Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Działania Klubu

Zwiń
To jest podklejony temat.
X
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Działania Klubu

    To zaczynamy. O godz. 16.00 ma się odbyć konferencja prasowa z udziałem nowych właścicieli.

    Legia Warszawa będzie miała nowego właściciela. Prawdopodobnie jeszcze dzisiaj zostaną podpisane dokumenty i właścicielami stu procent akcji klubu zostaną dwie osoby prywatne. Uwaga: Legię kupują od ITI Bogusław Leśnodorski oraz Dariusz Mioduski! Wszystko więc potoczyło się w sposób nadzwyczajny: prezesowi klubu tak bardzo spodobało się prezesowanie, tak bardzo wkręcił się w codziennie zarządzanie klubem, że aż postanowił pójść krok dalej – namówił kolegę na wspólną inwestycję. Transakcja oznacza, że Legia nie będzie miała już ani złotówki długu wobec koncernu ITI.

    Bogusława Leśnodorskiego przedstawiać nie trzeba. Dariusz Mioduski natomiast - a to on będzie posiadał większość udziałów Legii - przez ostatnie lata był prezesem Kulczyk Investments, a teraz władzę w holdingu przejmuje syn Jana Kulczyka, Sebastian. Mioduski, kibic Legii, znalazł jednak sposób, by się nie nudzić.

    Oto co na jego temat możemy wyczytać na stronie Forbes:

    „Dariusz Mioduski to menedżer, prawnik. Absolwent Uniwersytetu Harvarda. Pracował w kancelarii Vinson & Elkins LLP w Houston oraz w nowojorskim i warszawskim biurze White & Case LLP. Od 1997 r. był partnerem zarządzającym obszarami energetyki i infrastruktury w CMS Cameron McKenna w Warszawie. Został uznany za jednego z najlepszych prawników specjalizujących się w sektorach energetyki i infrastruktury w Europie Centralnej. 
Od 2007 r. jest prezesem zarządu międzynarodowego domu inwestycyjnego Kulczyk Investments, a w 2008 r. został powołany na stanowisko prezesa zarządu Polenergia Holding S.à r.l.

    Dariusz Mioduski jest członkiem Komitetu ds. Energetyki przy Centrum Studiów Strategiczno-Międzynarodowych w Waszyngtonie oraz Rady Dyrektorów Stowarzyszenia Central Europe Energy Partners z siedzibą w Brukseli”.

    Jest bardzo duża szansa, że jeszcze dzisiaj Legia zorganizuje konferencję prasową, w trakcie której transakcja zostanie oficjalnie zakomunikowana. Co te zmiany oznaczają dla Legii? Należy je uznać za korzystne – klub nie będzie już splątany korporacyjnym węzłem, będzie mógł być zarządzany w sposób jeszcze bardziej dynamiczny. To właśnie przede wszystkim sprawiło, że Leśnodorski porwał się na tak zaskakujący ruch: uznał, że trudno jest zarządzać klubem, który nie jest w pełni samodzielną firmą.

    Pod rządami Leśnodorskiego klub rozwija się na każdym polu, dywersyfikuje źródła przychodów i już w 2013 roku jego sytuacja finansowa wyglądała bardzo dobrze. Można chyba przyjąć, że obecny prezes Legii – a od teraz współwłaściciel – przyjrzał się bardzo dokładnie możliwościom generowania zysku przez klub i kupił go między innymi dlatego, że wierzy, iż do tego interesu nie trzeba dokładać. Trzeba przyznać, że Leśnodorski połknął bakcyla w całości: jest chodzącą reklamą produkowanych przez Legię ubrań, identyfikuje się ze swoim miejscem pracy (o ile wciąż można używać tego sformułowania) w sposób niebywały.
    "Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa.
    Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju."


    Hans Frank, 14 grudnia 1943

  • #2
    Działania duetu Leśnodorski & Mioduski brzmi chyba lepiej.

    Czy konferencja będzie gdzieś w TV ? Orange Sport ?
    Fanatyczny Tarchomin

    Komentarz


    • #3
      Nadchodzi nowe Piękna sprawa taka wiadomość z samego rana.
      (L)egionowo

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez Neg Zobacz posta
        Działania duetu Leśnodorski & Mioduski brzmi chyba lepiej.

