Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Nie ma takiego zamykania. Kibola fanatyka wirus nie dotyka.

    Komentarz


    • Jak zaczną zamykać teraz, to pewnie na jednym meczu się nie skończy...
      ​Boże Chroń Fanatyków.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Układ Zobacz posta
        Jak zaczną zamykać teraz, to pewnie na jednym meczu się nie skończy...
        W Lidze Mistrzów mecz PSG-Borussia również przy pustych trybunach. Ciekaw jestem, czy MŚ w lotach w Planicy dojdą do skutku. W czwartek ma się odbyć spotkanie mądrych głów z FIS w tej sprawie.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Tomi Zobacz posta

          Ta hiszpanka zarażona w Warszawie, to ponoć przylazła najpierw na SOR do Medicovera w Wilanowie.
          Potwierdzam z pewnego źródła.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Układ Zobacz posta
            Jak zaczną zamykać teraz, to pewnie na jednym meczu się nie skończy...
            Zapewne narazie na dwie kolejki. Potem jest przerwa na kadre.
            349meczów*
            71 goli*
            58 asyst*

            jest tylko jeden King!!!!

            *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

            Komentarz


            • Zamieszczone przez mizal Zobacz posta
              Oglądam własnie konfę Morawieckiego i służb - nie wykluczone, że mecz w Poznaniu będzie przy pustych, tak odbieram ten przekaz.
              Bedzie że wina Legii - nieczysta, zakulisowa gra.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez klinton Zobacz posta
                Z tymi Włochami to ciekawa sprawa. Wydaje mi się, że oni większość zaleceń mają gdzieś i w dalszym ciągu ochoczo przesiadują w knajpach i kawiarniach oraz spotykają się ze znajomymi. Oni taką "towarzyskość" mają we krwi i chyba nie wyobrażają sobie życia bez wypadów z bliskimi na szamę na mieście. Może to naciągana teoria, ale moim zdaniem coś z tym jest. Osobną kwestią jest to, że do wielu naszych rodaków również zalecenia nie docierają, no bo przecież 'nie będzie mi jeden i drugi doktór mówił jak mam żyć'.
                Tam nawalili totalnie, jak mieli początek epidemii to nawet ichniejsi politycy po januszowemu uspokajali wypowiedziami w stylu żeby nie wpadać w panikę bo przecież prędzej zdechniecie na grypę albo w wypadku samochodowym

                przegapili pacjenta zero, wszelkie procedury które powinny być wdrożone już przy kilkunastu przypadkach jak zakaz imprez masowych oni wprowadzali dopiero jak mieli kilkaset zarażonych, nie pomaga też mentalność samych Włochów którzy jeszcze tydzien temu nie widzieli żadnego problemu i masowo oblegali galerie handlowe i inne grupowo uczęszczane miejsca, dopiero 2-3 dni temu zaczęli ogarniać że mają problem..

                zresztą tam zarażonych jest dużo wiecej niz te 7 tysiecy, głównym problemem tutaj w porównaniu z grypą nie jest śmiertelność bo ta w sumie to nie jest jakaś bardzo duża ale problemem jest liczba osób wymagających pobytu w szpitalu, grypę większość osób przeleży w domu a przy koronawirusie kilkadziesiąt procent osób musi byc pod opieką lekarzy w szpitalu, tam na północy kraju juz wszystkie szpitale są poprzepełniane, ściągają lekarzy emerytów żeby pomagali, nawet jest zalecenie żeby w pierwszej kolejności hospitalizowac osoby młodsze z większą szansą na wyleczenie niż starszych...

