Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

    Ale chodzi Ci o osoby które są zakażone teraz, czy był zakażone od marca ?
    Imho w tym drugim przypadku było by to procent-kilka procent oczywiście tu pojawia się pytanie czy jest to 1,2%, czy 3%, czy też może 7% - według naczelnego futurologa naszego forum jest to 25% bo był na imprezie na której 2 na 8 miało pozytywny wynik a realnie nikt tego nie wie - teoretycznie po Słowacji może coś będzie wiadomo więcej.
    Zatem przy założeniu przez Ciebie niesamowicie szerokich widełek mamy w tym momencie od 460 tyś do 2,6 mln zakażonych (zakładając dla uproszczenia 38 mln obywateli)

    ​​​​​​Jaką daje to statystykę śmiertelności? Dodatkowo dla uczciwości szacunku należałoby wziąć pod uwagę tylko zgony z ostatniego okresu (dajmy na to 2 tyg-miesiąc) wszak liczbę zarażonych bierzemy tu i teraz, wiec łączenie jej z roczną suma zgonów byłoby celowym przekłamaniem statystyki...

    Komentarz


    • Zamieszczone przez KrzychuS Zobacz posta
      A tymczasem ostatnie rozporządzenie po raz kolejny jest niezgodne z prawem.
      Otóż par 6 mowi, iż "Ustanawia się zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców ... działalności polegającej na prowadzeniu basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness, z wyłączeniem ... ". Rozporządzenie jest wydane na podstawie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z grudnia 2008 roku. A ustawa ta daje możliwość "czasowego ograniczenia" działalności a nie ustanowienia zakazu.
      To już nawet nie jest śmieszne.
      Ale śmieszne jest po raz kolejny serwowanie wrzutki bez podania źródła. No więc baseny, itd. można traktować jako "zakłady pracy". Autorzy wspomnianej ustawy przewidzieli kilka dodatkowych kontekstów, o których - szok i niedowierzanie - nie wspomniałeś. Bo źródłem newsa nie był akt prawny

      Dz. U. 2008 Nr 234 poz. 1570
      USTAWA

      z dnia 5 grudnia 2008 r.

      o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

      (...)Art. 5. 1. Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do: (...)

      2) zaniechania wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby – jeżeli są osobami zakażonymi, chorymi na chorobę zakaźną lub nosicielami;

      3) stosowania się do nakazów i zakazów organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej służących zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych;

      Art. 22. 1. Właściciel, posiadacz lub zarządzający nieruchomością są obowiązani utrzymywać ją w należytym stanie higieniczno-sanitarnym w celu
      zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym, w szczególności: (...)

      2. W razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej, uwzględniając aktualną sytuację epidemiologiczną, minister właściwy do spraw zdrowia może określić, w drodze rozporządzenia, szczegółowe wymagania sanitarnohigieniczne, jakim powinny odpowiadać obiekty produkcyjne, usługowe, handlowe, a także sposoby postępowania mające na celu zapobieganie zakażeniom i chorobom zakaźnym, oraz kwalifikacje osób uprawnionych do realizacji procedur czystości i dekontaminacji, w zakresie: (...)

      4) warunków produkcji, świadczenia usług i prowadzenia handlu – z uwzględnieniem rodzajów prowadzonej działalności, zapewniając ochronę osób korzystających z usług świadczonych przez te podmioty przed zakażeniami oraz chorobami zakaźnymi.

      Art. 46. 1. Stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii na obszarze województwa lub jego części ogłasza i odwołuje wojewoda, w drodze rozporządzenia,
      na wniosek państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego.

      2. Jeżeli zagrożenie epidemiczne lub epidemia występuje na obszarze więcej niż jednego województwa, stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii ogłasza i odwołuje, w drodze rozporządzenia, minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw administracji publicznej, na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego.
      3. Ogłaszając stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii, minister właściwy do spraw zdrowia lub wojewoda mogą nałożyć obowiązek szczepień ochronnych na inne osoby niż określone na podstawie art. 17 ust. 9 pkt 2 oraz przeciw innym zakażeniom i chorobom zakaźnym, o których mowa w art. 3 ust. 1.

