Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Historia Warszawskiej Legii

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Snopek
    odpowiedział(a)
    No tak, ledwo mój post pojawił się na konieciti.pl, zburzył pewne obowiązujące poglądy, a już wymaga szybkiego programu naprawczego. Oman akurat te zbliżenia które Ty zarzuciłeś w 100% odwzorowują kształt herbu z 1957, nie tylko z tego roku, ale też z 1926, 1922, 1917 gdyż jak już pisałem, starano się zachować zarys i udało się w prawie niezmienionej formie. Bardzo dobrze pokazał Ci to Pan Artysta. Rozumiem że pijesz do faktu, że na tych strojach nie każdy herb ma taką samą postać. Widzisz ówcześnie nie było tak dobrych warunków by trykot wyprodukować w profesjonalnej firmie, więc herby nie były haftowane, a malowane przez co nie na każdym wyszło to jak należy. W tej kwestii nie należy brać pod uwagę wyjątków wcale nie potwierdzających reguły, ale to jak on wygląda w większości przypadków. Analogia kształtu z późniejszymi herbami, jest nie do podważenia.

    A tak odbiegając nieco od tematu i przyjmując Wasz tok rozumowania. Jeśli pierwszy herb przetrwał raptem rok, można wysnuć wniosek że było to tylko rozwiązanie tymczasowe. Dość szybko wprowadzono nowy emblemat, który z całą pewnością przypomina herb z 1957. Nie wiem więc dlaczego to dla Was to taki nieśmiertelny argument, którego będziecie bronić nie gorzej niż niepodległości.
    Ostatnio edytowany przez Snopek; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Pan Artysta
    odpowiedział(a)
    onan łap i zakup sobie okulary (lub fotochłopa)
    na tych zdjęciach tarcza nie kończy się ostrymi naroznikami-są one pościnane i tyle w temacie

    Ostatnio edytowany przez Pan Artysta; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Raffi
    odpowiedział(a)
    Napisałem chyba wyraźnie, co w tym pytanie jest dla mnie krańcowo odległe od prawdy.
    Jakie jest L w herbie który obowązywał do lata 1917, widać chyba na pierwszy rzut oka. Notabene sierpień 1922 to niekoniecznie debiut zielonego koloru, ale musiałbym głębiej poszukać w źródłach.
    Zamieszczone przez Stanisłąw Mielech
    Wreszcie na mój wniosek, poparty przez chor. Wasseraba, zgodzono się na nazwę Drużyna Sportowa Legia.

    Zostaw komentarz:


  • Pan Artysta
    odpowiedział(a)
    oman idz popilnuj płotu na k6

    Zostaw komentarz:


  • oman
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Raffi Zobacz posta
    Sugestia zawarta w tym pytaniu jest krańcowo odległa od prawdy. Chyba że dla ciebie niecałe 2 lata to długo...
    Co dla Ciebie jest krańcowo odległe od prawdy?
    To, że zielone barwy przejęte od Korony w 1922 roku dalej obowiązują?
    (swoją drogą jeżeli już cytujesz, to cytuj proszę dokładnie)


    Herb z 1917 -> ma pewne cechy ewidentnie występujące w każdej (niezależnie od jakości wykonania) wersji tego z 1916 (ścięte narożniki u góry i wcięcia poniżej nich), których nie ma w modelu przyjętym przez klub.
    Herb nie składa się wyłącznie z tarczy herbowej ale również z godła, figur, itd.
    O ile zmiana tarczy herbowej jest normą, o tyle akurat godło z "trumny" idealnie nawiązuje do herbu z 1916 roku (biała eLka).
    Tak czy inaczej trzeba obiektywnie stwierdzić, że "trumnie" zdecydowanie bliżej do herbu z 1916 roku niż temu z 1957 roku.

    Zresztą założę się, że widziałeś zdjecia z 1916 roku, gdzie tarcza herbowa kompletnie nie przypomina tej z 1957 roku. (bodajże jest kilka takich zdjęć na oficjałce).

    Na marginesie, tarcza o której wspominasz "ścięte narożniki u góry" była dość popularna wśród polskich klubów piłkarskich. Taką samą tarczę miał np.: krakowski Wawel oraz warszawska Polonia.