                Komentarz


                • Zamieszczone przez R. Zobacz posta
                  Śmiechy śmiechami ale we Włoszech zaczyna to wyglądać coraz gorzej.
                  https://twitter.com/TomaszLysiak/sta...71693558611970
                  Tutaj przetłumaczone za pomocą DeepL:

                  Wystąpienie publikujemy na portalach społecznościowych Daniele Macchini, lekarza w Klinice
                  Humanitas Gavazzeni. Jest to ważne świadectwo o prawdziwym rozmiarze koronaawirusa i o tym,
                  że lekarze w okopach muszą stawić czoła sytuacji kryzysowej.
                  „W jednym z ciągłych e-maili, które otrzymuję z mojego działu zdrowia więcej niż na co dzień w
                  dzisiejszych czasach, znalazł się również paragraf zatytułowany "postępowanie w sposób
                  odpowiedzialny społecznie", z kilkoma zaleceniami, które mogą być tylko poparte. Po długim
                  zastanowieniu się, czy i co napisać o tym, co się z nami dzieje, poczułam, że milczenie wcale nie
                  jest odpowiedzialne. Postaram się tam przekazać ludziom "nie zaangażowanym w pracę" i bardziej
                  oddalonym od naszej rzeczywistości to, kim jesteśmy. przeżywając w Bergamo podczas tych
                  pandemicznych dni z Covid-19. Rozumiem, że nie trzeba wywołują panikę, ale kiedy przesłanie o
                  niebezpieczeństwie tego, co się dzieje, nie dociera do ludzi, a ja
                  nadal czują, że kogo obchodzą zalecenia i ludzie, którzy się gromadzą, narzekając na nie mogąc
                  chodzić na siłownię i nie mogąc grać w turniejach. Piłka nożna, drżę. Rozumiem też szkody
                  ekonomiczne i ja też się tym martwię. Po epidemii, tragedia zacznie się
                  Znowu.
                  Pomijając jednak fakt, że dosłownie niszczymy również nasz krajowy system opieki zdrowotnej z
                  ekonomicznego punktu widzenia, pozwalam sobie podnieść znaczenie szkód dla zdrowia, które
                  mogą wystąpić w całym kraju, i uważam, że nie jest to nic innego jak "chłodzenie", na przykład, że
                  czerwona strefa już teraz Wnioskowany przez region nie został jeszcze ustalony dla gmin Alzano
                  Lombardo oraz Nembro (chciałbym wyjaśnić, że jest to opinia czysto osobista). Sam patrzyłem z
                  pewnym zdumienie reorganizacją całego szpitala w poprzednim tygodniu, kiedy nasz obecny
                  Wróg wciąż był w cieniu: oddziały powoli " opróżnione " działania wybieralne
                  przerwane, intensywne terapie uwolnione, aby stworzyć jak najwięcej łóżek. Pojemniki
                  przybywające przed pogotowiem ratunkowym tworzyły urozmaicone drogi i unikały wszelkich
                  infekcji. Wszystko to szybko przekształcenie wprowadził na korytarzach szpitala atmosferę
                  surrealistycznej ciszy i pustki, którą wciąż jeszcze nie rozumiał, czekając na wojnę, która jeszcze
                  się nie zaczęła i że wielu (w tym ja) nie było tak pewnie nigdy nie przyszedłby z taką zaciekłością
                  (otwieram nawias: to wszystko w ciszy i bez reklama, podczas gdy kilka gazet miało odwagę
                  powiedzieć, że prywatna opieka zdrowotna nie robiła cokolwiek).
                  Nadal pamiętam, że moja nocna strażnik tydzień temu przeszła niepotrzebnie bez przymykania oka,
                  czekając na telefon z mikrobiologii Woreczka. Czekałem na wynik wymazu na pierwszego
                  podejrzanego pacjenta w naszym szpitalu, myśląc o tym, jakie to będzie miało dla nas
                  konsekwencje i
                  w klinice. Jeśli się nad tym zastanowię, moje wzburzenie jednym możliwym przypadkiem wydaje
                  się prawie śmieszne i bezzasadne, teraz gdy widzę, co się dzieje. Cóż, sytuacja jest teraz niczym
                  innym jak Dramatyczny. Nie przychodzą mi do głowy żadne inne słowa. Wojna dosłownie
                  wybuchła, a bitwy są nieprzerwanie w dzień i w nocy. Jeden po drugim, nieszczęśliwi ubodzy
