Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Engel dyrektorem sportowym !!!

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #91
    Zamieszczone przez GuTek
    Engel ma sentyment i być może miłość do Polonii ,ale co mnie to obchodzi.On moze miec milosc nawet do bezdomnego psa "Syfa".

    :buhaha:


    dobrze powiedziane. popieram kolegę GuTka.

    Komentarz


    • #92
      Zamieszczone przez Unico
      Smuda chyba zbytnio nie przepada za Engelem. Raz jeden powiedział coś o drugim, a teraz drugi rewanżuje się czymś podobnym.
      Wcale się Smudzie nie dziwię - już w 1999 był jedną nogą selekcjonerem a tu bach - Engel I mimo, że zapewniał że nie może bo ma kontrakt etc etc to widać było jak cholera że to Franusia ukłuło
      From flood into the fire
      One thousand voices sing
      We're in this together
      For whatever fate may bring

      Komentarz


      • #93
        Franek to akurat coraz mniej znaczy w moich oczach, od kiedy skończyła się jego wspaniała passa i obalony został mit Smudy jako trenera cudotwórcy i człowieka sukcesu. Zaczęło mu ię ***** w głowie i na kazdym kroku podkreśla że zawsze wszystko wokół niego było be , tylko nie on sam popełniał błędy. A z resztą takich przykładów można znaleźć bardzo wiele jak np. Wójcik - kiedyś go bardzo szanowałem, teraz mało znaczy w moich oczach....
        Varsovia - Semper Invicta, Semper Heroica.

        Komentarz


        • #94
          Zamieszczone przez Tomi
          Franek to akurat coraz mniej znaczy w moich oczach, od kiedy skończyła się jego wspaniała passa i obalony został mit Smudy jako trenera cudotwórcy i człowieka sukcesu. Zaczęło mu ię ***** w głowie i na kazdym kroku podkreśla że zawsze wszystko wokół niego było be , tylko nie on sam popełniał błędy. A z resztą takich przykładów można znaleźć bardzo wiele jak np. Wójcik - kiedyś go bardzo szanowałem, teraz mało znaczy w moich oczach....
          ale zawsze tak jest. jak facet odnosi sukcesy, to wszyscy go nosza na rekach, moiwa jaki on piekny i wspanialy. a jak przegrywa?!? nikt nie zostawia na nim suchej nitki. przykladow az nadto: piechniczek, janas, wojcik, smuda...

          Komentarz


          • #95
            Dragomir Okuka, były trener Legii warszawa, ostatni wieczór w stolicy naszego kraju spędził w ulubionej restauracji "Mała Serbia". Udzielił też ostatniego wywiadu przed opuszczeniem Polski. Serba wysłuchał dziennikarz "Tempa".

            "Decyzję o odejściu z Legii podjąłem już pół roku wcześniej podczas zgrupowania na Cyprze. Gdy widziałem, że drużynę opuszczają Radostin Stanew i Siergiej Omeljańczuk i nikt nie jest w stanie ich zatrzymać w Legii, uznałem, że drużyna się rozpada i nic już z nią nie osiągnę" - powiedział Okuka.

            "Wiedziałem, że niektórzy legioniści nie będą chcieli wygrać meczów z Garbarnią i Ruchem. Wszystko kontrolowałem. Miałem przecież swoje serbskie wtyczki w drużynie. Jednak na brak zaangażowania niektórych piłkarzy nic nie mogłem poradzić" - przyznał serbski szkoleniowiec.

            "Przyznam, że miałem w Legii niezłą pensję. Prezes Zarajczyk chciał, żebym nadal pracował w Legii. Proponował mi nawet wyższy kontrakt. Ja jednak uznałem, że czas zmienić otoczenie" - dodał Okuka.

            "Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka

            Komentarz


            • #96
              Zamieszczone przez MiniP
              ["Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka
              Kurna mam nadzieję ,że Okuka się myli ,ale on chyba wie co mówi ...:/ .
              you may try - (L) - but it won't die!
              ITI GO HOME!!!

