Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Kijek Zobacz posta

    Czyli w Niemczech przetestowali na 1mln mieszkańców 5krotnie więcej niż u nas, w Czechach 3 krotnie, na Litwie ponad 4krotnie.

    To u nas jakieś lepsze powietrze chyba.
    Z Czarnobyla przyleciało to wyniszczyło wszystko

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Kijek Zobacz posta

      Czyli w Niemczech przetestowali na 1mln mieszkańców 5krotnie więcej niż u nas, w Czechach 3 krotnie, na Litwie ponad 4krotnie.

      To u nas jakieś lepsze powietrze chyba.
      A w Japonii 8 razy mniej niż u nas, a mają więcej zarażonych niż my...to Ci dopiero zagadka...

      Powtórzę po raz n-ty wyznacznikiem skuteczności systemu jest procent testów pozytywnych, a nie liczba testów sama w sobie.

      Póki co w Polsce rozwój epidemii został mocno zahamowany - pytanie otwarte czy to się nie pierdolnie za kilka dni.

      Ja mam swoją tezę, ale nie wiem czy chce mi się ją czytać, bo zaraz usłyszę o testach, Bilu Gejtsie, czy tam Czarnobylu
      Lieber tot als rot!!

      Komentarz


      • Jaki jest sens porównywania liczby robionych testów w poszczególnych państwach skoro w każdym z nich stosunek liczby wykrytych zarażeń do liczby wykonanych testów jest inny?

        Komentarz


        • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

          Ja mam swoją tezę, ale nie wiem czy chce mi się ją czytać, bo zaraz usłyszę o testach, Bilu Gejtsie, czy tam Czarnobylu
          Zapisujesz, po czym zapominasz aby ewentualnie odczytać jak ci się zechce?

          Wal śmiało, nie ma jeszcze cenzury, poza tym widać, że rośnie na razie powoli a dzisiejszy skok to kumulacja z wczoraj i przedwczoraj plus podróże świąteczne.

          Póki liczba zajętych respiratorów jest dużo poniżej 1k to nie jest źle, tydzień temu było zajętych raptem sto kilkanaście respiratorów plus ponad 50% hospitalizowanych spokojnie mogłoby być poza szpitalami. Martwi najbardziej sytuacja w DPSach, ewidentnie ktoś tego nie ogarnął na czas i jest katastrofa
          Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

          Komentarz


          • Przykład Japonii rozbawił mnie do łez. Japonii gdzie przez ponad miesiąc utrzymywała się liczba ok. 2000 zachorowań, a dopiero pod wpływem drugiej fali w Azji w ciągu 10 dni skoczyła liczba zachorowań do ponad 10000.

            Jeśli sądzisz, że naprawdę jesteśmy wyjątkowym krajem, gdzie dzięki jednej z najmniejszych ilości testów na 1 mln mieszkańców w Europie sam się koronawirus unicestwi to powodzenia. Miesiące takiej naiwności przed nami

            Komentarz


            • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
              Przykład Japonii rozbawił mnie do łez. Japonii gdzie przez ponad miesiąc utrzymywała się liczba ok. 2000 zachorowań, a dopiero pod wpływem drugiej fali w Azji w ciągu 10 dni skoczyła liczba zachorowań do ponad 10000.

              Jeśli sądzisz, że naprawdę jesteśmy wyjątkowym krajem, gdzie dzięki jednej z najmniejszych ilości testów na 1 mln mieszkańców w Europie sam się koronawirus unicestwi to powodzenia. Miesiące takiej naiwności przed nami
              A ty sądzisz, że jak zrobimy największą ilość testów to się unicestwi?

              Komentarz


              • Sama większa liczba nie wystarczy, ale bardziej pokaże jak wygląda realna skala zachorowań.

                No chyba, że o to chodzi o to, aby przy takich, a nie innych liczbach podejmować decyzje polityczne.
                Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta

                  Zapisujesz, po czym zapominasz aby ewentualnie odczytać jak ci się zechce?

                  Wal śmiało, nie ma jeszcze cenzury, poza tym widać, że rośnie na razie powoli a dzisiejszy skok to kumulacja z wczoraj i przedwczoraj plus podróże świąteczne.

