Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Runi Zobacz posta

    Nikt (większość) nie neguje "obecności" COVID-a, a obostrzeń/decyzji itd. niewymiernych do sytuacji, nietrzymających się całości lub po prostu durnych.
    O ile widzę to w zdaniu
    Serio dalej wierzycie w tą pandemię?
    Nie ma ani słowa o obostrzeniach a o faktycznym występowaniu pandemii.

    Darek oni wszyscy są chuje oprócz Ciebie!

    #TeamVuko

    Komentarz


    • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
      Ale pytanie było o wiarę w pandemię, a nie w sens obostrzeń.
      Zależy jaka jest definicja pandemii:

      Z encyklopedii PWN:

      pandemia [gr.], nazwa epidemii o szczególnie dużych rozmiarach, obejmującej kraje, a nawet kontynenty.W przeszłości w postaci pandemii szerzyły się m.in.: ospa prawdziwa, dżuma, cholera, obecnie — zakażenia wirusem HIV powodującym u ludzi AIDS oraz grypa, a także COVID-19.
      epidemia [gr.], med. wystąpienie u ludzi zachorowań na określoną chorobę w określonym czasie i na określonym terenie w liczbie przypadków większej niż przeciętnie;
      https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/pandemia;3953787.html
      https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/epidemia;3898232.html

      Z wikipedii:

      A pandemic is an epidemic occurring on a scale that crosses international boundaries, usually affecting people on a worldwide scale. A disease or condition is not a pandemic merely because it is widespread or kills many people; it must also be infectious. For instance, cancer is responsible for many deaths but is not considered a pandemic because the disease is not contagious (i.e. easily transmittable) and not even simply infectious.
      https://en.wikipedia.org/wiki/Pandemic

      Wg tej definicji pandemia grypy występuje bardzo często. Nic nie jest napisane np o śmiertelności, która w obecnym przypadku wynosi znacznie mniej niż 1%.
      Ogólnie definicje są nieostre więc mamy albo nie mamy pandemii, zależy kto w co wierzy.

      Edyta:

      W wikipedii w definicji epidemii jest podana liczba zgonów, ale nadal nie znalazłem śmiertelności:

      An epidemic (from Greek ἐπί epi "upon or above" and δῆμος demos "people") is the rapid spread of disease to a large number of people in a given population within a short period of time. For example, in meningococcal infections, an attack rate in excess of 15 cases per 100,000 people for two consecutive weeks is considered an epidemic.
      https://en.wikipedia.org/wiki/Epidemic

      Czyli jak dobrze liczę w Polsce powinno w ciągu 2 tygodni trwania epidemii umrzeć 40 000 000 : 100 000 * 15 = 6000 osób. Wtedy na podstawie tej definicji mamy epidemię.
      Ostatnio edytowany przez sephrioth1916; [ARG:4 UNDEFINED].
      Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
      I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

      Komentarz


      • Pandemia jest, tylko trzeba patrzeć na liczby. Dotychczas zmarło z powodu COVID + chorób współistniejących jakies 0,12 % ludzi w Polsce. Zapewne część mogła żyć jeszcze z 10 lat, a część była już wykończona. Ale ok. Do końca może umrze 0,2% ludności.
        Tylko ile umarło z powodu innego niż COVID? Liczby nie kłamią - w ****. Ilu osobom pogorszyło się zdrowie z powodu obostrzeń? Ile rodzinom zrujnowano życie? Ilu dzieciakom zrujnowano cały proces socjalizacji?

        Przez ponad rok czasu można było sprawdzić skuteczność działania, jakim jest zamykanie wszystkiego w pizdu. Ratujemy jedno życie (a może przeciągamy agonię) kosztem życia x innych osób.

        Moja mama ma 70+ i ostatnia rzecz której pragnie, to uniknąć kontaktu z koroną, kosztem niedoli i nieszczęścia swoich dzieci / wnuków.