      4. W rozporządzeniach, o których mowa w ust. 1 i 2, można ustanowić:

      1) czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się,
      2) czasowe ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów lub
      produktów spożywczych,
      3) czasowe ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy,
      4) zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności, (...)

      Art. 46b. W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić:

      1) ograniczenia, obowiązki i nakazy, o których mowa w art. 46 ust. 4;
      2) czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców (...)
      10) nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na
      określonych obszarach;
      https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/do...20081570Lj.pdf




      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Ale śmieszne jest po raz kolejny serwowanie wrzutki bez podania źródła. No więc baseny, itd. można traktować jako "zakłady pracy". Autorzy wspomnianej ustawy przewidzieli kilka dodatkowych kontekstów, o których - szok i niedowierzanie - nie wspomniałeś. Bo źródłem newsa nie był akt prawny


        https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/do...20081570Lj.pdf



        Źródłem wrzutki/newsa, czy jak to sobie nazwiesz są opinie prawne, których autorami są prawnicy a nie PRowcy PiSu.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          Ale śmieszne jest po raz kolejny serwowanie wrzutki bez podania źródła. No więc baseny, itd. można traktować jako "zakłady pracy". Autorzy wspomnianej ustawy przewidzieli kilka dodatkowych kontekstów, o których - szok i niedowierzanie - nie wspomniałeś. Bo źródłem newsa nie był akt prawny
          Ale zakład pracy to zamyka się raczej w celu ochrony pracowników zatrudnionych w tym zakładzie. A te zakłady pracy dalej mogą działać, tylko w bardzo ograniczonym zakresie.
          A poza tym to chcesz powiedzieć, że jeżeli chodzi o siłownie i baseny, to oni nakazali zaniechanie prac ratowników (chyba, że przychodzi wycieczka szkolna) i recepcjonistek na siłowniach (chyba, że przychodzi zawodnik), określili wymagania sanitarnohigieniczne dla tych obiektów polegające na ich zamknięciu dla osób z osiedla, ale już dla dzieci ze szkoły nie oraz zakazali gromadzenia się tam i przebywania jeżeli pójdę tam z synem, ale syn z kolegami ze szkoły już nie jest ograniczony w tym zakresie?
          Kreatywne prawodawstwo.

          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
            O TNTP jak szybko czmychnął tak wrócił. U mnie na kawalerskim wczoraj ciekawa próba. Na 8 osób 4 po testach, 2 po Covidzie, czyli 25% populacji w badanej grupie już ma z głowy na jakiś czas. Sądzę, że w ogólnej populacji procent może być już podobny.

            Z kolei dzisiaj 2 osoby z rodziny na testach. Od 7 czekały, a testy zrobione dopiero o 9:20. Dziesiątki osób oczekujących, a wąskim gardłem moce przerobowe (niby 5 min na test, czytaj 12 na godzinę). Sądzę jednak, że robią zwyczajnie tyle ile mogą później przebadać (wąskie gardło na 50-60 tys. dziennie).

            W ostatnich dniach ciotka anestezjolog z onkologicznego na Ursynowie z całym zespołem na kwarantannie. Miała już drugi negatywny, więc okej, ale koleżanki rozniosły również na Oczki, więc jak widać to ognisko, o którym pisałem w marcu i kwietniu (czytaj szpitalne) jest bardzo narażone na roznoszenie się wirusa.
            Nie no, oczywiście. Anglia z 43k zgonów z potwierdzonym Covid (65k zgonów powyżej średniej) ma wskaźniki na poziomie 5%-15% w zależności od regionu.

            https://www.gov.uk/government/public...ce-of-covid-19

            Natomiast w Polsce już 1/4 przeszła, bo zrobiłeś badanie na próbie 8 osób

            Poziom redaktora Stanowskiego, który % zakażonych piłkarzy przeniósł na ogólną populację

