Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Nowy Minister Zdrowia powiedział, że w najbliższych dniach możemy dojść do 15-20 tys. przypadków dziennie. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to możliwe przy obecnie wykonywanych testach? Z tego co widzę, w ostatnim czasie średnio dziennie robi się około 45 tys. testów (z jednodniowym peakiem w okolicach 65 tys.). Skąd założenie, że będziemy mieli 1/3 pozytywnych wyników? Ewentualnie skąd założenie, że nagle tak drastycznie zwiększymy liczbę przeprowadzanych testów (pewnie do ponad 100 tys.)?

    Komentarz


    • Zamieszczone przez AGZI Zobacz posta
      Mnie tam zastanawia jakim trzeba być "geniuszem",żeby dojść do wniosku,że za obecna sytuację odpowiadają siłownie czy nawet knajpy.Te miejsca są otwarte gdzieś tak od początku lata i jakoś drastycznych wzrostów liczby zakażeń w lecie nie było.Zaczęły się na przełomie września i października,kiedy otwarto szkoły i uczelnie.Pewnie czysty przypadek...
      Akurat uczelnie to zachowały się mocno przyzwoicie. Już we wrześniu sporo z nich, a przynajmniej te wiodące, zapowiedziały zajęcia w formie hybrydowej. Pod koniec września kiedy jeszcze nie było dramatu, oczywiście im w internecie dostało, bo jako to możliwe aby do szkół można było chodzić, do przedszkoli można było chodzić, a studenci mieli siedzieć w domciu. Ileż to było komentarzy, że wykładowcom się po prostu nie chce tyłka z domu ruszyć i tylko chcą brać kasę za wykłady z domowego fotela. No a teraz wychodzi, jak te śmiechy miały się do rzeczywistości.
      "I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem"

      Komentarz


      • Zamieszczone przez AGZI Zobacz posta
        Mnie tam zastanawia jakim trzeba być "geniuszem",żeby dojść do wniosku,że za obecna sytuację odpowiadają siłownie czy nawet knajpy.Te miejsca są otwarte gdzieś tak od początku lata i jakoś drastycznych wzrostów liczby zakażeń w lecie nie było.Zaczęły się na przełomie września i października,kiedy otwarto szkoły i uczelnie.Pewnie czysty przypadek...
        Wytłumaczenie jest raczej proste.
        Aby zmniejszyć transmisję wirusa trzeba ograniczyć kontakty międzyludzkie. W porównaniu do wiosny doszły ze zwiększoną siłą dwa problemy :
        A. Finansowy
        B. Społeczny
        Pierwszy właściwie eliminuje szkoły z zamknięcia, bo wiązałby się z koniecznością "utrzymywania" rodziców pozostającymi z dziećmi.

        W związku z tym szukane są te możliwości, które najmniej naruszą budżet i spotkają się z najmniejszym sprzeciwem społecznym. Dlatego na dzień dobry poszły stadiony, które i tak w sumie raz na jakiś czas są zamykane, a przeciętny Kowalski będzie zadowolony z zamknięcia kibolstwa w domu.
        Dalej poszły siłownie/baseny, bo teoretycznie skoro dały radę trzy miesiące na wiosnę to i dadzą kolejny miesiąc.
        Tu niestety ktoś nie przewidział tego, że :
        A. Branże ledwo zipią po wiosennym lockdownie i większość do dziś ma ujemne przychody.
        B. Zamknięcie spowoduje aż taki odzew społeczeństwa, bo poza "ludźmi z branży" do sprzeciwu dołączyło wielu "Kowalskich". Niestety, ale "luźne" podejście do własnych restrykcji stosowanych przez władzę czy "cudowne" zniknięcie wirusa na czas wyborów zmniejszyło zaufanie do podejmowanych decyzji.

        W czasie pierwszego lockdownu można było zauważyć dużą odpowiedzialność społeczną i "takie przyszły czasy, trzeba przetrzymać".

        Dziś ludzie martwią się o własne rodziny i własną pracę i nikt nie będzie teraz ryzykował "kondycji" własnego domu w ramach uratowania kilku czy kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzie dziennie. Może brutalne , ale prawdziwe.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          No właśnie na tym, co autor rozporządzenia dowolnie sobie uzna. Ustawa tego nie precyzuje.
          No właśnie nie do końca. Bo ustawa precyzuje, że w rozporządzeniu można określić „wymagania sanitarnotechniczne” lub „sposoby postępowania mające na celu zapobieganie zakażeniom i chorobom zakaźnym”, więc to co wymyśli autor rozporządzenia musi się zawierać w tych pojęciach. A to czy nakazy/zakazy zawarte w rozporządzeniu „łapią się” pod te pojęcia decyduje o tym czy jest ono zgodne z prawem (ma swoją podstawę ustawową).

