Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Transfery

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • po wała sie pucuje zaraz będzie że kopaczy podkupujemy :O
    Czas kończyć z baranami na forumce

    Komentarz


    • Odejście Outtary to duże osłabienie dla klubu. Trudno będzie znaleźć godnego następce, szkoda że ten piłkarz tak się zachował.
      Za to zrezygnowanie z Karwana, chęć wyupożyczenia Rzeźniczaka czy planowane odejście Włodarczyka to wg mnie dobre posunięcia, ale konieczne są wzmocnienia...
      co z Łobodzińskim?

      Komentarz


      • Zamieszczone przez rafioso
        co z Łobodzińskim?
        oto co:


        Zamieszczone przez gazeta.pl
        Maciej Iwański i Wojciech Łobodziński mimo ofert transferowych wartych kilkaset tysięcy euro nie odejdą z Zagłębia Lubin. Klubowi działacze nie chcą ich sprzedawać, zapowiadając zbudowanie silnego zespołu.

        Prawy pomocnik Wojciech Łobodziński znalazł się na liście życzeń Legii Warszawa i Wisły Kraków. Był to jedyny piłkarz z polskiej ligi, którego za wszelką cenę zamierzał sprowadzić trener mistrzów Polski Dariusz Wdowczyk. Legia oficjalnie oferowała 300-400 tysięcy euro. Nieoficjalnie wiemy, że jeszcze lepszą propozycję złożyła Zagłębiu Wisła Kraków, proponująca około pół miliona euro. Działacze z Krakowa oferowali Zagłębiu też inne rozwiązanie - Piotra Brożka w zamian za Łobodzińskiego i dopłatę w pieniądzach.

        Szefowie Zagłębia nie byli tym zainteresowani. W tym tygodniu wysłali oficjalne pismo do kilku klubów, w którym poinformowali, że nie zamierzają sprzedawać Łobodzińskiego oraz Iwańskiego. Wiemy, że na działaczach Zagłębia sumy transferowe rzędu kilkuset tysięcy euro nie zrobiły wielkiego wrażenia. W Zagłębiu myśli się o stworzeniu wielkiego budżetu, wzmocnieniach i walce o jak najlepszy wynik w Pucharze UEFA oraz nowych rozgrywkach ligowych.

        - To prawda, na dziś transfery tych dwóch zawodników są nierealne - potwierdza Bartłomiej Bolek, menedżer Łobodzińskiego i Iwańskiego.

        Kontrakt Łobodzińskiego z Zagłębiem jest ważny do 30 czerwca 2007 roku. Prezesi Zagłębia już zaproponowali mu przedłużenie tej umowy, ale na razie strony nie osiągnęły porozumienia. Czy chodzi tylko o pieniądze i podwyżkę dla zawodnika?

        - Pieniądze nie są tu decydujące - zauważa menedżer gracza. - Chodzi nam przede wszystkim o sportowe możliwości Zagłębia, jak ten zespół będzie grał w zbliżającym się sezonie?

        Menedżer Bartłomiej Bolek nie mówi o konkretach negocjacji, ale można się domyślić, że chodzi mu o zapis umożliwiający odejście Łobodzińskiego z Zagłębia, jeśli w przyszłym sezonie klubowi nie uda się awansować do europejskich pucharów.
        Aha... Żewłakowa też raczej nie kupimy. Chyba, że zrezygnuje z wyższysch zarobków w Standard Liege i będzie walczył z Legią o LM. O ile w ogóle Wdowczyk widzi go u siebie w składzie.
        bez podpisu

        Komentarz


        • Legia wzmacnia się... po cichu

          Szkoleniowiec mistrzów Polski wyjeżdża dzisiaj na tygodniowy urlop. Z drużyną pożegnało się już kilku zawodników, kilku odejdzie w najbliższym czasie, a nikogo jeszcze nie zakupiono. Przynajmniej oficjalnie. "Wszyscy zasłużyli na odpoczynek i mogą spać spokojnie. Większość transferów jest już dogadana. Szczegółów nie podajemy tylko dlatego, że umowy nie są jeszcze podpisane. Za tydzień powinno kilka rzeczy się jednak wyjaśnić" - mówi Jarosław Ostrowski, członek zarządu Legii.
          "Tak naprawdę nie mamy żadnego nowego piłkarza, którego przyjścia możemy być na sto procent pewni. Teraz jest jednak trudny okres, menedżerowie są na urlopach, zbliża się mundial. Sądzę, że o pierwszych transferach poinformujemy na początku czerwca." - mówi trener Wdowczyk.

