Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Engel dyrektorem sportowym !!!

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Q_(L)
    odpowiedział(a)
    I kolejny wywiadzik Engela... http://www.sports.pl/index.phtml?show=1&s=605&ns=23855

    Z dyrektorem sportowym warszawskiej Legii rozmawia Marek Latasiewicz.

    – Czy w najbliższym sezonie Legia odzyska mistrzowski tytuł?
    – Proszę pana, Legia jest skazana na walkę o mistrzostwo. Każdy inny wynik nie zadowoli kibiców. Dlatego także teraz, zapewne wraz z Wisłą i Groclinem, który dołączył do czołówki polskich klubów, Legia będzie grać o najwyższy cel.

    – Jakie doświadczenia z poprzedniej pana pracy w Legii wykorzystuje pan teraz? Czy w ogóle można porównywać tamtą drużynę z lat osiemdziesiątych z dzisiejszym zespołem?
    – To dwa różne światy, dwa różne zespoły i zupełnie inne warunki pracy. Wszystko pozmieniało się w Polsce, liga też wygląda inaczej. To nieporównywalne kwestie.

    – To znaczy, że warunki pracy w klubie zmieniły się na lepsze, czy obecnie jest trudniej?
    – Trzeba oddzielić warunki organizacyjne od sytuacji finansowej klubu. O ile piłkarzom pracuje się w znacznie lepszych warunkach, to życie dla klubów piłkarskich stało się o wiele trudniejsze. Futbol w naszym kraju przeżywa bardzo ciężki okres transformacji i – niestety – kłopoty nie omijają również Legii.

    – Kto właściwie rządzi drużyną – pan czy Dariusz Kubicki? Jaki zakres obowiązków obejmuje pańska posada w klubie, kto odpowiada za przygotowania i grę zespołu?
    – Nie ma tutaj żadnych niedomówień. Trener jest trenerem, inne są natomiast obowiązki dyrektora sportowego. Oczywiście, że często rozmawiamy o sprawach szkolenia. Od tego przecież jestem, żeby w razie potrzeby pomagać zarówno trenerowi, piłkarzom jak i zarządowi klubu.

    – Kim zatem należy się wzmocnić, żeby ograć Wisłę w walce o tytuł?
    – Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie stracić za dużo. Myślę, że taki sam problem ma Wisła. No, bo gdzie krakowianie znaleźliby zastępców Kosowskiego i Kuźby? Naszym zasadniczym zadaniem będzie więc uzupełnienie newralgicznych pozycji w drużynie po tych piłkarzach, którzy odejdą z Legii. Ale na chwilę obecną drużynę opuścił tylko Czarek Kucharski, który skorzystał z opcji kontraktowej i odszedł do Iraklisu Saloniki.

    – No właśnie, tak dobrze wypowiadający się na pana temat Cezary Kucharski, odszedł z Legii w dniu, w którym pan do niej powrócił. Czy nie można wiązać tych dwóch faktów?
    – Absolutnie nie. Mnie nie było jeszcze w klubie, kiedy Czarek zdecydował o przeprowadzce do Grecji. Tak naprawdę, to byłem zaproszony na spotkanie z zawodnikiem, żeby się z nim pożegnać. Faktycznie, oba te zdarzenia zbiegły się w czasie, ale był to tylko zbieg okoliczności. Jego transfer był przygotowany znacznie wcześniej.

    – Zapewne teraz ucieszyłby się pan odejściem Kamila Kosowskiego z Wisły. Byłaby to chyba porównywalna strata rywala...
    – Jeśli chodzi o rolę, jaką ci piłkarze spełniali w swoich klubach, to na pewno są to znaczące osłabienia. Uważam jednak, że wartość Kucharskiego bardziej można porównywać z Maciejem Żurawskim, choćby dlatego, że na boisku obaj zajmują podobne pozycje. Odejście Kucharskiego będzie dla nas bardzo poważnym osłabieniem. Nie zapominajmy bowiem o tym, że Czarek był kapitanem i niekwestionowanym liderem zespołu.

