Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Historia Warszawskiej Legii

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Czyli Wasserab założył Legię w 1916, potem założył ją ponownie w 1920, ale jako WKS. Po dwóch latach zmienił nazwę na WKS Legia. W 1945 powstał Wojskowy Klub Sportowy Ludowego Wojska Polskiego Warszawa, który występił do WOZPN o zgodę na zmianę nazwy i dodane członu "Legia". Zgody nie otrzymał, więc nazwę zmienił. 1949 - stalinowska reforma sportu i kolejna zmiana nazwy i wciągnięcie do LWP.

    I to wszystko jeden i ten sam klub istniejący od 1916 do czego nikt nigdy nie miał żadnych wątpliwości?

    Pomijam to, że z drużyny 1916-18 został tylko Wasserab, bo piłkarze byli zawodnikami innych klubów i po końcu IWŚ o rozwiązaniu Legionów do nich wrócili.

    Komentarz


    • Tak jest, a teraz wypad na forum klubu który nie powstał w ubiegłym roku. A wcześniej nie powstawał w 1915 i 1912.

      Komentarz


      • Pominąłem kwestię barw i herbu.

        Co do Polonii. W 1911, a wiec w roku w którym powstał pierwszy Polski Związek Piłki Nożnej rozegrała co najmniej jedno spotkanie z łódzkim "Newcastle", wiec była zgłoszona w Związku i miała co najmniej dwie drużyny piłkarskie.

        Ostatnio edytowany przez molibden; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • Temat brzmi Historia Warszawskiej Legii, a tymczasem piszesz o jakimś nieistniejącym klubie.

          Komentarz


          • Ja tę dyskusję przerobiłem ponad 10 lat temu po paszkwilu Gawkowskiego znanym w necie jako "Bełkot wieków". Wszystko zostało przewinięte i bardzo dobrze podsumowane przez Karpińskiego. Dla porządku:

            Gawkowski podtrzymuje swoją tezę także w dalszej części tekstu twierdząc, że po przeniesieniu się Legii do Warszawy również publiczność warszawska traktowała Legię jako reprezentację wojskową. Tutaj z kolei jako uwiarygodnienie mają posłużyć cytaty z ówczesnej prasy warszawskiej, gdzie przy okazji pierwszego meczu Legii z Polonią w notatkach z gazet występują określenia "nasza Polonia", "naczelna drużyna Warszawy - Polonia" w stosunku do rywala Legii (w rozumieniu każda inna to obca) itp. Zdziwiony czytelnik zapewne spyta, gdzie tu sens, tym bardziej mowa o reprezentowaniu wojska? Całkiem słusznie, bo te cytaty w zamyśle autora miały tylko podkreślać sposób w jaki prasa warszawska odnosiła się do Polonii oraz do innych drużyn. Zapewne spragniona niepodległości warszawska ludność w jakimś sensie postrzegała Legię jako wojskową drużynę. Ale niestety przytoczone przez autora cytaty świadczą tylko i wyłącznie o pewnej tendencyjności prasy w chwaleniu Polonii kosztem innych drużyn, a nie o traktowaniu klubu piłkarskiego Legii jako reprezentacji Legionów. Należy również nadmienić, że Legia nie była wówczas jedyną stacjonującą w Warszawie drużyną wojskową. W roku 1917 w Warszawie grały również inne drużyny legionowe, a konkretnie wszystkie od 2 do 6 Pułku Piechoty włącznie. Gdyby pan Gawkowski był osobą obiektywną zamiast mało trafionych cytatów o meczach Legii z Polonią do swojego artykułu wkleiłby inny cytat, który - jak śmiem twierdzić - świadomie pominął. Cytat ten dowodzi jak szybko prasa warszawska przekonała się do Legii i zaczęła o niej pisać jako o warszawskiej drużynie. Miało to miejsce mniej więcej pół roku po osiedleniu się Legii w Warszawie, przy okazji najważniejszego meczu z roku 1917 jakim był mecz Cracovii z Legią. Wspominając ten mecz Gawkowski milczy jak grób, kiedy specjalnie dla tego wydarzenia Kurier Warszawski napisał: "19 sierpnia br. odbył się w Krakowie jeden z najciekawszych meczów piłki nożnej. Stanęły do niego dwie pierwszorzędne drużyny: znakomita galicyjska 'Cracovia' i warszawska drużyna Legionów 'Legia'". Z całym szacunkiem dla autora, trudno uwierzyć, że nie zauważył tego właśnie cytatu, tym bardziej, że znajduje się on we wspomnieniach Mielecha zaledwie pół strony dalej. Dla treści artykułu i określaniu warszawskości Legii (jak wskazuje tytuł tematu głównego artykułu) ma on pierwszorzędne znaczenie. A już na pewno jest dużo ważniejszy, niż wzmianki prasowe o tym czy ówczesna Polonia była nasza czy nie nasza.

