Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta

    Informacyjnie, bez oceniania tego wydarzenia i zdarzenia.

    Od 18 maja:
    • W świecie kultury możliwa będzie m.in.:
    - działalność kin plenerowych, w tym samochodowych,
    - wznowienie pracy na planach filmowych,
    - wznowienie nagrań fonograficznych i audiowizualnych w instytucjach kultury,
    - wznowienie prób i ćwiczeń,
    - indywidualne zajęcia na uczelniach artystycznych.
    https://www.premier.gov.pl/wydarzeni...obostrzen.html
    Czyli zapłacili jakimś ludziom za klaskanie, żeby ładnie wyglądało, bo z okazji epidemii nie mogli mieć prawidziwej widowni. Która wyglądałaby tak samo, tak samo siedziała, tak samo klaskała, tak samo się zarażała na tej widowni, w zasadzie mogliby to być ci sami ludzie, ale byliby widownią, a nie statystami. I jedno jest dozwolone, a drugie nie. Faktycznie, czym miałby się tu ktokolwiek irytować?

    Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
    e: Żeby zrozumieć co Jaco miał na myśli wystarczy rozumieć słowo epilog i śledzić temat, w którym napisał posta.

    Zabawne, że wskazujący na przeciągającą się epidemię w Polsce nie obwiniają za to nieodpowiedzialnych obywateli, w tym wspomnianych podziemnych fryzjerek.
    P.S. Nadal uważam, że większość ludzi w przyszłości zetknie się z tym wirusem, ważne by ci słabsi mieli szanse to zetknięcie przeżyć.
    No właśnie. Epilog oznacza:
    1.«końcowa część utworu literackiego»
    2. «w dramacie starożytnym: zwrócenie się do widowni wyjaśniające zamierzenia autora i sens przedstawienia»
    3. «w retoryce: końcowa część mowy»
    4. «końcowy etap jakichś zdarzeń lub działań»
    5. «końcowy odcinek ekspozycji i repryzy w formie sonatowej; też: końcowy fragment opery»

    Czyli w myśl tego pani fryzjerka się zaraziła i koniec. "Prowadzone jest dochodzenie epidemiologiczne, by ustalić, jak długo miał miejsce kontakt z tą panią. W zależności od ustaleń część osób kierowana jest na kwarantannę, część pod nadzór epidemiologiczny" Kurtyna. Oklaski. W zasadzie mogła nikogo nie zarazić, mogła zarazić np 2 osoby. Ale nie dowiemy się bo epilog i kurtyna. Mi się to semantycznie nie zgadza, ale

    Zabawne to jest to, że jak ktoś naprawdę chce wymagać od obywateli odpowiedzialności, to popiera tworzenie takiego środowiska, które obywatelską odpowiedzialność stymuluje. Nie będę się jakoś nad tym rozpisywał - rząd, który uchwala przykładowo prawo, według którego pieszy ma uprzywilejowaną pozycję już zbliżając się do pasów, albo utrzymuje prawo, według którego samo wejście na puste przejście przy czerwonym świetle kwalifikuje się do mandatu - nie stymuluje odpowiedzialności. Stymuluje bezmyślność.
    Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
    -------------
    Jedynie prawda jest ciekawa

    Józef Mackiewicz

    Komentarz


    • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
      Ostatnia doba:

      Testy: 21 958
      Pozytywne: 297
      Odestek pozytywnych: 1,35%

      73/74 testy z wynikiem negatywnym.

      Testy, testy, testy!
      Oj jak to się stało, że jednak trzeba testować 20 tys. osób dziennie skoro już było tak przepięknie, że przy 7-10 tys. testach dziennie wyśmiewano osoby, które mówiły, że się mało osób testuje.