    – Kto zatem go zastąpi?
    – To raczej pytanie do trenera Kubickiego.

    - Powiedział pan przecież, że konsultujecie decyzje.
    – Skład jednak będzie ustalał Dariusz Kubicki i zapewne zrobi wszystko, by zapełnić powstałą po Kucharskim lukę. Ja mogę się jedynie cieszyć z faktu, że pozostał w Warszawie Stanko Svitlica, wysoką formę osiągnął Marek Saganowski, wrócił też do drużyny Marcin Mięciel. Dlatego formacja ataku wygląda na razie zupełnie dobrze. Cóż, odszedł Kucharski, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Nawet David Beckham, który wydawał się świętością dla Manchesteru United został wytransferowany do Hiszpanii.

    – Gdyby ponownie był pan selekcjonerem kadry, których piłkarzy Wisły powołałby do niej?
    – Postawiłbym dokładnie na tych graczy, których jako trener reprezentacji już powoływałem. Przede wszystkim jednak na Maćka Żurawskiego, bo według mnie powinien on spełniać w drużynie narodowej kluczową rolę. Nie liczyłbym na to, że będzie w każdym meczu zdobywał bramki, lecz przydzieliłbym mu inną funkcję na boisku. To naprawdę piłkarz znakomity. Drugim zawodnikiem, który powinien mieć miejsce w reprezentacji to Arek Głowacki, chyba największa gwiazda z młodego pokolenia piłkarzy. I oczywiście, nie zrezygnowałbym także z Kamila Kosowskiego, który powoli ugruntowuje swoją pozycję w kadrze.

    – A kogo poleci pan trenerowi Janasowi z warszawskiego zespołu?
    – Pewniakiem powinien być wciąż Jacek Zieliński, piłkarz doświadczony, nigdy nie schodzący poniżej wysokiego poziomu. On nigdy mnie nie zawiódł w reprezentacji. W parze z Głowackim zagrali świetne spotkanie na mistrzostwach świata przeciwko USA. Obaj grają w polskich klubach i częściej powinni dostawać szansę gry obok siebie. Miejsce w defensywie widziałbym także dla Tomasza Jarzębowskiego, który nie powinien poprzestać na dotychczasowym fragmentarycznym występie w kadrze. Uważam także, że Paweł Janas powinien znaleźć miejsce w swej drużynie dla Marka Saganowskiego, który wiosnę miał naprawdę wyśmienitą.

    – Czy to prawidłowa droga, by opierać drużynę narodową na zawodnikach jednego klubu?
    – W tej materii nie ma recepty. W reprezentacji muszą grać piłkarze najlepsi w danym momencie, bez względu na to, czy pochodzą z jednego czy kilku klubów, polskich czy zagranicznych zespołów. O nominacji decyduje klasa zawodnika, a nie klub, w jakim występuje.

    – Jak gra reprezentacja, każdy widzi. Jej poziom drastycznie się obniżył, by nie powiedzieć, że drużyna narodowa osiągnęła dno. Czy jej gra ma jakieś odzwierciedlenie w poziomie polskiej ligi?
    – Nie ma to żadnego związku. To zupełnie dwie różne sprawy.

    – To znaczy, że rodzima ekstraklasa ma się dobrze?
    – Daleki jestem od narzekania na polską ligę. Przecież Wisła, pokonując kilka ciekawych zespołów z mocnych europejskich lig, pokazała, że z tą naszą ligą wcale nie jest tak źle. Z drugiej zaś strony, tak świetnie radzący sobie na arenie międzynarodowej krakowski zespół niemal do ostatniej chwili nie był pewny zdobycia mistrzowskiego tytułu. Uważam, że mamy w kraju pięć, sześć równorzędnych zespołów, które mogą w każdej sytuacji odebrać sobie punkty.

