Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Ufff, lokdałnu w Polsce na święta nie będzie:

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel i przywódcy krajów związkowych są gotowi porzucić uzgodniony we wtorek plan wprowadzenia dodatkowych obostrzeń. Powodem zmiany jest powszechna krytyka wprowadzenia takiego rozwiązania.
    https://www.rp.pl/Koronawirus-SARS-C...obostrzen.html
    Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
    I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

    Komentarz


    • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
      Ufff, lokdałnu w Polsce na święta nie będzie:



      https://www.rp.pl/Koronawirus-SARS-C...obostrzen.html
      Będzie, bo jesteśmy w tyle za Niemcami
      #MuremZaBonusem

      Komentarz


      • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

        Nie wrzucałem tego z prostej przyczyny - na mój post w którym chciałem określić metodologię - jakie konkretnie branże mamy liczyć, żeby nie było zbędnej gówno burzy....nikt mi nie odpowiedział. Więc uznałem, że nie bardzo jest sens to komukolwiek wrzucać, skoro i tak koniec końców zostanie to uznane za "mitologię"

        tu przytoczę ten wpis

        "Oczywiście, że tak.
        Z jednym tylko ale - bo nie mam zamiaru marnować swojego czasu na ten reaserch który siłą rzeczy będzie trwał kilkanaście minut, tylko po to, żeby usłyszeć, że nie dodałem fotografów weselnych, stadionowych spikerów i wodzirejów na potańcówkach w sanatorium.

        Z tego co już tutaj pisałem to zakładam, że
        - całkowicie wyłączona jest branża fitness-gym, oraz szeroko rozumiane imprezy sportowe/artystyczne/rozrywkowe + MICE
        - poważne ograniczenia związane są z HoReCą i kulturą
        z tym, że są to często naczynia powiązane bo chociażby to MICE to te część tego rynku jest wliczane do hotelowego

        Nic innego z tego "lockdownu gospodarki" nie przychodzi mi do głowy -> także jak coś przeoczyłem to napisz to teraz, żeby nie było, że coś przeoczyłem.
        Od razu zaznaczam, że są to SZACUNKI więc siłą rzeczy obarczone jest to błędami - czy to metodologicznymi*, czy to związane ze zmanipulowanymi danymi** pochodzącymi z danej branży, ale imho nie wpływa to na rząd wielkości, tylko na "liczby po przecinku".


        * Wiele branż się czy to zazębia - jak chociażby MICE z HORECA i realnie nie sposób tego policzyć dokładnie
        ** Starałem się brać dane "przed" covidowe bo teraz wszelkie "stowarzyszenia" restauratorów/branży fit/hotelarzy/artystów jadą po bandzie rzucając kwoty kompletnie z sufitu

        Dodatkowo pewnych rzeczy
        - nie sposób policzyć (nie znam na ten przykład opracowań dotyczących branży koncertowej)
        - albo obostrzenia dla danej branży ich nie dotyczą w sensie budka z kebabem jak pracowała w 2019, tak i działa (często z większym obrotem) w 2020

        Jeszcze bardziej utrudnia policzenie tego wszystkiego to, że część z tych branż to zakłady budżetowe (czyli ponad 50% kultury) które jako takie mają wyjebane w COVIDA."


        I tak, sam sobie to "policzyłem" - czy tam bliżej prawdy będzie oszacowałem i w dalszym ciągu podtrzymuje to co napisałem - bezpośrednio tym co Wy nazywaliście lockdownem jest dotkniętych KILKA % polskiej gospodarki (imho 2-3%)
        No bezpośrednio pewnie tak, tylko że przecież ci mityczni "fotografowie weselni" (których pewnie do tego bezpośrednio nie wliczasz, bo przecież zakazu fotografowania wesel nie ma, a że jest zakaz organizacji, to już inna para kaloszy...) de facto nie mają tej roboty. Moim zdaniem kluczowe jest to, że jak sam wyżej napisałeś, wiele branż się zazębia i stanowią ze sobą naczynia połączone. Moje szacunki (robione tylko i wyłącznie na chłopski rozum) są nieco inne. Rozumuję następująco: średnio w ostatnim pięcioleciu (zresztą chyba w ogóle na przestrzeni całego trzydziestolecia) nasza gospodarka rosła w tempie ok. 4%. Spadek PKB w 2020 to 3%. Można więc w przybliżeniu stwierdzić, że lockdown jest odpowiedzialny za pi razy drzwi 7 procentowy spadek PKB. A przecież styczeń i luty były zupełnie normalne a i w wakacje tych obostrzeń w zasadzie nie było.

