Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Zimowe przygotowania do sezonu...

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zimowe przygotowania do sezonu...

    Zamieszczone przez GW
    Maciej Weber 09-01-2004, ostatnia aktualizacja 09-01-2004 22:23


    Piłkarze Legii od badań wydolnościowych na AWF rozpoczęli w piątek przygotowania do rundy wiosennej. Znakomite wyniki miał Marek Jóźwiak. - Ani grama tłuszczu - mówił zadowolony z siebie 36-letni obrońca

    Zwykle pierwszym, co robili legioniści po nowym roku, był "rytualny" bieg wokół Kanałku Piaseczyńskiego. W tym roku zarzucono tradycję, bo mróz jest spory, a trenować można teraz w halach. O godz. 9 w piątek zawodnicy w budynku klubowym spotkali się z kierownictwem. - Usłyszeliśmy to samo co każdego roku. Okolicznościowe formułki. O pieniądzach na razie nie rozmawialiśmy - mówią. Być może 16 stycznia, tuż przed wyjazdem na zgrupowanie do Szczyrku, jeszcze dojdzie do spotkania w tej sprawie. We wczorajszym uczestniczyli także gracze, do tej pory nieśmiało pojawiający się w kadrze pierwszego zespołu - Adam Gmitrzuk, Adam Cieśliński i Łukasz Załuska (młodym bramkarzem zainteresowana jest drugoligowa Jagiellonia Białystok) oraz Maciej Wojtaś (wrócił z wypożyczenia do Świtu, prawdopodobne jest jego przejście do Korony Kielce). Był także Michał Pyrka z sąsiedniej Agrykoli, który przez najbliższy tydzień będzie poddawany sprawdzianom. Nie było Stanko Svitlicy, Manuela Garcii i Dicksona Choto. Jednak o tym, że dołączą do drużyny z opóźnieniem, już informowaliśmy. Wczoraj nie było także treningu. Były za to badania wytrzymałościowe.

    Pani nie żartuje

    Na AWF pierwsi ok. godz. 10 przybywają najstarsi w zespole. To już także rytuał. Rutyniarze robią swoje, a potem mają jeszcze cały dzień dla siebie. W pierwszej grupie Marek Jóźwiak, Jacek Zieliński i Tomasz Sokołowski I. Mierzeni, ważeni, potem biegają na ścieżce, także pedałują na stacjonarnym rowerku. Kiedy zawodnik biegnie, pani doktor z boku łapie go za rękę i pobiera krew - wtedy kiedy "obiekt" znajduje się w ruchu. Krew jest kilkakrotnie pobierana podczas tych badań. Zakres badań standardowy. W porównaniu z latami ubiegłymi brakuje tylko mierzenia skoczności. - Odkąd Małyszowi przestało iść, z tego zrezygnowaliśmy - mówi Jóźwiak, mrużąc oko.

    Pierwszy na ścieżce jest Sokołowski. Później pożali się, że jeszcze trochę "ciągnie" go noga (przypomnijmy, że nie grał przez pół rundy jesiennej z powodu ciężkiej kontuzji). - Tętno 185? Jak na niego to wcale niedużo - mówi trener Dariusz Kubicki, który w międzyczasie pojawia się w sali.

    "Jak burza" przez ćwiczenia przedziera się Jóźwiak. - Dołóż Sokół, dołóż - dopinguje kolegę, gdy ten po kwadransie biegu choć radzi sobie nieźle, już jest całkiem spocony. - A ile ja mam biec? Pani nie żartuje. 18 minut, to ja biegałem, jak miałem 18 lat - żartuje sobie z paniami obsługującymi sprzęty.

    Ale jak pobiegnie, to jeszcze mu mało. Kładzie się na podłodze i wykonuje ćwiczenia rozciągające. - "Beret", wszystko rób na stojąco. Potem zrobią ci zdjęcia i napiszą, że jesteś tak stary, że nie masz siły się podnieść - pokrzykuje do niego Zieliński.

    Jednak najstarsi w drużynie zupełnie nie mają czego się wstydzić. O kilkanaście lat od nich młodsi bramkarze Artur Boruc i Załuska (Andrzej Krzyształowicz przybędzie nieco później) wcale nie mają lepszych wyników. Podstawowe parametry zmierzone jeszcze przed rozpoczęciem prób wysiłkowych wskazują "stosunek masy do kwadratu wzrostu". Chodzi o to, by wyciągnąć współczynnik ze stosunku masy ciała do wysokości, a do tego dochodzi jeszcze tkanka tłuszczowa, wiek oraz płeć obiektu badania. Im zmierzona liczba jest niższa, tym lepsza. Aby stan obiektu uznać za normę, obiekt powinien mieścić się między 19 a 25. Dla porównania: Jóźwiak - 22,9; Sokołowski - 24,2; Zieliński - 25,4. Boruc - 25,4 i Załuska - 25,1. I jeszcze, również dla porównania notowania samej tkanki tłuszczowej, w nieco innej skali: Jóźwiak - 13,3; Załuska - 13,7; Sokołowski - 16,1; Boruc - 17,0 i Zieliński - 18,5.