    – Ostrej krytyce poddawani są rodzimi szkoleniowcy, a kluby coraz częściej sięgają po trenerów z zagranicy. Czy zatrudnianie Czechów oznacza, że niebawem nasze drużyny będą grać tak dobrze jak reprezentacja naszych południowych sąsiadów?
    – Wręcz przeciwnie. To jest zły kierunek. Zawsze będę bronił polskich trenerów, sam starałem się udowadniać, że nie jesteśmy gorsi od innych. To wreszcie reprezentacja pod moim kierunkiem, a nie trenera zagranicznego, awansowała do finałów mistrzostw świata. O zatrudnianiu w Polsce szkoleniowców z innych krajów decydują często rozmaite względy, niekoniecznie fachowość. Moim zdaniem polscy trenerzy są zdecydowanie lepsi od tych z zagranicy, którzy pracują dzisiaj w polskich klubach. O tym czy Lech i Groclin będą miały satysfakcję z tego powodu, że zatrudniły Czechów, pokaże najbliższy sezon. Poczekajmy zatem na efekty ich pracy.

    – Skoro twierdzi pan, że za poziom naszej piłki nie odpowiadają szkoleniowcy, to w takim razie kto?
    – Cała istota sprawa leży w organizacji rodzimego futbolu. Musimy zdać sobie sprawę, że wszystkie nasze kluby przeżywają niezwykle ciężki okres. Trudno im dopiąć budżet i tak naprawdę niewiele jest takich klubów, które stać na grę w ekstraklasie. Nie ma stadionów spełniających odpowiednie standardy, a baza szkoleniowa, którą mają do dyspozycji nasi trenerzy, jest więcej niż skromna, nieporównywalna z Europą. Niestety, te różnice ostatnio powiększyły się.

    – Chyba inaczej sytuację oceniają prezesi polskich klubów, którzy decydują się na zatrudnienie obcokrajowca...
    – Istotnie, to decyzje ludzi, którzy bezpośrednio decydują o kształcie swoich klubów. Od tego są więc dyrektorzy sportowi, by przekonywać prezesów i właścicieli o przyjmowaniu do pracy dobrych polskich szkoleniowców. Ja na pewno będę stawiał na rodzimych trenerów.

    – Czego najbardziej obawia się przed rozpoczęciem nowego sezonu?
    – Bardzo zależy mi na dobrym starcie, bo często on decyduje o udanym finiszu. Nie zapominajmy ponadto, że po reorganizacji naszej ligi, będzie w niej mniej drużyn i zarazem mniej meczów do rozegrania. To coś nowego, trzeba inaczej rozkładać akcenty w przygotowaniach.

    – To dobrze, że odchudzamy ekstraklasę?
    – Czas pokaże. Osobiście jednak uważam, że w pierwszej lidze powinny grać tylko te drużyny, które na to stać, które – podobnie jak w lidze koszykarskiej – mogłyby wykazać się odpowiednim zabezpieczeniem finansowym. Jeśli do tego nie doprowadzimy, będziemy mieli do czynienia z takimi przypadkami, jak w ostatnim sezonie, kiedy drużyna oddaje mecz walkowerem, a w innej przez całą rundę grali juniorzy. To kompromitacja naszej ligi.

    – Czego zazdrości pan Wiśle, najpoważniejszemu konkurentowi w wyścigu po tytuł?
    – Cóż, Wisła ma wszystko. Jest świetnie zorganizowanym klubem, z odpowiednim zapleczem finansowym i znakomicie prowadzonym przez pana Bogusława Cupiała. Ma też kompetentny sztab ludzi do zarządzania, z Bogdanem Basałajem i Zdzisławem Kapką na czele. Okazuje się, że bez wielkich transferów udaje się krakowianom funkcjonować na wysokim poziomie. To w naszych warunkach klub wzorcowy, wyznaczający drogę innym. Mogę tylko obiecać, że zrobię wszystko, by jak najbardziej uprzykrzyć krakowianom życie i by to Legia była na końcu sezonu o krok przed Wisłą.

    Zostaw komentarz:


  • Mazi
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez andrzejzb

    To, że PS tak napisał wcale nie musi znaczyć że DRAGO TO POWIEDZIAŁ... PS dużo pisze, nie sądzisz?
    No masz rację ,szczerze mówiąc nie zwróciłem uwagi z jakiego to jest źródła .

