Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

koronawirus – nowa grupa chuligańska z Kielc czy faktyczne zagrożenie?

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez bkt Zobacz posta
    i zapas paliwa
    Paliwo tanieje, to chyba jeden z niewielu plusów tej zarazy

    Komentarz


    • Jako przerywnik w dyskusji o kościele, podrzucam ciekawy artykuł o tym, jak nasze służby są wspaniale przygotowane na wirusa (znalezione na wp)

      W szpitalu w Bełżycach leży jeden z 25 pacjentów, którzy zakazili się koronawirusem. Jego stan jest poważny - mężczyzna podłączony jest do respiratora. Syn mężczyzny, który prawdopodobnie zakaził ojca, uważa, że "polskie służby są kompletnie nieprzygotowane" do epidemii koronawirusa.

      Pierwszy pacjent w woj. lubelskim z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem to 53-letni mieszkaniec Niedrzwicy Dużej - informuje lubelski portal serwisu wyborcza.pl. Wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej, oddycha przy pomocy respiratora. Dziennikarzom portalu udało się dotrzeć do jego syna, który prawdopodobnie zakaził go koronawirusem.

      23-letni mężczyzna wrócił niedawno z północnych Włoch. Był tam z grupą znajomych. Wyjazd był nagrodą za wygraną w rozgrywkach orlikowej amatorskiej ligi biznesowej.

      Do Włoch wyjechał w drugiej połowie lutego. - Polecieliśmy samolotem. W sumie 11 osób. W Mediolanie byliśmy od soboty do poniedziałku. To był okres, kiedy epidemia koronawirusa we Włoszech dopiero się rozpoczynała. Kiedy przylecieliśmy do Włoch na lotnisku sprawdzono czy nie mamy temperatury. Ponieważ wszyscy byliśmy zdrowi bez problem nas wpuścili - opowiada portalowi wyborcza.pl 23-latek.

      W niedzielę 23 lutego grupa miała obejrzeć mecz Inter - Sampdoria. Jednak z powodu rosnącej z godziny na godzinę liczby zakażonych koronawirusem został on odwołany. W poniedziałek Polacy wrócili samolotem do kraju.

      Po przylocie do Polski, jak opowiada portalowi 23-latek, nikt nie sprawdził stanu zdrowia młodych mężczyzn. Oni sami czuli się świetnie: nie mieli objawów wskazujących na zakażenie. Zdecydowali się jednak skontaktować z sanepidem.

      - W sanepidzie powiedzieli nam, że nie ma żadnych powodów do obaw skoro nic nam nie dolega. Mieliśmy normalnie żyć, postępować tak jak zawsze. Ja chodziłem do pracy, grałem ze znajomymi w piłkę. Miałem lekki kaszel, ale powiedzieli mi, żeby się tym nie przejmować, bo objawy zakażenia to miał być mocny katar, kaszel i przede wszystkim wysoka gorączka. A żadnego z tych objawów nie miałem - relacjonuje młody mężczyzna.

      Mama 23-latka, zaniepokojona wieściami z Włoch, próbowała załatwić przeprowadzenie testów na obecność koronawirusa u całej rodziny. Wytłumaczono jej jednak, że to niemożliwe.

      W ubiegłym tygodniu ojciec 23-latka, który prowadzi własną firmę, pojechał w sprawach biznesowych do Szczecina. Wrócił w środę i zaczął się źle czuć. W czwartek poszedł do lekarza rodzinnego. Ten przepisał mu antybiotyk i leki na kaszel oraz zbicie gorączki.

      Medykamenty nie pomogły. W poniedziałek mężczyzna zaczął silnie kaszleć, nie mógł złapać oddechu, siniał.

      - Zadzwoniliśmy po pogotowie, podaliśmy wszystkie objawy. Dyspozytorka o nic więcej nas nie pytała, tylko powiedziała, że skoro tato jest pod nadzorem lekarza rodzinnego to nie wyśle po niego karetki. I żebyśmy zadbali o niego sami - opowiada portalowi wyborcza.pl 23-latek.