      Komentarz


      • Jak widać na poniższej grafice, w sporej części Polski od tygodnia nie było nowych przypadków (zapewne to zasługa testów ). Optymistycznie.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta

          Czyli zapłacili jakimś ludziom za klaskanie, żeby ładnie wyglądało, bo z okazji epidemii nie mogli mieć prawidziwej widowni. Która wyglądałaby tak samo, tak samo siedziała, tak samo klaskała, tak samo się zarażała na tej widowni, w zasadzie mogliby to być ci sami ludzie, ale byliby widownią, a nie statystami. I jedno jest dozwolone, a drugie nie. Faktycznie, czym miałby się tu ktokolwiek irytować?
          Nie wiem czy zachowywaliby się tak samo. Nie oglądałem tego wydarzenia, widziałem teraz tylko zdjęcia i publiczność wyglądała na zdyscyplinowaną, zachowywała odstępy, itd. Ja tego w żaden sposób nie bronię, wskazuje tylko co moim zdaniem tam się wydarzyło.
          Zjawisko statysty na widowni nie funkcjonuje od marca. Nie chadzam po widowniach, ale tak słyszałem .
          Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
          No właśnie. Epilog oznacza:
          1.«końcowa część utworu literackiego»
          2. «w dramacie starożytnym: zwrócenie się do widowni wyjaśniające zamierzenia autora i sens przedstawienia»
          3. «w retoryce: końcowa część mowy»
          4. «końcowy etap jakichś zdarzeń lub działań»
          5. «końcowy odcinek ekspozycji i repryzy w formie sonatowej; też: końcowy fragment opery»

          Czyli w myśl tego pani fryzjerka się zaraziła i koniec. "Prowadzone jest dochodzenie epidemiologiczne, by ustalić, jak długo miał miejsce kontakt z tą panią. W zależności od ustaleń część osób kierowana jest na kwarantannę, część pod nadzór epidemiologiczny" Kurtyna. Oklaski. W zasadzie mogła nikogo nie zarazić, mogła zarazić np 2 osoby. Ale nie dowiemy się bo epilog i kurtyna. Mi się to semantycznie nie zgadza, ale
          Tyle wysiłku, by wkleić 5 tłumaczeń ze strony, a pominąć fakt, który znajduje się w sąsiedniej kolumnie: Synonimy: epilog (jakiejś sprawy) - koniec.

          A już nie kierując się literalnie słownikiem, tylko zdrowym rozsądkiem, to żeby zrozumieć sens, trzeba połączyć fakty. A fakty to: dyskusja o sensie zamknięcia salonów kosmetycznych i fryzjerskich oraz treść artykułu, która podsumowuje (kończy) dyskusję przykładem z życia wziętym, jaką "siłą rażenia", nieświadomie, dysponował jeden fryzjer.

          Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
          Zabawne to jest to, że jak ktoś naprawdę chce wymagać od obywateli odpowiedzialności, to popiera tworzenie takiego środowiska, które obywatelską odpowiedzialność stymuluje. Nie będę się jakoś nad tym rozpisywał - rząd, który uchwala przykładowo prawo, według którego pieszy ma uprzywilejowaną pozycję już zbliżając się do pasów, albo utrzymuje prawo, według którego samo wejście na puste przejście przy czerwonym świetle kwalifikuje się do mandatu - nie stymuluje odpowiedzialności. Stymuluje bezmyślność.
          Może masz rację, ALE przynajmniej pierwszy przykład, jest przykładem reakcji na patologię drogową i widząc zachowanie większości kierowców przy przejściach dla pieszych, siedząc w swoim aucie łapię się za głowę, co w takim razie musi myśleć pieszy. Zdarzyło mi się też,przechodząc na zielonym świetle, być potrąconym przez samochód, więc mogę do tematu podchodzić bardzo subiektywnie. Drugiego przykładu niestety nie rozumiem. Ale praw drogowych dotyczy ten temat, więc możemy uznać go za zamknięty.

          Ja nie potrzebuje stworzonego w tym celu środowiska, by być odpowiedzialnym człowiekiem. Ba, jeśli ktoś potrzebuje specjalnego środowiska, by być odpowiedzialnym, to jest nieodpowiedzialny.
          "..Walduś trenuj! Kariera przed tobą, chłopie. Pierdykniesz ze dwie bramki, to cię do Manchesteru wezmą albo do innego Liverpoolu, albo nawet do Legii, synek.."

