Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

    Wywiad fantastyczny - uwielbiam takie profesorskie ble, ble, ble czytaj małego księcia, ja sam chodzę na siłownię itp.

    To ja mam konkretne pytania odnośnie tego co mówi profesor Kuna

    - skąd info o grupie 0 (akurat w to to jestem w stanie uwierzyć)
    - skąd info o 1/3 osób powyżej 60 roku życie bez chorób współistniejących - "Tak w Polsce 2/3 osób po 60. roku życia ma trzy choroby przewlekłe, ale 1/3 nie ma chorób współistniejących i nie jest w grupie ryzyka." przecież to jest bez sensu. Z danych które łatwo znaleźć te liczby wyglądają tak (piszę z pamięci - sam to chyba wrzucałem) 80 % osób po 65 roku życia ma CO NAJMNIEJ 2 ZDIAGNOZOWANE choroby współistniejące
    - skąd bierze się wątek smogu ? przecież to jest bzdura - no chyba że ktoś ma jakieś dane na ten temat to z chęcią poczytam. Zresztą dla Profesora Kuna z tym smogiem walczy od iluś lat konsekwentnie pomijając fakt, iż w Polsce na przestrzeni 50/40/30/20/10 lat sytuacja ta się poprawia.
    - skąd w ogóle bierze się wiara w tą słynną "odporność stadną" skoro najnowsze wyniki BADAŃ NAUKOWYCH jasno wskazują na to, że tak jak nie ma odporności stadnej na grypę, tak nie będzie jej na COVID.

    I tak dalej i tak dalej - żeby nie było w niektórych aspektach jak najbardziej z owym Profesorem się zgadzam* - ale tak po szczerości to zaczyna wkurwiać mnie robienie eksperta z każdej osoby która ma tytuł z dziedziny medycyny i znacznie bardziej wolałbym przeczytać taką analizę ze strony wojewódzkiego konsultanta epidemiologicznego, czy tam chorób zakaźnych niż takie przemyślenia o małym księciu

    * imho to temat z COVID jest wbrew pozorom prosty -> gdy uda nam się opanować ten mega wzrost, to musimy nad tym powoli przejść do porządku dziennego w sensie traktować COVID tak jak grypę (na sterydach) to znaczy
    - w dalszym ciągu starać się trzymać dystans społeczny
    - dbać o higienę-nosić maseczki
    - ograniczać jakieś masowe imprezy
    - w przypadku objawów siedzieć w domu na dupie
    - przy założeniu, że zjedziemy do jakichś rozsądnych liczb może faktycznie mocno wejść w testowanie
    - kontrolować ruch transgraniczny
    jak Bóg da to może do 2022 roku ? 2023 ? faktycznie uda się do jakoś ogarnąć - a już na pewno ograniczyć skutki zarówno zdrowotne, jak i społeczne.
    Ty to jednak jesteś "niepodrabialny". Brzmisz mądrze, fajne rzeczy przytaczasz, a w jednym poście sam sobie zaprzeczasz.

    Skoro nie ma odporności stadnej (którą ja bardziej rozumiem, jako poprawę układu odpornościowego społeczeństwa, a nie wyzerowanie zachorowań), to co oznacza, że w 2022 lub 2023 uda nam się to ogarnąć? Co ogarnąć? Nie będą się ludzie zarażać? A jak będą to w mniejszym stopniu? Czyli jest w końcu ta mityczna odporność? Co musi się stać, żebyś pierdolnął tą maseczkę i zaczął chodzić na imprezy?

    PS. Wiadomo, ekspertami są tylko Ci co mówią po aktualnie popieranej linii, innym trzeba by tytuły naukowe pozabierać. A najlepszym ekspertem jest prof. Simon.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez KRA Zobacz posta

      Ty to jednak jesteś "niepodrabialny". Brzmisz mądrze, fajne rzeczy przytaczasz, a w jednym poście sam sobie zaprzeczasz.

      1) Skoro nie ma odporności stadnej (którą ja bardziej rozumiem, jako poprawę układu odpornościowego społeczeństwa, a nie wyzerowanie zachorowań), to co oznacza, że w 2022 lub 2023 uda nam się to ogarnąć? 2) Co ogarnąć? 3) Nie będą się ludzie zarażać? 4) A jak będą to w mniejszym stopniu? 5) Czyli jest w końcu ta mityczna odporność? 6) Co musi się stać, żebyś pierdolnął tą maseczkę i zaczął chodzić na imprezy?