    Pominę już nieużywanie nazwy Legia względem drużyny z 1916, które zwiastuje sąsiada ...
    Jakaś mania prześladowcza?
    Taką nazwę (Drużyna Legjonowa) zapisał bodajże kronikarz drużyny. Podaje ją 90minut.pl i kilka innych zródeł.

    Pracownikiem ITI nie jestem (wyprzedzając kolejne sugestie)

    Zostaw komentarz:


  • Raffi
    odpowiedział(a)
    Krótkotrwałej wyłącznie w sensie szybkiego odejścia z połączonego klubu piłkarzy Korony?
    Sugestia zawarta w tym pytaniu jest krańcowo odległa od prawdy. Chyba że dla ciebie niecałe 2 lata to długo...

    Herb z 1917 -> ma pewne cechy ewidentnie występujące w każdej (niezależnie od jakości wykonania) wersji tego z 1916 (ścięte narożniki u góry i wcięcia poniżej nich), których nie ma w modelu przyjętym przez klub.

    Pominę już nieużywanie nazwy Legia względem drużyny z 1916, które zwiastuje sąsiada ...

    Zostaw komentarz:


  • oman
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Snopek Zobacz posta
    W kwestii herbu należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę. Otóż zapewne niejedna osoba która spojrzała na zbliżenie pierwszego herbu, zauważyła podobny kształt do herbu z 1957 roku. Jest to strzał w dziesiątkę, gdyż to co na herbie się znajdowało ulegało zmianie, natomiast jego kształt starano się zachować i pozostawić niezmienionym.
    pisząc o zbliżeniu pierwszego herbu myślisz o tym?:




    czy o zbliżeniu z pierwszego warszawskiego znanego zdjęcia z Drużyny Legjonowej?






    Jak widzimy przeinaczanie kształtu emblematu z 1916 roku, jest wyjątkowo karygodnym błędem, gdyż jego prawdziwy kształt przetrwał przez wiele lat, w prawie niezmienionej formie.
    można długo i namiętnie dyskutować czy na zdjęciach jest tarcza taka czy owaka ale chyba zgodzisz sie, że obecny herb "trumna", jako całość, bardziej przypomina ten pierwszy herb z 1916 roku niż herb z 1957?

    1916


    obecny


    1957








    Kolory biało i zielony to efekt krótkotrwałej fuzji z Koroną Warszawa, która właśnie miała takie barwy.
    Krótkotrwałej wyłącznie w sensie szybkiego odejścia z połączonego klubu piłkarzy Korony? Barwy zielone zostały przecież do dziś.


    herb Korony Warszawa
    Ostatnio edytowany przez oman; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Foxx
    odpowiedział(a)


    To jest kolejna część serialu, o którym pisał jeden z czytelników mojego bloga...

    http://foxx-news.blogspot.com/2008/1...rszawskie.html

    Zostaw komentarz:


  • pablos
    odpowiedział(a)
    I w ten oto sposób Miklasowi cała koncepcja jebła

    Zostaw komentarz:


  • Foxx
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Snopek Zobacz posta
    Herb CWKS-u nie ma większego znaczenia, gdyż był to wynik reformy z 1949 wprowadzonej m.in dla pozbawienia klubów swoich wcześniejszych tradycji.

    I wreszcie rok 1957 i wielokrotnie przywoływane przeze mnie, zebranie z dnia 2 lipca. Jak wiadomo powrócono do herbu z lat 1926-1949, zamieniając czarny pas na biało-czerwony, który symbolizował Polskość. Zmiana w herbie wynikała też z tego, że ówczesne kierownictwo klubu znało zasadę, iż emblemat klubowy powinien odwzorowywać jego barwy, co nie ma miejsca w obecnym zarządzie. Barwy ustalono jako biało-czerwono-zielono-czarne (taka była początkowo kolejność), co było połączeniem wszystkich kolorów używanych przez klub w przeszłości. W spotkaniu wziął udział pomysłodawca nazwy i współtwórca klubu - Stanisław Mielech, dzięki któremu udało się odtworzyć historię z przed wojny, gdyż wszystkie klubowe kroniki zostały zniszczone przez nowe władze wojskowe.