        Czy konferencja będzie gdzieś w TV ? Orange Sport ?
        Też jestem ciekawy, bo w tvn24 chyba już jej nie zobaczymy

        Komentarz


        • #5
          jeszcze jeden cytat za weszlo

          Niebywała jest bezpośredniość, z jaką porusza się po piłkarskim rynku Bogusław Leśnodorski. Rozmawialiśmy z nim w grudniu, dość luźno. Fragment tej pogawędki:

          - Trudno się zarządza klubem, który jest częścią korporacji. Tak się nie da. Dlatego zrzuciłem się z kolegą i kupujemy ten klub.
          - Tak po prostu? Zrzucił się pan?
          - No tak po prostu. Zrzucimy się, zapłacimy i będzie nasz. Ten kolega to Dariusz Mioduski, kibic Legii, bardzo poważny człowiek.

          Zrzucili się. Zazwyczaj ludzie zrzucają się na pizzę, ale to jak widać tylko kwestia skali.
          Ostatnio edytowany przez (L)ukaszns; [ARG:4 UNDEFINED].
          Dziela nas kilometry,łączy wspólna pasja...

          Komentarz


          • #6
            Mioduski:

            Kto kupił Legię - Roman Abramowicz, szejk? Czy teraz zaczną się wielkie inwestycje?

            Dariusz Mioduski: Od półtora roku byłem członkiem Rady Nadzorczej warszawskiego klubu. Nie jestem ani szejkiem, ani Abramowiczem. Myślenie, że do polskiego klubu ktoś taki przyjdzie, jest nierealne. Żeby poważne pieniądze chciały się tu pojawić, cała liga ma dużo do zrobienia, trzeba poprawić jej atrakcyjność. Mamy nadzieję, że naszej Legii uda się coś takiego osiągnąć. Potrzebujemy trzech, może pięciu lat na budowę poważnych struktur, zaczęliśmy już to robić w ostatnim roku. Z każdym miesiącem będziemy starać się być lepsi, bardzo poważnie myślimy o rozwoju akademii. Polska jest dużym krajem, w którym nie ma choćby jednego klubu, który byłby w stanie powstrzymać nastolatka przed wyjazdem zagranicę.

            Kupił pan Legię i jest gotów, by klub nie zarabiał pieniędzy?

            Od jakiegoś czasu pracujemy nad tym, by Legia zamykała się w swoim budżecie i nie zamierzamy tego zmieniać. Oczywiście w biznesie jest ryzyko dodatkowych kosztów i jestem w stanie je na siebie wziąć, ale nie chcę wyciągać pieniędzy z klubu. Jeśli uda się zwiększyć budżet, to co zarobimy, zostanie w kasie. Ten projekt ma dla mniej charakter bardziej społeczny, niż biznesowy. Przy takich możliwościach, jakie ma Legia, jesteśmy w stanie zrobić coś dużego na skalę europejską.

            Mamy uwierzyć, że jest pan altruistą?

            Pomysł z zakupem Legii nie urodził się wczoraj, ani rok temu, lecz dużo wcześniej. Zawsze chciałem być właścicielem klubu, chociaż 30 lat temu, kiedy mieszkałem w Stanach Zjednoczonych i pasjonowałem się NBA, na pewno nie myślałem o piłce nożnej i Legii. i dojrzewałem do decyzji o jego przejęciu. Pochodzę ze środowiska biznesowego i gdybym inwestował, założyłbym sobie, jakie poniosę straty i jaki będzie czas na osiągnięcie zysku. Tutaj jest inaczej. W telewizji oglądam tylko sport, to moja pasja, a że lubię rzeczy, które zmieniają rzeczywistość, uznałem, że kupno Legii to świetny pomysł. Podkreślam - nie przychodzę tu, żeby zarabiać, chcę coś stworzyć, zmienić, poprawić...

            To pan chciał kupić Legię, czy ITI rozpaczliwie szukało kupca?

