genetycznego wirusa, stąd wiele dodatnich wyników, a brak objawów COVID-19, bo taka liczba cząsteczek wirusa nie jest zdolna do wywołania choroby.

                    Przykładowo, gdybyśmy takie same kryteria przyjęli np. do badania epidemii anginy paciorkowcowej, to by się okazało, że większość Polaków ma anginę, bo prawie każdy ma paciorkowce w drogach oddechowych. Moim zdaniem jedyne twarde kryteria to liczba chorych na OIOM i zgony wywołane jedynie wirusem SARS-CoV-2, gdyż wiadomo, że każda infekcja zaostrza i pogarsza choroby przewlekłe i to samo robi ten wirus.


                    eraz definicja opiera się chyba o wyniki testów?

                    Moim zdaniem to błąd. Mamy bardzo wiele wirusów, które powodują infekcje dróg oddechowych. To są wirusy grypy, wirusy RSV, adenowirusy, to są też inne koronawirusy, wywołujące sezonowe infekcje. Żyliśmy z nimi, jak pani wie, przez tysiące lat i przeżyliśmy, czyli oswoiliśmy się i uważam, że tak samo należy oswoić się z wirusem SARS-CoV-2.

                    Przypomnę kilka faktów: wszyscy wiedzą, że po I wojnie światowej w czasie epidemii wirusa grypy, nazwanej hiszpanką, zmarło w Europie 50 mln ludzi. Była jedna taka epidemia, bo kiedy już ludzie zetknęli się z wirusem, nabrali odporności. Potem weszły szczepienia... Generalnie grypa jest wciąż groźna dla cierpiących na choroby serca, układu krążenia czy nowotwory, gdyż zwiększa ryzyko zgonu. Jednak nikt nie mówi, że jest ona groźna dla zdrowych. Myślę, że w taki sam sposób następuje adaptacja do nowego koronawirusa SARS-CoV-2. Ja to słowo podkreślam – nowego koronawirusa.
                    Moim zdaniem każda osoba w Polsce z tym wirusem już się zetknęła. Część populacji przechorowała, część się zaszczepiła i tak naprawdę powinniśmy jak najszybciej zrezygnować z określenia czwarta fala. Trzeba też przestać używać słowa pandemia i zacząć traktować tego wirusa normalnie, jak każdego sezonowego wirusa wywołującego infekcję dróg oddechowych.

                    Oj, wydaje mi się, że akurat do tego nam daleko.

                    Jestem lekarzem i naukowcem, staram się na bieżąco śledzić doniesienia naukowe na temat choroby COVID-19, a jednocześnie obserwuję działania różnych rządów i widzę całkowite oddzielenie wiedzy na temat wirusa i jego epidemiologii od obecnych posunięć urzędników. Jak zatem mają się w tym odnaleźć obywatele, którzy nie posiadają wiedzy medycznej?

                    Powiem więcej, w tej chwili Wielka Brytania raportuje prawie 50 tys. dodatnich wyników testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, i kilkadziesiąt zgonów dziennie wywołanych wariantem Delta, z tego dwie trzecie (66 proc.) zmarłych to osoby już zaszczepione. Pomimo tego od 19 lipca całkowicie znosi obostrzenia związanych z pandemią. Po prostu liczba zgonów w stosunku do liczby zakażonych jest bardzo mała i nie obciąża już systemu opieki medycznej. Wyniki są zbliżone do ryzyka wywołanego wirusem grypy. To pokazuje, jak skuteczne w zapobieganiu zgonom było przechorowanie i szczepienie.

                    Szczerze mówiąc, szczepienie na SARS-CoV-2 jest skuteczniejsze niż w przypadku szczepienia na grypę, dużo skuteczniejsze. Mamy więc doskonałą broń, a tą bronią są dostępne aktualnie szczepionki. Ten wirus już spowszedniał i nie powinien być traktowany w sposób szczególny. Zatem epatowanie tym, ile jest osób z dodatnim wynikiem, i straszenie nie mają żadnego związku z obecną wiedzą, z tym, co się dzieje... Być może służy to innym celom, nie wiem jakim, ale na pewno nie zdrowiu publicznemu i nie obywatelom w szerokim tego słowa znaczeniu. Co do tego nie mam wątpliwości.
                    Przykładem nadal jest Wielka Brytania, gdzie codziennie 50 tys. osób ma stwierdzanego wirusa, natomiast w Polsce obecnie kilkadziesiąt osób, czyli prawie tysiąc razy mniej, ale Wielka Brytania utrzymuje dla przyjeżdżających z Polski kwarantannę – jak czytam takie informacje, zastanawiam się, gdzie w tym postępowaniu logika?