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta

            A już nie kierując się literalnie słownikiem, tylko zdrowym rozsądkiem, to żeby zrozumieć sens, trzeba połączyć fakty. A fakty to: dyskusja o sensie zamknięcia salonów kosmetycznych i fryzjerskich oraz treść artykułu, która podsumowuje (kończy) dyskusję przykładem z życia wziętym, jaką "siłą rażenia", nieświadomie, dysponował jeden fryzjer.
            Wszystko fajnie tylko w przywołanym artyule jest mowa o tym, że ta fryzjerka obsłużyła 60 klientów, a nie zaraziła 60 osób. Więc jeśli trzymamy się faktów to róbmy to rzetelnie bo może się okazać, że nie zaraziła nikogo spośród tych 60 osób.
            |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
            Better Dead Than Red

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
              Tyle wysiłku, by wkleić 5 tłumaczeń ze strony, a pominąć fakt, który znajduje się w sąsiedniej kolumnie: Synonimy: epilog (jakiejś sprawy) - koniec.

              A już nie kierując się literalnie słownikiem, tylko zdrowym rozsądkiem, to żeby zrozumieć sens, trzeba połączyć fakty. A fakty to: dyskusja o sensie zamknięcia salonów kosmetycznych i fryzjerskich oraz treść artykułu, która podsumowuje (kończy) dyskusję przykładem z życia wziętym, jaką "siłą rażenia", nieświadomie, dysponował jeden fryzjer.
              No właśnie sęk w tym, że to nie koniec, i nie wiadomo jaką realną siłą rażenia dysponuje jeden fryzjer, bo kontaktował się z 60 klientami, a może jeszcze z 80 nie-klientami, a ile z tych 60 klientów zostało zarażonych nie wiadomo. Natomiast na marginesie - wiadomo, że państwo oczekuje od fryzjera podatków.

              Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
              Może masz rację, ALE przynajmniej pierwszy przykład, jest przykładem reakcji na patologię drogową i widząc zachowanie większości kierowców przy przejściach dla pieszych, siedząc w swoim aucie łapię się za głowę, co w takim razie musi myśleć pieszy. Zdarzyło mi się też,przechodząc na zielonym świetle, być potrąconym przez samochód, więc mogę do tematu podchodzić bardzo subiektywnie. Drugiego przykładu niestety nie rozumiem. Ale praw drogowych dotyczy ten temat, więc możemy uznać go za zamknięty.

              Ja nie potrzebuje stworzonego w tym celu środowiska, by być odpowiedzialnym człowiekiem. Ba, jeśli ktoś potrzebuje specjalnego środowiska, by być odpowiedzialnym, to jest nieodpowiedzialny.
              1. Nie łap się za głowę, bo zdaje się, że polskie państwo wydało przepis, według którego trzeba trzymać kierownicę przynajmniej jedną ręką - bo Polakom nie można zaufać w tej kwestii. I to działa. Odkąd jest to prawo, nie słychać żadnego głosu, żeby Polacy masowo puszczali kierownice prowadząc.
              2. Drugi przykład mówi o tym, że według prawodawcy, Polacy są zbyt głupi żeby samodzielnie ocenić czy, mając czerwone światło na przejściu, mogą przez nie przejść bezpiecznie, nie wymuszając pierwszeństwa. Polacy mają chodzić tak, jak państwo im będzie zapalało lampki, co, jak sam dajesz przykład, co prawda niczego nie gwarantuje, ale jeśli spróbujesz wejść na czerwonym, nawet widząc że nie ma żadnego pojazdu, którego tor ruchu mógłbyś potencjalnie przecinać, grozi Ci mandat. Nie myśl więc - patrz na lampki. W tej sytuacji czemu fryzjer ma myśleć - państwo zapaliło lampkę, że jest bezpiecznie. W tym środowisku fryzjer nie jest od myślenia. Jest od pracowania na podatki.
              3. To o czym ja piszę to jest środowisko zwyczajne. Specjalne środowisko to się robi bydłu stawiając elektrycznego pastucha, albo przymusza obywateli do słuchania się lampek, zapinania pasów, i jeszcze wielu innych drobnych kwestii, które przyzwyczajają, że państwo czuwa, za to po mału i stopniowo sprawiają, że zdolności do podejmowania decyzji stają się coraz mniej potrzebne.
              4. A smutna prawda jest taka, że możemy sobie obaj mówić że środowisko na nas nie oddziałuje, jesteśmy odpowiedzialni i myślimy samodzielnie, tylko że to mrzonka. Wydaje się nam tak, bo faktycznie zauważamy własny nonkonformizm. Tylko, że w iluś momentach nie zauważamy własnego konformizmu, wygodnictwa.
              Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
              -------------
              Jedynie prawda jest ciekawa

