Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Gelo85 Zobacz posta
    Teza jest taka, że koronawirus jest śmiertelnie groźny, należy słuchać się rządzących, izolować, nie spotykać z rodziną i nosić maski.

    Szkoda gościa, śmierć to tragedia dla bliskich. Niech odpoczywa w pokoju. Żadnej śmierci nie należy bagatelizować.
    Natomiast uwypuklanie faktu, że zmarł na covid to duże nadużycie, granie na emocjach ludzi i podsycanie paniki. Człowiek ten był bardzo otyły. Miażdżyca, nadciśnienie, być może stłuszczenie wątroby, cukrzyca, astma. Siedzący, niezdrowy tryb życia, słaba odporność. Każda poważniejsza infekcja (nie tylko koronawirusowa) mogła przyczynić się do śmierci. Jeśli w akcie zgonu widnieje covid to jest to niedorzeczne.
    Doczytałeś o ojcu tego gostka?

    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Gelo85 Zobacz posta
      Teza jest taka, że koronawirus jest śmiertelnie groźny, należy słuchać się rządzących, izolować, nie spotykać z rodziną i nosić maski.

      Szkoda gościa, śmierć to tragedia dla bliskich. Niech odpoczywa w pokoju. Żadnej śmierci nie należy bagatelizować.
      Natomiast uwypuklanie faktu, że zmarł na covid to duże nadużycie, granie na emocjach ludzi i podsycanie paniki. Człowiek ten był bardzo otyły. Miażdżyca, nadciśnienie, być może(1*) stłuszczenie wątroby, cukrzyca, astma. Siedzący, niezdrowy tryb życia, słaba odporność. Każda poważniejsza infekcja (nie tylko koronawirusowa) mogła przyczynić się do śmierci. Jeśli w akcie zgonu widnieje covid to jest to niedorzeczne.

      Teraz trochę prywaty (jeśli ktoś nie ma ochoty może przerwać czytanie w tym momencie) w kwestiach relacji rodzinnych w tych ciężkich czasach.
      Moi rodzice mają po 65 lat, nie są wolni od chorób przewlekłych (mama astma, otyłość; tata po zawale). Mieszkają w Lublinie (moim rodzinnym mieście). Odwiedzam ich regularnie, wraz z żoną i dzieckiem. Nie wyobrażam sobie, żeby przy powitaniu nie podać ojcu ręki i nie uściskać i ucałować matki(2*). Są (byli) przestraszeni (mama przyjmuje truciznę telewizyjną 10 godzin na dobę, nie dziwne). Dzięki mnie żyją w miarę normalnie, siedzimy razem przy stole, jemy wspólne posiłki, chodzimy na spacery. Nie ma możliwości, żeby machać sobie przez okno i zostawiać zakupy pod drzwiami. Gdy jesteśmy razem, gdy bawią się ze swoim rocznym wnukiem to jest w nich ŻYCIE, radość, esencja. Wolałbym zdechnąć niż ich teraz tego pozbawić. Jak obserwują innych ludzi w swoim wieku (rodzinę, znajomych) to są mi (nam) wdzięczni, że mogą żyć normalnie i cieszyć się tym życiem na tyle, ile sytuacja pozwala.
      Ile osób takich jak moi rodzice umiera teraz w samotności, załamani, z zakupami pod drzwiami i z dziećmi i wnukami w tabletach.
      Bądźmy ludźmi, żyjmy póki czas. Kto teraz odsuwa się od bliskich, żyjąc (wegetując) pod dyktando koronawirusa, odczłowiecza się i traci cenne chwile.
      Jak mawia moja żona : warto i trzeba pozostać normalnym w tych nienormalnych czasach.
      1. Bez komentarza.
      2. Też sobie nie wyobrażam ale pierwszę co robię to łazienka a dopiero później witanie

      Komentarz


      • https://www.rmf24.pl/raporty/raport-...za,nId,4869109

        Jak zaznaczył Morawiecki, handlowcy z różnych branż podczas spotkań zapewniali, że "będą dbali o to, żeby była odpowiednio mała liczba ludzi, podobnie jak w sklepach spożywczych i drogeriach, żeby można było utrzymać też reżim sanitarny".