                    Czyli jest pan krytycznie nastawiony do polityki zarządzania epidemią w skali globalnej?

                    Od początku pandemii obserwuję, że większość podejmowanych decyzji nie opiera się na wiedzy, na wynikach badań naukowych, tylko na emocjach. Tutaj one dominują, a sądzę, że są niepotrzebne i szkodliwe. To emocje doprowadziły do ogromnego wzrostu liczby zgonów niecovidowych, do ogromnej nadumieralności. Zaciągnęliśmy gigantyczny dług zdrowotny, który będziemy spłacać latami. Tak jak wspomniałem – Anglia 50 tys. zakażeń dziennie i znosi obostrzenia; na przeciwnym biegunie Australia – kilka osób z dodatnim wynikiem i zamykają całkowicie na wiele tygodni całe regiony i miasta.


                    Zauważa to wielu lekarzy...

                    Powiem w ten sposób - przyjmowałem wczoraj chorych. 20 proc. z tych, których widziałem po raz pierwszy, to byli pacjenci z rozsianymi procesami nowotworowymi, które nie zostały uchwycone odpowiednio wcześniej, właśnie na skutek covidu. Pacjenci mówili wprost, że dzwonili do poradni, prosili, ale obowiązywały tylko i wyłącznie teleporady. Żaden lekarz nie chciał ich przyjąć osobiście, żaden nie chciał zbadać. I mamy teraz nowotwory płuc, które są nieuleczalne, a chorzy prawdopodobnie w ciągu pół roku umrą. Gdyby nie było covidu, żyliby nadal i byliby skutecznie leczeni. Oto prosty przykład z jednego dnia praktyki.

                    Przyrost nierozpoznanych nowotworów na poziomie 20 proc. to bardzo dużo!

                    Uważam, że to dramat. To, co nas teraz czeka, to nie zgony z powodu covidu. Przed nami problemy związane z zaniedbaniami leczenia chorób nowotworowych, chorób układu sercowo-naczyniowego i wielu innych, gwałtowny przyrost zgonów, nadumieralność... Będzie nas bardzo szybko ubywało w sensie populacyjnym, a jest to wynik zaniedbań i wcześniejszych decyzji o ograniczeniu dostępu do ochrony zdrowia. Bo ewidentnie go ograniczano, a teraz bardzo opornie przebiega powrót do normalnej pracy.

                    Teraz ministerstwo skupia się na propagowaniu szczepień na COVID-19, ze szczepieniami dzieci włącznie.

                    Badania w kierunku skuteczności szczepień były prowadzone u osób od 16. roku życia wzwyż i wyniki mówią, że można je spokojnie szczepić. Badania dzieci między 12. a 16. rokiem życia dotyczyły bezpieczeństwa szczepionki i wiemy, iż na pewno jest bezpieczna, natomiast trudno mi się wypowiadać, czy będzie chroniła przed zachorowaniami, gdyż takich badań u dzieci nie zrobiono. Przeniesiono tylko doświadczenia z dorosłych.

                    Podjęcie decyzji o przyjęciu szczepionki należy do rodziców i do dzieci, bo nawet 12-latki powinny mieć możliwość decydowania o swoim zaszczepieniu. Ja jestem zwolennikiem szczepień. Uważam, że są już dowody na to, że chronią przed ciężkim przebiegiem COVID-19, przed zgonami, więc powinniśmy się szczepić. Jednocześnie rozmawiam z pacjentami, którzy się nie zaszczepili. Są to osoby z chorobami przewlekłymi...

                    I jakie jest ich stanowisko?

