Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta

    Lockdown hamuje nam transmisje, dzięki czemu w szczytowym momencie możemy uniknąć zapaści służby zdrowia. Innymi słowy, jeśli zaniedba się sytuację wcześniej i nie wykorzysta innych środków, przychodzi moment, że lockdown jest jedynym wyjściem.

    W teorii powinien nam dać czas na przygotowanie się "co dalej" (budowa szpitali, szkolenie personelu, ale przede wszystkim zwiększenie zdolności testowania, inwestycje w sanepid itd.). Jak napisałem wcześniej alternatywą dla lockdownu (lub tym, co robimy po nim) jest:

    - testowanie
    - śledzenie kontaktów
    - izolacja

    W zasadzie to robimy, ale jak widać, nie na tyle skutecznie aby powstrzymywać rozwój epidemii. Potrzebna tu jest chirurgiczna precyzja w śledzeniu kontaktów i szybka reakcja tak, aby osoba zakażona nie przenosiła wirusa dalej. Jeśli na wczesnym etapie transmisja wymknie się nam spod kontroli, z każdym dniem, tygodniem, trudniej będzie odzyskać kontrolę. Załóżmy, że latem sanepid miał do przeprowadzenia dziennie 500 śledztw, teraz 10k.

    Inna sprawa to wykorzystanie nowych technologii, która wspiera system śledzenia w krajach azjatyckich (nie tylko). Aplikację Protego Safe w PL pobrało >0,5mln, w UK podobną aplikację >10mln

    Był czas na rozwijanie tego wszystkiego wiosną / latem. UK czy FRA wykonują nawet 10x więcej testów niż wiosną, a my? Nie zwiększyliśmy zdolności nawet dwukrotnie. Z otoczenia znam przykłady (a nawet sam jestem taką osobą), kiedy test IMO powinien być wykonany bezwzględnie, bo prawdopodobieństwo zakażenia było wysokie. Takiego testu oczywiście nie było i te osoby np. dalej pracowały lub wracały po 3 dniach.

    Przykład Szwecji pokazuje, że administracyjny lockdown nie jest konieczny do tego, aby zatrzymać ludzi w domu. Robi to epidemia, niezależnie do decyzji rządów. Doprowadzenie w PL do sytuacji kompletnego paraliżu służby zdrowia, kiedy ludzie w ostrych stanach nie otrzymywaliby pomocy spowodowałby chaos nie tylko w służbie zdrowia, ale też ogólnie w społeczeństwie, co mogłoby się przełożyć na gospodarkę znacznie gorzej niż 2-3 tyg lockdown.
    Praktycznie w pełni zgoda - oprócz 2 kwestii.

    "UK czy FRA wykonują nawet 10x więcej testów niż wiosną, a my? Nie zwiększyliśmy zdolności nawet dwukrotnie"
    I teraz tak
    a) i co im to dało
    b) zwiększyliśmy takowe zdolności "nawet dwukrotnie" - na upartego to pewnie i byśmy zwiększyli ją 10 krotnie - tylko, że z różnych przyczyn te możliwości nie są wykorzystywane



