Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Może jakoś bardzo nie odczuwam osobiście na razie (na razie bo już mamy 300 miliardów faktycznego deficytu, więc prawdopodobnie dotknie nas słabość złotówki, w której zarabiamy) koronacyrku (oprócz rollercostera na gieldach i klapniętej atmosfery na Łazienkowskiej), a koronaferie wiosną były nawet fajne, ale tak drastyczne ograniczanie wolności i zarzynanie gospodarek z powodu choroby podobnej do grypy, jest jednak wqurwiające. A tu w takim momencie wyjechali z prawami zwierząt futerkowych i ekoterrorystów... Znęcanie się nad zwierzętami jest karane od rozporządzenia prezydenta z lat 20-tych czy 30-tych ubiegłego wieku, nie pamiętam. Kilkanaście czy kilka lat temu wprowadzono przestępstwo zabicia zwierzęcia "niezgodnie z prawem", wyraźnie odróżniając je od rzeczy, którą właściciel może zniszczyć kiedy chce. Prawnie nic więcej nie da się zrobić, każdy dalej idący pomysł to ideolo wyżej stawiające prawa zwierzęcia do... no właśnie do czego, do życia w luksusie? od prawa człowieka do czerpania pożytków ze zwierząt bez zadawania im cierpienia. Ciekawe jest też, jakie jest stanowisko tzw. obrońców praw zwierząt w sprawie zabijania dzieci nienarodzonych i eutanazji. Pewnie byłby niezły zonk.

    A z maseczkami to najlepsze jest wchodzenie na mecz. Nie masz, ni uja nie wejdziesz. Przekroczysz bramki, możesz zdjąć i pyrgnąć do kieszeni
    Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
    "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

    WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta



      https://www.rcreader.com/commentary/...-social-policy


      Tak więc, jak już mamy 1:1 jeżeli chodzi o badania i skuteczność maseczek, pozostaje mi zaufać opinii mądrzejszych odemnie oraz temu co widzę, a widzę ludzi ze świeczników na całym świecie którzy mają na to "wywalone" i muszą się non stop pilnować by tłuszcza się nie burzyła i podawane są jakieś durne wymówki. Zakładam, że oni pierwsi wiedzą na ile maseczki chronią ich i życie ich bliskich i które badania są bliższe prawdy.

      Dodatkowo, przejechałem się jednego razu bite dwie godziny w maseczce w pociągu, łeb mnie tak napierd*lał, że nigdy więcej. Obecnie podróżuję, delektując się wodą Oczywiście są miejsca gdzie założyć maseczkę muszę, chociażby na chwilę, gdyż nie chcę mi się użerać z maseczkowymi społeczniakami, ale staram się unikać takich miejsc. Po co psuć sobie i społeczniakom nerwy. Na koniec, staram się mieć przy sobie butelkę wody (bardzo zdrowy nawyk nawet na czasy po koronacyrku, polecam) co jest moją przepustką od durnoty maseczkowej, gdy potrzebuje coś w chwil kilka załatwić.

      Co innego przyłbica, jakby mi Państwo zasponsorowało to pewnie i bym założył, gdyż ma to jakikolwiek minimalny sens i jest łatwe w prawidłowym użytkowaniu, a nie maseczka z całą florą bakteryjną noszona tygodniami. Docelowo wszyscy w pracy będziemy mieli takie ekrany, tak więc dobre do przyzwyczajenia. Samemu natomiast nie zamierzam ani złotówki przeznaczać na ten koronocyrk.
      Nie wątpię, że w internecie można znaleźć każdą opinię i badania, które ją potwierdzają.

      Odnosić się do tez z Twojego linka nie będę, bo merytorycznie nie mam do tego podstaw.

      Po krótkim przeglądzie stwierdzam, że badań/opinii osób teoretycznie kompetentnych potwierdzających w jakimś stopniu skuteczność masek jest znacznie więcej niż przeciwnych. Nie będę tu wklejał kolejnych linków.
      Przy odrobinie dobrej woli sam to możesz potwierdzić, więc z tym "1:1" to

      Badania badaniami, ale odnosząc się do zdrowego rozsądku, to dla mnie oczywistym jest, że nosząc maskę przy oddychaniu i mówieniu nie "plujesz" tak bardzo jak bez niej, a przecież właśnie o zasięg "plucia" (przenoszącego mikroby) chodzi.

      Oczywistym też jest, że wygodniej jest bez maski. To właśnie sprawia, że tak dużo osób (również ze świecznika) ma na to "wywalone". Pamiętaj też o tym, że noszona przez Ciebie maska chroni nie Ciebie, a innych przed Tobą. Uważam, że to też stanowi motywację części osób, które maski nie noszą.

