Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Legia - Raków Częstochowa [9. kol. Ekstraklasy 2021/22, 25.09.2021, godz. 20:00]

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • blaise101 podrzucił tu nie dawno wątek "bezpiecznego" grania, które ma przewodzić filozofii Michniewicza. Nie wiem czy taka jest jego filozofia ale wiem na pewno, że my nie gramy bezpiecznie. Może tak było na wiosnę, kiedy w pewnym momencie liczono nam minuty bez straconej bramki. W tej chwili tracimy średnio jednego gola na mecz. Tych straconych goli mogło być więcej bo zarówno Wisła Płock partoliła sytuacje (m.in wybicie z linii bramkowej Tobiasza) jak i Wisła Kraków, która w pierwszej połowie mogła spokojnie strzelić "trójkę". No nie da się zdobyć tytułu jak się praktycznie co mecz dostaje gola, plus przez grę w pucharach gra się kilkanaście meczy więcej w rundzie niż rywale. Jest to o tyle wkurzające, że jak widzisz nazwisko Michniewicz to pierwsza myśl - poukłada defensywę. Dodatkowo ściągnięto trenera z Włoch, który jeszcze bardziej miał nam granie w tyłach uporządkować. A tutaj gówno. Nowy sezon i defensywa dziurawa jak durszlak. Gola nie straciliśmy tylko i wyłącznie z przesłabym Płockiem oraz Wartą, która dzielnie płynie do I ligi. (specjalnie pomijam mecze pucharowe bo gołym okiem widać różnicę w podejściu do grania w Europie i w lidze). Dlatego jeżeli rzeczywiście gralibyśmy bezpiecznie, to tych punktów pewnie by było więcej. Czekam na poprawę gry defensywnej. Jeżeli nie ma czasu na szlifowanie nowego systemu gry, to chociaż niech uporządkują stary system i zabezpieczą tyły, żeby nie trzeba praktycznie co mecz, gonić rywala.
    "I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem"

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Robert E. Lee Zobacz posta

      Nie musiało być "niesamowite". My nie musieliśmy nikogo gonić i nadrabiać. No ale my mamy Misztę na rezerwie a Pogoń ma Bursztyna, więc nie dziwota, że Pogoń top w stosunku do nas
      Transfery i kadra nie jest zła. Po prostu mam wrażenie, że wszyscy skupiaja się na LE. Czesio walcząc tak samo mocno o ligę i LE wystawiłby w sb Boruca czy Luquinhasa (choćby w krótszym wymiarze czasowym), ale dla niego ważne było, żeby byli gotowi na czwartek. Jestem pewien, że to nie są kontuzje wykluczające z gry tylko na zasadzie "dmuchajmy na nich bo w czw LE". I takie mamy efekty, na przykładzie tego meczu widać, jak obecność dwóch graczy bardzo wpływa na wynik, śmiem zaryzykować, że byłyby 3 punkty.

      Komentarz


      • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
        Nie no jak koderasta zwolni Cześka to potwierdzi, że jest debilem.
        A Cześka to mega ciężko teraz obiektywnie ocenić. My często porównujemy do trenerów (a właściwie to stażystów), których mieliśmy wcześniej. Ok, mistrzostwo zdobył, ale to i stażystom się udawało. Liga Europy jest (moim zdaniem szczęśliwie, bo jednak grając 11 na 11 ze Slavią byłyby marne szanse). Wyniki i styl w ekstraklasie (końcówka ubiegłego sezonu i obecny sezon) to już słabo. Jeżeli rzeczywiście osiągnie bardzo dobry wynik w LE nawet kosztem eklapy to jednak ocenie na plus - widać taki był prioryet i dał radę.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
          Nie no jak koderasta zwolni Cześka to potwierdzi, że jest debilem.
          Nie wygra z Lechią, to nadal będziesz za grubym? Przecież my nic nie gramy od kilku miesięcy