            Komentarz


            • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

              Ale zakład pracy to zamyka się raczej w celu ochrony pracowników zatrudnionych w tym zakładzie. A te zakłady pracy dalej mogą działać, tylko w bardzo ograniczonym zakresie.
              A poza tym to chcesz powiedzieć, że jeżeli chodzi o siłownie i baseny, to oni nakazali zaniechanie prac ratowników (chyba, że przychodzi wycieczka szkolna) i recepcjonistek na siłowniach (chyba, że przychodzi zawodnik), określili wymagania sanitarnohigieniczne dla tych obiektów polegające na ich zamknięciu dla osób z osiedla, ale już dla dzieci ze szkoły nie oraz zakazali gromadzenia się tam i przebywania jeżeli pójdę tam z synem, ale syn z kolegami ze szkoły już nie jest ograniczony w tym zakresie?
              Kreatywne prawodawstwo.
              Problem jest nie tylko taki. To raczej ocena logiki wprowadzonych obostrzeń.
              A problem jest czysto prawny,
              Ustawa daje np. możliwość wprowadzenia zakazu przebywania w jakimś obiekcie 46b pkt 10 ale nie daje możliwosci zakazania prowadzenia działalności. A rozporządzenie mowi o zakazie prowadzenia działalności a nie o zakazie przebywania.
              Niby nie da się prowadzić działalności jeżeli nie można przebywać na terenie siłowni ale sposób wprowadzenia tego zakazu jest po prostu błędny, a więc nieskuteczny.
              I tak jak napisałem, żaden PR PiSu tego nie zmieni.

              Komentarz


              • zgony wśród oficjalnie zakażonych:
                11.04 - 3,27 %
                11.05 - 4,96 %
                11.06 - 4,3 %
                11.07 - 4,2 %
                11.08 - 3,43 %
                11.09 - 2,96 %

                8.10 - 2,56 %
                9.10 - 2,5 %
                10.10 - 2,44 %
                11.10 - 2,38 %
                12.10 - 2,33%
                13.10 - 2,29 %
                14.10 - 2,26 %
                15.10 - 2,20 %
                16.10 - 2,18 %
                17.10 - 2,10 %
                18.10 - 2,03 %
                19.10 - 1,97 %

                Komentarz


                • Zamieszczone przez KrzychuS Zobacz posta
                  Źródłem wrzutki/newsa, czy jak to sobie nazwiesz są opinie prawne, których autorami są prawnicy a nie PRowcy PiSu.
                  Ustawę w przytoczonym brzmieniu napisali goście z PO. Wszystko jest jasno ujęte. Zaś "prawnicy" z okolic wyborczej już pobili wszelkie rekordy twierdząc np. że sądy mogą orzekać bezpośrednio w oparciu o Konstytucję w kwestiach, w których odsyła ona do... konkretnych ustaw. Twierdzą też np. że prawo unijne nie w oparciu o traktaty, ale z zasady ma pierwszeństwo przed krajowym, mimo iż Konstytucja stanowi inaczej, co potwierdził orzeczeniami TK z Zollem i Rzeplińskim w składach.

                  Ostatni osiąg "orłów":

                  Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził w czwartek rano niedopuszczalność dwóch wniosków prejudycjalnych dotyczących polskich przepisów z 2017 r. ustanawiających system postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów.
                  Pytania prejudycjalne wysłały do TSUE polskie sądy (okręgowe)z Łodzi i Warszawy. Wskazały, że po reformie minister sprawiedliwości uzyskał wpływ na wszczynanie i prowadzenie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, a organy władzy ustawodawczej zyskały wpływ na wybór składu Krajowej Rady Sądownictwa, organu odpowiedzialnego za wyłanianie sędziów, którzy mogą zostać powołani do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego rozpatrującej sprawy dyscyplinarne dotyczące sędziów.

                  W czwartek Trybunał orzekł, że z postanowień odsyłających nie wynika, by między postanowieniem prawa Unii, którego dotyczą pytania prejudycjalne, a sporami w toczących się przed nimi postępowaniach, istniał łącznik, który uczyniłby wnioskowaną wykładnię niezbędną do tego, by sądy krajowe mogły, na podstawie wskazówek wynikających z takiej wykładni, wydać rozstrzygnięcia konieczne do rozpoznania tych sporów. W rezultacie stwierdził on, że skierowane pytania mają charakter generalny, wskutek czego wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym należy uznać za niedopuszczalne.
                  https://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/2...a-sedziow.html

                  Tak to jest, gdy sędziowie łamią Konstytucję.