    "Aplikację Protego Safe w PL pobrało >0,5mln, w UK podobną aplikację >10mln" to ja przypomnę może ożywioną dyskusję na forum odnośnie tego "nieprzydatnego" ale za to "inwigilującego" narzędzia.
    Dla mnie ta rozmowa była chyba najbardziej symptomatyczna odnośnie podejścia dużej części forumowiczów/obywateli do COVIDA...
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
      Pisałem n razy, napiszę n+1.
      Chodzi o powstrzymanie systemu służby zdrowia przed załamaniem się - w naszych warunkach głównie temu służy lockdown i jego - zmieniane - warunki.
      Jeśli system się załamie, ekonomia padnie także.
      Przedstawię model "no lockdown" prosty jak konstrukcja cepa.
      Założenia:
      - uśredniony czas trwania infekcji u ludzi z poważniejszymi objawami - 28 dni;
      - realne zakażenia dzienne na poziomie 60 000 ludzi (zdiagnozowane szczyty dzienne u nas to prawie 14 tys.).
      Mnożymy 28*60 tys. i w ciągu tych czterech tygodni mamy 1680000 zakażonych. Przyjmijmy, że tylko co czwarty ma wyraźne objawy - 1680000/4=420000. Ponieważ ludzie w wieku <25 przechodzą to statystycznie lekko, więc teraz przyjmijmy, że z tych 420000 objawowców 2/3 to ludzie pracujący, 420000*2/3=280000. Mamy liczbę ludzi, która jest wyłączona z roboty, a wchodzi na ZUS. Przyjmijmy, że tylko 1/16 z zarażonych potrzebuje pomocy szpitalnej - 1680000/16=105 000. Czyli potrzebujemy stu pięciu tysięcy łóżek dla covidowców, jeśli cięższy przypadek zwolni łóżko po 28 dniach (w rzeczywistości leczenie chorych z okołocovidowym zapaleniem płuc trwa dłużej). Teraz załóżmy, że tylko 1/64 zarażonych (czyli poniżej progu wykazywanej statystycznie śmiertelności) przechodzi chorobę najciężej i potrzebuje respiratora - mamy 1680000/64=26250. Grubo.
      A teraz wyobraźcie sobie, jak będzie działała np. przywoływana branża eventowa przy ponad półtora miliona zarażonych.
      Nie jest tak, że covid sobie, a ekonomia sobie. To oczywiste naczynia połączone.
      Ostatnio czytałem dwa naukowe artykuły na temat wpływu zastosowanej wobec covida strategii na ekonomię, pochodzące z dwóch krańcowo różnych systemów: australijskiego, który testował lockdown i no-lockdown oraz brazylijskiego, który próbował iść drogą szwedzką.

      Australijski artykuł z 2 września:
      https://www.medrxiv.org/content/10.1....full.pdf+html
      Fragment:
      "Our results provide robust support for a ‘Go Long and Go Hard’ strategy to optimise control COVID-19 infections in Australia. We find: one, that better public health outcomes (reduced COVID-19 fatalities) are positively associated with lower economy costs and higher levels of social distancing; two, achieving zero community transmission lowers both public health and economy costs compared to allowing community transmission to continue; three, early relaxation of social distancing, and in particular in the absence of a minimum social distancing period (minimum 40 days) and with quarantine leakage, increases both public health and economy costs".

      Brazylijski artykuł z tego miesiąca:
      https://www.sciencedirect.com/scienc...60077920304859
      "Governments that chose to preserve the economy by not using severe isolation policies, fatally reached a situation with a high cost in human lives, and still embittered economic losses. The evidence provided by the simulation model shows that there is a false dichotomy between healthcare and the economy. In the scenarios where it was tried to save the economy by not taking hard social isolation policies, consequently, the social costs ended up impacting negatively into the economy".
      +1

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Budyń_70 Zobacz posta

        +1
        choćby by było +milionpieńcetsześćdziewięćset "To nie udźwigną, taki to ciężar."

        Najlepsze w tym wszystkim jest to, że takie wpisy są przecież zarówno proste w formie przekazu, jak i samej treści, a mimo to najwidoczniej nie trafiają do dużej rzeszy (no chyba, że dla milczącej większości są to truizmy) odbiorców.
        Którzy zamiast odnosić się do konkretnych tez-liczb wolą pisać o "gnojeniu"
        Lieber tot als rot!!

        Komentarz


        • Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta

          Doprowadzenie w PL do sytuacji kompletnego paraliżu służby zdrowia, kiedy ludzie w ostrych stanach nie otrzymywaliby pomocy spowodowałby chaos nie tylko w służbie zdrowia, ale też ogólnie w społeczeństwie, co mogłoby się przełożyć na gospodarkę znacznie gorzej niż 2-3 tyg lockdown.
          Problem w tym, że prędzej byłyby to 2 - 3 miesiące,A tego już gospodarka i społeczeństwo by nie wytrzymały.Do tego po jego zakończeniu liczba infekcji bardzo szybko zaczęłaby rosnąć znowu.
          Ostatnio edytowany przez AGZI; [ARG:4 UNDEFINED].
          #MioduskiOut

          Komentarz


          • Generalnie macie rację tylko ile może taki lockdown potrwać? 2-3 miesiące? To chyba max maxów. Trzeba będzie to poluzować w końcu i wtedy niechybnie kolejny wzrost (nie wiadomo jak duży). I co dalej? Kolejne 2-3 miesiące lockdownu i tak w kółko?
            Always look on the bright side of life!