    Niski próg

    - No no, Artur. Dwie, trzy wzmianki o reprezentacji i zawodnik już myśli, że wolno mu więcej - mówi żartem Kubicki (Zieliński jest starszy, więc powiedzmy, że po świętach ma do tego prawo, dłużej dochodzi do normy).

    - Artur ma niski próg wytrzymałości tlenowej. U niego to kwestia naturalnych predyspozycji. Jesteśmy już do tej sytuacji przyzwyczajeni. W trakcie okresu przygotowawczego jego wytrzymałość tlenowa na pewno się zwiększy. Bramkarze mają zresztą inne wyniki od reszty ze względu na specyfikę swych obowiązków - mówi poważnie już szkoleniowiec.

    Wyników Krzyształowicza na razie nie poznamy, bo od tej chwili liczby wpisywane na kartkę są tajne.

    Zawodnicy są badani w tempie trzech na godzinę. Dlatego ostatni kończą dopiero w późnych godzinach popołudniowych. Przed rozpoczęciem każdy obowiązkowo składa autograf w książeczce i na kalendarzu z wizerunkiem drużyny. Wszyscy zadowoleni. - Ja w trakcie świąteczno-noworocznej przerwy przytyłem kilogram. Obecnie przy wzroście 178 cm ważę 80 kg. Moją optymalną wagą jest 78 kg. Nie będę miał jednak jakichkolwiek problemów z jej uzyskaniem. Wystarczy jeden-dwa treningi - mówi Marek Saganowski. Dziś będzie okazja do tego, by wypocić zaległości. Pierwszy w tym roku trening już o godz. 9.30 - w hali na Bemowie na sztucznej nawierzchni.

    Vuko na dachu

    Jedynym z obcokrajowców Legii, który przeszedł wczoraj badania na AWF, był Aleksandar Vuković. Mało jednak brakowało, a nie dotarłby do Warszawy. W czwartek jechał samochodem z Banja Luki do Belgradu. Stracił kontrolę nad kierownicą. Samochód "dachował", ale obyło się bez konsekwencji. - Jeszcze jestem w szoku. Byłem w samochodzie sam, nie wiem, jak do tego doszło. Ale ta sytuacja mi się śni. Myślałem o tym, gdy leciałem do Warszawy. Powoli dochodzę do siebie. Nie chcę już wdawać się w szczegóły. Najważniejsze, że nic mi się nie stało. Od soboty normalnie trenuję - powiedział rozgrywający Legii.

    mac
    Zamieszczone przez GW
    Legia rozpoczęła treningi

    mac 11-01-2004, ostatnia aktualizacja 11-01-2004 21:36

    W sobotę dwoma treningami - na Bemowie i Ursynowie - piłkarze Legii rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej. Najlepsze wyniki piątkowych badań wydolnościowych miał Łukasz Surma. Aleksandar Vuković dostał propozycję z Szinnika Jarosławl, jednak ją odrzucił

    W Szinniku rezerwowym bramkarzem jest Radostin Stanew, który do Rosji przeprowadził się w styczniu ubiegłego roku właśnie z Warszawy. To on był tu konsultantem. Serb, mający w Legii kontrakt do czerwca, nie był jednak zainteresowany ofertą. - To dla mnie za słaby klub. Gdybym dostał propozycję z czołowego klubu ligi rosyjskiej, to co innego. Wtedy bym się zastanowił - mówił Vuković po pierwszym w tym roku treningu Legii w hali piłkarskiej na Bemowie. Życie ostatnio go nie oszczędzało. W czwartek w drodze z Banja Luki do Belgradu miał poważnie wyglądający wypadek samochodowy (szczęśliwie nic się nie stało), kilka dni wcześniej był chory na grypę. Od soboty ćwiczył jednak na pełnych obrotach, jakby nic się nie stało. Mięśnie brzucha ma być może najmocniejsze w zespole.