            Tą drobną manipulację widać tym bardziej, że Gawkowski w swoim artykule wspomina o tamtym meczu Cracovii z Legią, starając się zbagatelizować jego rangę poprzez kolejne cytaty. Tym razem z rozgoryczonej porażką prasy krakowskiej. Twierdzi mianowicie, że ponieważ Legia składała się głównie z graczy dawnej Cracovii, było to w zasadzie spotkanie towarzyskie, a nawet braterskie (!) i Cracovia przegrała tylko dlatego, bo (jak bez zmrużenia oka Gawkowski cytuje krakowską "Nową Reformę") "zawody miały głównie charakter rodzinny, bratania się a często ustępowania i omyłek, tłumaczących się tym, że gracze często zapominali, kto przeciwko komu gra. Gracze znali się zbyt dobrze...". Gdybyśmy w tę bzdurę uwierzyli, to współczesne mecze biorąc pod uwagę rotacje w składach, kontakty i wypożyczenia praktycznie nie miałyby racji bytu. Prawda o tamtym meczu była zupełnie inna. Stanisław Mielech w swoich wspomnieniach pisze: "Istniał jednak w Polsce jeszcze drugi klub, który gromił drużyny legionowe. Była nim 'Cracovia'. Gdy już miała na swoim koncie zwycięstwa z 1 pułkiem piechoty 7-1, z 6 pułkiem piechoty 5-0, a z 'Pogonią' lwowską wyniki: 2-0, 8-0, 1-1 - przyszła kolej na Legię. Miało to być spotkanie decydujące o nieoficjalnym tytule mistrza Polski" (!). Potwierdza te słowa również pamiątkowa księga Pogoni Lwów, gdzie przy okazji roku 1917 pisze się o Legii, że: "...słusznie sobie mogła rościć prawo do drużyny mistrzowskiej Polski."

            (...)

            O związkach Legii z Warszawą można mówić według Gawkowskiego dopiero od roku 1920 kiedy to na spotkaniu grona oficerów założono Wojskowy Klub Sportowy. Gawkowski podkreśla, że założycielami byli zupełnie inni oficerowie niż w przypadku legionowej "Legii", co według niego oznacza, że: "traktowanie legionowej Legii jako tożsamej z warszawską musi budzić sprzeciw każdego historyka". Jak podkreśla autor, jedyną osobą z Legii 1916 roku na zebraniu założycielskim WKS-u był Zygmunt Wasserab. Szkoda, że Gawkowski nie wyjaśnił jaką funkcję w obu przypadkach pełnił pan Wasserab. Otóż o ile pomysł założenia drużyny za czasów legionowych należy przypisać Antoniemu Poznańskiemu, o tyle idea przekształcenia drużyny w regularny klub należy właśnie do Wasseraba. Zygmunt Wasserab był zarówno pomysłodawcą założenia pierwszego wojskowego klubu piłkarskiego, jak również przewodniczącym zebrania założycielskiego Legii 1916 roku oraz wiceprezesem zarówno Legii z czasów Legionów, jak i w Wojskowym Klubie Sportowym. Był on również gorącym orędownikiem dodania do nazwy WKS członu Legia i nawiązaniu do tradycji Legii 1916 roku, co mu się oficjalnie udało dwa lata później. Od roku 1916 do 1927 mimo różnych zawirowań sprawował w Legii funkcje ściśle kierownicze, w zarządzie klubu najczęściej na stanowisku wiceprezesa. Nie chodzi zatem o pionka ani o portiera. Właśnie osoba Zygmunta Wasseraba - czy to się Gawkowskiemu podoba czy nie - uwiarygodnia ciągłość historyczną pomiędzy Legią 1916 roku a Legią do czasów dzisiejszych.