                    Nie chcą się szczepić, argumentując, że szczepionka nie została przebadana w całości, a tylko dopuszczona jako leczenie ratunkowe. Inni mówią, że wirus został sprowadzony przez Boga i nie można się sprzeciwiać jego decyzjom, a ja twierdzę, że szczepionka też jest od Boga i tu zapada milczenie, bo Kościół tak nie uważa. Pacjenci dziwią się, że upłynęło już półtora roku pandemii, prawie rok temu zakończono testy, a nie mamy żadnych nowych badań, które pozwoliłyby potwierdzić jej bezpieczeństwo i poszerzyć naszą wiedzę. Tak jakby "emergency use" miało służyć nam przez całe życie. Nie potrafię odpowiedzieć na pytania, czy są prowadzone dalsze badania i czy rzeczywiście nie powinno już dojść do normalnej pełnej rejestracji. Tłumaczę pacjentom, że większość szczepionek działa na wszystkie znane mutacje koronawirusa, łącznie z indyjską i chroni przed hospitalizacją oraz zgonem, chociaż przed zakażeniem wirusem tak dobrze nie chroni. Zatem lepiej się zaszczepić, niż ciężko zachorować.
                    Nie rozumiem jednak, dlaczego nie ma kolejnych publikacji, które potwierdzą to, co już wiemy z pierwszej części badań klinicznych. Choć pojawiają się ciekawe analizy, jak np. ta z Wielkiej Brytanii o ryzyku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wśród domowników. W przypadku braku szczepień zostało ono określone na 10 proc., a jeżeli wszyscy są zaszczepieni, wynosi 5 proc.

                    To w pewien sposób tłumaczy motywacje niezdecydowanych.

                    Argumentów dostarcza im nawet Ministerstwo Zdrowia, bo jeżeli się mówi, że szczepionki chronią przed zakażeniem, a potem w Anglii czy w Izraelu, gdzie wyszczepiono większość populacji, jest po kilkadziesiąt tysięcy nowych zakażeń, to wskazuje, że szczepionki nie chronią jednak przed zakażeniem, tylko przed chorobą COVID-19. Trzeba jednak wcześniej to jednoznacznie uregulować i głośno powiedzieć.

                    Zakażenie wirusem, dodatni wynik na SARS-CoV-2 nie oznacza choroby COVID-19. Ludzie nie widzą tej istotnej różnicy. Trzeba powiedzieć: kochani, chronimy was przed zgonem, chronimy was przed hospitalizacją, przed ciężką chorobą, inwalidztwem, ale zainfekować się wciąż możecie.

                    Należy jednak pozwolić ludziom normalnie funkcjonować i odejść od restrykcyjnych obostrzeń tam, gdzie nie jest to naprawdę konieczne. Traktujmy tego wirusa tak, jak każdego innego wirusa dróg oddechowych, bo również innymi wirusami możemy się zainfekować. Tak się właśnie dzieje w Anglii, tak się już wcześniej stało w Singapurze.
                    Skończmy z tym stygmatem, ile to osób ma dzisiaj dodatni wynik, ile osób jest na kwarantannie. Jeżeli chcemy być tak bardzo otwartym społeczeństwem i jest tak duże zapotrzebowanie na informacje na temat stanu naszego zdrowia, to publikujmy też dane, ile osób dziennie dostaje udaru mózgu, ile zapada na choroby nowotworowe, itd.

                    Pandemia trwa półtora roku, czas skończyć z codziennym epatowaniem danymi. Wirusa grypy też się monitoruje i raportuje, wirusy RSV też się monitoruje, ale nikt tego nie ogłasza publicznie. Potraktujmy SARS-CoV-2 jak inne wirusy. Im szybciej to zrobimy, tym lepszy efekt uzyskamy, bo przestaniemy zastraszać społeczeństwo, które dostaje epidemii nerwic i lęków. Wiem, że złe wiadomości sprzedają się dużo lepiej od dobrych, ale cena, jaką za to płacimy, jest zbyt wysoka.

                    Straszenie może wywołać skutek odwrotny od zamierzonego?