          Więc autor rozporządzenia może sobie dowolnie uznawać tylko jeżeli to jego uznawanie łapie się w zakres delegacji ustawowej czyli prawo do określenia „wymagań sanitarnotechnicznych”. Nie ma wątpliwości, że wymóg noszenia maseczek na siłowni albo możliwość przebywania na basenie maksymalnie 4 osób naraz jest „wymaganiem sanitarnotechniczym”, ale gdyby w tym rozporządzeniu autor wymyślił sobie, że mańkuci wchodzący na siłownię mają płacić podwójnie albo, że nie wpuszcza się na basen osób z wyższym wykształceniem to też byś uznał, że takie rozporządzenie jest zgodne z prawem i ma oparcie w ustawie? Bardziej skrajnych przykładów już mi się nie chce wymyślać, ale wszystko sprowadza się do tego, że dowolność autora rozporządzenia ograniczona jest granicami pojęcia „wymagania sanitarnotechniczne” – bo tylko takie wymagania ustawa pozwala mu określić rozporządzeniem.
          I tu wracamy do pytania czy dopuszczenie na basen 30 dzieci, a nie dopuszczenie tam jednego z nich gdy przyjdzie samo jest „wymaganiem sanitarnotechnicznym”.

          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Księciuniu problem jest głębszy, drugi rekord z google:

            https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/p...za,500446.html
            "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

            WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

            Komentarz


            • Wszystko zależy od uzasadnienia, jak to w prawie. W przypadku dzieci na basenie można np. pójść ścieżką, że grupa szkolna i tak ze sobą przebywa na co dzień, a pojedyncze dzieci są narażone na kontakt z obcymi osobami i w takiej sytuacji ryzyko transmisji jest większe. Ogólnie jednak wracamy do kwestii, że jeżeli stosowane pojęcie nie jest precyzyjnie zdefiniowane - ilu prawników, tyle interpretacji. Kluczem jest tu wątek, że warunki określone w ustawie po pierwsze nie wykluczają takich opcji, jak ta z dziećmi i wyraźnie oddzielają zapis dot. przedsiębiorców od ograniczeń dot. usług, czy zakazów wstępu na określone (w rozporządzeniu) obiekty jako działania w różnych logikach. Reductio ad mańkutum niczego w tej sytuacji nie zmienia.
              Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

              Komentarz


              • Takie liczby, do interpretacji:

                Liczba szpitali w Polsce:

                w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 33
                w latach 2007-2015 (PO–PSL) zwiększyła się ↑ o 208
                w latach 2015-2018 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 7

                Liczba oddziałów szpitalnych w Polsce:


                w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 9
                w latach 2007-2015 (PO-PSL) zwiększyła się ↑ o 964
                w latach 2015-2018 (PiS) zwiększyła się ↑ o 295

                Liczba łóżek w szpitalach w Polsce:


                w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 4 470
                w latach 2007-2015 (PO-PSL) zwiększyła się ↑ o 11 971
                w latach 2015-2018 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 5 262



                Bazinga!
                Przecież i im i mnie chodzi tylko o dobro naszego klubu.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Wszystko zależy od uzasadnienia, jak to w prawie.
                  I tego dotyczą moje watpliwości: czy zakaz wpuszczenia na siłownię mnie, a pozwolenie na wpuszczenie sąsiada, który za pół roku chce startować w zawodach o puchar sołtysa da się uzasadnić jako "wymagania sanitarnotechniczne"?

                  I na tym może skończmy, bo będziemy dyskutować dłużej niż te siłownie będą zamknięte

                  Lubię sobie jebnąć posta.

                  „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                  St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                  Komentarz


                  • zgony wśród oficjalnie zakażonych:
                    11.04 - 3,27 %
                    11.05 - 4,96 %
                    11.06 - 4,3 %
                    11.07 - 4,2 %
                    11.08 - 3,43 %
                    11.09 - 2,96 %

                    8.10 - 2,56 %
                    9.10 - 2,5 %
                    10.10 - 2,44 %
                    11.10 - 2,38 %
                    12.10 - 2,33%
                    13.10 - 2,29 %
                    14.10 - 2,26 %
                    15.10 - 2,20 %
                    16.10 - 2,18 %
                    17.10 - 2,10 %
                    18.10 - 2,03 %
                    19.10 - 1,97 %
                    20.10 - 1,93 %