                  Póki liczba zajętych respiratorów jest dużo poniżej 1k to nie jest źle, tydzień temu było zajętych raptem sto kilkanaście respiratorów plus ponad 50% hospitalizowanych spokojnie mogłoby być poza szpitalami. Martwi najbardziej sytuacja w DPSach, ewidentnie ktoś tego nie ogarnął na czas i jest katastrofa
                  W jednym zadaniu to obstawiam, że nie będzie żadnej górki, czy tam przełomu w sensie, że przez najbliższe tygodnie będzie stagnacja - lekki wzrost i rząd w zależności od sytuacji, albo będzie wygaszał, albo będzie robił powroty do normalności.
                  Jedynym problemem jest to, że jak w odpowiednim momencie tego nie ogarnie to może być nieciekawie.
                  Bo - pisałem o tym wcześniej, walka o zablokowanie korony została już przegrana, w sensie, że będzie to "normalna" choroba taka jak grypa - mówię o perspektywie kilkuletniej.
                  Dlatego też te wszelkie testowanie to na ***** się nadaje bo i tak ta choroba będzie wokół nas (a nikt chyba nie śmiga co 2 tygodnie, żeby się kontrolnie przebadać, czy przypadkiem nie zakaził się grypą)
                  Więcej napisze później.
                  Lieber tot als rot!!

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                    Przykład Japonii rozbawił mnie do łez. Japonii gdzie przez ponad miesiąc utrzymywała się liczba ok. 2000 zachorowań, a dopiero pod wpływem drugiej fali w Azji w ciągu 10 dni skoczyła liczba zachorowań do ponad 10000.

                    Jeśli sądzisz, że naprawdę jesteśmy wyjątkowym krajem, gdzie dzięki jednej z najmniejszych ilości testów na 1 mln mieszkańców w Europie sam się koronawirus unicestwi to powodzenia. Miesiące takiej naiwności przed nami
                    Zapomniałeś dodać o tych tysiącach ofiar ukrywanych przez rząd (w podziemnych bunkrach zwolnionych przez uwolnione dzieci )
                    Lieber tot als rot!!

                    Komentarz


                    • Twoje słowa nie moje. Ja piszę o sprawach porównywalnych, które każdy - nawet laik - jest w stanie sobie porównać. Natomiast co do liczby zgonów także są spore niejasności, ale tutaj nie ma zarzutu o zaniechaniu (jak w przypadku testów), ale chodzi o kwestię interpretacji, czytaj kwalifikowania, bądź nie danego zgonu jako powstały na skutek koronowirusa, bądź nie.

                      Osobiście od jutra już olewam wszystkie restrykcje i wracam z zesłania skoro już tak dobrze, że od jutra powoli odmrażamy

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                        Sama większa liczba nie wystarczy, ale bardziej pokaże jak wygląda realna skala zachorowań.

                        No chyba, że o to chodzi o to, aby przy takich, a nie innych liczbach podejmować decyzje polityczne.
                        Realna, i istotna miara skali zachorowań wygląda tak, że od początku kwietna, czyli już blisko 3 tygodnie, ilość hospitalizowanych oscyluje w okolicach 2400. To czy bezobjawowo/bezproblemowo chorobę przechodzi 10 tysięcy czy 100 tysięcy to jakie ma znaczenie, poza zaspokajaniem ciekawości? Jeśli ilość nosicieli nie prowadzi w kierunku niebezpiecznym dla wydajności służby zdrowia ani do masowych zgonów, a od tych 3 tygodni, odpukać, nie wydaje się by tak było, to znacząco większe testy byłyby marnotrastwem robionym pod publiczkę.

                        Jeśli masz informację o tym, że ludzie umierają we własnych domach pozostawieni sami sobie, to chętnie przeczytam i zrewiduję powyższy pogląd.

                        Komentarz


                        • Tyle, że zakładając iż jedynie liczba osób hospitalizowanych w przypadku Polski, gdzie wzrost zachorowań idzie dosyć płasko nawet w skali Europy moim zdaniem popełniasz błąd w założeniu. Jak już wcześniej wspomniałem nie mieliśmy do tej pory aż tak gwałtownego wzrostu liczby zachorowań (wśród osób przetestowanych) jak miało to miejsce nie tylko w przypadku Włoch, Hiszpanii, Francji, czy UK, ale bardziej patrząc na kraje Beneluksu, czy Szwajcarię. Mamy zdecydowanie inną trajektorię rozwoju wirusa co ma swoje plusy (zdecydowanie spowolniono w pierwszej fazie rozsiewanie wirusa po kraju - zasługa rządu niewątpliwie, o czym zresztą pisałem), ale też minusy (prawdopodobnie będziemy mieli bardzo rozciągnięty w czasie rozwój pierwszej fazy epidemii i niewykluczone, że jednak nastąpi moment szybszego wzrostu).

                          Stąd moim zdaniem nie masz racji pisząc, że większa ilość testów to testy robione pod publiczkę. Każdego dnia mamy kwiatka jak nowy DPS, szkoła pożarnicza, czy inna instytucja, gdzie skądś ten wirus się jednak przywlókł. Gdyby wcześniej dany nosiciel mógł zostać zdiagnozowany (przykładowo: siostra osoby, która tydzień temu miała styczność z osobą chorą) to byłaby szansa, że nie zarazi całego ośrodka.