      Ostatecznie rodzina sama zawiozła chorego mężczyznę do szpitala. Personel szpitala zdecydował o hospitalizacji. Pobrano też próbki do testów na obecność koronawirusa.


      - We wtorek przyszły wyniki i od razu cała nasza rodzina, czyli ja mama i jeszcze siostra z bratem zostaliśmy zaproszeni na badania. Najpierw mieliśmy jechać sami. Później powiedziano nam, że przyjedzie po nas karetka. Czekaliśmy na nią chyba półtorej godziny. A jak już przyjechała to załoga zdziwiła się, że chodzi o cztery osoby, bo była przekonana, że tylko o dwie. W końcu wszystkich nas zabrano. Mama z siostrą i bratem wrócili do domu po badaniach. Mają zostać w domu i czekać co dalej. Ja zostałem w izolatce szpitala - opowiada portalowi wyborcza.pl 23-latek.

      Syn leżącego w szpitalu w Bełżycach mężczyzny uważa, że "jako kraj jesteśmy kompletnie nieprzygotowani na walkę z koronawirusem". - Mimo że byłem we Włoszech, zgłaszałem kaszel, słyszałem tylko, że skoro nie ma innych objawów to wszystko jest w porządku - mówi w rozmowie z dziennikarzami lubelskiego oddziału portalu wyborcza.pl.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez jednopostowiec Zobacz posta
        Paliwo tanieje, to chyba jeden z niewielu plusów tej zarazy
        Mowie o czarnym scenariuszu z zywych trupow
        BTW to ten chlopak co wrocil z Włoch, poza tym, ze w ogole tam pojechal, to popatrzcie co twierdzi: edit usuwam link bo to to samo co kolega wyzej dal.

        Biedaczek, wszystko przez sluzby bo mu powiedzieli ze kaszelek nic nie znaczy... /co za daln...
        Ostatnio edytowany przez bkt; [ARG:4 UNDEFINED].

        Lubisz pie.dolic? Pie.dol ITI.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez bkt Zobacz posta
          Mowie o czarnym scenariuszu z zywych trupow
          BTW to ten chlopak co wrocil z Włoch, poza tym, ze w ogole tam pojechal, to popatrzcie co twierdzi: edit usuwam link bo to to samo co kolega wyzej dal.

          Biedaczek, wszystko przez sluzby bo mu powiedzieli ze kaszelek nic nie znaczy... /co za daln...
          Cytat sprzed 3 stron
          "Wojewoda poinformował, że podczas wstępnego wywiadu nie ustalono, że chory mógł mieć kontakt z osobami zarażonymi koronawirusem. Został przyjęty jako zwykły" pacjent. - Dlatego nie został skierowany do Lublina - wyjaśnia wojewoda. I przyznaje, że dopiero, gdy stan chorego zaczął się szybko pogarszać jego bliscy wyjawili, że mogło dojść do zarażenia koronawirusem."
          Lieber tot als rot!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
            Cytat sprzed 3 stron
            "Wojewoda poinformował, że podczas wstępnego wywiadu nie ustalono, że chory mógł mieć kontakt z osobami zarażonymi koronawirusem. Został przyjęty jako zwykły" pacjent. - Dlatego nie został skierowany do Lublina - wyjaśnia wojewoda. I przyznaje, że dopiero, gdy stan chorego zaczął się szybko pogarszać jego bliscy wyjawili, że mogło dojść do zarażenia koronawirusem."
            Co za daln = po ch jechal do Wloch Ciekawe co tez oznacza wstepny wywiad - byl w rejonie zagrozonym z tego co wiem - i jesli wstepny wywiad tego nie ogarnal to dla mnie oznacza, ze albo ktos o to nie pytal albo odpowiadajacy nie powiedzial prawdy.

            Lubisz pie.dolic? Pie.dol ITI.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez bkt Zobacz posta
              Wiesz w kosciele w ostatnia niedziele nie slyszalem zdan typu ograniczcie przychodzenie, mozecie posluchac radia w domu.
              Bo komunikat został wydany wczoraj czyli 10 marca (w nawiązaniu do zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego o zgromadzeniach), a w niedzielę był ósmy marca.