                  przychodzą na pogotowie
                  Pokój. Mają wszystko oprócz komplikacji grypy. Przestańmy mówić, że to zła grypa. Przez te dwa
                  lata dowiedziałem się, że ludzie z Bergamo w ogóle nie przychodzą na pogotowie. Zrobili to.
                  Dobrze, tym razem też. Przestrzegali wszystkich podanych wskazówek: tydzień lub dziesięć dni w
                  domu z gorączką
                  nie wychodząc i nie ryzykując zarażenia, ale teraz nie mogą już tego wytrzymać. Nie oddychają
                  wystarczająco dużo, potrzebują tlenu. Terapie farmakologiczne dla tego wirusa są nieliczne. Kurs
                  zależy głównie od naszego organizmu. Możemy go wspierać tylko wtedy, gdy nie może już dłużej
                  brać. To . jest głównie nadzieja, że nasz organizm sam wypleni wirusa, spójrzmy prawdzie w oczy.
                  Terapie antywirusowe są eksperymentując na tym wirusie i poznajemy jego zachowanie dzień po
                  dniu. Zostając w domu do czasu
                  pogorszenie objawów nie zmienia prognozy choroby. Teraz jednak, ta potrzeba łóżek w całym
                  swoim dramacie przybył. Jeden po drugim, wydziały, które zostały opróżnione, wypełniają się w
                  imponującym tempie. Tablice z nazwiskami pacjentów, w różnych kolorach
                  w zależności od jednostki operacyjnej, do której należą, są teraz wszystkie czerwone i zamiast
                  operacji chirurgicznej pojawia się diagnoza, która zawsze jest taka sama: obustronne
                  śródmiąższowe zapalenie płuc. A teraz powiedz mi, który wirus grypy powoduje tak szybką
                  tragedię.
                  Bo na tym polega różnica (teraz przechodzę trochę w stronę techniczną): w klasycznej grypie,
                  oprócz zarażenia znacznie mniejszej liczby ludności w ciągu kilku miesięcy, przypadki mogą być
                  komplikowane rzadziej tylko wtedy, gdy wirus niszczy bariery ochronne naszych dróg
                  oddechowych, pozwalając bakteriom normalnie
                  przebywających w górnych drogach oddechowych, aby zaatakować oskrzela i płuca, powodując
                  poważniejsze przypadki. Covid 19 powoduje banalny wpływ u wielu młodych ludzi, ale u wielu
                  osób starszych (i nie tylko) prawdziwy Sars ponieważ dociera bezpośrednio do pęcherzyków
                  płucnych i zaraża je, czyniąc je niezdolnymi do wykonywania swojej funkcji. Wynikająca z tego
                  niewydolność oddechowa jest często poważna i po kilku dniach hospitalizacji zwykły tlen, który
                  może być podawany na oddziale, może nie wystarczyć. Przepraszam, ale dla mnie, jako lekarza, nie
                  daje to pewności, że najpoważniejsze są głównie osoby starsze z innymi patologiami. Osoby starsze
                  są najbardziej reprezentowane w naszym kraju i trudno jest znaleźć kogoś, kto po 65 roku życia nie
                  przyjmuje co najmniej jednej tabletki na ciśnienie krwi lub cukrzycę.
                  Zapewniam również, że kiedy widzisz młodych ludzi, którzy trafiają na intensywną terapię
                  intubowaną, pronowaną lub gorszą w Ecmo (maszyna do najgorszych przypadków, która pobiera
                  krew, natlenia ją i zwraca do organizmu, czekając na organizm, miejmy nadzieję, wyleczy twoje
                  płuca), cały ten spokój dla twojego młodego wieku mija tam. I chociaż są jeszcze ludzie na
                  portalach społecznościowych, którzy szczycą się tym, że nie boją się ignorować wskazań,
                  protestując, że ich normalne nawyki życiowe są "chwilowo" w kryzysie, to jednak dochodzi do
                  katastrofy epidemiologicznej. I nie ma już chirurgów, urologów, ortopedów, jesteśmy tylko
                  lekarzami, którzy nagle stają się częścią jednego zespołu, aby stawić czoła temu przytłaczającemu
                  nas tsunami.
                  Przypadki się mnożą, dochodzimy do 15-20 hospitalizacji dziennie, wszystkie z tego samego
