Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Odebrane mistrzostwo

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Przeczytałem dokładnie i skłaniam się ku opinii, że prokurator pieprznął. Ot, po prostu. Chciał zaistnieć czy co... Bo z tego co powiedział nic nie wynika - może najwyżej: "Wiem coś ale nie powiem a gawiedź niech się głowi"
    Jak dla mnie sprawa była jest i zostanie jasna - przekręt może był a może go nie było, ale dopóki nie ma winnych (personalnie) nie może być też kar...

    Zostaw komentarz:


  • Gandi
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Szymus
    dla nas i tak LEGIA jeste mistrzem byla i bedzie! NAJLEPSZA W POLSCE ! :+:
    Tak sie mnie przypakiem taki rysuneczek Mleczki ( z Krakowa ) przypomniał. Opis:

    Siedzi koleś po nieudanej ten tego z żoną i tak mówi
    - tym niemniej w pracy mnie chwalą

    koniec opisu
    a o sprawie pomilczmy bo ktoś KUPOWAŁ ale i ktoś SPRZEDAWAŁ a mam znajomych co od tamtej pory na stadionie Wisly sie potem nigdy nie pokazali i nawet teraz czują niesmak

    Zostaw komentarz:


  • Szymus
    odpowiedział(a)
    dla nas i tak LEGIA jeste mistrzem byla i bedzie! NAJLEPSZA W POLSCE ! :+:

    Zostaw komentarz:


  • peyek
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez andrzejzb
    Zamieszczone przez Jarman
    W dzisiejszej GW prokurator tako rzecze:
    (ciach...)
    Masz dokładny link do tego artykułu?
    Potrzebuję całości.
    http://www1.gazeta.pl/sport/1,35335,1543813.html

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Jarman
    W dzisiejszej GW prokurator tako rzecze:
    (ciach...)
    Masz dokładny link do tego artykułu?
    Potrzebuję całości.

    Zostaw komentarz:


  • Jarman
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez andrzejzb

    Ależ on został zdobyty w uczciwej walce. I będę tak twierdził, do momentu, aż ktoś mi nie udowodni NIEZBICIE że walka nie była uczciwa. Bo to co nam się zdaje nie ma tu NAJMNIEJSZEGO znaczenia. A co, coś wiesz? Byłeś z tym w prokuraturze?
    W dzisiejszej GW prokurator tako rzecze:

    "- Dopiero 1 lipca wchodzi w życie antykorupcyjna nowelizacja prawa karnego, którą kilka dni temu uchwalił Sejm. Według nowego prawa również sprzedanie meczu staje się przestępstwem. Gwarantuje także bezkarność każdemu, kto da łapówkę, a potem ujawni to prokuraturze czy policji, zezwala w sprawach o korupcję korzystać z instytucji świadka koronnego - tłumaczy prokurator Kujawski.

    Podobna sprawa miała miejsce w 1993 r., gdy Legia Warszawa w wyjazdowym meczu wygrała w "cudowny" sposób z Wisłą Kraków 6:0. To wystarczyło do mistrzowskiego tytułu (odebranego później na rzecz Lecha Poznań), choć ŁKS "rozgromił" Olimpię Poznań 7:1. - Co najmniej czterem piłkarzom byłem w stanie udowodnić przekupstwo, ale nie było na to odpowiedniego paragrafu w kodeksie karnym - wspomina Marek Miarczyński, który w Prokuraturze Kraków Krowodrze prowadził wtedy tę sprawę.

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez jaksa
    jestem tylko jednego ciekaw.
    czy ci, którzy teraz tak strasznie gardłują na łamach for internetowych, o zwrot skradzionego tytułu, byli wtedy w Krakowie i oglądali to COŚ ?
    0:6 to nie był wynik fantastycznej formy Legii (choć była wtedy bardzo silna), ani nagły spadek formy Wisły, która wygrała poprzednie 3 spotkania, a jeszcze ciut wcześniej zremisowała na ŁKS-ie, będąc drużyna lepszą.
    Przegrała też w podłym stylu z Siarką Tarnobrzeg - aż 0:2...


