Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Piwo

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Boss Level - Hopito - Triple IPA

    Wygląd: barwa brzoskwiniowa. Piana wysokopęcherzykowa, szybkoopadająca. Mętne.

    Aromat: marakuja, ananas, winogrona, nafta. Po wypiciu połowy piwa ze szkła czuć właśnie (tak jak napisał poprzednik) jakieś nuty lakieru i spirytusu medycznego.

    Smak: brzoskwinie, pomarańcze, żywica. Na początku słodkie, ale zaraz wchodzi kontra żywiczna. Goryczka tropikalno-pestkowa niezalegająca.

    Triple IPA (8,9% alko) przez co bałem się hopburnu. W języku mnie nie szczypało, ale było blisko. Goryczka rzeczywiście porządna. Niestety w trakcie picia mniej więcej w połowie czuć w szkle aromat jakiegoś lakieru, chemikaliów, denaturatu. Straszne to było. Niestety u mnie powtórki nie będzie.

    Achtung - Funky Fluid - New England IPA

    Wygląd: piwo bardzo mętne; barwa beżowa; piana wysoka, wysokopęcherzykowa, jest lekki lacing.

    Aromat w butelce: jasne cytrusy, ananas, trawa. Aromat w szkle: kokos, sól.

    Smak: ananas, białe owoce, trawiastość. Gładkie, lekko wytrawne. Bardzo niska goryczka.

    Na etykiecie styl to Sabro New England IPA. I wyczuwalny były rzeczywiście kokos i ananas. Jednakże New England'a w New England'zie brak. Nie ma też deklarowanej soczystości, która chyba została całkowicie przykryta przez odmianę Sabro. Wyszła z tego bardziej DDH Hazy IPA.

    Black Messiah - Funky Fluid - Black IPA

    Wygląd: Barwa czarna. Piana na wysokość 3cm, wolnoopadająca. Jest lacing.

    Aromat w puszce: żywica, poranna ściółka w iglastym lesie. Aromat w szkle: żywica, kawa zbożowa.

    Smak: na początku kawa szybko przechodząca w mix cytrusowo-żywiczny. Goryczka żywiczna mocna, bardzo zalegająca.

    To druga pita przeze mnie Black IPA. Pierwszą była Hop Pokus z Pinty (z tego co pamiętam, to była bardziej stoutowa - więcej nut kawowych). Natomiast ta od FF jest cudowna Nie wiem czy tak ma smakować styl, ale to co teraz wypiłem jest kapitalne. Tutaj nuty kawowe i nuty żywiczne są idealnie zbalansowane, że nie czuć przewagi żadnego z nich. Goryczka również unikatowa, bardzo mocna, charakterna. Nie każdemu może podejść. Wielkie brawa dla FF za to, że weszli do dyskontu z takim piwnym stylem, który to styl jest rzadko dostępny na rynku.

    Komentarz


    • Temat umiera, więc odniosę się do promocyjnych smakołyków z Lidla, które polecał Majkisek k, a których nie opisał Orzelek (choć oczywiście ja nie zrobię tego tak fachowo )

      Ghost Train (Doubla IPA; Hopito)



      Kiedyś nie lubiłem nic mocniejszego niż IPA, a teraz coraz częściej podchodzą mi jakieś Double/Triple. To mi bardzo podeszło. Ładny zapach owoców, mętne, wysycenie OK, choć piana szybko opada. Bardzo fajna szczypiąca goryczka na języku, piwo w smaku pełne, gładkie (płatki owsiane i pszenne), wyczuwalna nuta alkoholu, ale nie przeszkadzająca. W smaku wyczuwalne również owoce – nie powiem jakie, ale bliżej im chyba do markui niż pomarańczy.


      Oar Tree (Hoppy Kweik Pale Ale; Ale Browar/Veholt)



      Na kweikach się nie znam, więc nie powiem czy było takie jak być powinno (co pewnie i tak trudno skoro to taka hybryda), ale powiem, ze było ciekawe i warte spróbowania.
      Feeria smaków na języku – kwaśne, słodkie, goryczkowe, chmielowe, szczypiące w język i do tego jeszcze jakiś ciekawy, niemożliwy dla mnie do określenia zapach. Fajna ciekawostka.
      Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • A jeżeli chodzi o piwka opisywane przez Orzełka to Boss Level (Triple IPA; Hopito) też mnie jakoś nie zachwycił, choć "straszne" bym o nim nie powiedział - ot, goryczka, alkohol, na lakiery mój język za mało czuły.



        Za to jak najbardziej podzielam zachwyty nad Black Massiahe'em (Black IPA; Funky Fluid) - jedna z najlepszych czarnych IPA, które piłem; bez pojawiajacego się czasami przy tego typu piwach dylematu czy to American Stout czy Black IPA. Zdecydowanie to drugie. Polecam i lekką ręką daję 9/10.
        Lubię sobie jebnąć posta.