                          Prawdopodobnie dopiero za kilka miesięcy dowiemy się, czy taktyka racjonowania testów była słuszna, czy nie, ale moim zdaniem punkt kulminacyjny pierwszej fazy epidemii rząd może przez to zawalić.

                          Komentarz


                          • Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy większa ilość testów jest dobra czy nie. I nie ukrywam, że ciągle nie mogę się zdecydować.

                            Na pewno na początku epidemii w Polsce dobrą decyzją było ograniczanie liczby testów i testowanie tylko objawowych. Teraz po półtorej miesiąca może nie mamy zajebistej i dofinansowanej służby zdrowia, skoro przez kilkadziesiąt lat była ona chujowa, ale na pewno mamy wypracowane i przećwiczone procedury, kooperację między instytucjami, jakieś metody terapeutyczne lekarzy itd. A to już plus.

                            Z masowymi testami, to problem polega na tym, że jest pewna grupa ludzi, i jest ich niemało, która mając sam pozytywny wynik testu zacznie się "gorzej czuć". Osoby te mogą zacząć niepotrzebnie angażować służbę zdrowia. Wyobraźcie sobie typa co zrobił sobie komercyjnie test na tym parkingu na Ursynowie i ma pozytywa. Zaraz by zaczął truć dupę, że trzeba żonę i dzieci przebadać (ale on już nie będzie 500 na lebka wykładał, tylko niech zrobi to państwówka). Zacznie wydzwaniać na Sanepid, trzeba będzie go spławiać albo jednak wysłać mu tą karetkę po wymazy. Zajmowanie środków i ludzi, którzy są kluczowi w tej epidemii.

                            Komentarz


                            • Dlatego nie jest to takie zerojedynkowe jak się wydaje i dopiero analiza ex post pomoże ocenić, czy decyzja o jednej z najniższych liczb testowanych osób na 1 mln mieszkańców w Europie przed osiągnięciem szczytu była słuszna czy nie.


                              Trochę poczytałem wczoraj australijskich fachowców i wspominają, że tak naprawdę wirus ten ma jakby to powiedzieć różne tempa rozprzestrzeniania się po świecie.

                              I bieg - Chiny i kraje ościenne
                              Dotyczy tak naprawdę pierwszego epicentrum (Wuhan), pozostałej części Chin kontynentalnych oraz państw, które miały najbardziej intensywny kontakt z Chinami na przełomie 2019 i 2020. Wtedy też zaczęła się epidemia w Korei, Japonii, czy w Australii, ale także koronawirus trafił do Iranu.

                              II bieg - Włochy i większość państw europejskich
                              Włochy, a dokładnie Lombardia stały się ogniskiem wirusa na przełomie lutego i marca, który stamtąd rozlał się najpierw na północ na kraje ościenne, a później na pozostałą część Europy. Najbardziej oprócz Włoch ucierpiały Hiszpania, Francja, Niemcy, Szwajcaria, Kraje Beneluksu, a pół kroku później dołączyła Wielka Brytania.

                              III bieg - USA, a także takie kraje jak Rosja, czy Turcja
                              Kraje te miały więcej czasu na zabezpieczenie się przed epidemią, a tak naprawdę zrobiły wszystko, aby epidemia weszła do nich szerokimi drzwiami. Dodatkowo nastąpił nawrót epidemii w części Azji (m.in. Singapur i Japonia) oraz objął kraje do tej pory nieobjęte epidemią. Ponadto w takich krajach jak Białoruś, Ukraina, czy kraje Ameryki Południowej następuje szybkie tempo wzrostu.

                              Pytanie pozostaje ile jeszcze biegów przed nami i ile mutacji, bądź nawrotów nas czeka.

                              Komentarz


                              • Sęk w tym, że w skali światowej nie istnieje żadna matryca, która by połączyła liczbę testów ze skutecznością leczenia (w znaczeniu: opanowywanie epidemii plus hospitalizacja i OIOM-y), a tylko taka miałaby sens. Najważniejszą diagnostyką na dzisiaj (i jedyną pewną) jest ta wynikająca z liczby zgonów, czyli określająca mniej więcej stan z dnia: dzisiaj minus 16.
                                Pamiętać należy także o tym, że kolejne niepojedyncze przyrosty ofiar epidemii zależą teraz głównie od wyjątków, a nie od reguły, którą jest wprowadzony w takim czy innym stopniu lockdown.
                                Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                                "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                                "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                                Up the Anchor!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X