    Zamieszczone przez jaksa
    Andrzejzb - jesli uważasz że PZPN "polowało na Legie (Wójcika)" to chyba by wypadało podac powód takowego polowania. Tylko prosze nie pisz, że PZPN od zawsze was gnębi, bo to juz staje się męczące.
    Jak wiesz, w PZPN siedzą różni ludzie, kiektórzy kierują się naciskami opinii publicznej, niektórzy są koniunkturalistami, inni jeszcze patrzą przez pryzmat OZPN-u z którego się wywodzą a jeszcze inni są po prostu pazerni na kasę. Łączy ich jedno - troska o stanowiska. A Wójcik był wtedy "Złotym Dzieckiem", czego nie dotknął - miał wyniki i moim zdaniem PZPN zwyczajnie się go bał, bo zasiedziałym i nieudolnym działaczom on najzwyczajniej zagrażal. Więc puszczono różne plotki - szczuto Strejlaua, wkładano w usta Strejlaua różne wypowiedzi nt. Wójcika, szeptano z ucha do ucha że Wójcik chce wysadzić z fotela Prezesa PZPN Kazimierza Górskiego i temu podobne. A jeśli chodzi o Legię - to Legia jak Bayern - w całym kraju nielubiana, a szczególnie na pipidówach - a na walnym zjeździe decydują pipidówy właśnie (tak działa demokracja)...

    Zamieszczone przez jaksa
    Chyba bardziej smakuje tytuł zdobyty w uczciwej walce ?
    Ależ on został zdobyty w uczciwej walce. I będę tak twierdził, do momentu, aż ktoś mi nie udowodni NIEZBICIE że walka nie była uczciwa. Bo to co nam się zdaje nie ma tu NAJMNIEJSZEGO znaczenia. A co, coś wiesz? Byłeś z tym w prokuraturze?

    Zamieszczone przez jaksa
    ps. Voigtowi podłożono bombe (a raczej imitację mogącą co najwyżej pokaleczyć kogoś) w zakładzie optycznym, nie w domu.
    bardziej ucierpiał pan Bobrowicz, najwiekszy komediant tamtego pamiętnego popołudnia.
    No cóż - zasobem naturalnym w którego bogactwie nasz kraj jest na pierwszym miejscu w świecie są wysokiej jakości idioci...

    Zostaw komentarz:


  • Mini
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez jaksa
    jestem tylko jednego ciekaw.
    czy ci, którzy teraz tak strasznie gardłują na łamach for internetowych, o zwrot skradzionego tytułu, byli wtedy w Krakowie i oglądali to COŚ ?
    0:6 to nie był wynik fantastycznej formy Legii (choć była wtedy bardzo silna), ani nagły spadek formy Wisły, która wygrała poprzednie 3 spotkania, a jeszcze ciut wcześniej zremisowała na ŁKS-ie, będąc drużyna lepszą.
    LEGIA walczyła o Mistza grała w najsilniejszym składzie a o nic nie grająca Wisła nie wystawiła kilku starszych zawodników żeby potem nie było gadki że się podłożyli.tak samo zrobiło Olimpia przeciw ŁKSowi.tak więc Legia była w stanie strzelić Wiśle tyle goli.a nawet więcej. parę lat później w jednej z ostatnich kolejek Ruch wygrał ze Stomilem 7-0 i nikt się nie burzył pomimo że Ruch walczył o utrzymanie(nieudanie zresztą).

    Zostaw komentarz:


  • Q_(L)
    odpowiedział(a)
    Męczące jest odbijanie piłeczki...

    Jest wina musi być kara...
    Wina musi być udowodniona...

    W tym przypadku wina nie została udowodniona...
    A kary były... jedna? dwie?

    NIE... TRZY... 8-

    Zostaw komentarz:


  • jaksa
    odpowiedział(a)
    jestem tylko jednego ciekaw.
    czy ci, którzy teraz tak strasznie gardłują na łamach for internetowych, o zwrot skradzionego tytułu, byli wtedy w Krakowie i oglądali to COŚ ?
    0:6 to nie był wynik fantastycznej formy Legii (choć była wtedy bardzo silna), ani nagły spadek formy Wisły, która wygrała poprzednie 3 spotkania, a jeszcze ciut wcześniej zremisowała na ŁKS-ie, będąc drużyna lepszą.



    Andrzejzb - jesli uważasz że PZPN "polowało na Legie (Wójcika)" to chyba by wypadało podac powód takowego polowania. Tylko prosze nie pisz, że PZPN od zawsze was gnębi, bo to juz staje się męczące.


    Chyba bardziej smakuje tytuł zdobyty w uczciwej walce ?


    ps. Voigtowi podłożono bombe (a raczej imitację mogącą co najwyżej pokaleczyć kogoś) w zakładzie optycznym, nie w domu.
    bardziej ucierpiał pan Bobrowicz, najwiekszy komediant tamtego pamiętnego popołudnia.

