Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Finiks, czy jest jakaś potwierdzona informacja na temat przeciwciał? Słyszałem plotki, że utrzymują się miesiąc.
    Jeżeli nie, to również sobie wykonam, właśnie ze względu na wolentariat. W lutym, jak pisałem posta #27 w tym temacie byłem po chorobie ale mój syn zmagał się jeszcze z gorączką 39+ Całą moją rodzinę poskładało, wysoka gorączka, suchy kaszel, bóle głowy. Czytałem komentarze pod jednym artykułem, ktoś opisał podobne objawy u swojej rodziny, dużo ludzi się wpisało. Coś się przetoczyło przez Polskę w lutym, zanim wykryto pacjenta zero.
    Lewactwo nie jest cool!

    Komentarz





    • Zamieszczone przez boss_corleone Zobacz posta
      Finiks, czy jest jakaś potwierdzona informacja na temat przeciwciał? Słyszałem plotki, że utrzymują się miesiąc.
      Jeżeli nie, to również sobie wykonam, właśnie ze względu na wolentariat. W lutym, jak pisałem posta #27 w tym temacie byłem po chorobie ale mój syn zmagał się jeszcze z gorączką 39+ Całą moją rodzinę poskładało, wysoka gorączka, suchy kaszel, bóle głowy. Czytałem komentarze pod jednym artykułem, ktoś opisał podobne objawy u swojej rodziny, dużo ludzi się wpisało. Coś się przetoczyło przez Polskę w lutym, zanim wykryto pacjenta zero.
      Miesiąc? Chyba dłużej.
      Ogólnie te pierwsze przeciwciała IgM utrzymują się krótko ale późniejsze przeciwciała IGG utrzymują się we krwi latami.
      Pamiętam, jak żona przed pierwszym "zajściem" robiła sobie serię badań i wykryto jej przeciwciała po chorobie sprzed wielu lat.

      W każdym razie co do żywotności przeciwciał na koronę to zapewne nikt nie określi tego teraz ze 100% pewnością.

      Co to tej lutowej fali chorobowej to faktycznie było coś w Polsce na rzeczy. Ja generalnie bardzo rzadko choruję. Nie przełazi na mnie nic w pracy. Nie łapię nic od dzieci ( dwójka przedszkolaków znosi do domu wirusy od listopada do marca ). Owszem, czasem czuje jakieś symptomy nadchodzącej choroby ale zawsze domowe sposoby wystarczały.

      Aż tu nagle dzwon od życia. Gorączka 40 stopni przez 3 dni. Postęp choroby taki, że w kilka godzin z normalnego egzystowania przeszedłem na tryb wraka.
      Ból kości i ścięgien tak duży, że przejście 5 metrów zajmowało mi minutę. Duszności takie, że zastanawiałem się czy to nie zawał.
      Nie latam z byle czym do lekarza ale serio rozważałem wycieczkę na SOR. Ostatecznie po po rozmowie telefonicznej z lekarzem Medicover pojechałem zrobić testy na grypę i na obecność bakterii.
      Mimo wyników negatywnych lekarka rozważał zrzucić bombę atomową na mój organizm dając antybiotyk na ewentualną bakterię i tamiflu ( czy coś takiego ) na grypę.
      Skończyło się na samym antybiotyku ale przyznam, że lekarka była mocno zakłopotana i nie wiedziała co powinna robić.
      Dodatkowo na deser po zejściu gorączki przez trzy dni czułem się jakbym był na haju. Świat wydawał mi się nierealny. Lekarz na kontroli pochorobowej stwierdził, że choroba dobierała się do opon mózgowych. Ogólnie niezłe kombo. Zdecydowanie najcięższa choroba jaką miałem nieprzyjemność przejść.

      Gdy w połowie marca wrzucano tu do tematu listę objawów covida to cytując tego forumowicza od porywanych dzieci i wysadzanych bunkrów "zaczęło mi się zazębiać"
      No nic. Za kilka dni rozwiązanie zagadki.





