Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Gelo85 Zobacz posta
    Za takie historie, że zaniechano leczenia chorób poza covidem. Te 600 osób dziennie teraz umiera dlatego, że nie mają dostępu do lekarza, a nie dlatego, że mają koronawirusa w wymazie. I to jest wina tylko i wyłącznie Morawieckiego i Niedzielskiego. Nie lekarzy (choć wielu z nich teraz się zwyczajnie szmaci i nie leczy ludzi), bo ci jedynie stosują się do procedur opracowanych przez Ministerstwo Zdrowia (czy na pewno zdrowia ?). To Morawiecki z Niedzielskim mordują tych ludzi, kropka.
    Dzisiaj dostępność innych procedur medycznych jest znacznie większa niż była w kwietniu. Wtedy umierało mniej osób niż "normalnie" i to był koronny dowód na to że COVID to ściema, teraz jest odwrotnie.
    Także czy umiera 1 osoba, czy 1000 dziennie dla niektórych jest to taki sam przyczynek do bzdurzenia czy to o COVID, czy to szerzej o służbie zdrowia. Nie można przy tym zapomnieć o podparciu się autorytetami naukowymi jak ordynator oddziału w renomowanym szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej.
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

      Ale tak konkretnie za jakie historie ? Bo podanych jest tam ileś wątków które sprowadzają się do
      - bałaganu, żeby nie powiedzieć burdelu
      - tego, że służba zdrowia nie radzi sobie z liczbą pacjentów
      Obie te kwestie nie są chyba zaskakujące dla kogokolwiek kto zna realia polskiej służby zdrowia - która jeszcze przed koronawirusem jechała na oparach.
      Agencja Rezerw Materiałowych ustami rządzących twierdziła że jesteśmy zaopatrzeni po dach na drugą falę zachorowań, a okazuję się że w szpitalach brakuje tlenu. Nie wiem czy zawiódł system, kurier się spóźnił czy salowa nie podłączyła chodzi mi że za coś takiego co skutkuję śmiercią pacjenta ktoś powinien ponieść odpowiedzialność. Bo co innego jak umiera człowiek gdy mimo opieki, aparatury, leków jego stan jest na tyle ciężki że nie da mu się pomóc, a co innego gdy umiera na skutek czyjegoś błędu lub zaniedbania. Czy dało mu się pomóc niech oceni sekcja zwłok czy sąd/komisja, ale jeśli można było mu pomóc to ktoś powinien za to odpowiedzieć.
      Szpitale jednoimienne były jakimś tam eksperymentem na wiosnę,który moim zdaniem wypalił a do jesieni wygrzałby się z procedurami, personelem itp. ale nagle coś się komuś odwidziało, a potem gdy już paliło się pod tyłkiem bo ludzie wysypywali się z karetek zaczęto wracać do w sumie dobrego rozwiązania ale zrobiono to na o...dol się, skoro łóżko stoi to można na nim przyjąć pacjenta o opiece pielęgniarskiej/lekarskiej pomyśli się później, w excelu fajnie wykresik wygląda dajesz go na konferencję.
      Zdaję sobie sprawę że burdel był i przed pandemią chociaż na szczęście odpukać nie muszę z niego korzystać, ale coraz częstsze historie o tym co się tam dzieję dają do myślenia, że jednak coś nie pykło po drodze.

      Komentarz


      • TNTP bardzo cenię Twoje wpisy, bo jest tam dużo merytoryki, choć nie do końca zgadzam się z tym co piszesz. Pomijając Covida czy Ty naprawdę uważasz, że przez ostatnie 5lat sytuacja w służbie zdrowia się poprawiła?? (Tak wiem, że edukacja personelu to długie lata itd.). Jeśli się wie, (no a chyba Szumowski widział na własne oczy) w jakim stanie i jakie ma możliwości służba zdrowia to się nie opowiada bajek o pokonaniu wirusa. Sami do obecnej sytuacji doprowadzili, i domyślam sie, że za Kopaczowej lub Arłukowicza byłoby gorzej, no ale mogę się tylko domyślać. Jak dla mnie kompletnie nie poradzili sobie w czasach kryzysu i ratuje ich tylko to, że nie ma innej alternatywy no i poprzednicy było gorsi. Tu nie ma czego bronić niestety.
        Słowa są zbędne... tej miłości opisać nic nie jest w stanie... (L)