              Zamieszczone przez bkt Zobacz posta
              Za to slyszalem, ze jakis tam arcybiskup napisal artykul o kandydatach na Prezydenta i ich nieodpowiednich zachowaniach znakach w zwiazku z wyborami i Kosciolem (cos mniej wiecej w tym stylu). Dlatego smiem twierdzic ze poslucham wlasnej intuicji i sie wstrzymam od mszy przez kilka tygodni.
              BTW w USA bodajze jakis pastor dawal komunie na mszy na ktorej bylo 500k ludzi - byl koronanosicielem. Serio warto ryzykowac?
              Dasz linki na potwierdzenie czy rozsiewasz plotki?

              Odnoszę wrażenie że gorsza od tej epidemii jest epidemia fejków i plotek, które generują ogólną panikę. Swoją drogą niezły poligon dla sociologów i dla różnych "reżyserów działań destabilizujących".
              Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

              Komentarz


              • Przecież jakby mieli badać każdą osobą z kaszlem/gorączką/bólami powiększając o duży procent klasycznych paranoików to skończyłoby się całkowitym paraliżem służby zdrowia. A większość podejmowanych aktualnie działań ma zapobiec takiej sytuacji.

                Komentarz


                • Nie to żebym schizował, ale czy można sprawdzić czy BYŁO się zakażonym wirusem?
                  #MuremZaBonusem

                  Komentarz


                  • Wraz z żoną byłem, jako jedna z pierwszym osób, objęty tym nadzorem sanepidu. Wróciliśmy 21 lutego z Kambodży z 22-godzinną przesiadką w Pekinie. Przed lądowaniem w Warszawie zmierzyli nam temperaturę (oczywiście wcześniej w Kambodży i Pekinie zrobili to już z 10 razy) i dali do wypełnienia listy kontaktowe. Następnego dnia z samego rana zadzwonili z sanepidu z pytaniami o plan podróży, samopoczucie i coś tam jeszcze. Ponadto kazali iść na dwutygodniowe zwolnienie. W poniedziałek żona była zapisana do przychodni, ale pojechała teściowa, aby odebrać zwolnienie. Najpierw lekarz nie chciał wydać zwolnienia bez obserwacji pacjenta, ale po kontakcie ze strony sanepidu już wypisał bez problemu. W naszym powiecie byliśmy pierwsi objęci tymi regulacjami więc na początku sanepid dzwonił co drugi dzień. Później coraz rzadziej, aż w drugim tygodniu tylko ostatniego dnia z informacją, że nadzór dobiegł końca.
                    Swoją drogą jeśli ktoś kiedyś był w Pekinie to nie byłby w stanie wyobrazić sobie pustego miasta. Ale to tak absolutnie pustego. Na lotnisku widzieliśmy garstkę, na ulicach pusto, w hotelu nikogo.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez bkt Zobacz posta
                      Co za daln = po ch jechal do Wloch Ciekawe co tez oznacza wstepny wywiad - byl w rejonie zagrozonym z tego co wiem - i jesli wstepny wywiad tego nie ogarnal to dla mnie oznacza, ze albo ktos o to nie pytal albo odpowiadajacy nie powiedzial prawdy.


                      To wszystko jest niestety trochę bardziej skomplikowane - to znaczy realnie ani nikt nie wiedział jak to będzie wyglądało - (dla mnie do piątku, do czasu kiedy sam nie zainteresowałem się tematem uważałem, że COVID-19 to raczej temat za górami, za lasam i że złego nie tyka ), jak i nie wiadomo jak to się potoczy (w sensie, że liczba scenariuszy i tym samym zmiennych jest kolosalna).
                      Także o ile jestem w stanie zrozumieć lekkomyślność przeciętnego Janusza miesiąc temu (czy tam fakapy ze strony administracji publicznej/służby zdrowia/personelu medycznego/czy tam procedur medycznych), to już dzisiaj mając świadomość jak to teoretycznie może wyglądać - tutaj namiastkę dają nam tego nawet nie Chiny, ale Włochy, to jestem za izolacją nawet nie COVIDA-19, ale wszelkiej maści debili
                      - pojadę do Włoch bo tera taniej
                      - chodź na spacery, "żeby się dotlenić" (rada mojej mamuśki, która podobno usłyszała to w radiu od jakiegoś lekarza - jeżeli to prawda to **** ci w ryj ****** konowale), czy tam jedz witaminę C
                      - jestem młody to to pierdolę, bo jest mała umieralność
                      Lieber tot als rot!!