              Józef Mackiewicz

              Komentarz


              • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
                Jak widać na poniższej grafice, w sporej części Polski od tygodnia nie było nowych przypadków (zapewne to zasługa testów)
                Nie oszukujmy się, ale nie ma to na ten moment większego znaczenia, bo jak pokazuje przykład jeden fabryki pracownicy byli głównie z innego województwa - czytaj łódzkiego - więc bez problemu ognisko może się przenosić z województwa do województwa.

                Mówiąc szczerze to obecnie jesteśmy w takiej samej dupie jak miesiąc, czy dwa miesiące temu i nie sądzę, aby za miesiąc sytuacja była diametralnie inna. A niech będzie, że strzelę iż na moje urodziny, czyli ostatni tydzień czerwca będzie przeciętnie 350-450 nowych przypadków dziennie.

                Bez większej ilości testów na Śląsku byśmy mieli obecnie Lombardię, więc chwała za to, że Szumowski i świta nawrócili się i zaczęli testować. Czy obecna liczba testów jest satysfakcjonująca jak na wielkość kraju? Pewnie nie, ale uznajmy, że jest obecnie nieźle.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez ŁUKASZ. Zobacz posta
                  Wszystko fajnie tylko w przywołanym artyule jest mowa o tym, że ta fryzjerka obsłużyła 60 klientów, a nie zaraziła 60 osób. Więc jeśli trzymamy się faktów to róbmy to rzetelnie bo może się okazać, że nie zaraziła nikogo spośród tych 60 osób.
                  Masz rację. Niestety nikt nie opublikuje artykułu, który powie ile osób wśród tych 60 zostało zakażonych.

                  Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta

                  No właśnie sęk w tym, że to nie koniec, i nie wiadomo jaką realną siłą rażenia dysponuje jeden fryzjer, bo kontaktował się z 60 klientami, a może jeszcze z 80 nie-klientami, a ile z tych 60 klientów zostało zarażonych nie wiadomo. Natomiast na marginesie - wiadomo, że państwo oczekuje od fryzjera podatków.
                  Może koniec, dyskusji dla autora. Przypominam, że mówimy o tym co autor miał na myśli.