            Komentarz


            • Lockdown nic nie daje w kontekście tego, że jedynie ogranicza on i rozciąga wierzchołek/szczyt zachorowań w danym okresie. Nie wpływa w żaden sposób na przebieg epidemii pod kątem sumarycznej liczby zakażeń/hospitalizowanych/zmarłych.

              Nie brzmią w tym kontekście zabawnie słowa z kwietnia, czy maja ministrantów Morawieckiego i Szumowskiego, że jest wypłaszczenie, albo że osiągnęliśmy szczyt zachorowań. Wszystko to działo się przy ok. 500 oficjalnych zakażeń dziennie i badziewnej liczbie generalnie nietrafionych testów wykonywanych w liczbie ok. 10 tys. dziennie. W tym momencie jeden z guru antytestowej sekty pisał na forum, że nie ma sensu więcej testować, ponieważ osiągnęliśmy maksa

              Teraz oficjalnie mamy kilkanaście tysięcy zakażeń przy ok. 50 tys. testów dziennie (czasem trochę więcej) i nagle okazuje się, że są takie kwiatki jak poniżej.

              W ciągu ostatniej doby w woj. podkarpackim przebadano 787 osób, z czego aż 729 miało wynik pozytywnych co stanowi 93%.


              Teraz mamy przykład wyliczeń jakie zaprezentował sarinosoman.
              Skąd niby wzięła się liczba 60000 zakażeń dziennie? Tyle nie ma żaden kraj w Europie, a testują często po 200 tys. osób dziennie jak nie lepiej.
              Osób z poważniejszymi objawami jest od 1 do kilku % oficjalnie zakażonych, a nieoficjalnie nie przekracza zapewne 1%.
              Rozumiem te dywagacje na założeniach, że lockdown jest cacy, a osoby które myślą inaczej to antyszczepionkowcy, antymaseczkowcy i pewnie inne lewackie pomioty, ale myślę, że nie mamy takiego przykładu żeby można było przyrównać się do innego państwa.


              Jeśli miałbym robić jakieś założenia na powiedzmy najbliższe 2 miesiące do końca roku to niewątpliwie powrót dzieci do domu ze szkół biorę po uwagę jako główne zagrożenie pod kątem przyrostu zakażeń w domach i rodzinach. Najbliższe 2 tyg będą więc stały pod znakiem wzrostu tego typu zachorowań co przełoży się na rekordowe wyniki na początku listopada. Grudzień prawdopodobnie będzie okresem stabilizacji, jednak dalej w przedziale 10-20 tys. zakażeń dziennie. Dalej niska liczba testów będzie fałszowała obraz. W Polsce znajomi/rodzina dostali wyniki w ciągu 5-7 dni od wykonania testu, a w Niemczech rodzina dostała w przeciągu 24h od jego wykonania, co w dalszym ciągu będzie powodowało, że działania rządu, lekarzy i innych służb będą podejmowały decyzje na podstawie przeterminowanych o tydzień danych.

              PS. Izrael jest moim zdaniem jednym z najgorszych przykładów, ponieważ jest na 6 miejscu jeśli chodzi o największą liczbę przypadków na 1 mln mieszkańców, w czołówce z takimi gigantami jak Andora, czy Watykan.
              Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

              Komentarz


              • "Lockdown" to słowo-wytrych. Właściwie powinno pisać się o ograniczeniach/stopniu ograniczeń. Które będę się zmieniać w zależności od sytuacji i przyjętych modeli.
                Kiedy w Izraelu yebbnęło we wrześniu, zamknęli, de facto, wszystko - szkoły, knajpy (mogły żarcie tylko dowozić), sklepy - poza aptekami i spożywczymi, baseny, siłownie, kina i teatry, a swoboda przemieszczania się była ograniczona do pięciuset metrów od miejsca zamieszkania. Do tego zakaz zgromadzeń, ograniczenia w komunikacji miejskiej, itepetede.