    Trener Dariusz Kubicki do 15 stycznia zaplanował drużynie po dwa treningi dziennie (w niedzielę był tylko jeden, ponieważ część drużyny wzięła udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy) - przeważnie w hali na Bemowie i tak jak wieczorem w sobotę - w hali SGGW na Ursynowie. W niedzielę legioniści tylko biegali, za to na powietrzu - w Lasku Bielańskim.

    W sobotę rano wszystko zaczęło się od zajęć szybkościowych i gierek sparingowych. Wzięli w nich udział dwaj nowi gracze - Andy Bara (Chorwat już przed rozpoczęciem sezonu trenował z Legią, a potem został wypożyczony do Świtu) oraz Michał Pyrka z Agrykoli (ostatnio grał w Piasecznie). - Pojadą z nami na pierwszy obóz do Szczyrku i wtedy zobaczymy, na co ich stać - mówił trener Kubicki.

    W sobotę na Bemowie on i drugi trener Krzysztof Gawara podzielili zawodników na cztery zespoły. Na połowie powierzchni hali grały ze sobą dwie drużyny i dwie na drugiej połowie. Kilka goli strzelił Jacek Zieliński (ostatnio był przeziębiony, ale po chorobie nie ma już śladu), efektownymi uderzeniami popisywał się Jacek Magiera. Bramkarzami jak zwykle zajmował się Krzysztof Dowhań. Po trwających półtorej godziny zajęciach, gdy wszyscy już z nadzieją spoglądali w kierunku szatni, trener Kubicki zarządził jeszcze: Kładziemy się, panowie, i robimy "scyzoryki". Teraz próba charakteru.

    Do tego na koniec dołożył jeszcze pompki, z którymi największy problem miał Artur Boruc. Widząc to, szkoleniowiec z bliska asystował bramkarzowi w ćwiczeniach. - Trawa cała mokra. Postaraj się jej nie dotykać - mówił, podkładając rękę pod ćwiczącego i ciągle żartując.

    Zajęcia zakończyła rozmowa z zawodnikami i opowiadanie dowcipów. Widać, że atmosfera jest bardzo dobra i gdyby wiosną dało się ją przełożyć na wyniki, to byłoby doskonale. - To profesjonalna grupa, bardzo dobrze pracują. Czy to prawda, że Widzew chciałby wziąć od nas Radka Wróblewskiego z Wojtkiem Szalą i oddać nam Michała Stasiaka? Dla mnie niemożliwa byłaby taka zamiana - stwierdził szkoleniowiec. - Badania na AWF? Wszyscy mieli dobre wyniki, ale gdybym miał kogoś wyróżnić, to na pewno Łukasza Surmę. Wyniki miał rewelacyjne. Mogło to jednak być spowodowane także tym, że miał troszeczkę krótszą przerwę od innych. Brał udział w meczach i treningach reprezentacji, przedłużając w ten sposób okres startowy. Z drugiej strony ma bardzo dobre predyspozycje wydolnościowe. W czołówce jest też Marek Jóźwiak, mimo nie najlepszych wyników przed rozpoczęciem badań znalazł się tam także Jacek Zieliński. W ogóle baza wyjściowa do dalszej pracy jest bardzo dobra.



    Legia trenuje

    Bramkarze: Artur Boruc, Andrzej Krzyształowicz, Łukasz Załuska

    Obrońcy: Andy Bara, Adam Gmitrzuk, Tomasz Jarzębowski, Marek Jóźwiak, Wojciech Szala, Jacek Zieliński

    Pomocnicy: Dariusz Dudek, Tomasz Kiełbowicz, Jacek Magiera, Michał Pulkowski, Tomasz Sokołowski I, Tomasz Sokołowski II, Łukasz Surma, Aleksandar Vuković, Maciej Wojtaś, Radosław Wróblewski

    Napastnicy: Adam Cieśliński, Michał Pyrka, Marek Saganowski

    Od soboty z Legią trenuje 22 zawodników. Na zgrupowanie do Szczyrku (16-24 stycznia) powinien pojechać także Stanko Svitlica, który obiecał wrócić do Warszawy do najbliższej środy. Później do zespołu dołączą Manuel Garcia i Dickson Choto
    Emde, jesteś w stanie powiedzieć coś o tym Pyrce? Na 90minut.pl jest napisane, że Ursusowi 4 gole w jednym meczu wbił 8- ?
    podpis cyfrowy <--------
    ================
    Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

  • #2
    z tego co mozna przeczytac i zobaczyc na zdiecjach na stronie to w zespole panuje zajebista atmosfera mimo takich problemów jakie są ! i to cieszy ze chłopaki chumorki maja i pomimo cieżkiej pracy umial też się smiac i bawiac na treningu
    Walczyć Trenować Warszawa musi Panować !