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Koko Zobacz posta
          TNTP bardzo cenię Twoje wpisy, bo jest tam dużo merytoryki, choć nie do końca zgadzam się z tym co piszesz. Pomijając Covida czy Ty naprawdę uważasz, że przez ostatnie 5lat sytuacja w służbie zdrowia się poprawiła?? (Tak wiem, że edukacja personelu to długie lata itd.). Jeśli się wie, (no a chyba Szumowski widział na własne oczy) w jakim stanie i jakie ma możliwości służba zdrowia to się nie opowiada bajek o pokonaniu wirusa. Sami do obecnej sytuacji doprowadzili, i domyślam sie, że za Kopaczowej lub Arłukowicza byłoby gorzej, no ale mogę się tylko domyślać. Jak dla mnie kompletnie nie poradzili sobie w czasach kryzysu i ratuje ich tylko to, że nie ma innej alternatywy no i poprzednicy było gorsi. Tu nie ma czego bronić niestety.
          Ale przecież to jest temat na jakąś rozprawę i ciężko to opisać w "forumowej" formie.

          Dodatkowo pojawia się problem czy podchodzimy do tego indywidualnie (bo zapewne każdy z nas miał do czynienia z patologiami polskiej służby zdrowia), czy w sposób bardziej systemowy.

          Ogólnie to nie da rady odpowiadać na takie pytania w sposób jednoznaczny bo w jednych aspektach jest znacznie lepiej (chociażby informatyzacja) w innych tylko trochę, w jeszcze innych może nawet i gorzej.
          Tylko, że trzeba pamiętać, że część tych sukcesów to naturalny postęp cywilizacyjny, a część porażek to efekt zaległości z dziesiątek lat.

          Tak samo tekst "pokonanie wirusa" sam w sobie nic nie znaczy - bo w sensie społecznym póki co to IMHO jakoś dajemy sobie z tym wszystkim radę.

          Zaś wracając do samego problemu służby zdrowia to imho jest to problem wielowątkowy, od lat nawarstwiający się i mający swoją przyczynę w
          a) niewydolnym systemie
          b) finansach
          c) starzejącym się społeczeństwie - każdy rok życia "ekstra" jest okupiony wymiernymi kosztami.

          c) to jest temat naturalny, więc nie ma sensu tego analizować - wszak powinniśmy się z tego cieszyć
          b) w ciągu 5 lat budżet NFZ wzrósł z poziomu 67mld o prawie 50% (w tym roku bez ekstra siana na COVID miało to być jakoś pod 100). Tylko, że z iluś tam przyczyn ile by się nie ładowało w służbę zdrowia to i tak jest za mało, bo jest to istna studnia bez dna.

          No i wreszcie clou problemu czyli sam system który jest dla mnie głównym winowajcą tego jak to wszystko wygląda. Od POZ, poprzez sieciowanie szpitali (które mimo bardzo dobrych założeń nie spełniło swojej głównej roli - czyli ograniczenia liczby placówek), samą strukturę własnościową szpitali, system kształcenia - każdy z tych wątków jest z różnych przyczyn może nawet nie to, że nie wydolny, ale po prostu nie efektywny.