            Klub nie był jakoś specjalnie aktywny. Z ITI współpracowałem już dawno temu, nawet wówczas, gdy zdecydowało się zainwestować w Legię, gdy ta była w kiepskiej sytuacji. Doradzałem taki ruch. Przez ostatnie półtora roku byłem chyba najaktywniejszym członkiem Rady Nadzorczej, zatrudnienie Bogusława Leśnodorskiego było pierwszym krokiem na nowej, wspólnej drodze. Być może teraz ITI dojrzało, zrozumiało, że klub wymaga trochę innego podejścia i kompetencji, że może to nie jest biznes korporacyjny, który prowadzi się, jak każdy inny.

            Rozmawiał: Michał Kołodziejczyk

            Całość rozmowy w jutrzejszej „Rzeczpospolitej"

            Komentarz


            • #7
              Zmiany i w RN

              Legia Warszawa S.A. ("Spółka") informuje, że w dniu 9 stycznia 2014 r. rezygnacje złożyli Członkowie Rady Nadzorczej: Wojciech Kostrzewa, Renata Kacprzak-Wielgat, Piotr Nowak oraz Piotr Tyborowicz. W dniu dzisiejszym odbyło się także Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Spółki na którym w skład Rady Nadzorczej zostali powołani Szymon Kaczmarek i Krzysztof Laskowski, a Dariusz Mioduski został wybrany Przewodniczącym Rady Nadzorczej.
              A ja, jeżely Pan pozwoly, z przyjemnością

              Komentarz


              • #8
                Mioduski 80%
                Leśny 20%


                Dariusz Mioduski, dotychczasowy Członek Rady Nadzorczej Legii Warszawa oraz Bogusław Leśnodorski, który od ponad roku pełni funkcję Prezesa Klubu, ogłosili dzisiaj, że kupili od Grupy ITI 100 proc. udziałów w spółce Legia Warszawa S.A. Na skutek transakcji Dariusz Mioduski został właścicielem 80 proc., a Bogusław Leśnodorski 20 proc. udziałów Spółki.

                - Jestem bardzo szczęśliwy, bo kupno Legii jest połączeniem moich osobistych pasji i marzeń z kompetencjami, które zbierałem przez 24 lata kariery zawodowej jako prawnik, menedżer i inwestor. Mam długoterminowe i bardzo ambitne plany wobec Legii. Od ponad roku aktywnie wspieram działania Zarządu jako członek Rady Nadzorczej i zamierzam wraz z Bogusławem Leśnodorskim kontynuować tworzenie nowego standardu zarządzania klubem piłkarskim w Polsce – powiedział Dariusz Mioduski.

                Bogusław Leśnodorski będzie dalej pełnił funkcję Prezesa Zarządu, a Dariusz Mioduski zostanie Przewodniczącym Rady Nadzorczej Legii.

                Strony transakcji uzgodniły, że nie będą upubliczniać jej wartości i warunków.
                DARIUSZ MIODUSKI

                Dariusz Mioduski jest menedżerem, prawnikiem i inwestorem z 24 letnim doświadczeniem
                w czołowych międzynarodowych kancelariach prawnych i organizacjach biznesowych. Przeprowadził liczne fuzje, przejęcia, prywatyzacje oraz projekty restrukturyzacyjne, dla wielu znaczących spółek polskich i zagranicznych.

                Karierę zawodową rozpoczynał w 1990 roku w kancelarii Vinson & Elkins LLP w Houston. Od 1993 do 1997 roku pracował w nowojorskim i warszawskim biurze White & Case LLP. W latach 1997-2007, jako partner w firmie CMS Cameron McKenna w Londynie i w Warszawie, stworzył pierwszą w Europie Centralnej wyspecjalizowaną praktykę w obszarze energetyki i infrastruktury. Od 2007 do lipca 2013 roku pełnił funkcję Prezesa Zarządu Grupy Kulczyk Investments, która w tym czasie stała się uznanym na świecie, międzynarodowym domem inwestycyjnym, realizującym projekty w ponad 20 krajach, na czterech kontynentach.

