Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    1) Nie dziwi was, że jak za pstryknięciem palcem, zaczęła rosnąć liczba zakażeń we wszystkich krajach gdzie zgaszono I falę, w tym samym mniej więcej czasie, jako druga fala, gdy obostrzenia były zdejmowane różnie, w różnym czasie ? Wirus jest podobno niezależny od pogody, skąd więc taka synchronizacja? Dlaczego tak długo czekaliśmy na wzrost przypadków po zdjęciu obostrzeń? Dodatkowo zadziwia mnie wypowiedz Trumpa bodajże sprzed 3 tygodni, o tym, że się pogorszy nim się poprawi ?
    Pandemia trwa od stycznia, przeszła już przez wiele regionów świata. Szczyt zakażeń jak i zgonów (jest to lepszy wskaźnik dynamiki epidemii, ponieważ nie jest silnie skorelowany z ilością wykonywanych testów) w różnych miejscach następował w różnym czasie. Styczeń/luty Chiny, marzec/kwiecień Europa Zachodnia, maj/czerwiec Ameryka Południowa. W tej chwili epidemia rozwija się w kolejnych krajach, które wcześniej unikały gwałtownego rozwoju np. Indie.

    Skąd takie wrażenie w Europie Zachodniej? Przede wszystkim nie jest prawdą, że dokładnie w tym samym czasie. 23 marca UK 9 tys przypadków, ITA 60 tys.

    Niemniej jednak, przepływ ludzi pomiędzy poszczególnymi krajami Europy Zachodniej jest znaczny. Zaczęło się od Chin. W płn Włoszech mamy dużą społeczność chińską, która przywiozła wirusa być może jeszcze w styczniu/lutym po powrocie z chińskiego Nowego Roku. Następnie wirus rozlał się po bogatej Europie, gdzie mamy wysoki wskaźnik międzynarodowego przepływu ludzi. Transmisja niewątpliwie miała miejsce na kilka tygodni przed 15 marca. Państwa w podobnym czasie zdecydowały się na rozwój strategii testowania, co wpłynęło na nagłe wzrosty wykrywanych przypadków. Dalsza dynamika w poszczególnych krajach to już temat rzeka. Europa Wschodnia i Środkowa zaczęła działać na znacznie wcześniejszym etapie rozwoju epidemii, mamy tu niższą odporność w społeczeństwie (W Hiszpanii to już ok 10%, w Szwecji nawet 15%).

    Europa Zachodnia zareagowała podobnie, w tym samym czasie, więc podobieństwo rozwoju epidemii nie powinno być zaskakujące.

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    2) Dlaczego śmiertelność w krajach europejskich mimo wzrostu zachorowań, nie jest taka jak na początku ? Nawet obłożenie respiratorów jest na niskim poziomie i właściwie teraz są zbędne w dużym procencie przypadków ? Poziom hospitalizacji również jest dość stały.
    Zdolność testowania zmieniała się w czasie. Czym dłużej trwa epidemia, tym wykrywamy większy % przypadków. W tej chwili są to również osoby skąpoobjawowe lub bezobjawowe. Natomiast na początku, w Europie mieliśmy wielu aktywnie zarażonych, natomiast niewielki z nich był wykrywany ze względu na brak zdolności do testowania. Tylko Niemcy były na to lepiej przygotowane, dzięki czemu przeszły marcowy szczyt łagodniej. Widać to np. po USA, gdzie w tej chwili średnia wieku osób z dodatnim testem jest znacznie niższa niż kilka miesięcy temu. Wykrywanych przypadków jest więcej, natomiast zgonów mniej.

    Jeśli chcemy wiedzieć jak przebiega epidemia w danym regionie, najlepiej skupić na ilości zgonów (raportowanych Covid - co jest obarczone metodologią raportowania lub ogólną liczbą zgonów nadmiarowych)

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    3) Dlaczego w Hiszpanii czy we Włoszech przy pierwszej fali była taka śmiertelność, a w Szwecji gdzie puścili sprawę na żywioł, służba zdrowia się nie zawaliła i śmiertelność była dużo mniejsza w kulminacyjnym momencie?
    Na przebieg epidemii ma wpływ wiele czynników. Kraje skandynawskie posiadają sprzyjające warunki do hamowania epidemii:

    niska gęstość zaludnienia
    wysoki % osób mieszka samotnie
    doskonała służba zdrowia
    wysoki poziom dyscypliny społecznej i zaufania do władzy
    peryferyjność

    Szwecja zanotowała 11x więcej zgonów Covid niż sąsiednia Norwegia.