                Covid udowadnia, że - z "lockdownem" czy bez niego - rozpieprza gospodarkę, tyle że w drugim przypadku dorzuca jeszcze gratis tysiące trupów przy krańcowo niewydolnej służbie zdrowia.
                Jeszcze jeden ciekawy fragment podlinkowanego przeze mnie artykułu Brazylijczyków:

                "5.5. Scenario 4: vertical isolation
                Vertical isolation is the name given to the social intervention policy where the known infected people and the known risk groups – elderly and people with pre-existent diseases – are kept in social isolation, whereas young people and adults are allowed to work regularly. This policy has, for instance, been advocated by the Brazilian president.5
                In terms of the proposed model, over 65, below 18 years old and symptomatic regardless of the age stay at home.
                The assumption of this policy is that all the people outside the risk groups would not develop the severe cases of the disease. This assumption was proved to be fragile and this policy showed to be ineffective by Duczmal et al. [67]. The results shown in Fig. 8 are in accordance with the literature [67] and produced almost the same epidemiological and economical results of Scenario 1, i.e., the same results of doing nothing".

                Tu fragment artykułu, opisującego przyzerowe efekty "wertykalnej izolacji" w Belo Horizonte, na który powołują się autorzy powyższego tekstu:

                "Vertical distancing is only marginally better than no social distancing at all – and much worse than the
                horizontal distancing scenario – with an equivalent level of reduction in social contact.

                Vertical distancing with a 4-fold (75%) reduction in social contact only for the 60+ years old age
                group could not prevent a large number of older people infected (more than 200,000), with 350,000
                individuals simultaneously infected. This scenario would also overload the healthcare system in
                Belo Horizonte.
                Horizontal distancing, with a similar 4-fold (75%) reduction for all age groups, should slow the
                surge of cases, postponing the peak for about two years. That should relieve the hospital network,
                reducing the number of fatal victims, allowing future interventions (vaccination, new treatments, etc.).
                However, this 4-fold reduction is far from being adopted by the general population. Mobility data
                for Belo Horizonte shows only a 1.8-fold (45%) reduction in social contact during the last two weeks,
                which is clearly not sufficient to deter the epidemic outbreak. An urgent effort is recommended
                to improve reduction of social contact through a strong horizontal distancing health policy for
                several months
                ".

                Cały artykuł do przeczytania tu:
                https://www.researchgate.net/publica...ID-19_pandemic

                Edyta.
                Jesteśmy podczas pierwszej fali, Włosi i Brytole podczas drugiej, Włosi, dzisiaj - 17012 nowych zarażonych, 141 zgonów; Brytole - 20 890 nowych zarażonych, 102 zgony. W obu krajach obowiązują obostrzenia. A teraz, midzi, uważaj, coś specjalnie dla Ciebie: jak najbardziej europejska, jedenastoipółmilionowa, także przechodząca drugą falę Belgia zaliczyła dzisiaj, tylko OFICJALNIE, 15 622 nowe przypadki zachorowań. I 73 zgony.
                Te szpetne fakty.
                Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                Up the Anchor!

                Komentarz


                • Mnie to ciekawi co się wydarzy na Podkarpaciu. Dzisiaj 93% skuteczności w testach !!! Rozmawiałem ze znajomymi których rodziny pracują w szpitalach i sprawa wygląda tak że tam nikt z gorączką lub objawami nie zgłasza się do służby zdrowia. Do roboty, fabryki etc. Zgłaszają się tylko osoby naprawdę potrzebujące pomocy. W efekcie 93% potwierdzonych testów. Niestety to oznacza że wirus się rozprzestrzenia. Tam może być taka nasz Lombardia. Ciekawe najbliższe dni.

                  Komentarz


                  • Belgia to od początku miała fatalne statystyki i mnie to kompletnie nie dziwi, na ile znam ten kraj i ludzi w nim mieszkających. Prawie tak samo słabo jak w Izraelu to wygląda, więc nie ma sensu się odnosić do takich krajów.

                    U nas najgorsze, że nie wiemy co było tak naprawdę na wiosnę, bo sposób testowania i sama ilość testów nie pozwala stwierdzić, czy było tak dobrze, czy może jednak było trochę gorzej, ale nie znamy całej prawdy, a tylko półprawdy.
                    Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez wklepack Zobacz posta
                      Mnie to ciekawi co się wydarzy na Podkarpaciu. Dzisiaj 93% skuteczności w testach !!! Rozmawiałem ze znajomymi których rodziny pracują w szpitalach i sprawa wygląda tak że tam nikt z gorączką lub objawami nie zgłasza się do służby zdrowia. Do roboty, fabryki etc. Zgłaszają się tylko osoby naprawdę potrzebujące pomocy. W efekcie 93% potwierdzonych testów. Niestety to oznacza że wirus się rozprzestrzenia. Tam może być taka nasz Lombardia. Ciekawe najbliższe dni.
                      cały tydzień tak lecą: 5438 przypdadki na 5531 testów (98,32%)
                      "W kraju, w którym ludzie nienawidzą swoich rodaków" - Taco
                      „Was, przyjaciele, czeka wspólna praca. Rządźcie, niech chory kraj do zdrowia wraca”. - Szekspir