                Jest Wiceprezesem Zarządu Polskiej Rady Biznesu i Przewodniczącym Kapituły Nagrody Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta. Jest również członkiem Rady Rektora Harvard Law School, Young Presidents’ Organization oraz Wiceprezesem Stowarzyszenia Harvard Club of Poland. Piastuje stanowisko Przewodniczącego Rady Nadzorczej Legii Warszawa a także zasiada w radach nadzorczych spółek giełdowych, takich jak Bank Handlowy i Serinus Energy.

                Dariusz Mioduski jest absolwentem wydziału prawa Uniwersytetu Harvarda oraz Uniwersytetu St Thomas w Houston.
                legia.com

                Komentarz


                • #9
                  Laskowski i Kaczmarek to prawnicy z kancelarii Leśnodorskiego.

                  Komentarz


                  • #10
                    Jestem umiarkowanym optymistą, Leśny zna siłę Kibiców Legii bez których jego plan nie będzie do zrealizowania.
                    Silna Legia - sukcesy klubu - zyski dla właścicieli.

                    Komentarz


                    • #11
                      "Ten projekt ma dla mniej charakter bardziej społeczny, niż biznesowy"

                      To doskonale wpisuje się w to co mowil niedawno Leśny o misji społeczno-wychowawczej "nowej" Legii. Tak samo jeśli chodzi o nowych właścicieli, którzy zarobili już swoje grube kokosy, a teraz nie liczac na Bóg wie jakie zyski, chcą po prostu dla własnego widzimisia (choć to może niepewna teoria) zrobić z Legii klub na miare Europy. Dlatego też wzięli i się zrzucili we dwóch

                      Komentarz


                      • #12
                        wywiad z nowym właścicielem Legii Warszawa, Dariuszem Mioduskim (z legia.com)

                        Wiele osób zadaje sobie dzisiaj pytanie: kim jest nowy właściciel Legii, kim jest Dariusz Mioduski?

                        - Zacznę od tego, że jestem miłośnikiem sportu, fanem piłki nożnej i Kibicem Legii. To ważne, bo marzenie o posiadaniu własnego klubu sportowego towarzyszy mi od młodzieńczych lat i odegrało kluczową rolę przy podejmowaniu decyzji o zakupie Legii. Równie ważne jest jednak moje przekonanie, że mam kompetencje, aby sprawić, że ten Klub będzie dobrze i mądrze zarządzany. Jestem zawodowym menedżerem i mam pomysł, jak uczynić z Legii klub na europejskim poziomie, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Mam też głęboką wiarę, że mi się to uda.

                        Pana doświadczenia zawodowe nie są jednak związane ze sportem?

                        - To prawda. Przez ponad dwadzieścia lat swojej kariery zawodowej zbierałem doświadczenia jako prawnik, menedżer i inwestor. Pracowałem w czołowych kancelariach prawnych w Stanach Zjednoczonych oraz w Polsce. Przez siedem lat zarządzałem firmą Kulczyk Investments, która w tym czasie stała się globalną organizacją, inwestującą z sukcesami w ponad dwudziestu krajach, na czterech kontynentach. Wszystkie te projekty łączy jedna rzecz. Zawsze podejmowałem się zadań, których celem był rozwój, transformacja i rozmach wymagające jasnej wizji, determinacji, umiejętności organizacyjnych, doboru najlepszych ludzi i zarządzania na międzynarodowym poziomie. Tak też postrzegam zakup Legii. To bardzo ambitny, długoterminowy projekt stworzenia wokół Legii instytucji, która będzie nie tylko klubem mogącym rywalizować z najlepszymi europejskimi drużynami, ale także wprowadzi nowe standardy do polskiego świata piłki nożnej. Dotąd udało mi się realizować swoje cele i jestem pewien, że z Legią też mi się uda. Wierzę w to, między innymi dlatego, że w pracę na rzecz Legii zaangażowałem się już kilka lat temu. Jako członek Rady Nadzorczej obserwowałem od środka życie Klubu i środowiska piłkarskiego. Bardzo wiele się w tym czasie nauczyłem. Wcześniej dość dobrze poznałem mechanizmy rządzące światem sportowym w Stanach Zjednoczonych i miałem dobry punkt odniesienia. Ponad rok temu, gdy rozpocząłem przygotowania do zakupu Legii, aktywnie włączyłem się strategiczne zarządzanie Klubem. Wraz z moim obecnym wspólnikiem, Bogusławem Leśnodorskim, rozpoczęliśmy proces ważnych zmian, które w przyszłości zaczną przynosić wymierne efekty. Teraz przyszła pora na to, aby do końca wdrożyć naszą wizję Legii i wziąć za to pełną odpowiedzialność jako właściciele.