            Jedna osoba to mało? No to śpieszę donieść, że już w przeciągu następnych dwóch lat do klubu dołączyli inni członkowie-założyciele legionowej Legii. Tacy jak Knapik, Bednarski, Prochowski i Mielech, zresztą ściągnięci specjalnie przez Wasseraba właśnie w celu reaktywacji pierwszej Legii. Być może byliby i inni, ale część członków założycieli po odzyskaniu niepodległości wróciła w rodzinne strony, a część w wyniku działań wojennych w 1918 roku zginęła, jak np. Hrabik (poległ w obronie Przemyśla) czy pierwszy prezes Legii Władysław Groele (zmarł na czerwonkę, której się nabawił na froncie). Niestety o tym wszystkim zapomniał napisać pan Gawkowski w swoim artykule.
            Wiem, że trudno pojąć sytuację, gdy po I wojnie piłkarze drużyny sportowej "Legia" rozjeżdżają się do domów, stacjonujący w Warszawie wojskowi (nie tylko legioniści) zakładają z udziałem Wasseraba WKS Warszawa, a po dwóch latach korzystając ze zmiany organizacji klubu z wojskowego na cywilno-wojskowy w oparciu o statut wzorowany na dokumencie założycielskim Pogoni Lwów reprezentujący środowisko legionowe... Wasserab przeforsowuje powrót do nazwy "Legia" i ściąga legionowych weteranów. Tyle, że nikt tu nie będzie po raz n-ty dyskutował z manipulatorami, którzy najpierw w imię "sukcesu za każdą cenę" zamordowali własny klub, a później ułomnie próbują wirtualnie "zabić" konkurencję.

            Zamieszczone przez buklak Zobacz posta
            Temat brzmi Historia Warszawskiej Legii, a tymczasem piszesz o jakimś nieistniejącym klubie.
            Dokładnie

            http://forum.legionisci.com/showthread.php?t=9617

            Na zachętę:




            Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
              Ja tę dyskusję przerobiłem ponad 10 lat temu....
              Po kolei i be znapinki:
              1. Po co Wasserab zakładał WKS skoro zakładał już Legie dwa lata wcześniej, a ten WKS to podobno Legia?
              2. Dlaczego nie nazwał WSK Legia tylko WKS?
              3. Dlaczego barwy i herb WKS były inne niż drużyny legionowej skoro to miał być ten sam klub?
              4. Jak to możliwe, ze zawodnicy grający w klubach z Małopolski (Cesarstwa Austriackie) mogli tworzyć zupełnie nowy twór jakim miał aby być założona w 1916 Legia?
              5. Jak to możliwe, że NIKT oprócz Wasseraba nie przeszedł z drużyny legionowej do WKS?

              ps
              Trybuny Ludu tutaj nie cytuj.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                Po kolei i be znapinki:
                1. Po co Wasserab zakładał WKS skoro zakładał już Legie dwa lata wcześniej, a ten WKS to podobno Legia?
                2. Dlaczego nie nazwał WSK Legia tylko WKS?
                3. Dlaczego barwy i herb WKS były inne niż drużyny legionowej skoro to miał być ten sam klub?
                4. Jak to możliwe, ze zawodnicy grający w klubach z Małopolski (Cesarstwa Austriackie) mogli tworzyć zupełnie nowy twór jakim miał aby być założona w 1916 Legia?
                5. Jak to możliwe, że NIKT oprócz Wasseraba nie przeszedł z drużyny legionowej do WKS?

                ps
                Trybuny Ludu tutaj nie cytuj.
                Po kolei i bez napinki:

                1. Nie będziesz mi pisał co mam, zwłaszcza tutaj, cytować.

                2. Trudno dyskutować serio, gdy ktoś nie odróżnia "Przeglądu Sportowego" z 1925, czy fotki rocznicowego dyplomu od władz PRL, które z okazji kolejnej okrągłej rocznicy odznaczyły zasłużony dla robotniczej młodzieży klub od czerwonego periodyku.

                3. Nikt nie nazwał klubu "WSK", bo to nie motocykl. Jeżeli nie rozumiesz słowa pisanego - powtórzenie nic nie da. To jakiś problem z percepcją.