                    Komentarz



                    • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                      I na tym może skończmy, bo będziemy dyskutować dłużej niż te siłownie będą zamknięte
                      OK

                      Zamieszczone przez Moriarty Zobacz posta
                      Takie liczby, do interpretacji:
                      Liczba szpitali w Polsce:

                      w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 33
                      w latach 2007-2015 (PO–PSL) zwiększyła się ↑ o 208
                      w latach 2015-2018 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 7

                      Liczba oddziałów szpitalnych w Polsce:


                      w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 9
                      w latach 2007-2015 (PO-PSL) zwiększyła się ↑ o 964
                      w latach 2015-2018 (PiS)zwiększyła się ↑ o 295

                      Liczba łóżek w szpitalach w Polsce:


                      w latach 2005-2007 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 4 470
                      w latach 2007-2015 (PO-PSL) zwiększyła się ↑ o 11 971
                      w latach 2015-2018 (PiS) zmniejszyła się ↓ o 5 262
                      Jedna z możliwych interpretacji. Chodzi o sposób działania sfinalizowany ustawą.

                      Polska Federacja Szpital popiera racjonalizację liczby łóżek szpitalnych
                      Przez Magdalena Okoniewska -13 stycznia 20190816

                      Zarząd Polskiej Federacji Szpitali popiera działania dyrektorów szpitali, które dostosowują liczbę oraz strukturę łóżek zarówno do zasobów kadrowych i norm zatrudnienia, jak i do faktycznych wskaźników obłożenia i przelotowości łóżek leczenia stacjonarnego w szpitalach.

                      – Popieramy zarówno zmniejszenie liczby łóżek na oddziałach, w których ich wykorzystanie nie przekracza 85-90 procent, jak i też organizacyjne łączenie oddziałów specjalności zabiegowych, czy zachowawczych w oddziały wielodyscyplinarne o profilu zabiegowym, czy zachowawczym, na których obowiązują jednolite normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Uważamy, że utrzymywanie zbyt dużej liczby stacjonarnych łóżek szpitalnych w stosunku do faktycznych potrzeb pacjentów, co ma statystycznie miejsce w skali naszego kraju, jest zjawiskiem niepożądanym dla systemu ochrony zdrowia- oświadcza w komunikacie Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator i członek Prezydium Europejskiej Federacji Szpitali. (...)

                      Racjonalizacja liczby oraz struktury łóżek szpitalnych do zasobów kadrowych to efekt wejścia w życie od stycznia 2019 roku norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w szpitalach, a także chęć optymalnego wykorzystania zasobów łóżkowych w polskich szpitalach.
                      https://medycynaprywatna.pl/polska-f...k-szpitalnych/
                      Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Alek Zobacz posta
                        zgony wśród oficjalnie zakażonych:
                        11.04 - 3,27 %
                        11.05 - 4,96 %
                        11.06 - 4,3 %
                        11.07 - 4,2 %
                        11.08 - 3,43 %
                        11.09 - 2,96 %

                        8.10 - 2,56 %
                        9.10 - 2,5 %
                        10.10 - 2,44 %
                        11.10 - 2,38 %
                        12.10 - 2,33%
                        13.10 - 2,29 %
                        14.10 - 2,26 %
                        15.10 - 2,20 %
                        16.10 - 2,18 %
                        17.10 - 2,10 %
                        18.10 - 2,03 %
                        19.10 - 1,97 %
                        20.10 - 1,93 %
                        Jak tak dalej pójdzie to w grudniu nie będzie zgonów
                        349meczów*
                        71 goli*
                        58 asyst*

                        jest tylko jeden King!!!!

                        *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Benek Zobacz posta

                          Jak tak dalej pójdzie to w grudniu nie będzie zgonów
                          A w styczniu baby boom
                          Bazinga!
                          Przecież i im i mnie chodzi tylko o dobro naszego klubu.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Runi Zobacz posta
                            W czasie pierwszego lockdownu można było zauważyć dużą odpowiedzialność społeczną i "takie przyszły czasy, trzeba przetrzymać".

                            Dziś ludzie martwią się o własne rodziny i własną pracę i nikt nie będzie teraz ryzykował "kondycji" własnego domu w ramach uratowania kilku czy kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzie dziennie. Może brutalne , ale prawdziwe.
                            W punkt!
                            Jest to brutalne, prawdziwe i co więcej, zupełnie naturalne. Przecież ludzie w co raz większym stopniu wśród rodziny, dalszych krewnych, kolegów, znajomych mają styczność z wynikami pozytywnymi i widzą, jak w przytłaczającej większości ludzie "to" przechodzą, więc powoli zaczynają bardziej martwić się o zabezpieczenie finansowe swojej rodziny aniżeli suchymi statystykami zgonów i "śmiertelnym" wirusem.