    Co ciekawe obecni przeciwnicy herbu z 1957, uważają że jest on bolszewicki. Prawdą jest taka że dopiero nagły powrót wszelkiej maści bolszewików rządzących wojskiem polskim do swojej prawowitej ojczyzny - po tym jak Gomułka doszedł do władzy - pozwolił na wprowadzenie tego herbu.

    Jak widzimy przeinaczanie kształtu emblematu z 1916 roku, jest wyjątkowo karygodnym błędem, gdyż jego prawdziwy kształt przetrwał przez wiele lat, w prawie niezmienionej formie.
    Dlatego warto herb faktycznie bolszewicki przypomnieć:



    I trumna:



    A teraz możemy pogadać, do jakich tradycji nawiązują zwolennicy herbu z 1957, a do jakich tego z 2006...
    Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Snopek
    odpowiedział(a)
    Post był już prezentowany przy okazji innego tematu, jednak w dobie jego popularności szybko odszedł w cień. Wstawiam tutaj bo są to sprawy dość istotne

    W kwestii herbu należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę. Otóż zapewne niejedna osoba która spojrzała na zbliżenie pierwszego herbu, zauważyła podobny kształt do herbu z 1957 roku. Jest to strzał w dziesiątkę, gdyż to co na herbie się znajdowało ulegało zmianie, natomiast jego kształt starano się zachować i pozostawić niezmienionym.

    Myślę że niewielu osobom wiadomo, że pierwsza zmiana herbu nastąpiła już w 1917 roku, tuż po przeprowadzce do Warszawy. Wówczas wyglądał on tak:

    Znalazł się na dyplomie ofiarowanym przez zawodników, ówczesnemu prezesowi klubu por. Okołowiczowi. Jak zauważamy, tak samo jak na prawdziwym herbie z 1916 roku (http://www.konieciti.pl//images/star...gia-copy_2.jpg) jego prawy i lewy górny róg jest linią ukośną, natomiast dolne partie są zaokrąglone, a sam herb zakończony jest dzióbkiem

    Herb WKS-u Warszawa istniejącego w latach 1920-1922, był nieznany.

    Następna zmiana herbu. Lata 1922-1926 emblemat wyglądał tak:

    Obrazki może idealnie tego nie odwzorowują, ale kształt herbu z 1917 roku został zachowany. Kolory biało i zielony to efekt krótkotrwałej fuzji z Koroną Warszawa, która właśnie miała takie barwy. Na zachowaniu tej kolorystyki, wyjątkowo zależało kierownictwu Korony.

    Rok 1926:

    Jedynie co zmieniono to dodano czarny pas, charakterystyczny dla Legii z lat 1916-1917. Modyfikacja była wynikiem przygotowań, do świętowania dziesięciolecia klubu. Sama celebracja nie doszła do skutku, przez zamach majowy. Gawkowski w swoich tekście stwierdził, że ten jubileusz jedyne co miał na celu to wygranie sporu z Lechią o stadion. Zapędził się także o stwierdzenie, że później do Legii legionowej nie przyznawano się, dziwnym trafem czarny pas z herbu nie zniknął, a sam herb przetrwał do 1949 roku.

    Herb CWKS-u nie ma większego znaczenia, gdyż był to wynik reformy z 1949 wprowadzonej m.in dla pozbawienia klubów swoich wcześniejszych tradycji.

    I wreszcie rok 1957 i wielokrotnie przywoływane przeze mnie, zebranie z dnia 2 lipca. Jak wiadomo powrócono do herbu z lat 1926-1949, zamieniając czarny pas na biało-czerwony, który symbolizował Polskość. Zmiana w herbie wynikała też z tego, że ówczesne kierownictwo klubu znało zasadę, iż emblemat klubowy powinien odwzorowywać jego barwy, co nie ma miejsca w obecnym zarządzie. Barwy ustalono jako biało-czerwono-zielono-czarne (taka była początkowo kolejność), co było połączeniem wszystkich kolorów używanych przez klub w przeszłości. W spotkaniu wziął udział pomysłodawca nazwy i współtwórca klubu - Stanisław Mielech, dzięki któremu udało się odtworzyć historię z przed wojny, gdyż wszystkie klubowe kroniki zostały zniszczone przez nowe władze wojskowe.