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Runi Zobacz posta
                        Przecież jakby mieli badać każdą osobą z kaszlem/gorączką/bólami powiększając o duży procent klasycznych paranoików to skończyłoby się całkowitym paraliżem służby zdrowia. A większość podejmowanych aktualnie działań ma zapobiec takiej sytuacji.
                        Jest ileś modeli zachowania, ten Polski - póki co jest w miarę optymalny.
                        Zresztą przecież w Chinach na początku nie było żadnych badań odnośnie tego czy ktoś jest zarażony, mimo to poradzili sobie (albo powinienem napisać prawie sobie poradzili) całkiem sprawnie. W jaki sposób odsyłam do passusu z wpisu Alfy, albo do artykułu

                        https://www.dailymail.co.uk/news/art...-measures.html
                        Lieber tot als rot!!

                        Komentarz


                        • Problem mentalności Sebixa i Karyny, generacji piwa "Perła" i "CoD-ów" z pierdyliardem "żyć":

                          Do Włoch wyjechał w drugiej połowie lutego. - Polecieliśmy samolotem. W sumie 11 osób. W Mediolanie byliśmy od soboty do poniedziałku. To był okres, kiedy epidemia koronawirusa we Włoszech dopiero się rozpoczynała. Kiedy przylecieliśmy do Włoch na lotnisku sprawdzono czy nie mamy temperatury. Ponieważ wszyscy byliśmy zdrowi bez problem nas wpuścili - opowiada portalowi wyborcza.pl 23-latek.

                          W niedzielę 23 lutego grupa miała obejrzeć mecz Inter - Sampdoria. Jednak z powodu rosnącej z godziny na godzinę liczby zakażonych koronawirusem został on odwołany. W poniedziałek Polacy wrócili samolotem do kraju.
                          Bez problemu ich WPUŚCILI. A to się chłop ucieszył. Sytuacja jak u Mrożka, kierwa. W pustostanie czaszkowym nic nie zatrybiło - ani wtedy, ani gdy zdawał relację.
                          "Sebix, lecimy, tak tanio nie będzie już nigdy". "Qrwa, na fryzjerkę czekam już od miesiąca. Idę, chooj z kaszlem, jakoś wytrzymam". Ktoś tu snuł mrożący krew w żylakach scenariusz o staruszkach, które zarażają przy kasach. Nie, "słodziaki", znacznie bardziej bardziej realny scenariusz (patrz wyżej) dotyczy młodych, silnych koni zarażających staruszki - swoje babcie i swoich dziadków. Bo chcą polecieć na narty (o czym też już ktoś pisał) - konie, nie staruszkowie, bo mają zaplanowany urlop i im wycieczka przepadnie, bo przecież co roku jeżdżą na karnawał do Wenecji. I u żadnego no-brainera nie pojawi się przy tej okazji refleksja, że taka niewinna dotąd decyzja teraz może okazać się wyrokiem śmierci - dla nich lub kogoś innego. Bo "przynajmniej nad tym nie muszą się zastanawiać" (copyright by Perła Ad Campaign), a w CoD MW doszli do końca ostatniej mapy tracąc tylko 84 życia.

                          Edyta: TNTP już "zdrowo" dotknął kwestii.
                          Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
                          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                          Up the Anchor!