    Zostaw komentarz:


  • ange(L)
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez yakuza
    Nie pamiętam tych smutnych i bulwersujących dla nas chwil bo mialem wtedy raptem 6 lat więc sie nie wypowiem czy byly przekrety jakies czy nie. Sprawa nie powinna byc tak rozpatrzona jak zostala. Poprostu PZPN poszedł chyba po najnizszej linii oporu. Walkowery i po sprawie. I wszyscy zadowoleni. No coz ale to jest przeciez "Miejsce Polska system samowolka, cel to forsa..."

    dla tych co nie pamietaja:

    http://legiafans.net/mistrz_93.php

    Zostaw komentarz:


  • yakuza
    odpowiedział(a)
    Nie pamiętam tych smutnych i bulwersujących dla nas chwil bo mialem wtedy raptem 6 lat więc sie nie wypowiem czy byly przekrety jakies czy nie. Sprawa nie powinna byc tak rozpatrzona jak zostala. Poprostu PZPN poszedł chyba po najnizszej linii oporu. Walkowery i po sprawie. I wszyscy zadowoleni. No coz ale to jest przeciez "Miejsce Polska system samowolka, cel to forsa..."

    Zostaw komentarz:


  • Mini
    odpowiedział(a)
    Kibice na wielu stadionach w Polsce i tysiące ludzi przy radioodbiornikach miało niezłą zabawę w niedzielne popołudnie. Nieliczni szczęśliwcy mogli oglądać na własne oczy, pozostali musieli podpierać się wyobraźnią, wyścig piłkarzy Legii i ŁKS o tytuł piłkarskiego mistrza.
    no ale "cała Polska widziała"
    a jeszcze jedno.Przecież przy sprawie Zuba najpierw podejrzanym był jóźwiak! więc to już kompletny idiotyzm.
    tak więc my tu możemy mnożyć przykłady PRZESTĘPSTW jakich się dopuściły misie a i tak nikt z tym nic nie zrobi.Gdyby ktoś mądry byl wtedy w Legii to by złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez pzpn,przed każdym zjazdem domagał by się oddania tytułu itp. ale u nas zawsze rządzili kretyni.teraz też tak jest. :fu:

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Ech... Ja to wszystko widzę, jakby to było tydzień temu. I powiem Wam tyle - jakby zaraz, 22 czerwca zweryfikowano wyniki, zajebano Legii tytuł i zamknięto sprawę - nie miałbym takiego niesmaku jak po tym, co się wtedy rzeczywiście wydarzyło. Bo chociaż nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, to zdarzeń z przełomu czerwca i lipca 1993 nie moge nazwać inaczej, jak tylko polowaniem na Legię (Wójcika?) a ŁKS, Wisłą i Olimpia oberwały niejako przy okazji - bo gdyby na miejscu Legii był Widzew lub Lech - prawdopodobnnie tematu nie byłoby w ogóle... A tak - PZPN jednym głosem przegłosowuje zatwierdzenie wyników spotkań w Łodzi i Krakowie ale jednocześnie... Nakłada kary finansowe na kluby!!! Za co? Do dzisiaj nie wiadomo. A najśmieszniejsze, że wbrew opinii sędziego Listkiewicza który twierdził, iż mecz w Łodzi był OK działacz Listkiewicz głosował za ukaraniem ŁKS!!! Potem zaczyna się teatrzyk z Zubem - to już w ogóle była farsa, bo okazało się, że polskie laboratorium nie ma w ogóle certyfikatu MKOl do wykonywania takich badań . A jak tylko Legia wyciągnęła się ze sprawy Zuba zjechał się walny zjazd, wystąpił Kulesza, wustąpił Lenkiewicz i masa kmiotów z tzw. "terenu" które wywęszyły okazję aby "porządzić". Finał pamiętamy. A jeszcze rok wcześniej podobny (dopingowy) numer chciano zrobić w kadrze olimpijskiej, gdzie doping wykryto u Świerczewskiego, Kłaka (bramkarz? nielogiczne) i Koseły (rezerwowy bez szans na grę?) super nielogiczne... Tak że nie wiem w kogo był to strzał - w nielubianą Legię, czy w człowieka sukcesu który mógł poruszyć w posadach struktury po tym co pokazał z Barcelonie i sportowo i organizacyjnie...

    Zostaw komentarz:


  • MaxyM
    rozpoczął temat Odebrane mistrzostwo

    Odebrane mistrzostwo

    Po 23 latach Legia została mistrzem Polski. Nazajutrz, 21.06.1993 r., prasa podała w wątpliwość uczciwość meczów ostatniej kolejki: Wisła - Legia i ŁKS - Olimpia.