      Generalnie uważam, że to właśnie własna wygoda stanowi prawdziwy powód nienoszenia masek w miejscach o zwiększonym stopniu ryzyka zarażenia. Śmieszą mnie te tworzenia teorii spiskowych, wyparcia faktów, które tej wygodzie nie służą, poszukiwania badań, które potwierdzą, że jednak ta wygoda jest usprawiedliwiona.

      Żeby nie było, że stawiam się tu w pozycji wybitnie empatycznej jednostki - mówię też o niektórych własnych zachowaniach.

      Edycja: posty kierowane do mnie się "rozmnożyły" w międzyczasie. Mój wpis należy traktować jako zbiorczą odpowiedź
      Ostatnio edytowany przez Kuba L.; [ARG:4 UNDEFINED].

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Kuba L. Zobacz posta

        Nie wątpię, że w internecie można znaleźć każdą opinię i badania, które ją potwierdzają.

        Odnosić się do tez z Twojego linka nie będę, bo merytorycznie nie mam do tego podstaw.

        Po krótkim przeglądzie stwierdzam, że badań/opinii osób teoretycznie kompetentnych potwierdzających w jakimś stopniu skuteczność masek jest znacznie więcej niż przeciwnych. Nie będę tu wklejał kolejnych linków.
        Przy odrobinie dobrej woli sam to możesz potwierdzić, więc z tym "1:1" to

        Badania badaniami, ale odnosząc się do zdrowego rozsądku, to dla mnie oczywistym jest, że nosząc maskę przy oddychaniu i mówieniu nie "plujesz" tak bardzo jak bez niej, a przecież właśnie o zasięg "plucia" (przenoszącego mikroby) chodzi.

        Oczywistym też jest, że wygodniej jest bez maski. To właśnie sprawia, że tak dużo osób (również ze świecznika) ma na to "wywalone". Pamiętaj też o tym, że noszona przez Ciebie maska chroni nie Ciebie, a innych przed Tobą. Uważam, że to też stanowi motywację części osób, które maski nie noszą.

        Generalnie uważam, że to właśnie własna wygoda stanowi prawdziwy powód nienoszenia masek w miejscach o zwiększonym stopniu ryzyka zarażenia. Śmieszą mnie te tworzenia teorii spiskowych, wyparcia faktów, które tej wygodzie nie służą, poszukiwania badań, które potwierdzą, że jednak ta wygoda jest usprawiedliwiona.

        Żeby nie było, że stawiam się tu w pozycji wybitnie empatycznej jednostki - mówię też o niektórych własnych zachowaniach.

        Edycja: posty kierowane do mnie się "rozmnożyły" w międzyczasie. Mój wpis należy traktować jako zbiorczą odpowiedź
        Proszę Cię, nie wyjeżdzaj tu z szantażem moralnym. Może i to mogło działać ale nie po tym, gdy Pinkas się wysypał, że uja działa, a chodzi o przypominanie, że żyjemy w strasznym czasie pandemii. Teraz będzie odwracanie kota ogonem i wracanie na tory. Natomiast takie "wady matrixa" powodują, że cała narracja się sypie i trzeba bardzo dużo dobrej woli by to nadal kupować

        Co do ilości badań, co to za argument ? Tu nie chodzi o to, że będziesz miał 100.000 badań z tezą A, a 50.000 badań z tezą B i ogłaszamy, że A wygrywa. To tak nie działa. Jest 1:1 gdyż są poważne badania, że działa i poważne badania, że nie działa, że różnica jest statystycznie pomijalna. Pozostaje wtedy włączyć własny mózg i opowiedzieć się po którejś stronie. Szanuje, że chcesz chodzisz z maseczeką i nie widzisz żadnego problemu, Twoja sprawa ale nie wyjeżdzaj z moralniakiem, bo jest to słabe. Naprawdę słabe. Napisałem dlaczego mam w d* maseczki, skłaniam się do tych badań, które mówią, że różnica jest pomijalna, do obserwacji jak ludzie je noszą, jakie błędy popełniają i jak zachowują się politycy. Suma sumarum, jak nie kaszle i nie kicham mam w d* maseczki i przeraża mnie zamordyzm jaki nastał, żeby móc wypełnić swoją wolę w tak błahej sprawie muszę uciekać się do sztuczek.

