Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez L 88 Zobacz posta
    Obiecalem więc piszę.. Brat czeka na amputacje.. Jeszcze nie wie czy tylko palca, części stopy czy całej.. Wiem że jest ch....o, ale za kilka dni byłoby już po wszystkiemu.. Jeszcze raz dziękuję Amandzie i wam wszystkim, bo wiem że wiele osób, również się tym moim bratem przejęło.. Niezłomni.. Do końca...
    To się nadaje tutaj
    https://www.gov.pl/web/rpp
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Kalle Zobacz posta

      Po drugim lockdownie, trzeci może być już niepotrzebny. Nie będzie czego zamykać.
      Czyli by wyeliminować możliwość kolejnych lockdown-ów zadeklarujesz chęć przyjmowania chorych do własnego mieszkania, wszak gdzieś tych chorych będzie trzeba położyć/hospitalizować, by gospodarka mogła w najlepsze prężyć swoje muskuły.
      Po cholerę te lockdown-y, idźmy na żywioł...

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Budyń_70 Zobacz posta

        Czyli by wyeliminować możliwość kolejnych lockdown-ów zadeklarujesz chęć przyjmowania chorych do własnego mieszkania, wszak gdzieś tych chorych będzie trzeba położyć/hospitalizować, by gospodarka mogła w najlepsze prężyć swoje muskuły.
        Po cholerę te lockdown-y, idźmy na żywioł...
        Rozumiem że zadając takie pytania, sam jesteś gotów przyjąć do swojego domu tych którzy nie będą mieć na raty kredytu hipotecznego i banki zabiorą im mieszkania?

        Komentarz


        • Nikt za nich nie decydował o braniu kredytów.
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • No pewnie że nikt. Teraz też nikt nie decyduje o tym z czego mają je spłacać. Toż to nieudacznicy życiowi iktórym biznes się nie udał
            (L)

            Komentarz


            • Foxx, naprawde żenujący argument.

              Zniżę się do Twojego poziomu:
              Nikt nie kazał tym potencjalnym zapełniaczom szpitali żyć normalnie, pracować, spłacać kredytów lub chować w skarpetę. Mogli się zamknąć w szafie i przez dziurkę od klucza oglądać w tvp jak wirus bije rekordy, wypłaszcza się albo jak jest w odwrocie bo 60+ musi ruszyć na wybory

              Komentarz


              • Oj jacy biedni kredytowicze, jacy biedni. Trzeba będzie jakimś nowym podatkiem uderzyć w tych, którzy żyją i prowadzą interesy za swoje, a nie pożyczone pieniądze żeby zorganizować jakąś pomoc. Albo może zwolnić ze wszystkich obostrzeń tych, którzy mają kredyty? Oni wszak są najlepszymi klientami banków i w ogóle są lepsi od innych i tacy biedni.

                Komentarz


                • No tak. Bo jak prowadzisz biznes za swoje to miłością oplacisz czynsz i wyzywisz rodzine. Szkoda że wszyscy nie są tak życiowo ogarnieci jak forumowy przyglup Antonio to wtedy nie byłoby żadnego problemu
                  (L)

                  Komentarz


                  • 3,932 miliona Polaków ma kredyty hipoteczne. Najwidoczniej nie wszyscy czekali na miliony tanich mieszkań od państwa

                    Był pewien projekt wakacji kredytowych jako poprawka dla tarczy ale przepadł w sejmie. Pewnie dlatego, że to pomysł ruskich onuc a nie przyjaciół bankiera ex doradcy zdrajcy Tuska
                    Troska o mocno napchany obcym kapitałem system bankowy ważniejsza od troski o los obywatela. Jak tamci to onuce to Ci... pejsiki?

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez itakpowiem Zobacz posta
                      Foxx, naprawde żenujący argument.

                      Zniżę się do Twojego poziomu:
                      Nikt nie kazał tym potencjalnym zapełniaczom szpitali żyć normalnie, pracować, spłacać kredytów lub chować w skarpetę. Mogli się zamknąć w szafie i przez dziurkę od klucza oglądać w tvp jak wirus bije rekordy, wypłaszcza się albo jak jest w odwrocie bo 60+ musi ruszyć na wybory
                      Nie, to jest raczej poziom Twojego kolejnego posta. A ja mam własny przykład. Gdy pracowałem na etacie, nie brałem większych kredytów, a pierwsze własne (małe) mieszkanie kupiliśmy z żoną za własne. Po odpaleniu własnej firmy w branży związanej z multimediami dla większych klientów, z możliwością pracy zdalnej (żona jest tłumaczem i pracuje w domu) ewentualne ryzyko skalkulowaliśmy jako mniejsze i jakieś kredo jest, ale rata musi stanowić niewielką część naszych dochodów. Taki był nasz wybór. I spłata rat niezagrożona.