          Jakkolwiek by to nie zabrzmiało to być może COVID, jest ostatnią szansą, żeby (przy założeniu bezpłatności/powszechności ubezpieczenia) to w jakiś sposób uratować, tylko że jest olbrzymi problem materii - czyli samego środowiska lekarskiego, bo wiadomo, że w mętnej wodzie, dobrze ryby łowić
          Lieber tot als rot!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Koko Zobacz posta
            TNTP bardzo cenię Twoje wpisy, bo jest tam dużo merytoryki, choć nie do końca zgadzam się z tym co piszesz. Pomijając Covida czy Ty naprawdę uważasz, że przez ostatnie 5lat sytuacja w służbie zdrowia się poprawiła?? (Tak wiem, że edukacja personelu to długie lata itd.). Jeśli się wie, (no a chyba Szumowski widział na własne oczy) w jakim stanie i jakie ma możliwości służba zdrowia to się nie opowiada bajek o pokonaniu wirusa. Sami do obecnej sytuacji doprowadzili, i domyślam sie, że za Kopaczowej lub Arłukowicza byłoby gorzej, no ale mogę się tylko domyślać. Jak dla mnie kompletnie nie poradzili sobie w czasach kryzysu i ratuje ich tylko to, że nie ma innej alternatywy no i poprzednicy było gorsi. Tu nie ma czego bronić niestety.
            Nie tylko Polska cieszyła się ze "zwycięstwa".
            Pandemia Koronawirusa to sytuacja bez precedensu.
            Szumowski miał do dyspozycji 5 maseczek i trzy kombinezony na cały kraj. Nikt nie był gotowy w Europie. W grudniu dochodziły sygnały, że w Azji brakuje maseczek ale WHO (tfu) zapewniało, że nie ma zagrożenia. W styczniu Reserved wyczyścił cały zapas hurtowy maseczek w Polsce dla swoich chińskich robotników. Korona zastała nas ze spodniami opuszczonymi do kolan, tak jak całą Europę. Rządy kupowały środki ochrony od kogo się da. Fabryki, przedsiębiorstwa kupowały środki ochrony od kogo się da.
            Nie da się czytać bełkotu lewactwa (nie do Ciebie) na każdym etapie tej walki. W szczycie epidemii mamy protesty tego chujstwa, jednocześnie larum, że giną ludzie, a PiS nic nie robi. Mają swoim #tojestwojna krew na rękach seniorów. Nikt sobie nie radzi. We Włoszech - doświadczonych pierwszą falą - ten sam rozpierdol, jaki był w kwietniu.
            Na pewno nie zmienię swojej orientacji politycznej bo popełniono błędy. Abstrahując, jaka jest alternatywa? Konfederacja? Trwa wojna ideologiczna, a gdzie oni są? Zbijają kapitał polityczny waląc w rząd. Szkoda słów na tych pajaców. Co pokazały ostatnie sondaże - niech giną.
            Ostatnio edytowany przez boss_corleone; [ARG:4 UNDEFINED].
            Lewactwo nie jest cool!

            Komentarz


            • Daleko mi do lewactwa, to chyba nawet zbyt łagodne. Co więcej służba zdrowia ocaliła zdrowie mojej żonie, szpital onkologiczny na Wawelskiej i ludzi tam pracujących szanuje jak żaden inny. I naprawdę rozumiem, że koronawirus to sytuacja bez precedensu. Tylko sposób rządzenia, komunikacja z ludźmi (TNTP sam wspomniałeś o tym), czy po prostu arogancja to zwykła farsa. Zwykły ludzki czynnik i ludzie patrzyliby na to inaczej, no i niestety moim zdaniem TVP, która pieprzy już takie bzdury, że nawet mało inteligentny "Kowalski" nie jest w stanie tego przełknąć.
              Słowa są zbędne... tej miłości opisać nic nie jest w stanie... (L)

              Komentarz


              • Dla nieuważnych: Do mojego poprzedniego postu dodam taki drobiazg:
                Autor wpisu nie żyje.
                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Zamieszczone przez boss_corleone Zobacz posta