                4. Wychodzę na Marsz. Nie wiem, po co tu przyleciałeś z "kagańcem oświaty". Nas wasz świat zupełnie nie interesuje. A filmy wkręcane na temat historii obu warszawskich klubów niby bawią, ale po ponad dekadzie bez nowości przy niskim ciśnieniu atmosferycznym - jak dzisiaj - można przysnąć z nudów.
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Nic nie gorszy tak jak prawda. Już wszystko wiem, nic więcej nie musisz pisać.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                    Nic nie gorszy tak jak prawda.
                    Cieszę się, że dotarło.

                    Już wszystko wiem, nic więcej nie musisz pisać.
                    Dzięki ci, o Panie
                    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                      Pominąłem kwestię barw i herbu.

                      Co do Polonii. W 1911, a wiec w roku w którym powstał pierwszy Polski Związek Piłki Nożnej rozegrała co najmniej jedno spotkanie z łódzkim "Newcastle", wiec była zgłoszona w Związku i miała co najmniej dwie drużyny piłkarskie.

                      Dobry jesteś, hipokryzja bez krzty zawahania skoro nawet tu się rejestrujesz. Legii liczysz ilość osób łączących 1916 z 1920, w przypadku ś.p. Polonii wystarcza tekst z samą nazwą klubu, bez żadnych nazwisk by bez wątpliwości stwierdzić, że to ten sam klub. Nic tam, że ludzie z tamtych czasów pojęcia o tym nie mieli, liczy się co nawiedzeni historycy z Konwiktorskiej stwierdzą przed komputerem.

                      Zamiast zliczać ilość założeń Legii, idź opierdol wafla Olczakowi, żebyście sami nie musieli tego robić 2 lata z rzędu.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Robert E. Lee Zobacz posta
                        w przypadku ś.p. Polonii wystarcza tekst z samą nazwą klubu
                        Twoim zdaniem były dwie różne Polonie w Warszawie w 1911 i nikt nic o tym nigdy nie napisał/wspomniał? Polonia Warszawa istnieje od 1911 roku (w tym roku brała udział w oficjalnych rozgrywkach co opisuje choćby gazeta RUCH). W 2005 powstała Akademia MKS, która po likwidacji drużyny II-go ligowej (w 2009) kontynuuje tradycje piłkarskiej Polonii. Ciągłość jest co do miejsca/siedziby, barw, herbu i kibiców, formy prawnej.
                        Zamieszczone przez Robert E. Lee Zobacz posta
                        Zamiast zliczać ilość założeń Legii, idź opierdol wafla Olczakowi, żebyście sami nie musieli tego robić 2 lata z rzędu.
                        Na Polonii najwięcej do powiedzenia ma teraz magistrat, który wydał pół miliarda na stadion dla ITI. Trochę szacunku dla dobrodzieja.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                          W 2005 powstała Akademia MKS, która po likwidacji drużyny II-go ligowej (w 2009) kontynuuje tradycje piłkarskiej Polonii. Ciągłość jest co do miejsca/siedziby, barw, herbu i kibiców, formy prawnej.
                          Tak z ciekawości, z iloma tworami ci kibice maja ciągłość, bo przyznam że troszkę się już pogubiłem, a już słyszę o kolejnych pomysłach, chociażby takich żeby mieć ciągłość ze Strózami (tu nawet uzasadnione, bo i to i to Kolejarz)?
                          "Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa.
                          Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju."


                          Hans Frank, 14 grudnia 1943

                          Komentarz


                          • Mam podobny problem A już "forma prawna" wymiata

                            Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                            Twoim zdaniem były dwie różne Polonie w Warszawie w 1911 i nikt nic o tym nigdy nie napisał/wspomniał? Polonia Warszawa istnieje od 1911 roku (w tym roku brała udział w oficjalnych rozgrywkach co opisuje choćby gazeta RUCH). W 2005 powstała Akademia MKS, która po likwidacji drużyny II-go ligowej (w 2009) kontynuuje tradycje piłkarskiej Polonii. Ciągłość jest co do miejsca/siedziby, barw, herbu i kibiców, formy prawnej.
                            No i co temat, to bardziej pocieszny absurd. Jak to jest, że o tej ciągłości nie wiedzieli założyciele Polonii tworząc klub w 1915, ani jej działacze świętując kolejne rocznice odnoszące się do tego roku przez cały XX wiek, a także... kibice?