      PS. Wiadomo, ekspertami są tylko Ci co mówią po aktualnie popieranej linii, innym trzeba by tytuły naukowe pozabierać. A najlepszym ekspertem jest prof. Simon.
      1) "Odporność stadna - forma pośredniej ochrony przed chorobami zakaźnymi, która występuje, gdy znaczna część danej zbiorowości stała się odporna na infekcję, zapewniając tym samym ochronę osób niechronionych". To co Ty piszesz, czyli "poprawa układu odpornościowego" (w sensie potocznym) to jest to co ja rozumiem poprzez "ogarnięcie" tego w sensie, że do tego czasu zagrożenie (zachorowaniem/śmiercią) będzie zminimalizowane do norm przyswajalnych społecznie. Chciałbym, żeby sam timeline był podobny do tego z hiszpanki
      2) Odpowiedź w 1) skonsumowała to pytanie
      3) Będą się zakażać (imho opcja zupełnej likwidacji COVID na dziś jest mżonką) ale cały "proces" od momentu zarażenia do wyleczenie (znacznie rzadziej śmierci) będzie porównywalny do grypy.
      4) Tak jak pisałem z iluś tam przyczyn - przyjmijmy to "poprawa układu odpornościowego" (może szczepionką) będą w mniejszym stopniu.
      5) Tak jak pisałem odporność stadna to "występuje, gdy znaczna część danej zbiorowości stała się odporna na infekcję" w tym wypadku nie będzie to miało miejsca - imho to będzie to wyglądało tak
      - najsłabsze jednostki...umrą
      - słabe się zarażą, ale w przypadku ponownego zarażenia będą to przechodziły łagodniej
      - silne jednostki będą się zarażały jeszcze rzadziej niż na początku
      6) Zejście do bardzo małej liczby zarażeń.
      W sensie przecież nie da rady tego w jednym zdaniu napisać.
      Inaczej zachowuję się idąc ze śmieciami o 2 w nocy, a inaczej jak jadę zbiorkomem.
      Co do zasady nie mam żadnych problemów nosić maseczek, na imprezy chodzę - ale ograniczam się z tym.
      Jak będziesz miał 100 zarażeń dziennie zapewne będę "zapominał" o maseczce, za to o imprezach będę pamiętał

      ps. Nie mam warsztatu żeby oceniać danego profesora - mogę oceniać konkretne wypowiedzi w oparciu nie o "widzi mi się" czy tam "technikę jazdy" ale o konkretne dane - te w sposób negatywny weryfikują profesora Kunę.


      Ostatnio edytowany przez TNTP; [ARG:4 UNDEFINED].
      Lieber tot als rot!!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

        1) "Odporność stadna - forma pośredniej ochrony przed chorobami zakaźnymi, która występuje, gdy znaczna część danej zbiorowości stała się odporna na infekcję, zapewniając tym samym ochronę osób niechronionych". To co Ty piszesz, czyli "poprawa układu odpornościowego" (w sensie potocznym) to jest to co ja rozumiem poprzez "ogarnięcie" tego w sensie, że do tego czasu zagrożenie (zachorowaniem/śmiercią) będzie zminimalizowane do norm przyswajalnych społecznie. Chciałbym, żeby sam timeline był podobny do tego z hiszpanki
        2) Odpowiedź w 1) skonsumowała to pytanie
        3) Będą się zakażać (imho opcja zupełnej likwidacji COVID na dziś jest mżonką) ale cały "proces" od momentu zarażenia do wyleczenie (znacznie rzadziej śmierci) będzie porównywalny do grypy.
        4) Tak jak pisałem z iluś tam przyczyn - przyjmijmy to "poprawa układu odpornościowego" (może szczepionką) będą w mniejszym stopniu.
        5) Tak jak pisałem odporność stadna to "występuje, gdy znaczna część danej zbiorowości stała się odporna na infekcję" w tym wypadku nie będzie to miało miejsca - imho to będzie to wyglądało tak
        - najsłabsze jednostki...umrą
        - słabe się zarażą, ale w przypadku ponownego zarażenia będą to przechodziły łagodniej
        - silne jednostki będą się zarażały jeszcze rzadziej niż na początku
        6) Zejście do bardzo małej liczby zarażeń.
        W sensie przecież nie da rady tego w jednym zdaniu napisać.
        Inaczej zachowuję się idąc ze śmieciami o 2 w nocy, a inaczej jak jadę zbiorkomem.
        Co do zasady nie mam żadnych problemów nosić maseczek, na imprezy chodzę - ale ograniczam się z tym.
        Jak będziesz miał 100 zarażeń dziennie zapewne będę "zapominał" o maseczce, za to o imprezach będę pamiętał