                    Mam wrażenie, że wiele osób postępuje w tej chwili na przekór zaleceniom, bo widzi niespójność pomiędzy oficjalnym przekazem a tym, co się dzieje w innych krajach. Świat jest otwarty i ludzie czerpią informacje z różnych źródeł, więc trzeba też uczciwie mówić im, jak jest. Opierać się na pełnych i rzetelnych danych naukowych, a nie wyciągać dobrane pod kątem potrzeby chwili czy jakiegoś interesu fragmenty badań.
                    Dla mnie w pierwszej chwili szokujące było to, że Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii, oficjalnie ogłasza, że będzie 50 tys. dodatnich wyników testów na koronawirusa dziennie, a jednocześnie znosi obowiązek noszenia maseczek i wszystkie inne obostrzenia. Więc jak to jest? Jest ta epidemia czy nie? Trzeba nosić maseczki czy nie? Jednak szybko zrozumiałem, że to jest mówienie prawdy społeczeństwu i przechodzenie do normalnego życia razem z wirusem wśród nas.

                    Jeśli mamy traktować nowego koronawirusa podobnie, jak inne znane nam wirusy oddechowe, to np. nauka zdalna w nowym roku szkolnym byłaby bez sensu?

                    Mam wnuczęta i wiem, jak wyglądały zajęcia zdalne. Szkody, jakie poczyniono w edukacji dzieci i młodzieży, są przeogromne. Upłynie wiele lat, nim je nadrobimy. Utrzymywanie nauki zdalnej niszczy najbardziej czułą tkankę społeczną, jaką są dzieci. W medycynie nie jest tak, że zawsze wybieramy dobre rozwiązanie i zawsze możemy wyleczyć chorobę. Często musimy wybrać mniejsze zło, ale przede wszystkim nie możemy szkodzić.
                    Uważam, że nauczanie hybrydowe przynosi więcej szkody niż pożytku. Moim zdaniem powrót do szkół nie zwiększy ryzyka zgonów ani ciężkiego przebiegu COVID-19. Zamiast rozważać naukę zdalną, starajmy się poprawić dostępność szczepień. To jest teraz najważniejsze. Tak, aby ktoś, kto zechce się zaszczepić, mógł iść i natychmiast to zrobić bez żadnych zapisów.

                    Zacznijmy też myśleć o trzeciej dawce szczepionki na jesień, w świetle dostępnych badań jest bezpieczna i korzystnie poprawia odporność na wirusa, choć nie wszystkie rządy tak uważają, np. ostatnio rząd USA odrzucił podobną propozycję i jednocześnie podtrzymał zakaz podróży do USA z Europy. Gdzie tu logika?

                    Czy trzecia dawka szczepionki będzie konieczna?

                    Moim zdaniem będzie. Dla pracowników ochrony zdrowia, nauczycieli. A kierowcy autobusów czy tramwajów? A sprzedawcy w sklepach? A pracownicy hoteli – nie? Też. Wszyscy ci, którzy pracują w usługach i mają kontakt z ludźmi. A fryzjerzy, a kosmetyczki? Jeżeli chcemy, by gospodarka działała, powinniśmy rozważyć podawanie trzeciej dawki od września, szczególnie tym, którzy zostali zaszczepieni w styczniu. Mamy już prace mówiące, że rzeczywiście poprawia odporność zwiększając poziom przeciwciał i to znacznie.
                    Może wtedy szpitale przywrócą odwiedziny?

                    Proszę pamiętać, że szpitale wciąż testują przyjmowanych pacjentów, co wydłuża proces przyjęcia i jest bardzo uciążliwe szczególnie dla osób starszych i schorowanych. Uważam, że powinno być tak, iż osoby zaszczepione i te, które przechorowały COVID-19, przyjmuje się do szpitali bez testowania. Można im oczywiście robić testy na obecność koronawirusa w trakcie hospitalizacji, ale powinny być przyjmowane od razu bez czekania na wynik.

                    A osoba z certyfikatem szczepienia mogłaby odwiedzić chorego?

                    Uważam, że tak, ale są inne odgórne zarządzenia. Szpitale same ich nie wymyślają. Próbujemy za wszelką cenę ułatwić życie pacjentom, ale podobno to nie jest do końca zgodne z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia i GIS.

                    Podsumowując - nie skupiajmy się na kolejnym lockdownie, ale na szczepieniach?

                    Szczepimy się, przyjmujemy trzecią dawkę i kończymy z pandemią. Oswajamy się z wirusem i traktujemy go tak samo, jak inne wirusy. Powiem na koniec, że na jesień na pewno będziemy odnotowywać większą liczbę osób z dodatnim wynikiem testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, jednakże taki wynik nie oznacza, że ta osoba zaraża. Przykładem niech będą miliony ludzi, którzy są nosicielami gronkowca złocistego. I co? Mają gronkowca i zarażają? Są nosicielami, ale nie zarażają. Wiemy, że samo wykrycie wirusa w drogach oddechowych nie oznacza, że ma on potencjał zakaźny. To też trzeba jasno powiedzieć.