    Komentarz


    • #3
      Legia - Polska U-19 7:0
      Za LL:
      O godzinie 11 rozpoczął się sparing Legii z reprezentacją Polski do lat 19. Dariusza Dziekanowskiego. Do przerwy legioniści prowadzą 3-0. Bramki strzelali: w 17 minucie po ładnej akcji zespołowej piłkę do siatki wepchnął Michał Pyrka, w 29 minucie na bardzo mocny strzał spod linii bocznej boiska zdecydował się Magiera. Uderzenia nie zdołał obronić bramkarz przeciwnika i było już 2-0. Ostatnią bramkę w pierwszej połowie w 37 min. spotkania zdobył strzałem głową w zamieszaniu w polu karnym Jarzębowski. Bramki w drugiej połowie zdobywali: w 62. minucie Magiera, 65. min. Wojtaś. W 68. min. Radek Wróblewski został sfaulowany w polu karnym i sam wyegzekwował "jedenastkę". Rywali dobił w 76. minucie słabiutkim, anemicznym strzałem Pulkowski.

      Legia rozpoczęła w następującym składzie: Boruc - Zieliński, Jóźwiak, Dudek, Jarzębowski, Skołowski II, Magiera, Saganowski, Kiełbowicz, Pyrka.
      podpis cyfrowy <--------
      ================
      Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez Raffi
        w 29 minucie na bardzo mocny strzał spod linii bocznej boiska zdecydował się Magiera. Uderzenia nie zdołał obronić bramkarz przeciwnika i było już 2-0.
        "Magic" znowu popisał się strzałem typu "stadiony świata" Żeby mu tak nie zostało, bo jeszcze jakiś Real go podkupi '8 .

        Komentarz


        • #5
          Hura, pierwsze zwycięstwo w 2004 roku.

          Komentarz


          • #6
            Życie Warszawy razy dwa:
            Manchester pogrążył legionistów

            Wysłannicy Życia Warszawy spędzili weekend z piłkarzami Legii na zgrupowaniu w Szczyrku

            Dariusz Dudek trafił do bramki Rakowa oraz drugie miejsce Adama Małysza w Zakopanem. Odkryciem treningów w Szczyrku był obrońca... Dariusz Kubicki. Łukasz Surma jest śpiochem, więc będzie wbiegał na Skrzyczne.


            Legioniści oprócz gry w piłkę pochłonięci są także grą w zakładach bukmacherskich. Trudno się dziwić. Podczas zgrupowań nie mają innych rozrywek poza telewizją, grami komputerowymi, książkami i... typowaniem. Manchester United nie jest drużyną, która dobrze kojarzy się legionistom. I nie chodzi o porażkę z "Czerwonymi diabłami" w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów. Właśnie podczas sobotniego popołudniowego treningu na sali kierownik Ireneusz Zawadzki przyniósł złą wiadomość.

            - Manchester United przegrał z Wolverhampton 0:1 i nas położył - stwierdził Zawadzki. - Czułem pismo nosem. Nie obstawiłem tego meczu - powiedział z uśmiechem Jacek Zieliński. Dariusz Dudek oczywiście pytał o Liverpool. Wiedział, że jego brat Jurek nie gra, ale wynik go interesował. - Też w plecy - usłyszał.

            Żartowniś Kubicki

            Ćwiczenia na sali nie wymagają może odpowiedniej kondycji, ale ten, kto jest słabo wysportowany, ma problemy. Trener Dariusz Kubicki ze swoim asystentem Krzysztofem Gawarą dokładnie demonstrują wszystkie ćwiczenia. - Ale "Kuba" ma formę - padło na sali. - Szykuje się do gry wiosną na obronie. Niejednego napastnika by jeszcze wyleczył - szepnął któryś z zawodników.

            Zawsze głównym prowodyrem dowcipów w Legii był Marek Jóźwiak. Tym razem "Beretowi", ćwiczącemu w parze z Jackiem Zielińskim, nie było do śmiechu. Ma w gipsie mały palec lewej ręki, a Zielek podczas treningu musiał skorzystać z bandaża ze względu na ból stawu skokowego prawej nogi. Za to trener Kubicki tryskał humorem. Gdy nadzorca obiektu przybył po kolejny podpis na fakturze do Ireneusza Zawadzkiego, "Kuba", wskazując na trenera Lucjana Brychczego, powiedział: - A tamten pan nie zmienił butów. - To proszę wyjść z sali albo poruszać się w skarpetkach - zażądał nadzorca.