        https://twitter.com/k_berenda/status...201600/photo/1

        Czyli 15m2. Kłamczuszku pójdź na zakupy i zobacz jak to wygląda
        Czyli w galeriach też jedna osoba na 15m2.
        Galeria Północna - ok 64000 m2 (4266 osób), Arkadia 110000 m2 (7333 osób) etc, Galeria Mokotów ok. 65000 m2 (4333 osób) i tak dalej i tak dalej.
        Oczywiście można zakładać, że do pojedynczych sklepów będą wpuszczać 5-20 osób, ale co z resztą? Będzie się 2k osób gnieździć na korytarzach i czekać na wejście?
        Szczególnie, że mamy okres przedświąteczny i te 2k podałem lekką ręką

        Są to powierzchnie tylko handlowo-usługowe.
        A jako, że w spożywczakach cwaniaczki liczą całość, nawet tam gdzie klient nie ma wstępu to te liczby mogą wzrosnąć. Magazyny, biura i inne tajne pomieszczenia
        q[-_-]p

        Komentarz


        • Oho, przez narodową kwarantannę, pierwszy raz od x lat będę musiał pojawić się w kościele w innym celu niż uczestnictwo w ślubie
          Co godzinę będę szedł na mszę, ehhh...
          #MuremZaBonusem

          Komentarz


          • Zamieszczone przez LOL3K Zobacz posta
            https://www.rmf24.pl/raporty/raport-...za,nId,4869109

            Jak zaznaczył Morawiecki, handlowcy z różnych branż podczas spotkań zapewniali, że "będą dbali o to, żeby była odpowiednio mała liczba ludzi, podobnie jak w sklepach spożywczych i drogeriach, żeby można było utrzymać też reżim sanitarny".

            https://twitter.com/k_berenda/status...201600/photo/1

            Czyli 15m2. Kłamczuszku pójdź na zakupy i zobacz jak to wygląda
            Czyli w galeriach też jedna osoba na 15m2.
            Galeria Północna - ok 64000 m2 (4266 osób), Arkadia 110000 m2 (7333 osób) etc, Galeria Mokotów ok. 65000 m2 (4333 osób) i tak dalej i tak dalej.
            Oczywiście można zakładać, że do pojedynczych sklepów będą wpuszczać 5-20 osób, ale co z resztą? Będzie się 2k osób gnieździć na korytarzach i czekać na wejście?
            Szczególnie, że mamy okres przedświąteczny i te 2k podałem lekką ręką

            Są to powierzchnie tylko handlowo-usługowe.
            A jako, że w spożywczakach cwaniaczki liczą całość, nawet tam gdzie klient nie ma wstępu to te liczby mogą wzrosnąć. Magazyny, biura i inne tajne pomieszczenia
            weź się gościu nie kompromituj
            Lieber tot als rot!!

            Komentarz


            • Ciebie, samozwańczy krajowy/forumowy/domowy epidemiologu, politologu, rzeczniku i wpisz sobie co tam jeszcze uznasz za stosowne, nie przebiję. Zakochanie w decyzjach rządu level hard, a jak brak argumentów to jechanie od kodziarzy, pedałów, lewaków
              Nie pasuje, zignoruj, co czynię z Tobą, bo mi się już znudziły Twoje wypociny i zabierają cenny czas., aby się w nie wczytywać.
              Lepiej późno niż wcale.

              Pozdrawiam serdecznie.
              q[-_-]p

              Komentarz


              • Zamieszczone przez LOL3K Zobacz posta
                Ciebie, samozwańczy krajowy/forumowy/domowy epidemiologu, politologu, rzeczniku i wpisz sobie co tam jeszcze uznasz za stosowne, nie przebiję. Zakochanie w decyzjach rządu level hard, a jak brak argumentów to jechanie od kodziarzy, pedałów, lewaków
                Nie pasuje, zignoruj, co czynię z Tobą, bo mi się już znudziły Twoje wypociny i zabierają cenny czas., aby się w nie wczytywać.
                Lepiej późno niż wcale.

                Pozdrawiam serdecznie.
                ten twoj czas jest mega cenny skoro wyliczasz powierzchnie galerii handlowych omnibusie szkoda tylko, że nie poświęciłeś go na walkę z wtórnym analfabetyzmem i własnymi urojeniami
                Lieber tot als rot!!