                        Jaki jest Pana pomysł na Legię? Jakie są Pana ambicje?

                        - Uważam, że nie ma powodu, żeby Legia nie stała się jednym z topowych 30 klubów w Europie, który będzie regularnie grał w fazach grupowych europejskich rozgrywek. To czołowy, stołeczny Klub dużego europejskiego kraju, który ma piękną tradycję, nowoczesny stadion oraz wspaniałych, wiernych i oddanych Kibiców. Jednak aby to osiągnąć, trzeba przyjąć odpowiednią, dostosowaną do naszych realiów, strategię działania. Musimy mieć świadomość, że do Legii nie przyjdzie inwestor z Bliskiego lub Dalekiego Wschodu i nie wyłoży setek milionów Euro, żeby zbudować drużynę złożoną z międzynarodowych, bardzo drogich gwiazd. Nie jesteśmy, jako Polska, miejscem wielkich interesów ani potężnym rynkiem zbytu. Prawa medialne związane z piłką nożną są w Polsce warte mniej niż 10 procent ich wartości w takich krajach, jak Holandia, Niemcy, Hiszpania, Włochy lub Anglia. Uważam zresztą, że to nie pieniądze są dzisiaj Legii najbardziej potrzebne. Obecnie kluczowe jest wprowadzenie najwyższych standardów zarządzania i nowej kultury organizacyjnej. Traktuję to jako długoterminowy projekt i wyzwanie, który nie dotyczy tylko Legii, ale generalnie „produktu”, który się nazywa – polska piłka nożna. Kluby, które na co dzień konkurują ze sobą na boisku, poza nim powinny częściej współpracować na rzecz poprawy poziomu organizacyjnego i wizerunku tego sportu. Wierzę, że jeśli to się uda, to nie tylko pojawią się w polskich klubach większe pieniądze, ale zaczną się też sukcesy sportowe.

                        Jak zatem zmieni się styl zarządzania Legią?

                        - Narzędzia, które mogą nam pomóc osiągnąć sukces, to lepsze i bardziej kreatywne zarządzanie, cięższa praca, głód sukcesu i wykorzystanie naszych narodowych cech charakterologicznych. Wierzę, że budowanie Klubu na naturalnych wartościach takich, jak waleczność, pasja, determinacja, niepoddawanie się do końca, zdolność do poświęcenia i odrobina szaleństwa, to szansa na stworzenie unikalnej wartości, przewagi sportowej i mentalnej, znaku rozpoznawczego Legii. To nie przypadek, że Legia ma tak oddanych Kibiców. Widać to szczególnie dobrze wtedy, gdy drużyna ma problemy. Jak tracimy bramkę u siebie na stadionie, doping nie tylko nie słabnie, ale rośnie! To jest w nas Polakach, to jest w warszawiakach, ta duma, charakter. Głównym naszym zadaniem przez następne parę lat będzie wykorzystanie tej samej mentalności w klubie, w naszych drużynach sportowych, a szczególnie w pierwszej drużynie. Piłkarze, trenerzy i wszystkie osoby związane z Legią, muszą wierzyć, że to naprawdę jest „niepokonany klub”. Nie znaczy to, że będziemy zawsze wygrywać. Nie będziemy. Ale zawsze będziemy walczyć o zwycięstwo, a każde niepowodzenie będzie porażką, z której będziemy wyciągać wnioski. Na poziomie organizacji biznesowej to już zaczyna się dziać. Pion sportowy powinien być konsekwentnie budowany dalej w oparciu o tą sama filozofię. W przyszłości drużyny grające z Legią muszą wiedzieć, że nigdy nie będą grały z nami łatwego meczu. Oprócz podstawowych umiejętności technicznych, które będą wymagane i będą coraz wyższe, to właśnie cechy charakterologiczne będą kluczowe w doborze piłkarzy, sztabu, pracowników, ale też w procesie szkolenia dzieci i młodzieży. Właśnie szkolenie młodych piłkarzy jest drugim filarem, na którym oparta jest moja wizja Legii. Mam ambicję stworzenia najlepszej Akademii Piłkarskiej w tej części Europy. Cel jest taki, aby w przyszłości najzdolniejsze dzieci były szkolone przez naszą Akademię i docelowo trafiały do pierwszej drużyny Legii oraz do innych dobrych klubów w Polsce i za granicą. Mam świadomość, że to jest projekt na kilka, a nawet kilkanaście lat i wymaga dużo wysiłku oraz środków finansowych, ale jestem zdeterminowany, aby go zrealizować.