        Edyta:

        Tak, politykom chodzi tylko o wygodę. Zwłaszcza 80 latce na wysokim stanowisku imieniem Nancy Pelosi. Jakby uważała, że niebezpieczeństwo dla niej jest większe niż potrącenie na drodze albo zawał na następny dzień, to w d* miałaby wygodę i popierniczałaby w pełnym HazMat kombinezonie.
        Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
        http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

          Dodatkowo, przejechałem się jednego razu bite dwie godziny w maseczce w pociągu, łeb mnie tak napierd*lał, że nigdy więcej. Obecnie podróżuję, delektując się wodą Oczywiście są miejsca gdzie założyć maseczkę muszę, chociażby na chwilę, gdyż nie chcę mi się użerać z maseczkowymi społeczniakami, ale staram się unikać takich miejsc. Po co psuć sobie i społeczniakom nerwy. Na koniec, staram się mieć przy sobie butelkę wody (bardzo zdrowy nawyk nawet na czasy po koronacyrku, polecam) co jest moją przepustką od durnoty maseczkowej, gdy potrzebuje coś w chwil kilka załatwić.
          Możesz wyjasnić o co biega z tą butelką wody, bo nie jestem pewien czy łapię?
          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Ja z własnej woli zakładam tylko w pobliżu starszych osób, poza tym jak muszę, ale wtedy mam nos na wierzchu bo z uwagi na krzywą przegrodę bardziej boję się niedotlenienia niż koronawirusa.
            "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

            WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

            Komentarz


            • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

              Możesz wyjasnić o co biega z tą butelką wody, bo nie jestem pewien czy łapię?
              Zapewne chodzi o to, że pije wodę cały czas i nie musi wtedy zakładać maseczki. Taki to sprytny gość.
              Bazinga!
              Przecież i im i mnie chodzi tylko o dobro naszego klubu.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                Możesz wyjasnić o co biega z tą butelką wody, bo nie jestem pewien czy łapię?
                Mam nawyk picia małymi łyczkami, a często, jeszcze sprzed Koronacyrku i nosić przy sobie jakiś płyn. Zauważyłem któregoś razu, że działa to obezwładniająco na potencjalnych społeczniaków, gdy wchodzę bez maseczki i popijam co chwila, gdy załatwiam sprawę, a maseczka wisi na butelce. Rzadko kiedy mi ktoś zwraca uwagę, zwykle gdy sprawa się przeciąga, ale gdy musi to zrobić po raz kolejny w krótkim odstępie czasu, gdyż znowu się napiłem to odpuszcza. Oczywiście wszytko z uśmiechem, bez agresji. Nie wiem, to mogłoby być ciekawe badanie socjologiczne. Moja teoria jest taka, że sami sobie w głowie tłumaczą, że nie mam maseczki bo piję co chwila, więc odpuszczają, nie podejmując żadnej akcji albo rozumują, że przy konsumpcji można nie mieć maseczki i bezsensem by było jakbym miał ją zdejmować co kilka sekund. Nie wiem Ważne, że ich i moje nerwy nie są nadszarpnięte, nie narażam ich na zawał lub udar z nerwów i nie muszę wdawać się w bezsensowną dyskusję dlaczego nie mam maseczki na twarzy i nie grozi mi brak obsłużenia. Zadziałało nawet w Ikei, gdzie stestowałem po akcji Karolaka, spokojnie zrobiłem zakupy.
                http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                Komentarz


                • Lol, że też mnie to ominęło. Przeoczyłem, takiego newsa w czasie pandemii:

                  https://www.asiaone.com/lifestyle/ca...d-persons-fart

                  Całę szczęście, że się nie przyjęło bo jeszcze byśmy korki w tyłek musieli sobie zapodać

                  Earlier this year, the Centre for Disease Control and Prevention (CDC) of Tongzhou district in Beijing clarified that Covid-19 is not normally transmitted through farts, unless someone takes a good sniff of gas from a bottomless patient. Which, we're guessing, isn't something that happens on the regular.