                Komentarz


                • Otwarcie galerii na grudzień - naród poleci się zarażać hurtowo, ale ważne, że maluszki z 3 kl. podstawówki w domu przed kompem, wpływy z podatków skoczą, bo biznesy odpalą.
                  Na święta pewnie zakaz przemieszczania się i to potrwa do końca ferii zimowych - jeden termin na ferie gdzie nie można wyjechać jest akurat dobrym pomysłem.
                  I wkurzaj się na nasz charakter strączku łuskany
                  Spytasz skąd jestem? Powiem z dumą: z Warszawy

                  To warszawskie ballady ...

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Marcino Zobacz posta
                    Otwarcie galerii na grudzień - naród poleci się zarażać hurtowo, ale ważne, że maluszki z 3 kl. podstawówki w domu przed kompem, wpływy z podatków skoczą, bo biznesy odpalą.
                    Na święta pewnie zakaz przemieszczania się i to potrwa do końca ferii zimowych - jeden termin na ferie gdzie nie można wyjechać jest akurat dobrym pomysłem.
                    Ja będę jechał na zakupy, żona do kościoła, jedno dziecko do lekarza, drugie dziecko tak samo...
                    #MuremZaBonusem

                    Komentarz


                    • A ja to jakieś Średniowiecze jestem i nie mam pojęcia o co cho z tymi galeriami, szczególnie przed Świętami tak jakby nie było wcześniej czasu.

                      Komentarz


                      • Reszka po raz drugi. To jest kpina z ludzi!

                        Jak się leczy na Stadionie

                        Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do pięciogwiazdkowego Regent Warsaw Hotel (dawniej Hyatt Warszawa) – jednego z droższych w Warszawie. Tam właśnie zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.
                        Na Narodowym – są nowoczesne respiratory, najdroższy sprzęt medyczny, ale prawie nie ma pacjentów. Niektórzy lekarze dyżurują w pustych sektorach. Zarobki personelu są wysokie, koszty funkcjonowania ogromne: - Chciałem panu o tym opowiedzieć, bo mi wstyd, że w tym uczestniczę.

                        Oto zapis rozmowy:

                        ***
                        - Ładny apartamencik.
                        - Tak, większy niż mieszkanie, które wynajmujemy z żoną.

                        - Hotel też niczego sobie.
                        - Warszawa, 5 gwiazdek. Salon, sypialnia, wielka łazienka. Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że będę mieszkał w kilkuosobowym pokoju. W jakimś akademiku. Albo w niższym standardzie.

                        - Rozumiem, że by to panu nie przeszkadzało.
                        - Zapisywałem się do pracy w szpitalu tymczasowym. W czasie szalejącej pandemii. Szczególnie nie myślałem o wygodach. Swoją drogą po drugiej stronie ulicy jest hotel Belweder, gdzie mieści się izolatorium covidowe. Przyzwoity, trzy gwiazdki. Moglibyśmy tam mieszkać. Myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało.

                        - Czyli mieszka was tu więcej?
                        - Dwa piętra są wydzielone dla personelu Szpitala Narodowego. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy, strażacy. Wszyscy pojedynczo. W podobnych warunkach.

                        - Po co pan się zapisał do pracy?
                        - Jestem lekarzem, rezydentem. Pracuję w szpitalu wojewódzkim na SORze. Akurat z województwem, z którego przyjechałem wirus obszedł się stosunkowo łagodnie. Pomyślałem, że zapiszę się na Narodowy i pomogę. Kiedy karetki stoją w kolejkach na podjazdach, szpitale pękają w szwach przyda się ktoś kto potrafi zaintubować, kto miał do czynienia z respiratorem i ma doświadczenie z pacjentami covid plus.

                        - Jak pan sobie wyobrażał to wszystko?
                        - Jak człowiek słyszy zbitkę „pandemia” i „szpital tymczasowy” to wyobraża sobie rzędy łóżek polowych zajętych przez pacjentów w ciężkim stanie. Pracę 24 godziny na dobę. Podejmowanie trudnych decyzji. Ratowanie życia w ekstremalnych warunkach. Jestem młodym lekarzem, chciałem w tym uczestniczyć, przeżyć to.

                        - I się pan zgłosił
                        - Na tydzień, bo akurat na tyle mogłem „wypaść” z grafiku w swoim szpitalu. Chciałem zobaczyć jak będzie.