          Komentarz


          • Zamieszczone przez e(L)egion Zobacz posta
            blaise101 podrzucił tu nie dawno wątek "bezpiecznego" grania, które ma przewodzić filozofii Michniewicza. Nie wiem czy taka jest jego filozofia ale wiem na pewno, że my nie gramy bezpiecznie. Może tak było na wiosnę, kiedy w pewnym momencie liczono nam minuty bez straconej bramki. W tej chwili tracimy średnio jednego gola na mecz. Tych straconych goli mogło być więcej bo zarówno Wisła Płock partoliła sytuacje (m.in wybicie z linii bramkowej Tobiasza) jak i Wisła Kraków, która w pierwszej połowie mogła spokojnie strzelić "trójkę". No nie da się zdobyć tytułu jak się praktycznie co mecz dostaje gola, plus przez grę w pucharach gra się kilkanaście meczy więcej w rundzie niż rywale. Jest to o tyle wkurzające, że jak widzisz nazwisko Michniewicz to pierwsza myśl - poukłada defensywę. Dodatkowo ściągnięto trenera z Włoch, który jeszcze bardziej miał nam granie w tyłach uporządkować. A tutaj gówno. Nowy sezon i defensywa dziurawa jak durszlak. Gola nie straciliśmy tylko i wyłącznie z przesłabym Płockiem oraz Wartą, która dzielnie płynie do I ligi. (specjalnie pomijam mecze pucharowe bo gołym okiem widać różnicę w podejściu do grania w Europie i w lidze). Dlatego jeżeli rzeczywiście gralibyśmy bezpiecznie, to tych punktów pewnie by było więcej. Czekam na poprawę gry defensywnej. Jeżeli nie ma czasu na szlifowanie nowego systemu gry, to chociaż niech uporządkują stary system i zabezpieczą tyły, żeby nie trzeba praktycznie co mecz, gonić rywala.
            Akurat co do meczu z Rakowem to błędy w defensywie popełniał Miszta, ewidentnie dwie bramki jego, natomiast wątek ,, bezpiecznego" grania dotyczy rozwiązań w ofensywie. To tam jest bryndza, nasi z przodu wyglądają tak jakby mieli spętane nogi. Może za dużo zadań obronnych Czesław im nakłada?. Generalnie chodzi o to że brakuje przysłowiowego ,, zdeptania" przeciwnika, pełnej dominacji itp. Z całym szacunkiem ale Raków nie pokazał nic nadzwyczajnego, miał trzy stałe fragmenty gry, strzelił trzy gole.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez e(L)egion Zobacz posta
              blaise101 podrzucił tu nie dawno wątek "bezpiecznego" grania, które ma przewodzić filozofii Michniewicza. Nie wiem czy taka jest jego filozofia ale wiem na pewno, że my nie gramy bezpiecznie. Może tak było na wiosnę, kiedy w pewnym momencie liczono nam minuty bez straconej bramki. W tej chwili tracimy średnio jednego gola na mecz. Tych straconych goli mogło być więcej bo zarówno Wisła Płock partoliła sytuacje (m.in wybicie z linii bramkowej Tobiasza) jak i Wisła Kraków, która w pierwszej połowie mogła spokojnie strzelić "trójkę". No nie da się zdobyć tytułu jak się praktycznie co mecz dostaje gola, plus przez grę w pucharach gra się kilkanaście meczy więcej w rundzie niż rywale. Jest to o tyle wkurzające, że jak widzisz nazwisko Michniewicz to pierwsza myśl - poukłada defensywę. Dodatkowo ściągnięto trenera z Włoch, który jeszcze bardziej miał nam granie w tyłach uporządkować. A tutaj gówno. Nowy sezon i defensywa dziurawa jak durszlak. Gola nie straciliśmy tylko i wyłącznie z przesłabym Płockiem oraz Wartą, która dzielnie płynie do I ligi. (specjalnie pomijam mecze pucharowe bo gołym okiem widać różnicę w podejściu do grania w Europie i w lidze). Dlatego jeżeli rzeczywiście gralibyśmy bezpiecznie, to tych punktów pewnie by było więcej. Czekam na poprawę gry defensywnej. Jeżeli nie ma czasu na szlifowanie nowego systemu gry, to chociaż niech uporządkują stary system i zabezpieczą tyły, żeby nie trzeba praktycznie co mecz, gonić rywala.
              Ale dlaczego Ty 1:1 porównujesz bezpieczną grę do tracenia bramek? To nie ma za wiele do rzeczy. Coś tak, ale nie jest tak, że gramy mega ultraofensywny futbol, wszyscy się podłączają do akcji, co chwila wbiega 5 zawodników w pole karne i dlatego idą kontry, po których tracimy gole. No nie. Z Rakowem żadna ze straconych bramek nie miała z tym za wiele wspólnego.
              Mamy problemy z kreowaniem akcji. Na Rakowie potrafiliśmy fajnie siąść, rozgrywać sobie tą piłkę do 30m, ale co dalej? Kilka razy groźnie wszedł Kastrati i w zasadzie tyle. Nie ma pomysłu innego niż w większości dośrodkowania do osamotnionego napastnika. Dlaczego? Ano dlatego, że w innych schematach akcji musi więcej tych zawodników wbiec w pole karne. Zagrać klepę, ruszyć sprintem - Josue, Martins.. ale nie robią tego. Klepią sobie bezpiecznie na 30-40m, potem oddają na skrzydło i finał znamy.