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    4) Dlaczego na początku było głośno o rejestrze zgonów (bodajże momocoś to się nazywało ? Uciekło mi, ktoś kojarzy ?) Z którego wynikało, że nie ma wzrostu śmiertelności, dopiero po miesiącu i więcej, zaczęły się pojawiać różne serwisy, pokazujące że ten wzrost jednak jest? Ktoś pamięta ten rejestr? To jakiś Unio Europejski wynalazek był bodajże.
    Średni czas od zakażenia do zgonu to ok 1 miesiąca.

    Analitycy FT śledzą "excess deaths" (zgony nadmiarowe) w poszczególnych regionach. Polecam.

    https://www.ft.com/content/a2901ce8-...c-cbdf5b386938

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    7) Dlaczego w Japonii, mimo maseczkowania się społeczeństwa na dużo większa skale w trybie ciągłym wręcz, również zaliczyli scenariusz I fala zachorowań i II fala zachorowań
    Maseczkowanie nie redukuje ryzyka zakażenia do "0". Zmniejsza prawdopodobieństwo transmisji wirusa o określony % (zależnie od typu maseczki) blokując przedostawanie się kropelek (częściowo) z wirusem do otoczenia.

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    Dlaczego każde inne leki/ szczepionki potrzebują kilku lat by przejść wszystkie testy by mieć jak największą pewność, że są bezpieczne (nie raz i tak okazuje się, że aż tak bezpieczne nie są ), a w przypadku świńskiej, ptasiej grypy, a teraz w przypadku tego wirusa godzimy się na przyśpieszenie prac?
    Jest to w interesie poszczególnych podmiotów i "opłaca się" rzucić ogromne środki na to, aby przyśpieszyć pracę.

    Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
    9) Dlaczego świńska i ptasia, oraz mers i sars nie przeobraziły się w taką pandemię, mimo braku tak drastycznych środków zaradczych, a Korona jest nadal obecna? Czy to nie jest tylko kwestia tego, że jest focus mediów na Koronawirusie ?
    To tak jakbyś zapytał czemu "zespół X" zajął I miejsce, a "zespół Y" X miejsce.

    Przede wszystkim kombinacja wysokiej zakaźności i relatywnie niewysokiej śmiertelności (choć nadal min. 5x wyższej niż w przypadku sezonowej grypy), przy wysokim % osób wymagających hospitalizacji - ma potencjał do przeciążania służby zdrowia i doprowadzenia do np. 3x większej ilości zgonów w danym regionie niż średnia wieloletnia.

    Nie jest to dżuma w średniowieczu, ale jest to realne zagrożenie dla całego społeczeństwa. Potencjalna niewydolność służby zdrowia doprowadzi do negatywnych skutków we wszystkich gałęziach życia (również w gospodarce).

    Komentarz


    • Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta

      ...




      Post długi, ale warto. Polecam każdemu przeczytać, wiele ciekawych informacji.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez b. Zobacz posta





        Post długi, ale warto. Polecam każdemu przeczytać, wiele ciekawych informacji.
        Podpisuję się również. Same konkrety. Błoniaq będzie miał trudny wieczór.
        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
        "
        Janusz Waluś - czekaMY!