        Ludzie zeszli do podziemia. Jak ktoś jest w temacie, to zapewne wie jak wygląda kwestia tych wszystkich zakazów i zamkniętych biznesów. Różnica jest taka, że nikt nie ma nad tym kontroli. Nikt nie przestrzega zaleceń i nie zostawia po sobie śladu, bo robi coś nielegalnie.
        Zamiast zidentyfikowanych kiboli na stadionie, ludzi na silce, małolatów w klubach, to mają *****. Wirus się roznosi i będzie się roznosił, bo ludzie chcą nie tylko egzystować - chcą po prostu żyć.
        Ostatnio edytowany przez boss_corleone; [ARG:4 UNDEFINED].
        Lewactwo nie jest cool!

        Komentarz


        • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta

          Zależy jaka jest definicja pandemii:

          Z encyklopedii PWN:





          https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/pandemia;3953787.html
          https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/epidemia;3898232.html

          Z wikipedii:



          https://en.wikipedia.org/wiki/Pandemic

          Wg tej definicji pandemia grypy występuje bardzo często. Nic nie jest napisane np o śmiertelności, która w obecnym przypadku wynosi znacznie mniej niż 1%.
          Ogólnie definicje są nieostre więc mamy albo nie mamy pandemii, zależy kto w co wierzy.
          Ja wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego.

          A jeżeli chcemy to tak "analizować" (obaj chyba przyznamy, że to nie ma sensu i nie tu jest clue problemu) to patrząc na definicję z PWN (chyba rzetelniejsze źródło niż wiki) to pandemia jest, bo śmiertelnosć nie ma nic do rzeczy, a zachorowań na koronawirusa jest więcej niż przeciętnie.

          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
            A jeżeli chcemy to tak "analizować" (obaj chyba przyznamy, że to nie ma sensu i nie tu jest clue problemu) to patrząc na definicję z PWN (chyba rzetelniejsze źródło niż wiki) to pandemia jest, bo śmiertelnosć nie ma nic do rzeczy, a zachorowań na koronawirusa jest więcej niż przeciętnie.
            Tylko nie wiem do czego porównać liczbę zachorowań na koronawirusa? Do innej grypy? Uważam, że w przypadku epidemii śmiertelność jest kluczowa, bo zachorowań na przeziębienie jest każdego roku miliony, ale nikt nie powie, że mamy epidemię przeziębienia.

            Dlatego uważam, że wiara w epidemię w tym wypadku jest zasadna.
            Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
            I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

            Komentarz


            • Do przypadków ciężkich zachorowań na koronawirusa w poprzednich latach.
              Lubię sobie jebnąć posta.

              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

              Komentarz


              • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                Do przypadków ciężkich zachorowań na koronawirusa w poprzednich latach.
                Taką definicją to na jesieni tego roku zakończymy pandemię nawet bez jakichkolwiek działań. Na tym polega idiotyzm dyskutowania, na zasadzie stworzenia chochoła i bohaterskiej walki z nim. Czy cokolwiek zmienia jeżeli chodzi o idiotyzm obostrzeń oraz fakt, że są tylko dupokrytkami oraz wypadkową gier interesów, jeżeli użyjemy takiej lub innej definicji pandemii ? Nadal odpowiedz rządu na zastaną sytuację, jest delikatnie mówiąc niekompetentna i debilna. Jedyną osłoną jest: "bo inni robią to samo, albo jeszcze bardziej debilnie" Masz różne apele i to różnych mądrych głów ale z opozycyjnego strumienia do debilnego nurtu lockdownu który osiąga "sukces" przeogromnym i niewspółmiernym kosztem. Fakt potrzeba odwagi by spróbować czegoś innego, bo może się mega ze*rać ale jest kilka krajów które w to poszły i zle to nie wygląda dla nich.

                Ps. Nie czuj się atakowany, wystarczy, że IMHO bezpodstawnie Foxx zarzucił mi osobiste wycieczki. Mogłem wybrzmieć szorstki, akurat z Tobą też można podyskutować
                Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                Komentarz


                • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                  Do przypadków ciężkich zachorowań na koronawirusa w poprzednich latach.
                  Trochę nieostre te kryteria
                  To spróbuję to oszacować w 2018/2019 roku:

                  Według danych NIZP-PZH w sezonie jesienno-zimowym (1.09.2018-22.07.2019) na grypę i choroby grypopodobne zachorowało aż 4 491 879 osób, co oznacza 15% mniej zachorowań niż w analogicznym sezonie roku poprzedniego. O ciężkim przebiegu grypy w tym sezonie świadczy fakt, iż mimo zmniejszonej o 6% liczbie hospitalizacji (17 11 w porównaniu do ubiegłego sezonu, odnotowano wyższą liczbę zgonów z powodu grypy i jej powikłań – 150, to ponad 100 osób więcej niż w sezonie 2017/2018.
                  http://opzg.pl/aktualnosci/podsumowa...-2018-2019/124

                  Czyli w ciągu roku zachorowało 4,5 mln osób, zakładając, że koronowirusy odpowiadają za 7-15% przypadków grypy (widziałem gdzieś takie statystyki, ale nie chce mi się ich szukać) to w Polsce zachorowań na koronowirusy było 315000 - 675000 osób.

                  Nie wiem czy są dane odnośnie ciężkiego przebiegu - myślę, że nie można porównać liczby hospitalizacji, bo w pewnym momencie każdego z pozytywnym testem brali do szpitala. Liczby zgonów nawet nie ma co brać pod uwagę, bo nawet WHO nie bierze tych danych na poważnie.
                  Nie biorąc pod uwagę liczby zgonów, śmiertelności moim zdaniem nadal pozostaje wiara w epidemię.
                  Ostatnio edytowany przez sephrioth1916; [ARG:4 UNDEFINED].
                  Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                  I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

                    Taką definicją to na jesieni tego roku zakończymy pandemię nawet bez jakichkolwiek działań.
                    celowo nie napisałem "w ostatnim roku"

                    Bo można przyjąć, że to cały czas ta sama pandemia/epidemia i w zwiazku z tym jako punkt odniesienia przyjmować okres przed jej rozpoczęciem, a nie w czasie jej trwania.

                    Ale pewnie masz rację, sytuacja (nie)epidemiologiczna jest taka sama jak w roku 2018 czy 2019, tylko rząd się uparł, żeby wymordować gospodarkę i stracić wyborców.
                    Lubię sobie jebnąć posta.

                    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta



                      Ale pewnie masz rację, sytuacja (nie)epidemiologiczna jest taka sama jak w roku 2018 czy 2019, tylko rząd się uparł, żeby wymordować gospodarkę i stracić wyborców.
                      Bez przesady, moim zdaniem jest to zupełnie niezamierzony i przypadkowy ale w pełni do przewidzenia, efekt ich zachowywania się niczym pijany zając. Z powodu braku kompetencji/marnych kompetencji oraz złej mentalności kilkunastu osób jesteśmy świadkami greckiej tragedii. Sami się w nią zapędzili. Obawiam się, że "kurska" propaganda nie wystarczy by przykryć nieudolność. Dodatkowo ludzie się wkurwi*ją już dla samego wku*wienia, nawet gdy wprowadzane są sensowne korekty. Słabo to wróży.
                      http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Kijek Zobacz posta

                        Tak pandemii nie ma a 20 000 zakażonych dziennie to ściema.
                        Dzięki takim jak ty - rząd robi co chce i robił będzie, bo wystarczy że oglądasz tv i łykasz te "statystyki"
                        "Ja tu nie przyjechałem, ja tu przyszedłem na świat!"

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Joot_F Zobacz posta

                          Dzięki takim jak ty - rząd robi co chce i robił będzie, bo wystarczy że oglądasz tv i łykasz te "statystyki"
                          Przecież tego jest więcej, tak jak na jesieni było więcej. Patrząc "organoleptycznie" obecnie znam 4 osoby z dalszych znajomych którzy chorują w domu bez testu mając objaw brak smaku i węchu, nie mówiąc o takich którzy chorują teraz ale bez tego objawu ale z dużym zmęczeniem i też potencjalnie wyszedłby niektórym pozytywny. Dodatkowo patrząc na dane i porównując oficjalne z jesieni z tymi teraz to również można wyestymować o ile dane oficjalne były i są niedoszacowane. Jak miałoby być inaczej ? Jeżeli w sezonie grypowym, która o ile przy większej mobilności (brak jakichkolwiek działań w sezonie) jest zgodnie z danymi, mniej zarazliwa od Corony. Bez większego testowania licznik kręcił się w okolicach 5mln oficjalnie w sezonie. Zresztą jeszcze wiosną czytałem fajne zestawienie profesorów z MiT Juesej, gdzie ładnie policzyli co oznacza dany poziom "oficjalnych" zakażeń vs. real. Nie pamiętam już detali.
                          http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                          Komentarz


                          • Wołoska szpitalem covidowym, jak macie wy albo rodzina w najbliższym czasie zabiegi to radzę się dopytywać co i jak. ewntl, odbierać telefony bo przekładają wszystko na termin nieznany! SOR również nie dla niecovidowych, Człowieka albo zaraz zabierze choroba albo nerwica.