          "Niektórzy zawodnicy dogadali się z nami finansowo, jednak ciągle nie wiadomo, czy sami rozwiążą kontrakty ze swoimi dotychczasowymi klubami, czy też trzeba będzie za nich jeszcze płacić. Tak jest na przykład w przypadku piłkarza, z którym udało nam się porozumieć wczoraj... Ilu zawodników zakupimy? Tylu, ilu sprzedamy. Kadra ma liczyć 25 nazwisk." - dodaje Ostrowski.


          Źródło: Przegląd Sportowy
          Nauczeni Milijasem stali sie bardzo ostrożni
          Ulrychów&Koło - u nas zawsze jest wesoło!

          Komentarz


          • I bardzo dobrze

            Komentarz


            • "Klatt jest bardzo bliski wypożyczenia do Kolportera Kielce" – mówi Jarosław Ostrowski z zarządu Legii. "Chciałbym walczyć o miejsce w składzie Legii. Ale jeśli trener uzna, że lepiej bym odszedł, to odejdę. Nie podejmowałem rozmów z żadnym innym klubem, bo nie mam takich uprawnień. Nie ukrywam, że mam większe ambicje niż wchodzić na 15-20 minut. Każdy piłkarz chce przecież grać w pierwszym składzie. Legia to specyficzny klub, ciężko się tu przebić – przyznaje zawodnik.
              Teraz, gdy niektórzy koledzy opalają się na plażach, on pracuje, by wrócić do formy. "Chociaż jestem w Poznaniu u rodziny, to biegam i ćwiczę na siłowni, nie mogę pozwolić sobie na normalne wakacje. Muszę pracować więcej niż inni" – dodaje Klatt.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Mrozik
                "Klatt jest bardzo bliski wypożyczenia do Kolportera Kielce" – mówi Jarosław Ostrowski z zarządu Legii. "Chciałbym walczyć o miejsce w składzie Legii. Ale jeśli trener uzna, że lepiej bym odszedł, to odejdę. Nie podejmowałem rozmów z żadnym innym klubem, bo nie mam takich uprawnień. Nie ukrywam, że mam większe ambicje niż wchodzić na 15-20 minut. Każdy piłkarz chce przecież grać w pierwszym składzie. Legia to specyficzny klub, ciężko się tu przebić – przyznaje zawodnik.
                Teraz, gdy niektórzy koledzy opalają się na plażach, on pracuje, by wrócić do formy. "Chociaż jestem w Poznaniu u rodziny, to biegam i ćwiczę na siłowni, nie mogę pozwolić sobie na normalne wakacje. Muszę pracować więcej niż inni" – dodaje Klatt.
                No to coś mi się wydaje,że pokupują paru napastnikow...

                Jeszcze Włodar się pożegna.no to pozostanie nam Gottwald,Jańczyk,Korzym no i Szałachowski cosik mi sie wydaje,że to nie wystarczy

                Komentarz


                • Jeden sam się dosyć energicznie wprasza...

                  Rozmowa z Emmanuelem Olisadebe, piłkarzem FC Portsmouth
                  Portsmouth to był koszmar!

                  Sezon w angielskiej Premiership dobiegł już końca, podobnie jak marzenia o karierze na Wyspach Emmanuela Olisadebe.


                  Były reprezentant Polski ma za sobą zdecydowanie najgorsze miesiące w całej karierze, w których kolejne mecze swojego zespołu FC Portsmouth musiał oglądać nawet nie z ławki rezerwowych, ale z trybun. Teraz "Oli" poważnie myśli o powrocie do Polski i zamierza odnowić dawne kontakty z Dariuszem Wdowczykiem.

                  Jest Pan nadal zawodnikiem Portsmouth?

                  Nie, już miesiąc temu jestem wolnym graczem z kartą na ręku. Pewnego dnia otrzymałem zakaz udziału w treningach pierwszego zespołu. Powiedzieli mi, że mam grać w rezerwach. Ja im na to - nie ma mowy! Nie po to przychodziłem do Portsmouth, aby występować w drugiej drużynie. Nie i już! Wtedy usiedliśmy do stołu i szybko rozwiązaliśmy umowę za porozumieniem stron.

                  Gdzie więc Pan teraz jest?

                  Nadal w Portsmouth.

                  Ale po co?

                  Bo mi się tutaj podoba. Normalnie codziennie trenuję indywidualnie, ale teraz sezon się skończył i wszyscy wyjeżdżają na wakacje, więc pewnie zrobię to samo.

                  Kto płaci za apartament?

                  Nadal Portsmouth, ale mam świadomość, że za kilka dni będę musiał spakować walizki i wyjechać stąd na dobre. Tak pewnie uczynię.

                  Pobyt w tym klubie na pewno był dla Pana dużym rozczarowaniem...