        Komentarz


        • Jaco
          Aha. A mianowicie jaki to ma związek ze mną i moim wieczorem?
          Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
          Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
          -------------
          Jedynie prawda jest ciekawa

          Józef Mackiewicz

          Komentarz


          • Do tego długiego postu wyżej dodałbym, że społeczeństwo Włoskie jest dosyć stare, dodając pewne przyzwyczajenia do wychodzenia na miasto i stało się jak się stało.
            Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

            Komentarz


            • Zamieszczone przez R. Zobacz posta
              Do tego długiego postu wyżej dodałbym, że społeczeństwo Włoskie jest dosyć stare, dodając pewne przyzwyczajenia do wychodzenia na miasto i stało się jak się stało.
              Było.
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta


                Nie jest to dżuma w średniowieczu, ale jest to realne zagrożenie dla całego społeczeństwa. Potencjalna niewydolność służby zdrowia doprowadzi do negatywnych skutków we wszystkich gałęziach życia (również w gospodarce).
                Tak się wtrącę niechcący, dziś teściu miał mieć wizytę u lekarza, żona mówi, nie był, zadzwonił do niego lekarz (wizyta telefoniczna), myślę sobie w sumie nie musiał jechać, ale za jakieś 3h przypomniało mi się że on sercowy, pytam żony do jakiego lekarza był umówiony, do kardiologa, dzień dobry.

                Komentarz


                • Fajnie, że chciało Ci się odpisać Pozwolisz że, się odniosę do kilku kwestii i bardzo liczę, na podtrzymanie dyskusji

                  Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta

                  Pandemia trwa od stycznia, przeszła już przez wiele regionów świata. Szczyt zakażeń jak i zgonów (jest to lepszy wskaźnik dynamiki epidemii, ponieważ nie jest silnie skorelowany z ilością wykonywanych testów) w różnych miejscach następował w różnym czasie. Styczeń/luty Chiny, marzec/kwiecień Europa Zachodnia, maj/czerwiec Ameryka Południowa. W tej chwili epidemia rozwija się w kolejnych krajach, które wcześniej unikały gwałtownego rozwoju np. Indie.

                  Skąd takie wrażenie w Europie Zachodniej? Przede wszystkim nie jest prawdą, że dokładnie w tym samym czasie. 23 marca UK 9 tys przypadków, ITA 60 tys.

                  Niemniej jednak, przepływ ludzi pomiędzy poszczególnymi krajami Europy Zachodniej jest znaczny. Zaczęło się od Chin. W płn Włoszech mamy dużą społeczność chińską, która przywiozła wirusa być może jeszcze w styczniu/lutym po powrocie z chińskiego Nowego Roku. Następnie wirus rozlał się po bogatej Europie, gdzie mamy wysoki wskaźnik międzynarodowego przepływu ludzi. Transmisja niewątpliwie miała miejsce na kilka tygodni przed 15 marca. Państwa w podobnym czasie zdecydowały się na rozwój strategii testowania, co wpłynęło na nagłe wzrosty wykrywanych przypadków. Dalsza dynamika w poszczególnych krajach to już temat rzeka. Europa Wschodnia i Środkowa zaczęła działać na znacznie wcześniejszym etapie rozwoju epidemii, mamy tu niższą odporność w społeczeństwie (W Hiszpanii to już ok 10%, w Szwecji nawet 15%).

                  Europa Zachodnia zareagowała podobnie, w tym samym czasie, więc podobieństwo rozwoju epidemii nie powinno być zaskakujące.
                  Przepraszam, ale mam wrażenie, że się nie zrozumieliśmy Mi o podobieństwo rozwoju epidemii chodziło o "drugą falę", właśnie ze względu na te różnice które podałeś i wiele innych które można wymienić, zastanawia mnie ta synchronizacja i harmonizacja drugiej fali w poszczególnych krajach Europy. Ot, wygląda na to, że nie zależnie kiedy zacząłeś, co wprowadziłeś, kiedy i jak zniosłeś ograniczenia, jakie masz społeczeństwo i jego zachowania, geografie i rozmieszczenie ludności, drugą falę zaczynasz teraz. Wiesz ja bym to rozumiał bez problemu na jesieni. Wszyscy zamknięci w pomieszczeniach to i o infekcję łatwiej stąd np druga fala hiszpanki. Tu mamy drugą falę od tak. Właściwie tylko dwa kraje które nie mają "drugiej fali" z Europy, obecnie to Włochy i UK. Włochy tym bardziej wyglądają zastanawiająco w świetle tej informacji, że półtora miliona ma przeciwciała Sars Cov2 -