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        Tak samo zarzut o "nominalnym" wzroście jest jakiś absurdalny -> każdy parametr gospodarczy jest podawany w sposób "nominalny" bo niby jaki możemy mieć punkt odniesienia - cena bananów w Lesotho ?

        To co pojawia się także w linku z 300gospodarki (czyli wskazanie, że w roku 2014 wydano 107mld, w 2018 135mld PLN) jest intelektualnie nie do obrony i po prostu jest niesamowitą manipulacją.
        Dlaczego ? Bo jedynym parametrem, który jest wykorzystywany do urealnienia kwoty nominalnej jest -> INFLACJA.
        I teraz tak w latach 2014-2018 rzeczony wzrost wydatków wynosił ~25%, a inflacja ~2%.

        I chcesz dane proszę
        https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-...,144281,1.html
        Budżet NFZ 2015 - 67mld PLN
        https://www.medexpress.pl/projekt-pl...-zdrowia/74226
        Budżet NFZ 2020 - 97mld PLN
        Ja po prostu nie rozumiem narracji o wzroście wydatków na ochronę zdrowia. Przecież skoro analogicznie rośnie PKB i składki zdrowotne, to chyba logiczne jest, że zachowując mniej więcej stały odsetek PKB wydawany na sektor zdrowotny, będziemy mieć nominalny wzrost? Chyba, że oczekiwanym jest spadek %PKB wydawanego na zdrowie, to wtedy faktycznie, jest się czym chwalić. Przecież równie dobrze można pisać, że sytuacja w sektorze zdrowotnym była lepsza w 2015, niż dajmy na to w 2010 bo nominalnie te wydatki były większe (choć faktycznie, muszę przyznać, że na tle lat 2010-2015, ostatnie 5 lat wygląda i tak znacznie lepiej) - ale znowu, to efekt większego wzrostu gospodarczego przy jednocześnie niskiej inflacji (co oczywiście cieszy) a nie jakiegoś magicznego niesamowitego dofinansowania służby zdrowia, kosztem dajmy na to prywatnego bogacenia się polityków. Bo to brzmi jakby co najmniej sobie z kieszeni wyjęli i dorzucili na ochronę zdrowia.

        Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
        Dlaczego tak jest to w sumie też mogę napisać.

        Ale po części sam sobie odpowiedziałeś -> strajk szumnie nazwany strajkiem medyków.
        Tak dla naprowadzenia info z wczoraj szpital z Rybnika średnia pensja lekarzy (według szefa szpitalnianej Solidarności) ponad....60000 pln.
        https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci...266-47897.html
        I to są prawdziwe problemy polskiej służby zdrowia - czyli stosunek wysokości płac do ogółu wydatków (imho ekstremalnie wysoki), a nie "realny" wzrost wydatków na służbę zdrowia w odniesieniu do wzrostu pkb.
        Ale to sugerujesz, że medycy strajkowali bo zarabiali po 50k miesięcznie a chcieliby 60k? Głównym założeniem strajku rezydentów było 6,8% PKB na zdrowie. Oczywiście, część postulatów dotyczyła także pensji, jednak żeby uzmysłowić rząd kwoty - w speckach niepriorytetowych (czyli w większości), przez pierwsze dwa lata rezydentury było 3170 brutto, w latach późniejszych 3458 brutto. Czyli taki 31 latek (niezależnie od tego, że koszty życia ponosił np. w Warszawie), na 5 roku rezydentury dostawał magiczne 3458 złotych brutto. Szczerze mówiąc, to ja w swojej pierwszej pracy, jeszcze na studiach, bez żadnego doświadczenia miałem więcej, a taki midzi to jak mniemam już w wieku 16 lat dostawał z 10 razy tyle