                            Komentarz


                            • Warszawski Sanepid nie daje rady. Właśnie dostałem info z przedszkola o zakażeniu u jednego dziecka (wylądował w szpitalu ) i zamknięciu grupy córki.
                              mamy czekać na kontakt z Gdańska ...
                              349meczów*
                              71 goli*
                              58 asyst*

                              jest tylko jeden King!!!!

                              *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta

                                Przecież tego jest więcej, tak jak na jesieni było więcej. Patrząc "organoleptycznie" obecnie znam 4 osoby z dalszych znajomych którzy chorują w domu bez testu mając objaw brak smaku i węchu, nie mówiąc o takich którzy chorują teraz ale bez tego objawu ale z dużym zmęczeniem i też potencjalnie wyszedłby niektórym pozytywny. Dodatkowo patrząc na dane i porównując oficjalne z jesieni z tymi teraz to również można wyestymować o ile dane oficjalne były i są niedoszacowane. Jak miałoby być inaczej ? Jeżeli w sezonie grypowym, która o ile przy większej mobilności (brak jakichkolwiek działań w sezonie) jest zgodnie z danymi, mniej zarazliwa od Corony. Bez większego testowania licznik kręcił się w okolicach 5mln oficjalnie w sezonie. Zresztą jeszcze wiosną czytałem fajne zestawienie profesorów z MiT Juesej, gdzie ładnie policzyli co oznacza dany poziom "oficjalnych" zakażeń vs. real. Nie pamiętam już detali.
                                Statystyki są, jednak żeby bawić się w zestawienia trzeba im w 100% wierzyć, a to nie jest takie zero-jedynkowe.
                                U mnie obecnie 7 osób korona positiw, sam już tydzień z prawdopodobną brytyjską koroną (czytaj mocniejszą anginą).
                                Na najbliższe powiedzmy 100 osób chorowało myślę, że 70-80 osób na pewno a przeciwciała ma pewnie 90+.
                                W następny piątek robię przeciwciała to okaże się, czy to korona, czy jednak nie

                                Przebieg jednak dość ciekawy:
                                Wtorek wieczór - nudności
                                Środa rano - ból gardła, ból ucha i a'la jelitówka z lekką temperaturą
                                Czwartek wieczór - objawy grypopodobne: dreszcze, ból mięśni, osłabienie, ogromny ból gardła i temperatura max 38,7 (generalnie 37,5-38,0)
                                Piątek - dalej podobne objawy z nasilającym się bólem gardła, problemami z piciem i jedzeniem z tym związanymi, temperatura do 38
                                Sobota - dalej podobne objawy z nasilającym się bólem gardła, problemami z piciem i jedzeniem z tym związanymi, temperatura do 38
                                Niedziela - dalej podobne objawy z nasilającym się bólem gardła, problemami z piciem i jedzeniem z tym związanymi, temperatura do 38
                                Poniedziałek - objawy jak w ostatnich dniach, więc wziąłem antybiotyk
                                Wtorek - ból gardła, ból ucha i powiększone węzły chłonne zaczynają ustępować, temperatura wieczorami jeszcze skacze
                                Środa - ustąpiła większość objawów
                                Czwartek - zaczął się odrywający kaszel po bólu gardła

                                Z ciekawych objawów jeszcze od soboty do poniedziałku wieczorami duże ślinotoki, nad którymi ciężko było panować, bo nie można było nic przełknąć.

                                Na ile konsultowałem ze znajomymi lekarzami to raczej brytyjska korona, z dosyć lekkim przebiegiem, bo bez kataru, kaszlu i oddechowych problemów, ale z mocno zaatakowanym gardłem.
                                Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X