                  Gigantycznym. To był największy błąd, jaki popełniłem w mojej karierze, ba - w całym życiu. Myślałem, że po przeprowadzce do Portsmouth zacznę grać regularnie. Gdy jednak usłyszałem, jak trener Harry Redknapp powiedział, że nie chciał tego transferu, wówczas zacząłem się zastanawiać - to przecież nie ma żadnego sensu. W takim razie dlaczego mnie kupowali? Po co w ogóle tutaj trafiłem? Myślałem, że dlatego, że mnie chcą, prawda okazała się inna.

                  Czy próbował Pan porozmawiać na ten temat z Redknappem?

                  Owszem, rozmawiałem. Powiedział mi, że ponieważ mało grałem w ostatnim czasie w Panathinaikosie, muszę uzbroić się w cierpliwość, więcej trenować i nadrobić zaległości. Jednocześnie zalecił, aby dla szybszego odzyskania formy wystąpił kilka razy w rezerwach. Myślałem, że to tylko okres przejściowy, i nawet wystąpiłem w trzech spotkaniach drugiej drużyny. Gdy jednak nic się nie zmieniło i trener nadal nie widział mnie w pierwszym zespole, uznałem, że nie ma sensu tego kontynuować.

                  Uważa Pan, że tak naprawdę nie dostał od Redknappa szansy?

                  A co mam uważać? Tylko w dwóch meczach wszedłem na boisko z ławki rezerwowych, oba zresztą zakończyły się naszymi porażkami - odpowiednio: 0:1 i 0:5. Cały zespół zagrał słabo, nie tylko Olisadebe. Wtedy jednak Redknapp powiedział dziennikarzom, że nigdy mnie nie chciał. To zabolało. Mocno.

                  Ktoś w klubie starał się Panu pomóc?

                  Nikt zupełnie.

                  Nawet współwłaściciel Portsmouth Milan Mandarić, który stał za tym transferem?

                  Nie. Zostałem sam. Zupełnie sam.

                  W ten sposób stracił Pan jednak szansę wyjazdu na finały mistrzostw świata.

                  Żałuję bardzo, że tak właśnie się stało, ale jednocześnie życzę reprezentacji, aby w finałach mistrzostw świata wypadła jak najlepiej. Na pewno będę trzymał kciuki za kolegów. W sumie to nie mam do nikogo pretensji, bo nie grałem w klubie. Z drugiej strony - są tacy zawodnicy, którzy nie grają i po pół roku, ale jednak powołania nadal otrzymują...

                  Ale niech Pan powie szczerze - czy gdyby otrzymał Pan teraz zaproszenie na obóz treningowy reprezentacji, byłby Pan gotów podjąć to wyzwanie?

                  Dlaczego nie? Jestem w dobrej formie. Nie grałem, ale cały czas trenowałem. Gdybym tylko dostał telefon od Janasa, to już następnego dnia stawiłbym się na zgrupowaniu. I gwarantuję, że nie odstawałbym formą, ani poziomem gry od partnerów.

                  Janas zawsze darzył Pan dużą sympatią...

                  To prawda, ale we wrześniu przeżyłem okrutne rozczarowanie, gdy powołał mnie na dwa spotkania eliminacyjne tylko po to, aby przed meczem z Walią wysłać na trybuny. Wtedy byłem naprawdę wściekły. Uważałem, że zasłużyłem na więcej szacunku. W przeszłości zrobiłem wiele dla reprezentacji Polski, strzelałem bardzo ważne bramki. Nie zasłużyłem na takie traktowanie. Lepiej było mnie w ogóle nie powoływać, niż wysyłać na trybuny.

                  Co, Pana zdaniem, osiągnie reprezentacja na mundialu?

                  Na pewno ma szanse wyjść z grupy. To niezły zespół, o czym świadczy zajęcie drugiego miejsca w grupie eliminacyjnej, tuż za Anglikami. Wiem, że kadra przegrała ostatni sparing z Litwą, ale to naprawdę o niczym nie świadczy. Mundial to zupełnie inna sprawa.

                  Skoro jest Pan teraz wolnym zawodnikiem, to może znów spróbuje szczęścia w polskiej lidze? Jakiś czas temu Pana nazwisko pojawiało się w związku z transferowymi spekulacjami dotyczącymi Legii. Proszę powiedzieć szczerze, czy byłby Pan zainteresowany grą w tym klubie?