                  https://polskatimes.pl/wlochy-prawie...ar/c1-15111300

                  w połączeniu, z informacją, że przeciwciała są na 3 miesiące (poza badaniami które wcześnie przytoczyłem, potwierdziły je też amerykańskie CDC ostatnio:

                  https://thehill.com/policy/healthcar...ovid-infection

                  Dziwi mnie brak "drugiej fali" w momencie gdy ten wirus tak się rozniósł w społeczeństwie. Czy uważacie, że Włochy są jakieś szczególne, że jest dość na świeżo po zakażeniu 1,5 mln ludzi ? Uważam, że nie i podobna dystrybucja nastąpiła w innych krajach

                  Czy to nie kwestia "odpowiedniego" testowania ?

                  Pozwolę sobie też na drobną korektę, oficjalnie pandemia zaczęła się w lutym bodajże, wtedy WHO to klepnęło. Same zarażenia w Chinach rozpoczęły się dużo wcześniej. Pamiętam raport pewnego instytutu z USA, z listopada, że pojawiły się zapalenia płuc w Wuhan, nie znanego pochodzenia i czy czasem to nie SARS. Pózniej doszły informację że Chiny już w grudniu wiedziały, jakieś testy, próbki, lekarze bijący na alarm itp. Ma to wszystko ręcę i nogi, zanim ogarniesz że coś niezwykłego się dzieje, zwłaszcza przy takiej grypopodobnej chorobie potrzebujesz odpowiedniej masy krytycznej byś jako Państwo czy szerzej Świat ogarnął, że coś się dzieje, dodając do tego liczbę bezobjawowców to w styczniu, śmiem twierdzić było baaaaardzo dużo nosicieli. Nie tylko w Chinach.

                  Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta

                  Zdolność testowania zmieniała się w czasie. Czym dłużej trwa epidemia, tym wykrywamy większy % przypadków. W tej chwili są to również osoby skąpoobjawowe lub bezobjawowe. Natomiast na początku, w Europie mieliśmy wielu aktywnie zarażonych, natomiast niewielki z nich był wykrywany ze względu na brak zdolności do testowania. Tylko Niemcy były na to lepiej przygotowane, dzięki czemu przeszły marcowy szczyt łagodniej. Widać to np. po USA, gdzie w tej chwili średnia wieku osób z dodatnim testem jest znacznie niższa niż kilka miesięcy temu. Wykrywanych przypadków jest więcej, natomiast zgonów mniej.

                  Jeśli chcemy wiedzieć jak przebiega epidemia w danym regionie, najlepiej skupić na ilości zgonów (raportowanych Covid - co jest obarczone metodologią raportowania lub ogólną liczbą zgonów nadmiarowych)
                  Ciesze się, że zwróciłeś na to uwagę. Czy możemy uznać w takim razie, że "drugą falę" oraz "wzrosty" mamy z tego tytułu, że testujemy bezobjawowców i skąpoobjawowców, czego nie robiliśmy na taką skalę, jako świat w marcu ze względu na brak środków i możliwości oraz gdybyśmy robili to już w marcu, ba w styczniu to te liczby byłyby jeszcze większe? Chociażby 1,5 mln Włochów z przeciwciałami, którzy są na świeżo po zakażeniu w świetle nowych danych o 3 miesięcznych przeciwciałach, może to sugerować ? Doprowadza mnie to do konkluzji, że zależnie od testowania, możemy mieć wzrosty, spadki, 2 falę, 5 falę, jedną wielką falę i wszystko to de facto na tym samym terenie, zależnie od modelu testowania. Mnie to martwi

                  Taka mała uwaga jeszcze apropo testowania i wyników i osób chorych. Ze względu na dość szeroką siatkę kontaktów, znam 6 osób które szczęśliwie przeszły Covid oraz żadnej od kilku lat która by przeszła grypę. To tak apropo dość popularnego pytania czy znasz kogoś kto przeszedł Covid, czy grypę. Teraz tłumaczę. Nie znam nikogo, kto miałby zrobiony test w kierunku grypy, nawet jeżeli chorował, to antybiotyk, na komplikacje bakteryjne, a wirusa jeżeli to była grypa musiał zwalczyć sam. Oczywiście na podstawie objawów można założyć że to była grypa, która jest bardzo poważną chorobą. Natomiast nikt nigdy, nie został przetestowany w tym kierunku, tak więc przyjmuję, że nie znam nikogo kto przeszedł grypę, co przy skali zachorowań jest dość niezwykłe i mnie również dziwi.