                            Dziś mija 10 dni od akcji "maseczki, kvrwa wszędzie, zero tolerancji!" Jak tam nasze wyniki zakażeń? Rozumiem, że za chwilkę wracamy do poziomu 5k sprzed obostrzenia, albo przynajmniej ustabilizujemy na poziomie 7-8k? Czy dajemy jeszcze parę dni, żeby ocenić skuteczność tej decyzji?
                            Czy rząd w ogóle postawił sobie jakiś cel, na ile ma to ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa? Czy jeśli ten cel nie osiągniemy to wycofają się z tego durnego pomysłu? Czy jednak jeszcze bardziej dokręcą śrubę i metodą salami wprowadzą lockdown?

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Moriarty Zobacz posta

                              A w styczniu baby boom
                              Teoretycznie powinno to dobrze wpłynąć na liczbę urodzeń, ale to już nie lata 80 i antykoncepcja jest dostępna na każdym kroku.
                              Poza tym przez to co się dzieje w szpitalach kobiety mogą nie mieć chęci na macierzyństwo teraz, jeszcze test wyjdzie pozytywnie a wtedy cesarka i izolacja od dziecka w pakiecie.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

                                Żeby odpowiedzieć na to pytanie, to wrócę do tego co pisałem pół roku temu.
                                Z tego co się dowiedziałem to statystyka chorych na COVID wygląda tak, że 3/4 osób przechodzi COVID lajtowo/bezobjawowo*, 1/4 ma objawy swoiste/widoczne
                                Z tej jednej czwartej jedna czwarta może wymagać hospitalizacji - z których kolei kilkadziesiąt procent ma stan zagrożenia życia i gdyby nie hospitalizacja by po prostu zeszli.

                                Wydaje mi się, że ostatnie miesiące potwierdziły z grubsza (z tym jest problem co to do końca znaczy ) te wyliczenia
                                Jak to się ma do liczby chorych ?
                                Ja to widzę to tak
                                - siłą rzeczy osoby hospitalizowane (czyli imho kilka %) są wyłapywane w 100%
                                - osoby które mają jakieś objawy to też musi być kilkadziesiąt procent osób zdiagnozowanych
                                - wśród bezobjawowych też musi być kilka % (może naście) osób które zostały zdiagnozowane
                                i opierając się na takich estymacjach można oszacować liczbę chorych - OD POCZĄTKU pandemii - na około kilkaset tysięcy osób. Czy jest to 400, czy 800, sorry, ale nie mam możliwości żeby to doprecyzować.

                                Teoretycznie można by było no "losowo" wybranej grupie osób - kilkutysięcznej, to zbadać - w sumie dziwię się, że nikt tego nie próbował - bo dałoby to odpowiedź, na kilka istotnych z punktu systemu opieki zdrowotnej, pytań.

                                * tu pojawia się pytanie co oznacza bezobjawowo, bo z rozmów ze znajomymi którzy mieli COVID to można wyróżnić 2 grupy
                                - Ci którzy przeszli to ciężko - więc siłą rzeczy byli wyłapani
                                - Ci którzy przechodzili lekko, ale mieli jakieś tam objawy - tylko może właśnie te objawy spowodowały, że zostali wyłapani i być może jest 3 grupa czyli tych co nie mieli żadnych objawów i dlatego się nie załapali na testy
                                ale z tych rozmów to wynikałoby, że nie ma czegoś takiego jak bezobjawowe - w sensie, że bez żadnych objawów. Tylko problem jest taki, że te objawy są mhhh ciężkie do ogarnięcia - w stylu senność, zmęczenie, apatia, problem z zaśnięciem, czy tam problemy z węchem to imho każdemu z nas może takie coś się wydarzyć bez żadnego COVIDA (plus ludzie już po wyniku doszukują się jakichś odstępstw od normy)

                                Moim zdaniem badając cała populację jednorazowo, przy obecnej jakości testów wychodzi wynik siedmiocyfrowy ale nie ośmielę się typować pierwszej cyfry/cyfr.

                                Taki milionowy wynik mógłby zostać użyty do siania paniki liczbą albo do uspokajania niską procentowo śmiertelnością każda opcja miałaby coś dla siebie


                                Ciekaw jestem wyników Słowaków i tego co z tym zrobią dalej

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X