                  Nie da się czytać bełkotu lewactwa (nie do Ciebie) na każdym etapie tej walki. W szczycie epidemii mamy protesty tego chujstwa, jednocześnie larum, że giną ludzie, a PiS nic nie robi. Mają swoim #tojestwojna krew na rękach seniorów. Sam jestem w dupie. Na stracie prawie 60 koła przez lockdown i zawieruchę w gospodarce. Ale czyste sumienie. Pieniędzy mi nie żal. Chciałbym wrócić do normalności, ale nie kosztem życia jakiegoś dziadka z nadciśnieniem. W dupie mam zjednoczenie wszystkich Polaków, bo to są ludzie którymi gardzę, a nie bracia - Polacy. Ale tak jak wyżej, ciągłe żale, zarzuty, szczucie na rząd. Nikt sobie nie radzi. We Włoszech - doświadczonych pierwszą falą - ten sam rozpierdol, jaki był w kwietniu.
                  Sorry ale nie da się też czytać narracji, że pandemia to rzecz wyjątkowa, nikt sobie nie poradził, więc odpierdolta się od rządzących bo to w sumie nie ich wina, że jest jak jest. Nie, to oni rządzą i ich trzeba rozliczać z tego burdelu. To że dla kogoś opozycja to żadna alternatywa, to jeszcze nie jest powód aby rozgrzeszać tych co teraz są u steru. Parząc na to co się dzieje, to na wiosnę poszło nam rewelacyjnie. Jakież wtedy było puszenie, że nawet Niemcy są w dupie, a u nas w sumie lajcik. Nagle w zgonach tych Niemców prawie dogoniliśmy, ale winnych nie ma, a już na pewno nie można winić rządu, bo przecież Włosi i Hiszpanie są w tej samej dupie, więc co my możemy. Można było przez wakacje się jakoś ogarnąć, bo zewsząd było słychać że na jesieni może być źle, ale u nas nikt się tym nie przejmował. Ludzie się rozjechali na wakacje, na promenadach były śmiechy, że ktoś tam idzie w masce, a jak we wrześniu na wielu uczelniach przygotowywano się do nauczenia hybrydowego, to pojawiły się głosy oburzenia, że pewnie profesorom i studentom się nie chce dupy ruszać z fotela, bo przecież szkoły i przedszkola działają normalnie i nic się nie dzieje. Zwykłym ludziom to się nie dziwię. Chcieli mieć trochę wolności po marcu, kwietniu i maju, więc w czerwcu, lipcu i sierpniu sobie pofolgowali. Ale rządzący powinni patrzeć trochę dalej niż za denko kufla z piwem na kołobrzeskiej plaży. I nagle obudziliśmy się w październiku, ze spodniami opuszczonymi do połowy, jak raczyłeś zauważyć. No ale jak zwykle winnych nie ma, a już napewno nie ci co rządzą. Opozycja, protesty, marsz niepodległości, naród co nie chce nosić masek, pogoda i co tam jeszcze, ale nie rządzący. Nie, ich nie ruszajmy, a jak za miesiąc spadnie do 5000 przypadków dziennie, to kogo to będzie zasługa? A jakże, rządzących i znowu będzie puszenie. Nie, po takiej wtopie powinny być rozliczenia, zwłaszcza że jak się rozejdzie po kościach to nic z tej historii się nie nauczymy. Ja tam nie mam złudzeń, ale **** mnie strzela jak kolejny raz czytam, że rząd to w sumie nie winny bo w Lombardii to cieżarówkami trupy wywozili...
                  "I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem"

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                    Dla nieuważnych: Do mojego poprzedniego postu dodam taki drobiazg:
                    Autor wpisu nie żyje.
                    Naprawdę ze zrozumieniem czytam Twoje posty i innych osób (TNTP, Foxx, boss_corleona, bloniaq itp). Uważam na siebie, na rodzinę, noszę maseczkę wszędzie, uświadamiam "antycovidowców" na ile mogę, ale na litość boską ile ten rząd zrobił dla zwykłych ludzi ??? Owszem pomógł, ale tym co już byli dorobieni, pracodawcom, a pracownikom już nie bardzo. W gastronomii większość ludzi ma w dupie te zalecenia i o to się rozchodzi. Bo rząd pomógł ich pracodawcom zarobić wiecej niz bez pandemii a oni potracili. Wiem, bo pracuje w tej branży, nie narzekam, odkładałem coś zawsze, ale też sporo straciłem. I o to się rozchodzi, może i chęci mieli dobre bo dużo kasy w to wpompowali ale niestety poszło nie tam gdzie trzeba. Więc nie dziwcie się ludziom, że są wkur... widząc Kaczyńskiego bez maseczki, gówniane tarcze (dla pracowników!) I zamykanie lokali z dnia na dzień Itd itp. Oni to po prostu spieprzyli, więc ciężko tym młodym ludziom wytłumaczyć żeby siedzieli w domu za 1920zl postojowego (w dobrym wypadku!) I nie narzekali. Argument że wszędzie słabo ze służbą zdrowia dla mnie nieistotny. Wiem jak wyglądał lockdown w Anglii, sam bym chętnie posiedział w domu za 80%pensji (tej faktycznej) i nie płacił rachunków na czas pandemii. Temat rzeka, każdy patrzy przez swój pryzmat, ale służby zdrowia może i nie mieli szans ogarnąć. Za to o finanse ludzi mogli się trochę postarać. Dobrze na tym wyszli Ci co już mieli. Dla mnie w czasach kryzysu po prostu nie zdali egzaminu.
                    Słowa są zbędne... tej miłości opisać nic nie jest w stanie... (L)

                    Komentarz


                    • Jaco podlinkował, ja wkleję story:

                      "Piotr Kuldanek opisał na Twitterze, jak doszło u niego do zakażenia koronawirusem. Przyznał, że Covid-19 zaatakował jego bliskich po małej, z pozoru niegroźnej i niedużej rodzinnej imprezie. Bloger trafił do szpitala 14 listopada. Jeszcze wtedy był pełen optymizmu i nadziei na szybki powrót do zdrowia. Z czasem jednak jego stan zaczął się pogarszać.