                      Komentarz


                      • https://przychodnia-przemysl.pl/mozn...FxJmDfeleKc0j0

                        https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Amantadyna


                        ps. informacyjnie, bez podtekstów, w ramach ciekawostki
                        Ostatnio edytowany przez Bootleg; [ARG:4 UNDEFINED].
                        Always look on the bright side of life!

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                          Belgia to od początku miała fatalne statystyki i mnie to kompletnie nie dziwi, na ile znam ten kraj i ludzi w nim mieszkających. Prawie tak samo słabo jak w Izraelu to wygląda, więc nie ma sensu się odnosić do takich krajów.
                          Rozumiem, Belgia się nie kwalifikuje, Izrael również. To może Szwajcaria? 8 670 000 ludzi i 17 440 nowych przypadków.
                          Teraz prosty rachunek z trzeciej klasy podstawówki: 17440/8670000*37833000=76096
                          I okazuje się, że te "moje" 60 000 przypadków to jakieś cholerne niedoszacowanie.
                          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                          Up the Anchor!

                          Komentarz


                          • Ciekawe ile w tym prawdy
                            https://przychodnia-przemysl.pl/mozn...9-w-48-godzin/

                            Albo w tym
                            https://m.youtube.com/watch?feature=...&v=03u3gaDC63g

                            Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka


                            Ostatnio edytowany przez bkt; [ARG:4 UNDEFINED].

                            Lubisz pie.dolic? Pie.dol ITI.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                              I teraz tak
                              a) i co im to dało
                              b) zwiększyliśmy takowe zdolności "nawet dwukrotnie" - na upartego to pewnie i byśmy zwiększyli ją 10 krotnie - tylko, że z różnych przyczyn te możliwości nie są wykorzystywane
                              Jeśli zgodziłeś się z pozostałą moją wypowiedzią, to nie rozumiem, dlaczego większej ilości testów nie rozpatrujesz jako coś dobrego i wskazanego w epidemii Testujemy -> wykrywany -> śledzimy -> izolujemy = zatrzymujemy transmisję.

                              Spodziewam się, że dzięki m.in. takim zabiegom, te kraje przejdą łagodniej 2gą falę niż PL (OK, częściowa odporność po 1 fali może mieć też znaczenie). Już teraz widać, że u nas dynamika ma nieco większe przyspieszenie.

                              https://ig.ft.com/coronavirus-chart/...&values=deaths


                              Swoją drogą, natknąłem się na ciekawy art. Wygląda na to, że (niestety) "koronasceptycy" stracą swój podstawowy oręż w dyskusji (stabilne wskaźniki śmiertelności w PL).

                              Warto dodać, że zgony są przesunięte względem zakażeń o ok. 3 tyg, więc 42 tyd. mówi nam o sytuacji epidemicznej w 2 poł. września.

                              https://www.money.pl/gospodarka/akt-...65054656a.html
                              Ostatnio edytowany przez stewiegriffin; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • Właśnie miałem podlinkować ten artykuł.

                                Osobiście mam jednak zupełnie inną interpretację tego skoku. Moim zdaniem niewielki jest udział koronowirusa, a większy tego iż:
                                a) od marca służba zdrowia nie prowadzi odpowiednich działań profilaktycznych;
                                b) covidowcy zajęli łóżka średniociężkim i ciężkim przypadkom jeśli chodzi o inne choroby;
                                c) stanęły bloku operacyjne (pisałem na przykładzie Instytutu Onkologii na Ursynowie, ale także Wawelska, czy Oczki dostała przy okazji);
                                d) wzrost liczby samobójstw (danych oficjalnych jeszcze nie ma, ale w 2019 roku było ponad 5 tys. skutecznych samobójstw).

                                Bardziej powiedziałbym, że te skok nawarstwia się ze względu na lockdown i izolację niż samego koronawirusa (czytaj przypadki śmiertelne).

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X