            Zmieszany "Kici" szybko jednak zorientował się w żarcie trenera Kubickiego i zaprezentował swoje nowiutkie halówki. Okazało się, że wszyscy chcieli zobaczyć... dziurawe skarpetki Lucjana Brychczego.

            Piłkarzom nie było jednak do śmiechu. Coraz to któryś ocierał z czoła pot albo słyszał uszczypliwy komentarz po nieudanym zagraniu. Gdy jednym z elementów ćwiczenia była gwiazda, można było się przekonać, jak gibcy są piłkarze. Radosław Wróblewski odbijał się od materaca niczym sprężynka. Największe problemy miał Stanko Svitlica, który tydzień później niż koledzy rozpoczął treningi. Był w stanie zrobić tylko dwa brzuszki. - Trochę przytył, ale już zdążył zrzucić dwa kilogramy. Jeszcze dwa i będzie OK - stwierdził doktor Stanisław Machowski.

            Po treningu Dariusz Kubicki zarządził serię rzutów do kosza. - Jeżeli dwóch trafi, wszyscy będą zwolnieni z siłowni - zakomunikował "Kuba".

            Wszyscy ogromnie starali się i przeżywali każdy rzut. Nikomu jednak nie udało się trafić do kosza. Sprytem wykazał się jedynie Aleksandar Vuković. Podbiegł kilka metrów i trafił. Po chwili tonął w objęciach kolegów, niczym po strzeleniu gola Wiśle Kraków. "Kuba" dał swoim zawodnikom jeszcze jedną szansę. I znów lider Legii trafił, wywołując euforię.

            Dudek miał dzień konia

            Później oczywiście było obowiązkowe oglądanie konkursu skoków w Zakopanem. Po drugim miejscu Adama Małysza rozległy się śpiewy legionistów schodzących na kolację. Najszczęśliwszy był Dariusz Dudek. Jedyny obstawił, że nasz orzeł będzie drugi. - Ten to ma dzień konia. Strzelił zwycięską bramkę w meczu z Rakowem i zgarnął całą pulę w zakładach - żartowali koledzy z drużyny.

            Po kolacji humor wszystkim zdecydowanie się popsuł. Po raz kolejny jedzenie, delikatnie mówiąc, nie było najsmaczniejsze. Omlet, niczym zelówa, kilka plastrów wędliny. Z tego nie mogli być zadowoleni koneserzy sztuki kulinarnej. - Nie da się pracownikom kuchni niczego wytłumaczyć. Oni tkwią jeszcze w czasach komunizmu. To wam serwujemy do jedzenia i to macie właśnie jeść. Dlatego muszę znów coś im przygotować - stwierdził doktor Machowski.

            Po kolacji czas wolny. Zawodnicy dzwonią do żon, narzeczonych czy rodzin. Najdłużej przy telefonie wisi Maciej Wojtaś. Dariusz Dudek cały czas jest niewyspany, więc idzie do łóżka. Jacek Zieliński zaopatruje się w hotelowej kawiarence w słodycze.

            Biegiem na Skrzyczne?

            Poranek jest koszmarny. Już o godz. 7.30 piłkarze muszą stawić się na rozruchu. Od razu widać, kto nie jest wyspany. Po półgodzinnym bieganiu wszyscy idą się wykąpać i z niesmakiem kierują się na śniadanie. Niezadowolony jest Łukasz Surma, który bardzo nie lubi wczesnych treningów. - Jak wam się nie podoba bieganie wokół boiska, to będziecie biegać pod najwyższą górę. Na Skrzyczne - żartował Kubicki.

            O godz. 10 piłkarze znów pojawiają się na boisku. Marek Saganowski, widząc fotoreporterów, od razu zaczyna kuleć. Po chwili uśmiecha się i dołącza do kolegów. Wszystkie treningi, a nawet rozgrzewki muszą być przeprowadzane z piłką. - To system bałkański - ocenia doktor Machowski, który w Legii przeżył już wielu trenerów. Za najzabawniejszy trening uważa zajęcia z Franciszkiem Smudą. - To nie do opisania. Wszyscy pokładali się ze śmiechu - dodaje.

            Po drugiej stronie boiska trenuje trzech bramkarzy. Artur Boruc, Andrzej Krzyształowicz i... kto? Łukasz Załuska w poniedziałek podpisze kontrakt z Jagiellonią Białystok, więc to nie on. Okazało się, że to

            Marek Matuszek, który przyjechał do Szczyrku z piłkarzami Podbeskidzia Bielsko-Biała. - To nasz nowy bramkarz - "wypuszczał" wszystkich trener Kubicki. Okazało się, że "Kuba" dzień wcześniej przypominał wszystkim o godzinie rozpoczęcia treningu. Przy okazji napatoczył się Matuszek...