                      "Sytuacja aktualnie wygląda tak, że wczoraj trafiłem do szpitala (czego zupełnie nie pamiętam, bo karetka zabrała mnie pół przytomnego - Yikes!). W szpitalu dostałem super opiekę (wszyscy ludzie ze służby zdrowia - propsy milion) i leżę sobie teraz podłączony do różnych ciekawych urządzeń (jestem prawie pewien, że jest tu maszyna, która robi Ping) i miejmy nadzieje że będę sobie powolutku zdrowiał. Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie mile słowa i uważajcie na siebie" - pisał na Facebooku Piotr Kuldanek.

                      Dwa dni później Piotr Kuldanek poinformował o śmierci swojego ojca, który także był zakażony koronawirusem. Przestrzegł internautów, żeby traktowali pandemię poważnie i ograniczyli kontakty.

                      "Nas załatwiła mini rodzinna impreza, uznaliśmy że prawie wszyscy mieszkamy razem albo pracujemy jakbyśmy mieszkali, więc co nam może się stać? A jednak. Moja głupota niech Wam pomoże lepiej podjąć decyzje" - pisał bloger, krótko po tym, jak na koronawirusa zmarł jego ukochany tata. Nie wiedział jeszcze wtedy, że wkrótce podzieli jego los. (...)

                      W jednym z ostatnich postów przed śmiercią Piotr Kuldanek zamieścił zdjęcie pulsoksymetru - urządzenia służącego do pomiaru saturacji krwi. Napisał jak stracił przytomność i nie pamiętał co się z nim działo. Był to jeden z jego ostatnich wpisów na Twitterze.

                      "To z lewej to saturacja. Jak idzie w dół to game over, umierasz. Tak jak mi w ciągu ostatnich 40 godzin. Dwa razy. Jednego nawet nie pamiętam bo mózg wyłączył pamięć, szkoda na nią mocy było. Ale drugie pamiętam. Chociaż chyba też wolałbym nie pamiętać. (...) Tylko licz że tlen zadziała i oddech pomoże. Tak, masa ludzi przechodzi na spokojnie, ale na bank chcesz sprawdzać swoje szczęście?" - pytał bloger".
                      Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                      "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                      "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                      Up the Anchor!

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Koko Zobacz posta

                        Naprawdę ze zrozumieniem czytam Twoje posty i innych osób (TNTP, Foxx, boss_corleona, bloniaq itp). Uważam na siebie, na rodzinę, noszę maseczkę wszędzie, uświadamiam "antycovidowców" na ile mogę, ale na litość boską ile ten rząd zrobił dla zwykłych ludzi ??? Owszem pomógł, ale tym co już byli dorobieni, pracodawcom, a pracownikom już nie bardzo. W gastronomii większość ludzi ma w dupie te zalecenia i o to się rozchodzi. Bo rząd pomógł ich pracodawcom zarobić wiecej niz bez pandemii a oni potracili. Wiem, bo pracuje w tej branży, nie narzekam, odkładałem coś zawsze, ale też sporo straciłem. I o to się rozchodzi, może i chęci mieli dobre bo dużo kasy w to wpompowali ale niestety poszło nie tam gdzie trzeba. Więc nie dziwcie się ludziom, że są wkur... widząc Kaczyńskiego bez maseczki, gówniane tarcze (dla pracowników!) I zamykanie lokali z dnia na dzień Itd itp. Oni to po prostu spieprzyli, więc ciężko tym młodym ludziom wytłumaczyć żeby siedzieli w domu za 1920zl postojowego (w dobrym wypadku!) I nie narzekali. Argument że wszędzie słabo ze służbą zdrowia dla mnie nieistotny. Wiem jak wyglądał lockdown w Anglii, sam bym chętnie posiedział w domu za 80%pensji (tej faktycznej) i nie płacił rachunków na czas pandemii. Temat rzeka, każdy patrzy przez swój pryzmat, ale służby zdrowia może i nie mieli szans ogarnąć. Za to o finanse ludzi mogli się trochę postarać. Dobrze na tym wyszli Ci co już mieli. Dla mnie w czasach kryzysu po prostu nie zdali egzaminu.
                        Czyli jednak czytasz nieuważnie. Mój wpis nie miał na celu recenzowania letnich i jesiennych działań rządu, lecz miał przestrzec przed rozumowaniem w stylu takich kretynów, jak ten dzban "plażowicz" z Hiszpanii i jeszcze kilku innych z tego tematu.