              Runi - w teorii mądry, wyważony post. Tylko pozwól, że zadam kilka niewygodnych pytań.
              Masz rację, że nie ma teraz czasu na zmianę formacji, poprawę gry ofensywnej.. Tylko wybacz, ale czy czas na to nie był podczas przygotowań? Co oni wtedy robili? Wtedy powinni wszystko wypracować. Było wiadomo od początku, że jeżeli chcemy awansować do pucharów, to tak będzie to wyglądało. Chcesz mi powiedzieć, że w przygotowaniach, sparingach zajebiście to wyglądało i nagle nie wiadomo dlaczego posypało się na początku sezonu?
              Bronienie teraz Michniewicza, że nie ma czasu naprawiać gry ofensywnej, bo przez puchary dużo podróżujemy zakrawa o żart. Tylko taki mało śmieszny, bo nie wiem jak tobie, ale mi już naprawdę nie do śmiechu.

              Najlepszy przykład Slavii (tylko niech nikt nie wyskakuje z "co to za przykład, przeciez ich rozwaliliśmy!"). Grają w pucharach, też pewnie głównie na to się przygotowują (chociaż im się nie powiodło w tym roku, pechowe dwumecze z Węgrami i nami), ale w lidze bez żadnego specjalnego przygotowania pod rywala i z rotacją w składzie rozjeżdżają kolejnych. Nie przegrali od nie pamiętam kiedy (ponad roku chyba). Po prostu wiedzą co mają grać, mają schematy w ofensywie i nie potrzebują specjalnego przygotowania pod drużyny 2-3 klasy gorsze z ligi.

              Zaraz ktoś powie "ale my mamy dużo nowych zawodników". Pieprzenie. Emreli jest tu od początku przygotowań, Josue też już długo, Luquinhas, Slisz, Martins, Mladenovic, Pekhart, Lopes od początku pracy Michniewicza, Muci od początku roku. Świezi są Kastrati i Charatin. Wprowadzenie dwóch takich zawodników z Dinama i Ferencvarosu nie powinno być problemem.
              #teamVuko (zanim Kijek #teamVuko (zanim to było modne))