                        Jest Pan gotów samodzielnie finansować realizację tej wizji? Jaka jest Pan plan biznesowy?

                        - Mam świadomość, że rozwój klubu i realizacja mojej wizji wymaga nakładów finansowych. Jednak to nie kapitał jest główną wartością, jaką wnoszę do Legii. Uważam, że drogą do sukcesu jest przede wszystkim zmiana systemowa związana z filozofią i organizacją klubu. Główna wartością, którą wnoszę jest wiedza i międzynarodowe doświadczenie w zakresie zarzadzania i rozwoju firm, finansowania projektów, pozyskiwania kapitału, tworzenia joint ventures. Ostatnie lata spędziłem na rozwoju polskiej firmy, z której udało mi się stworzyć liczącą się na świecie międzynarodową organizację. Wcześniej organizowałem finansowanie dla dziesiątek wielomilionowych projektów inwestycyjnych. Wiem, jak pozyskać pieniądze, jednak uważam, że przyszły sukces Legii będzie tylko w ograniczonym stopniu zależał od możliwości zapewnienia kapitału przez właścicieli. Większość naszych konkurentów w Europie i tak będzie dysponowała większymi budżetami. Nie tędy droga. Musimy zacząć od fundamentów i zbudować system, który trwale podniesie nasz poziom organizacyjny i piłkarski. I do tego warto dołożyć pieniądze.

                        Chcę także podkreślić, że dla mnie Legia to nie jest projekt czysto biznesowy. Klub będzie prowadzony zgodnie z najlepszymi zasadami biznesowymi, takimi jak zwiększanie przychodów, poprawa efektywności, profesjonalizm, współpraca z otoczeniem ale wszystkie środki uzyskane ze zwiększenia efektywności będą reinwestowane. Zostaną w Klubie i będą przeznaczane na poprawę organizacji, szkolenie dzieci i młodzieży, budowę infrastruktury treningowej, medycznej oraz rozwój akademii piłkarskiej i poprawę poziomu sportowego. Mam też poczucie, że Legia ma ważny wymiar społeczny, to istotna cześć Warszawy, Mazowsza i Polski. Dlatego jako klub musimy pozytywnie wpływać na otoczenie. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży. Musimy być wzorem i inspiracją, pozytywnym przykładem. Taki Klub jak Legia może zmieniać życie dzieci, inspirować do ciężkiej pracy, dyscypliny, zdrowego życia, umiejętności i potrzeby "gry w zespole". Na to też warto wydawać pieniądze.



                        Jak Pan ocenia obecną sytuację Klubu?

                        Legia jest dzisiaj Klubem dobrze zarządzanym, z najwyższym w Polsce, zbilansowanym budżetem, posiadającym świetną, bezpieczną infrastrukturę stadionową. Stajac się właścicielem Legii, realizuję swoje marzenia, ale mam solidne podstawy do dalszej budowy i wzmacniania pozycji klubu w przyszłości. Patrząc z perspektyw czasu trzeba docenić to, co się udało osiągnąć w Klubie w trakcie 10-letniej obecności w Grupie ITI. Mam świadomość, że relacje właściciela z Kibicami nie były dość dobre, ale dzisiaj i Klub, i Kibice mogą skorzystać z tego, co udało się w tym czasie osiągnąć.