                  Art. 178

                  3. Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz



                  • Problemem nie jest ustawa tylko rozporządzenie. A to zostało wydane przez...
                    I fajna oproba skierowania dyskusji na zupełnie inne tematy. Jakie to PiSowskie ... nie zgadzamy się z faktami próbujemy zdyskredytować autorów stanowiska przytaczając zupełnie nie związane z tematem sprawy.
                    Ale jest problem. Autorzy opinii, na które ja się powołuje nie maja nic wspólnego z wyborcza. Opinia, która widziałem powstała w dość znanej międzynarodowej firmie na zlecenie jednej z sieci klubów fitness.
                    Próbuj dalej ...

                    Komentarz


                    • W „PiSowskich” Czechach ludzie - w tym, środowiska kibicowskie jasno dają wyraz niezadowolenia z tej całej sytuacji jaka zapanowała. A u nas na forum kilku wzorowych obywateli, kiboli, robi z siebie konsekwetnie błaznów. Pozostaje tylko życzyć zdrowia i dalszego nawiązywania do decyzji polityków z innych krajów w obronie "naszych" rządzących, nie zwracania uwagi na nastroje społeczne. Brońce tych świń u koryta ile wlezie zamiast punktować ich durne pomysły i rozliczać z ich działań…
                      Nigdy nie zrozumiem jak można tak zaciekle bronić polityków jakiejkolwiek partii, ale... widocznie można.

                      |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                      Better Dead Than Red

                      Komentarz


                      • Walki z koronawirusem ciąg dalszy ...

                        Cytat z onetu

                        Polska Agencja Prasowa - powołując się na źródła w urzędach wojewódzkich - podała informację, że Okręgowe Izby Lekarskie nie chcą współpracować z wojewodami w sprawie list lekarzy, którzy mogliby zostać skierowani do pracy przy osobach zakażonych koronawirusem. Temat pojawił się także w Wiadomościach TVP. "Wojewodowie poprosili Izby Lekarskie o oddelegowanie personelu medycznego do walki z koronawirusem. Często bezskutecznie" - relacjonował autor materiału.
                        - Problem w tym, że zgodnie z prawem, Okręgowe Izby Lekarskie nie mogą tego robić. Takie uprawnienia mają samorządy terytorialne, nie samorządy zawodowe - tłumaczy w rozmowie z Onetem dr Magda Wiśniewska, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie i autorka listu skierowanego do mediów, w którym lekarze apelują o nierozpowszechnianie informacji PAP.
                        Jak mówi, do Okręgowych Izb Lekarskich w całym kraju wpłynęły pisma od wojewodów z prośbą o listy lekarzy, którzy mogą być oddelegowani do pracy. - Tylko, że my nie mamy danych wrażliwych o lekarzach. Nie mamy do tego uprawnień. Dlatego nie ma możliwości, żebyśmy przekazali informacje dotyczącą lekarzy, którzy nie mają chorób przewlekłych lub samotnie nie wychowują dzieci. A to wszystko - według rozporządzenia - wyklucza medyków z pracy przy zakażonych - argumentuje.

                        Komentarz


                        • My z rodziną od dziś na dobrowolnej kwarantannie. W piątek była siostra żony z mężem i dziećmi u nas, a w sobotę rano okazało się, że on ma pozytywny test.
                          Totalnie bezobjawowy, a test miał tylko dlatego, że ze względu na charakter pracy (badania kliniczne) musi mieć rutynowo test robiony przed każdym spotkaniem zespołu.
                          W sobotę zgłosił nas w Sanepidzie, ale do tej pory nikt się do nas nie odezwał. Ja po prostu pracuję z domu, ale żona musi mieć jakiegoś glejta z Sanepidu, żeby nie iść do pracy. Na ten moment wzięła po prostu zwolnienie lekarskie. Próbowaliśmy ok 20 razy się dodzwonić, ale bez skutku.

                          Rozumiem, że od marca nie da się naglę uzdrowić służby zdrowia, ale żeby k***a przez 6 miesięcy nie postawić sprawnie działającej infolinii w Sanepidzie to jest kabaret. Przecież tam nie muszą siedzieć żadni wybitni eksperci, tylko osoby przeszkolone na okoliczność udzielania prostych informacji.
                          LEGIA&FC DEN HAAG

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta

                            Rozumiem, że od marca nie da się naglę uzdrowić służby zdrowia, ale żeby k***a przez 6 miesięcy nie postawić sprawnie działającej infolinii w Sanepidzie to jest kabaret. Przecież tam nie muszą siedzieć żadni wybitni eksperci, tylko osoby przeszkolone na okoliczność udzielania prostych informacji.
                            Wina Tuska !