        „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
        St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

        Komentarz


        • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
          Kiedyś nie lubiłem nic mocniejszego niż IPA, a teraz coraz częściej podchodzą mi jakieś Double/Triple.
          Czyżby wreszcie dotarła do Ciebie nowa fala piwnej rewolucji?
          Dziś Double/Triple IPA to już zupełnie coś innego, niż kilka lat temu. Te sprzed kilku lat, to dziś by się nazywały East Coast i praktycznie nikt już tego nie warzy
          Jakiś rok temu zdecydowałem się na mały powrót do przeszłości i kupiłem najnowszą wtedy warkę słynnego Kiss the Beast. Ależ ono było parszywe. Na początku bardzo słodkie (żeby skontrować to mityczne 200 IBU) ale takie w najgorszym typie - ulepiaste, karmelowe, miodowe, fuj. A finisz wyraźnie gorzki. Goryczka zalegająca, obrzydliwa. Dobrze, że piłem je w towarzystwie, to mogłem się podzielić zamiast wylewać
          Dodam, że za młodu mi bardzo smakowało. Dziś jak już miałbym pić 200 IBU, to chyba wolałbym po prostu na maxa wytrawnego West Coasta. Przynajmniej ta słodycz by mnie nie obrzydzała, okropną goryczkę jakoś bym przebolał.
          Pewnego razu też zostałem poczęstowany Double IPA z Cieszyna. Klasyk. Ale to też nie było to. W dobie tych właśnie kremowych, puszystych, wypełnionych płatkami różnej maści, to taki klasyczny East Coast wyróżnia się niestety in minus.

          Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
          Na kweikach się nie znam, więc nie powiem czy było takie jak być powinno (co pewnie i tak trudno skoro to taka hybryda), ale powiem, ze było ciekawe i warte spróbowania.
          Feeria smaków na języku – kwaśne, słodkie, goryczkowe, chmielowe, szczypiące w język i do tego jeszcze jakiś ciekawy, niemożliwy dla mnie do określenia zapach. Fajna ciekawostka.
          Piłem to na Kveikach (aczkolwiek na imprezie) i pamiętam, że faktycznie była dość ciekawa furia smaków. Ten zapach, to może kokos? Ja pamiętam, że był tam kokos. Już nie jestem pewien, czy piwo było chmielone typowo kokosową odmianą (Sabro), czy też wziął się on od tych oryginalnych drożdży, ale na pewno tam był.

          Całkiem niedawno też skusiłem się na to Black Messiah. Zachęciły mnie świetne recenzje oraz to, że piłem kiedyś Double Black IPA z Funky Fluid i bardzo mi smakowała. Tylko, że tamta to była taka podkręcona, bo "Coffee & Salt". I była świetna, pełna, kawowa, czekoladowa. Nawiasem mówiąc, dziś na ich FB widziałem, że wyszła właśnie wersja potrójna.
          No ale do rzeczy. Ta zwykła Black IPA jakoś mi nie do końca podeszła. Tzn. doceniam kunszt. Fajnie, że super goryczkowe i ta goryczka dość szlachetna rzekłbym. Ale jednak dla mnie za bardzo jednowymiarowe. Za mało ciała, kremowości. Zapamiętałem tylko tę goryczkę. Cóż, wyboiste jest to moje romansowanie z tym stylem. Chyba żadna "czysta" nie podeszła mi na tyle, bym powtórzył. Ale te podkręcone, z dodatkami, wspominam całkiem fajnie.

          Komentarz


          • A i jeszcze dodam w osobnym poście, żeby nikt nie przegapił - w Piwnych Mostach z okazji Black Friday przez cały tydzień wszystko minimum minus 20%. I darmowa dostawa od 99 złotych.
            I nie, ja wcale u nich nie pracuję
            Taka Oto Mata IPA do wyrwania taniej, niż w Lidlu.

            Komentarz


            • Żeby ruszyć temat (a za poprzednie Wasze posty dotyczące Black Messiah szczególnie dziękuję) wrzucę taki oto opis.

              Rock Browar Jarocin - Wędzony Russian Imperial Stout

              Wygląd: barwa ciemnobrązowa; piana ciemnokremowa, utrzymująca się na poziomie 1cm.

              Aromat w butelce: palone kable, palony plastik, wędzone mięso, słoność, kwaśne wiśnie.

              Aromat w szkle (po ogrzaniu): torf, lizol, guma oponowa (kojarząca się z zakładem wulkanizacyjnym).

              Smak: torf, popiół, ziemistość, kawa ziarnista, wędzone śliwki, nuta szlachetnego alkoholu (whisky/brandy). Goryczka o posmaku porządnie przypieczonej skórki od chleba; długozalegająca. Jest wodniste.

              Piwo kupione na WFP. Byłem nastawiony na pilsa torfowego, którego butelki niestety wyprzedali, więc zaproponowali mi tego RISa. Jak czytacie ww. opis, to wiedźcie, że tu się dzieje, oj dzieje Piwo idealne jako odskocznia od codzienności. Chociaż zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może podejść ten gatunek.


              Ostatnio Lidl szaleje kraftowo. Nie jestem w stanie oblecieć wszystkich piw w promocji, która jest wrzucana w tygodniu, więc biorę max. 2 sztuki. I tak ostatnio wziąłem piwa z Browaru Kingpin: Relic i Mantra. Są to bardzo słuszne IPKI, bez udziwnień. Dużo dzieje się i w aromacie i w smaku. Jak jeszcze znajdziecie, to polecam.

              Komentarz

              Pracuję...
              X