    Co ciekawe obecni przeciwnicy herbu z 1957, uważają że jest on bolszewicki. Prawdą jest taka że dopiero nagły powrót wszelkiej maści bolszewików rządzących wojskiem polskim do swojej prawowitej ojczyzny - po tym jak Gomułka doszedł do władzy - pozwolił na wprowadzenie tego herbu.

    Jak widzimy przeinaczanie kształtu emblematu z 1916 roku, jest wyjątkowo karygodnym błędem, gdyż jego prawdziwy kształt przetrwał przez wiele lat, w prawie niezmienionej formie.

    Zostaw komentarz:


  • Snopek
    odpowiedział(a)
    Jeśli już jesteśmy przy temacie ówczesnych wydarzeń na trybunach, wspomnę jeszcze o jednym incydencie który miał miejsce tuż po wojnie. Pisano o nim w jednym z artykułów na LL, który dotyczył historii stadion. Dla tych co nie zapoznali się z jego treścią, wklejam tutaj:

    1 czerwca Legia zagrała w Warszawie z IF Kamraterna Norkopping (1-1), a parę tygodni później z Partizanem Belgrad 2-8. Ten drugi mecz, rozegrany na stadionie Wojska Polskiego odbywał się dzień przed referendum "3xtak". "Wydarzenia, które miały miejsce na tym meczu i zaraz po nim, mimo że upłynęło od nich ponad pół wieku, pamiętam tak, jakby to było wczoraj. Miałem wtedy niespełna 14 lat. (...) Na godzinę przed meczem cały stadion przy Łazienkowskiej był wypełniony do ostatniego miejsca" - wspomina Tadeusz Hubert Jakubowski w "Znakiem tego oskarżony". "My staliśmy naprzeciwko trybuny honorowej, zajmowanej - jak byśmy to dziś powiedzieli - przez vipów i oficjeli. Skoro byli oficjele, musiały być również przemówienia, a że mecz odbywał się przed referendum i zgromadził dużą publiczność, władze chciały tę sytuację wykorzystać. Dwóch towarzyszy z komitetów warszawskich PPR i PPS, chcąc zachęcić do głosowania "3xtak", starał się zohydzić Polskę przedwojenną przez porównanie produkcji stali i wydobycie węgla. Zaczęły się gwizdy. Początkowo pojedyncze, nieśmiałe, później coraz częstsze, tak że nie pozwolono im dokończyć. (...) Na jakieś pięć minut przed przerwą, po prawej stronie trybuny honorowej zauważyłem poruszenie. Ludzie wstawali i klaskali w dłonie. Z sekundy na sekundę powiększał się krąg wstających i bijących brawa. Usłyszałem okrzyk: "Mikołajczyk!". A po minucie cały stadion skandował: Miko-łaj-czyk! Ra-tuj Pol-skę! Był to jeden ogłuszający krzyk nadziei. Stali i krzyczeli wszyscy. I stało się coś nieprawdopodobnego: ludzie, nie zwracając uwagi na toczący się mecz, wbiegli na murawę, zaczęli biec w kierunku trybuny, gdzie stał Stanisław Mikołajczyk. Arbiter przed czasem odgwizdał zakończenie pierwszej połowy. Wtedy na boisko wbiegło jeszcze więcej ludzi. W stronę Mikołajczyka biegli również zawodnicy obu drużyn, którzy dopiero przy trybunie mogli skręcić w kierunku szatni. Uratowało ich to być może przed stratowaniem. Milicja nie interweniowała. W czasie przerwy pojawiły się znowu gwizdy, kiedy na bieżnię wjechały dwie odkryte ciężarówki z transparentami na burtach, wzywającymi do głosowania "3 x tak". Jeden samochód był wypełniony zerwuemowcami (członkami Związku Walki Młodych, związanego z Polską Partą Robotniczą), drugi turowcami (członkami Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, związanego z Polską Partią Socjalistyczną). Doszło do przepychanek i rękoczynów, po czym samochody zrejterowały ze stadionu. Po meczu na Łazienkowską skierowano więcej milicjantów, pojawili się również "Koledzy Bez Wyjścia" (żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Doszło do przepychanek, zamknęli jednego z moich kolegów (...)" - pisze Jakubowski w swojej książce.
    Wydarzenie na pewno warte odnotowania, niewielu o nim wiadomo, a szkoda by zostało zapomniane.