                        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                        "
                        Janusz Waluś - czekaMY!

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                          Dla nieuważnych: Do mojego poprzedniego postu dodam taki drobiazg:
                          Autor wpisu nie żyje.
                          Jak już jesteś taki dociekliwy, to może wkleisz zdjęcie tego gościa? Do tego uzupełnisz informacją o uczestnictwie w Strajku Kobiet. Czy już to wszystko nie pasuje pod tezę? Widzę, że techniki manipulacji godne rządzących
                          Pijemy dalej, czy wymiękasz i robisz przysiad?

                          Komentarz


                          • Wkleję zatem jeszcze raz cały mój post z pogrubieniem specjalnie dla ciebie:
                            Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                            To ja wrzucę prawdziwą historię, jak ci chorzy trafiają do szpitali. Polecam cały wątek:
                            https://twitter.com/dominikdrzazga/s...716299269?s=19


                            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                            "
                            Janusz Waluś - czekaMY!

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Tomereek Zobacz posta

                              Jak już jesteś taki dociekliwy, to może wkleisz zdjęcie tego gościa? Do tego uzupełnisz informacją o uczestnictwie w Strajku Kobiet. Czy już to wszystko nie pasuje pod tezę? Widzę, że techniki manipulacji godne rządzących
                              Gdzie ty się jakiejś tezy doszukałeś? Jakiś nieuważny chyba jestem. Sam ją teraz sobie dopisałeś/uzupełniłeś, brawo

                              Komentarz


                              • Teza jest taka, że koronawirus jest śmiertelnie groźny, należy słuchać się rządzących, izolować, nie spotykać z rodziną i nosić maski.

                                Szkoda gościa, śmierć to tragedia dla bliskich. Niech odpoczywa w pokoju. Żadnej śmierci nie należy bagatelizować.
                                Natomiast uwypuklanie faktu, że zmarł na covid to duże nadużycie, granie na emocjach ludzi i podsycanie paniki. Człowiek ten był bardzo otyły. Miażdżyca, nadciśnienie, być może stłuszczenie wątroby, cukrzyca, astma. Siedzący, niezdrowy tryb życia, słaba odporność. Każda poważniejsza infekcja (nie tylko koronawirusowa) mogła przyczynić się do śmierci. Jeśli w akcie zgonu widnieje covid to jest to niedorzeczne.

                                Teraz trochę prywaty (jeśli ktoś nie ma ochoty może przerwać czytanie w tym momencie) w kwestiach relacji rodzinnych w tych ciężkich czasach.
                                Moi rodzice mają po 65 lat, nie są wolni od chorób przewlekłych (mama astma, otyłość; tata po zawale). Mieszkają w Lublinie (moim rodzinnym mieście). Odwiedzam ich regularnie, wraz z żoną i dzieckiem. Nie wyobrażam sobie, żeby przy powitaniu nie podać ojcu ręki i nie uściskać i ucałować matki. Są (byli) przestraszeni (mama przyjmuje truciznę telewizyjną 10 godzin na dobę, nie dziwne). Dzięki mnie żyją w miarę normalnie, siedzimy razem przy stole, jemy wspólne posiłki, chodzimy na spacery. Nie ma możliwości, żeby machać sobie przez okno i zostawiać zakupy pod drzwiami. Gdy jesteśmy razem, gdy bawią się ze swoim rocznym wnukiem to jest w nich ŻYCIE, radość, esencja. Wolałbym zdechnąć niż ich teraz tego pozbawić. Jak obserwują innych ludzi w swoim wieku (rodzinę, znajomych) to są mi (nam) wdzięczni, że mogą żyć normalnie i cieszyć się tym życiem na tyle, ile sytuacja pozwala.
                                Ile osób takich jak moi rodzice umiera teraz w samotności, załamani, z zakupami pod drzwiami i z dziećmi i wnukami w tabletach.
                                Bądźmy ludźmi, żyjmy póki czas. Kto teraz odsuwa się od bliskich, żyjąc (wegetując) pod dyktando koronawirusa, odczłowiecza się i traci cenne chwile.
                                Jak mawia moja żona : warto i trzeba pozostać normalnym w tych nienormalnych czasach.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X