                            |||||||||||||||||||||||||| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
                            Better Dead Than Red

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                              Przyjmijmy że przyjmuję to na klatę
                              Mam wrażenie, że od tego momentu dyskusja, jakby na lepszym poziomie stała.

                              Właśnie to przepełniony mnie zdziwiło bo imho - nie mam danych porównawczych, ale ogólne obłożenie szpitali jest raczej standardowe - czyli wielkomiejskie/wieloodziałowe są zajebane, powiatowe pustawe (wiadomo, że to generalizowanie)
                              No i tu nasuwa się pytanie, czy rząd ma tego świadomość i w jakim zakresie, jak bardzo szczegółowe są te dane? Stąd te moje pytania o hospitalizacje, bo podejrzewam, że rząd zna te liczby. No i jakie podjął decyzje, jak chce wykorzystać istniejącą sieć szpitali (głównie powiatowych)? Budując szpital polowy na Narodowym. To jest nic innego, jak kontynuowanie ścieżki przyjętej od sierpnia, ponownego wzbudzania wśród ludzi poczucia strachu, lęku, świadomości śmiertelnego zagrożenia. Trochę na zasadzie ludzie chcą igrzysk, będą je mieli. Oto symbol rozrywki zamieniamy w szpital, normalnie kvrwa stan wojny. Polskie państwo mając do dyspozycji 180k łóżek szpitalnych, przy 6k hospitalizowanych na covid postanawia ze stadionu zrobić szpital. Oczywiście, że w Warszawie i innych dużych miastach rok rocznie są problemy z miejscami w szczycie sezonu grypowego, ale naprawdę nie można bardziej zabezpieczyć tych miejsc w okolicznych szpitalach powiatowych, skoro i tak stoją w większości puste i dać ludziom potrzebującym szansę na leczenie w godnych warunkach? Po chvj są te szpitale? Odrębna kwestia to zabezpieczenie personalne. Po co lekarze i pielęgniarki siedzą na tych kwarantannach? W "stanie wojny" nie można im zrobić testu i przywrócić do służby? Skąd nagle tyle L4? Nie przypadkiem z tego powodu, że tak jak ludzie, lekarze także byli straszeni śmiertelnym zagrożeniem? Nie wiem, czy do tej pory mają przygotowane case study postępowania z covidowcem. Lekarze POZ to już w ogóle obsrali zbroję po całości. Ludzie są przestraszeni, mają utrudniony dostęp do swoich lekarzy rodzinnych, a jeszcze dokłada im się, że już jest tak źle, że potrzebujemy stadionu narodowego. Lęk, stres to nie jest dobry doradca i nie sprzyja poprawie sytuacji "epidemicznej" w kraju.
                              Zresztą kurde, każdy wątek naszej dyskusji kwalifikuje się na oddzielną. Można tak pisać i pisać bez końca.