                  Teraz wracając do 6 Covidowców. (1 z wiosny, 5 z obecnego czasu) Pierwszy był tak rozbity, że ekipa z karetki musiała wezwać strażaków gdyż chłopak, przed 40, nie był w stanie wyjść z łóżka i im drzwi otworzyć. (nabór wiosenny) Małżeństwo po 60, gdzie mąż przechodził to ciężej, miał problemy z oddychaniem, wysoką gorączke przez kilka dni ale żona bez objawów jedynie dużo stresu. Oboje odchorowali w domu, bez szpitala. Ksiądz, cukrzyk po 50, jedyny objaw to zmęczenie i temperatura 37-37,2 utrzymująca się przez ponad tydzień. Mężczyzna po 40, 2-3 dni wysokiej gorączki, ponad 38 i pokasływanie, jego żona bez objawów. Teraz ciekawostki, dotyczące testowania tych ludzi. Mężczyzna po 40, test zrobił na własną rękę, gdyż ma kontakty w służbie zdrowia, a zle sie poczuł. Obstawia, że zakaził się od pracowników którzy robili mu remont w mieszkaniu równolegle, pomagał im, a jeden wyglądał na chorego. Po pozytywnym swoim wyniku podał tych pracowników z kontaktu, wszystkim wyszły wyniki negatywne. Ok, mógł się zarazić gdziekolwiek indziej, a przy okazji żadnemu z nich nie sprzedał. Jest to możliwe. W momencie gdy się poczuł gorzej odizolował się od żony do hotelu, gdyż żona jest lekarką na oddziale onkologicznym. Żona dwa testy negatywne w odpowiednim odstępie czasu uznana że się nie zaraziła od niego, ze względu na charakter pracy, przed powrotem (dla pewności po pozytywnym teście męża wzięła urlop, czekając na okno do testowania) zrobiła sobie trzeci test na własną rękę i wynik pozytywny. Lepszy numer to ksiądz, po pozytywnym wyniku i po kilku testach wreszcie dwa testy negatywne w 48 godzin i wypuszczenie jako zdrowy, ze względu na testowe przejścia jakie miał zrobil sobie jeszcze test przesiewowy dla pewności, który okazał się pozytywny i wrócił na kwarantannę. Dodam do tego zasłyszaną historię z twitter od Md_Kosik czy jakoś tak, pewnie go kojarzycie, lekarz od strajku rezydentów, który napisał jakiś czas temu o typie który czekał 9 tygodni aż miał wreszcie dwa negatywne wyniki. Podobnie było z typem z Cybinki, pacjentem zero, co pokasływał, a też trwało aż wynik testu był taki by móc go wypuścić.

                  W świetle tych wszystkich informacji od ludzi których znam oraz tych dwóch zasłyszanych, mam wrażenie, może mylne, że te testy to polegają na odpowiednim wylosowaniu wyniku, zwłaszcza dla bezobjawowców i skąpoobjawowców. Ktoś będzie miał szczęście i dwa negatywne po pozytywnym szybko trafi, ktoś inny będzie się bujał nawet do 9 tygodni póki nie "wylosuje' odpowiednich kulek. Mnie to martwi. Chociażby dlatego, że może być gro osób nie wyłapanych lub wypuszczonych za wcześnie, lub też niewypuszczonych a powinny być już poza kwarantanną

                  Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta


                  Jest to w interesie poszczególnych podmiotów i "opłaca się" rzucić ogromne środki na to, aby przyśpieszyć pracę.



                  To tak jakbyś zapytał czemu "zespół X" zajął I miejsce, a "zespół Y" X miejsce.

