Nie chcemy Jelenia

Dariusz Dudek najbardziej ucierpiał podczas niedzielnego meczu przy Konwiktorskiej przeciwko Polonii. Jacek Zieliński nadal nie jest w pełni sił. Ireneusz Jeleń w Legii - to plotka.
Dariusz Dudek znów doznał urazu pachwiny. Poloniści po prostu przebiegli się po nim, depcząc korkami - powiedział dyrektor sportowy Legii Janusz Olędzki.

W pełni sił jest natomiast Ajazdin Nuhi, który również opuszczał boisko, kulejąc. Wczoraj normalnie trenował z drużyną. W dalszym ciągu problemy ze zdrowiem ma Jacek Zieliński. - Nie chcę prognozować, bo już raz się zawiodłem. Chciałem wyjść na trening tydzień temu we wtorek, ale nadal moja stopa nie jest zdrowa. Mnie też to oczekiwanie męczy. Na dodatek nie ma żadnej poprawy, a to przecież najwyższa pora, żeby noga zaczęła się goić. Cały czas chodzę na zabiegi i moja kuracja przebiega pod czujnym okiem doktora Stanisława Machowskiego - powiedział najlepszy polski stoper.

We wtorek piłkarze Legii, którzy wystąpili przeciwko Polonii, dostali od trenera Dragomira Okuki wolne. - Nie można stosować żadnej taryfy ulgowej. Nadarzyła się okazja gry w europejskich pucharach, więc trzeba ją wykorzystać. Jestem przekonany, że Groclin, GKS czy Odra jeszcze stracą punkty i kto wie, czy nie pokusimy się nawet o wicemistrzostwo Polski. Trzeba tylko dobrze grać i zwyciężać. Na razie nie zgłaszamy zespołu do rozgrywek Pucharu Intertoto. Mamy na to czas jeszcze przez 10 dni - powiedział Olędzki.
Ostatnio w prasie ukazała się informacja na temat rozmów przedstawicieli Legii z piłkarzem Wisły Płock Ireneuszem Jeleniem. Ponoć młodzieżowy reprezentant Polski z kadry Edwarda Klejndinsta miałby zostać sprowadzony na Łazienkowską. - To bzdura - dementuje Janusz Olędzki. - Jestem mocno zdziwiony, bo z Jeleniem nie rozmawialiśmy. Ktoś puścił plotkę. Z naszej strony nie było żadnych prób "podejścia" do Jelenia. Być może ktoś w Płocku wymyślił sobie, że Jeleniem interesuje się Legia, ale tak na dobrą sprawę, to również w każdym innym mieście Polski każdy może sobie powiedzieć - Legia chce iksińskiego, rozmawiają z nim. A wszystko to wierutne brednie. Ktoś po prostu robi kogoś w jelenia - zakończył dyrektor Olędzki.


Życie Warszawy