                              Tylko, nawet jeśli przyjmiemy, że można to wyliczyć i faktycznie skłaniam się ku temu, że to TY MIAŁEŚ RACJĘ (piszę to dużymi, żeby nie było że się uchylam od czegoś). To cały czas uważam, że odpowiedź na to pytanie zamiast czegokolwiek wyjaśnić jeszcze bardziej skomplikuje - chociażby "swoją opinię opieram tylko na zasłyszanych historiach, że aktualnie pacjenci, szczególnie w podeszłym wieku, są dość ochoczo podpinani pod respiratory, co nie zawsze niesie ze sobą dobre skutki dla leczenia takiego pacjenta." ja słyszałem (3 źródła w tym wklejany? przeze mnie artykuł - bodajże Rzepa- o chyba znalazłem https://www.rp.pl/Covid-19/201019942...piratorem.html) o tym, że z powodu "braków" to Ci pacjenci którzy normalnie leżeliby pod respiratorem (nie z musu, ale ze swego rodzaju wygody) itp. itd.
                              Polecam wywiad z dr. Rutkowskim.
                              https://www.youtube.com/watch?v=j56UlRwdfn4
                              Godzina słuchania, sporo, ale porusza wiele wątków, także ten związany z respiratorami i błędami, jakie popełniono na początku epidemii.
                              Tutaj w wersji tekstowej trochę inny wywiad: https://naszkrakow.com.pl/2020/08/21...iu-odpornosci/
                              Nie mogę teraz znaleźć, ale czytałem jakieś przetłumaczenie z włoskiego, że część pacjentów niepotrzebnie była podłączana pod respiratory, co skutkowało (kolokwialnie, bo nie znam się na fachowym słownictwie medycznym) rozerwaniem płuc i zgonem. Sam też przekaz Rutkowskiego, jakże inny od tego, który ciągle przebija się w mediach, pana prof. Simona. Który krzyczy, straszy, szczuje ludzi, pierd*li o noszeniu maseczek, a sam trzyma ją na brodzie. Albo prof. Gut, który w jednym wywiadzie stwierdza, że to zmowa koncernów farmaceutycznych, a w innym wieszczy kataklizm, bo ludzie nie stosują się do obostrzeń. Czemu ma służyć wzbudzanie strachu i paniki zamiast spokojne edukowanie ludzi? W każdej sytuacji panika to najgorsze co może wystąpić. Ja mam wrażenie, oczywiście niepoparte żadnym dowodami, bo takich nigdy nie będzie, że właśnie Ci eksperci i otumaniony rząd tylko czekają na zajęte linie telefoniczne po porady, kolejki na testy, zapchane izby przyjęć, zgony w karetkach, żeby pokazać społeczeństwu z jak straszną pandemią mamy do czynienia.
                              A wracając już do samej liczby respiratorów to może i ona wzbudziłaby niepotrzebne dyskusje, ale imho byłaby jakąś podstawą do przesunięć sprzętu w miejsca, gdzie on faktycznie jest potrzebny. Logistycznie może i trudne, ale miałoby to jakieś uzasadnienie, zupełnie inaczej niż w przypadku zamknięcia basenów.