                  Przede wszystkim kombinacja wysokiej zakaźności i relatywnie niewysokiej śmiertelności (choć nadal min. 5x wyższej niż w przypadku sezonowej grypy), przy wysokim % osób wymagających hospitalizacji - ma potencjał do przeciążania służby zdrowia i doprowadzenia do np. 3x większej ilości zgonów w danym regionie niż średnia wieloletnia.

                  Nie jest to dżuma w średniowieczu, ale jest to realne zagrożenie dla całego społeczeństwa. Potencjalna niewydolność służby zdrowia doprowadzi do negatywnych skutków we wszystkich gałęziach życia (również w gospodarce).

                  Apropo opłacalności, chciałbym jedynie zauważyć, że leki onkologiczne są bardzo dochodowe i podawane bardzo często osobom które i tak się przekręcą, oraz co raz więcej osób choruje i jest to również bardzo poważne zagrożenie dla społeczeństwa, a mimo to, firmy są zoobowiązane mimo ich niezadowolenia, do wieloletnich testów, dokładnych badań każdej jednej nowej molekuły. Nie idziemy w tym przypadku na skróty, nie pozwalamy gigantom farmaceutycznym na to, mimo że bardzo by tego chciały. Czy czasem tą szczepionką nie wypuścimy dzina z butelki, tzw. szybkiej ścieżki dla leków, Mnie to martwi. Jeżeli nie potrafimy ogarnąć testowania tej choroby i musimy tworzyć proxy na zasadzie, aż dwóch negatwynych po pozytywnym a i tak jak widać wtopę można zaliczyć, to serio ogarniemy szczepionkę tej choroby w tak krótkim czasie? Czy raczej w najlepszym scenariuszu, poprzez placebo w odpowiednim momencie, zamieciemy temat pod dywan, jak choćby ze świńską grypą która nadal jest, nadal umierają tysiące ludzi, zgodnie z szacunkami z poprzedniego posta, a gdyby tak testować jak Covid pewnie jeszcze większe byłyby te liczby.

                  Jeszcze jedna edytka, skoro pogoda nie ma wpływu na tego wirusa, czemu w Afryce gdzie jest bieda i słaba służba zdrowia, gdzie brakuje wody do picia, a nie mówiąc o myciu, gdzie są miasta zagęszczone niczym fawele w Brazyli lub Slumsy w Indiach, nie nastąpił armagedon ? Przynajmniej w oficjalnych danych ? Chętnie poczytam
                  Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                  http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez stewiegriffin Zobacz posta
                    Szwecja zanotowała 11x więcej zgonów Covid niż sąsiednia Norwegia.
                    Norwegia to zanotowała mniej zgonów na mieszkańca niż Polska, aktualnie mają mniej niż 1000 aktywnych przypadków, w tym tylko dwa krytyczne.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
                      informacją, że przeciwciała są na 3 miesiące (poza badaniami które wcześnie przytoczyłem, potwierdziły je też amerykańskie CDC ostatnio:
                      To nie prawda - w sensie, że jest to znacznie bardziej skomplikowane, niż stwierdzenie, że "przeciwciała są na 3 miesiące".

                      https://www.journalofinfection.com/a...546-6/fulltext
                      https://medicalxpress.com/news/2020-...on-covid-.html
                      https://www.medrxiv.org/content/10.1...439v2.full.pdf
                      Żeby się nie rozpisywać, to wszystko sprowadza się do tego, że w skali badań medycznych SARS-CoV-2/COVID-19 istnieje za krótko, żeby był dostatecznie zbadany.

                      I te wszystkie dane - którymi sam się posiłkuje obarczone są dużą granicą błędu.

                      Zasadniczo jest już niemal pewne (zarówno biorąc pod uwagę inne koronawirusy, jak i na podstawie dotychczasowych analiz SARS-CoV-2), że istnieje możliwość ponownego zarażenia CoV-2, co oznacza, że BYĆ MOŻE szczepionka nie ma żadnego sensu. A niemal na pewno nie będzie ona polegała na jednorazowym szczepieniu dającym dożywotnią odporność.
                      Lieber tot als rot!!