    Zostaw komentarz:


  • Raffi
    odpowiedział(a)
    noom... żeby tylko wygwizdana.... co zresztą można było poczytać na skanie zamieszczonym tu na forum

    Zostaw komentarz:


  • Snopek
    odpowiedział(a)
    Cała prawda o CWKS Warszawa

    Jak wiadomo reaktywowaną Legię w połowie 1945 roku, przez m.in. przedwojennych działaczy i sportowców, na jesieni 1949 zastąpiono klubem o nazwie CWKS Warszawa. Zakończył on żywot dnia 2 lipca 1957 roku, kiedy to na jego bazie ponownie powołano do życia WKS Legia. CWKS obecnie wyjątkowo „ciemiężony” jest przez przeciwników Legii, stał się też głównym tematem paszkwilu na youtube na który na łamach tego tematu odpowiedziałem. Ostatnio zaciekawiło mnie co o tym klubie myślał współtwórca Legii i pomysłodawca nazwy – Stanisław Mielech. W tym celu sięgnąłem po jedną z jego publikacji pt. „Sportowe sprawy i sprawki”, swoją drogą jest to najlepsza książka opisująca dzieje naszego klubu. Przeczytaj ją, a będziesz wszystko wiedział Pisząc ten tekst posłużyłem się także informacjami z encyklopedii FUJI.

    Co sprawiło że odnosił sukcesy

    Pierwszą osobą która stanęła na czele drużyny, był przedwojenny piłkarz Legii – Henryk Czarnik. Okazało się że był odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu, gdyż posiadał niesamowite umiejętności organizacyjne. Wprowadzona przez niego twarda dyscyplina szkoleniowa, doprowadziła że CWKS był rzeczywistą fabryką mistrzów. Ponadto w klubach wojskowych warunki do treningów były o wiele lepsze. Były to kluby skoszarowane, czyli tak jakby na wiecznym zgrupowaniu. Piłkarze którzy trafiali do CWKS-u szybko rozwijali się piłkarsko, dbano by wiedli sportowy tryb życia, dzięki czemu dochodzili do formy życiowej. Wielu kopaczy pochodzących z prowincji w końcu znalazło się pod opieką świetnych trenerów, a o kompetentny sztab szkoleniowy również dbano. Gdy działacze z Łazienkowskiej nie byli zadowoleni z pracy Wacława Kuchara, szybko zastąpiono go fachowcem z Węgier – Janosem Steinerem, który później nazwał Brychczego „Kici”. Szkoleniowiec ten był wyjątkowo srogi, gdy któryś z graczy nie przekonywał go swoją grą, od razu zostawał przeniesiony do filii CWKS-u aby dokończył służbę. Steiner tak dobrał asy – tych w klubie nie brakowało – by w końcu odnieść pierwsze sukcesy. Próbowano go w klubie zatrzymać, ale wymagania nie były do przeskoczenia dla działaczy CWKS-u.

    Zawodnicy CWKS-u

    Co jest zadaniem klubu wojskowego? Ano rozwijanie tych sportów które potrzebne są wojsku, co pociąga za sobą kolejne zadanie – wyszkolenie w tym celu poborowego. CWKS był w pełni zależny od Ministerstwa Obrony Narodowej i musiał ściśle trzymać zasad, które w nim obowiązywały. Jak już wspomniałem w odpowiedzi na filmik z youtube, CWKS nie był otwarty dla młodzieży, a jego hale sportowe pozostały dla niej zamknięte aż do 1958 roku. Do szkolenia młodego pokolenia trenerom i pracownikom poszczególnych sekcji zabrakło entuzjazmu, gdyż z góry wiadomo było że w pierwszych zespołach zabraknie dla nich miejsca. Ówczesne władze wojskowe, wyraziły wolę oparcia się tylko i wyłącznie na priorytetowych zadaniach klubu - szkoleniu "kotów". W okresie stalinizmu kluby sportowe były praktycznymi agendami resortów, co idzie za tym że każdy klub mógł danego piłkarza od powołania wybronić. Wystarczyło że kluby górnicze nadadzą danemu piłkarzowi status górnika dołowego, co od razu dawało mu odroczenie od wojska. Takie samo pole manewru miały kluby kolejowe, które mogły odroczyć służbę wojskową nadając kopaczowi etat SOK-isty – w ten sposób Polonia próbowała zatrzymać Edmunda Zientare, co ostatecznie nie doszło do skutku. Zawodnicy najczęściej na takie rozwiązanie się nie zgadzali, bo mieli okazje do odrobienia obowiązku obywatelskiego w znacznie łagodniejszy sposób, robiąc to co lubią najbardziej – kopiąc piłkę.