                  powodu. Wyniki wymazów docierają teraz jeden po drugim: pozytywny, pozytywny, pozytywny.
                  Nagle załamuje się pogotowie ratunkowe. Wydawane są przepisy na pogotowie ratunkowe:
                  potrzebna jest pomoc na pogotowiu. Szybkie spotkanie, aby dowiedzieć się, jak działa
                  oprogramowanie do zarządzania pierwszą pomocą, a kilka minut później są już na dole, obok
                  wojowników na froncie wojennym. Ekran komputera z przyczynami dostępu jest zawsze taki sam:
                  gorączka i trudności w oddychaniu, gorączka i kaszel, niewydolność oddechowa itp. Egzaminy,
                  radiologia zawsze z tym samym zdaniem: obustronne śródmiąższowe
                  Zapalenie płuc. Wszystko do hospitalizacji. Ktoś już do intubacji idzie na intensywną terapię. Dla
                  innych jednak jest już późno. Intensywna terapia staje się nasycona, a tam, gdzie kończy się
                  intensywna terapia, powstaje więcej. Każdy wentylator staje się jak złoto: te z sal operacyjnych,
                  które teraz zawiesiły swoją niepilną aktywność, stają się miejscami intensywnej terapii, które
                  wcześniej nie istniały. Uważam za niewiarygodne, a przynajmniej mogę mówić w imieniu
                  Humanitas Gavazzeni (gdzie pracuję), jak w tak krótkim czasie udało się zrealizować
                  rozmieszczenie i reorganizację zasobów tak precyzyjnie zaprojektowanych, aby przygotować się na
                  katastrofę o takiej skali. A każda reorganizacja łóżek, oddziałów, personelu, zmian w pracy i zadań
                  jest stale weryfikowana dzień po dniu, aby spróbować dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Te
                  oddziały, które wcześniej wyglądały jak duchy, są teraz nasycone, gotowe dać z siebie wszystko dla
                  chorych, ale zmęczone. Personel jest wyczerpany. Widziałem zmęczenie na twarzach, które nie
                  wiedziały, co to jest, mimo i tak już wyczerpujących obowiązków, jakie mieli. Widziałem, jak
                  ludzie zatrzymywali się jeszcze dłużej niż kiedyś, na nadgodziny, które były teraz zwyczajowe.
                  Widziałam solidarność nas wszystkich, którzy nigdy nie zawiedli, by udać się do naszych
                  internistycznych kolegów i zapytać "co mogę teraz dla ciebie zrobić?" lub "zostawić w spokoju to
                  schronienie, które o nim myślę". Lekarze, którzy przenoszą łóżka i przenoszą pacjentów, którzy
                  stosują terapie zamiast pielęgniarek. Pielęgniarki ze łzami w oczach, ponieważ nie jesteśmy w
                  stanie uratować wszystkich, a oznaki życiowe kilku pacjentów w tym samym czasie ujawniają los,
                  który już został naznaczony. Nie ma już żadnych zmian, harmonogramów.
                  Życie społeczne jest dla nas zawieszone. Jestem w separacji od kilku miesięcy i zapewniam was, że
                  zawsze starałem się ciągle widzieć mojego syna, nawet w dni wolne od pracy, bez snu i odkładania
                  spania do czasu, gdy jestem bez niego, ale od prawie 2 tygodni nie widzę dobrowolnie ani mojego
                  syna, ani członków mojej rodziny z obawy przed zarażeniem ich i z kolei
                  zarażając starszą babcię lub krewnych innymi problemami zdrowotnymi. Cieszę się z kilku zdjęć
                  mojego syna, które widzę między łzami a kilkoma rozmowami wideo. Więc bądź cierpliwy, nie
                  możesz chodzić do teatru, muzeum czy na siłownię. Spróbuj zlitować się nad tą niezliczoną ilością
                  starszych osób, które możesz wytępić. To nie twoja wina, wiem, ale tych, którzy włożyli ci do
                  głowy, że jesteś
                  Przesadzanie i nawet to świadectwo może wydawać się tylko przesadą dla tych, którzy są daleko od
                  epidemii, ale proszę, posłuchajcie nas, spróbujcie opuścić dom tylko po to, co niezbędne. Nie idźcie
                  masowo zaopatrywać się w supermarkety: to najgorsza rzecz, bo jesteście skoncentrowani i