              Komentarz


              • Przecież Michniewicz był tak zakochany w tych wahadłowych, że nawet Jędze tam wystawił i Hołownię aby tylko nie psuć komfortu grania 3 środkowymi obrońcami, bo kogoś trzeba byłoby posadzić na ławce. I w dupie miał, że to już nie funkcjonowało od kwietnia. Josue jest zdecydowanie zbyt głęboko i nie ma z niego pożytku. Z przodu stoi napastnik, dwóch skrzydłowych czy wahadłowy podłączając się do akcji i to byłoby na tyle. Ale grunt, że z tylu stoi 4-5 defensywnych zawodników, żeby w razie czego ładować piekielnie groźne kontry ekstraklasowych wyrobników wyprowadzane po nieudanej wrzutce w pole karne z maksymalnie 3 naszymi zawodnikami.
                A Melanż Trwa...

                Komentarz


                • Dlatego trzeba się przygotować, że w lidze 4 z tyłu nawet jak Johansson będzie zdrowy, to wcale nie będzie pierwszym wyborem, tylko prędzej Jędza
                  No bo jak można posadzić któregoś ze znakomitych obrońców? I oczywiście nie neguję tego, że kazdy gra dobrze i zasługuje na plac, ale czasami trzeba zdecydować. To się nazywa po prostu pozytywny ból głowy dla trenera. I każdy raczej chce mieć takowy. Jakoś z regularnym sadzaniem Emrelego w gazie (i to nie w przypadku, kiedy rywal jest też w gazie, bo zdecydowanie odwrotnie) nie ma problemów. Muci daje zwycięstwo w Moskwie, potem najlepszy z Łęczną i ława z Rakowem. Tutaj trener nie ma żadnych wątpliwości, żeby sadzać ofensywnych graczy, którzy zasługują na grę.

                  Jeszcze tak w wkleję jeden komentarz, znalezione na legia.net. Generalnie jest tam masa gów... jak na onecie jakimś, ale byłem ciekaw ogólnego odbioru naszej gry i muszę przyznać, że diagnoza postawiona w jednym komentarzu brzmi, w mojej ocenie oczywiście, bardzo profesjonalnie i wyważenie (i absolutnie ja tego nie pisałem) :

                  IMO, Michniewicz jest świetnie przygotowany do swej roli , jego wiedza ,,analizy , przewidywania są najwyźszym poziomie ale on nie czuje, że nie nadąźa za zmianami zachodzacymi w piłce i nie próbuje zmian w swojej druźynie. Przyszedł i dostał gonga z Karabachem, wrocił do defensywnego ustawienia Vuco gdzie nieradzilismy sobie z atakiem pozycyjnym. Po blamazu z Mielcem i Podbeskidziem ,zmienil taktykę i przez jej doskonalenie zdobylismy MP i mamy puchary ale ataku pozycyjnego nie poprawilismy o jotę. Formula sie w Ekstraklasie wyczerpała i Michniewicz w desperacji wraca do defensywnego 4-2-3-1. Niby mowi o martwym środku a wstawia graczy ktorzy unikają gry w zageszczeniu ( środek pola ). Caly swiat zaweza pole gry , minimalizuje czas reakcji posiadajacego pilkę, wymusza zmiennosc pozycji w środku aby przesuwać piłkę a u nas archaizm. Poleca wahadłom trzymac sie kurczowo linii i dośrodkowywać a środek tylko zabezpieczenie, zero ruchu, zero dryblingu, zero klepki i wyjscia do przodu. ( Czy ktoś widzial aby w Legii ,Martins zagral klepką z dwoma kolegami i biegl do przodu ? ). Mamy martwy środek i na potrzeby wizualizacji obsadzamy tam stojanowów. No prawdziwy artyzm , szkoda tylko źe Stojanowy nie biegają i nie mogą dograć otwierajacej pilki . Dlatego grają crossy do boku albo w tył. Zachwycanie Josue czy Martinsem jest nieuzasadnione , oni w ataku wybierają strefy poruszania takie którymi nie jest zainteresowany przeciwnik, nie buegają nie tworza przewag tylko probuja bezpiecznym podaniem aktywizowac innych.Dzisiaj ruch i zmiennosć pozycji w srodku pola to norma nie ma czasu na trzymanie pilki a my zamiast zawezac grę przez Josue i Martinsa ją poszerzamy. Michniewicz musi przesuwać na treningach jedną z bramek na połowe i wtedy na zageszczeniu zweryfikowac graczy pod katem mobilnosci i reakcji na gre w tlumię. Stojanowy w lidze są przestarzałę a w Europie szczescie zacznie nas opuszczać.
                  e: Generalnie na najbliższy mecz ligowy powinien Michniewicz zastosować terapię szokową w środku pola. Zagrać Celhaką i Charatinem, przed nimi Luquinhas + dwóch z Muci/Josue/Kastrati i Emreli i chyba byśmy dostali odpowiedź czy tu chodzi stricte o personalia czy system gry.
                  Ostatnio edytowany przez blaise101; [ARG:4 UNDEFINED].
                  #teamVuko (zanim Kijek #teamVuko (zanim to było modne))