            Piłkarze uwijają się na boisku w pocie czoła. Grając na cztery bramki, można się zmęczyć. Wszyscy z zaangażowaniem starają się pokazać, że są lepsi od innych. Po jednym z akcji nagle dochodzi do kłótni. Trudno zrozumieć, o co chodzi, bo krzyczą na siebie po serbsku Stanko Svitlica i Aleksandar

            Vuković. - Dobra, trzeba pędzić do punktu bukmacherskiego na odgrywkę. Wszyscy już dali typy, to jedziemy - popędza kierownik Zawadzki.

            Po treningu wszyscy są zmęczeni. Obiad, krótki odpoczynek i kolejny trening, tym razem na sali. Wieczorem zajęcia na siłowni i kolejny dzień zgrupowania minął. - Wszyscy żartują, by atmosfera była dobra. Ale wysiłek piłkarzy jest niewspółmiernie większy od pracy przeciętnego obywatela. Takie zgrupowanie kosztuje piłkarzy wiele wysiłku. Niektórym wydaje się, że treningi, siłownia czy też mecze są dla piłkarzy przyjemnością. A to jest ciężka, mozolna praca. Zapewniam - pożegnał ekipę ŻW trener Kubicki.
            Piwo po treningu? Niekoniecznie

            W bardzo trudnych warunkach, na sztucznym, ośnieżonym boisku, legioniści pokonali Raków Częstochowa 2:1.

            Trener Dariusz Kubicki dał szansę gry wszystkim zawodnikom przebywającym na zgrupowaniu w Szczyrku. - W COS panują dobre warunki do treningu - mówi Dariusz Kubicki.

            - Wszystkie obiekty mamy w zasięgu ręki. Naszym celem jest ostre wdrożenie piłkarzy w rytm przygotowań do sezonu. Nacisk kładziemy na wytrzymałość, siłę i sprawność piłkarzy plus wiele ćwiczeń taktyczno-technicznych. To jest najcięższy tydzień treningowy podczas tegorocznych zimowych przygotowań do sezonu.

            Spotkanie sparingowe potraktowałem jako urozmaicenie treningów. Szukam optymalnego ustawienia drużyny oraz najlepszego miejsca dla poszczególnych zawodników. Podczas tego typu meczów sparingowych jest mniejsze obciążenie i można sobie pozwolić na takie manewry. Tomek Jarzębowski jest tak wartościowym graczem, że może poradzić sobie na kilku pozycjach. Dlatego między innymi w spotkaniu z Rakowem próbowałem go w pomocy. Do tej pory Tomek w meczach mistrzowskich grał na lewej obronie, ale nie jest on typowym obrońcą kryjącym i uważam, że są pozycje, które mu bardziej odpowiadają. Tym bardziej że system 3-5-2, którym graliśmy w rundzie jesiennej, sprawdzał się.

            A propos Piotrka Włodarczyka. Rywalizacja w ataku z pewnością się zwiększy, ale nie jest powiedziane, że nie możemy spróbować gry trzema napastnikami. Stanko Svitlica byłby tym najbardziej wysuniętym, zaś za nim graliby Marek Saganowski z Piotrkiem Włodarczykiem. W jednym ze spotkań sparingowych takie ustawienie będę chciał wypróbować. Żałuję, że Piotrek przyszedł do nas tak późno, bo rozmowy były prowadzone od ponad pół roku.

            Cztery treningi dziennie nie są dla zawodników zbyt dużym obciążeniem. Są one tak dobierane, żeby nie było problemów. W każdym z zajęć nacisk położony jest na coś innego. Nie ma specjalnego regulaminu zgrupowania. Wszyscy doskonale znają zasady zachowania, bo każdy wie, na co może sobie pozwolić. Czy mogą pić piwo" Niekoniecznie.

            Wiem, że ostatnio sporo się mówiło o odejściu Jacka Zielińskiego do Chicago Fire, ale nie chciałbym, aby wyjechał. Jest od lat filarem naszej defensywy, a takich ludzi ciężko jest zastąpić. Z Markiem Jóźwiakiem są zaawansowani wiekowo, dlatego pasowałoby mi przyjście Michała Stasiaka. Na razie nie jest to chyba jednak możliwe - zakończył Dariusz Kubicki.