    Zapewne nie jedną osobę interesuje jak wyglądało codzienne życie przeciętnego piłkarza CWKS-u. Zawodnicy mieszkali w bursie tuż za boiskiem, zawsze mogli liczyć na smaczne jedzenie, które podawały im młode kelnerki. Na święta dostawali przepustki i mogli wrócić w swoje rodzinne strony. Przepustki nie były im potrzebne podczas pobytu w Warszawie, dlatego po mieście mogli poruszać się swobodnie, niekiedy przez to spóźniali się na treningi. Nie spotykały ich za to większe konsekwencje, jednak na czas musieli stawiać się na poniedziałkowych zajęciach na temat nauk: Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Ujmując poniedziałkowe katorgi, które zapewniali im dominujący w wojsku sowieccy oficerowie przebrani w polskie mundury, śmiało można stwierdzić że w porównaniu do żołnierzy LWP, ich służba wojskowa była rajskim edenem.

    Przedstawiciele klubów cywilnych zarzutów po adresem CWKS-u nie szczędzili. Zarzucano im że kradną piłkarzy, żerują na cudzej pracy, doprowadzają w ten sposób inne kluby do upadku. Zastanówmy się czy CWKS „kradł”? Zawodnicy z obowiązku mogli grać tylko 2 lata, jeśli nie zamierzali wiązać się z klubem na dłużej. Jak dla mnie CWKS tylko „pożyczał”, według przepisów po zakończeniu służby piłkarz miał wrócić do macierzystego klubu, jednak tak naprawdę mógł zrobić co chciał. To że nie wszyscy wracali do macierzy, to nie wina CWKS-u. Cześć z nich po prostu wybrała inaczej, ponieważ byli kuszeni ofertami nie do odrzucenia z innych klubów. Warto dodać że po zakończeniu służby, co po niektórym byłym kopaczom CWKS-u brakowało dyscypliny treningowej i nie prezentowali już takiej wspaniałej gry. Byli też tacy, którym gra w centralnym klubie sportowym, pozwoliła w pełni rozwinąć swój talent i dalej "błyszczeć" na murawie. Kowal i Pol byli ojcami pierwszych sukcesów Górnika Zabrze, natomiast mistrz z 1958 roku - Łódzki KS - miał w swych szeregach pięciu eks-zawodników CWKS-u: Bem, Grzywocz, Jezierski, Szymborski i Soporek który z dorobkiem 19 bramek został królem strzelców. Jak już wspomniano oskarżeń było co nie miara, jednak gdy nadarzyła się okazja ściągnięcia tych kopaczy do siebie, moralne zasady odchodziły w cień i każdy miał w głębokim poważaniu to, że najsprawiedliwszym rozwiązaniem był powrót powołanego zawodnika tam skąd przyszedł. Ogólnie nie mam zwyczaju bronić praktykowanych przez klub „wojskowych transferów”, jednak te okoliczności łagodzące należy przyjąć i zrozumieć.

    Wniosek nasuwa się sam. Dwa dublety z 1955 i 1956 roku zostały zdobyte na solidnych i porządnych treningach, których w klubach cywilnych zwyczajnie brakowało.

    Nie wszystko szło jak po maśle.