                  Komentarz


                  • Dobry komentarz, jedno bym zmienił. O ile Josue nie zalicza otwierających podań to dlatego, że nie ma ruchu z przodu, opcji do gry. Martins natomiast nawet jakby miał takie opcje to i tak wybrałby najprostsze rozwiązanie (do boku lub do tyłu).

                    Komentarz


                    • Zwróćcie też uwagę jak mało Legionistów wchodziło w pole karne do wyniku 1-3.
                      "Na szczęście to nie były jeszcze czasy, w których Legia męczy się z zespołem z Gibraltaru albo kompromituje się z jakimś Dudelange, a później pseudoeksperci trąbią w pięknych studiach TV, że dzisiaj nie ma już słabych drużyn. W latach 90. Legia nie miała prawa męczyć się w Luksemburgu i się nie męczyła." (Kosa. Niczego nie żałuję)

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez blaise101 Zobacz posta

                        Dlaczego to wspominam? Bo wczoraj w przerwie był wywiad ze Skibickim. Pewnie większość go nie widziała z wiadomych powodów, ja też zobaczyłem później.
                        Kacper ocenił z redaktorem naszą grę dosyć krytycznie , argumentując to, że "popełniamy za wiele prostych strat, musimy grać BEZPIECZNIE".
                        .
                        Chcesz powiedzieć, że niedzielę spędzasz na oglądaniu powtórki meczu wraz z wywiadami w przerwie ?
                        349meczów*
                        71 goli*
                        58 asyst*

                        jest tylko jeden King!!!!

                        *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Benek Zobacz posta

                          Chcesz powiedzieć, że niedzielę spędzasz na oglądaniu powtórki meczu wraz z wywiadami w przerwie ?
                          No co tam Szerloku odkryles? Pochwal się.
                          Nie wiem co w tym niezwykłego, że oglądam powtórki meczów w tv, które widziałem na żywo.
                          Już masz wytłumaczenie dlaczego tak się mądrzę. Tobie też polecam czasem zobaczenie całego meczu na spokojnie, po wizycie na stadionie. Czasem jest zupełnie inny odbiór.
                          #teamVuko (zanim Kijek #teamVuko (zanim to było modne))

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Gabro Zobacz posta
                            Za wolno to wszystko. Zbyt schematycznie. Raków na dużym farcie z przodu. Nie zdziwię się, jak w czwartek wygramy.
                            Żeby cykl się domknął, to w Gdańsku powinno być w plecy. Oby nie...
                            "Na szczęście to nie były jeszcze czasy, w których Legia męczy się z zespołem z Gibraltaru albo kompromituje się z jakimś Dudelange, a później pseudoeksperci trąbią w pięknych studiach TV, że dzisiaj nie ma już słabych drużyn. W latach 90. Legia nie miała prawa męczyć się w Luksemburgu i się nie męczyła." (Kosa. Niczego nie żałuję)

                            Komentarz

                            Pracuję...
                            X