      Komentarz


      • Coś jest na rzeczy ,bo u mnie i u wielu moich znajomych przełom stycznia i lutego ,to była grupa ,jakiej nikt z nas jeszcze nie przechodził.
        "Lubię sobie jebnąć piwo"

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Stout Zobacz posta
          Coś jest na rzeczy ,bo u mnie i u wielu moich znajomych przełom stycznia i lutego ,to była grupa ,jakiej nikt z nas jeszcze nie przechodził.
          Mogę potwierdzić i się podłączyć, z tym, że całą moja rodzina 2 + 2, przeszła w zasadzie to samo z tygodniowym opóźnieniem po przywleczeniu tego przez syna lat 20 i kilka. Objawy dokładnie takie same miała cała czwórka, których nigdy w tej konfiguracji nie mieliśmy - ergo, trafiło nas coś nowego. Apogeum mieliśmy w pierwszym tygodniu marca, pierwsze objawy koniec lutego - osobiście odzyskałem węch pod koniec marca w sposób gwałtowny, w podobny sposób odzyskałem węch po rzuceniu palenia ponad 20 lat temu.
          Co to było nie mam pojęcia ponieważ nie kwalifikowaliśmy się na żadne testy i zaordynowaliśmy sobie rodzinną autokwarantannę we własnym zakresie a poza tym mamy wszyscy wieloletni problem z zatokami, to właśnie je obarczaliśmy winą za problemy, teraz mam nieco inny pogląd ale dopiero jakieś testy coś wykluczą/potwierdzą.
          Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Finiks Zobacz posta
            No nic. Za kilka dni rozwiązanie zagadki.
            Daj proszę koniecznie info, jaki wynik. Możesz też coś napisać więcej, gdzie można taki test sobie zrobić i za ile?
            U mnie w rodzinie na początku lutego też mieliśmy szpital, najpierw najmłodszy z wysoką temperaturą, potem najstarszy syn, który z reguły nie choruje też 3 dni leżał z gorączką, aż wreszcie poskładało żonkę, tak że nie pamiętam kiedy ostatni raz była w takim stanie. Mnie o dziwo nic nie ruszyło, ale taką weryfikację na przeciwciała z chęcią bym sobie zrobił.

            Komentarz


            • Zatem mogliście mieć koronę zanim to było w modzie / popularne.

              Komentarz


              • Kumpel z roboty tydzień wcześniej miał to samo co ja i widzę, że wielu z forumowiczów także
                ciekawe, ciekawe...
                #MuremZaBonusem

                Komentarz


                • Zamieszczone przez KRA Zobacz posta

                  Daj proszę koniecznie info, jaki wynik. Możesz też coś napisać więcej, gdzie można taki test sobie zrobić i za ile?
                  U mnie w rodzinie na początku lutego też mieliśmy szpital, najpierw najmłodszy z wysoką temperaturą, potem najstarszy syn, który z reguły nie choruje też 3 dni leżał z gorączką, aż wreszcie poskładało żonkę, tak że nie pamiętam kiedy ostatni raz była w takim stanie. Mnie o dziwo nic nie ruszyło, ale taką weryfikację na przeciwciała z chęcią bym sobie zrobił.
                  www.alablaboratoria.pl

                  Koszt testu to 120 zł. Do tego doliczają 6 zł za usługę pielęgniarską. Mają ponad 300 punktów pobrań w całej Polsce.
                  W punkcie pobrań pustki. Pytałem o ruch w tygodniu. Powiedzieli, że prawie zerowy.
                  Badanie możesz zrobić do godziny 12.00. Nie musisz być naczczo.
                  Pielęgniarka podwójnie zabezpieczona ( maseczka + przyłbica ) więc bezpiecznie pod tym kątem.

                  Czas oczekiwania na wynik do pięciu dni. Wynik odbierasz online.
                  Ja byłem na pobraniu wczoraj. Dziś status badania to: gotowe - czeka na podpis "kogośtam" więc pewnie realnie na jutro będę miał wynik.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Alek Zobacz posta
                    Zatem mogliście mieć koronę zanim to było w modzie / popularne.
                    Czyli odkryliśmy prawdziwego "pacjenta zero"...