                  Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                  1. Nie łap się za głowę, bo zdaje się, że polskie państwo wydało prawo, według której trzeba trzymać kierownicę przynajmniej jedną ręką - bo Polakom nie można zaufać w tej kwestii. I to działa. Odkąd jest to prawo, nie słychać żadnego głosu, żeby Polacy masowo puszczali kierownice prowadząc.
                  2. Drugi przykład mówi o tym, że według prawodawcy, Polacy są zbyt głupi żeby samodzielnie ocenić czy, mając czerwone światło na przejściu, mogą przez nie przejść bezpiecznie, nie wymuszając pierwszeństwa. Polacy mają chodzić tak, jak państwo mu będzie zapalało lampki, co, jak sam dajesz przykład, co prawda niczego nie gwarantuje, ale jeśli spróbujesz wejść na czerwonym, nawet widząc że nie ma żadnego pojazdu, którego tor ruchu mógłbyś potencjalnie przecinać, grozi Ci mandat. Nie myśl więc - patrz na lampki. W tej sytuacji czemu fryzjer ma myśleć - państwo zapaliło lampkę, że jest bezpiecznie. W tym środowisku fryzjer nie jest od myślenia. Jest od pracowania na podatki.
                  3. To o czym ja piszę to jest środowisko zwyczajne. Specjalne środowisko to się robi bydłu stawiając elektrycznego pastucha, albo przymusza obywateli do słuchania się lampek, zapinania pasów, i jeszcze wielu innych drobnych kwestii, które przyzwyczajają, że państwo czuwa, za to po mału i stopniowo sprawiają, że zdolności do podejmowania decyzji stają się coraz mniej potrzebne.
                  4. A smutna prawda jest taka, że możemy sobie obaj mówić że środowisko na nas nie oddziałuje, jesteśmy odpowiedzialni i myślimy samodzielnie, tylko że to mrzonka. Wydaje się nam tak, bo faktycznie zauważamy własny nonkonformizm. Tylko, że w iluś momentach nie zauważamy własnego konformizmu, wygodnictwa.
                  1. Tak tak, ale to nie zmienia faktu, że na przejściach dla pieszych dzieją się dantejskie sceny albo się nie dzieją, bo nikt się nie zatrzymuje.
                  Reszta. Nie możesz zaprzeczyć, że część społeczeństwa dostarcza argumentów do tego typu regulacji. Nie przez przypadek ludzi popierających twoje poglądy jest tyle ile jest. A teraz pozwolisz, że zakończymy ten temat w tym temacie.
                  "..Walduś trenuj! Kariera przed tobą, chłopie. Pierdykniesz ze dwie bramki, to cię do Manchesteru wezmą albo do innego Liverpoolu, albo nawet do Legii, synek.."

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                    1. Nie łap się za głowę, bo zdaje się, że polskie państwo wydało przepis, według którego trzeba trzymać kierownicę przynajmniej jedną ręką - bo Polakom nie można zaufać w tej kwestii. I to działa. Odkąd jest to prawo, nie słychać żadnego głosu, żeby Polacy masowo puszczali kierownice prowadząc.
                    (...)
                    4. A smutna prawda jest taka, że możemy sobie obaj mówić że środowisko na nas nie oddziałuje, jesteśmy odpowiedzialni i myślimy samodzielnie, tylko że to mrzonka. Wydaje się nam tak, bo faktycznie zauważamy własny nonkonformizm. Tylko, że w iluś momentach nie zauważamy własnego konformizmu, wygodnictwa.
                    - Tatusiu, kto to jest konformista?
                    - To jest synku taki pan, który jedzie samochodem trzymając kierownicę rękami.


                    Lubię sobie jebnąć posta.

                    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                    Komentarz


                    • Tak jakoś czułem, że się tu uaktywnisz, ale obstawiałem raczej rozwijanie wątku pastucha... Niemniej za, nieukrywajmy, nieudolny trolling.

                      Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                      -------------
                      Jedynie prawda jest ciekawa

                      Józef Mackiewicz

                      Komentarz


                      • Lubię sobie jebnąć posta.