                              Tylko, że tutaj nie zgadzam się po całości. IMHO (tylko, żebyś nie darł ze mnie łacha, że coś pojebałem to piszę to z pamięci i siłą rzeczy ograniczonych źródeł) to przecież problemem
                              1) ...było to (jak jest teraz zielonego pojęcia nie mam o tym ja), że we Włoszech nie było szpitali dedykowanych pod COVID i właśnie dlatego były one największymi ogniskami - w każdym razie na początku.
                              I teraz tak, w Polsce był szpitale jednoimienne - marzec.
                              Później przeszli na system "otworzenia na tych pacjentów większości szpitali" - imho zamiast pomóc to rozjebało to z trudem, ale to z trudem sklecony sytem. https://www.mp.pl/covid19/covid19-ak...ne-pozostana,1
                              Teraz ze względu na sytuację - pożar, to na gwałt są te szpitale "mobilizowane" i realnie z tym są największe problemy - jak jest potrzeba to mogę to opisać.
                              2) No właśnie nie hospitalizujemy takich osób
                              2a) Od początku września (proszę nie trzymajcie się tych dat ściśle - bo równie dobrze to mogło być 20 sierpnia) zmieniły się kryteria kierowania na wymaz - teraz jeśli ktoś nie ma KILKU objawów na raz (polecam artykuł na ten temat na GóWnie - poważnie to napisałem . Także teraz idziemy (albo szliśmy bo ch wiem czy może znowu coś się nie zmieniło) w kierunku nie testowania osób na kwarantannie - imho słusznie - z drugiej strony od czasu kiedy na to poszliśmy, zakażenia poszły mocno w górę (dla mnie jest to niezależne, jak jest realnie Bóg jeden raczy wiedzieć)
                              2b) Ale to nie prawda jest - jeśli znasz system - a zakładam, że go "tyle o ile" znasz, to wiesz, że to jest znacznie bardziej zniuansowane - to znaczy, praktycznie nie ma możliwości zrobić danej procedury (no ba, czasami nawet diagnostyki) bez położenia w szpitalu. Dodatkowo coś takiego jak "leczenie ambulatoryjne" w Polsce to realnie nie istnieje (tak samo jak diagnostyka na poziomie przychodni) no chyba, że polega to na obciążaniu SOR ale przecież nie o to chodzi w samej idei. I teraz jedno pytanie - jeśli masz rację iż "Przy covid to się spotęgowało, bo jak już ktoś przyjechał do szpitala, to go się nie odsyła do domu." to jak to się ma do -"Moja żona po operacjach, chemiach miała problemy z umówieniem się na tomografię (choć na CITO) , więc jakakolwiek diagnostyka w tym momencie to fikcja."
                              2c) I tak i nie. To znaczy szpitale dostają "dodatkowy hajs", ale OGÓLNIE to wychodzą na minusie i dlatego nie chcą przyjmować pacjentów. Ja nie chcę tego tematu na otwartym pisać, jak jesteś zainteresowany to coś tam - w dużym skrócie skrobnę na prv.
                              No tutaj to już w ogóle w chvj dużo wątków. Ciężko w szczegółach odnieść się do każdego, bo to godziny pisania.
                              Krótko na każdy.
                              Casus Włoch to jest temat na jakąś publikację naukową. Ile tam czynników się złożyło na tą katastrofę to głowa mała. Tylko jedno zdanie. Problem zaczął się od tego, że topowa służba zdrowia (nie tylko w skali Włoch, ale i Europy) postanowiła wszystkich przyjmować do szpitali (co, oni se kvrwa nie poradzą) no i pierd*lnęło, bo musiało. U nas początkowo, bo teraz na szczęście chyba procedury się rzeczywiście zmieniły, lekarze POZ ludzi z objawami kierowali bezpośrednio do zakaźników zapychając izby przyjęć.
                              Cytat z artykułu:
                              - Miałem wczoraj w izbie kilkunastu pacjentów z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa, którzy spokojnie mogliby się leczyć w domu - mówi lekarz zakaźnik z łódzkiego szpitala im. Biegańskiego, gdzie leczeni są chory na COVID-19.
                              i kolejny
                              Do mnie wysłał ich lekarz rodzinny. Tak mu każą w Ministerstwie Zdrowia. To jest absurdalny pomysł, który zatka izby przyjęć. Będzie paraliż szpitali.
                              Jak to się zmieniło to chwała Bogu. Choć teraz pewnie Ci sami ludzie stoją na dworze w kolejkach do drive-thru
                              Ja bym to widział zupełnie inaczej, jak są chętni to mogę to później opisać.
                              Co do hospitalizacji osób, które nagle się źle poczuły. Świetnie to ująłeś w kolejnym poście. Duża część ludzi (kilkaset, a może i więcej) mająca skąpe objawy w samym szpitalu pogarsza się. Przede wszystkim wpływ ma na to cała atmosfera grozy i sam stres, szczególnie u ludzi starszych wynikających z pobytu w szpitalu. Przeżyłem parę wiosen i nigdy nie byłem hospitalizowany, podejrzewam, że sam w obecnych czasach mocno bym się zestresował koniecznością wizyty w szpitalu zakaźnym. Niewykluczone, że też mogłoby się mi zrobić słabo. Myślę, że nie są to przypadki odosobnione.
                              Potwierdzam, leczenie ambulatoryjne w Polsce to mrzonki, przychodnie też wykonują zbyt skąpe diagnostyki. A do tego jeszcze zostały zamknięte przed pacjentami. Skutek? Zapychające się SOR-y.
                              Linka na poparcie tezy: https://www.termedia.pl/mz/Duzo-loze...uzo,33181.html
                              Nie tędy droga, ale ja lekarzom POZ się nie dziwię. Najpierw ich przestraszono, że wirus ich zabije, a potem dorzucili kasę za teleporady covidowe. Bajlando! Ja na ich miejscu też pewnie bym tego podejścia nie zmieniał.
                              Co do punktu 2c nie będę się wykłócał. Z chęcią na prv przeczytam o szczegółach finansowania.