                    Te wszystkie 14-dniowe kwarantanny nie mają żadnego uzasadnienia. Udowodniono, że wirus od momentu wykrycia ma potencjał zarażania przez maksymalnie osiem dni, choć tak naprawdę można go znajdować w drogach oddechowych nawet dwa miesiące od zakażenia. Tylko że znalezienie wirusa w drogach oddechowych absolutnie nie ma związku z tym, że on ma potencjał zakażenia kogokolwiek. Przestańmy panikować, a zacznijmy opierać decyzje o wiedzę.
                    REKLAMA

                    Wychodzi więc na to, że premier i minister nie słuchają autorytetów skupionych w Radzie Medycznej?

                    Tego nie wiem. Rada doradza, ale nie podejmuje decyzji. Rad można wysłuchać, ale wcale nie trzeba zgodnie z nimi postępować. My też dzieciom radzimy różne rzeczy, a one i tak muszą same poeksperymentować.

                    Komentarz


                    • Jestem w Łebie .
                      Patrząc na to ,co tu się odpierdala ,to szanowny pan Niedzielski dostałby zawału.
                      I nie zapowiadałby 4 fali ,tylko od razu 5 i 6 .
                      "Lubię sobie jebnąć piwo"

                      Komentarz


                      • Dawno nie było tu czegoś równie ciekawego do przeczytania. A szkoda.
                        349meczów*
                        71 goli*
                        58 asyst*

                        jest tylko jeden King!!!!

                        *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Stout Zobacz posta
                          Jestem w Łebie .
                          Patrząc na to ,co tu się odpierdala ,to szanowny pan Niedzielski dostałby zawału.
                          I nie zapowiadałby 4 fali ,tylko od razu 5 i 6 .
                          W poprzednie wakacje w popularnych nadmorskich miejscowościach było to samo. To były samozwańcze strefy wolne od Covida. I jakoś tych fal nie przybyło. Choć pewnie gdyby któryś z lekarzy-celebrytów tam pojechał to by zawału dostał.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Stout Zobacz posta
                            Jestem w Łebie .
                            Patrząc na to ,co tu się odpierdala ,to szanowny pan Niedzielski dostałby zawału.
                            I nie zapowiadałby 4 fali ,tylko od razu 5 i 6 .
                            Ja właśnie wróciłem z Jastrzębiej Góry. Miło, choćby na tydzień, wrócić do normalności.
                            A Melanż Trwa...

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

                              Cicho, nie bądź taki pazerny. Więcej nie dostaniesz. Jeden na tydzień musi Ci wystarczyć inaczej robaki w tyłku kundelku będziesz miał
                              Ty paralityczko zapewniasz mi fun przez przez 7 dni w tygodniu wiec zupełnie szczerze proszę o zwiększoną aktywność. Nigdy dosyć, nigdy mało
                              Lieber tot als rot!!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

                                Ty paralityczko zapewniasz mi fun przez przez 7 dni w tygodniu wiec zupełnie szczerze proszę o zwiększoną aktywność. Nigdy dosyć, nigdy mało
                                O k*rwa, jesteś niczym dziecko w przedszkolu, nie tylko intelektualnie ale i emocjonalnie Niech Ci będzie, niech Twój post będzie ostatni, znudziła mnie ta zabawa, wygrasz Posłuchaj się mnie ostatnie raz, szczeknij dla mnie i możesz iść sikać na inny trawnik Ja co najwyżej wrócę za tydzień jak znowu podpadniesz, aby Cię usadzić. Cmoczek
                                Edyta: Jako, że masz tak zryty beret, to wiem, że się posłuchasz i szczekniesz na moje życzenie, a z drugiej strony ważne jest dla Ciebie aby Twój post był "najostatniejszy" tak więc aby sprawić Ci kundlu przyjemność, pochwalę Cię za kolejny, przyszły szczek w moim kierunku w tej "edycie". Brawo, dobry kundel. Biszkopcik dostaniesz za tydzień
                                Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                                http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X