                        „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                        St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                          Masz rację. Niestety nikt nie opublikuje artykułu, który powie ile osób wśród tych 60 zostało zakażonych.
                          Jasne, że nie. Tylko mnie zastanawia tok myślenia, który (jak zakładam) mówi o tym, że fryzjerzy są zagrożeniem większym niż inni (?). Bo tak to rozumiem. Niestety ani sam Jaco, ani jego koledzy nie mieli czasu się odnieść o co im chodzi. Bo dla mnie artykuł o fryzjerce z koroną, która obsłuzyła 60 klientów jeszcze o niczym nie świadczy. Dla mnie liczą się fakty, a nie takie sztuczne nakręcanie strachu przed tym wirusem.
                          Załóżmy, że ta kobieta zaraziła te 60 osób. Ona sama ma rodzinę, znajomych, potrzeby życiowe – zakupy, zatankowanie auta itp. Ile osób mogła zarazić poza pracą? Do tego każda z 60 osób – analogicznie. Naprawdę uważacie, że to tak działa?! Że z tej jednej fryzjerki zaraziło się dajmy na to 100 osób? A jeśli tak nie uważacie i powiecie mi, że nie musiała zarażać wszystkich – wystarczy, że zaraziła jedną to co? Zamknąć zakłady fryzjerskie?! A gdyby to się tyczyło kasjerki czy mechanika samochodowego? Zamykamy wszystko czy co? Czy nie robimy zakupów, nie strzyżemy się miesiącami?
                          Próbuję po prostu zrozumieć tok myślenia na ten temat Jaca i jego kolegów.
                          Czy podejście „dzieci siedzą w domu, ja nie chodzę do fryzjera, galerii itd.” jest takie zdrowe? I dla Nas i dla gospodarki?
                          Coś czuję, że gdyby większość z Nas przyjęła taki model jak Jaco to pan dr. Sutkowski w TVP zacząłby nawoływać do wyjścia z domu na zakupy i do kosmetyczki - oczywiście „z zachowaniem odpowiednich standardów bezpieczeństwa”. Bo ta gospodarka by się nigdy nie podniosła.
                          Dbajmy o siebie i bliskich, zachowujmy ostrożność, ale nie popadajmy w paranoje i nie piętnujmy ludzi bo jak na razie to ta pandemia jest bardziej „pandemią strachu” nakręcaną przez media niż realnym zagrożeniem dla Nas wszystkich. Takie jest moje zdanie.
                          U mnie co jakiś czas pojawiają się newsy, że "do szpitala przywieziono kogoś z podejrzeniem koronawrisua", po czym za jakiś czas info, że jednak wynik testu nie potwierdził obecności wirusa... i tak za każdym razem. Nie wiem czy to moje miasto jest tak wyjątkowe pod względem czy co, ale wyrabia mi to pewien pogląd na tą całą pandemię.
                          No, ale w sumie "róbta co chceta". Każdy odpowiada za siebie, ale podyskutować zawsze można. Co prawda nie z każdym da się to robić "na poziomie", no ale trudno. "Dzbany" trafiają się wszędzie

                          |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                          Better Dead Than Red

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez ŁUKASZ. Zobacz posta
                            U mnie co jakiś czas pojawiają się newsy, że "do szpitala przywieziono kogoś z podejrzeniem koronawrisua", po czym za jakiś czas info, że jednak wynik testu nie potwierdził obecności wirusa... i tak za każdym razem. Nie wiem czy to moje miasto jest tak wyjątkowe pod względem czy co, ale wyrabia mi to pewien pogląd na tą całą pandemię.
                            Odnoszę wrażenie, że wyciąganie wniosków ograniczasz właśnie do swojego miasta. Postaraj się spojrzeć na sprawę bardziej globalnie.
                            Przykłady Wuhan, Włoch, Hiszpanii, UK, NYC, teraz Brazylii są oczywistymi dowodami na to, że małe chińskie ścierwo, gdy się je nie traktuje poważnie jest realnym zagrożeniem, a nie "pandemią strachu". U nas (w Twoim mieście również) do tego nie doszło dzięki m.in. działaniom państwa.

                            W sytuacji zniesienia lockdownu ryzyko wzrostu zachorowań jest oczywiste. Mając taką wiedzę jaką mamy (możliwe przechodzenie choroby bezobjawowo, sposób przenoszenia się wirusa wynikający przede wszystkie z bliskości z zachorowanym, "utrzymywanie się" wirusa na powierzchniach i w powietrzu zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych) oczywistym również jest, że wykonujący zawód chory fryzjer ma potencjał wywołania znacznego ogniska choroby - zarażenia znacznej ilości osób w krótkim czasie.
                            Porównywanie w tym kontekście fryzjera z mechanikiem samochodowym czy nawet kasjerką jest chybione - mechanik samochodowy nie przebywa tak długo z klientem jak fryzjer, spotkania są zazwyczaj w przewiewnych miejscach (a nie zwykle małym salonie fryzjerskim) i nie ma kontaktu z tak wieloma klientami jak fryzjer w danym czasie; kasjerka też ma krótszy kontakt z klientem, sklepy są zazwyczaj większe niż salony fryzjerskie, poza tym zakupy niektórych produktów są niezbędne w przeciwieństwie do obcięcia włosów. Nie budzi więc u mnie żadnego zdziwienia to, że ktoś (w tym przypadku Jaco) zdaje się nie zalecać korzystania obecnie z usług fryzjera.