                        - I chciał pan zarobić, prawda? ,
                        - I chciałem zarobić. Oszczędzamy z żoną na mieszkanie. Zapisałem się na 84 godziny, za godzinę lekarzowi płacą 200 pln, lekarzowi w trakcie specjalizacji (czyli mnie) 150 pln.

                        - Wychodzi ponad 12 tysięcy za 84 godziny.
                        - Zgadza się. W papierach było napisane, że stawka godzinowa jest „do negocjacji”. Nie negocjowałem.

                        - 84 godziny w tydzień…
                        - To sporo, ale to zrobienia. W końcu mamy pandemię. Lekarze w Polsce pracują dużo, zdarzało mi się wyrabiać więcej godzin.

                        - Jak wyglądała rekrutacja?
                        - Kilka ankiet do wypełnienia, papierów do przesłania, szkolenie online. W skrócie to tyle. Wsiadłem w samochód i przyjechałem przed stadion…

                        - … żeby rzucić się do walki z pandemią…
                        - Tak, ale posłano mnie do hotelu, żebym się zakwaterował.

                        - I?
                        - No trochę się zdziwiłem przepychem. Pierwszy zgrzyt.

                        - Ale nie ostatni?
                        - Zdecydowanie. Wróciłem na stadion. Przepustki, żołnierze WOT, ochroniarze. Zostawiłem samochód na parkingu podziemnym i poszedłem do roboty.

                        - Jak wygląda praca?
                        - Szpital jest na poziomie minus jeden. Mówiąc inaczej - łóżka stoją w pomieszczeniach znajdujących się na wysokości murawy. Na poziomie zero jest pokój lekarski. Na poziomie plus jeden są loże, w których zrobiono miejsca do wypoczynku. Nic specjalnego – łóżka polowe, da radę się przespać.

                        - Mam wrażenie, że o spaniu jeszcze porozmawiamy. Teraz o pracy.
                        - Opowiem na przykładzie dyżuru 12 godzinnego. Zespół podzielony jest na dwie grupy. Pierwsze pracuje przez trzy godziny, druga odpoczywa. Potem zmiana. Dzień zaczyna się o 6.30 odprawą. Potem przebieramy się w ubrania ochronne i idziemy na stronę brudną.

                        - Czyli 12 godzinny dyżur oznacz 6 godzin pracy na brudnej stronie.
                        - Tak.

                        - Ubrań starcza?
                        - Z tym nie ma najmniejszego problemu. Maski FFP3, najlepsze. Kombinezony, przyłbice, gogle. Niczego nie brakuje.

                        - Jak jest na stronie brudnej?
                        - Szpital „zaczyna się” od punktu przyjęć. Tu podjeżdżają karetki. Tu kwalifikuje się pacjentów do przyjęcia albo nie. Dalej OIOM na 8 – 10 łóżek i zaraz za nim kolejny OIOM na 16. Pompy, respiratory, monitory. Wszystko jak należy. Potem normalne, nieoiomowe łóżka.

                        - Dużo?
                        - Szpital podzielony jest na sektory A, B, C i tak dalej… w każdym po 32 łóżka. W sumie na tym poziomie jest blisko 300 łóżek. Na każdy sektor przypada jeden lekarz, plus personel medyczny i pomocnicy. Mam na myśli pielęgniarki, ratowników, sanitariuszy, opiekunów medycznych, sekretarki medyczne, salowe…

                        - Dobra, to ilu macie pacjentów.
                        - Zajęta jest większa część sektora A i niewiele łóżek w sektorze B. W sektorze C od piątku jest jeden pacjent. Pozostałe sektory są puste.

                        - Czyli?
                        - Na ostatnim moim dyżurze w całym szpitalu było 25 pacjentów. ‘

                        - Słucham?
                        - Dobrze pan słyszy 25! Na ostatnią trzygodzinną zmianę na przykład na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów. Na stronie czystej są jeszcze anestezjolodzy gotowi do interwencji. Jeśli zsumować dwie zmiany to wyjdzie na to, że personelu medycznego jest dwa razy więcej niż chorych. A przecież są jeszcze salowe, ochroniarze, żołnierze WOT. Tłum ludzi! Czasami dochodzi do kompletnych paradoksów.

                        - Na przykład?
                        - Jeden z lekarzy był posyłany do sektora C nawet jak sektor C był pusty.

                        - Po co lekarz w pustym sektorze?
                        - To jest ten paradoks.