              Komentarz


              • #97
                Notabene Engel powiedział NL, że już od dłuższego czasu nie ma tego sygnetu, gdyż po MŚ oddał go do muzeum :>
                podpis cyfrowy <--------
                ================
                Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                Komentarz


                • #98
                  Zamieszczone przez MAZI
                  Zamieszczone przez MiniP
                  ["Engel na pewno chce być trenerem w Legii. Jaki tam z niego dyrektor? On tylko czeka na potknięcie Darka Kubickiego" - zakończył Okuka
                  Kurna mam nadzieję ,że Okuka się myli ,ale on chyba wie co mówi ...:/ .
                  To, że PS tak napisał wcale nie musi znaczyć że DRAGO TO POWIEDZIAŁ... PS dużo pisze, nie sądzisz?
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • #99
                    ale ja sadze ze Drago to mogl powiedziec... on jest wolny od naszych polskich ukladow nie musi nikomu w dupe wlazic i nie musi uwazac ze jak cos powie to potem bedzie mogl trenowac tylko Legie...
                    ________________________________________

                    _______________________________________
                    mnie tu nie ma

                    Komentarz


                    • Tandem Engel-Wdowczyk sprawdził się. Też z Engelem jako dyrkiem. I też się mówiłe, że jur czeka na potknięcie młodszego kolegi.
                      koko koko Skorza spoko...

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez szczepan
                        ale ja sadze ze Drago to mogl powiedziec... on jest wolny od naszych polskich ukladow nie musi nikomu w dupe wlazic i nie musi uwazac ze jak cos powie to potem bedzie mogl trenowac tylko Legie...
                        Albo na odwrót.
                        PS napisał co chciał, bo Drago poleciał do Serbii i niczego już nie sprostuje. A wywiad nie był autoryzowany.
                        From flood into the fire
                        One thousand voices sing
                        We're in this together
                        For whatever fate may bring

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez andrzejzb

                          To, że PS tak napisał wcale nie musi znaczyć że DRAGO TO POWIEDZIAŁ... PS dużo pisze, nie sądzisz?
                          No masz rację ,szczerze mówiąc nie zwróciłem uwagi z jakiego to jest źródła .

                          To mnie pocieszyłeś .
                          you may try - (L) - but it won't die!
                          ITI GO HOME!!!

                          Komentarz


                          • I kolejny wywiadzik Engela... http://www.sports.pl/index.phtml?show=1&s=605&ns=23855

                            Z dyrektorem sportowym warszawskiej Legii rozmawia Marek Latasiewicz.

                            – Czy w najbliższym sezonie Legia odzyska mistrzowski tytuł?
                            – Proszę pana, Legia jest skazana na walkę o mistrzostwo. Każdy inny wynik nie zadowoli kibiców. Dlatego także teraz, zapewne wraz z Wisłą i Groclinem, który dołączył do czołówki polskich klubów, Legia będzie grać o najwyższy cel.

                            – Jakie doświadczenia z poprzedniej pana pracy w Legii wykorzystuje pan teraz? Czy w ogóle można porównywać tamtą drużynę z lat osiemdziesiątych z dzisiejszym zespołem?
                            – To dwa różne światy, dwa różne zespoły i zupełnie inne warunki pracy. Wszystko pozmieniało się w Polsce, liga też wygląda inaczej. To nieporównywalne kwestie.

                            – To znaczy, że warunki pracy w klubie zmieniły się na lepsze, czy obecnie jest trudniej?
                            – Trzeba oddzielić warunki organizacyjne od sytuacji finansowej klubu. O ile piłkarzom pracuje się w znacznie lepszych warunkach, to życie dla klubów piłkarskich stało się o wiele trudniejsze. Futbol w naszym kraju przeżywa bardzo ciężki okres transformacji i – niestety – kłopoty nie omijają również Legii.

                            – Kto właściwie rządzi drużyną – pan czy Dariusz Kubicki? Jaki zakres obowiązków obejmuje pańska posada w klubie, kto odpowiada za przygotowania i grę zespołu?
                            – Nie ma tutaj żadnych niedomówień. Trener jest trenerem, inne są natomiast obowiązki dyrektora sportowego. Oczywiście, że często rozmawiamy o sprawach szkolenia. Od tego przecież jestem, żeby w razie potrzeby pomagać zarówno trenerowi, piłkarzom jak i zarządowi klubu.

                            – Kim zatem należy się wzmocnić, żeby ograć Wisłę w walce o tytuł?
                            – Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie stracić za dużo. Myślę, że taki sam problem ma Wisła. No, bo gdzie krakowianie znaleźliby zastępców Kosowskiego i Kuźby? Naszym zasadniczym zadaniem będzie więc uzupełnienie newralgicznych pozycji w drużynie po tych piłkarzach, którzy odejdą z Legii. Ale na chwilę obecną drużynę opuścił tylko Czarek Kucharski, który skorzystał z opcji kontraktowej i odszedł do Iraklisu Saloniki.