                  Additionally, Dr Sarah Jarvis, GP and Clinical Director of Patientaccess.com told The Sun, "The likelihood of someone catching the virus because they were close to someone who farted is really tiny."
                  http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                    Możesz wyjasnić o co biega z tą butelką wody, bo nie jestem pewien czy łapię?
                    Z tego co się orientuje te "przepisy" są skonstruowane tak, że np. jadąc pociągiem i spożywając posiłek nie musisz mieć zakrytych ust i nosa Wczoraj kumpel mi opowiedział ciekawostkę o jakimś gościu, który przez 4 godziny podróży pociagiem jadł sobie chipsy
                    Każda taka historia jak z SOKistami "glebującymi" chłopaka za brak maseczki, jak ta przytoczona wyżej z chipsami, jak procedury na meczach piłkarskich i setki innych - dobitnie pokazują jaki to jest cyrk i że nie ma to za wiele wspólnego z jakąkolwiek troską o nasze zdrowie.
                    |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                    Better Dead Than Red

                    Komentarz


                    • Citlivu, czyli piertolisz system, ale tak na 90%

                      Nie oceniam, tylko się dziwię, mnie by się nie chciało. Rozumiem (próbuję) tych, co mają w dupie maseczki i olewają to wszystko. Ale tyle zachodu „w imię zasad” tak na pół gwizdka…
                      Kurde, naprawdę nie chciałoby mi się nosić wszędzie ze sobą butelki (OK, rozumiem, że wcześniej ją nosiłeś) i w każdej budce na bazarku jej otwierać i brać łyka, a jak trafi się kolejka to rozkminiać jaki czas minął od ostatniego łyka i czy nie powinienem wziąć go znowu. I po Ikei z nią zasuwać… I w pociągu zamiast spokojnie poczytać książke, to przez dwie godziny pluć i łykać do butelki

                      To tak jakby przekraczać dozwoloną prędkość samochodem i kazać żonie wystawiać głowę za okno i krzyczeć, że się spieszymy, bo zaraz będzie rodziła – tak na wszelki wypadek, żeby nie dostać mandatu
                      Lubię sobie jebnąć posta.

                      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                      Komentarz


                      • Dokładnie tak samo to widzę :Źoliborskie:
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                          Citlivu, czyli piertolisz system, ale tak na 90%

                          Nie oceniam, tylko się dziwię, mnie by się nie chciało. Rozumiem (próbuję) tych, co mają w dupie maseczki i olewają to wszystko. Ale tyle zachodu „w imię zasad” tak na pół gwizdka…
                          Kurde, naprawdę nie chciałoby mi się nosić wszędzie ze sobą butelki (OK, rozumiem, że wcześniej ją nosiłeś) i w każdej budce na bazarku jej otwierać i brać łyka, a jak trafi się kolejka to rozkminiać jaki czas minął od ostatniego łyka i czy nie powinienem wziąć go znowu. I po Ikei z nią zasuwać… I w pociągu zamiast spokojnie poczytać książke, to przez dwie godziny pluć i łykać do butelki

                          To tak jakby przekraczać dozwoloną prędkość samochodem i kazać żonie wystawiać głowę za okno i krzyczeć, że się spieszymy, bo zaraz będzie rodziła – tak na wszelki wypadek, żeby nie dostać mandatu
                          Dokładnie Wolę sobie spokojnie załatwić swoje tematy zgodnie z obowiązującym, debilnym prawem, co najwyżej je naginając i pokazując jego absurd, niż natknąć się na zacietrzewionych SOKistów co mniej zglebują, za brak szmatki na twarzy. Ja jestem niekonfliktowy gość i z wszystkim chce życ w zgodzie
                          Drzymała też wolał przestawiać wóz co parę metrów niż iść na totalne udry

                          Gwoli wyjaśnienia, zakupy robię tylko przez internet lub lokalnym sklepie znajomego, gdzie jak pisałem nie muszę się w to bawić (Tak samo robiłem przed Koronacyrkiem Zabawa ma miejsce tylko głównie w urzędach państwowych, gdzie muszę często bywać i załatwiać swoje sprawy i tu koronacyrk próbuje mnie dopaść :P Nie zamierzam podpaść Pani Halince na ostro, bo od niej zależy często moje być lub nie być ale na szmatki mam wyje*ane. Sam się śmieje, że zmuszony jestem do takich cyrków To część korona absurdu
                          Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                          http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

                            ...co mniej zglebują, za brak szmatki na twarzy.
                            I tu jest pies pogrzebany. Gdyby wszyscy zamiast szmatek nosili takie gustowne maseczki, to nie byłoby problemu





                            Lubię sobie jebnąć posta.

                            „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                            St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                              I tu jest pies pogrzebany. Gdyby wszyscy zamiast szmatek nosili takie gustowne maseczki, to nie byłoby problemu




                              Śliczna Prawie mnie przekonałeś by się podporządkować
                              http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                              Komentarz


                              • Dobrze, że idą chłodniejsze miesiące. Będzie można przywdziać odpowiedni szaliczek i mieć w dupie ten rekwizyt niewolnika, jakkolwiek by on śliczny nie był

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X