        Ogólnie cały ten artykuł przestałem czytać przy tym cytacie:
        "- Jestem trochę zażenowany, że część tej grupy podnosi głos. Nie patrzyła na innych - pielęgniarki, fizjoterapeutów, diagnostów, laborantów, administrację, salowe. "

        bo przypomniało mi się co ostatnio przyniosła z roboty małżonka - otóż w pewnym szpitalu, człowiek z karetki, który de facto na co dzień zajmuje się covidowcami non stop, nie otrzymuje dodatku covidowego. Bo się nie należy. Natomiast panie z administracji dodatki covidowe sobie wypłaciły, bo przecież pijąc codziennie kawkę dzielnie walczą z covidem. Generalnie ja to nawet w te 60k brutto wierzę. Tylko, że połowa z tego to pewnie 100% dodatek covidowy. Normalnie go nie ma. Zostaje 30k. W dodatku, jak znam życie, to taki doktór na kontrakcie wyrabia spokojnie 80h tygodniowo (stawiam, że więcej). Czyli per etat, zostaje 15k. No ale właśnie, jest na kontrakcie. Więc nie ma urlopu, nie ma zwolnienia lekarskiego - nie pracuje, nie zarabia. Chcąc sobie pojechać na wakacje przez 26 dni w roku, wziąć L4 na covid, to się redukuje do 10k. Brutto. To jest serio tak dużo dla specjalisty? No ale 60k się dobrze sprzeda.
        Moim zdaniem jest jak jest z powodu zbyt dużego marnotrawienia kasy na niepotrzebne badania. Przykład z MOWu, gdzie pracuje moja Mama. Przychodzi na dyżur, jej uczniowie po poprzednim niezbyt rozgarniętym dyżurnym zachowują się dziwnie. Wymiotują kriwą, duszą się, krztuszą, są agresywni. Nie bardzo jest co z nimi zrobić, więc wezwana jest karetka. Będą badania toksykologiczne. Jeden ***** z drugim w karetce jadą na pewniaka i śmieją się mówiąc, że im na pewno nic nie wyjdzie. Wiedzą czego się naćpać, żeby badanie toksykologiczne nic nie wykazało. Ale w szpitalu trzeba je zrobić bo takie procedury. Koszt wszystkich badań - 6k. Na osobę. I tak to się kręci...To znaczy ja nie mówię, że to główny powód. Tak mi to po prostu przyszło do łba. Jakoś bardziej mi się to skleja, niż kwestia płac...

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta

          No bezpośrednio pewnie tak, tylko że przecież ci mityczni "fotografowie weselni" (których pewnie do tego bezpośrednio nie wliczasz, bo przecież zakazu fotografowania wesel nie ma, a że jest zakaz organizacji, to już inna para kaloszy...) de facto nie mają tej roboty. Moim zdaniem kluczowe jest to, że jak sam wyżej napisałeś, wiele branż się zazębia i stanowią ze sobą naczynia połączone. Moje szacunki (robione tylko i wyłącznie na chłopski rozum) są nieco inne. Rozumuję następująco: średnio w ostatnim pięcioleciu (zresztą chyba w ogóle na przestrzeni całego trzydziestolecia) nasza gospodarka rosła w tempie ok. 4%. Spadek PKB w 2020 to 3%. Można więc w przybliżeniu stwierdzić, że lockdown jest odpowiedzialny za pi razy drzwi 7 procentowy spadek PKB. A przecież styczeń i luty były zupełnie normalne a i w wakacje tych obostrzeń w zasadzie nie było.
          Tylko, że ja cały czas staram się udowodnić, że za ten spadek PKB nie jest odpowiedzialny mityczny lockdown - tylko COVID jako taki. Przykład pierwszy z brzegu -> licząc w ten sam sposób co Ty wychodziłoby, że Szwecja która jakoby nie miała żadnych ograniczeń w biznesie ma spadek PKB na poziomie 4,5%-5%.

          Natomiast jeżeli idzie o tych fotografów to z drugiej strony branże które są objęte lockdownem potrafią ich liczyć podwójnie -> w stylu liczy ich zarówna branża weselna, jak i kultura. To, że są to naczynia połączone to sprawa oczywista - dlatego realnie kryzysem objęta jest praktycznie cała gospodarka, tylko, że się powtórzę nie jest to kwestia - zakazu działalności, albo nakazów administracyjnych które by przymuszały do czegoś przedsiębiorców (bo tymi - napisze to po raz n-ty objęta jest relatywnie niewielka liczba gałęzi przemysłu - co więcej, są to branże zarówno łatwe do odtworzenia+nie wymagające dużych nakładów finansowych, ani know-how) tylko wielu czynników związanych bezpośrednio z COVID.


          Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
          Ja po prostu nie rozumiem narracji o wzroście wydatków na ochronę zdrowia. Przecież skoro analogicznie rośnie PKB i składki zdrowotne, to chyba logiczne jest, że zachowując mniej więcej stały odsetek PKB wydawany na sektor zdrowotny, będziemy mieć nominalny wzrost? Chyba, że oczekiwanym jest spadek %PKB wydawanego na zdrowie, to wtedy faktycznie, jest się czym chwalić. Przecież równie dobrze można pisać, że sytuacja w sektorze zdrowotnym była lepsza w 2015, niż dajmy na to w 2010 bo nominalnie te wydatki były większe (choć faktycznie, muszę przyznać, że na tle lat 2010-2015, ostatnie 5 lat wygląda i tak znacznie lepiej) - ale znowu, to efekt większego wzrostu gospodarczego przy jednocześnie niskiej inflacji (co oczywiście cieszy) a nie jakiegoś magicznego niesamowitego dofinansowania służby zdrowia, kosztem dajmy na to prywatnego bogacenia się polityków. Bo to brzmi jakby co najmniej sobie z kieszeni wyjęli i dorzucili na ochronę zdrowia.
          Ale co ma PKB do czyichkolwiek wydatków ? Przecież to jest szarlataneria takie podejście. Bo na takiej samej zasadzie to jeżeli 5 lat temu wydawałem na wódę 1000pln miesięcznie, a teraz wydaje na wódę 1500 to wychodziłoby, że wydaje tyle samo bo analogicznie rośnie PKB ?

          Ja pozwoliłem sobie tylko na wskazanie tego, że przyrównywanie wysiłku finansowego państwa na służbę zdrowia za rządów PO i PiS jest nie uprawnione bo te wydatki są o ponad 40% wyższe nominalnie, albo po uwzględnieniu inflacji wyższe o ~35%. I tak oczywiście to, że teraz NFZ ma 100mld PLN jest zasługą dobrej sytuacji budżetowej, ale ja w żaden sposób się do tego nie odnosiłem - bo nie dotyczy to służby zdrowia.



          Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
          Ale to sugerujesz, że medycy strajkowali bo zarabiali po 50k miesięcznie a chcieliby 60k? Głównym założeniem strajku rezydentów było 6,8% PKB na zdrowie. Oczywiście, część postulatów dotyczyła także pensji, jednak żeby uzmysłowić rząd kwoty - w speckach niepriorytetowych (czyli w większości), przez pierwsze dwa lata rezydentury było 3170 brutto, w latach późniejszych 3458 brutto. Czyli taki 31 latek (niezależnie od tego, że koszty życia ponosił np. w Warszawie), na 5 roku rezydentury dostawał magiczne 3458 złotych brutto. Szczerze mówiąc, to ja w swojej pierwszej pracy, jeszcze na studiach, bez żadnego doświadczenia miałem więcej, a taki midzi to jak mniemam już w wieku 16 lat dostawał z 10 razy tyle

          Nie nie było to głównym założeniem strajku rezydentów. Te słynne 6,8% oznacza tylko tyle, że odrobili oni lekcję z PR i swoje postulaty płacowe okraszają takimi ładnymi dla casuala żądaniami.
          Tutaj przytoczę tylko anegdotkę która odnosi się również do następnego wątku. W szpitalu X zastrajkowało 2 anestezjologów = wszyscy którzy robili na oddziale = oddział nie był w stanie funkcjonować.
          Lista żądań wynosiła kilkanaście pozycji na czele z lepszym traktowaniem pacjentów, remont kibli, ble ble ble, bla bla bla i gdzieś pod koniec podwyżka gdzieś pod 10%. Tylko te niewinnie brzmiące 10% wynosiło nomininalnie-realnie ponad 4 koła -> bo obaj wyrabiali prawie 50 koła miesięcznie.
          I teraz tak dla laika te 3170 brutto to może faktycznie brzmi mało tylko ja przypomnę, do knędzy że rezydentura to jest KSZTAŁCENIE się do jakiejś specjalizacji, a nie pełnoprawny lekarz specjalista w danej dziedzinie.
          Także na dziś mamy sytuację w której temu biednemu lekarzowi państwo funduje studia warte ~300.000pln, opłaca mu specjalizację, a koniec końców lekarz w żaden sposób nie jest zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń na korzyść państwa. Przecież to jest chore - przy tej okazji z mojej strony mega propsy dla wszystkich wspierających strajk medyków

          Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
          Ogólnie cały ten artykuł przestałem czytać przy tym cytacie:
          "- Jestem trochę zażenowany, że część tej grupy podnosi głos. Nie patrzyła na innych - pielęgniarki, fizjoterapeutów, diagnostów, laborantów, administrację, salowe. "

          bo przypomniało mi się co ostatnio przyniosła z roboty małżonka - otóż w pewnym szpitalu, człowiek z karetki, który de facto na co dzień zajmuje się covidowcami non stop, nie otrzymuje dodatku covidowego. Bo się nie należy. Natomiast panie z administracji dodatki covidowe sobie wypłaciły, bo przecież pijąc codziennie kawkę dzielnie walczą z covidem. Generalnie ja to nawet w te 60k brutto wierzę. Tylko, że połowa z tego to pewnie 100% dodatek covidowy. Normalnie go nie ma. Zostaje 30k. W dodatku, jak znam życie, to taki doktór na kontrakcie wyrabia spokojnie 80h tygodniowo (stawiam, że więcej). Czyli per etat, zostaje 15k. No ale właśnie, jest na kontrakcie. Więc nie ma urlopu, nie ma zwolnienia lekarskiego - nie pracuje, nie zarabia. Chcąc sobie pojechać na wakacje przez 26 dni w roku, wziąć L4 na covid, to się redukuje do 10k. Brutto. To jest serio tak dużo dla specjalisty? No ale 60k się dobrze sprzeda.
          Akurat zarobki w administracji są w szpitalach (przede wszystkim tych powiatowych) na mega niskim poziomie i nie specjalnie chce mi się wierzyć, że osoby z administracji mają dodatek covidowy (ale nie chce mi się tego jakoś dokładnie analizować).
          Z mojego doświadczenia ze służbą zdrowia mogę napisać tylko tyle, że 15k na rękę to potrafią mieć osoby które w szpitalu pokazują się...raz w tygodniu. Zresztą dochodzi do sytuacji w której naprawdę dobrzy specjaliści nie prowadzą prywatnych praktyk bo im się to po prostu nie opłaca. I tak oczywiście jest szpital i szpital, lekarz i lekarz, ale pisanie o tym, że lekarze (SPECJALIŚCI-W SZPITALACH, czyli nie pierwszy kontakt w POZ) źle zarabiają w kontekście tego, że taki laborant który zapierdala non stop a dostaje 1/10 tego jest po prostu niepoważne.
          Tak samo jak te legendy o 100h dyżurach
          - raz nikt ich do tego nie zmusza
          - dwa każdy kto coś ogarnia w szpitalu wie jak potrafią wyglądać takie dyżury

          Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
          Moim zdaniem jest jak jest z powodu zbyt dużego marnotrawienia kasy na niepotrzebne badania. Przykład z MOWu, gdzie pracuje moja Mama. Przychodzi na dyżur, jej uczniowie po poprzednim niezbyt rozgarniętym dyżurnym zachowują się dziwnie. Wymiotują kriwą, duszą się, krztuszą, są agresywni. Nie bardzo jest co z nimi zrobić, więc wezwana jest karetka. Będą badania toksykologiczne. Jeden ***** z drugim w karetce jadą na pewniaka i śmieją się mówiąc, że im na pewno nic nie wyjdzie. Wiedzą czego się naćpać, żeby badanie toksykologiczne nic nie wykazało. Ale w szpitalu trzeba je zrobić bo takie procedury. Koszt wszystkich badań - 6k. Na osobę. I tak to się kręci...To znaczy ja nie mówię, że to główny powód. Tak mi to po prostu przyszło do łba. Jakoś bardziej mi się to skleja, niż kwestia płac...
          Ale to co podałeś to ekstremum - realia się takie, że ze względu na to co zostało napisane czyli relatywnie niewielkie wydatki per capita na służbę zdrowia to oszczędza się na tym na czym można -> czyli w polskich realiach na diagnostyce (tutaj mamy wątek z POZ, ale nie chce mi się tego rozpisywać, bo raz, że to kwestia poboczna, dwa imho mniej istotna niż to co się dzieje w placówkach klinicznych)
          Lieber tot als rot!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Majkisek Zobacz posta
            .
            Szczerze mówiąc, to ja w swojej pierwszej pracy, jeszcze na studiach, bez żadnego doświadczenia miałem więcej, a taki midzi to jak mniemam już w wieku 16 lat dostawał z 10 razy tyle