                        Wiele udało się poprawić w ciągu ostatniego roku, czyli w okresie, kiedy przygotowywana była transakcja nabycia Legii. Ściągniecie i zatrudnienie Bogusława Leśnodorskiego było pierwszym krokiem w realizacji nowej strategii. Celem było uporządkowanie sytuacji w klubie, zmiany organizacyjne, które mają doprowadzić do ustabilizowania sytuacji finansowej, reorganizacja struktur marketingu i sprzedaży, a także poprawienie wizerunku klubu i relacji z kibicami. Przez cały ten okres aktywnie działałem z ramienia Rady Nadzorczej, wspierając Bogusława Leśnodorskiego i resztę Zarządu. Uważam, że bardzo wiele udało się zrobić, choć mówimy o krótkim okresie. Zmiana właścicielska wprowadza nas w następny etap budowy Klubu i całej organizacji, zgodnie z nową wizją. Praca dopiero się zaczęła i potrwa kilka lat, choć tak naprawdę nigdy się nie skończy.

                        A jak Pan ocenia kondycję sportową Legii?

                        - Jestem Kibicem i jak każdy Kibic mam własne zdanie na tematy piłkarskie. Na szczęście, obcując już sporo czasu z klubem piłkarskim, jestem coraz bardziej świadomy, jak mało wiem na ten temat. Większość swojego profesjonalnego życia zajmowałem się budową lub przebudową organizacji, tworzeniem zespołów, konkretnych przedsięwzięć czy firm. Podstawową zasadą, którą się zawsze kierowałem był dobór najbardziej właściwych osób. Zawsze lepszych od siebie i zawsze najlepszych, jakich mogłem znaleźć na rynku. Moją rolą zwykle było dostarczenie konkretnego pomysłu, wizji, strategii i przywództwa, które były konieczne do realizacji założonych celów. Jako właściciel klubu, nie zamierzam narzucać czy ingerować w tematy sportowe, czy w konkretne decyzje dotyczące piłkarzy czy trenerów. W Legii już teraz są bardzo dobrzy ludzie od tych spraw. Mamy też świetnych ekspertów od marketingu, finansów i szkolenia młodzieży. Mamy nowego trenera. Prezesem Legii pozostaje Bogusław Leśnodorski, który jest teraz także jej współwłaścicielem. Zarządzanie Klubem zostawiam w jego rękach. Moim zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby w przyszłości wspierali go możliwie najlepsi specjaliści z Polski i ze świata, i żeby wszyscy identyfikowali się z Klubem, z przyjętą wizją i strategią rozwoju. Żeby brali na siebie odpowiedzialność za osiągniecie sukcesu i za niepowodzenia. Mam oczywiście świadomość, że nie wszystko się uda zrobić od razu. Rozpoczynamy ambitny i długofalowy proces, dlatego musimy być cierpliwi. O taką samą cierpliwość i wyrozumiałość proszę też kibiców. Wiem, że będę lepsze i gorsze momenty. Piękno sportu polega między innymi na tym, że nie wszystko można przewidzieć. Nie od razu wskoczymy na dużo wyższy poziom piłkarski, ale taki mamy cel i obiecuję, że będziemy do niego konsekwentnie dążyć.

                        Często Pan mówi o Kibicach. Jak Pan zamierza budować relacje z nimi?

                        Kibice są najważniejsi. To dla nich się to robi, to dzięki nim to wszystko ma sens. Mówiąc o Kibicach, mam na myśli nie tylko tych najbardziej oddanych, którzy przychodzą na Żyletę, jeżdżą na wyjazdy i tak wspaniale dopingują drużynę. To także Ci, którzy śledzą informacje w gazetach, w Internecie, obserwują życie Legii z mniejszych miast na Mazowszu czy z innych miejsc Polski i świata. Kibice Legii to wszyscy, którzy choć trochę identyfikują się z tym Klubem. Oni wszyscy są dla nas bardzo ważni. Wierzę zresztą, że Legia może być Klubem posiadającym wiernych Kibiców nie tylko w Warszawie i na Mazowszu, ale w całej Polsce, a także wśród Polonii za granicą. Już dzisiaj się to dzieje, ale warto cały czas nad tym pracować. Chcemy, żeby Polacy mogli być z Legii dumni, tak jak Legia jest dumna ze swoich Kibiców.