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

                        To nie prawda - w sensie, że jest to znacznie bardziej skomplikowane, niż stwierdzenie, że "przeciwciała są na 3 miesiące".

                        https://www.journalofinfection.com/a...546-6/fulltext
                        https://medicalxpress.com/news/2020-...on-covid-.html
                        https://www.medrxiv.org/content/10.1...439v2.full.pdf
                        Żeby się nie rozpisywać, to wszystko sprowadza się do tego, że w skali badań medycznych SARS-CoV-2/COVID-19 istnieje za krótko, żeby był dostatecznie zbadany.

                        I te wszystkie dane - którymi sam się posiłkuje obarczone są dużą granicą błędu.

                        Zasadniczo jest już niemal pewne (zarówno biorąc pod uwagę inne koronawirusy, jak i na podstawie dotychczasowych analiz SARS-CoV-2), że istnieje możliwość ponownego zarażenia CoV-2, co oznacza, że BYĆ MOŻE szczepionka nie ma żadnego sensu. A niemal na pewno nie będzie ona polegała na jednorazowym szczepieniu dającym dożywotnią odporność.
                        A może po szczepieniu utrzymywałyby się dłużej? Szczepionki są jednak chyba tak robione,żeby ten efekt uodpornienia zmaksymalizować.Efekt po szczepieniu to chyba nie do końca to samo,co po zachorowaniu?
                        #MioduskiOut

                        Komentarz


                        • W Czechach też poszaleli:
                          Od 1 września w Czechach obowiązkowe będzie noszenie maseczek w środkach komunikacji miejskiej, sklepach i innych zamkniętych pomieszczeniach; z nakazu zwolnieni będą uczniowie przebywający w klasach oraz klienci restauracji – ogłosił minister zdrowia Adam Vojtiech.
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • Jeżeli doniesienia o krótkiej odporności na covida się potwierdzą, to wszelkie lockdowny nie mają sensu, a jedynie właśnie noszenie maseczek i dystans społeczny plus zwiększona higiena plus izolacja chorych a nie zdrowych. Do tego "tropienie" wirusa poprzez masowe testy, a testy jakimś cudem nie chcą tanieć a wyniki czasem jakby losowe!

                            Praktycznie jedynym krajem bez drugiej fali są Chiny, ciekawe ... a jedynym z rzekomą szczepionką Rosja, jeszcze bardziej ciekawsze ...a my w zasadzike cały czas na tej samej fali, to już mniej ciekawe ...
                            Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta
                              izolacja chorych a nie zdrowych
                              To chyba zaczyna działać.
                              Sytuacja u mojej bratowej w pracy:
                              Mąż kierowniczki 6 czy 7 sierpnia miał kontakt z osobą, u której wykryto „koronkę”. Wszystkich, którzy mieli kontakt z tą osobą zidentyfikowano od razu. 14 sierpnia kierowniczka siedząc sobie w pracy i popijając kawę, dostała telefon z sanepidu, że wraz z mężem od 8 sierpnia przebywają na kwarantannie, tylko zapomnieli ich poinformować Takim o to sposobem tydzień kwarantanny spędzili w pracy
                              W ogóle bałagan jaki panuje w służbie zdrowia i sanepidzie przechodzi ludzkie pojecie.
                              Znajomy moich rodziców mocno gorączkował w piątek. Zadzwonił do sanepidu, skąd skierowali go na SOR. W ten sam dzień pojechał na SOR, gdzie dowiedział się, że go nie przyjmą bo nie dostali żadnej informacji z sanepidu. W sobotę sami się odezwali, tłumacząc to awarią systemu. Facet znów pojechał na SOR, ale okazało się, że znów czegoś im tam brakuje i skierowali go do innego szpitala. Pojechał. Oczywiście nie chcieli go przyjąć, ale kiedy opowiedział im całą tą sytuację - to jak to określił - zrobili mu test z litości. Dwa dni się chłopina bujał, ale się udało



                              |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                              Better Dead Than Red

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

                                To nie prawda - w sensie, że jest to znacznie bardziej skomplikowane, niż stwierdzenie, że "przeciwciała są na 3 miesiące".