                      Podkreślam, że moja argumentacja dotyczy wskazanej przez Ciebie sfery mieszkaniowej. Inne są bardziej złożone, ale niezwiązane z przyjmowaniem kogoś pod własny dach.
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Przypadek kredytów jest specyficzny. Rozumiem, że mając restauracje albo inny bar powinno się mieć spółkę z o.o. wtedy zamykasz ineres i życie toczy się dalej.
                        Z kolei jak ktoś brał kredyt hipoteczny pod korek na 30 lat z myślą, że przez ten czas nic się nie wydarzy to jest delikatnie mówąc naiwny.

                        Ja wziąłem kredyt na bardzo krótki czas z wysoką ratą i żyliśmy prawie jak amisze - na majorkę nie jeździłem pomimo, że było nas na to stać. Po spłacie zaczeliśmy oszczędzać i teraz mamy dość komfortową sytuację.

                        Więc przysłowie oszczędnością i pracą ludzie się bogacą jest prawdziwe i nie ma co liczyć, że państwo da albo korporacja wynagrodzi za lojalność.

                        Druga sprawa, że nieruchomości są takie drogie, bo ludzie kupowali często na kredyt wszystko co pojawiło się na rynku.

                        Polecam książkę Finansowy Ninja.
                        Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                        I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                          Nie, to jest raczej poziom Twojego kolejnego posta. A ja mam własny przykład. Gdy pracowałem na etacie, nie brałem większych kredytów, a pierwsze własne (małe) mieszkanie kupiliśmy z żoną za własne. Po odpaleniu własnej firmy w branży związanej z multimediami dla większych klientów, z możliwością pracy zdalnej (żona jest tłumaczem i pracuje w domu) ewentualne ryzyko skalkulowaliśmy jako mniejsze i jakieś kredo jest, ale rata musi stanowić niewielką część naszych dochodów. Taki był nasz wybór. I spłata rat niezagrożona.

                          Podkreślam, że moja argumentacja dotyczy wskazanej przez Ciebie sfery mieszkaniowej. Inne są bardziej złożone, ale niezwiązane z przyjmowaniem kogoś pod własny dach.
                          Odzywam się tu niezwykle rzadko, gdyby nie idiotyczny wpis jednego użytkownika o przyjmowaniu pod swój dach chorych przez przeciwników lokdałnu pewnie dalej byłbym głownie obserwatorem tematu.

                          Każdy biorący kredyt kalkuluje ryzyko. To w interesie kredytobiorcy jest przewidzieć ryzyko i odpowiednio wycyrklować kwotę raty tak aby się nie zarżnąć. Tylko kto mógł przewidzieć, że państwo odgórnie zabroni pracować obywatelom z których usług dobrowolnie chcą korzystać inni obywatele? Idę do knajpy czy na siłownie moje ryzyko, ponoszę je świadomie. Media dostatecznie mnie ostrzegły.

                          Co z rodzinami gdzie obydwoje pracujący osiagali dochód z jednej branży a jednak wzięli kredyt na mieszkanie, by nie wynajmować całe życie? Np. gastronomia, fitness, eventy... Wakacje kredytowe byłyby dla nich dobrą czy złą opcją?

                          Nikt im nie kazał brać kredytów? Życie im kazało i ich zmusiło. Może nie zmusiło, ale przez całe 10lecia było to rozsądne i pozwalało zostawić coś po sobie dzieciom.
                          Ostatnio edytowany przez itakpowiem; [ARG:4 UNDEFINED]. Powód: Literówka

                          Komentarz


                          • Czyli w dużej mierze zależy to też od szczęścia bo gdyby to co dzieję się teraz zadziało się wtedy kiedy miałeś wysoką ratę i do tego straciłbyś pracę lub musiałbyś zamknąć biznes to już by nie było tak kolorowo i komfortowo. Jak to w życiu. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i przypadek przypadkowi nie równy. Osobiście współczuję wszystkim i tym z kredytem, tym bez kredytu, tym zarażonym i wszystkim których obecna sytuacja mocno dotknęła na wszelakie sposoby. A od rządku oczekuję konkretnego działania a nie pół środków pod publiczkę na tu i teraz.
                            (L)

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez itakpowiem Zobacz posta

                              Rozumiem że zadając takie pytania, sam jesteś gotów przyjąć do swojego domu tych którzy nie będą mieć na raty kredytu hipotecznego i banki zabiorą im mieszkania?
                              Ty to porównujesz....serio???
                              Rozumiem, że masz kredyt do spłacenia, ja również, ale takie porównanie, gdzie stawiasz na szali ludzkie życie vs komfort życia jest po prostu żenujące.
                              Ostatnio edytowany przez Budyń_70; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • A to nie Ty chcesz wsadzić komuś do domu chorego by ryzykować CUDZYM życiem? Nadal nie odpowiedziałes czy jestes gotów wziąć kredytowego bankruta i zmniejszyc SWÓJ komfort

                                P.S. Nie mam kredytu hipotecznego, więc nie musisz się martwić że trafisz na mnie

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X