                        - I co doktor robi przez trzy godziny w sektorze C, w którym nie ma chorych?
                        - Idzie do sektora A i B, żeby pomóc kolegom. Robimy obchód, ordynujemy leki, zlecamy badania laboratoryjne.

                        - Ale – umówmy się - tam też nie ma urwania głowy. Nie intubujecie, podłączacie do respiratorów…
                        - Szpital Narodowy przyjmuje tylko określonych pacjentów…

                        - Powiedzmy sobie wprost – przyjmuje pacjentów w dobrym stanie.
                        - Faktycznie kryteria są takie, że pacjent musi mieć covid potwierdzony testem PCR albo antygenowym. Nie może mieć ostrych i przewlekłych stanów klinicznych i chorób współistniejących, nie przyjmuje się z niestabilnością krążeniowo-oddechowa wymagającą intensywnego nadzoru…

                        - Rozumiem, koledzy lekarze śmieją się, że na Narodowy trafiają „zdrowi – chorzy”.
                        - Słyszałem taką opinię.

                        - Jako lekarz SOR pracował pan pewnie w punkcie przyjęć. Pan decydował, który pacjent spełnia kryteria.
                        - Faktycznie najczęściej pełniłem dyżury właśnie tam. Czasami udawało się trochę nagiąć kryteria i przyjąć cięższego pacjenta, ale to nie było zbyt częste.

                        - Dlaczego?
                        - Zanim karetka wyruszy do nas lekarz, który chce ją wysłać musi odbyć rozmowę telefoniczną z centrum koordynacyjnym Szpitala Narodowego. Tam mu mówią, czy ambulans ma przyjeżdżać, czy nie.

                        - Rozumiem, że to skutecznie tamuje napływ nowych pacjentów. Zapytam – ilu chorych pan przyjął osobiście?
                        - Odbyłem kilka dyżurów w punkcie przyjęć… Przyjąłem 3, może 4 osoby.

                        - Zdarzało się, że pan nie przyjął nikogo?
                        - Zdarzało się.

                        - Pytam, bo z tego co wiem opłata ryczałtowa za dobową gotowość punktu przyjęć w szpitalu tymczasowym to 18 299 zł. Co pan robi na takim 12 godzinnym dyżurze w punkcie przyjęć? Nudno, samotnie?
                        - Nudno… Jest internet. Można posłuchać muzyki, obejrzeć coś na youtube. Samotnie nie jest bo siedzę tam ja, sekretarka medyczna, ratownik i dwóch strażaków. W sumie 5 osób. Po trzech godzinach schodzimy. Prysznic i wchodzi następna zmiana.

                        - A wy?
                        - Można się przespać w części wypoczynkowej, zjeść obiad albo kolację w zależności od pory. Całkiem dobre jedzenie, które dostarcza firma zewnętrzna. Powiem, że na stadionie karmią nawet lepiej niż w hotelu. Kawa, herbata, czasem nawet piwo bezalkoholowe.

                        - Żart?
                        - Nie.

                        - Dobrze, panie doktorze, ale przecież pan wie, że w Warszawie, na Mazowszu jest problem z miejscami dla pacjentów, problem z respiratorami. O co w tym chodzi?
                        - Nie mam pojęcia co chodzi. Szpital narodowy jest doskonale wyposażony. Stoi tam tomograf za kilka milionów złotych, drogie aparaty RTG, maszyna do USG, są nowoczesne respiratory, instalacja tlenowa…

                        - Chodzą słuchy, że problem w tej instalacji tlenowej, że jest niewydolna, dlatego na stadionie nie chcą ciężkich pacjentów.
                        - Mogę to zdementować. W szpitalu działają urządzenia optiflow to natleniania pacjentów. Taka maszyna dostarcza 50 litrów tlenu na minutę. Więcej niż respirator. Instalacja to wytrzymuje, więc nie w tym problem… Musi pan zrozumieć, że tam zainwestowano ciężkie miliony złotych. Aparaty, przewody, kilometry miedzianych kabli… Wszystko stoi. Gigantyczna kasa.

                        - Zapytam jeszcze raz dlaczego?
                        - Podobno nie skompletowali odpowiedniej liczby lekarzy…

                        - Z tego co pan mówi jest ich aż nadto.
                        - Zgadza się, ale część z kolegów to doktorzy niezbyt doświadczeni, zaraz po stażu.