        ps. Nie mam warsztatu żeby oceniać danego profesora - mogę oceniać konkretne wypowiedzi w oparciu nie o "widzi mi się" czy tam "technikę jazdy" ale o konkretne dane - te w sposób negatywny weryfikują profesora Kunę.

        Przecież pisząc, że silniejsze jednostki będą zarażać się rzadziej (a pośrednio nie przekażą tego innym) niejako wypełniasz część definicji odporności stadnej, którą przytoczyłeś. Wiadomo, że w rzeczywistości taką pełną odporność jest zdobyć bardzo ciężko. Ile jest takich chorób, które w zasadzie w pełni "wyginęły". Kilka? I to po ilu latach badań i szczepień. Jak sam wspomniałeś ciężko jest to opisać w jednym zdaniu, stąd używany jest termin "odporności stadnej", a nie pierd*li się, że słabsze jednostki umrą, inne będą przechodzić łagodniej, a inne się nie zarażą. Może profesorowie nie powinni tak lekko używać tych terminów, ale ja podchodzę do tego ze zrozumieniem.

        Zgadzam się, że covid po przejściu przez społeczeństwo I raz, stanie się kolejną grypą i tak do tego musimy podchodzić, stąd pytanie do jakiego momentu chcemy wypłaszczać liczbę zakażonych i odciążać służbę zdrowia? Powinniśmy postawić sobie jakiś realny cel, a po jego osiągnięciu wracać do względnej normalności. Normalności takiej, jak opisałem w poście na poprzedniej stronie, normalności takiej, że jak Ci nie przeszkadza noszenie maseczki to ją sobie noś, ale nie traktuj drugiego, który nie chce, jako wroga, czy potencjalnego mordercę.

        Komentarz


        • Powinniśmy starać się trzymać liczbę nowych przypadków w widełkach wyznaczających dostępne covidove łóżka/respiratory. Jeśli średnia zachorowań/ciężkich przypadków wywali znacznie ponad te parametry, to:
          a/ nie będzie już mowy o jakiejkolwiek kontroli ani o szybkim powrocie do takowej;
          b/ nie będzie mowy o jako takim funkcjonowaniu służby zdrowia w ogóle (wirus wpuszczony do systemu, personel choruje/zaraża, poważnie chorzy na neurologii, onkologii, internie łapią covida i spora część z nich umiera);
          c/ zagrożenie dla najsłabszych powiększy się (domy opieki społecznej, mopsy) - przy braku możliwości reakcji, vide b; chorzy pensjonariusze umierali nie tylko w ogarniętych paniką Włoszech, Hiszpanii czy Francji, ale także w Szwecji, gdzie rezerwy były:
          "the virus took a shocking toll on the most vulnerable. It had free rein in nursing homes, where nearly 1000 people died in a matter of weeks. Stockholm’s nursing homes ended up losing 7% of their 14,000 residents to the virus. The vast majority were not taken to hospitals".
          https://www.sciencemag.org/news/2020...ierce-backlash
          d/ psycha siądzie wszystkim - co innego gadać o trumnach, co innego oglądać je w necie u innych, a jeszcze co innego oglądać je na własne oczy.
          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
          Up the Anchor!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
            Powinniśmy starać się trzymać liczbę nowych przypadków w widełkach wyznaczających dostępne covidove łóżka/respiratory. Jeśli średnia zachorowań/ciężkich przypadków wywali znacznie ponad te parametry, to:
            a/ nie będzie już mowy o jakiejkolwiek kontroli ani o szybkim powrocie do takowej;
            b/ nie będzie mowy o jako takim funkcjonowaniu służby zdrowia w ogóle (wirus wpuszczony do systemu, personel choruje/zaraża, poważnie chorzy na neurologii, onkologii, internie łapią covida i spora część z nich umiera);
            c/ zagrożenie dla najsłabszych powiększy się (domy opieki społecznej, mopsy) - przy braku możliwości reakcji, vide b; chorzy pensjonariusze umierali nie tylko w ogarniętych paniką Włoszech, Hiszpanii czy Francji, ale także w Szwecji, gdzie rezerwy były:
            "the virus took a shocking toll on the most vulnerable. It had free rein in nursing homes, where nearly 1000 people died in a matter of weeks. Stockholm’s nursing homes ended up losing 7% of their 14,000 residents to the virus. The vast majority were not taken to hospitals".
            https://www.sciencemag.org/news/2020...ierce-backlash
            d/ psycha siądzie wszystkim - co innego gadać o trumnach, co innego oglądać je w necie u innych, a jeszcze co innego oglądać je na własne oczy.
            Jak myślisz do kiedy musimy trzymać to w widełkach? Do grudnia? Do przyszłego roku? Przez trzy lata? Co potem? Covid zniknie? Nie wejdzie do systemu szpitalnego już nigdy? Masz jakieś statystyki wpuszczenia go w szwedzki system, czy może jednak im się jakoś udało, bo jednak umierali głównie pensjonariusze domów starości? Czy covid to jedyny wirus na świecie który może człowieka schorowanego w szpitalu doprowadzić do zgonu? Skąd przypadki zapaleń płuc łapanych w szpitalu? Jak długo będziemy kręcili cyrk pt. "jedyna choroba na świecie covid"? Mam wrażenie że niektórym grupom społecznym podoba się ciągnięcie tego pierd*lca, jak najdłużej.