                  ryzykujecie
                  kontakty z zarażonymi osobami, które nie wiedzą, że są wyższe. Możesz iść tam jak zwykle. Być
                  może, jeśli masz normalną maskę (nawet te, które są używane do pewnych prac ręcznych), załóż ją.
                  Nie szukaj ffp2 lub ffp3. Te powinny nam służyć, a my zaczynamy walczyć o ich znalezienie. Przez
                  .
                  Teraz musieliśmy zoptymalizować ich wykorzystanie tylko w pewnych okolicznościach, jak
                  ostatnio zasugerowała WHO w związku z ich niemal wszechobecnym zubożeniem. O tak, dzięki
                  brakowi niektórych urządzeń, ja i wielu innych kolegów z pewnością jesteśmy narażeni pomimo
                  wszystkich środków ochrony, jakie stosujemy.
                  Mam. Niektórzy z nas już się zarazili pomimo protokołów. Niektórzy zainfekowani
                  współpracownicy z kolei zainfekowali członków rodziny, a niektórzy z nich już walczą między
                  życiem a śmiercią. Jesteśmy tam, gdzie wasze obawy mogą sprawić, że będziecie się trzymać z
                  daleka. Postaraj się trzymać z dala od nas.
                  Powiedz członkom rodziny, którzy są w podeszłym wieku lub cierpią na inne choroby, aby
                  pozostali w domu. Przynieś mu artykuły spożywcze, proszę. Nie mamy innego wyjścia. To nasza
                  praca. Właściwie to, co robię w dzisiejszych czasach, nie jest tak naprawdę pracą, do której jestem
                  przyzwyczajony, ale i tak ją wykonuję i spodoba mi się, o ile będzie odpowiadać tym samym
                  zasadom: spróbuj
                  sprawiają, że niektórzy chorzy czują się lepiej i uzdrawiają, a nawet po prostu łagodzą cierpienie i
                  ból tych, którzy niestety nie mogą się leczyć. Nie mówię zbyt wiele o ludziach, którzy w
                  dzisiejszych czasach określają nas jako bohaterów i którzy do wczoraj byli gotowi nas obrazić i
                  zgłosić. Oboje wrócą do znieważania i zgłaszania, jak tylko wszystko się skończy. Ludzie szybko
                  zapominają o wszystkim. A my nie jesteśmy dziś nawet bohaterami. To nasza praca. Codziennie
                  ryzykowaliśmy coś złego: kiedy wkładamy ręce do brzucha pełnego krwi kogoś, kogo nie znamy;
                  nawet nie wiemy, czy ma HIV czy zapalenie wątroby typu C; kiedy to robimy, nawet jeśli wiemy,
                  że ma HIV czy zapalenie wątroby typu C; kiedy żądlimy tego, kto ma HIV i bierzemy leki, które
                  sprawiają, że wymiotujemy od rana do nocy przez miesiąc. Kiedy otwieramy z uciążliwością
                  wyniki testów na różnych badaniach kontrolnych po przypadkowym nakłuciu, mając nadzieję, że
                  nie zostaniemy zainfekowani. Po prostu zarabiamy na życie czymś, co daje nam emocje. Nie ma
                  znaczenia czy są piękne czy brzydkie, po prostu zabierz je do domu. W końcu staramy się tylko
                  sprawić, by były użyteczne dla wszystkich. Teraz jednak staramy się to robić: swoimi działaniami
                  wpływamy na życie i śmierć kilkudziesięciu osób. Wy z waszymi, z wieloma innymi. Proszę,
                  podzielcie się i podzielcie się przesłaniem. Musimy rozpowszechniać to przesłanie, aby zapobiec
                  temu, co dzieje się tutaj w całych Włoszech".
                  Mioduski won
                  Zamieszczone przez Mioduch na dwa dni przed ostatnią kolejką Ekstraklasy, po najgorszej grupie mistrzowskiej w naszym wykonaniu od wejścia w życie ESA37
                  Niezdobycie mistrzostwa powoduje, że musimy walczyć w kwalifikacjach Ligi Europy, a nie Ligi Mistrzów i to wszystko. Zawodnicy dodatkowo nie dostaną bonusu za mistrzostwo. [...] Różnica we wpływach dla Legii od Ekstraklasy za zajęcie pierwszego lub drugiego miejsca w tabeli to maksymalnie około 1,5 mln złotych. Paradoksalnie może być tak, że klubowa księgowa wicemistrzostwo kraju uzna za sytuację finansowo korzystniejszą