    Nie wszyscy działacze klubu byli w pełni kompetentni, w ich pracy można było zauważyć biurokratyczne nawyki, co doprowadziło do podjęcia wielu bezsensownych i bezskutecznych działań. Nie mówiąc już o wielu piłkarskich talentach, których nie wykorzystano, a nawet nie zauważono. Piłkarze nie wyrażali chęci pozostania w stolicy na dłużej, chcieli jak najszybciej odbębnić swoje i mieć to z głowy. Jak już wspomniałem wyżej, kluby cywilne chciały za wszelką cenę zwerbować ich w swoje szeregi, gdy tylko przyszły sukcesy. Szczególnie te ze sporymi możliwościami pomocy materialnej, obiecywały im złote góry w konsekwencji dany piłkarz przestawał przykładać się do treningów i samej gry pod koniec służby. Zaczęli koncertować się jedynie na nowym klubie, w którym w niedalekiej przyszłości mieli zagrać. Ponadto w CWKS-ie była straszna rotacja, co roku pojawiali się nowi piłkarze, a co 2 lata byli już zupełnie inni. Trenerzy narzekali że przez tą sytuacje, co roku muszą zaczynać wszystko od nowa i nie mając możliwości dojścia do wyższego poziomu wyszkolenia.

    Wszystko to doprowadziło do całkowitej zmiany statusu klubu. Dokonano tego 2 lipca 1957 roku na walnym zgromadzeniu, kiedy to rozwiązano CWKS a w jego miejsce powołano faktyczne stowarzyszenie sportowe, dopuszczono do gry w klubie osoby cywilne, władze pochodziły z wyborów a nie z mianowania, podporządkowanie się kontroli państwowej władzy sportowej, wojskowy werbunek nie uchodził już na sucho. Wyjazd ekipy Rokossowskiego z kraju rok wcześniej, pozwolił na nadanie klubowi historycznej nazwy – WKS Legia. Co ciekawe w zebraniu tym wziął udział sam Mielech, co jest dowodem na to że w okresie powojennym nie został całkowicie odsunięty od klubu.

    Jawny sprzeciw kibiców

    Na wszystkich stadionach w kraju na których pojawiali się piłkarze CWKS, okazywano wobec nich negatywnych stosunek. Dosłownie na wszystkich, bo niechęć płynąca z kraju udzieliła się publiczności warszawskiej. Mimo że większość Warszawiaków w tym okresie kibicowała Polonii, to na mecze CWKS-u zawsze chodziły tłumy. Wielu z nich okazywała swoją niechęć wobec zasad na których działał klub. Zawodników CWKS-u najczęściej wygwizdywano, gdyż kibice uważali że nie są to piłkarze Legii. Dopiero zmiany z 1957 roku doprowadziły, do pojawienia się oklasków (które miały miejsce o dziwo, też na innych stadionach) czy śpiewania „sto lat”. Natomiast w 1958 powstał pierwszy klub sympatyków, którego kontynuatorem tradycji jest dzisiejsze SKLW. Początkowo skupił on w swoich szeregach 120 osób. W kwestii kibiców warte odnotowania jest też wydarzenie z 1951 roku. Przyjechała do nas drużyna z ZSRR - Dinamo Tbilisi, która po wyjściu na murawę, została konkretnie wygwizdana przez obecnych na meczu widzów.
    Ostatnio edytowany przez Snopek; [ARG:4 UNDEFINED].

    Zostaw komentarz:


  • Yevaud
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez koLtun Zobacz posta
    nasza ukochana Legia Warszawa dzięki swej długiej historii między innymi opisywanej w tym temacie jest na 77 miejscu w klasifikacji europejskich zespołów historyków IFFHS...niby dośc nisko ale i tak najlepiej w Polsce

    http://www.iffhs.de/?a413f0e03790c44...db883ccb05ff1d
    Szybciutko klasyfikacja klubow polskich

    1. Legia 40.25 pkt
    2. Gornik 25.50pkt
    3. Widzew 12pkt
    4. Ruch 11pkt
    5. Wisla 8 pkt


    Zwracam uwage, ze powyzszy ranking to 20 wiek tylko.

    ManU jest np. za Anderlechtem Bruksela na 11 miejscu.
    Pewnie, gdyby doliczyc 21 wiek to i Wisla bylaby nieco wyzej niz Ruch

    Sorki za of topic

    PS. Jasiu - Legia to nie to co Gornik.....

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X