                              Tylko, że problemem (z poziomu państwa - a nie konkretnej działalności) nie jest to, że zamkneli siłownie, a nie zamkneli basenów (czy tam na odwrót). Bo z punktu rządzących wygląda to tak
                              0- zamknięte wszystko
                              1- nic nie jest zamknięte
                              i jeśli zakładamy, że sytuacja jest poważna (a COVID to nie "ściema" która ma napchać piniążków w kieszenie kapitalistów - sorry, ale na tym poziomie to wysiadam) to naturalne jest, to, że rząd MUSI podjąć jakieś decyzje - i albo robi to tak
                              Siłownia Pana Mietka 4 trenujących na godzinę
                              McFit ze względu na lepsze warunki 25 co siłą rzeczy robi to "na oko"
                              Co powoduje, że zawsze ktoś będzie nie zadowolony - w sensie zostawią siłownie, zamkną teatry skandal itp. itd. No chyba, że nic nie zamykamy = armagedon (za który i tak wszyscy będą obwiniali rząd)
                              I teraz napiszę co jest problemem - to wszystko wygląda (i w dużej mierze jest) jakby było robione tak jak napisałem na oko/na łapu capu.
                              I to samo w sobie nie jest problemem - bo realnie w każdym systemie politycznym wygląda to tak samo - w sensie są to tematy mocno umowne/uznaniowe (ogólnie tak jest stanowione prawo - w stylu przelecisz laskę 14 lat 355 dnie jesteś pedofilem, 2 dni później jest ok) - i tak dziś wygląda walka z COVID na całym świecie (jak mamy świadomość jak duże pieniądze stoją za branżami - więc nie wyobrażam sobie jakby to miało wyglądać "merytorycznie" vide takie badania kompletnie z dupy https://podroze.gazeta.pl/podroze/7,...l#s=BoxMMtImg3
                              Realnym problemem jest to, że rządzący nie potrafią tego wytłumaczyć społeczeństwu w prostych (w miarę prostych) słowach. Imho poza tym, że "zima zaskoczyła drogowców" umówmy się, że dzieje się to dziś na całym świecie (dla mnie to zaskoczenie było spowodowane tym, że myślenie wyglądało tak - daliśmy sobie radę na spontanie pół roku temu, teraz to pojedziemy z tematem na miękko - wyszło...wystarczy poczytać forumkę jak to wyszyło) to problemem jest kompletny brak komunikacji.
                              W stylu 100% racji ma Sasin mówiący o zachowaniach lekarzy - tylko, że miejsce/czas i przede wszystkim forma tych słów jest
                              - PRZECIWSKUTECZNA
                              - a przede wszystkim KONFRONTACYJNA
                              Też krótko. Nieraz lepiej mądrze stać niż głupio biegać. Zamiast spokojnie się zastanowić nad sensownymi obostrzeniami (ja wiem, że czas nagli, no ale jak wakacje się przebimbało) to oni w czwartek coś zamykają, by w piątek, czy sobotę rakiem się z części decyzji wycofywać. Nie, nie kupuję, że muszą podejmować "jakieś decyzje". Znowu dużo by pisać. Sasin trafił w sedno, ale sami do takiej sytuacji doprowadzili swoim podejściem do wirusa. Sytuacja robi się poważna, nie dlatego, że sam wirus jest mega zjadliwy (wg aktualnych obliczeń WHO IFR stanowi jakieś 0,6%, a wg, estymowanych danych spada nawet do 0,2%).
                              https://konkret24.tvn24.pl/zdrowie,1...9,1031240.html
                              Sytuacja jest poważna, bo państwa europejskie kanalizują walkę z wirusem tylko w kierunku leczenia szpitalnego, zakaźnego opartego na wątpliwej jakości testach. Idę o zakład, oczywiście nie do sprawdzenia, że gdybyśmy główny nacisk położyli na odchorowanie tego w domu (nawet bez robienia testów), a do szpitala kierowane by były osoby kwalifikujące się do hospitalizacji (na podstawie procedury) i tam dopiero je izolowano na czas wyniku testu, to sytuacja wyglądałaby mniej dramatycznie. Test negatywny idziesz na zwykły oddział, test pozytywny zostajesz na oddziale covid lub jeśli stan zdrowia pozwala, transportowany jesteś do zakaźnego. To tak na szybko, wszystko wymagałoby dokładnego przemyślenia, ale na to był czas, który zmarnowano.

                              Co do wątku ze Słowacją. Generalnie tak, ale tylko dobrej jakości testami i pod warunkiem, że mamy strategie, co z tymi wynikami zrobić (nie jedną, ale kilka, w zależności od wyników). Testowanie dla samego testowania to se mogą w dupę wsadzić.

                              Więcej pisać mi się nie chce.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez ŁUKASZ. Zobacz posta

                                Wina Tuska !
                                A Ty nie pod Sejmem ?
                                Lieber tot als rot!!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X