                            – No właśnie, tak dobrze wypowiadający się na pana temat Cezary Kucharski, odszedł z Legii w dniu, w którym pan do niej powrócił. Czy nie można wiązać tych dwóch faktów?
                            – Absolutnie nie. Mnie nie było jeszcze w klubie, kiedy Czarek zdecydował o przeprowadzce do Grecji. Tak naprawdę, to byłem zaproszony na spotkanie z zawodnikiem, żeby się z nim pożegnać. Faktycznie, oba te zdarzenia zbiegły się w czasie, ale był to tylko zbieg okoliczności. Jego transfer był przygotowany znacznie wcześniej.

                            – Zapewne teraz ucieszyłby się pan odejściem Kamila Kosowskiego z Wisły. Byłaby to chyba porównywalna strata rywala...
                            – Jeśli chodzi o rolę, jaką ci piłkarze spełniali w swoich klubach, to na pewno są to znaczące osłabienia. Uważam jednak, że wartość Kucharskiego bardziej można porównywać z Maciejem Żurawskim, choćby dlatego, że na boisku obaj zajmują podobne pozycje. Odejście Kucharskiego będzie dla nas bardzo poważnym osłabieniem. Nie zapominajmy bowiem o tym, że Czarek był kapitanem i niekwestionowanym liderem zespołu.

                            – Kto zatem go zastąpi?
                            – To raczej pytanie do trenera Kubickiego.

                            - Powiedział pan przecież, że konsultujecie decyzje.
                            – Skład jednak będzie ustalał Dariusz Kubicki i zapewne zrobi wszystko, by zapełnić powstałą po Kucharskim lukę. Ja mogę się jedynie cieszyć z faktu, że pozostał w Warszawie Stanko Svitlica, wysoką formę osiągnął Marek Saganowski, wrócił też do drużyny Marcin Mięciel. Dlatego formacja ataku wygląda na razie zupełnie dobrze. Cóż, odszedł Kucharski, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Nawet David Beckham, który wydawał się świętością dla Manchesteru United został wytransferowany do Hiszpanii.

                            – Gdyby ponownie był pan selekcjonerem kadry, których piłkarzy Wisły powołałby do niej?
                            – Postawiłbym dokładnie na tych graczy, których jako trener reprezentacji już powoływałem. Przede wszystkim jednak na Maćka Żurawskiego, bo według mnie powinien on spełniać w drużynie narodowej kluczową rolę. Nie liczyłbym na to, że będzie w każdym meczu zdobywał bramki, lecz przydzieliłbym mu inną funkcję na boisku. To naprawdę piłkarz znakomity. Drugim zawodnikiem, który powinien mieć miejsce w reprezentacji to Arek Głowacki, chyba największa gwiazda z młodego pokolenia piłkarzy. I oczywiście, nie zrezygnowałbym także z Kamila Kosowskiego, który powoli ugruntowuje swoją pozycję w kadrze.

                            – A kogo poleci pan trenerowi Janasowi z warszawskiego zespołu?
                            – Pewniakiem powinien być wciąż Jacek Zieliński, piłkarz doświadczony, nigdy nie schodzący poniżej wysokiego poziomu. On nigdy mnie nie zawiódł w reprezentacji. W parze z Głowackim zagrali świetne spotkanie na mistrzostwach świata przeciwko USA. Obaj grają w polskich klubach i częściej powinni dostawać szansę gry obok siebie. Miejsce w defensywie widziałbym także dla Tomasza Jarzębowskiego, który nie powinien poprzestać na dotychczasowym fragmentarycznym występie w kadrze. Uważam także, że Paweł Janas powinien znaleźć miejsce w swej drużynie dla Marka Saganowskiego, który wiosnę miał naprawdę wyśmienitą.

                            – Czy to prawidłowa droga, by opierać drużynę narodową na zawodnikach jednego klubu?
                            – W tej materii nie ma recepty. W reprezentacji muszą grać piłkarze najlepsi w danym momencie, bez względu na to, czy pochodzą z jednego czy kilku klubów, polskich czy zagranicznych zespołów. O nominacji decyduje klasa zawodnika, a nie klub, w jakim występuje.

                            – Jak gra reprezentacja, każdy widzi. Jej poziom drastycznie się obniżył, by nie powiedzieć, że drużyna narodowa osiągnęła dno. Czy jej gra ma jakieś odzwierciedlenie w poziomie polskiej ligi?
                            – Nie ma to żadnego związku. To zupełnie dwie różne sprawy.