                            Nie masz do końca racji z tym, że "każdy odpowiada za siebie". Specyfika tego wirusa polega na tym, że Twoje lekkomyślne działania obciążają ryzykiem osoby, z którymi masz kontakt - Twoją rodzinę, znajomych, współpracowników, sąsiadów itd.

                            To, o czym piszę jest oczywiste (pod warunkiem, że nie ma się wybiórczej pamięci i nie koncentruje się na własnej wygodzie) i czynię to z pewnym zażenowaniem.
                            Być może dlatego inni użytkownicy niechętnie wchodzą w dyskusję z Tobą.

                            Edycja:
                            Rozważane są badania przesiewowe społeczeństwa w Polsce.
                            Link: https://dorzeczy.pl/kraj/141778/nies...eczenstwo.html
                            Ostatnio edytowany przez Kuba L.; [ARG:4 UNDEFINED].

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Kuba L. Zobacz posta
                              Odnoszę wrażenie, że wyciąganie wniosków ograniczasz właśnie do swojego miasta.
                              Odnoszę się rzeczywistości, która mnie otacza.
                              Zamieszczone przez Kuba L. Zobacz posta
                              U nas (w Twoim mieście również) do tego nie doszło dzięki m.in. działaniom państwa.

                              Nie masz do końca racji z tym, że "każdy odpowiada za siebie". Specyfika tego wirusa polega na tym, że Twoje lekkomyślne działania obciążają ryzykiem osoby, z którymi masz kontakt - Twoją rodzinę, znajomych, współpracowników, sąsiadów itd.
                              Tak się składa, że codziennie bywam w Urzędzie Miasta, Starostwie Powiatowym i w Urzędach Gminnych w swoim powiecie (u mnie podział między PSL a PiS).
                              Działania Państwa są m.in. takie, że narzucają mi (nie mam z tym większego problemu) np. noszenie maseczki.
                              NIKT z urzędników nie nosi maseczek, ochoczo witają się ze znajomymi interesantami podając sobie dłonie, mało tego dziś padło hasło „Pan to zdejmie i się nie wygłupia”.
                              Nikt tych urzędników nie kontroluje i nie rozlicza z ich zachowania.
                              I teraz pytanie czy to są te odpowiedzialne działania Państwa, które „Nas ratują przed zarazą”? Ja zakładam maseczkę wchodząc do sklepów, urzędów itd. Instytucje Państwowe wyglądają tak jak opisałem to wyżej. Gdzie ta odpowiedzialność społeczna i „przykład z góry”?

                              Powtarzam jeszcze raz - ja się odnoszę do rzeczywistości, która mnie bezspośrednio otacza. I ciężko mi nie odnieść wrażenia, że sytuacja z tym koronawirusem jest sztucznie pompowana.
                              Nie obchodzi mnie sytuacja w Londynie czy Nowym Jorku gdzie na głównych ulicach potykasz się o bezdomnych/imigrantów, którzy z higieną osobistą mają niewiele wspólnego, a gęstość zaludnienia jest nieporównywalna do polskich miast.

                              Ostatnio edytowany przez ŁUKASZ.; [ARG:4 UNDEFINED].
                              |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                              Better Dead Than Red

                              Komentarz


                              • Nie, instytucje Państwowe tylko w tym przykładzie Twoje starostwo. I wybacz ale nie znajdziesz na Forum odpowiedzi dlaczego w Twoim starostwie pracują idioci .
                                349meczów*
                                71 goli*
                                58 asyst*

                                jest tylko jeden King!!!!

                                *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X