    Moje nazwisko jest szanowane w Krakowie i nie pozwolę bezkarnie go szargać - powiedział po meczu Wisła - Legia sponsor i prezes krakowian Piotr Voigt, który podał się do dymisji.

    Nazajutrz po zdobyciu przez Legię tytułu mistrzów Polski, czyli 21 czerwca 1993 r., gazety szydziły z finału ligi, zarzucając parodię i kpinę. Oto tytuły z gazet: "Sport": "Bramkowy kabaret", "Koniec ośmiesza dzieło"; "Tempo": "Kibice o piłkarskich oszustach", "Powinien wkroczyć prokurator", "Rozbrajające brednie Wójcika"; "Kurier Polski": "Finita la comedia","Kiepska farsa"; "Słowo - Dziennik Katolicki": "Skandal i kabaret"; "Trybuna": "Ile sportu, ile kabaretu"?; Życie Warszawy: "Legia mistrz ligi podejrzeń 1992/93"; "Rzeczpospolita": "Kant jak kant"; "Sztandar Młodych": "Śmierć ligi". "Przegląd Sportowy" opatrzył relację z ostatniej kolejki tytułem "Ale wygłup!!!". "Kibice na wielu stadionach w Polsce i tysiące ludzi przy radioodbiornikach miało niezłą zabawę w niedzielne popołudnie. Nieliczni szczęśliwcy mogli oglądać na własne oczy, pozostali musieli podpierać się wyobraźnią, wyścig piłkarzy Legii i ŁKS o tytuł piłkarskiego mistrza.

    Wszyscy byli wtajemniczeni i wiedzieli, czego się spodziewać, jednak rzeczywistość przerosła ich oczekiwania. Takiego wygłupu nie było już dawno!? - pisał PS.

    - Nie można niczego komukolwiek zarzucić, jeśli nie złapało się go za rękę! A sprawy przekupstw i innych szwindli niech wyjaśnia prokurator. Odczepcie się od nas, popatrzcie na innych - mówił trener mistrzów Polski Janusz Wójcik.

    I zaczęło się. Tego samego dnia w związku z wynikami niedzielnych spotkań I ligi piłkarskiej w Łodzi i Krakowie, Urząd Kultury Fizycznej i Turystyki zwrócił się z pismem do Polskiego Związku Piłki Nożnej o podjęcie zdecydowanych kroków, zgodnie z posiadanymi uprawnieniami, mających na celu wyjaśnienie wszystkich związanych z tym okoliczności. Zdaniem urzędu, stanowisko PZPN w tej sprawie powinno zostać niezwłocznie przekazane opinii publicznej.

    Na dodatek okazało się także, że dwa dni przed ostatnią ligową kolejką Komisja ds. Zwalczania Dopingu UKFiT miała oficjalnie ogłosić nazwisko piłkarza Legii, u którego po meczu z Widzewem stwierdzono stosowanie dopingu. Postanowiono poczekać z tym do zakończenia mistrzostw Polski. Dlaczego? Pewnie liczono, że Legia nie wygra w Krakowie i cała sprawa nie ujrzy wówczas światła dziennego... 24 czerwca miała zebrać się wspomniana komisja i ocenić sytuację.

    - Legii nie zabierze się punktów za mecz z Widzewem, a ukarze się tylko zawodnika stosującego doping - powiedział ówczesny przewodniczący wydziału dyscypliny Jerzy Przygodzki.

    Po czterech godzinach obrad w Alejach Ujazdowskich prezydium Polskiego Związku Piłki Nożnej ukarało Legię, Olimpię, Wisłę i ŁKS grzywnami po 500 mln zł. Pieniądze miały być przekazane na szkolenie młodzieży.

    22 czerwca w domu sponsora Wisły Kraków Piotra Voigta znaleziono bombę, a w prasie pojawiały się kolejne podejrzenia o nieuczciwy finał ekstraklasy: "Legia wygrała ligowy kabaret", "Niedziela cudów", "Liga grała w cieniu podejrzenia" - to tylko niektóre tytuły z pierwszych stron gazet.

    Prawdziwa zawierucha rozpętała się dopiero później, a głównym bohaterem wydarzeń, jakie wówczas miały miejsce, okazał się ówczesny wiceprzewodniczący PZPN Ryszard Kulesza. (cdn.)

    Data: 21.06.2003
    MACIEJ ROWIŃSKI
Pracuję...
X