                            Tymczasem, niezależnie od liczby rebusów przez was serwowanych, pomysłodawca nazwy "Legia" oraz inicjator powstania pierwszego polskiego klubu wojskowego w 1916 jeszcze w warunkach frontowych, przewodniczący jego zebrania założycielskiego i jednocześnie wiceprezes w kolejnych zmieniających się formach działania już w Warszawie w czasie pokoju zgodnie uznają klub już formalnie założony w stolicy za kontynuację legionowej drużyny sportowej założonej w 1916 na Wołyniu, której są współtwórcami. Uznanie tej daty za początek Legii dotyczy wszelkich późniejszych działaczy i kibiców. Żadne zabiegi retoryczne, czy erystyczne tej oczywistej oczywistości nie zmienią. Skoro tak uważali Mielech i Wasserab, trudno, byśmy dzisiaj pytali o opinię Gawkowskiego - który, nawiasem, pomijając te fakty po prostu się skompromitował jako "historyk sportu".

                            No i kolejny kwiatek:
                            Na Polonii najwięcej do powiedzenia ma teraz magistrat, który wydał pół miliarda na stadion dla ITI. Trochę szacunku dla dobrodzieja.
                            My, w odróżnieniu, jesteśmy konsekwentni i mamy zero szacunku dla dobrodzieja:


                            (fot. "Życie Warszawy")

                            Z 29.08.2008:

                            "W dniu wczorajszym na posiedzeniu Komisji Sportu i Rekreacji warszawskiej Rady Miasta pojawiła się skromna delegacja kibiców Legii Warszawa. Stołeczne wydanie "Gazety Wyborczej" tak relacjonuje przebieg obrad:

                            'Rada Warszawy nie dała dodatkowych 100 mln zł na Legię'

                            "Nie róbcie prezentu Walterowi, stadion nie dla ITI" - pod takim hasłem kibice warszawskiej Legii zjechali na czwartkową sesję Rady Warszawy, aby zaprotestować przeciwko rozbudowie stadionu Legii za pieniądze podatników. Radni się pokłócili i nic nie zdecydowali.

                            Wieloletni plan inwestycyjny rezerwuje 365 mln na modernizację stadionu Legii. W ub. miesiącu okazało się jednak, że to za mało. Inwestycja okazała się droższa, niż przewidywano. Najtańsza oferta opiewa bowiem na 456 mln zł. Aby rozpocząć inwestycję, radni powinni dołożyć jeszcze 102 mln zł. Mieli to zrobić na wczorajszej sesji. Ale na otwarte dla publiczności obrady przybyła setka kibiców Legii, którzy nie chcą modernizacji obiektu przy Łazienkowskiej. - Stadion Legii powinien być budowany na warunkach partnerskich dla miasta. Na razie interesy mieszkańców nie są chronione - denerwował się dopuszczony do głosu Michał Wójcik, rzecznik Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.'

                            Na ile pełna jest powyższa relacja, jeżeli chodzi o prezentację stanowiska kibiców, można się przekonać porównując kwestie przytoczone w treści powyższego tekstu z ulotką, która była rozdawana w czasie wczorajszego posiedzenia:"



                            No i kolejnej galerii handlowej zbudować się nie udało.
                            Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez a-d-a-m Zobacz posta
                              Tak z ciekawości, z iloma tworami ci kibice maja ciągłość, bo przyznam że troszkę się już pogubiłem, a już słyszę o kolejnych pomysłach, chociażby takich żeby mieć ciągłość ze Strózami (tu nawet uzasadnione, bo i to i to Kolejarz)?
                              Z jednym i tym samym, czyli istniejącym od co najmniej 1911 roku klubem piłkarskim Polonia, którego drużyna II-go ligowa została zlikwidowana w 2009 roku, a który gra obecnie na IV poziomie rozgrywek istniejącą od 2005 Akademią.

                              Czemu nie jesteś tak drobiazgowy ws historii Legii? Wiec jak, Wasserab założył Legię w 1916, a potem w 1920, ale jako WKS mimo, że ta założona w 1916 ciągle istniała?

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez molibden Zobacz posta
                                Czemu nie jesteś tak drobiazgowy ws historii Legii? Wiec jak, Wasserab założył Legię w 1916, a potem w 1920, ale jako WKS mimo, że ta założona w 1916 ciągle istniała?
                                Dokładnie tak było. Ten sam patent wykorzystali później twórcy "MKS POLONIA WARSZAWA".
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X