                    Komentarz


                    • U nas połowa stycznia. Żona i mój tata w tym samym czasie, oboje byli u lekarza odpowiednio angina i zapalenie oskrzeli. Tata do dziś miewa już na szczęście sporadyczne ataki suchego kaszlu. W szczytowym okresie spał praktycznie podłączony do nebulizatora, inaczej nie dawał rady oddychać, do tego gorączka i "tryb wraka" już wtedy mówiłem że gdyby nie to że żadne z nich nie było za granicą to bym to bym powiedział że mają koronę bo objawy oboje mieli książkowe, do tego wszystko przyszło z godziny na godzinę, żona rano była w pracy a w południe ok. 40st gorączki, oczywiście na wizycie u lekarza popukali się w czoło, bo w Polsce wtedy nie wszyscy wiedzieli co to jest ten koronawirus. Tata +60 wychodził z tego dobre 3 tygodnie.

                      Widać, że liczby zachorowań zauważalnie w dół, tak jakby przypadkiem zgrało się to z luzowaniem obostrzeń, ciekawe.

                      Jednak czarno to widzę, bo w sklepach wielkopowierzchniowych (Auchan Łomianki) wróciła wolna amerykanka, owszem maski i rękawiczki, ale odstępów żadnych, tłumy w porównaniu np. do zeszłotygodniowych zakupów, zaczęło się pyskowanie, przepychanie itp. A było tak przyjemnie.

                      Komentarz


                      • Dostałem wynik. Jest negatywny. Wyszła jakaś cyferka ( 0,52 ) ale w legendzie piszą, że powyżej 1,1 to wynik pozytywny a poniżej 0,9 to negatywny.
                        Czyli ten szajs z lutego to jakiś zmutowany turbo grypiszon.
                        Szczerze to jeszcze wczoraj dałbym sobie rękę uciąć, że to była korona. I bym teraz k.u.r.w.a nie miał ręki

                        Komentarz


                        • Czy można korzystać z siłowni plenerowych w parkach?
                          Legia to życie

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Pepolainen Zobacz posta
                            Czy można korzystać z siłowni plenerowych w parkach?
                            Jeśli place zabaw są zamknięte to wydaje mi się, że i plenerowa siłownia również. Sam czekam aż otworzą plenerową. Wczoraj sprawdzałem to moja owinięta folią jeszcze. Zwykłe siłownie mają chyba na końcu otwierać...
                            (L)

                            Komentarz


                            • Zmarła dziś pielęgniarka z Kozienic pracowała na oddziale jeszcze do świąt wielkanocnych. Gdy nagle zasłabła, przeprowadzono u niej badania na obecność koronawirusa. Okazały się negatywne. Później jednak pojawiły się gorączka i inne niepokojące objawy. "Na podstawie zmian w układzie oddechowym zaczęliśmy podejrzewać chorobę i pobraliśmy kolejny wymaz. Wynik okazał się dodatni" - mówi lekarz.
                              Chora został przewieziona do jednoimiennego szpitala MSWiA w Warszawie.

                              "Podczas wyjazdu jej stan określany był jako niezagrażający życiu. Była przytomna i mieliśmy z nią kontakt. Po niecałych dwóch godzinach dostaliśmy informację, że jest reanimowana" - mówi Roman Wysocki, dyrektor Szpitala Powiatowego w Kozienicach.
                              To tyle, jeśli chodzi o fanatyków opcji "Testy, testy, testy".
                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Finiks Zobacz posta
                                Dostałem wynik. Jest negatywny. Wyszła jakaś cyferka ( 0,52 ) ale w legendzie piszą, że powyżej 1,1 to wynik pozytywny a poniżej 0,9 to negatywny.
                                Czyli ten szajs z lutego to jakiś zmutowany turbo grypiszon.
                                Szczerze to jeszcze wczoraj dałbym sobie rękę uciąć, że to była korona. I bym teraz k.u.r.w.a nie miał ręki
                                I nici ze sławy forumowego "pacjenta zero"



                                Jak widać nie tak łatwo o koronę gdy nie jest się księciuniem


                                Ale zdrowie najważniejsze
                                Ostatnio edytowany przez księciuniu; [ARG:4 UNDEFINED].
                                Lubię sobie jebnąć posta.

                                „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                                St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X