            Kolejny mecz sparingowy Legia rozegra we wtorek z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a na koniec zgrupowania, w sobotę w Krakowie, zmierzy się z Cracovią.
            podpis cyfrowy <--------
            ================
            Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

            Komentarz


            • #7
              Wewnętrzny sparing, trzy bramki Svitlicy
              2004-01-19 | 12:58 Robert Belina | www.legia.net

              Przebywający na zgrupowaniu w Szczyrku legioności rozegrali dziś o godzinie 11.00 wewnętrzy sparing. Trener Kubicki podzielił drużynę na dwa zespoły: pierwszy stanowili piłkarze, którzy rozegrali początkowe 45 minut w meczu z Rakowem (Zespół I), drugi składał się z zawodników którzy grali z Rakowem w drugiej połowie (Zespół II). Spotkanie rozgrywane 2x30 minut zakończyło się wynikiem 6:0 dla zespołu występującego bez koszulek. Trzy bramki zdobył Stanko Svitlica, który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem tego sprawdzianu.

              Zespół I - Zespół II 6:0

              1:0 Svitlica
              2:0 Jóźwiak (samobójczy)
              3:0 Dudek
              4:0 Svitlica
              5:0 Svitlica
              6:0 Wróblewski

              Zespół I: I połowa: Boruc - Zieliński, Szala, Gmitrzuk, Jarzębowski, Surma, Magiera, Kiełbowicz, Sokołowski II (Pyrka), Svitlica, Saganowski (Włodarczyk)

              Zespół II: Krzyształowicz - Dudek, Jóźwiak, Bara, Sokołowski I, Wojtaś, Pulkowski, Vuković, Pyrka (Sokołowski II), Wróblewski, Włodarczyk (Saganowski)

              W drugiej połowie trener Kubicki dokonał zmiany Saganowski - Włodarczyk oraz Sokołowski II - Pyrka.

              Z najlepszej strony pokazał się zdobywca trzech bramek Stanko Svitlica, którego forma rośnie z dnia na dzień. Pozatym należy wyróżnić głównie Kiełbowicz oraz Tomasza Sokołowskiego II. Andrzej Krzyształowicz puścił co prawda aż sześć bramek, ale i tak popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami. Niczym specjalnym nie wyróżnił się Piotr Włodarczyk oraz Marek Saganowski. Obaj zostali dziś przyćmieni przez mocno dziś świecącą gwiazdę Stanko.
              Walczyć Trenować Warszawa musi Panować !

              Komentarz


              • #8
                Od 12.15 gramy z Podbeskidziem BB. Skład:
                Boruc - Gmitrzuk, Zieliński, Jarzębowski - Dudek, Surma, Vukovic, Sokołowski II, Kiełbowicz - Saganowski, Svitlica.

                Zaraz na początku spotkania gola główką zdobył Sagan i jest 1:0

                na legia.com.pl piszą, że trybuna się pod naszymi zarwała podczas tańczenia walczyka

                Zamieszczone przez Legialive!
                Do Szczyrku przyjechało z Warszawy ok. 20 osób. Przywieźli ze sobą jedną flagę, która prawdopodobnie nie zostanie wywieszona, bo nie ma gdzie .
                :buhaha:
                podpis cyfrowy <--------
                ================
                Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                Komentarz


                • #9
                  Zamieszczone przez Raffi
                  Od 12.15 gramy z Podbeskidziem BB. Skład:
                  Boruc - Gmitrzuk, Zieliński, Jarzębowski - Dudek, Surma, Vukovic, Sokołowski II, Kiełbowicz - Saganowski, Svitlica.

                  Zaraz na początku spotkania gola główką zdobył Sagan i jest 1:0

                  na Legia.com.pl piszą, że trybuna się pod naszymi zarwała podczas tańczenia walczyka
                  8-
                  Doczekamy się tego i na koszu... :/

                  Komentarz


                  • #10
                    Tego się obawiam :/

                    Wieści z frontu:
                    55' - 1:1 Zdolski
                    70' - 2:1 Saganowski ?
                    72' - 3:1 Svitlica

                    Nasi odpalają piro i machają balonikami
                    podpis cyfrowy <--------
                    ================
                    Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                    Komentarz


                    • #11
                      Przysłali mi sms'a, z którego wynika, że druga bramka była samobójcza.