    To mnie pocieszyłeś .

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez szczepan
    ale ja sadze ze Drago to mogl powiedziec... on jest wolny od naszych polskich ukladow nie musi nikomu w dupe wlazic i nie musi uwazac ze jak cos powie to potem bedzie mogl trenowac tylko Legie...
    Albo na odwrót.
    PS napisał co chciał, bo Drago poleciał do Serbii i niczego już nie sprostuje. A wywiad nie był autoryzowany.

    Zostaw komentarz:


  • Yevaud
    odpowiedział(a)
    Tandem Engel-Wdowczyk sprawdził się. Też z Engelem jako dyrkiem. I też się mówiłe, że jur czeka na potknięcie młodszego kolegi.

    Zostaw komentarz:


  • szczepan
    odpowiedział(a)
    ale ja sadze ze Drago to mogl powiedziec... on jest wolny od naszych polskich ukladow nie musi nikomu w dupe wlazic i nie musi uwazac ze jak cos powie to potem bedzie mogl trenowac tylko Legie...

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez MAZI
    Zamieszczone przez MiniP
    ["Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka
    Kurna mam nadzieję ,że Okuka się myli ,ale on chyba wie co mówi ...:/ .
    To, że PS tak napisał wcale nie musi znaczyć że DRAGO TO POWIEDZIAŁ... PS dużo pisze, nie sądzisz?

    Zostaw komentarz:


  • Raffi
    odpowiedział(a)
    Notabene Engel powiedział NL, że już od dłuższego czasu nie ma tego sygnetu, gdyż po MŚ oddał go do muzeum :>

    Zostaw komentarz:


  • Mazi
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez MiniP
    ["Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka
    Kurna mam nadzieję ,że Okuka się myli ,ale on chyba wie co mówi ...:/ .

    Zostaw komentarz:


  • Mini
    odpowiedział(a)
    Dragomir Okuka, były trener Legii warszawa, ostatni wieczór w stolicy naszego kraju spędził w ulubionej restauracji "Mała Serbia". Udzielił też ostatniego wywiadu przed opuszczeniem Polski. Serba wysłuchał dziennikarz "Tempa".

    "Decyzję o odejściu z Legii podjąłem już pół roku wcześniej podczas zgrupowania na Cyprze. Gdy widziałem, że drużynę opuszczają Radostin Stanew i Siergiej Omeljańczuk i nikt nie jest w stanie ich zatrzymać w Legii, uznałem, że drużyna się rozpada i nic już z nią nie osiągnę" - powiedział Okuka.

    "Wiedziałem, że niektórzy legioniści nie będą chcieli wygrać meczów z Garbarnią i Ruchem. Wszystko kontrolowałem. Miałem przecież swoje serbskie wtyczki w drużynie. Jednak na brak zaangażowania niektórych piłkarzy nic nie mogłem poradzić" - przyznał serbski szkoleniowiec.

    "Przyznam, że miałem w Legii niezłą pensję. Prezes Zarajczyk chciał, żebym nadal pracował w Legii. Proponował mi nawet wyższy kontrakt. Ja jednak uznałem, że czas zmienić otoczenie" - dodał Okuka.

    "Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka

    Zostaw komentarz:


  • crolick
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Tomi
    Franek to akurat coraz mniej znaczy w moich oczach, od kiedy skończyła się jego wspaniała passa i obalony został mit Smudy jako trenera cudotwórcy i człowieka sukcesu. Zaczęło mu ię ***** w głowie i na kazdym kroku podkreśla że zawsze wszystko wokół niego było be , tylko nie on sam popełniał błędy. A z resztą takich przykładów można znaleźć bardzo wiele jak np. Wójcik - kiedyś go bardzo szanowałem, teraz mało znaczy w moich oczach....
    ale zawsze tak jest. jak facet odnosi sukcesy, to wszyscy go nosza na rekach, moiwa jaki on piekny i wspanialy. a jak przegrywa?!? nikt nie zostawia na nim suchej nitki. przykladow az nadto: piechniczek, janas, wojcik, smuda...

