Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Historia Warszawskiej Legii

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Komentarz


    • Legia-Dinamo Tbilisi 1982 relacja francuskiego sprawozdawcy
      ,,Jeszcze na mnie nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy, która nadal pozostaje dla mnie najpiękniejszym miastem świata. (...)
      Może wrócę do swojej ukochanej Legii ..."

      Komentarz


      • ,,Jeszcze na mnie nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy, która nadal pozostaje dla mnie najpiękniejszym miastem świata. (...)
        Może wrócę do swojej ukochanej Legii ..."

        Komentarz


        • ,,Jeszcze na mnie nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy, która nadal pozostaje dla mnie najpiękniejszym miastem świata. (...)
          Może wrócę do swojej ukochanej Legii ..."

          Komentarz


          • Zamieszczone przez arni87 Zobacz posta
            Legia-Dinamo Tbilisi 1982 relacja francuskiego sprawozdawcy
            Wspaniały materiał

            Komentarz


            • Dla legionistów-motocyklistów oraz fanów historii legijnego motocyklizmu i kolarstwa artykuł o historii toru kolarsko-motocyklowego w 91 rocznice jego otwarcia.

              https://legia.warszawa.pl/tor-kolarsko-motocyklowy/

              To kolejna cześć o historii Sekcji Motocyklowej WKS Legia.

              Komentarz


              • Za mało piszesz na forum karpiko
                Jak zwykle tekst - top!

                Komentarz


                • Chciałbym się pochwalić drobnym odkryciem którego dokonałem, à-propos historii Legii i ludzi z nią związanych.

                  Rzecz dotyczy Wacława Gluth-Nowowiejskiego, publicysty oraz uczestnika powstawia warszawskiego. Jest on autorem znakomitej książki traktującej o losach osób ukrywających się w ruinach stolicy po wygaśnięciu walk (tzw. "Warszawscy Robinsonowie") - "Nie umieraj do jutra".

                  (Przy okazji, wszystkim związanym z Warszawą gorąco polecam tę pozycję, każda z opisanych historii to materiał na oscarowy film.)

                  Otóż, okazuje się, że ojciec Pana Nowowiejskiego - Alojzy, będąc w stopniu pułkownika sprawował stanowisko prezesa Legii w 1936 roku. Niestety, nie miał szczęścia w prezesowaniu, bo w tym sezonie Legia spadła z ligi

                  Komentarz


                  • Tak wg mnie to zacna postać a skoro została wywołana to pozwolę sobie uzupełnić jego legijny biogram.

                    Alojzy Gluth-Nowowiejski Legii prezesem był krótko bo niecałe pół roku, od czerwca do października 1936 roku ale po jego decyzjach widać było, że był osobą, która zaangażowała się w reformowanie upadającej sekcji piłkarskiej. Krótki czas prezesury nie oznacza jednak, że p. Alojzy nie był z Legią już wcześniej związany.

                    Po raz pierwszy z Legią spotkał się już w Legionach w 1917 roku ale... jako rywal. Był w tym czasie opiekunem drużyny piłkarskiej 5 Pułku Piechoty - chyba najlepszej obok Legii pośród drużyn legionowych. Obie drużyny zresztą całkiem zgrabnie ze sobą współpracowały ogrywając cywilne zespoły a zdarzało się nawet, że wypożyczały sobie piłkarzy (wiadomo że nie zawsze skład mógł być taki jak planowano na mecz bo obowiązki wojskowe były zawsze przed sportowymi - czas wojny)

                    W zarządzie Legii p. Alojzy znalazł się w 1925 roku, kiedy prezesem został po raz drugi Norbert Okołowicz. Wówczas odtwarzano w Legii dobre wzorce z czasów legionowych co wiązało się też powrotami do sportu ludzi związanych ze sportem z czasów I wojny światowej.
                    Alojzy Gluth-Nowowiejski pracował w zarządzie Legii do roku 1930. To był dobry czas dla Legii, drużyna piłkarska zdobyła pierwszy z trzech brązowych medali za ligę a kolejny właśnie był w drodze, wybudowano w tym czasie stadion, boiska treningowe dla piłkarzy też były gotowe, a sekcja tenisowa zyskała 10 nowych kortów. Na tyle był to owocny czas, że odchodząc zarówno Alojzy Gluth-Nowowiejski jak i 6 innych osób z zarządu otrzymali w uznaniu status zasłużonych-honorowych członków Legii.

                    Powrót do zarządu w 1936 roku nastąpił jednak w czasie kiedy sekcja praktycznie już upadała. Wojsko miało w tym czasie już inny pomysł na sport i piłka nożna miała niski priorytet. Gluth-Nowowiejski wraz płk. Zołędziowskim mieli ratować piłkarską Legię przed upadkiem. Ściągnięto na stanowisko kierownika sekcji płk.Leopolda Okulickiego późniejszego znanego z AK gen."Niedźwiadka",a wcześniej kierownika piłkarskiego WKS Równe. Zmotywowano piłkarzy, zahamowano proces odchodzenia zawodników z sekcji i wydawało się, ze reforma im się uda. Niestety drużyna słabo była przygotowana do sezonu, niedotrenowana i to się odbijało w wynikach meczów.

                    Morale kompletnie upadły na 2 mecze przed końcem rozgrywek, kiedy okazało się, że drużyna nie da rady się utrzymać. Kilku graczy wówczas postanowiło wyjechać za ocean aby zarobić na byt na turnieju w Nowym Yorku. Ta sytuacja chyba na dobre załamała prezesa Gluth-Nowowiejskiego, że rzeczywiście niedługo po zakończeniu rozgrywek rozliczył się z klubem i odszedł ze stanowiska. Smutna historia o człowieku, który chciał dla niego jak najlepiej.

                    Przy okazji przyłączam się do rekomendacji dla książki, naprawdę fajna lektura.
                    pozdrawiam.

                    Komentarz

                    Pracuję...
                    X