                                https://www.journalofinfection.com/a...546-6/fulltext
                                https://medicalxpress.com/news/2020-...on-covid-.html
                                https://www.medrxiv.org/content/10.1...439v2.full.pdf
                                Żeby się nie rozpisywać, to wszystko sprowadza się do tego, że w skali badań medycznych SARS-CoV-2/COVID-19 istnieje za krótko, żeby był dostatecznie zbadany.

                                I te wszystkie dane - którymi sam się posiłkuje obarczone są dużą granicą błędu.

                                Zasadniczo jest już niemal pewne (zarówno biorąc pod uwagę inne koronawirusy, jak i na podstawie dotychczasowych analiz SARS-CoV-2), że istnieje możliwość ponownego zarażenia CoV-2, co oznacza, że BYĆ MOŻE szczepionka nie ma żadnego sensu. A niemal na pewno nie będzie ona polegała na jednorazowym szczepieniu dającym dożywotnią odporność.
                                Dzięki za linki Inicjując tą dyskusję właśnie o to mi chodziło o możliwość zapoznania się z szerszą bazą informacji.

                                Po zapoznaniu się z tymi linkami, wszystko sprowadza się do stwierdzenia, " że może być tak, ale może też być siak". Co ma sens, biorąc pod uwagę, że np. badania nowych lekarstw to zwykle 7-8 lat nim trafią do sprzedaży, wirusa można potraktować jako taką nową molekułę. Nie zmienia, że ponad 1,5 mln Włochów ma/miało przeciwciała co pokazuje jak ten wirus rozszedł się od listopada, a może i wcześniej, skoro przeciwciała nie znikają po 3 miesiącach. Wiem, wiem zbyt stanowcze stwierdzenie. Może być tak albo siak. Co jest jak najbardziej fair, tyle że ilustruje o jakiej my szczepionce, na ile skutecznej i bezpiecznej i na kiedy gotowej mówimy.

                                Jeden fragment nie daje mi tylko spokoju:

                                "
                                Thus while SARS-CoV-2 reinfection is a possibility for any of these 6 cases, we are the most confident of Cases 24 and 26 being true cases of SARS-CoV-2 reinfection, as they exhibited the largest interval (87 and 84 days, respectively) between their two COVID-19 episodes. Also, their two positive SARS-CoV-2 IgG antibody tests showed that antibodies were present after the first and persisted through to the second COVID-19 episode, and were therefore less likely to be a false positive finding."

                                Czyli dobrze rozumiem, że dwa przypadki z tego badania to wtórne zarażenie, 3 miesiące pózniej i to pomimo posiadania przeciwciał z poprzedniego zakażenia ?

                                Jak już jesteśmy przy rzetelności danych na podstawie których wszelkie dyskusję się teraz odbywają:

                                https://www.dts24.pl/wesele-w-nawojo...awde-kozackie/

                                "Pani Młoda: Do szpitala, owszem, trafili moi dziadkowie. Byli zakażeni, ale przechodzili wirusa bezobjawowo. Problem w tym, że oboje dużo wcześniej cierpieli na choroby nowotworowe. Na dodatek, kiedy babcię wieziono do krakowskiego szpitala, karetka miała wypadek w Brzesku. Sprawa była głośna, bo rozbił się całkiem nowy ambulans. Z powodu tego wypadku babcię dokładnie przebadano i dopiero wówczas okazało się, że są przerzuty nowotworu do całego organizmu, a nas poinformowało, żeby się z babcią pożegnać.

                                Babcia zmarła?

                                Pan Młody: Zmarła na… koronawirusa. Taka była oficjalna przyczyna śmierci plus oczywiście choroby współistniejące. Według tych dokumentów wypadek karetki nie przyczynił się do śmierci babci, chociaż miała po nim cały brzuch fioletowy. Na szczęście do wypadku czuła się dobrze. Ale po nim nie wstała już z łóżka, organizm stopniowo przestawał funkcjonować.
                                "
                                Czy jest fair, zaliczanie takich osób jako ofiary Covida ?
                                http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X