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Hermit Zobacz posta
                    Bedzie że wina Legii - nieczysta, zakulisowa gra.
                    @Mort przelej pieniążki jeszcze za puste trybuny z Zabrzu i Krakowie.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez ra4319 Zobacz posta
                      Tam nawalili totalnie, jak mieli początek epidemii to nawet ichniejsi politycy po januszowemu uspokajali wypowiedziami w stylu żeby nie wpadać w panikę bo przecież prędzej zdechniecie na grypę albo w wypadku samochodowym

                      przegapili pacjenta zero, wszelkie procedury które powinny być wdrożone już przy kilkunastu przypadkach jak zakaz imprez masowych oni wprowadzali dopiero jak mieli kilkaset zarażonych, nie pomaga też mentalność samych Włochów którzy jeszcze tydzien temu nie widzieli żadnego problemu i masowo oblegali galerie handlowe i inne grupowo uczęszczane miejsca, dopiero 2-3 dni temu zaczęli ogarniać że mają problem..

                      zresztą tam zarażonych jest dużo wiecej niz te 7 tysiecy, głównym problemem tutaj w porównaniu z grypą nie jest śmiertelność bo ta w sumie to nie jest jakaś bardzo duża ale problemem jest liczba osób wymagających pobytu w szpitalu, grypę większość osób przeleży w domu a przy koronawirusie kilkadziesiąt procent osób musi byc pod opieką lekarzy w szpitalu, tam na północy kraju juz wszystkie szpitale są poprzepełniane, ściągają lekarzy emerytów żeby pomagali, nawet jest zalecenie żeby w pierwszej kolejności hospitalizowac osoby młodsze z większą szansą na wyleczenie niż starszych...
                      No to my możemy mieć duży problem.Mamy,zdaje się,najmniejszą liczbę lekarzy na 1000 mieszkańców w UE.
                      #MioduskiOut

                      Komentarz


                      • OFICJALNIE: Bez rozgrywek sportowych we Włoszech do 3 kwietnia!

                        Komentarz


                        • Kolejne 24h we Włoszech i +100 zgonów, +1600 zarażonych.
                          Lepiej być ciemniakiem niż pedałem i lewakiem!

                          Komentarz


                          • Ku mojemu zaskoczeniu w aptece były maseczki, takie byle jakie, zwykłe, które kosztowały 50gr./sztuka - teraz 8 PLN/szt. (w hurcie 7 pln/szt.)!
                            Cienkie, białe rękawiczki bawełniane, były chyba po 1 PLN/szt. teraz 10PLN/szt. - to w Rossmanie chyba.
                            Płynów dezynfekujących brak.
                            Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Jestem Zobacz posta
                              Ku mojemu zaskoczeniu w aptece były maseczki, takie byle jakie, zwykłe, które kosztowały 50gr./sztuka - teraz 8 PLN/szt. (w hurcie 7 pln/szt.)!
                              Cienkie, białe rękawiczki bawełniane, były chyba po 1 PLN/szt. teraz 10PLN/szt. - to w Rossmanie chyba.
                              Płynów dezynfekujących brak.
                              Kapitalizm jak za okupacji.
                              Nie ma takiej klęski, na której ktoś nie zarobi.
                              "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                              "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                              Up the Anchor!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
                                Kapitalizm jak za okupacji.
                                Cóż, w takich sytuacjach wszystko z ludzi wylezie na wierzch, to dopiero początek

                                p.s. Ale już zacieram rączki na przyszłe płacze o nadwyżce maseczek/rękawiczek/płynów!
                                Hmm, płyny dezynfekujące mam w barku na zapas w sporej ilości
                                Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X