    Zostaw komentarz:


  • Tomi
    odpowiedział(a)
    Franek to akurat coraz mniej znaczy w moich oczach, od kiedy skończyła się jego wspaniała passa i obalony został mit Smudy jako trenera cudotwórcy i człowieka sukcesu. Zaczęło mu ię ***** w głowie i na kazdym kroku podkreśla że zawsze wszystko wokół niego było be , tylko nie on sam popełniał błędy. A z resztą takich przykładów można znaleźć bardzo wiele jak np. Wójcik - kiedyś go bardzo szanowałem, teraz mało znaczy w moich oczach....

    Zostaw komentarz:


  • Nazgul
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Unico
    Smuda chyba zbytnio nie przepada za Engelem. Raz jeden powiedział coś o drugim, a teraz drugi rewanżuje się czymś podobnym.
    Wcale się Smudzie nie dziwię - już w 1999 był jedną nogą selekcjonerem a tu bach - Engel I mimo, że zapewniał że nie może bo ma kontrakt etc etc to widać było jak cholera że to Franusia ukłuło

    Zostaw komentarz:


  • Guest's Avatar
    Guest replied
    Zamieszczone przez GuTek
    Engel ma sentyment i być może miłość do Polonii ,ale co mnie to obchodzi.On moze miec milosc nawet do bezdomnego psa "Syfa".

    :buhaha:


    dobrze powiedziane. popieram kolegę GuTka.

    Zostaw komentarz:


  • Guest's Avatar
    Guest replied
    Wy jesteście jak małe dzieci...Nie rozumiecie ,że ludzie żyją po to aby pracować i dostawać za to PIENIĄDZE.Engel ma sentyment i być może miłość do Polonii ,ale co mnie to obchodzi.On moze miec milosc nawet do bezdomnego psa "Syfa".Ja oczekuje od niego tylko aby dobrze pracował. A poza bardzo podobała mi się taktyka obecnego trenera Polonii jak stworzył zespół ,który potrafił się bezproblemowo utrzymać z 3 i 4 ligowcow Wlasnie w jednym aspekcie podobnej polityki wsrod wladz Legii szukam.Aby oni poszukali młodych bardzo perspektywicznych zawodnikow z 3 i 4 lig (bo napewno mlodzi trzymają się klubow i miasta w ktorym się wychowali) ,a największe talenty po "groszach" sciagac do Legii.Zeby nie za rok za dwa tylko zeby za 5 lat stworzyc druzyne silną i mogącą konkurować z europejksimi slawami.Młodzież , młodzież jeszcze raz młodzież.Ciekawi mnie jedno : czy w Legii bedzie kiedys tak jak w Realu ,ze bedą poszukiwacze talentow krazyc po calej Polsce wyszukiwac najlepszych ,a oni bedą sie szkolic i uczyc w Wawie mieszkając w klubowych internatach...Ah marzenia...

    Zostaw komentarz:


  • Mrk
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Yevaud
    Zamieszczone przez Unico
    Yevaud może chcesz podyskutować znowu o jednym słówku tym razem o "najlepsza" :>
    Nie mogę. Z faktami sie nie dyskutuje
    Jest coś takiego jak tabela wszech czasów. Na czele jest, jakżeby inaczej, Legia, daleko za nią Ruch Chorzów, a potem długo długo nic.
    Początki waszej konwersacji (tabela wszechczasów, kto jest najlepszy itd.) przypominają mi moją rozmowę, która sprawiła, że się pokłóciłem z MaxymeM :> Pewnie niektóre osoby pamiętają.
    Panowie - nie ma co na ten temat dyskutować, przecież nawet małe dziecko wie, że najlepszym polskim klubem wszechczasów jest Legia :>


    Aha i jeszcze jedno - nie wciągajcie mnie w tę dyskusję. ho:

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X