            Psycha to już ludziom powoli siada i widzę to także po swoich najbliższych, także żonie, która jest przy nadzieji i martwi się, czy będzie miała zapewnioną odpowiednią opiekę i kontakt z maleństwem po narodzinach.

            Komentarz


            • Odpowiedzi na wszystkie pytania są w poprzednim poście. Nie mam nic do dodania.
              Nigdzie też nie pisałem/nie czytałem, że "jednak im (Szwedom) się jakoś udało, bo jednak umierali głównie pensjonariusze domów starości". Chętnie zapoznam się z jakimś artykułem podającym stosowne liczby i podającym źródło. Bo ja znam np. takie statystyki, które dobitnie przekonują o sukcesach Szwedów - w kontraście do tych nieudaczników Duńczyków, Finów czy Norwegów, po prostu szwedzki model rządzi:

              https://images.app.goo.gl/8XAQ7MJCoqC79eLXA
              "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
              "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
              Up the Anchor!

              Komentarz


              • U mnie także bęc. Dzisiaj siostra dostała wynik pozytywny (po tygodniu od testu) i dodatkowo 5 znajomych osób ma, więc od jutra autokwarantanna zdalna

                Komentarz


                • sarinosoman
                  ​​​​​​​Tak myślałem, że jak padną konkretne pytania to nie bedziesz miał nic ciekawego do dodania. Na żadne z nich twój post nie odpowiada. Rozumiem, że sam sobie tych pytań też nie zadałeś. Siedź domu, w maseczce, dystansuj się, czekaj na szczepionkę, którą bedziesz musiał przyjmować co sezon, bo przecież odporności nie zdobędziesz i dalej siedź w domu i śledź wyniki zakażeń, czy starcza respiratorów.
                  Sam przytoczyłeś wynik zgonów w samym Sztokholmie. 1/6 wszystkich. A wg ichniejszej Agencji Zdrowia z końcem kwietnia pensionariusze stanowili 1/3 wszystkich zgonów. Mało?
                  No właśnie myślałem, że Ty podasz jakieś dane nt wpuszczenia wirusa do szpitali. Nigdzie nie napisałem, że Szwecja rządzi. Czytałeś jak do covida podchodzi norweska służba zdrowia, która to pośrednio wywołałes swoim linkiem? Barykadują się w szpitalach zakaźnych, czy działają w miarę normalnie? A, tak zapomniałem, nie masz już nic do dodania.