            .
            Lubię sobie jebnąć posta.

            „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
            St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

            Komentarz


            • Daleko mi do antyklerykalizmu, co niedziela chodzę do kościoła i wcale nie chciałbym żeby były zamknięte, ale takie wypowiedzi naprawdę mogą wiele osób denerwować:
              Agata Kowalska @AgataKowalskaTT·
              21 min

              Teraz dziennikarka @tvn24
              pyta o kontrole w kościołach w związku z limitem 1 os./20m2. - "Pozostawiamy to stronie kościelnej" WTF?
              Adam Niedzielski o obostrzeniach w kościołach: Zaostrzenie jest analogiczne do tego, które występuje w sklepach powyżej 100 m2. Nie ma żadnego wyróżniania lub dyskryminowania poszczególnych podmiotów. Głównym wyzwaniem jest przestrzeganie tych obostrzeń. Dlatego wczoraj spotkałem się z sekretarzem Episkopatu, rozmawialiśmy na ten temat. Wczoraj został wydany komunikat, w którym strona kościelna zobowiązała się do egzekwowania i wspierania przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Te regulacje mogą być wprowadzane w dialogu i nie ma przede wszystkim tu elementu dyskryminowania czy różnicowania różnych podmiotów.
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Nie no, teraz to już na bank się uda. Poczekajmy dwa tygodnie tylko

                Komentarz


                • Ten zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci chodzących do przedszkola czy żłobka ma obowiązywać na takich samych zasadach jak wcześniej, czyli na jakich?Ktoś kto korzystał podpowie?
                  #MuremZaBonusem

                  Komentarz


                  • 80% wynagrodzenia płacone przez ZUS, czyli takie L4 Nie korzystam, ale słyszałem.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Mrugs Zobacz posta
                      80% wynagrodzenia płacone przez ZUS, czyli takie L4 Nie korzystam, ale słyszałem.
                      To wiem, ale chodzi mi o sprawę papierkowącoś mi się kojarzy, że chłopaki u nas wypełniali jakiś wniosek do ZUS-u, zastanawiam się czy tylko ten jeden papier wystarczy czy trzeba jeszcze coś gdzieś dostarczać...
                      #MuremZaBonusem

                      Komentarz


                      • Najlepiej wysłać samemu przez PUE ZUS. Od razu masz potwierdzenie odbioru.
                        Słowa są zbędne... tej miłości opisać nic nie jest w stanie... (L)

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez muran Zobacz posta
                          Nie no, teraz to już na bank się uda. Poczekajmy dwa tygodnie tylko
                          Za dwa tygodnie to w Polsce minie sezon grypowy i wtedy wyjdzie mateuszek cały na biało.

                          Tymczasem do fryzjera trudniej się dodzwonić niż do sanepidu.
                          Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                          I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta

                            Za dwa tygodnie to w Polsce minie sezon grypowy i wtedy wyjdzie mateuszek cały na biało.

                            Tymczasem do fryzjera trudniej się dodzwonić niż do sanepidu.
                            A od 11 kwietnia nagle przyrost się zacznie

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez muran Zobacz posta

                              A od 11 kwietnia nagle przyrost się zacznie
                              To będzie efekt Świąt.
                              Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                              I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta

                                To będzie efekt Świąt.
                                I opozycji! Niepojęte, jak sobie dzisiaj pinokio podczas konfy zbijał kapitał polityczny na tragedii tysięcy ludzi. Albo ich już tak odkleja od rzeczywistości, albo są większymi skurwysynami niż by się mogło wydawać.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X