                          Komentarz


                          • No tak, bo w opozycji do kościołów stoją kluby na Mazowieckiej, do których chodzą erazmusi
                            Nie bierzecie tak do siebie głosów o zamknięcie kościołów - to nie atak na wiarę. To po prostu jedno z miejsc, w których będzie dochodziło do skumulowanych zarażeń, bo jest tam wiele osób w jednym miejscu. Dziwi mnie, że to w ogóle trzeba komukolwiek tłumaczyć. Ja sam jestem katolikiem, może nie jestem częstym gościem co niedzielę, ale uważam, że zdecydowanie kościoły trzeba zamknąć, podobnie jak kina, kluby, szkoły.

                            Przykład z Korei Południowej - tam do największego zakażenia doszło na spotkaniu sekty religijnej (nie porównuję kościoła do sekty, proszę nie kręcić zaraz gównoburzy - chodzi mi o rodzaj zgromadzeń).
                            Swoją drogą rozmawiałem dziś ze znajomym z Korei. To partner handlowy, z którym znamy się od dobrych kilku lat i po przegadaniu kwestii biznesowych oczywiście zeszło na koronę.
                            Oprócz typowych newsów (dziś zdiagnozowano ponad 100 przypadków z jednej firmy w Seulu, zlokalizowanej w centrum biznesowym. Pracownicy call center) zapytałem jak wygląda codzienne życie i wpływ na ograniczenie zachorowań.
                            Oczywiście jest tam pełna kwarantanna, ludzie z grubsza siedzą w domach jak nie muszą wychodzić. Nie ma takiego zamordyzmu jak w Chinach oczywiście, ale powiedział mi może oczywistą, ale bardzo ważną rzecz.
                            "My jako azjaci jesteśmy ogólnie bardzo zdyscyplinowanymi narodami. Jak powiesz, żeby się ludzie zamkneli w domach, to się zamykamy i nie wychodzimy jeśli takiej potrzeby nie ma. Wy tego jako europejczycy w ogóle nie macie."
                            Rozmawiałem też z partnerami biznesowymi z Włoch (nomen omen musiałem obskajpować 12 krajów, żeby poinformować o naszym opóźnieniu w dostawie towaru... z Chin - co i jak o produkcji wspominałem w poście wcześniej). Jeden z Rzymu, drugi z Mediolanu. Ogólnie tam jest bardzo ciężko. Koleś mówi, że do sklepu można iść, ale generalnie to nie ma co w nim kupić. Z drugiej strony ten w Rzymie mówi, że przez to, że po 18 zamykają wszystkie lokale to w parkach gromadzą się spore ekipy młodych ludzi, żeby wspólnie pomelanżować. Tu wychodzi to o czym wspominał mój kolega z Korei - dla nich to jest niedopuszczalne (a Korea Południowa to kraj najbliższy nam kulturowo jeśli chodzi o ten rejon świata).

                            W sklepach już hardcore. Do tego ktoś puścił farmazon, że od jutra sklepy wielkopowierzchniowe mają być zamknięte.
                            LEGIA&FC DEN HAAG

                            Komentarz


                            • Jak na razie nikt nie pisze o zamknięciu pubów, czy tam restauracji ale zamykaniu Kościołów piszą od Hermana do Sylwii Spurek. Ale to dlatego, bo piniążki som grane na majbachy z tacy z Kościoła w Koziej Wólce i zły proboszcz tego nie odpuści, a najebanie się wudą w meta, seta, galareta to towar pierwszej potrzeby

                              Już pomijam fakt jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia w takiej knajpie, a jakie w Kościele (do którego co jest w tym wszystkim najlepsze ja sam nie chodzę)
                              Lieber tot als rot!!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                                Jak na razie nikt nie pisze o zamknięciu pubów, czy tam restauracji ale zamykaniu Kościołów piszą od Hermana do Sylwii Spurek. Ale to dlatego, bo piniążki som grane na majbachy z tacy z Kościoła w Koziej Wólce i zły proboszcz tego nie odpuści, a najebanie się wudą w meta, seta, galareta to towar pierwszej potrzeby

                                Już pomijam fakt jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia w takiej knajpie, a jakie w Kościele (do którego co jest w tym wszystkim najlepsze ja sam nie chodzę)
                                Farmazon. Już w zeszłym tygodniu prezydent miasta w którym mieszkam mocno brał to po uwagę.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X