                        - Mówi pan jednak, że na Narodowym są anestezjolodzy, tyle, że nie pracują na stronie brudnej. Wchodzą tylko na interwencje.
                        - Zgadza się. Widziałem jedną z tych interwencji.

                        - Polegała na czym?
                        - Anestezjolog zaintubował pacjenta i przygotował go do wywiezienia do szpitala MSWiA na Wołoską.

                        - Nie prościej było położyć go na pustym OIOM-ie?
                        - Prościej. Jak mówiłem OIOM jest w pełni wyposażony. Tyle, że szpital chyba nie jest nastawiony na to, żeby kogokolwiek tam kłaść.

                        - Z czego pan wnosi?
                        - Pacjenta, który ma trafić na OIOM trzeba najczęściej zaintubować. To znaczy włożyć mu rurę do tchawicy. Potrzebne są m.in. leki usypiające i to kilka rodzajów, zwiotczające, przeciwbólowe opioidy. Jeśli nastawiasz się na intubowanie to te lekarstwa muszą być pod ręką. Na Narodowym, na części brudnej ich nie ma. Jak są potrzebne to trzeba je przynieść ze szpitalne apteki.

                        - Za dostępność jednego łóżka NFZ płaci Narodowemu 822 pln na dobę, za dostępność stanowiska wentylacji mechanicznej 3,7 tys pln. Dużo więcej niż normalnym szpitalom.
                        - Wiem, to ogromne pieniądze. Tym trudniej się pogodzić z widokiem rzędów pustych łóżek, które widać na Narodowym. Ale to nie jest koniec. Na poziomie plus 2 trwa budowa następnych sektorów. Ma być tam ponad 500 łóżek. Więc będzie jeszcze drożej. Nie dziwę się, że personelowi surowo zakazano robienia zdjęć. Nie chcą żeby ludzie oglądali ten wielki, pusty, smutny obiekt.

                        - I jak pan się z tym wszystkim czuje?
                        - Jak frajer.

                        - Dlaczego?
                        - Przyjechałem tu pomagać, ratować ludzi, walczyć z pandemią. Tymczasem mieszkam w 5 gwizdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu… Czytam komentarze w internecie. Wyszydzają nas.

                        - Niesprawiedliwie?
                        - Niesprawiedliwie, bo przecież nikt nie szedł tutaj, żeby się obijać. Wszyscy mieli dobre intencje. Ale trochę szydery nam się należy.

                        - Za co?
                        - Za naiwność. Te konferencje, kamery, występy polityków. Tworzenie szpitala narodowego od początku śmierdziało. Jakby przeanalizować na chłodno można było się domyślić, że chodzi o coś innego niż walka z pandemią.

                        - No, ale pan przyszedł tu walczyć z pandemią.
                        - Tak, ale wystąpiłem w jakimś propagandowym kabarecie i jestem wściekły, bo mnie oszukano.

                        (Zdjęcia: pierwsze jest ze Stadionu, pozostałe z apartamentu, w którym zakwaterowano mojego rozmówcę)

                        Paweł Reszka
                        relacja też na polityka.pl
                        Kiedyś sprawie sobie zajebistą sygnaturkę.

                        Komentarz


                        • "Ale jaja, ale jaja".

                          Komentarz


                          • Cóż, dożyliśmy czasów, gdy jako relacje o faktach mamy tu anonimizowane opowieści z "Polityki" i to w wykonaniu "mistrza":

                            http://foxx-news.blogspot.com/2008/07/ormo-czuwa.html

                            http://foxx-news.blogspot.com/2009/1...zy-reszka.html

                            Ja się jednak wstrzymam z oceną do momentu pojawienia się jakiejś dziennikarskiej roboty w tej sprawie
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • Biedactwo. A mógł odmówić hańbienia swojej duszy.
                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • Grubo z tymi feriami. Akcja zima w domu po całości. No tak, górali rząd do tej pory jeszcze nie zdążył wkvrwić. Jakie tam na Podhalu było poparcie dla PiS? No, ale zaraz potem już szczepionka, która da nam wytchnienie do jesieni, a potem to już na pewno covid będzie zwykłym katarem.
                                No, ale jak wojna, to wojna, gospodarka musi dostać po dupie, a ludzie obniżyć swoje oczekiwania. Kurcze, jakże prorocze słowa padły u Sowy.
                                ​​

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X