                            – To znaczy, że rodzima ekstraklasa ma się dobrze?
                            – Daleki jestem od narzekania na polską ligę. Przecież Wisła, pokonując kilka ciekawych zespołów z mocnych europejskich lig, pokazała, że z tą naszą ligą wcale nie jest tak źle. Z drugiej zaś strony, tak świetnie radzący sobie na arenie międzynarodowej krakowski zespół niemal do ostatniej chwili nie był pewny zdobycia mistrzowskiego tytułu. Uważam, że mamy w kraju pięć, sześć równorzędnych zespołów, które mogą w każdej sytuacji odebrać sobie punkty.

                            – Ostrej krytyce poddawani są rodzimi szkoleniowcy, a kluby coraz częściej sięgają po trenerów z zagranicy. Czy zatrudnianie Czechów oznacza, że niebawem nasze drużyny będą grać tak dobrze jak reprezentacja naszych południowych sąsiadów?
                            – Wręcz przeciwnie. To jest zły kierunek. Zawsze będę bronił polskich trenerów, sam starałem się udowadniać, że nie jesteśmy gorsi od innych. To wreszcie reprezentacja pod moim kierunkiem, a nie trenera zagranicznego, awansowała do finałów mistrzostw świata. O zatrudnianiu w Polsce szkoleniowców z innych krajów decydują często rozmaite względy, niekoniecznie fachowość. Moim zdaniem polscy trenerzy są zdecydowanie lepsi od tych z zagranicy, którzy pracują dzisiaj w polskich klubach. O tym czy Lech i Groclin będą miały satysfakcję z tego powodu, że zatrudniły Czechów, pokaże najbliższy sezon. Poczekajmy zatem na efekty ich pracy.

                            – Skoro twierdzi pan, że za poziom naszej piłki nie odpowiadają szkoleniowcy, to w takim razie kto?
                            – Cała istota sprawa leży w organizacji rodzimego futbolu. Musimy zdać sobie sprawę, że wszystkie nasze kluby przeżywają niezwykle ciężki okres. Trudno im dopiąć budżet i tak naprawdę niewiele jest takich klubów, które stać na grę w ekstraklasie. Nie ma stadionów spełniających odpowiednie standardy, a baza szkoleniowa, którą mają do dyspozycji nasi trenerzy, jest więcej niż skromna, nieporównywalna z Europą. Niestety, te różnice ostatnio powiększyły się.

                            – Chyba inaczej sytuację oceniają prezesi polskich klubów, którzy decydują się na zatrudnienie obcokrajowca...
                            – Istotnie, to decyzje ludzi, którzy bezpośrednio decydują o kształcie swoich klubów. Od tego są więc dyrektorzy sportowi, by przekonywać prezesów i właścicieli o przyjmowaniu do pracy dobrych polskich szkoleniowców. Ja na pewno będę stawiał na rodzimych trenerów.

                            – Czego najbardziej obawia się przed rozpoczęciem nowego sezonu?
                            – Bardzo zależy mi na dobrym starcie, bo często on decyduje o udanym finiszu. Nie zapominajmy ponadto, że po reorganizacji naszej ligi, będzie w niej mniej drużyn i zarazem mniej meczów do rozegrania. To coś nowego, trzeba inaczej rozkładać akcenty w przygotowaniach.

                            – To dobrze, że odchudzamy ekstraklasę?
                            – Czas pokaże. Osobiście jednak uważam, że w pierwszej lidze powinny grać tylko te drużyny, które na to stać, które – podobnie jak w lidze koszykarskiej – mogłyby wykazać się odpowiednim zabezpieczeniem finansowym. Jeśli do tego nie doprowadzimy, będziemy mieli do czynienia z takimi przypadkami, jak w ostatnim sezonie, kiedy drużyna oddaje mecz walkowerem, a w innej przez całą rundę grali juniorzy. To kompromitacja naszej ligi.

                            – Czego zazdrości pan Wiśle, najpoważniejszemu konkurentowi w wyścigu po tytuł?
                            – Cóż, Wisła ma wszystko. Jest świetnie zorganizowanym klubem, z odpowiednim zapleczem finansowym i znakomicie prowadzonym przez pana Bogusława Cupiała. Ma też kompetentny sztab ludzi do zarządzania, z Bogdanem Basałajem i Zdzisławem Kapką na czele. Okazuje się, że bez wielkich transferów udaje się krakowianom funkcjonować na wysokim poziomie. To w naszych warunkach klub wzorcowy, wyznaczający drogę innym. Mogę tylko obiecać, że zrobię wszystko, by jak najbardziej uprzykrzyć krakowianom życie i by to Legia była na końcu sezonu o krok przed Wisłą.
                            "Obelgi - to argument tych, którzy nie mają argumentów."

                            Komentarz

                            Pracuję...
                            X