                  Jak najbardziej. Jestem otwarty na propozycje ze strony Legii. To bardzo dobry zespół i odpowiednie miejsce do kontynuowania kariery. Słyszałem, że trener Wdowczyk, z którym przecież kiedyś współpracowałem w Polonii, robi tam świetną robotę. Wiem, że Legia gra bardzo dobrze, planem jest awans do Ligi Mistrzów, a jeśli taki cel postawił sobie Wdowczyk, to jestem pewien, że go zrealizuje. Nie ukrywam, że chętnie bym mu w tym pomógł...
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • I po sezonie spierdoli do II ligi niemieckiej...
                    Ulrychów&Koło - u nas zawsze jest wesoło!

                    Komentarz


                    • niech Wdowczyk nie popełni błędu i nie odnawia z nim żadnych kontaktów

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez komar88l
                        Którego z napastników POLSKICH lub GRAJĄCYCH w lidze polskiej najchętniej byś widział w Legii?
                        1. Łukasz Sosin
                        2. Radosław Matusiak
                        3. Michał Chałbiński
                        4. Emanuel Olisadebe
                        5. Grzegorz Piechna

                        Nie zamieściłem nazwisk Rasiaka, czy Żurawskiego, bo oczywistym jest, że oni do Legii nie przyjdą.
                        "Obelgi - to argument tych, którzy nie mają argumentów."

                        Komentarz


                        • 1. Sosin - to mógłby być niezły transfer, widać że umie strzelać bramki, może liga cypryjska nie jest mocna ale to też nie jest liga amatorów, a jestem pewny że wielu polskich ligowców bvy sobie tam nie poradziło (+)
                          2. Matusiak - słyszałem, że interesuję się nim Wisła, byłby to wg mnie bardzo dobry transfer, mógłby być tańszy od Sosina, a jest jednym z zawodników, którzy najbardziej podobali mi się w minionym sezonie (+)
                          3. Chałbiński - niby strzela sporo bramek, a taki trochę dla mnie drewniany, choć i tak myślę że lepszy od Włodara (+/-)
                          4. Olisadebe - nie widzę dla niego miejsca w polskiej lidze (-)
                          5. Piechna - nie dla Legii kiełbasa, i bardzo mnie to cieszy (-)

                          Komentarz


                          • Hmmm. A ja w sumie chyba zmieniłem zdanie o Olisadebe. Niech przyjdzie- kontrakt na rok. Pamiętam jak Sagan przychodził do Legii- ale były płacze i lamenty, że Legia to nie dom spokojnej starości, caritas itp. I co się okazało? Że w minionym sezonie nie raz mogliśmy zatęsknić za Markiem. Ja bym spróbował Olisadebe- szybki i skuteczny, do prostopadłych piłek od Burego wręcz wymarzony. Jest takie przysłowie "Kto nie ryzykuje nic w życiu nie ma". Tymbardziej, że ma kartę na ręku.
                            https://www.facebook.com/cocadillaz

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Junior89
                              1. Sosin - to mógłby być niezły transfer, widać że umie strzelać bramki, może liga cypryjska nie jest mocna ale to też nie jest liga amatorów, a jestem pewny że wielu polskich ligowców bvy sobie tam nie poradziło (+)
                              2. Matusiak - słyszałem, że interesuję się nim Wisła, byłby to wg mnie bardzo dobry transfer, mógłby być tańszy od Sosina, a jest jednym z zawodników, którzy najbardziej podobali mi się w minionym sezonie (+)
                              3. Chałbiński - niby strzela sporo bramek, a taki trochę dla mnie drewniany, choć i tak myślę że lepszy od Włodara (+/-)
                              4. Olisadebe - nie widzę dla niego miejsca w polskiej lidze (-)
                              5. Piechna - nie dla Legii kiełbasa, i bardzo mnie to cieszy (-)
                              Zgadzam sie z tym w 100%.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez detoxizer
                                Hmmm. A ja w sumie chyba zmieniłem zdanie o Olisadebe. Niech przyjdzie- kontrakt na rok. Pamiętam jak Sagan przychodził do Legii- ale były płacze i lamenty, że Legia to nie dom spokojnej starości, caritas itp. I co się okazało? Że w minionym sezonie nie raz mogliśmy zatęsknić za Markiem. Ja bym spróbował Olisadebe- szybki i skuteczny, do prostopadłych piłek od Burego wręcz wymarzony. Jest takie przysłowie "Kto nie ryzykuje nic w życiu nie ma". Tymbardziej, że ma kartę na ręku.
                                pomijając już, że to permanentny inwalida a jednego Łapińskiego już mieliśmy to:

                                gardzimy Ouattarą, który chciał się sprzedać byle gdzie, rzycając w kąt honor i ambicję, a mamy chcieć przyjścia do zespołu człowieka, który sprzedał swoje obywatelstwo , żeby się wypromować ?
                                "No pasaran!" ???

                                HEMOS PASADO !!!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X