                        Jest oczywiście niewielka grupa osób, które zakładając klubowe barwy, niszczą, dewastują, a przede wszystkim okazują brak szacunku dla innych. Takich Kibiców nie chcemy. Bycie Kibicem Legii zobowiązuje. Zakładając barwy klubu, bierzemy na siebie odpowiedzialność za jego wizerunek. Warto też pamiętać, że wizerunek klubu, a także całej polskiej piłki nożnej, przekłada się zaangażowanie sponsorów i atrakcyjność marketingową, czyli w konsekwencji na pieniądze, które są potrzebne, aby podnosić poziom sportowy i odnosić sukcesy. Dlatego w Legii nie ma i nie będzie miejsca na bandytyzm, wandalizm, przemoc i brak szacunku dla innych.

                        Często Pan mówi o marzeniach, wierze, wizji. Co jeśli nie wytrzymają one zderzenia z polską rzeczywistością piłkarską? Znamy przykłady takich niepowodzeń…

                        - Wiem, że wyzwanie jest ogromne i bardzo ambitne. Dlatego zdecydowałem się je podjąć. Sport był obecny w moim życiu od kiedy pamiętam. Nie miałem żadnego talentu na tyle dużego, aby realizować tę pasję zawodowo, ale zawsze starałem się być blisko sportu. Rok po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych dostałem się do składu reprezentacji koszykarskiej mojego ogólniaka w Houston i to był mój największy sukces jako sportowca. Miałem jednak szczęście poznać wiele osób, które odegrały bardzo ważną rolę w świecie amerykańskiej zawodowej koszykówki. Dzięki temu obserwowałem z bliska mechanizmy rządzące tym biznesem. Poznałem aspekty organizacyjne, finansowe, infrastrukturalne i marketingowe funkcjonowania zespołów sportowych. Już wtedy marzyłem, żeby zostać właścicielem klubu sportowego, więc chłonąłem to wiedzę, wierząc, że kiedyś wykorzystam ją w praktyce. Najpierw musiałem jednak zdobyć wykształcenie i rozpocząć drogę zawodową poza branżą sportową. Wyznaczyłem sobie ambitne cele i po kolei je realizowałem. Skończyłem studia prawnicze na Harvardzie. Pracowałem w czołowych kancelariach w Stanach Zjednoczonych. Gdy zacząłem przyjeżdżać służbowo z powrotem do Polski, moja pasja i miłość do piłki nożnej odżyły. Właśnie wtedy Legia stała się moim Klubem a ja stałem się jej zagorzałym Kibicem. Teraz spełniłem swoje marzenie życia. Kocham ten Klub i chcę się mu poświęcić przez kolejne lata. Zamierzam w tym celu wykorzystać wszystkie swoje doświadczenia życiowe, łącznie z tymi, które zdobywałem w Stanach Zjednoczonych jeszcze jako młody chłopak. To wtedy uwierzyłem, że w życiu można osiągnąć to, co wydaje się niemożliwe, a marzenia są po to, żeby je spełniać.
                        "Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa.
                        Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju."


                        Hans Frank, 14 grudnia 1943

                        Komentarz


                        • #13
                          Dołączam się do słów Leśny zarobił sporo kasy i jest w kilku zarządach spółek giełdowych a LEGIA to jego pasja i chce zrobić z niej drużynę na miarę FC Basel więc nam nie pozostało nic jak tylko życzyć zrealizowania planu.

                          Komentarz


                          • #14
                            oby słowo ciałem się stało

                            Komentarz


                            • #15
                              Pozostaje Wam tylko życzyć jakiegoś głośnego transferu "na nową drogę życia"

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X