                  Komentarz


                  • Norwegia, stan wg artykułu z 18 pażdziernika (po angielsku):
                    "Almost everyone arriving in Norway from outside the Nordic region now faces a mandatory quarantine period. Tougher measures have been introduced for about 1.3 million Norwegians as the Oslo region faces a local outbreak. (...) Norway's prime minister has warned that the gradual re-opening of Norwegian society must now stop. This follows an increase in the rate of positive tests. Since August 7, there has been a ban on alcohol serving after midnight.
                    As of 28 September, face masks are now mandated for everyone using public transport in and around Oslo at times when a one metre distance cannot be maintained. That's part of a new clampdown in and around Oslo that will impact up to 1.3 million people.
                    In the Oslo region, everyone who can work from home should do so. Public events are still limited to 200, but this is reduced to 50 where permanent seating isn't available. In serving places, mandatory registration of all guests is required. (...) The Norwegian authorities are strongly recommending against all international travel unless absolutely necessary. (...) In the early days of the outbreak in Norway, the majority of people who have tested positive were either infected abroad or are close contacts of someone who was. In most cases, the infected person had returned from an area of Europe with a major outbreak, such as northern Italy.
                    However, that soon changed and the proportion of infections passed on in Norway or with no known source increased rapidly.
                    Just a couple of weeks after the first known infection in Norway, the Norwegian government took drastic steps. They introduced the strictest emergency measures ever seen outside of wartime".
                    https://www.lifeinnorway.net/coronavirus-in-norway/

                    Do tego info z wczoraj:
                    "On Wednesday, Minister of Health Bent Høie (H) attacked those who believe that the corona measures are too strict.

                    If we lift infection measures, the hospitals will be overloaded and even affected by the infection.
                    “Then, once again, many patients who have other diseases will not receive treatment, controls, and follow-ups.

                    “Lives will be lost,” Høie said at Wednesday’s corona press conference.
                    Recently, there have been several appeals against strict corona measures.
                    Høie pointed out that an easing of the corona measures could result in more infections".

                    https://norwaytoday.info/news/norweg...tion-measures/

                    Najwyraźniej ten norweski minister zdrowia czyta odpowiednie posty na Forum.
                    Edyta: wytłuszczenia są autora tekstu, nie moje. Moje są podkreślenia.
                    Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                    "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                    "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                    Up the Anchor!

                    Komentarz


                    • Według nieoficjalnych informacji premier Mateusz Morawiecki ogłosi w piątek decyzję o zamknięciu wszystkich pubów, barów i restauracji. Nowe obostrzenia mają wejść w życie w poniedziałek.
                      https://www.rp.pl/Koronawirus-SARS-C...stronomie.html
                      Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                      I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                      Komentarz


                      • Słowacja, Słowenia czy Portugalia idą w ostre lockdowny, sporo innych krajów również.
                        Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

                        Komentarz


                        • Gwóźdź do trumny branży. Mnóstwo knajp już się pozamykało, te które jeszcze funkcjonują mają znacznie mniejsze obroty niż przed epidemią i wiele z nich i tak nie przetrzymałoby zimy. Z samego gotowania na wynos nie dadzą rady przetrwać. Dodatkowo oznacza to znaczne ograniczenie możliwości zarobkowych dla pracowników. Dotknięte będą całe rzesze ludzi. To się dobrze nie skończy.

                          Komentarz


                          • Zakaz wychodzenia z domu dla seniorów?! A co z tymi którzy pracują? Albo umożliwiają innym pracę opiekując się wnukami? Vateuszka oderwało od zasilanie kompletnie jeśli ma takie pomysły, chyba dawno nie przyjebal żadnego podatku i mu zwoje parują.

                            Komentarz


                            • "Przepraszam za nowe ograniczenia, które wpływają na życie właścicieli firm, obywateli i pracowników. Przepraszam, że w rzeczywistości wykluczyłem możliwość, że stanie się to, co się stało, ale nie wyobrażałem sobie, że do tego dojdzie."

                              Andrej Babisz przeprosił na konferencji prasowej obywateli Czech.

                              Cóż ... ktoś tu kiedyś opisywał sytuację w Czechach jako argument, że tam też jest źle, a nie ma tam PiSu.
                              Jak widać jest jednak pewna różnica.

                              Komentarz


                              • Zamknąć wszystko i wszystkich! Gospodarka, depresja, raty kredytu i wiele wiele innych lubi to!
                                (L)

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X