                      Komentarz


                      • #12
                        Zawodnicy Legii rozegrali dzisiaj kolejny sparing w Szczyrku. Przeciwnikiem naszego zespołu było II-ligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała. Legioniści wygrali to spotkanie 3:1 (1:0).
                        Mecz się rozpoczął z dużym opóźnieniem ze względu na zły stan boiska i konieczność jego odśnieżenia.
                        Bramki dla naszego zespołu strzelali: 2' Saganowski, 75' samobójcza, 77' Svitlica. Legioniści zagrali w następującym składzie: Boruc (45' Krzyształowicz)- Dudek (60' Szala), Zieliński (45' Jóźwiak), Gmitrzuk, , Jarzębowski (60' Magiera) - Sokołowski II, Surma, Vuković (70' Sokołowski I), Kiełbowicz (60' Wróblewski) - Saganowski, Svitlica.
                        za:www.legia.pl

                        Cieszy kolejne zwycięstwo,aczkolwiek jakby grali na normalnej nawierzchni,to zwycięstwo mogłoby być jeszcze wyższe
                        Ciekaw jestem w jakiej dyspozycji jest aktualnie Gmitrzuk.Widać,że Kubicki na niego zaczyna poważnie stawiać,tak więc na wiosnę może będzie grał nawet w pierwszej jedenastce.
                        Nie mam pomysłu na podpis

                        Komentarz


                        • #13
                          Czy chłopaki znów grają 4-4-2?
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • #14
                            Wewnętrzny sparing 2:2
                            2004-01-21 | 11:17 | czytań: 76 | Robert Belina | własne

                            W Szczyrku legioniści odbyli dziś kolejną wewnętrzną grę treningową. Trener Kubicki podzielił zawodników na dwie 10-osobowe drużyny. Drużyna I: Boruc, Dudek, Gmitrzuk, Zieliński, Sokołowski II, Magiera, Wojtaś, Surma, Saganowski, Svitlica. Drużyna II: Krzyształowicz, Jóźwiak, Szala, Bara, Jarzębowski, Sokołowski I, Vuković, Wróblewski, Pyrka, Pulkowski. Wewnętrzny sprawdzian zakończył się wynikiem 2:2. Bramkę w I połowie zdobył Aleksandar Vuković. Kolejne gole padały po zmianie stron: z karnego wyrównał Stanko Svitlica, następnie bramkę zdobył Jarzębowski, a chwilkę później wynik ustalił Tomasz Sokołowski II.
                            Walczyć Trenować Warszawa musi Panować !

                            Komentarz


                            • #15
                              Legia zagra na Bemowie z Dolcanem


                              mac 26-01-2004, ostatnia aktualizacja 26-01-2004 20:16

                              We wtorek o godz. 11 w hali na Bemowie przy ul. Księcia Bolesława piłkarze Legii rozegrają sparing z czwartoligowym Dolcanem Ząbki. Niemcy z Hannover 96 nadal są zainteresowani Stanko Svitlicą. 30 stycznia legioniści wyjeżdżają na zgrupowanie na Cypr. Być może dołączy tam do nich obrońca z Rumunii

                              - Stanko nie chce jechać do Niemiec, ale przedstawiciele Hannoveru chcieliby go mieć w zespole. W poniedziałek znowu do mnie dzwonili. Nie chcą robić mu testów, tylko zbadać i zobaczyć, jak gra u nich w meczu sparingowym. Jeżeli we wtorek przyślą ofertę, to wtedy już decyzja zależałaby głównie od zawodnika. Oni widzieli kasety z jego występami, bardzo im się podobało. Moim zdaniem to atrakcyjna perspektywa. W końcu to liga niemiecka - uważa menedżer Legii Janusz Olędzki. Svitlica ma z warszawskim klubem kontrakt do czerwca. Jeżeli teraz nie uda się go sprzedać, w lecie będzie mógł odejść za darmo. Dla klubu to ostatni moment, by na nim zarobić. - Ja mam nadzieję, że Stanko z nami zostanie - powtarza tylko trener Dariusz Kubicki.

                              Tak jak wczoraj podawaliśmy, Legia na Cypr odlatuje w piątek 30 stycznia o godz. 22.30. Od wczoraj wiadomo już, z kim zagra sparingi. 1 lutego jej rywalem będzie czwarty zespół ligi serbskiej FC Sartid, 3 lutego czołowy bułgarski zespół Lewski Sofia. Nie na 100 proc. jeszcze jest ustalone, z kim Legia zmierzy się 6 lutego - albo z mistrzem Korei Płd. drużyną Seongnam Ilhwa Chunma, albo prawdopodobnie z jednym z zespołów litewskich. Z Cypru legioniści wrócą w sobotę 7 lutego o godz. 4 nad ranem. - Podczas zgrupowania być może dołączy do nas zawodnik z Rumunii. To lewy obrońca - mówi trener Kubicki. - Jeżeli wszyscy nasi będą zdrowi, to raczej to nie nastąpi - uważa Olędzki.
                              podpis cyfrowy <--------
                              ================
                              Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X